Gość: gosciu IP: *.echostar.pl 18.08.04, 16:49 a w ogóle roślina też żyje - wegetarianie to podli mordercy biednych małych roślinek :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
xalina Re: Roślina też żyje 18.08.04, 21:32 Roslina tez zyje innymi slowy jest to POKARM ZYWY, pelny energii czerpanej ze slonca, a wiec najbardziej odpowiedni dla czlowieka. Rosliny nie posiadaja ukladu nerwowego, nie sa zdolne do odczuwania. Mieso jest to zas POKARM MARTWY, po prostu zwloki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.acn.pl 18.08.04, 21:47 >Roslina tez zyje innymi slowy jest to POKARM ZYWY< Jak zjesz to jest już martwy czyli masz w sobie po prostu zwłoki roślin. >Rosliny nie posiadaja > ukladu nerwowego, nie sa zdolne do odczuwania.< To,że ty uważasz iż rośliny nie odczuwają nie stanowi to dla roślin żadnego pocieszenia gdy je zabijasz by zjeść. >Mieso jest to zas POKARM MARTWY, po prostu zwloki< A jeżeli ktoś zjada mięso bez uprzedniego zabicia zwierzęcia to je pokarm żywy? A jakbym zjadł zwierzę odżywiające się roślinami pełnymi energii czerpanej ze słońca to czy na mnie nie przejdzie część tej energii? Odpowiedz Link Zgłoś
xalina Re: Roślina też żyje 18.08.04, 22:20 >Jak zjesz to jest już martwy czyli masz w sobie po prostu zwłoki roślin. Czy ty nigdy nie slyszales o rozmnazaniu roslin przez zaszczepki? Wyrywasz kawalek roslinki i mimo ze to jest kilka listkow to po wsadzeniu do ziemi rosnie z tego druga roslina. To samo z nasionami - one nie sa martwe, nawet po dluzszym czasie lezakowania sa zdolne do wykielkowania! A kotleta zakopiesz i tylko zyskasz smrod. >To,że ty uważasz iż rośliny nie odczuwają .... To nie sa moje wymysly, miales biologie w szkole? Ukladu nerwowego roslina nie ma i kropka. > A jeżeli ktoś zjada mięso bez uprzedniego zabicia zwierzęcia to je pokarm żywy? A co ? Podchodzisz do krowy na pastwisku i odgryzasz jej kawalek boczku? Proces rozkladu rozpoczyna sie NIEZWLOCZNIE po smierci zwierzecia czy czlowieka co jest wykorzystywane w kryminalistyce do okreslania czasu zgonu ofiary. > A jakbym zjadł zwierzę odżywiające się roślinami pełnymi energii czerpanej ze > słońca to czy na mnie nie przejdzie część tej energii? Energia zostala pochlonieta przez to zwierze. Dla ciebie juz nie starczy.....Ale glowa do gory !! Zawsze mozesz zagryzc jablkiem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 18.08.04, 22:37 xalina napisała: > >Jak zjesz to jest już martwy czyli masz w sobie po prostu zwłoki roślin. > Czy ty nigdy nie slyszales o rozmnazaniu roslin przez zaszczepki? Wyrywasz > kawalek roslinki i mimo ze to jest kilka listkow to po wsadzeniu do ziemi > rosnie z tego druga roslina. To samo z nasionami - one nie sa martwe, nawet > po dluzszym czasie lezakowania sa zdolne do wykielkowania! A kotleta > zakopiesz i tylko zyskasz smrod. Brednie. Uotowana fasola i inne jarzyny, upieczony chleb i bułki - to wszystko jest MARTWE nie mniej niż kotlet. > To nie sa moje wymysly, miales biologie w szkole? Ukladu nerwowego roslina > nie ma i kropka. No i co z tego? > A co ? Podchodzisz do krowy na pastwisku i odgryzasz jej kawalek boczku? > Proces rozkladu rozpoczyna sie NIEZWLOCZNIE po smierci zwierzecia czy > czlowieka co jest wykorzystywane w kryminalistyce do okreslania czasu zgonu > ofiary. Proces rozkładu przygotowanych do jedzenia potraw roślinnych zaczyna się NIEZWŁOCZNIE po ich przyrządzeniu. > Energia zostala pochlonieta przez to zwierze. Dla ciebie juz nie > starczy. Zasada zachowania energii głosi, że energia nie ginie. Zjedzenie zwierzęcia powoduje jej odzyskanie. Odpowiedz Link Zgłoś
xalina Re: Roślina też żyje 18.08.04, 23:00 Ta dyskusja jest bez sensu. Pewne jest ze wegetarianie wyrzadzaja mniejsze zlo a o to wlasnie w wegetarianizmie chodzi. Nawet wszystkozercy jedzac mieso zuzywaja wiecej roslin niz vege(tych ktore zostaly spozyte przez zwierze). >Zasada zachowania energii głosi, że energia nie ginie. Zjedzenie zwierzęcia > powoduje jej odzyskanie. Energia nie ginie ale zostaje rozproszona. Miesa nie starczyloby dla wszystkich ludzi na kuli ziemskiej. Aby uzyskac 1 kg substancji bialkowych z miesa trzeba zuzyc ok 25kg bialek zawartych w pokarmach roslinnych. Cenne pokarmy roslinne sa wyzerane przez stada bydla. Energia spozyta przez bydlo nie idzie cala w mieso bo przeciez zwierze to nie perpetuum mobile. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.08.04, 23:32 >Ta dyskusja jest bez sensu. Pewne jest ze wegetarianie wyrzadzaja mniejsze zlo > a o to wlasnie w wegetarianizmie chodzi. < Dokładnie to chodzi o to,że koniecznie chcesz się uważać za lepszą od reszty i wpadasz w nerwowość niemogąc tego racjonalnie uzasadnić.Nie ma lekko,niejedzenie mięsa nie czyni cię ani o troszeczkę lepszą od innych,do tego trzeba dużo więcej wysiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sermina Re: Roślina też żyje IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 19.08.04, 02:42 a dlaczego nie? ja osobiscie uwazam, ze niejedzenie miesa jest czynnikiem bardzo na plus w byciu dobrym czlowiekiem. sa oczywiscie tez inne, co wcale nie umniejsza tego. chyba masz jakis problem, jesli tak bardzo starasz sie kogos umniejszyc i zdyskredytowac. ktos robi cos dobrego a ty od razu wyjezdzasz z tekstami, zeby przypadkiem nie poczul, ze to co robi jest dobre, z co za tym idzie jest sie lepszym czlowiekiem. jesli sa dwie takie same osoby, a jedna z nich rezygnuje z jedzenia miesa, to ja uwazam ja za lepsza. nie wiem co w twoim pojeciu czlowiek musi robic, aby byc dobrym czlowiekiem. dlaczego akurat ten czynnik ci nie pasuje? tak samo jesli sa dwie takie same osoby a jedna z nich np. zabija ludzi a druga nie, to ta co nie zabija uwazam za lepsza. to chyba naturalne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 08:40 Gość portalu: sermina napisał(a): > jesli sa dwie takie same osoby, a jedna z nich rezygnuje z jedzenia miesa, to > ja uwazam ja za lepsza. To twój prywatny punkt widzenia i nikt nie musi go podzielać. Ktoś inny może uznawać za dobrego człowieka tego, który nie używa komputera i czuć się przez to lepszy, a Ciebie uważać za złą. > nie wiem co w twoim pojeciu czlowiek musi robic, aby > byc dobrym czlowiekiem. dlaczego akurat ten czynnik ci nie pasuje? Nie wiem, jak dla Rycha, ale dla mnie ten czynnik w ocenie człowieka jest po prostu BEZ ZNACZENIA. Tak, jak dla Ciebie nie ma znaczenia korzystanie z komputera, a dla innego tak. > jesli sa dwie takie same osoby a jedna z nich np. zabija ludzi a > druga nie, to ta co nie zabija uwazam za lepsza. to chyba naturalne? Niekoniecznie. To zależy, jakich ludzi zabija. Ja uważam, że ktoś, kto zabija bandytów, jest znacznie lepszy od tego, kto ich zabijać nie pozwala. Odpowiedz Link Zgłoś
sermina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 17:36 > To twój prywatny punkt widzenia i nikt nie musi go podzielać. Ktoś inny może > uznawać za dobrego człowieka tego, który nie używa komputera i czuć się przez > to lepszy, a Ciebie uważać za złą. ok, kazdy moze uwazac co chce. tyle za ja nic nie powiedzialam, ze tego kto je mieso uwazam od razu za zlego czlowieka. powiedzialam tylko ze jesli wziasc dwoch takich samych ludzi, i jeden z nich nie bedzie jadl miesa, i tylko tym beda sie roznic, to uznam ze jest to czynnik wplywajacy na to ze jest lepszym czlowiekiem od tego ktory jest taki sam tylko je mieso. chyba logiczne, ze ten ktory minimalizuje cierpienie i stara sie troszczyc o dobro innych istot jest lepszy od czlowieka ktory sie tym nie przejmuje. sorry za zagmatwany styl, ale staram sie to wszystko wyjasnic bardzo lopatologicznie i dokladnie. chociaz i tak pewnie zostane niezrozumiana. no coz, trudno, powinnam sie przyzwyczaic :) tylko przez ta przerwe w pisaniu tutaj troche zapomnialam jak to jest... > Nie wiem, jak dla Rycha, ale dla mnie ten czynnik w ocenie człowieka jest po > prostu BEZ ZNACZENIA. Tak, jak dla Ciebie nie ma znaczenia korzystanie z > komputera, a dla innego tak. no coz, zyjac w tych czasach, w miescie itd. raczej bez komputera trudno sie obejsc. tym bardziej ze czesto na nim pracuje. za to bez jedzenia miesa mozna sie zazwyczaj spokojnie obejsc. zreszta mowimy tutaj o zupelnie innych sprawach. ty chcialbys abym zamieszkala w jaskini? teraz to raczej nierealne, sam sie domysl dlaczego. wiesz, mi tutaj chodzi o minimalizacje cierpienia, zarowno fizycznego jak i psychicznego innych istot. i to praktycznie zadnym naszym kosztem, oprocz rezygnacji z pewnego przyzwyczajenia. a przez to ze uzywam komputera zwierzeta nie cierpia. natomiast gdybym z niego zrezygnowala, moja jakosc zycia mocno by sie pogorszyla. coz, zyje w warszawie, czesto pracuje na komputerze, sluzy mi rowniez czesciowo do kontaktow z przyjaciolmi itd.. nie chodzi o to aby siebie katowac, rezygnowac z pracy, rezygnowac z roznych ulatwien w zyciu. natomiast rezygnacja z jedzenia miesa to troche inna sprawa, jakosc zycia ci sie nie pogorszy (no, moze niektorym na poczatku moze byc trudno sie przestawic). zreszta, jesli mamy rezygnowac z komputera, to dlaczego od razu nie wogole z elektrycznosci i wielu innych rzeczy. niby mozna, ale jakim kosztem teraz mialoby sie to odbyc. mysle ze na tym etapie rozwoju cywilizacji, to raczej trzeba to wszystko ciagnac, ale dbajac jak najbardziej o srodowisko. w kazym razie ja sobie nie wyobrazam siebie teraz gdzies w jaskini w lesie. a nawet w domu bez swiatla, ogrzewania i kontaktu z ludzmi. wiesz, ja nie mam zamiaru unieszczesliwiac siebie, nie jestem masochistka. chodzi mi tylko o to, zeby na tyle, na ile nie prowadzi to do znaczacego pogorszenia jakosci zycia, pomagac innym. czasem przeciez wystarczy troche dobrych checi i czasu, i mozna wiele zdzialac. > Niekoniecznie. To zależy, jakich ludzi zabija. Ja uważam, że ktoś, kto zabija > bandytów, jest znacznie lepszy od tego, kto ich zabijać nie pozwala. niby tak, ale troche nie o tym mowilam. zreszta, nie lubie samosadow, jednak wolalabym aby kazdy czlowiek mial uczciwy proces. osad jednego czlowieka czesto moze byc mylacy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 18:24 sermina napisała: > powiedzialam tylko ze jesli wziasc > dwoch takich samych ludzi, i jeden z nich nie bedzie jadl miesa, i tylko tym > beda sie roznic, to uznam ze jest to czynnik wplywajacy na to ze jest lepszym > czlowiekiem od tego ktory jest taki sam tylko je mieso. chyba logiczne, ze > ten ktory minimalizuje cierpienie i stara sie troszczyc o dobro innych istot > jest lepszy od czlowieka ktory sie tym nie przejmuje. Jak byś tego nie tłumaczyła, pozostaje to Twoją oceną, której nie podzielam. Człowiek jedzący mięso nie jest w niczym gorszy od tego, który mięsa nie jada. > no coz, zyjac w tych czasach, w miescie itd. raczej bez komputera trudno sie > obejsc. tym bardziej ze czesto na nim pracuje. > za to bez jedzenia miesa mozna sie zazwyczaj spokojnie obejsc. Można sie obejść bez jednego i bez drugiego. Trudność jest tu sprawą sporną. Jednemu łatwiej tak, drugiemu tak. Nie oceniaj innych na swojej podstawie. > wiesz, mi tutaj chodzi o minimalizacje cierpienia, zarowno fizycznego jak i > psychicznego innych istot. i to praktycznie zadnym naszym kosztem, oprocz > rezygnacji z pewnego przyzwyczajenia. > a przez to ze uzywam komputera zwierzeta nie cierpia. natomiast gdybym z > niego zrezygnowala, moja jakosc zycia mocno by sie pogorszyla. coz, zyje w > warszawie Przez to, że używasz komputera, również cierpią i giną zwierzęta, a moja jakość życia obejmuje jedzenie mięsa - bez niego by mi się pogorszyła. > wiesz, ja nie mam zamiaru unieszczesliwiac siebie, nie jestem masochistka. Ja również, dlatego jem mięso. Odpowiedz Link Zgłoś
sermina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 18:47 > Jak byś tego nie tłumaczyła, pozostaje to Twoją oceną, której nie podzielam. > Człowiek jedzący mięso nie jest w niczym gorszy od tego, który mięsa nie jada. przykre to, ze nie widzisz albo nie chcesz widziec roznicy, ale coz, twoja wola. z tym nie da sie logicznie dyskutowac. > Można sie obejść bez jednego i bez drugiego. Trudność jest tu sprawą sporną. > Jednemu łatwiej tak, drugiemu tak. Nie oceniaj innych na swojej podstawie. nie oceniam innych. natomiast pisze o sobie, poniewaz wlasnie mi osobiscie zarzucales uzywanie komputera. > Przez to, że używasz komputera, również cierpią i giną zwierzęta, chodzilo mi raczej o cierpienie w procesie chodowli i uboju, ktore to sa dosc rozne od tego przy wytwarzaniu komputera, jak rowniez klasa zwierzat jest troche odmienna. a moja jakość > > życia obejmuje jedzenie mięsa - bez niego by mi się pogorszyła. skad wiesz, probowalas przez jakis czas sie odzwyczaic? moze byc na poczatku niektorym trudno, ale pozniej jest o wiele fajniej :) moze i sa wyjatki, ale skad wiesz, ze do tych wyjatkow nalezysz? > Ja również, dlatego jem mięso. niejedzenie miesa moza byc raczej chwilowa niedogodnoscia, a nie unieszczesliwianiem na cale zycie i stalym pogorszeniem jego jakosci. chociaz rzeczywiscie, jesli ktos mialby sie czuc slabo nie jedzac miesa przez cale zycie, to lepiej zeby juz jadl :| no ale to wyjatki. i wtedy raczej trzeba sprawdzic czy wszystko ze zdrowiem w porzadku, czy nie ma jakiegos uposledzenia wchlaniania niektorych skladnikow. no i oczywiscie sprawdzic czy dobrze komponuje sie diete wegetarianska, czy dostarcza sie ogranizmowi wszystkiego co trzeba w odpowiednich ilosciach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 19:14 sermina napisała: > przykre to, ze nie widzisz albo nie chcesz widziec roznicy, ale coz, twoja > wola. z tym nie da sie logicznie dyskutowac. Oczywiście, dlatego nie dyskutuję z tymi, którzy nie podpierają się żadną wydumaną ideologią, a mówią po prostu, że wegetarianizm wynika z ich WOLI. > chodzilo mi raczej o cierpienie w procesie chodowli i uboju, ktore to sa dosc > rozne od tego przy wytwarzaniu komputera, jak rowniez klasa zwierzat jest > troche odmienna. Aha, są zwierzęta lepsze i gorsze, i takież sposoby zabijania? Zgaduję, że zwierzęta gorsze to te, których życie Ty musisz poświęcić dla siebie, a lepsze to te, które zabija się dla mnie. Lepsza śmierć to od trucizny, a gorsza od rzeźnickiego noża. :-) > skad wiesz, probowalas przez jakis czas sie odzwyczaic? moze byc na poczatku > niektorym trudno, ale pozniej jest o wiele fajniej :) > moze i sa wyjatki, ale skad wiesz, ze do tych wyjatkow nalezysz? A próbowałaś się odzwyczaić od seksu? Może z początku będzie trudno, ale za to później o wiele fajniej? Na dobrą sprawę można się odzwyczaić od wszystkich przyjemności, jeśli kto chce. Ja nie chcę. > niejedzenie miesa moza byc raczej chwilowa niedogodnoscia, a nie > unieszczesliwianiem na cale zycie i stalym pogorszeniem jego jakosci. Ja w tym widzę stałe pogorszenie jakości i zrezygnować nie zamierzam, a Ty rób jak chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.08.04, 09:00 Sęk w tym,że ja nie uważam się za lepszego od innych,to wy mówicie że jesteście lepsi. Ty chyba masz jakiś problem,że bardzo starasz się wywyższyć ponad innych,ja nikogo nie umniejszam tylko się bronię,tak trudno to zauważyć? >ja osobiscie uwazam, ze niejedzenie miesa jest czynnikiem > bardzo na plus w byciu dobrym czlowiekiem. sa oczywiscie tez inne, co wcale nie > > umniejsza tego.< A ja uważam,że sposó odżywiania nie jest żadnym z wyznaczników "dobroci" człowieka.Wcale to nie oznacza,że potępiam wegetarianizm i nie wiem z czego wniosek,że kogoś umniejszam. >jesli sa dwie takie same osoby, a jedna z nich rezygnuje z jedzenia miesa, to > ja uwazam ja za lepsza.< uzasadnij dlaczego tak uważasz bo na słowo to ci nie wierzę. >nie wiem co w twoim pojeciu czlowiek musi robic, aby > byc dobrym czlowiekiem. dlaczego akurat ten czynnik ci nie pasuje?< Dlaczego piszesz,że mi ten czynnik nie pasuje?Jeszcze nigdy nie napisałem,że mam coś przeciw wegetarianizmowi. >tak samo jesli sa dwie takie same osoby a jedna z nich np. zabija ludzi a druga > > nie, to ta co nie zabija uwazam za lepsza. to chyba naturalne?< Jasne,pełna zgoda. Czy z moich wypowiedzi wynika coś innego? Odpowiedz Link Zgłoś
sermina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 18:14 > Sęk w tym,że ja nie uważam się za lepszego od innych,to wy mówicie że jesteście > > lepsi. tak samo jak wsrod osob jedzacych mieso sa tacy ktorzy uwazaja sie za lepszych, tak samo i wsrod wegetarian moga sie takie osoby znalezc. jednakze ja nie widze ich zbyt wielu, raczej wiekszosc tutaj protestuje przeciwko waszym insynuacjom :) > Ty chyba masz jakiś problem,że bardzo starasz się wywyższyć ponad innych no coz, na razie to masz jakas manie przesladowcza albo cos... ;) ja nigdzie sie nie staralam wywyzszac, napisalam jedynie, ze uwazam wegetarianizm za dobry krok w kierunku bycia dobrym czlowiekiem. jest wiele innych tez czynnikow, ktore wplywaja na to czy jest sie dobra istota, ale ten uwazam za nie bez znaczenia. ,ja > nikogo nie umniejszam tylko się bronię,tak trudno to zauważyć? biedaczku ;| chyba musi ci byc trudno z takim poczuciem wiecznych atakow na twoja osobe. przeciez to tylko forum...zawsze mozesz wylaczyc i wszystko juz bedzie ok ;) nikt ci nie bedzie mowil ze jedzenie miesa nie jest takie do konca fajne, jak moglo ci sie wydawac i wogole... ;) > A ja uważam,że sposó odżywiania nie jest żadnym z wyznaczników "dobroci" > człowieka. a dlaczego? akurat wegetarianizm, szczegolnie ten z pobudek natury etycznej chyba moze wlasnie byc jednym z takich wyznacznikow. tak jak rowniez np. dzialania na rzecz biednych dzieci czy chocazby dobre opiekowanie sie swoimi. i jak wiele innych roznych czynnikow. Wcale to nie oznacza,że potępiam wegetarianizm i nie wiem z czego > wniosek,że kogoś umniejszam. no z tego, ze wciaz zdyskredytujesz to, ze wegetarianizm moze byc dobrym stylem zycia, ktory sprawia ze na swiecie jest troche mniej cierpienia itd.. > uzasadnij dlaczego tak uważasz bo na słowo to ci nie wierzę. no to jak na slowo mi nie wierzysz to co mam zrobic? przyjsc do ciebie i stanac na glowie? ;) uzasadnienie slowne: uwazam ze wegetarianizm przyczynia sie do zmniejszenia ilosci cierpienia i smierci na tym swiecie, jak rowniez w wielu przypadkach wpywa korzystnie na czlowieka, sprawiajac ze staje sie lepszy (pod roznymi wzgledami). wiem, ze znajac glownie osoby z forum mozesz czasem odniesc inne wrazenie. jednak zwaz na to, ze ludzie na forum to maly odsetek wegetarian. to ci ktorzy maja komputer i wchodza na te strone, na to forum, a dodatkowo jeszcze maja ochote sie tutaj udzielac, czesto niestety rowniez niewybrednie wyklocac. nie uwazam aby mozna bylo uznac te czesc osob za reprezentatywna probke wegetarian. > Dlaczego piszesz,że mi ten czynnik nie pasuje?Jeszcze nigdy nie napisałem,że > mam coś przeciw wegetarianizmowi. no nie pasuje ci ten czynnik jako jeden z czynnikow na plus w byciu dobrym czlowiekiem. i zastanawiam sie czemu. > Jasne,pełna zgoda. > Czy z moich wypowiedzi wynika coś innego? to byl przyklad, taki sam jak ten z wegetarianizmem. moge podac jeszcze wiele innych, np. charytatywna pomoc samotnym matkom albo dzialania na rzecz ekologii, albo pomoc sasiadowi w potrzebie, albo bycie dobrym rodzicem dla swoich dzieci itd., itp.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.08.04, 22:03 sermina napisała: >raczej wiekszosc tutaj protestuje przeciwko waszym > insynuacjom :)< a co mianowicie ja tutaj insynuję i komu? > biedaczku ;| chyba musi ci byc trudno z takim poczuciem wiecznych atakow na > twoja osobe. > przeciez to tylko forum...zawsze mozesz wylaczyc i wszystko juz bedzie ok ;) > nikt ci nie bedzie mowil ze jedzenie miesa nie jest takie do konca fajne, jak > moglo ci sie wydawac i wogole... ;)< nie czuję się biedaczkiem i nie jest mi trudno ale atakującym nie jestem.Po co mam wyłączać forum jak chcę podyskutować?Możesz mi mówić,że jedzenie mięsa nie jest fajne a ono i tak mi smakuje i do końca jest mi z tym ok. i to jest prawda a nie mnie się tak wydaje. Ja natomiast nikomu nie mówię co ma jeść lub nie jeść-rozumiesz różnicę? >akurat wegetarianizm, szczegolnie ten z pobudek natury etycznej > chyba moze wlasnie byc jednym z takich wyznacznikow.< A co jest takiego etycznego w wegetarianiźmie,że może być jednym z wyznaczników dobroci? >tak jak rowniez np. dzialania na rzecz biednych dzieci czy chocazby dobre > opiekowanie sie swoimi. i jak wiele innych roznych czynnikow.< dobre opiekowanie się swoimi dziećmi nie jest żadną łaską tylko obowiązkiem który każdy normalny człowiek wykonuje z przyjemnością . >no z tego, ze wciaz zdyskredytujesz to, ze wegetarianizm moze byc dobrym stylem > > zycia, ktory sprawia ze na swiecie jest troche mniej cierpienia itd..< z tego wnioskuję,że nie rozumiesz treści tego co piszę. Tłumaczę z polskiego na "nasze" :nie dyskredytuję wegetarianizmu lecz uważam,że nie jest w niczym lepszy od mojego stylu życia-widzisz różnicę? Jeżeli ty piszesz,że jest lepszy to pośrednio przekazujesz mi wiadomość:jestem lepsza,a ty powinieneś mieć problemy żyjąc ze świadomością przyczyniania się do cierpienia zwierząt. >no to jak na slowo mi nie wierzysz to co mam zrobic? przyjsc do ciebie i stanac > > na glowie? ;)> możesz przyjść i stanąć na głowie:-) >uwazam ze wegetarianizm przyczynia sie do zmniejszenia > ilosci cierpienia i smierci na tym swiecie, jak rowniez w wielu przypadkach > wpywa korzystnie na czlowieka, sprawiajac ze staje sie lepszy (pod roznymi > wzgledami).< bez przesady,nie jedząc mięsa musisz zjeść więcej roślin przy pozyskiwaniu których zostaje unicestwione bardzo wiele bardzo małych zwierząt.Ich życie jest dla nich tak samo cenne jak twoje dla ciebie.Ilościowo to trzeba ich zabić dużo więcej niż czynię to ja jedząc schabowego.Wiem,że te argumenty są wielokrotnie powtarzane,ale co można innego zrobić czytając ciągle te same zarzuty. > no nie pasuje ci ten czynnik jako jeden z czynnikow na plus w byciu dobrym > czlowiekiem. i zastanawiam sie czemu.< odwracasz kota ogonem,mnie wszystko pasuje tylko akurat ten czynnik uważam za naciągany z powodów które opisałem wyżej. Tłumaczę na nasze:czynnik mi nie przeszkadza tylko efekty jego są żadne, a w związku z tym nie warty stosowania. >moge podac jeszcze wiele > innych, np. charytatywna pomoc samotnym matkom albo dzialania na rzecz > ekologii, albo pomoc sasiadowi w potrzebie, albo bycie dobrym rodzicem dla > swoich dzieci itd., itp....< to wszystko ok.,ale może ja właśnie taki jestem? Przecież wcale się nie znamy i oceniać się nie możemy,a chwalić się też nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
goskagoska Re: Roślina też żyje 19.08.04, 12:33 > Dokładnie to chodzi o to,że koniecznie chcesz się uważać za lepszą od reszty i > wpadasz w nerwowość niemogąc tego racjonalnie uzasadnić.Nie ma A Ty Rychu strasznie sfrustrowany musisz być! Nic nie kumasz. Właśnie o to chodzi, że wegetarianin nie uważa się za lepszego i nie daje sobie prawa do zabijania życia dla przyjemności. A o co Ci chodzi? Nikt na siłę nie chce Cię nawracać, to Ty wpadasz i mówisz "Niejedzenie mięsa jest be, wcale nie jesteście lepsi niż ja ". Jakieś kompleksy? Bo my wcale nie mówimy "Jesteśmy lepsi", mówimy "Żyj i daj żyć innym" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 17:38 goskagoska napisała: >A Ty Rychu strasznie sfrustrowany musisz być!< nie zauważam u siebie stresu >Właśnie o to > chodzi, że wegetarianin nie uważa się za lepszego i nie daje sobie prawa do > zabijania życia dla przyjemności. < jeżeli jedzenie wg. ciebie jest przyjemnością to ja i ty zabijamy dla przyjemności >Nikt na siłę nie chce Cię > nawracać, to Ty wpadasz i mówisz "Niejedzenie mięsa jest be< wskaż moją wypowiedź gdzie potępiam niejedzenie mięsa bo jak tego nie zrobisz to będziesz kłamcą >wcale nie > jesteście lepsi niż ja ". < dokładnie tak uważam >Jakieś kompleksy? Bo my wcale nie mówimy "Jesteśmy > lepsi", < nie wszyscy ale to mówicie,prześledź dokładnie kilka wątków a napewno natkniesz się na wyzywania nas od morderców. >mówimy "Żyj i daj żyć innym< na ile to możliwe też tak postępuję i o żadnych kompleksach z tego powodu nie ma mowy. Odpowiedz Link Zgłoś
goskagoska Re: Roślina też żyje 21.08.04, 16:35 > jeżeli jedzenie wg. ciebie jest przyjemnością to ja i ty zabijamy dla > przyjemności To znaczy co ja zam=bijam? Kartofla? Drzewo np. rodzi owoc po to, żeby coś ten owoc zjadło i zasadziło w innym miejscu. Ja nie zjadłabym niczego, czemu można spojrzeć w oczy. Ty masz inne zasady, Twoja sprawa > >Nikt na siłę nie chce Cię > > nawracać, to Ty wpadasz i mówisz "Niejedzenie mięsa jest be< > wskaż moją wypowiedź gdzie potępiam niejedzenie mięsa bo jak tego nie zrobisz > to będziesz kłamcą Wiesz nie chce mi się czytac jeszcze raz tych bzdur ( nie Twoich wypowiedzi ale wszystkich w ogóle) . Ja gadkę o wegatarianizmie za i przeciw przerabiam z każdą nowo poznaną osobą przy wspólnym posiłku. Może faktycznie nigdzie nie potępiłeś wegetarian, przepraszam, ale w dyskusji zajmujesz stronę przeciw. a ja się pytam po co? Z ciekawości? Chcesz zrozumieć? Czy chcesz powiedzieć "ja jem mięso i też jestem fajny" ? Nikt nie mówi, że nie. > >wcale nie > > jesteście lepsi niż ja ". < > dokładnie tak uważam > >Jakieś kompleksy? Bo my wcale nie mówimy "Jesteśmy > > lepsi", < > nie wszyscy ale to mówicie,prześledź dokładnie kilka wątków a napewno natkniesz > naprawdę już mi się nie chce. Mogę z Tobą pogadać na żywo. Moje gg 9181211 Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.08.04, 22:34 goskagoska napisała: >To znaczy co ja zam=bijam? Kartofla? Drzewo np. rodzi owoc po to, żeby coś ten > owoc zjadło i zasadziło w innym miejscu. < Zanim Ty cokolwiek zjesz trzeba to wychodować(z naturalnych zasobów ludzkości nie da się wyżywić).Podczas tej hodowli należy zwalczać chętnych(owady w stanie larwalnym,dorosłe osobniki,gryzonie i jeszcze wiele innych) którzy też chcą żyć by większość z tego co urośnie trafiło na twój stół. Co do owoców to zgoda,lecz by te owoce urosły cały czas potrzeba działań które wymieniłem wcześniej. To znaczy,że zabijasz. >Ja nie zjadłabym niczego, czemu można spojrzeć w oczy. Ty masz inne zasady, > Twoja sprawa< Trudno spojrzeć w oczy gąsienicy motyla lub innemu podobnej wielkości zwierzęciu co wcale nie znaczy,że jego zabicie jest mniej ważne niż np. krowy. Mając tą świadomość wiem,że zabijanie jest koniecznością i zarówno Ty jak i ja nie mamy innego wyjścia jak tylko z tym się pogodzić. Rozumiem że masz takie zasady i nie mam nic przeciwko temu byś się ich trzymała lecz uważam,że są zasadami niesprawiedliwymi dla jednych zwierząt kosztem drugich. >Wiesz nie chce mi się czytac jeszcze raz tych bzdur ( nie Twoich wypowiedzi ale > wszystkich w ogóle) . Ja gadkę o wegatarianizmie za i przeciw przerabiam z > każdą nowo poznaną osobą przy wspólnym posiłku. Może faktycznie nigdzie nie > potępiłeś wegetarian, przepraszam, . < Każdy mówi we własnym imieniu i czuje się nieswoja gdy mu przypisuje się coś czego nigdy nie powiedział.Widzę,że to rozumiesz i jest ok. >ale w dyskusji zajmujesz stronę przeciw. a > ja się pytam po co? Z ciekawości? Chcesz zrozumieć? Czy chcesz powiedzieć "ja > jem mięso i też jestem fajny" ? Nikt nie mówi, że nie. < To nie jeste przeciw wegetarianom tylko to jest próba dowiedzenia się dlaczego ludzie nie powinni zabijać by jeść,a mogą zabijać by to co chcą zjeść mogło urosnąć i nie zostać zjedzone przez innych. Ja chcę powiedzieć:Ty nie jesz mięsa,ja jem mięso,oboje jesteśmy tak samo fajni (lub niefajni). Ty akurat sprawiasz wrażenie "fajnej" :-) Pozdr Rycho > Odpowiedz Link Zgłoś
goskagoska Re: Roślina też żyje 23.08.04, 13:39 > Trudno spojrzeć w oczy gąsienicy motyla lub innemu podobnej wielkości > zwierzęciu co wcale nie znaczy,że jego zabicie jest mniej ważne niż np. krowy. Owszem, dokładnie to znaczy. Jest pewna naturalna hierarchia, którą na pewno też czujesz. Łatwiej jest zabić psa lub krowę niż człowieka, a komara lub stonkę niż krowę. > Mając tą świadomość wiem,że zabijanie jest koniecznością i zarówno Ty jak i ja > nie mamy innego wyjścia jak tylko z tym się pogodzić. Dokładnie tak, tylko łatwiej mi się pogodzić ze śmiercią komara niż konia. Jeśli dla Ciebie naprawdę każde życie jest tak samo ważne, to bardzo fajne, ja po prostu czuję inaczej. Bezczelnie czuję swoją wyższość nad krową i wyższość krowy nad stonką. > Rozumiem że masz takie zasady i nie mam nic przeciwko temu byś się ich trzymała > > lecz uważam,że są zasadami niesprawiedliwymi dla jednych zwierząt kosztem > drugich. To miłe, że tak Ci leży na sercu sprawiedliwość. Ja po prostu inaczej widzę świat :) Szczere pozdrowienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: do goskagoska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 15:43 Owszem, dokładnie to znaczy. Jest pewna naturalna hierarchia, którą na pewno te > ż > czujesz. Łatwiej jest zabić psa lub krowę niż człowieka, a komara lub stonkę ni > ż > krowę. < Pełna zgoda. > Dokładnie tak, tylko łatwiej mi się pogodzić ze śmiercią komara niż konia. Jeśl > i > dla Ciebie naprawdę każde życie jest tak samo ważne, to bardzo fajne, ja po > prostu czuję inaczej. Bezczelnie czuję swoją wyższość nad krową i wyższość krow > y > nad stonką.< Ja też czuję tą wyższość i wcale nie uważam,że zabicie komara i krowy to to samo.Komary zabijam,a krowy lubię,a zwłaszcza mleko prosto od niej jeszcze ciepłe(aż mi ślinka leci:-)) To miłe, że tak Ci leży na sercu sprawiedliwość. Ja po prostu inaczej widzę świ > at :)< Aż taki sprawiedliwy to nie jestem i widzę świat podobnie do Ciebie. Pozdr Rycho Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 08:29 xalina napisała: > Ta dyskusja jest bez sensu. To po co ją rozpoczynasz? > Pewne jest ze wegetarianie wyrzadzaja mniejsze zlo > a o to wlasnie w wegetarianizmie chodzi. Nawet wszystkozercy jedzac mieso > zuzywaja wiecej roslin niz vege(tych ktore zostaly spozyte przez zwierze). Nieprawda, kłamiesz. Jedząc np. ryby wyrządzasz znacznie mniej zła niż spożywając choćby kartofle. > Energia nie ginie ale zostaje rozproszona. Rozproszona? To dlaczego zwierzę przyrasta na wadze podczas hodowli? > Miesa nie starczyloby dla wszystkich ludzi na kuli ziemskiej. A co mnie obchodzą wszyscy ludzie? Dla mnie wystarcza. Czy kupując telewizor muszę się upewnić, że wszyscy już mają, a jeśli dla kogoś nie wystarczyło, to muszę zrezygnować ze swojego? W ten sposób nikt nie mógłby nic kupić. > Aby uzyskac 1 kg substancji bialkowych z miesa trzeba > zuzyc ok 25kg bialek zawartych w pokarmach roslinnych. Dęta bzdura wyczytana chyba gdzieś z wege prop-agitki. Poczytaj sobie na stronach rolniczych, ile zużywa się paszy na jednostkowy przyrost masy tucznika. Nie więcej niż 3kg/kg. > Cenne pokarmy roslinne sa wyzerane przez stada bydla. Cóż to znaczy - cenne? Są Twoją własnością, a hodowca Ci je ukradł? To leć natychmiast do prokuratury i złóż doniesienie o przestępstwie. > Energia spozyta przez bydlo nie idzie cala w > mieso bo przeciez zwierze to nie perpetuum mobile. Oczywiście, że nie w całości. Jak gotujesz wodę, to również nie cała energia jest zużywana na wzrost temperatury wody. Pojazdy, którymi się poruszasz, też mają kiepską sprawność energetyczną. Masz lodówkę w domu? Wiesz, ile energii ona zużywa, z punktu widzenia bilansu energetycznego CAŁKOWICIE BEZPRODUKTYWNIE? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.08.04, 09:19 xalina napisała: >Cenne pokarmy roslinne > sa wyzerane przez stada bydla. < Przybliż mi to rozumowanie bo nic z tego nie rozumiem. Jak są cenne tzn.nie można ich zjeść ?Pokarmy których nie można zjeść?To w końcu pokarmy czy nie pokarmy?Kto może,a kto nie może ich jeść? Odpowiedz Link Zgłoś
xalina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 09:57 Polowa produkcji bialka roslinnego zostaje przeznaczona na pasze. Istne marnotrastwo. Wiesz ile ludzi mogloby sie tym wyzywic? Ale co tam! Co Cie obchodza inni. Przeciez Ty jestes najwazniejszy, a inni maja mniejsze prawo do zycia - inni czyli zwierzeta oraz LUDZIE z krajow, w ktorych panuje glod. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 10:07 Ludzie głodują nie z powodu niedoboru żywności, bo tej jest w bród, tylko braku pieniędzy na jej kupno. To problem wyłacznie ekonomiczny. Od tego, że ja zrezygnuję z mięsa, nie przybędzie w ich misce nawet jedno ziarenko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: Roślina też żyje IP: *.icpnet.pl 19.08.04, 10:20 a czy wiesz ile z tego białka to odpady poprodukcyjne , niejadalne dla człowieka , takie jak wysłodki , pozostałosci poo tłoczeniu olejów ( moze ktoś wie jak to się nazywa ? ) łodygi z których robi się tak zwane kiszonki np. kukurydza no i trawa moja droga , np. krowy pasa się na trawie , owce , kozy , w miejscach gdzie uprawa czegoś innego jest po prostu niemozliwa , to jak na to spojrzysz , będziesz dawała biednym ludziom trawe ?? Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
xalina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 10:56 > a czy wiesz ile z tego białka to odpady poprodukcyjne .... A wiesz ile zwierzeta produkuja odchodow? >krowy pasa się na trawie , owce , kozy , > w miejscach gdzie uprawa czegoś innego jest po prostu niemozliwa W jakim ty swiecie zyjesz? Kto pasie teraz krowy na lace? Chyba dziadzio Wiesio na wsi ktory ma 3 krowy i 5 swinek. Hodowla zwierzat to biznes, a krowy nie sa fioletowe. To samo z produkcja mleka. Chyba za duzo ogladales reklam w tv. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: Roślina też żyje IP: *.icpnet.pl 19.08.04, 11:17 xalina napisała: > > a czy wiesz ile z tego białka to odpady poprodukcyjne .... > A wiesz ile zwierzeta produkuja odchodow? a wiesz ze to najlepszy , ekologiczny nawóz ?? >krowy pasa się na trawie , owce , kozy , > > w miejscach gdzie uprawa czegoś innego jest po prostu niemozliwa > > W jakim ty swiecie zyjesz? Kto pasie teraz krowy na lace? Chyba dziadzio Wiesio > > na wsi ktory ma 3 krowy i 5 swinek. Hodowla zwierzat to biznes, a krowy nie sa > fioletowe. To samo z produkcja mleka. Chyba za duzo ogladales reklam w tv wiesz to zdanie o reklamach i swiecie to własnie o sobie mogłas napisać ;) sam mieszkam na wsi i codziennie niemal widuję krowy które pasa się na łąkach , w Polsce jest rozdrobnione rolnictwo i większość zwierząt jest z indywidualnej hodowli , są tak zwane spędy gdzie kupuje się zwierzęta i odprowadza dalej co innego jakies wielkoprzemysłowe hodowle , ale problemem jest tylko nienaturalne zagęszczenie zwierząt w jednym miejscu Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
xalina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 12:08 I znow moge podwazac kazde twoje zdanie po kolei bo jesli chodzi o roslinne odpady poprodukcyjne to tak samo mozna zrobic z nich kompost jak z odchodow zwierzat - i to i to nawoz. Tylko ze teraz obornik jest inny niz kiedys bo zwierzeta roslinozerne karmione odpadami z rzezni sa sila zmieniane w kanibali co sie niekorzystnie odbija na ludziach. > mieszkam na wsi i codziennie niemal widuję krowy które pasa się na łąkach , w > Polsce jest rozdrobnione rolnictwo i większość zwierząt jest z indywidualnej > hodowli Mieszkasz na wsi, ale wielu ludzi mieszka w miastach, nie powiesz mi ze mieso z marketu to mieso zwierzat z polskich wsi. Wiekszosc pochodzi z duzych hodowlii. Typowa postawa wszystkozercow - ty jesz mieso ze swojej krowy i jest cacy. A to ze swiat siega dalej niz czubek twego nosa to nie widzisz. I jeszcze wazna rzecz - to wlasnie wyroznia wegetarian z przekonania ze wierza ze im sie uda wplynac choc w niklym stopniu na swiat, nie jestesmy konformistami. A Wy - tacy wygodniccy walczyc o jakies idee nawet nie chcecie. No i dalam sie sprowokowac i weszlam w bezproduktywna dyskusje...Wychodze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek Re: Roślina też żyje IP: *.icpnet.pl 19.08.04, 13:06 > Mieszkasz na wsi, ale wielu ludzi mieszka w miastach, nie powiesz mi ze mieso z > > marketu to mieso zwierzat z polskich wsi. Wiekszosc pochodzi z duzych hodowlii. > > Typowa postawa wszystkozercow - ty jesz mieso ze swojej krowy i jest cacy. a kto powiedział ze mam krowy ??? nie mam zadnego zywego inwentarza tylko mieszkam ;) a mięsko w marketach pochodzi przeważnie ze skupów żywca czyli spędów , choć oczywiście są też i z większych wytwórców A to > > ze swiat siega dalej niz czubek twego nosa to nie widzisz. > I jeszcze wazna rzecz - to wlasnie wyroznia wegetarian z przekonania ze wierza > ze im sie uda wplynac choc w niklym stopniu na swiat, no właśnie WIERZĄ i na tym się kończy , tak naprawdę zmieniasz tylko cierpiace zwierzęta , ale czy ograniczasz , zmieniasz coś w ilości cierpienia ??? nie najwyżej zwiększasz przerzucając to cierpienie na miliony mniejszych stworzeń jak gryzonie owady i inne szkodniki np. nie jestesmy > konformistami. A Wy - tacy wygodniccy walczyc o jakies idee nawet nie chcecie. > > No i dalam sie sprowokowac i weszlam w bezproduktywna dyskusje...Wychodze alez jestescie wierzysz ze jak przestaniesz jeść mięsko to już wystarczy ;))) Slawek P.s. nie wychodź ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sermina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 17:01 > a wiesz ze to najlepszy , ekologiczny nawóz ?? czasem sie zastanawiam, na ile ten nawoz jest teraz bezpieczny, zwazajac na to, ze z wielu zrodel moze byc mocno zanieczyszczony tym, czym szpikuja teraz zwierzeta w hodowli. zreszta mniejsza o to, nie znam sie na tym zbytnio, przyznaje. jednak jest jeszcze inna sprawa. otoz niezaleznie od tego, czy ten nawoz jest taki dobry czy tez nie, to trzeba zauwazyc, ze jednak ogromna jego czesc jest niewykorzystywana i zanieczyszcza srodowisko. coz z tego ze MOZNA wykorzystac ten nawoz do ekologicznego nawozenia pol, jesli jednak tego sie nie praktykuje powszechnie i duza czesc jest po prostu zagrozeniem dla naszej planety, dla nas. to tak jak z tymi dziecmi, ktorym od naszego niejedzenia miesa nie przybedzie pozywienia w miseczce. mozliwosci aby pomoc niby sa, ale realia... :| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 17:32 sermina napisała: > coz z tego ze MOZNA wykorzystac > ten nawoz do ekologicznego nawozenia pol, jesli jednak tego sie nie > praktykuje powszechnie i duza czesc jest po prostu zagrozeniem dla naszej > planety, dla nas to tak jak z tymi dziecmi, ktorym od naszego niejedzenia > miesa nie przybedzie pozywienia w miseczce. mozliwosci aby pomoc niby sa, ale > realia... :| Realia są takie, że prędzej wykorzysta się nawóz naturalny tak, jak powinno, niż ludzie przejdą na wegetarianizm. Odpowiedz Link Zgłoś
sermina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 17:37 no coz, to twoj prywatny osad, a jak sie stanie to zobaczymy w przyszlosci. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: Roślina też żyje 19.08.04, 11:59 Uśmiałam się jak rzadko. > A wiesz ile zwierzeta produkuja odchodow? Będącego jednym z najlepszych nawozów, a na farmach ekologicznych najgłówniejszym. > W jakim ty swiecie zyjesz? Kto pasie teraz krowy na lace? Chyba dziadzio Wiesio > > na wsi ktory ma 3 krowy i 5 swinek. Hodowla zwierzat to biznes, a krowy nie sa > fioletowe. To samo z produkcja mleka. Chyba za duzo ogladales reklam w tv. A ty chyba w ogóle nie oglądasz tv, gazet nie czytasz, a geografię w szkole przespałaś martwym bykiem. Kto pasie na łące: Proszę: - USA - Wielkie Równiny. Gigantyczna, ekstensywna hodowla bydła. - Argentyna - Większość Azji i Afryki - gdzie ludzie są tak biedni, że NIE STAĆ ich na pasze treściwe. Hodowla intensywna jest charakterystyczna JEDYNIE dla krajów wysoko rozwiniętych, bo wymaga dużych inwestycji w pasze właśnie. Cała reszta świata pasie krowy, kozy i co tylko ma, na czym tylko może i co jest jak najtańsze - czyli na pastwisku właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
krystynaopty1 Re: Roślina też żyje 19.08.04, 18:12 xalina napisała: > > a czy wiesz ile z tego białka to odpady poprodukcyjne .... > A wiesz ile zwierzeta produkuja odchodow? To w końcu zależy Ci na ich życiu, czy nie? Bo na okrągło czytam, że wegetarianie walczą o zlikwidowanie rzeźni (czyli nie zabijanie zwierząt). Jeśli nie będziemy zwierząt zabijać, to będzie ich jeszcze więcej (i ich odchodów też) i będą jeszcze więcej wyżerać wasze rośliny, czyli trawę... ;) Czy o to wegetarianom chodzi? > >krowy pasa się na trawie , owce , kozy , > > w miejscach gdzie uprawa czegoś innego jest po prostu niemozliwa > > W jakim ty swiecie zyjesz? Kto pasie teraz krowy na lace? Chyba dziadzio Wiesio > na wsi ktory ma 3 krowy i 5 swinek. Hodowla zwierzat to biznes, a krowy nie sa fioletowe. Znaczy co? Postulujesz eksterminację zwierząt hodowlanych? Dlaczego im odmawiasz prawa do urodzenia się i życia? Chcesz, żeby wszystkie te gatunki zniknęły a w ich miejsce byli tylko ludzie-wege? Hmm... A podobno kochacie zwierzęta. Taaa... kochacie, dopóki nie są konkurencją do waszego jedzenia. Krystyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.08.04, 23:24 >Czy ty nigdy nie slyszales o rozmnazaniu roslin przez zaszczepki? Wyrywasz > kawalek roslinki i mimo ze to jest kilka listkow to po wsadzeniu do ziemi > rosnie z tego druga roslin< Słyszałem o tym i co z tego?Jak zjesz roślinę to ona w tobie dalej żyje?A jak ją wydalasz to też jest żywa?Czerpiesz z niej energię słońca pozostawiając ją żywą? >To samo z nasionami - one nie sa martwe, nawet po > dluzszym czasie lezakowania sa zdolne do wykielkowania!< To jest zupełnie co innego.Jeżeli nasiona są zdolne do wykiełkowania to nie było momentu w którym by były martwe. >A kotleta zakopiesz i > tylko zyskasz smrod.< A tu to się mylisz,wiele zwierząt drapieżnych tak postępuje,zabija,zakopuje,a zjada po penym czasie gdy rozpocznie się proces gnilny gdyż akie mięso jest łatwiej strawić. To,że ty uważasz iż rośliny nie odczuwają .... > To nie sa moje wymysly, miales biologie w szkole? Ukladu nerwowego roslina nie > ma i kropka.< Biologię miałem,a rośliny odczuwają i kropka. >A co ? Podchodzisz do krowy na pastwisku i odgryzasz jej kawalek boczku? < A co?Podchodzisz do marchewki,odgryzasz środkową część a resztę pozostawiasz żywą? >Proces > > rozkladu rozpoczyna sie NIEZWLOCZNIE po smierci zwierzecia czy czlowieka co > jest wykorzystywane w kryminalistyce do okreslania czasu zgonu ofiary.< Dokładnie to samo jest z roślinami. >> > A jakbym zjadł zwierzę odżywiające się roślinami pełnymi energii czerpane > j ze > > słońca to czy na mnie nie przejdzie część tej energii? > Energia zostala pochlonieta przez to zwierze. Dla ciebie juz nie > starczy.....Ale glowa do gory !! Zawsze mozesz zagryzc jablkiem!< Jak wyżej,energia została pochłonięta przez tą roślinę,dla ciebie już nie starczy,ale głowa do góry zawsze możesz zjeść schabowego. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzes Re: Roślina też żyje IP: *.cust.tele2.fr 19.08.04, 13:21 Typowy argument ludzi ktorzy nie maja innych argumentow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 13:47 Gość portalu: Grzes napisał(a): > Typowy argument ludzi ktorzy nie maja innych argumentow... Ależ oczywiście mają. A i ten jest tylko z pozoru mało istotny. Zastanów się, czy jadłbyś mięso, gdybyś był pewny, że zwierzę, z którego ono pochodzi, było wyhodowane w naturalnych warunkach i pozbawione życia w pełnej nieświadomości i całkowicie bezboleśnie, np. pod głęboką narkozą? Jeśli twoja decyzja o niejedzeniu mięsa wynika tylko z niechęci do zadawania CIERPIENIA, to opisana przeze mnie możliwość jest dla Ciebie wyjściem i należy tylko zadbać o możliwości techniczne. Jeśli chodzi o POZBAWIANIE ŻYCIA jako takie, to wracamy otóż właśnie do tytułu wątku - roślina przecież też żyje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek ugrewicz Powietrze też żyje - wszystko żyje. IP: *.rybnik.vobis.net / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 17:37 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: powietrze... Re: Powietrze też żyje - wszystko żyje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 13:17 Nie manipuluj. Przyrodę dzieli się zwykle na ożywioną i nieożywioną. I ten podział uznaje znakomita większość ludzi. Powietrze jako takie należy do tej drugiej cześci. No chyba, że pisząc, że "powietrze żyje" miałeś na myśli unoszące się w powietrzu żyjątka. Ale określanie ich mianem "powietrza" jest co najmniej dyskusyjne. :) Odpowiedz Link Zgłoś
arecibo1 Re: Roślina też żyje 21.08.04, 16:06 Gość portalu: gosciu napisał(a): > a w ogóle roślina też żyje - wegetarianie to podli mordercy biednych małych > roślinek :) Heheheh. Rozokrzyzowcy np. uwazaja ze nie powinno sie jesc roslin rosnacych pod ziemia bo sie rani Ziemie (Gaje, Ducha Ziemi). Wyjatek: kartofle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.08.04, 18:23 arecibo1 napisał: > Heheheh. Rozokrzyzowcy np. uwazaja ze nie powinno sie jesc roslin rosnacych > pod ziemia bo sie rani Ziemie (Gaje, Ducha Ziemi). Wyjatek: kartofle. Widzisz, jak rozmaite bywają zboczenia? Wege to jeszcze małe piwo. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek ugrewicz Re: Roślina też żyje IP: *.rybnik.vobis.net / *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 16:51 Różokrzyżowcy wykorzystują w kuchni wegetariańskiej rośliny. Odpowiedz Link Zgłoś