Gość: szwedka-kredka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 10:45 Gotowanie soi jest dość czasochłonne, później mielenie itd., ale czy granulaty są zdrowe (takie do namoczenia), nie wyglądają zbyt apetycznie poza tym. Dziękuję za odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pankracea Re: Czy granulaty sojowe są zdrowe? 08.04.04, 17:48 nigdy nie slyszalam, ze granulaty sojiowe sa niezdrowe. trzeba jedynie sprawdzac czy nie sa z soji modyfikowanej genetycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Czy granulaty sojowe są zdrowe? IP: 217.153.16.* 13.04.04, 10:39 Soja jest niezdrowa a bez fermentacji wręcz toksyczna . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szwedka_kredka Re: Czy granulaty sojowe są zdrowe? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 17:23 Mógłbyś przedstawić to mniej lakonicznie? Dlaczego soja jest niezdrowa? I jaka fermentacja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brumbak Re: Soja jest bardzo zdrowa IP: *.crowley.pl 13.04.04, 19:16 - z soji robi sie lekarstwa dostepne w aptekach ( nie robi się ich ani z szynki ani z polędwicy choćby e"ekologicznej" i pierwszorzędnej jakości) -= z soji robi się mleko sojowe dla niemowląt, ponieważ białko soji ma m.inn., bardzo dobry skład aminokwasowy - soja jest lekkostrawna i gotuje się bardzo krótko- jesli tylko wykozrystamy siły Natury:- soje trzeba namoczyc i gdy napecznieje , pozostawić w naczyniu z wentylacja przez co najmniej 2 doby najlepiej 3 dni, przepłukując codziennie - soja jest ziarnem: ma zgromadzone i UPAKOWANE substancje potrzben roslinie do wzrostu gdy ziarno zaczyna kiełkować: - złozone weglowodany zaczynają sie rozpadac na cukry prostsze, - w ziarnie wytwarzają się różne enzymy i witaminy - wszystkie substancje z białkiem i tłuszczem włacznie stają się bardziej przyswajalne w wyniku biochemicznych przemian Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re:,,Soja jest bardzo zdrowa'' IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 14.04.04, 12:01 Sorry Brumbak ale jesteś chyba chory. Odpowiedz Link Zgłoś
brumbak Re:,,Soja jest bardzo zdrowa'' 14.04.04, 23:00 Gość portalu: Piotr napisał(a): > Sorry Brumbak ale jesteś chyba chory. ---------- jak jesteś niedouczony- to sie ucz jak uprzedzony - to może na twój mózg nie ma juz ratunku , sorry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soja Re: Czy granulaty sojowe są zdrowe? IP: *.icpnet.pl 14.04.04, 23:35 www.animal-liberation.pl/index.php?d=347 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brumbak Re: Czy granulaty sojowe są zdrowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 20:56 -------------------------------------------------------------------------------- "ZAUROCZENIE Soją. Z rosnącym zdziwieniem przekształcającym się w poważne zaniepokojenie obserwuję gwałtownie rosnącą popularność soi i jej przetworów w Polsce jak i kręgach Polonijnych. Zaraz, zaraz Panie Kolego zapytają, co niektórzy czytelnicy, dlaczego zaraz zaniepokojenie przecież powszechnie wiadomo, że soja to źródło zdrowego taniego białka, znana w Chinach od ponad trzech tysięcy lat, powszechnie wiadomo, że kobiety Azjatyckie mają dużo mniejszy wskaźnik zachorowalności na raka piersi, niższy wskaźnik występowania osteoporozy. Nasza wiedza o soi pochodzi głównie z niezwykle agresywnej kampanii reklamowej amerykańskiego przemysłu sojowego, przedstawiająca soje jako nieomal idealną żywność będącą nieomal panaceum na wiele dolegliwości jak np.: zawyżony cholesterol, problemy z prostatą, zapobiegającą rakowi i wielu innym problemom zdrowotnym. Lecz wiele najnowszych niezależnych badań poddaje poważnej wątpliwości wszystkie te rewelacje. Na początek zacznijmy od historii, prawdą jest, że soja uprawiana jest w Chinach od ponad trzech tysięcy lat z tym, że przez pierwsze dwa tysiące lat była używana wyłącznie jako nawóz zielony podobnie jak znany nam łubin czy bobik. Dopiero około tysiąca lat temu w okresie dynastii Chan odkryto najprawdopodobniej przez przypadek, że sfermentowana soja może znaleźć zastosowanie jako żywność, powstały w tym czasie takie produkty jak miso, natto czy soja sos. Nieco później odkryto, że rozgotowana soja z dodatkiem siarczanu wapnia lub siarczanu magnezu tworzy substancje podobna do sera, czyli to, co znamy pod nazwą to fu. Soja nigdy nie była w Azji rodzajem powszechnie używanej żywności, raczej dodatkiem czy urozmaiceniem do codziennej diety. Jak wykazały badania przeprowadzone, w 1998 średnia konsumpcja przetworów sojowych w Japonii wynosi ok. 7-8 gram, czyli mniej niż dwie łyżeczki od herbaty. Podobne badania w Chinach wykazały, że średnie spożycie soi wynosi od 0 do 40 gram, czyli nie więcej niż trzy łyżki stołowe. Należy pamiętać ze w Azji soja jest spożywana głównie w postaci sfermentowanej. Większe ilości soi spożywane były jedynie w czasie głodu za jednym wyjątkiem, mnisi żyjący w klasztorach używali jej w większych ilościach jako pożywienie pozwalające im wytrwać w celibacie. Wracając do tak chętnie reklamowanej przez przemysł sojowy sprawy niskiego wskaźnika raka piersi u kobiet azjatyckich, nie usłyszymy o tym, że u Azjatów są znacznie wyższe wskaźniki zachorowań na raka trzustki, wątroby, żołądka czy tarczycy. Zwłaszcza przypadki zachorowania na raka tarczycy wydają się mieć bliskie powiązanie ze spożywaniem soi, jako że zawiera ona związki chemiczne zwane, goitrogenami które jak wykazały liczne eksperymenty na zwierzętach laboratoryjnych wpływają bardzo negatywnie na tarczycę z wywoływaniem raka włącznie. Oprócz goitrogenów soja zawiera wiele innych niebezpiecznych dla zdrowia substancji jak np. - hemagglutin - substancja powodująca zakrzepy krwi - phytoestrogeny (genistein i daizein), które obniżają lub całkowicie blokują hormon estrogen -związki blokujące działanie enzymów trawiennych zwłaszcza tryspinu i innych odpowiedzialnych za trawienie białka - soja zawiera też bardzo duże ilości kwasu fitowego który blokuje absorpcję przez system trawienny niezbędnych dla życia minerałów jak żelazo, magnez wapń czy cynk. Soja zawiera najwyższy poziom kwasu fitowego z pośród wszystkich roślin strączkowych, procesy fermentacyjne redukują znacznie ten poziom natomiast proces produkcyjny tofu jest mniej efektywny w redukcji tego kwasu. Zakrojone na szeroką skalę badania 3734 Japończyków żyjących w USA, którzy regularnie jedli tofu wykazały że ryzyko zachorowania na chorobę Alzheimera było 2,4 raza większe w porównaniu z grupą kontrolną nie mającą w diecie tofu. Podobne wyniki uzyskano podczas 30 letnich badań przeprowadzonych przez Honolulu-Azja Aging Study. Stwierdzono też, że duże spożycie tofu ma wpływ na zmniejszenie wagi mózgu, stosując testy MRI jak i autopsje potwierdzono wyraźną różnicę z grupą kontrolną nie spożywającą tofu, wniosek jest prosty TOFU ZMNIEJSZA MÓZG. W/w fakty o niebezpiecznych aspektach spożywania soi to tylko mały wycinek, więcej szczegółów można uzyskać na stronie internetowej Dr. Mercola Dr. Mercola zamieszcza też kopię listu protestującego rozpowszechnianiu i reklamowaniu soi i jej produktów jako zdrowej żywności wystosowanemu przez dwóch ekspertów od toksykologii Dr. Daniela Sheehan i Dr. Daniela Doegre wystosowanego do FDA Amerykańskiej agencji do spraw kontroli leków i żywności. Obaj naukowcy są długoletnimi współpracownikami tejże agencji oraz członkami Narodowego Centrum Badań Toksylogicznych. Rodzi się, więc pytanie, dlaczego soja jest tak agresywnie reklamowana, odpowiedź jak zwykle w podobnych przypadkach ta sama - pieniądze- bardzo duże pieniądze. Teraz proponuję znowu trochę historii tym razem bardziej nam współczesnej. W roku 1913 Departament Rolnictwa USA kwalifikował soję jako produkt do użytku przemysłowego a nie spożywczego. W roku 1924 uprawa soi zajmowała tylko 1,8 miliona akrów, lecz w roku 1954 wzrosła już do18,9 miliona. Dzisiaj soja w USA jest na trzecim miejscu pod względem uprawy zajmując ponad 72 miliony akrów i pokrywając ponad 50% światowego produkcji. Przyczyną olbrzymiego rozwoju przemysłu sojowego było zastosowanie jej do produkcji oleju. Im więcej oleju produkowano tym więcej pozostawało wytłoczek, produktu zawierającego duże ilości białka, substancji, która z wyglądu i zapachu może wywołać nie ciekawe skojarzenia. Pewne ilości wykorzystywano jako paszę dla zwierząt i tu ciekawostka hodowcy świń szybko odkryli, że karmienie paszą sojową ciężarnych loch wywołuje wady wrodzone u prosiąt. Producenci soi szukali możliwości dalszego wykorzystania odpadów, z pomocą przyszła nowoczesna technologia pomagając przetworzyć odpady w dobrze znane nam produkty sojowe. Reszty dokonały atrakcyjne opakowania i doskonale przygotowana kampania reklamowa. Procesy chemiczne przetwórstwa odpadów soi polegają na traktowaniu ich kąpielami kwasów w wysokiej temperaturze i ciśnieniu następnie neutralizacji zasadami. Procesy te przeprowadzane są w metalowych zbiornikach powodując zanieczyszczenie produktów metalami zwłaszcza aluminium. Reakcje chemiczne usuwają większość niebezpiecznych związków biochemicznych zawartych w soi, lecz nie jest to eliminacja całkowita, poza tym reakcje te powodują powstawanie innych niebezpiecznych związków jak nitryt będące substancjami rakotwórczymi czy toksyczną substancję zwaną lysinolainą. Większość roślin uzbrojona jest w różnego rodzaju systemy obronne jak np. kolce, soja wypracowała najbardziej wyrafinowany sposób obrony, niezwykle silną broń biologiczną wpływającą na zakłócenie systemu rozrodczego potencjalnego wroga. Szereg badań potwierdza szczególnie niebezpieczny wpływ związków biochemicznych soi na przemianę hormonalną mogącą powodować przedwczesne dojrzewanie dzieci jak i wady wrodzone u następnych pokoleń, co zresztą podkreślają w swym liście do FDA w/w naukowcy Dr.Daniel Sheehan i Dr.Daniel Doegre. Jeżeli dodam jeszcze na zakończenie, że soja amerykańska jest w większości genetycznie modyfikowana a pola uprawne traktowane całą gamą środków owadobójczych to pozostaje mi tylko życząc wszystkim na zdrowie wznieść toast szklaneczką "zdrowego" sojowego mleka. Stanisław Diduszko." Odpowiedz Link Zgłoś
brumbak Re: znowu chamski spam 14.04.04, 22:59 Gość portalu: brumbak napisał(a): >--------------------------------------------------------------------------- > "ZAUROCZENIE Soją. Z rosnącym zdziwieniem przekształcającym się w poważne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ki soja, prostata, łysina IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 17.04.04, 10:54 Moze to kogos zainteresuje. BBC News, 14 kwietnia. Przy okazji, pozdrowienia dla Brumbaka, tego wlasciwego, wyrazy wspolczucia dla spamujacych klonow, choc trzeba przyznac, ze maja wyobraznie. Podstepna ta soja - i inteligentna. I pracowita. Nareszcie wiadomo, kto sie za tym wszystkim kryje. Demoniczna soja. ( cytat z brumbaka-klonu: "soja wypracowała najbardziej wyrafinowany sposób obrony, niezwykle silną broń biologiczną wpływającą na zakłócenie systemu rozrodczego potencjalnego wroga"). Młot na mnożących się w świecie wegetarian. Ale do rzeczy: Soy 'stops cancer and baldness' Researchers believe the molecule could help treat baldness Scientists have claimed that eating soy could help prevent men from developing prostate cancer and from going bald. US researchers found a molecule produced in the intestine when soy is digested stops a hormone which can fuel prostate growth or cause baldness. Writing in the journal Biology of Reproduction, they said the finding could explain why Japanese men, who eat more soya, rarely have prostate cancer. They said the molecule could be used as a treatment for cancer and baldness. These findings are of immense clinical importance Dr Kenneth Setchell, Cincinnati Children's Hospital Medical Center The team found that the molecule, equol, "handcuffs" the male hormone DHT - a by-product of testosterone. The researchers say this could be particularly important for men who have been diagnosed with either an enlarged prostate (benign prostatic hyperplasia), or cancer of the prostate. DHT has also been implicated in research into the causes of male pattern baldness. Other drugs developed in recent years aimed at blocking the effect of DHT have been developed. But these drugs, which stopped an enzyme converting testosterone into DHT, were found to cause side effects. 'Holy grail' The US researchers found equol does not prevent DHT from being made, but it does stop it functioning. They carried out two experiments on rats which showed injecting equol into male rats reduced the size of the prostate. In one, the testes of male rats were removed, so they produced no DHT. When investigators injected DHT into rats, their prostates grew. When they injected rats with both equol and DHT, the equol prevented the DHT from functioning as it normally would - as a stimulator of prostate growth. Professor Robert Handa, from Colorado State's College of Veterinary Medicine, who led the research, said: "Directly binding and inactivating DHT without influencing testosterone gives equol the ability to reduce many of the harmful effects of androgens [male hormones] without affecting the beneficial ones." Dr Kenneth Setchell, of Cincinnati Children's Hospital Medical Center, who first identified the potential of equol 20 years ago, said: "These findings are of immense clinical importance because blocking the action of the potent male hormone DHT has been one of the holy grails of the pharmaceutical industry as a strategy for treating prostate cancer and other related diseases." He said the soy molecule did this "very effectively." A spokesman for Cancer Research UK told BBC News Online: "One third of all cancers are thought to be linked to diet but it is not known exactly which components of our diet protect against cancer or indeed place us at increased risk. "We do know that countries with a high intake of soy in their diet, such as Japan, tend to have lower rates of prostate cancer and some other types, with the active ingredients in soy thought to be isoflavones. "There's a lot of research into whether isoflavones can be used to prevent the spread of prostate cancer, which usually develops slowly." He added: "This study is interesting in that it raises the possibility of using a metabolite of isoflavones as a preventative agent against prostate cancer, which is now the most commonly diagnosed cancer in British men." Odpowiedz Link Zgłoś
brumbak Re: soja, prostata, łysina 17.04.04, 12:45 Gość portalu: ki napisał(a): > Moze to kogos zainteresuje. BBC News, 14 kwietnia. Przy okazji, pozdrowienia dla Brumbaka, ....pozdrawiam wzajemnie, rzeczywiście , kolejne bardzo pozytwyne doniesienie o zaletach soji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzynek soja a rak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.04, 16:20 Oczywiście nie ma wiarygodnych dowodów na to, że soja chroni przed rakiem. Są tylko takie teorie. Są również teorie, że soja zwiększa ryzyko raka piersi i raka szyjki macicy. Zaleca się dla kobiet narażonych na raka piersi ograniczenie spożycia soi. na podstawie www.cancer.org American Cancer Society Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kz Re: soja a rak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.04, 21:04 > na podstawie www.cancer.org American Cancer Society No kolego, przesadziłeś z umyślnym wprowadzaniem w błąd. Ale skoro już zajrzałem do www.cancer.org/docroot/ETO/content/ETO_5_3X_Soybean.asp?sitearea=ETO toteż przytaczam, aby ciemnocie dać odpór: "Isoflavones in soy have been found to have protective effects against breast and prostate cancer in laboratory, animal, population, and case control studies." "Soybean products are promoted for their protective properties against breast, prostate, colon, and lung cancer. " "As a protein source, soybean products are promoted as a healthier protein alternative to eating meat and as an aid to weight loss." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzynek Re: soja a rak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.04.04, 01:03 Witam. Jeśli chodzi o odpór ciemnocie to popieram. Teraz sprawa soi, oczywiście artykuł, który cytujesz jest na stronie (Dział Medycyna Holistyczna(?) i Alternatywna )mało tego powstał na podstawie publikacji naukowych. Jest też w nim zastrzeżenie, że potrzebne są dalsze badania itd. Jest to jedna z teorii, obok tych, że soja zwiększa ryzyko zapdnięcia na raka. Stanowisko American Cancer Society jest podane w dziale Dieta i Rak: Nie ma pewnych dowodów na to, że soja redukuje ryzyko raka: No solid evidence has shown that soy supplements reduce cancer risk, although human studies are inconclusive at this time. Badania trwają. Teorie o tym, że soja powoduje/zapobiega tej chorobie moga zostać oczywiście obalone/potwierdzone. Na razie zalecane jest umiarkowane spożycie soi dla grup ryzyka. Cytat ze strony: Can soy reduce cancer risk? Soy-derived foods are an excellent source of protein and a good alternative to meat. Soy contains several phytochemicals, some of which have weak estrogen activity and appear to protect against hormone-dependent cancers in animal studies. Most of the human studies compare Asian and Western populations, however, whose differences in cancer risk may be due to factors other than soy consumption. No solid evidence has shown that soy supplements reduce cancer risk, although human studies are inconclusive at this time. Another theory suggests that high doses of soy might increase the risk of estrogen-responsive cancers, such as breast or endometrial cancer in certain women. Breast cancer survivors should consume only moderate amounts of soy foods as part of a healthful, plant-based diet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kz Re: soja a rak IP: 195.117.141.* 20.04.04, 17:26 Rodzynku, patrzymy na to samo źródło, a widzimy co innego... "Isoflavones in soy have been found to have protective effects against breast and prostate cancer in laboratory, animal, population, and case control studies." Jest to stwierdzenie udowodnione (have been found) i brak tu żadnego zastrzeżenia przed spożyciem soi, a zwłaszcza takiego, iż miałaby to być teoria na równi z inną, że "soja zwiększa ryzyko zapadnięcia na raka". W kategoriach nieudowodnionego przypuszczenia natomiast przedstawiona jest inna teoria, wg której nadmiar soi może być szkodliwy dla kobiet po wyleczeniu raka piersi. I nawet, jeśli zostanie to udowodnione, to nie stoi w żadnej sprzeczności z pierwszym twierdzeniem. Od siebie dodam jako wegetarianin, że soja nie jest panaceum na wszystko. Jest to po prostu jeden z tysięcy produktów do wykorzystania w diecie wegetariańskiej i wcale bym się nie zdziwił, gdyby jej nadmiar był nawet szkodliwy. Natomiast w zrównoważonej diecie wegetariańskiej jest wprost nieoceniona i oczywiście bardzo zdrowa, a zawarte w niej izoflawony zapobiegają rakowi. Nie piszę, że jest zdrowszą alternatywą czy namiastką mięsa, jak to widzi wielu mięsożernych, ponieważ człowiek nie potrzebuje mięsa do niczego. Soja w odpowiedniej ilości jest częścią zdrowej diety, która m.in. zapobiega rakowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brumbak Re: soja a rak IP: *.crowley.pl 20.04.04, 18:46 Gość portalu: kz napisał(a): Nie piszę, że jest zdrowszą alternatywą czy namiastką mięsa, jak to > widzi wielu mięsożernych, ponieważ człowiek nie potrzebuje mięsa do niczego. > Soja w odpowiedniej ilości jest częścią zdrowej diety, która m.in. zapobiega > rakowi. -- no bo cóż można tak naprawde innego napisać - co innego pisza tylko fanbatycy miesa i spamerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzynek Re: soja a rak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.04, 20:53 Właśnie patrzymy na to samo a widzimy co innego ;) bywa i tak. Istotne jest zdanie, że potrzebne są dalsze badania kliniczne aby zrozumieć jak to odkrycie ma zastosowanie w profilaktyce raka u ludzi. Poza tym zauważ, że w oficjalnym faq-u zamieszczonym na stronie jest wyraźnie i jasno napisane że to tylko teoria i badania trwają. (napisanym 2 lata później niż artykuł na który się powołujesz) Mam nadzieję, że ta teoria się potwierdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kz Re: soja a rak IP: 195.117.141.* 21.04.04, 16:02 prosze przeslij link do "oficjalnego faq-a zamieszczonego na stronie", bo go tam nie znalazlem ani wbudowana tam wyszukiwarka tez nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzynek Re: soja a rak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.04, 00:22 sorki moja wina, to jest w dziale "Prevention and Early Detection", pod nazwą "Common Questions About Diet and Cancer". tu link: www.cancer.org/docroot/PED/content/PED_3_2X_Common_Questions_About_Diet_and_Cancer.asp postaram się przetłumaczyć i wrzucić na forum więcej z tych pytań i odpowiedzi, ciekawe i warto przeczytać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: soja a rak IP: 5.2.* / *.chello.pl 20.04.04, 21:18 Gość portalu: kz napisał(a): > Nie piszę, że jest zdrowszą alternatywą czy namiastką mięsa, jak to > widzi wielu mięsożernych, ponieważ człowiek nie potrzebuje mięsa do niczego. To kwestia światopoglądu. Dla mnie na przykład jest dokładnie odwrotnie - mięso jest wartościowym produktem spożywczym, a soja nie jest czlowiekowi potrzebna do niczego; no, może jako mniejszościowy dodatek do pasz dla zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kz Re: soja a rak IP: 195.117.141.* 21.04.04, 12:32 Dość ekstremalny światopogląd, z którym mało który mięsożerca się zgadza, ale w zasadzie nic nowego jeśli chodzi o to forum. Pozwolę sobie zaprezentować pogląd większości mięsożerców - w tym naukowych - reprezentowany przez American Cancere Society, o czym właśnie dyskutujemy: "As a protein source, soybean products are promoted as a healthier protein alternative to eating meat" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: soja a rak IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.04.04, 17:54 Mówisz ciągle o swoim ekstremalnym poglądzie? Istotnie, niewielu miesożerców się z nim zgodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kz Re: soja a rak IP: 195.117.141.* 21.04.04, 19:56 Misiu, ależ ja się zgadzam z większością mięsożernych, a zwłaszcza z naukowcami zajmującymi się dietą i jej wpływem na raka - że soja jako źródło białka jest zdrowsza niż mięso. Nie zgadzam się natomiast z pewnym ekstremistą, który w celu zanegowania słusznego, ale nie po jego myśli argumentu, gotów jest nawet publicznie kompromitować się i twierdzić wbrew samemu sobie, że "soja nie jest czlowiekowi potrzebna do niczego; no, może jako mniejszościowy dodatek do pasz dla zwierząt" Chyba tylko w takim sensie, że masz wolną wolę wybierać gorsze zamiast lepszego (tzn. mięso zamiast soi). Rozumiem, żeś się trochę zagalopował, ale wykształconemu człowiekowi to nie przystoi. Choćbyć nie wiem jak nienawidził "natrętnej propagandy wegetariańskiej", którą trzeba zwalczać wszelkimi dostępnymi metodami u samego źródła, czyli na forum wegetariańskim, nie wolno ci w odpowiedzi głosić bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: soja a rak IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.04.04, 20:14 Nie staraj się dorównać brumbakowi, bo to żałosne. Gdyby wiekszość mięsożernych uważała soję za lepszą od mięsa, a mięso za zupełnie zbędne, prawdopodobnie porzuciłaby mięso na rzecz soi. Tak się jednak nie dzieje. O ile mogę zrozumieć Twoje osobiste przekonanie o zbędności mięsa w TWOJEJ diecie, o tyle guzik Ci do mojego stanowiska, które jest takie, jak wyłuszczyłem. Soja jest mi otóż CAŁKOWICIE NIEPOTRZEBNA do niczego i według mojego przekonania człowiek znakomicie da sobie radę sobie bez niej, ponieważ w rzeczy samej cała masa ludzi to czyni. Jeśli Ty, sam dla siebie, uważasz soję za lepszy wybór - wybieraj sobie wedle woli. Czy ja Ci jej odmawiam? Dla mnie możesz sobie jeść chleb sojowy ze smalcem sojowym, serem sojowym, kotletem sojowym i sojową imitacją sałaty na wierzchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kz Re: soja a rak IP: 195.117.141.* 21.04.04, 21:43 I po co się tak denerwujesz ? Soja jest Ci oczywiście do niczego niepotrzebna. Jest to tak oczywiste jak twoje prawo np. do palenia papierosów. Możesz i palić, i jeść mięso, i uważać, że jest świetnie, i wyśmiewać się z niepalących i wegetarian. I guzik mi do tego, dopóki nie będziesz się zbytnio wygłupiał przez spamowanie wegetarian. Nie zmienia to w niczym faktu, że zdrowiej byłoby nie palić i spożywać soję w odpowiedniej ilości. W istocie mięsożerni są bardzo podobni do palaczy. Jedzą mięso a podziwiają wegetarian za to, że nie jedzą i są dzięki temu zdrowsi i szczuplejsi. Tak samo większość palaczy wolałaby nie palić i być zdrowszymi. Są jednak nieliczni palacze ekstremiści, którzy twierdzą, że palą, bo chcą i tak jest lepiej, i ich na to stać, i nic nikomu do tego, i wszystkich zachęcają, zwłaszcza byłych palaczy. Podobnie jest sobie pewien mięsożerny ekstremista, który uważa, że mięso jest zdrowsze od soi i nawraca wszystkich, którzy śmią twierdzić inaczej, strasząc ich horrorem dla mięsożernych czyli "chleb sojowy ze smalcem sojowym, serem sojowym, kotletem sojowym i sojową imitacją sałaty na wierzchu". Ojoj - przestraszyłem się, chyba przejdę na mięso. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: soja a rak IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.04.04, 21:58 kz napisał(a): >W istocie mięsożerni są bardzo podobni do palaczy. Jedzą mięso a podziwiają wegetarian za to, że nie jedzą i są dzięki temu zdrowsi i szczuplejsi.< To dosyć ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: soja a rak IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.04.04, 22:06 Ciekawe? Toż to bujda na resorach. Jemu się zdaje, że każdy kto je mięso musi być z definicji chory i gruby. Moja prababka jadła sporo mięsa, a była szczupła i zmarła w wieku 103 lat. Ciekawe ile jemu uda się osiągnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: soja a rak IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.04.04, 23:57 Dodam jeszcze,że musi się źle czuć i mieć ciągłe wyrzuty sumienia.Każdy wszystkożerca to idiota bo przecież wystarczy być wege i zdrowie oraz dugie życie zapewnione.Pozdr Rycho Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kz Re: soja a rak IP: 195.117.141.* 22.04.04, 09:04 A szwagier wójta wsi, z której pochodzi teściowa jednego z moich znajomych codziennie wypala 3 paczki mocnych i obala pół litra i ma już 95 lat i czuje się świetnie. Wniosek dla ciebie: picie i palenie przedłuża życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: soja a rak IP: 5.2.* / *.chello.pl 22.04.04, 09:55 Takie wnioski można wyciągać tylko samemu dla siebie, więc umówmy się, że ja będę jadł mięso, ponieważ mam przykład prababci, a Ty pal sobie papierosy na podstawie obserwacji szwagra wójta z sąsiedniej wioski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kz Re: soja a rak IP: 195.117.141.* 22.04.04, 10:16 co nie zmienia faktu, że oba wnioski są równie idiotyczne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: soja a rak IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.04.04, 22:00 Żałosny i bezsensowny bełkot. Udowodnij, że bez soi czlowiek nie jest w stanie osiągnąć pełni zdrowia lub że nie jest w stanie być zdrowym jedząc mięso. Nie jesteś w stanie udowodnić żadnego z tych twierdzeń, więc daruj sobie głupie i nic nie wnoszące impertynencje, tak jak ja daruję sobie rozmowę z nawiedzonym adwentystą. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: soja a rak 22.04.04, 12:17 > W istocie mięsożerni są bardzo podobni do palaczy. Jedzą mięso a podziwiają > wegetarian za to, że nie jedzą i są dzięki temu zdrowsi i szczuplejsi. Moja prababcia jadła mięso. Zmarła w wieku 98 lat ze starości. Moja babcia jadła mięso. Zmarła w wieku 90 lat ze starości. Czesław Niemen był wegetarianinem. Zmarł w wieku 65 lat na raka. Hm. Chyba musiałabym upaść na głowę, żeby podziwiać wegetarian za tzw. "długie życie i zdrowie". Dowcip sezonu. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: soja a rak 23.04.04, 08:46 > hohoho ale se wymyslila no nie moge :p Jak "nie możesz" to sorry, nic ci nie poradzę, idź do seksuologa. Przytoczyłam trzy FAKTY. Wiem, że prawda w oczy kole, ale durnowaty śmiech faktów nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzynek Re: soja a rak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.04, 00:26 Trudno się z tym nie zgodzić, że soja jest promowana jako zdrowsza alternatywa dla mięsa. Nietrudno też się domyślic przez kogo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: soja a rak IP: 5.2.* / *.chello.pl 22.04.04, 08:58 Nietrudno. Swoją drogą dużo do myslenia daje ogólna tendencja do usiłowania dowodu szkodliwości dla zdrowia rozmaitych ideologicznie niesłusznych zachowań. Mieści się w tym zarówno wegetariańska antymięsna propaganda, jak i katolickie teoryjki na temat katastrofalnych skutków zdrowotnych onanizmu, jako to wysychanie rdzenia kręgowego, zanik płodności i w ogóle popędu seksualnego do impotencji włącznie, ślepotę, neurozę, osmozę, dysocjację i utratę ostrości obrazu na monitorze. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kz Re: soja a rak IP: 195.117.141.* 22.04.04, 10:14 > Nietrudno. Fakt i znowu muszę ci przyznać rację. Gdzie się nie spojrzy, to autorytety mięsożerne przyznają, że soja jako źródło białka jest zdrowsza niż mięso. W tym m.in. ACS, FDA, WHO. Przypuszczasz, że ci "skorumpowani fanatycy, którzy wmawiają nieświadomemu ogółowi zdrowie zamiast przyznać się do obrzydliwej wegetariańskiej ideologii", dostają procent od wzrostu światowego obrotu soją ? Ostatnio nawet McDonalds, chociaż nie jest dla mnie żadnym autorytetem - promuje jabłka zamiast frytek i sałatki z lekkim dressingiem zamiast hamburgerów. Na razie tylko w Stanach, ale kiedyś przyjdzie i do Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzynek Re: soja a rak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.04.04, 22:45 ACS wcale nie przyznaje, że soja jest lepszym źródłem niz mięso. Chyba, że nie doczytałem. W artykule, który znalazłeś jest o tym że soja jest promowana jako zdrowsze źródło białka niż mięso, oraz jako środek zapobiegający powstaniu raka (breast, prostate, colon, and lung cancer). Jest promowana ale przez kogo? Na stronie ACS wyczytałem tylko, że jest doskonałym źródłem białka i jest dobrą alternatywą dla mięsa a nie że jest zdrowszym źródłem protein niż mięso. Może na stronach FDA i WHO coś będzie, podasz namiary? Natomiast ten Macdonald to jaki ma związek z tematem soi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kz Re: soja a rak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.04, 20:17 ACS pisze, że soja jest promowana jako zdrowsze źródło białka niż mięso. Ponieważ pisze to ACS i nie robi przy tym żadnych zastrzeżeń, można przyjąć, że to ACS promuje opierając się na źródłach naukowych przytoczonych pod koniec artykułu. Jeżeli zgadzamy się przynajmniej, że soja jest doskonałym źródłem białka, to mi wystarczy, bo raczej na stronach ACS nie znajdziesz, że mięso jest doskonałym źródłem białka - w każdym razie jeżeli znajdziesz, to daj znać. O stanowiskach FDA i WHO czytałem w czasopismach medycznych - jak znajdę, przytoczę dokładną referencję. McDonalds ma związek z tematem zasadniczy choć z soją niebezpośredni. Mamy do czynienia z fundamentalnym zwrotem w polityce koncernu, który wychował miliony konsumentów mięsa i wyhodował u nich megatony nadwagi. Zamiast dotychczasowego sztandarowego mięsnego produkt BigMac, McDonalds zachęca do zastapienie mięsa zdrowszą bezmięsną alternatywą. Nie wymaga to chyba dodatkowych komentarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzynek Re: soja a rak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.04, 22:36 Zgadzam się, że soja jest promowana jako zdrowsza alternatywa dla mięsa. Zgadzam się, że MacDonald to Macsyf a jabłka i sałatki są zdrowsze niż ich potrawy. Zgadzam się, że soja jest dobrym źródłem białka. W reszcie się nie zgadzamy ;), jeszcze podyskutujemy ale czas mnie goni, do nastepnego napisania. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: telemasca Re: Czy granulaty sojowe są zdrowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 10:16 Wszystko jest zdrowe w umiarze. Soja zawiera estrogeny, wiec nie polecalabym jej w duzych ilosciach mezczyznom, a kobiety musze uwazac na ilosc jej spozycia. Pamietajcie ze wszystko w nadmiarze szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś