Hormony śmierci

IP: *.clubnet.pl 14.08.04, 01:00
Co o tym sadzicie? Jak bardzo Waszym zdaniem "hormony agresji" zawarte w
produktach zwierzecych wplywaja na agresjie u ludzi?
Mozna to zreszta poznac poniekad po nerwowosci optymali: np. Ali55 bez
przerwy dostaje atakow wscieklosci. Optymals Energia juz raz mi na forum
Zdrowie grozil.
Jaki jest Waszym zdaniem zwiazek miedzy obserwowana dzis agresywnoscia ludzi
a jedzeniem miesa i - ogolnie - produnktow zwierzecych?
Co jeszcze wbija gwozdz do trumny: wiadomo ze diety ubogie w blonnik
powoduja zaleganie pokarmu w jelicie grubym (to dlatego otymalstwo tak
"pachnie"). Takze byc moze te hormony i inne toksyny - gnijace latami nawet -
w jelicie sa absorbowane ze tak doskonale?
    • Gość: misiu Re: Hormony śmierci IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.08.04, 07:23
      Are, przestań opowiadać głupoty, bo obaj, z brumbakiem do pomocy, jesteście
      żywym dowodem na nieprawdziwość takich wziętych z sufitu hipotez.
      Wpływ "hormonów agresji" na zachowania ludzi jedzących mięso to tylko wymysł
      wegetariańskiej propagandy, a jak pachną wegetarianie, można się przekonać w
      pierwszym lepszym chlewie.
    • Gość: slawek Re: Hormony śmierci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 10:44
      are jak na razie to widzę tu bardzo wiele chamskich postów takich jak np. ten
      założonych przez wegetarian lub jak w twoim wypadku "prawiewegetarianina" ;)
      prowokujących , obrazających , łatwy stąd wniosek ze ograniczenie lub
      wyeliminowanie produktów zwierzęcych powoduje agresje jak to widać np. u
      wegetarian , dośc specyficzna agresje bo zupełnie pozbawiona samokrytyki ;))



      Slawek
    • Gość: ali Re: Hormony śmierci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 00:01
      Aruś dziecino

      radę abyś przestał uprawiać głupią dziecinadę i zażył trochę świeżego
      powietrza i słońca zamiast siedzieć ciągle przy kompie, uważasz za objaw ataku
      wściekłości ? - chyba trawki za wiele użyłeś
      • arecibo1 Re: Hormony śmierci 15.08.04, 00:48
        No i sami widzicie :) Ten gluptasek znowu tepi sobie zabki. A zebyscie
        widzieli jak dostal ataku na forum Zdrowie kiedy jego "optylacje zostaly rowno
        wysmiane... Hehehe, wtedy to sie dopiero wkurzyl :)
        I skad to sie u niego bierze??
    • jedrus1a Re: Hormony śmierci 15.08.04, 01:48
      Are
      W linku poniżej można się doczytać jak się selekcjonuje trzodę chlewną aby
      wydzielały jak najmniej hormonów stresu (śmierci) t.j. adrenaliny, pośrednio:
      norpinefryny, serotoniny, dopaminy
      www.nauka-polska.pl/raporty/opisy/synaba/80000/sn80607.htm
      bazy.opi.org.pl/raporty/opisy/synaba/87000/sn87647.htm
      Pozdro.
      Jędruś
      • Gość: misiu Re: Hormony śmierci IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.08.04, 09:18
        Pieprzysz bzdury, Jądruś. Wiesz, że gdzieś dzwonią, ale nie wiesz, w którym
        kościele. Przedmiotem badań, na które się powołujesz, nie jest żadne
        wydzielanie hormonów, tylko wpływ obecności pewnego genu, warunkującego m.in.
        mniejszą odporność na stres, na jakość mięsa. Nie ma tam nawet najmniejszej
        wzmianki o badaniu obecności hormonów stresu jako czynnika oceny jakości mięsa.
        Wiesz dlaczego? Bo ten czynnik istnieje tylko w propagandzie wegetariańskiego
        oszołomstwa. W rzeczywistości ilość tych hormonów, jaka jest przyjmowana przez
        konsumenta mięsa stanowi ledwie ślad na tle normalnego, codziennego ich
        wydzielania przez jego organizm. Jeden durny weguś-jędruś ze swoimi bredniami
        powoduje większy wyrzut adrenaliny niż zjedzenie stu kotletów.
        • jedrus1a Re: Hormony śmierci dla misia 16.08.04, 07:42
          Misiu coś taki markotny
          Znowu cię coś gnębi.
          polukaj trochę może ci przejdzie
          www.fit.pl/wplyw_stresu.htm
          Jądruś
          • Gość: misiu Olej do głowy dla Jądrusia IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.08.04, 09:10
            Jądruś, nic a nic nie kumasz. Adrenalina jest substancją wydzielaną
            bezpośrednio do krwi. Po pierwsze - przy uboju mięso się wykrwawia, więc w
            tkankach pozostaje jej niewielka część, powiedzmy 10%. Po drugie - zjada się
            każdorazowo tylko mały kawałek mięsa - ca. 0,2%, a nie całe zwierzę. Po
            trzecie - adrenalina rozkłada się pod wpływem powietrza, światła i temperatury -
            przyjmijmy, że zostanie jej 10%. Po czwarte - dostaje się, wraz z mięsem, do
            żołądka, a nie krwiobiegu człowieka. Jeśli zatem nawet kolejne 10% dostanie się
            w końcu do krwi konsumenta, to jego organizm nawet tego nie zauważy, będzie to
            bowiem, licząc z górą, najwyżej parę milionowych części tego, co zwierzę
            wydzieliło przy uboju. Sam niepokój żony o to, czy potrawa wyjdzie jak należy i
            męża, czy się nie spóźni na obiad, dostarczy im dawki tysiące razy większej. :-)
            • jedrus1a O kumaniu 16.08.04, 10:18
              Misiu
              Przeczytaj uważnie dwa linki które poprzednio podałem.

              Miłego czytania.
              Od kumania to są żaby kumaki.

              Jądruś
              • Gość: misiu Re: O kumaniu IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.08.04, 10:40
                Jędruś, złotko, sam przeczytaj, zdobądź się na ten wielki wysiłek i spróbuj
                zrozumieć.

    • Gość: telemasca Re: Hormony śmierci IP: 213.199.253.* 15.08.04, 15:33
      Tak szczerze to nie zauwazam u siebie zmiany poziomu agresji po odstawieniu
      miesa. Agresywnosc ludzi na forum nie tyle wynika z diety ile z stanu
      psychicznego. Optymalsi i chociazby brumbak czasami sa agresywni na podobnym
      poziomie. A moze to znaczy ze brumbak je mieso? ;) Just kidding
      • Gość: are Re: Hormony śmierci IP: *.clubnet.pl 15.08.04, 22:31
        OK, wiadomo ze to nie jedyne zrodlo agresji ale jedno z wielu. Pytanie na ile
        znaczace?
    • dr-divlo Re: Hormony śmierci 15.08.04, 19:48
      Gość portalu: are napisał(a):

      > Co jeszcze wbija gwozdz do trumny: wiadomo ze diety ubogie w blonnik
      > powoduja zaleganie pokarmu w jelicie grubym (to dlatego otymalstwo tak
      > "pachnie"). Takze byc moze te hormony i inne toksyny - gnijace latami nawet -
      > w jelicie sa absorbowane ze tak doskonale?

      O rany, ale żeś teorie powymyslał , hahaha. Po pierwsze: uważasz "hormony
      walki" katecholaminy za toksyny? Ciekawe jakbys funcjonował bez adrenaliny,
      dopaminy itd?
      Po drugie: kto kiedykowliwei słyszał żeby hormony zalegały w jelicie? No
      porażka totalna z twojej strony are- drązysz temat na któy masz dziurawą wiedzę.
      Po trzecie: prędzej to wegetarianie się nadmą od gazów co im nazbiera sie od
      dużej ilości warzyw (wiadomo: niestrawna celuloza) i błonnika- któego nadmiar
      tez jest szkodliwy, utrudnia absorbcję Ca, Mg i P z jelit a także żalaza i
      cynku. Optymalsi jedzą objętośiowo mało w formnie maksymalnie skondensowanej,
      warzyw tez do końca nie odrzucają i nic im nie zalega w przewodzie pokarmowym-
      wszystko jest przetrawione.
      • Gość: are Re: Hormony śmierci IP: *.clubnet.pl 15.08.04, 22:33
        > O rany, ale żeś teorie powymyslał , hahaha. Po pierwsze: uważasz "hormony
        > walki" katecholaminy za toksyny? Ciekawe jakbys funcjonował bez adrenaliny,
        > dopaminy itd?
        > Po drugie: kto kiedykowliwei słyszał żeby hormony zalegały w jelicie? No
        > porażka totalna z twojej strony are- drązysz temat na któy masz dziurawą wiedzę

        Same optybrednie i ta Wasza biochemia 2. Poza tym nie zrozumales co piszę.

        > Po trzecie: prędzej to wegetarianie się nadmą od gazów co im nazbiera sie od
        > dużej ilości warzyw (wiadomo: niestrawna celuloza) i błonnika- któego nadmiar
        > tez jest szkodliwy, utrudnia absorbcję Ca, Mg i P z jelit a także żalaza i
        > cynku. Optymalsi jedzą objętośiowo mało w formnie maksymalnie skondensowanej,
        > warzyw tez do końca nie odrzucają i nic im nie zalega w przewodzie pokarmowym-
        > wszystko jest przetrawione.

        Jak wyzej. Brednie z optyinternetu i biochemia 2.
        • dr-divlo Re: Hormony śmierci 16.08.04, 10:21
          Gość portalu: are napisał(a):
          > Same optybrednie i ta Wasza biochemia 2. Poza tym nie zrozumales co piszę.

          To bedzie akurat czysta fizjologia- :D A zresztą o biochemii 2 to nie słyszłam-
          jest tylko jedna cieciu. Ale ty jej i tak nie znasz co można łatwo stwierdzić
          czytająć twoje posty w któych włąsciwie nie wnosisz nic nowego oprócz bzdur i
          stwierdzenia optybrednie. Opty tu nie ma nic do rzeczy.
          • arecibo1 Re: Hormony śmierci 16.08.04, 12:10
            Jestes strasznym glabem, synku. Nie pokazuj sie tu wiecej.
Pełna wersja