Roślina też żyje

IP: *.echostar.pl 18.08.04, 16:49
a w ogóle roślina też żyje - wegetarianie to podli mordercy biednych małych
roślinek :)
    • xalina Re: Roślina też żyje 18.08.04, 21:32
      Roslina tez zyje innymi slowy jest to POKARM ZYWY, pelny energii czerpanej ze
      slonca, a wiec najbardziej odpowiedni dla czlowieka. Rosliny nie posiadaja
      ukladu nerwowego, nie sa zdolne do odczuwania.
      Mieso jest to zas POKARM MARTWY, po prostu zwloki.
      • Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.acn.pl 18.08.04, 21:47
        >Roslina tez zyje innymi slowy jest to POKARM ZYWY<
        Jak zjesz to jest już martwy czyli masz w sobie po prostu zwłoki roślin.
        >Rosliny nie posiadaja
        > ukladu nerwowego, nie sa zdolne do odczuwania.<
        To,że ty uważasz iż rośliny nie odczuwają nie stanowi to dla roślin żadnego
        pocieszenia gdy je zabijasz by zjeść.
        >Mieso jest to zas POKARM MARTWY, po prostu zwloki<
        A jeżeli ktoś zjada mięso bez uprzedniego zabicia zwierzęcia to je pokarm żywy?
        A jakbym zjadł zwierzę odżywiające się roślinami pełnymi energii czerpanej ze
        słońca to czy na mnie nie przejdzie część tej energii?
        • xalina Re: Roślina też żyje 18.08.04, 22:20
          >Jak zjesz to jest już martwy czyli masz w sobie po prostu zwłoki roślin.
          Czy ty nigdy nie slyszales o rozmnazaniu roslin przez zaszczepki? Wyrywasz
          kawalek roslinki i mimo ze to jest kilka listkow to po wsadzeniu do ziemi
          rosnie z tego druga roslina. To samo z nasionami - one nie sa martwe, nawet po
          dluzszym czasie lezakowania sa zdolne do wykielkowania! A kotleta zakopiesz i
          tylko zyskasz smrod.

          >To,że ty uważasz iż rośliny nie odczuwają ....
          To nie sa moje wymysly, miales biologie w szkole? Ukladu nerwowego roslina nie
          ma i kropka.

          > A jeżeli ktoś zjada mięso bez uprzedniego zabicia zwierzęcia to je pokarm
          żywy?
          A co ? Podchodzisz do krowy na pastwisku i odgryzasz jej kawalek boczku? Proces
          rozkladu rozpoczyna sie NIEZWLOCZNIE po smierci zwierzecia czy czlowieka co
          jest wykorzystywane w kryminalistyce do okreslania czasu zgonu ofiary.

          > A jakbym zjadł zwierzę odżywiające się roślinami pełnymi energii czerpanej ze
          > słońca to czy na mnie nie przejdzie część tej energii?
          Energia zostala pochlonieta przez to zwierze. Dla ciebie juz nie
          starczy.....Ale glowa do gory !! Zawsze mozesz zagryzc jablkiem!


          • Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 18.08.04, 22:37
            xalina napisała:

            > >Jak zjesz to jest już martwy czyli masz w sobie po prostu zwłoki roślin.
            > Czy ty nigdy nie slyszales o rozmnazaniu roslin przez zaszczepki? Wyrywasz
            > kawalek roslinki i mimo ze to jest kilka listkow to po wsadzeniu do ziemi
            > rosnie z tego druga roslina. To samo z nasionami - one nie sa martwe, nawet
            > po dluzszym czasie lezakowania sa zdolne do wykielkowania! A kotleta
            > zakopiesz i tylko zyskasz smrod.

            Brednie. Uotowana fasola i inne jarzyny, upieczony chleb i bułki - to wszystko
            jest MARTWE nie mniej niż kotlet.

            > To nie sa moje wymysly, miales biologie w szkole? Ukladu nerwowego roslina
            > nie ma i kropka.

            No i co z tego?

            > A co ? Podchodzisz do krowy na pastwisku i odgryzasz jej kawalek boczku?
            > Proces rozkladu rozpoczyna sie NIEZWLOCZNIE po smierci zwierzecia czy
            > czlowieka co jest wykorzystywane w kryminalistyce do okreslania czasu zgonu
            > ofiary.

            Proces rozkładu przygotowanych do jedzenia potraw roślinnych zaczyna się
            NIEZWŁOCZNIE po ich przyrządzeniu.

            > Energia zostala pochlonieta przez to zwierze. Dla ciebie juz nie
            > starczy.

            Zasada zachowania energii głosi, że energia nie ginie. Zjedzenie zwierzęcia
            powoduje jej odzyskanie.
            • xalina Re: Roślina też żyje 18.08.04, 23:00
              Ta dyskusja jest bez sensu. Pewne jest ze wegetarianie wyrzadzaja mniejsze zlo
              a o to wlasnie w wegetarianizmie chodzi. Nawet wszystkozercy jedzac mieso
              zuzywaja wiecej roslin niz vege(tych ktore zostaly spozyte przez zwierze).

              >Zasada zachowania energii głosi, że energia nie ginie. Zjedzenie zwierzęcia
              > powoduje jej odzyskanie.
              Energia nie ginie ale zostaje rozproszona. Miesa nie starczyloby dla wszystkich
              ludzi na kuli ziemskiej. Aby uzyskac 1 kg substancji bialkowych z miesa trzeba
              zuzyc ok 25kg bialek zawartych w pokarmach roslinnych. Cenne pokarmy roslinne
              sa wyzerane przez stada bydla. Energia spozyta przez bydlo nie idzie cala w
              mieso bo przeciez zwierze to nie perpetuum mobile.


              • Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.08.04, 23:32
                >Ta dyskusja jest bez sensu. Pewne jest ze wegetarianie wyrzadzaja mniejsze
                zlo
                > a o to wlasnie w wegetarianizmie chodzi. <
                Dokładnie to chodzi o to,że koniecznie chcesz się uważać za lepszą od reszty i
                wpadasz w nerwowość niemogąc tego racjonalnie uzasadnić.Nie ma
                lekko,niejedzenie mięsa nie czyni cię ani o troszeczkę lepszą od innych,do tego
                trzeba dużo więcej wysiłku.
                • Gość: sermina Re: Roślina też żyje IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 19.08.04, 02:42
                  a dlaczego nie? ja osobiscie uwazam, ze niejedzenie miesa jest czynnikiem
                  bardzo na plus w byciu dobrym czlowiekiem. sa oczywiscie tez inne, co wcale nie
                  umniejsza tego.
                  chyba masz jakis problem, jesli tak bardzo starasz sie kogos umniejszyc i
                  zdyskredytowac. ktos robi cos dobrego a ty od razu wyjezdzasz z tekstami, zeby
                  przypadkiem nie poczul, ze to co robi jest dobre, z co za tym idzie jest sie
                  lepszym czlowiekiem.

                  jesli sa dwie takie same osoby, a jedna z nich rezygnuje z jedzenia miesa, to
                  ja uwazam ja za lepsza. nie wiem co w twoim pojeciu czlowiek musi robic, aby
                  byc dobrym czlowiekiem. dlaczego akurat ten czynnik ci nie pasuje?
                  tak samo jesli sa dwie takie same osoby a jedna z nich np. zabija ludzi a druga
                  nie, to ta co nie zabija uwazam za lepsza. to chyba naturalne?
                  • Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 08:40
                    Gość portalu: sermina napisał(a):

                    > jesli sa dwie takie same osoby, a jedna z nich rezygnuje z jedzenia miesa, to
                    > ja uwazam ja za lepsza.

                    To twój prywatny punkt widzenia i nikt nie musi go podzielać. Ktoś inny może
                    uznawać za dobrego człowieka tego, który nie używa komputera i czuć się przez
                    to lepszy, a Ciebie uważać za złą.

                    > nie wiem co w twoim pojeciu czlowiek musi robic, aby
                    > byc dobrym czlowiekiem. dlaczego akurat ten czynnik ci nie pasuje?

                    Nie wiem, jak dla Rycha, ale dla mnie ten czynnik w ocenie człowieka jest po
                    prostu BEZ ZNACZENIA. Tak, jak dla Ciebie nie ma znaczenia korzystanie z
                    komputera, a dla innego tak.

                    > jesli sa dwie takie same osoby a jedna z nich np. zabija ludzi a
                    > druga nie, to ta co nie zabija uwazam za lepsza. to chyba naturalne?

                    Niekoniecznie. To zależy, jakich ludzi zabija. Ja uważam, że ktoś, kto zabija
                    bandytów, jest znacznie lepszy od tego, kto ich zabijać nie pozwala.
                    • sermina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 17:36
                      > To twój prywatny punkt widzenia i nikt nie musi go podzielać. Ktoś inny może
                      > uznawać za dobrego człowieka tego, który nie używa komputera i czuć się przez
                      > to lepszy, a Ciebie uważać za złą.

                      ok, kazdy moze uwazac co chce. tyle za ja nic nie powiedzialam, ze tego kto je
                      mieso uwazam od razu za zlego czlowieka. powiedzialam tylko ze jesli wziasc
                      dwoch takich samych ludzi, i jeden z nich nie bedzie jadl miesa, i tylko tym
                      beda sie roznic, to uznam ze jest to czynnik wplywajacy na to ze jest lepszym
                      czlowiekiem od tego ktory jest taki sam tylko je mieso. chyba logiczne, ze ten
                      ktory minimalizuje cierpienie i stara sie troszczyc o dobro innych istot jest
                      lepszy od czlowieka ktory sie tym nie przejmuje.
                      sorry za zagmatwany styl, ale staram sie to wszystko wyjasnic bardzo
                      lopatologicznie i dokladnie. chociaz i tak pewnie zostane niezrozumiana. no
                      coz, trudno, powinnam sie przyzwyczaic :) tylko przez ta przerwe w pisaniu
                      tutaj troche zapomnialam jak to jest...

                      > Nie wiem, jak dla Rycha, ale dla mnie ten czynnik w ocenie człowieka jest po
                      > prostu BEZ ZNACZENIA. Tak, jak dla Ciebie nie ma znaczenia korzystanie z
                      > komputera, a dla innego tak.

                      no coz, zyjac w tych czasach, w miescie itd. raczej bez komputera trudno sie
                      obejsc. tym bardziej ze czesto na nim pracuje.
                      za to bez jedzenia miesa mozna sie zazwyczaj spokojnie obejsc.
                      zreszta mowimy tutaj o zupelnie innych sprawach. ty chcialbys abym zamieszkala
                      w jaskini? teraz to raczej nierealne, sam sie domysl dlaczego.
                      wiesz, mi tutaj chodzi o minimalizacje cierpienia, zarowno fizycznego jak i
                      psychicznego innych istot. i to praktycznie zadnym naszym kosztem, oprocz
                      rezygnacji z pewnego przyzwyczajenia.
                      a przez to ze uzywam komputera zwierzeta nie cierpia. natomiast gdybym z niego
                      zrezygnowala, moja jakosc zycia mocno by sie pogorszyla. coz, zyje w warszawie,
                      czesto pracuje na komputerze, sluzy mi rowniez czesciowo do kontaktow z
                      przyjaciolmi itd.. nie chodzi o to aby siebie katowac, rezygnowac z pracy,
                      rezygnowac z roznych ulatwien w zyciu. natomiast rezygnacja z jedzenia miesa to
                      troche inna sprawa, jakosc zycia ci sie nie pogorszy (no, moze niektorym na
                      poczatku moze byc trudno sie przestawic).
                      zreszta, jesli mamy rezygnowac z komputera, to dlaczego od razu nie wogole z
                      elektrycznosci i wielu innych rzeczy. niby mozna, ale jakim kosztem teraz
                      mialoby sie to odbyc. mysle ze na tym etapie rozwoju cywilizacji, to raczej
                      trzeba to wszystko ciagnac, ale dbajac jak najbardziej o srodowisko.
                      w kazym razie ja sobie nie wyobrazam siebie teraz gdzies w jaskini w lesie. a
                      nawet w domu bez swiatla, ogrzewania i kontaktu z ludzmi. wiesz, ja nie mam
                      zamiaru unieszczesliwiac siebie, nie jestem masochistka. chodzi mi tylko o to,
                      zeby na tyle, na ile nie prowadzi to do znaczacego pogorszenia jakosci zycia,
                      pomagac innym. czasem przeciez wystarczy troche dobrych checi i czasu, i mozna
                      wiele zdzialac.

                      > Niekoniecznie. To zależy, jakich ludzi zabija. Ja uważam, że ktoś, kto zabija
                      > bandytów, jest znacznie lepszy od tego, kto ich zabijać nie pozwala.

                      niby tak, ale troche nie o tym mowilam.
                      zreszta, nie lubie samosadow, jednak wolalabym aby kazdy czlowiek mial uczciwy
                      proces. osad jednego czlowieka czesto moze byc mylacy.
                      • Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 18:24
                        sermina napisała:

                        > powiedzialam tylko ze jesli wziasc
                        > dwoch takich samych ludzi, i jeden z nich nie bedzie jadl miesa, i tylko tym
                        > beda sie roznic, to uznam ze jest to czynnik wplywajacy na to ze jest lepszym
                        > czlowiekiem od tego ktory jest taki sam tylko je mieso. chyba logiczne, ze
                        > ten ktory minimalizuje cierpienie i stara sie troszczyc o dobro innych istot
                        > jest lepszy od czlowieka ktory sie tym nie przejmuje.

                        Jak byś tego nie tłumaczyła, pozostaje to Twoją oceną, której nie podzielam.
                        Człowiek jedzący mięso nie jest w niczym gorszy od tego, który mięsa nie jada.

                        > no coz, zyjac w tych czasach, w miescie itd. raczej bez komputera trudno sie
                        > obejsc. tym bardziej ze czesto na nim pracuje.
                        > za to bez jedzenia miesa mozna sie zazwyczaj spokojnie obejsc.

                        Można sie obejść bez jednego i bez drugiego. Trudność jest tu sprawą sporną.
                        Jednemu łatwiej tak, drugiemu tak. Nie oceniaj innych na swojej podstawie.

                        > wiesz, mi tutaj chodzi o minimalizacje cierpienia, zarowno fizycznego jak i
                        > psychicznego innych istot. i to praktycznie zadnym naszym kosztem, oprocz
                        > rezygnacji z pewnego przyzwyczajenia.
                        > a przez to ze uzywam komputera zwierzeta nie cierpia. natomiast gdybym z
                        > niego zrezygnowala, moja jakosc zycia mocno by sie pogorszyla. coz, zyje w
                        > warszawie

                        Przez to, że używasz komputera, również cierpią i giną zwierzęta, a moja jakość
                        życia obejmuje jedzenie mięsa - bez niego by mi się pogorszyła.

                        > wiesz, ja nie mam zamiaru unieszczesliwiac siebie, nie jestem masochistka.

                        Ja również, dlatego jem mięso.
                        • sermina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 18:47
                          > Jak byś tego nie tłumaczyła, pozostaje to Twoją oceną, której nie podzielam.
                          > Człowiek jedzący mięso nie jest w niczym gorszy od tego, który mięsa nie jada.

                          przykre to, ze nie widzisz albo nie chcesz widziec roznicy, ale coz, twoja
                          wola. z tym nie da sie logicznie dyskutowac.

                          > Można sie obejść bez jednego i bez drugiego. Trudność jest tu sprawą sporną.
                          > Jednemu łatwiej tak, drugiemu tak. Nie oceniaj innych na swojej podstawie.

                          nie oceniam innych. natomiast pisze o sobie, poniewaz wlasnie mi osobiscie
                          zarzucales uzywanie komputera.

                          > Przez to, że używasz komputera, również cierpią i giną zwierzęta,

                          chodzilo mi raczej o cierpienie w procesie chodowli i uboju, ktore to sa dosc
                          rozne od tego przy wytwarzaniu komputera, jak rowniez klasa zwierzat jest
                          troche odmienna.

                          a moja jakość
                          >
                          > życia obejmuje jedzenie mięsa - bez niego by mi się pogorszyła.

                          skad wiesz, probowalas przez jakis czas sie odzwyczaic? moze byc na poczatku
                          niektorym trudno, ale pozniej jest o wiele fajniej :)
                          moze i sa wyjatki, ale skad wiesz, ze do tych wyjatkow nalezysz?

                          > Ja również, dlatego jem mięso.

                          niejedzenie miesa moza byc raczej chwilowa niedogodnoscia, a nie
                          unieszczesliwianiem na cale zycie i stalym pogorszeniem jego jakosci.
                          chociaz rzeczywiscie, jesli ktos mialby sie czuc slabo nie jedzac miesa przez
                          cale zycie, to lepiej zeby juz jadl :| no ale to wyjatki. i wtedy raczej trzeba
                          sprawdzic czy wszystko ze zdrowiem w porzadku, czy nie ma jakiegos uposledzenia
                          wchlaniania niektorych skladnikow. no i oczywiscie sprawdzic czy dobrze
                          komponuje sie diete wegetarianska, czy dostarcza sie ogranizmowi wszystkiego co
                          trzeba w odpowiednich ilosciach.
                          • Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 19:14
                            sermina napisała:

                            > przykre to, ze nie widzisz albo nie chcesz widziec roznicy, ale coz, twoja
                            > wola. z tym nie da sie logicznie dyskutowac.

                            Oczywiście, dlatego nie dyskutuję z tymi, którzy nie podpierają się żadną
                            wydumaną ideologią, a mówią po prostu, że wegetarianizm wynika z ich WOLI.

                            > chodzilo mi raczej o cierpienie w procesie chodowli i uboju, ktore to sa dosc
                            > rozne od tego przy wytwarzaniu komputera, jak rowniez klasa zwierzat jest
                            > troche odmienna.

                            Aha, są zwierzęta lepsze i gorsze, i takież sposoby zabijania? Zgaduję, że
                            zwierzęta gorsze to te, których życie Ty musisz poświęcić dla siebie, a lepsze
                            to te, które zabija się dla mnie. Lepsza śmierć to od trucizny, a gorsza od
                            rzeźnickiego noża. :-)

                            > skad wiesz, probowalas przez jakis czas sie odzwyczaic? moze byc na poczatku
                            > niektorym trudno, ale pozniej jest o wiele fajniej :)
                            > moze i sa wyjatki, ale skad wiesz, ze do tych wyjatkow nalezysz?

                            A próbowałaś się odzwyczaić od seksu? Może z początku będzie trudno, ale za to
                            później o wiele fajniej?
                            Na dobrą sprawę można się odzwyczaić od wszystkich przyjemności, jeśli kto
                            chce. Ja nie chcę.

                            > niejedzenie miesa moza byc raczej chwilowa niedogodnoscia, a nie
                            > unieszczesliwianiem na cale zycie i stalym pogorszeniem jego jakosci.

                            Ja w tym widzę stałe pogorszenie jakości i zrezygnować nie zamierzam, a Ty rób
                            jak chcesz.
                  • Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.08.04, 09:00
                    Sęk w tym,że ja nie uważam się za lepszego od innych,to wy mówicie że jesteście
                    lepsi.
                    Ty chyba masz jakiś problem,że bardzo starasz się wywyższyć ponad innych,ja
                    nikogo nie umniejszam tylko się bronię,tak trudno to zauważyć?
                    >ja osobiscie uwazam, ze niejedzenie miesa jest czynnikiem
                    > bardzo na plus w byciu dobrym czlowiekiem. sa oczywiscie tez inne, co wcale
                    nie
                    >
                    > umniejsza tego.<
                    A ja uważam,że sposó odżywiania nie jest żadnym z wyznaczników "dobroci"
                    człowieka.Wcale to nie oznacza,że potępiam wegetarianizm i nie wiem z czego
                    wniosek,że kogoś umniejszam.
                    >jesli sa dwie takie same osoby, a jedna z nich rezygnuje z jedzenia miesa, to
                    > ja uwazam ja za lepsza.<
                    uzasadnij dlaczego tak uważasz bo na słowo to ci nie wierzę.
                    >nie wiem co w twoim pojeciu czlowiek musi robic, aby
                    > byc dobrym czlowiekiem. dlaczego akurat ten czynnik ci nie pasuje?<
                    Dlaczego piszesz,że mi ten czynnik nie pasuje?Jeszcze nigdy nie napisałem,że
                    mam coś przeciw wegetarianizmowi.
                    >tak samo jesli sa dwie takie same osoby a jedna z nich np. zabija ludzi a druga
                    >
                    > nie, to ta co nie zabija uwazam za lepsza. to chyba naturalne?<
                    Jasne,pełna zgoda.
                    Czy z moich wypowiedzi wynika coś innego?

                    • sermina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 18:14

                      > Sęk w tym,że ja nie uważam się za lepszego od innych,to wy mówicie że
                      jesteście
                      >
                      > lepsi.

                      tak samo jak wsrod osob jedzacych mieso sa tacy ktorzy uwazaja sie za lepszych,
                      tak samo i wsrod wegetarian moga sie takie osoby znalezc. jednakze ja nie widze
                      ich zbyt wielu, raczej wiekszosc tutaj protestuje przeciwko waszym
                      insynuacjom :)

                      > Ty chyba masz jakiś problem,że bardzo starasz się wywyższyć ponad innych
                      no coz, na razie to masz jakas manie przesladowcza albo cos... ;)

                      ja nigdzie sie nie staralam wywyzszac, napisalam jedynie, ze uwazam
                      wegetarianizm za dobry krok w kierunku bycia dobrym czlowiekiem. jest wiele
                      innych tez czynnikow, ktore wplywaja na to czy jest sie dobra istota, ale ten
                      uwazam za nie bez znaczenia.

                      ,ja
                      > nikogo nie umniejszam tylko się bronię,tak trudno to zauważyć?

                      biedaczku ;| chyba musi ci byc trudno z takim poczuciem wiecznych atakow na
                      twoja osobe.
                      przeciez to tylko forum...zawsze mozesz wylaczyc i wszystko juz bedzie ok ;)
                      nikt ci nie bedzie mowil ze jedzenie miesa nie jest takie do konca fajne, jak
                      moglo ci sie wydawac i wogole... ;)

                      > A ja uważam,że sposó odżywiania nie jest żadnym z wyznaczników "dobroci"
                      > człowieka.

                      a dlaczego? akurat wegetarianizm, szczegolnie ten z pobudek natury etycznej
                      chyba moze wlasnie byc jednym z takich wyznacznikow.
                      tak jak rowniez np. dzialania na rzecz biednych dzieci czy chocazby dobre
                      opiekowanie sie swoimi. i jak wiele innych roznych czynnikow.

                      Wcale to nie oznacza,że potępiam wegetarianizm i nie wiem z czego
                      > wniosek,że kogoś umniejszam.

                      no z tego, ze wciaz zdyskredytujesz to, ze wegetarianizm moze byc dobrym stylem
                      zycia, ktory sprawia ze na swiecie jest troche mniej cierpienia itd..

                      > uzasadnij dlaczego tak uważasz bo na słowo to ci nie wierzę.

                      no to jak na slowo mi nie wierzysz to co mam zrobic? przyjsc do ciebie i stanac
                      na glowie? ;)
                      uzasadnienie slowne: uwazam ze wegetarianizm przyczynia sie do zmniejszenia
                      ilosci cierpienia i smierci na tym swiecie, jak rowniez w wielu przypadkach
                      wpywa korzystnie na czlowieka, sprawiajac ze staje sie lepszy (pod roznymi
                      wzgledami).
                      wiem, ze znajac glownie osoby z forum mozesz czasem odniesc inne wrazenie.
                      jednak zwaz na to, ze ludzie na forum to maly odsetek wegetarian. to ci ktorzy
                      maja komputer i wchodza na te strone, na to forum, a dodatkowo jeszcze maja
                      ochote sie tutaj udzielac, czesto niestety rowniez niewybrednie wyklocac.
                      nie uwazam aby mozna bylo uznac te czesc osob za reprezentatywna probke
                      wegetarian.

                      > Dlaczego piszesz,że mi ten czynnik nie pasuje?Jeszcze nigdy nie napisałem,że
                      > mam coś przeciw wegetarianizmowi.

                      no nie pasuje ci ten czynnik jako jeden z czynnikow na plus w byciu dobrym
                      czlowiekiem. i zastanawiam sie czemu.

                      > Jasne,pełna zgoda.
                      > Czy z moich wypowiedzi wynika coś innego?

                      to byl przyklad, taki sam jak ten z wegetarianizmem. moge podac jeszcze wiele
                      innych, np. charytatywna pomoc samotnym matkom albo dzialania na rzecz
                      ekologii, albo pomoc sasiadowi w potrzebie, albo bycie dobrym rodzicem dla
                      swoich dzieci itd., itp....
                      • Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.08.04, 22:03
                        sermina napisała:
                        >raczej wiekszosc tutaj protestuje przeciwko waszym
                        > insynuacjom :)<
                        a co mianowicie ja tutaj insynuję i komu?
                        > biedaczku ;| chyba musi ci byc trudno z takim poczuciem wiecznych atakow na
                        > twoja osobe.
                        > przeciez to tylko forum...zawsze mozesz wylaczyc i wszystko juz bedzie ok ;)
                        > nikt ci nie bedzie mowil ze jedzenie miesa nie jest takie do konca fajne, jak
                        > moglo ci sie wydawac i wogole... ;)<
                        nie czuję się biedaczkiem i nie jest mi trudno ale atakującym nie jestem.Po co
                        mam wyłączać forum jak chcę podyskutować?Możesz mi mówić,że jedzenie mięsa nie
                        jest fajne a ono i tak mi smakuje i do końca jest mi z tym ok. i to jest prawda
                        a nie mnie się tak wydaje.
                        Ja natomiast nikomu nie mówię co ma jeść lub nie jeść-rozumiesz różnicę?
                        >akurat wegetarianizm, szczegolnie ten z pobudek natury etycznej
                        > chyba moze wlasnie byc jednym z takich wyznacznikow.<
                        A co jest takiego etycznego w wegetarianiźmie,że może być jednym z
                        wyznaczników dobroci?
                        >tak jak rowniez np. dzialania na rzecz biednych dzieci czy chocazby dobre
                        > opiekowanie sie swoimi. i jak wiele innych roznych czynnikow.<
                        dobre opiekowanie się swoimi dziećmi nie jest żadną łaską tylko obowiązkiem
                        który każdy normalny człowiek wykonuje z przyjemnością .
                        >no z tego, ze wciaz zdyskredytujesz to, ze wegetarianizm moze byc dobrym stylem
                        >
                        > zycia, ktory sprawia ze na swiecie jest troche mniej cierpienia itd..<
                        z tego wnioskuję,że nie rozumiesz treści tego co piszę.
                        Tłumaczę z polskiego na "nasze"
                        :nie dyskredytuję wegetarianizmu lecz uważam,że nie jest w niczym lepszy od
                        mojego stylu życia-widzisz różnicę?
                        Jeżeli ty piszesz,że jest lepszy to pośrednio przekazujesz mi wiadomość:jestem
                        lepsza,a ty powinieneś mieć problemy żyjąc ze świadomością przyczyniania się do
                        cierpienia zwierząt.
                        >no to jak na slowo mi nie wierzysz to co mam zrobic? przyjsc do ciebie i stanac
                        >
                        > na glowie? ;)>
                        możesz przyjść i stanąć na głowie:-)
                        >uwazam ze wegetarianizm przyczynia sie do zmniejszenia
                        > ilosci cierpienia i smierci na tym swiecie, jak rowniez w wielu przypadkach
                        > wpywa korzystnie na czlowieka, sprawiajac ze staje sie lepszy (pod roznymi
                        > wzgledami).<
                        bez przesady,nie jedząc mięsa musisz zjeść więcej roślin przy pozyskiwaniu
                        których zostaje unicestwione bardzo wiele bardzo małych zwierząt.Ich życie jest
                        dla nich tak samo cenne jak twoje dla ciebie.Ilościowo to trzeba ich zabić dużo
                        więcej niż czynię to ja jedząc schabowego.Wiem,że te argumenty są wielokrotnie
                        powtarzane,ale co można innego zrobić czytając ciągle te same zarzuty.
                        > no nie pasuje ci ten czynnik jako jeden z czynnikow na plus w byciu dobrym
                        > czlowiekiem. i zastanawiam sie czemu.<
                        odwracasz kota ogonem,mnie wszystko pasuje tylko akurat ten czynnik uważam za
                        naciągany z powodów które opisałem wyżej.
                        Tłumaczę na nasze:czynnik mi nie przeszkadza tylko efekty jego są żadne, a w
                        związku z tym nie warty stosowania.
                        >moge podac jeszcze wiele
                        > innych, np. charytatywna pomoc samotnym matkom albo dzialania na rzecz
                        > ekologii, albo pomoc sasiadowi w potrzebie, albo bycie dobrym rodzicem dla
                        > swoich dzieci itd., itp....<
                        to wszystko ok.,ale może ja właśnie taki jestem?
                        Przecież wcale się nie znamy i oceniać się nie możemy,a chwalić się też nie ma
                        sensu.








                • goskagoska Re: Roślina też żyje 19.08.04, 12:33

                  > Dokładnie to chodzi o to,że koniecznie chcesz się uważać za lepszą od reszty
                  i
                  > wpadasz w nerwowość niemogąc tego racjonalnie uzasadnić.Nie ma


                  A Ty Rychu strasznie sfrustrowany musisz być! Nic nie kumasz. Właśnie o to
                  chodzi, że wegetarianin nie uważa się za lepszego i nie daje sobie prawa do
                  zabijania życia dla przyjemności. A o co Ci chodzi? Nikt na siłę nie chce Cię
                  nawracać, to Ty wpadasz i mówisz "Niejedzenie mięsa jest be, wcale nie
                  jesteście lepsi niż ja ". Jakieś kompleksy? Bo my wcale nie mówimy "Jesteśmy
                  lepsi", mówimy "Żyj i daj żyć innym"
                  • Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 17:38
                    goskagoska napisała:
                    >A Ty Rychu strasznie sfrustrowany musisz być!<
                    nie zauważam u siebie stresu
                    >Właśnie o to
                    > chodzi, że wegetarianin nie uważa się za lepszego i nie daje sobie prawa do
                    > zabijania życia dla przyjemności. <
                    jeżeli jedzenie wg. ciebie jest przyjemnością to ja i ty zabijamy dla
                    przyjemności
                    >Nikt na siłę nie chce Cię
                    > nawracać, to Ty wpadasz i mówisz "Niejedzenie mięsa jest be<
                    wskaż moją wypowiedź gdzie potępiam niejedzenie mięsa bo jak tego nie zrobisz
                    to będziesz kłamcą
                    >wcale nie
                    > jesteście lepsi niż ja ". <
                    dokładnie tak uważam
                    >Jakieś kompleksy? Bo my wcale nie mówimy "Jesteśmy
                    > lepsi", <
                    nie wszyscy ale to mówicie,prześledź dokładnie kilka wątków a napewno natkniesz
                    się na wyzywania nas od morderców.
                    >mówimy "Żyj i daj żyć innym<
                    na ile to możliwe też tak postępuję i o żadnych kompleksach z tego powodu nie
                    ma mowy.



                    • goskagoska Re: Roślina też żyje 21.08.04, 16:35

                      > jeżeli jedzenie wg. ciebie jest przyjemnością to ja i ty zabijamy dla
                      > przyjemności


                      To znaczy co ja zam=bijam? Kartofla? Drzewo np. rodzi owoc po to, żeby coś ten
                      owoc zjadło i zasadziło w innym miejscu.

                      Ja nie zjadłabym niczego, czemu można spojrzeć w oczy. Ty masz inne zasady,
                      Twoja sprawa

                      > >Nikt na siłę nie chce Cię
                      > > nawracać, to Ty wpadasz i mówisz "Niejedzenie mięsa jest be<
                      > wskaż moją wypowiedź gdzie potępiam niejedzenie mięsa bo jak tego nie zrobisz
                      > to będziesz kłamcą

                      Wiesz nie chce mi się czytac jeszcze raz tych bzdur ( nie Twoich wypowiedzi ale
                      wszystkich w ogóle) . Ja gadkę o wegatarianizmie za i przeciw przerabiam z
                      każdą nowo poznaną osobą przy wspólnym posiłku. Może faktycznie nigdzie nie
                      potępiłeś wegetarian, przepraszam, ale w dyskusji zajmujesz stronę przeciw. a
                      ja się pytam po co? Z ciekawości? Chcesz zrozumieć? Czy chcesz powiedzieć "ja
                      jem mięso i też jestem fajny" ? Nikt nie mówi, że nie.



                      > >wcale nie
                      > > jesteście lepsi niż ja ". <
                      > dokładnie tak uważam
                      > >Jakieś kompleksy? Bo my wcale nie mówimy "Jesteśmy
                      > > lepsi", <
                      > nie wszyscy ale to mówicie,prześledź dokładnie kilka wątków a napewno
                      natkniesz
                      >

                      naprawdę już mi się nie chce. Mogę z Tobą pogadać na żywo. Moje gg 9181211


                      Pozdrowienia
                      • Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.08.04, 22:34
                        goskagoska napisała:
                        >To znaczy co ja zam=bijam? Kartofla? Drzewo np. rodzi owoc po to, żeby coś ten
                        > owoc zjadło i zasadziło w innym miejscu. <
                        Zanim Ty cokolwiek zjesz trzeba to wychodować(z naturalnych zasobów ludzkości
                        nie da się wyżywić).Podczas tej hodowli należy zwalczać chętnych(owady w stanie
                        larwalnym,dorosłe osobniki,gryzonie i jeszcze wiele innych) którzy też chcą żyć
                        by większość z tego co urośnie trafiło na twój stół.
                        Co do owoców to zgoda,lecz by te owoce urosły cały czas potrzeba działań które
                        wymieniłem wcześniej.
                        To znaczy,że zabijasz.
                        >Ja nie zjadłabym niczego, czemu można spojrzeć w oczy. Ty masz inne zasady,
                        > Twoja sprawa<
                        Trudno spojrzeć w oczy gąsienicy motyla lub innemu podobnej wielkości
                        zwierzęciu co wcale nie znaczy,że jego zabicie jest mniej ważne niż np. krowy.
                        Mając tą świadomość wiem,że zabijanie jest koniecznością i zarówno Ty jak i ja
                        nie mamy innego wyjścia jak tylko z tym się pogodzić.
                        Rozumiem że masz takie zasady i nie mam nic przeciwko temu byś się ich trzymała
                        lecz uważam,że są zasadami niesprawiedliwymi dla jednych zwierząt kosztem
                        drugich.
                        >Wiesz nie chce mi się czytac jeszcze raz tych bzdur ( nie Twoich wypowiedzi ale
                        > wszystkich w ogóle) . Ja gadkę o wegatarianizmie za i przeciw przerabiam z
                        > każdą nowo poznaną osobą przy wspólnym posiłku. Może faktycznie nigdzie nie
                        > potępiłeś wegetarian, przepraszam, . <
                        Każdy mówi we własnym imieniu i czuje się nieswoja gdy mu przypisuje się coś
                        czego nigdy nie powiedział.Widzę,że to rozumiesz i jest ok.
                        >ale w dyskusji zajmujesz stronę przeciw. a
                        > ja się pytam po co? Z ciekawości? Chcesz zrozumieć? Czy chcesz powiedzieć "ja
                        > jem mięso i też jestem fajny" ? Nikt nie mówi, że nie. <
                        To nie jeste przeciw wegetarianom tylko to jest próba dowiedzenia się dlaczego
                        ludzie nie powinni zabijać by jeść,a mogą zabijać by to co chcą zjeść mogło
                        urosnąć i nie zostać zjedzone przez innych.
                        Ja chcę powiedzieć:Ty nie jesz mięsa,ja jem mięso,oboje jesteśmy tak samo fajni
                        (lub niefajni).
                        Ty akurat sprawiasz wrażenie "fajnej" :-)
                        Pozdr Rycho

                        >
                        • goskagoska Re: Roślina też żyje 23.08.04, 13:39
                          > Trudno spojrzeć w oczy gąsienicy motyla lub innemu podobnej wielkości
                          > zwierzęciu co wcale nie znaczy,że jego zabicie jest mniej ważne niż np. krowy.

                          Owszem, dokładnie to znaczy. Jest pewna naturalna hierarchia, którą na pewno też
                          czujesz. Łatwiej jest zabić psa lub krowę niż człowieka, a komara lub stonkę niż
                          krowę.


                          > Mając tą świadomość wiem,że zabijanie jest koniecznością i zarówno Ty jak i ja
                          > nie mamy innego wyjścia jak tylko z tym się pogodzić.

                          Dokładnie tak, tylko łatwiej mi się pogodzić ze śmiercią komara niż konia. Jeśli
                          dla Ciebie naprawdę każde życie jest tak samo ważne, to bardzo fajne, ja po
                          prostu czuję inaczej. Bezczelnie czuję swoją wyższość nad krową i wyższość krowy
                          nad stonką.


                          > Rozumiem że masz takie zasady i nie mam nic przeciwko temu byś się ich trzymała
                          >
                          > lecz uważam,że są zasadami niesprawiedliwymi dla jednych zwierząt kosztem
                          > drugich.

                          To miłe, że tak Ci leży na sercu sprawiedliwość. Ja po prostu inaczej widzę świat :)


                          Szczere pozdrowienia :)
                          • Gość: Rycho Re: do goskagoska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 15:43
                            Owszem, dokładnie to znaczy. Jest pewna naturalna hierarchia, którą na pewno te
                            > ż
                            > czujesz. Łatwiej jest zabić psa lub krowę niż człowieka, a komara lub stonkę
                            ni
                            > ż
                            > krowę. <
                            Pełna zgoda.
                            >
                            Dokładnie tak, tylko łatwiej mi się pogodzić ze śmiercią komara niż konia. Jeśl
                            > i
                            > dla Ciebie naprawdę każde życie jest tak samo ważne, to bardzo fajne, ja po
                            > prostu czuję inaczej. Bezczelnie czuję swoją wyższość nad krową i wyższość
                            krow
                            > y
                            > nad stonką.<
                            Ja też czuję tą wyższość i wcale nie uważam,że zabicie komara i krowy to to
                            samo.Komary zabijam,a krowy lubię,a zwłaszcza mleko prosto od niej jeszcze
                            ciepłe(aż mi ślinka leci:-))
                            To miłe, że tak Ci leży na sercu sprawiedliwość. Ja po prostu inaczej widzę świ
                            > at :)<
                            Aż taki sprawiedliwy to nie jestem i widzę świat podobnie do Ciebie.
                            Pozdr Rycho


              • Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 08:29
                xalina napisała:

                > Ta dyskusja jest bez sensu.

                To po co ją rozpoczynasz?

                > Pewne jest ze wegetarianie wyrzadzaja mniejsze zlo
                > a o to wlasnie w wegetarianizmie chodzi. Nawet wszystkozercy jedzac mieso
                > zuzywaja wiecej roslin niz vege(tych ktore zostaly spozyte przez zwierze).

                Nieprawda, kłamiesz. Jedząc np. ryby wyrządzasz znacznie mniej zła niż
                spożywając choćby kartofle.

                > Energia nie ginie ale zostaje rozproszona.

                Rozproszona? To dlaczego zwierzę przyrasta na wadze podczas hodowli?

                > Miesa nie starczyloby dla wszystkich ludzi na kuli ziemskiej.

                A co mnie obchodzą wszyscy ludzie? Dla mnie wystarcza. Czy kupując telewizor
                muszę się upewnić, że wszyscy już mają, a jeśli dla kogoś nie wystarczyło, to
                muszę zrezygnować ze swojego? W ten sposób nikt nie mógłby nic kupić.

                > Aby uzyskac 1 kg substancji bialkowych z miesa trzeba
                > zuzyc ok 25kg bialek zawartych w pokarmach roslinnych.

                Dęta bzdura wyczytana chyba gdzieś z wege prop-agitki. Poczytaj sobie na
                stronach rolniczych, ile zużywa się paszy na jednostkowy przyrost masy
                tucznika. Nie więcej niż 3kg/kg.

                > Cenne pokarmy roslinne sa wyzerane przez stada bydla.

                Cóż to znaczy - cenne? Są Twoją własnością, a hodowca Ci je ukradł? To leć
                natychmiast do prokuratury i złóż doniesienie o przestępstwie.

                > Energia spozyta przez bydlo nie idzie cala w
                > mieso bo przeciez zwierze to nie perpetuum mobile.

                Oczywiście, że nie w całości. Jak gotujesz wodę, to również nie cała energia
                jest zużywana na wzrost temperatury wody. Pojazdy, którymi się poruszasz, też
                mają kiepską sprawność energetyczną. Masz lodówkę w domu? Wiesz, ile energii
                ona zużywa, z punktu widzenia bilansu energetycznego CAŁKOWICIE BEZPRODUKTYWNIE?
              • Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.08.04, 09:19
                xalina napisała:
                >Cenne pokarmy roslinne
                > sa wyzerane przez stada bydla. <
                Przybliż mi to rozumowanie bo nic z tego nie rozumiem.
                Jak są cenne tzn.nie można ich zjeść ?Pokarmy których nie można zjeść?To w
                końcu pokarmy czy nie pokarmy?Kto może,a kto nie może ich jeść?
                • xalina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 09:57
                  Polowa produkcji bialka roslinnego zostaje przeznaczona na pasze. Istne
                  marnotrastwo. Wiesz ile ludzi mogloby sie tym wyzywic? Ale co tam! Co Cie
                  obchodza inni. Przeciez Ty jestes najwazniejszy, a inni maja mniejsze prawo do
                  zycia - inni czyli zwierzeta oraz LUDZIE z krajow, w ktorych panuje glod.
                  • Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 10:07
                    Ludzie głodują nie z powodu niedoboru żywności, bo tej jest w bród, tylko braku
                    pieniędzy na jej kupno. To problem wyłacznie ekonomiczny. Od tego, że ja
                    zrezygnuję z mięsa, nie przybędzie w ich misce nawet jedno ziarenko.
                  • Gość: slawek Re: Roślina też żyje IP: *.icpnet.pl 19.08.04, 10:20
                    a czy wiesz ile z tego białka to odpady poprodukcyjne , niejadalne dla
                    człowieka , takie jak wysłodki , pozostałosci poo tłoczeniu olejów ( moze ktoś
                    wie jak to się nazywa ? ) łodygi z których robi się tak zwane kiszonki np.
                    kukurydza no i trawa moja droga , np. krowy pasa się na trawie , owce , kozy ,
                    w miejscach gdzie uprawa czegoś innego jest po prostu niemozliwa , to jak na to
                    spojrzysz , będziesz dawała biednym ludziom trawe ??


                    Slawek
                    • xalina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 10:56
                      > a czy wiesz ile z tego białka to odpady poprodukcyjne ....
                      A wiesz ile zwierzeta produkuja odchodow?

                      >krowy pasa się na trawie , owce , kozy ,
                      > w miejscach gdzie uprawa czegoś innego jest po prostu niemozliwa

                      W jakim ty swiecie zyjesz? Kto pasie teraz krowy na lace? Chyba dziadzio Wiesio
                      na wsi ktory ma 3 krowy i 5 swinek. Hodowla zwierzat to biznes, a krowy nie sa
                      fioletowe. To samo z produkcja mleka. Chyba za duzo ogladales reklam w tv.
                      • Gość: slawek Re: Roślina też żyje IP: *.icpnet.pl 19.08.04, 11:17
                        xalina napisała:

                        > > a czy wiesz ile z tego białka to odpady poprodukcyjne ....
                        > A wiesz ile zwierzeta produkuja odchodow?


                        a wiesz ze to najlepszy , ekologiczny nawóz ??


                        >krowy pasa się na trawie , owce , kozy ,
                        > > w miejscach gdzie uprawa czegoś innego jest po prostu niemozliwa
                        >
                        > W jakim ty swiecie zyjesz? Kto pasie teraz krowy na lace? Chyba dziadzio
                        Wiesio
                        >
                        > na wsi ktory ma 3 krowy i 5 swinek. Hodowla zwierzat to biznes, a krowy nie
                        sa
                        > fioletowe. To samo z produkcja mleka. Chyba za duzo ogladales reklam w tv


                        wiesz to zdanie o reklamach i swiecie to własnie o sobie mogłas napisać ;) sam
                        mieszkam na wsi i codziennie niemal widuję krowy które pasa się na łąkach , w
                        Polsce jest rozdrobnione rolnictwo i większość zwierząt jest z indywidualnej
                        hodowli , są tak zwane spędy gdzie kupuje się zwierzęta i odprowadza dalej co
                        innego jakies wielkoprzemysłowe hodowle , ale problemem jest tylko nienaturalne
                        zagęszczenie zwierząt w jednym miejscu


                        Slawek
                        • xalina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 12:08
                          I znow moge podwazac kazde twoje zdanie po kolei bo jesli chodzi o roslinne
                          odpady poprodukcyjne to tak samo mozna zrobic z nich kompost jak z odchodow
                          zwierzat - i to i to nawoz. Tylko ze teraz obornik jest inny niz kiedys bo
                          zwierzeta roslinozerne karmione odpadami z rzezni sa sila zmieniane w kanibali
                          co sie niekorzystnie odbija na ludziach.


                          > mieszkam na wsi i codziennie niemal widuję krowy które pasa się na łąkach , w
                          > Polsce jest rozdrobnione rolnictwo i większość zwierząt jest z indywidualnej
                          > hodowli
                          Mieszkasz na wsi, ale wielu ludzi mieszka w miastach, nie powiesz mi ze mieso z
                          marketu to mieso zwierzat z polskich wsi. Wiekszosc pochodzi z duzych hodowlii.
                          Typowa postawa wszystkozercow - ty jesz mieso ze swojej krowy i jest cacy. A to
                          ze swiat siega dalej niz czubek twego nosa to nie widzisz.
                          I jeszcze wazna rzecz - to wlasnie wyroznia wegetarian z przekonania ze wierza
                          ze im sie uda wplynac choc w niklym stopniu na swiat, nie jestesmy
                          konformistami. A Wy - tacy wygodniccy walczyc o jakies idee nawet nie chcecie.

                          No i dalam sie sprowokowac i weszlam w bezproduktywna dyskusje...Wychodze!
                          • Gość: slawek Re: Roślina też żyje IP: *.icpnet.pl 19.08.04, 13:06
                            > Mieszkasz na wsi, ale wielu ludzi mieszka w miastach, nie powiesz mi ze mieso
                            z
                            >
                            > marketu to mieso zwierzat z polskich wsi. Wiekszosc pochodzi z duzych
                            hodowlii.
                            >
                            > Typowa postawa wszystkozercow - ty jesz mieso ze swojej krowy i jest cacy.


                            a kto powiedział ze mam krowy ??? nie mam zadnego zywego inwentarza tylko
                            mieszkam ;) a mięsko w marketach pochodzi przeważnie ze skupów żywca czyli
                            spędów , choć oczywiście są też i z większych wytwórców

                            A to
                            >
                            > ze swiat siega dalej niz czubek twego nosa to nie widzisz.
                            > I jeszcze wazna rzecz - to wlasnie wyroznia wegetarian z przekonania ze
                            wierza
                            > ze im sie uda wplynac choc w niklym stopniu na swiat,


                            no właśnie WIERZĄ i na tym się kończy , tak naprawdę zmieniasz tylko cierpiace
                            zwierzęta , ale czy ograniczasz , zmieniasz coś w ilości cierpienia ??? nie
                            najwyżej zwiększasz przerzucając to cierpienie na miliony mniejszych stworzeń
                            jak gryzonie owady i inne szkodniki np.

                            nie jestesmy
                            > konformistami. A Wy - tacy wygodniccy walczyc o jakies idee nawet nie chcecie.
                            >
                            > No i dalam sie sprowokowac i weszlam w bezproduktywna dyskusje...Wychodze


                            alez jestescie wierzysz ze jak przestaniesz jeść mięsko to już wystarczy ;)))




                            Slawek
                            P.s.
                            nie wychodź ;)
                        • sermina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 17:01
                          > a wiesz ze to najlepszy , ekologiczny nawóz ??

                          czasem sie zastanawiam, na ile ten nawoz jest teraz bezpieczny, zwazajac na to,
                          ze z wielu zrodel moze byc mocno zanieczyszczony tym, czym szpikuja teraz
                          zwierzeta w hodowli.
                          zreszta mniejsza o to, nie znam sie na tym zbytnio, przyznaje.
                          jednak jest jeszcze inna sprawa. otoz niezaleznie od tego, czy ten nawoz jest
                          taki dobry czy tez nie, to trzeba zauwazyc, ze jednak ogromna jego czesc jest
                          niewykorzystywana i zanieczyszcza srodowisko. coz z tego ze MOZNA wykorzystac
                          ten nawoz do ekologicznego nawozenia pol, jesli jednak tego sie nie praktykuje
                          powszechnie i duza czesc jest po prostu zagrozeniem dla naszej planety, dla nas.
                          to tak jak z tymi dziecmi, ktorym od naszego niejedzenia miesa nie przybedzie
                          pozywienia w miseczce. mozliwosci aby pomoc niby sa, ale realia... :|
                          • Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 17:32
                            sermina napisała:

                            > coz z tego ze MOZNA wykorzystac
                            > ten nawoz do ekologicznego nawozenia pol, jesli jednak tego sie nie
                            > praktykuje powszechnie i duza czesc jest po prostu zagrozeniem dla naszej
                            > planety, dla nas to tak jak z tymi dziecmi, ktorym od naszego niejedzenia
                            > miesa nie przybedzie pozywienia w miseczce. mozliwosci aby pomoc niby sa, ale
                            > realia... :|

                            Realia są takie, że prędzej wykorzysta się nawóz naturalny tak, jak powinno,
                            niż ludzie przejdą na wegetarianizm.
                            • sermina Re: Roślina też żyje 19.08.04, 17:37
                              no coz, to twoj prywatny osad, a jak sie stanie to zobaczymy w przyszlosci.
                      • emka_waw Re: Roślina też żyje 19.08.04, 11:59
                        Uśmiałam się jak rzadko.
                        > A wiesz ile zwierzeta produkuja odchodow?

                        Będącego jednym z najlepszych nawozów, a na farmach ekologicznych
                        najgłówniejszym.

                        > W jakim ty swiecie zyjesz? Kto pasie teraz krowy na lace? Chyba dziadzio
                        Wiesio
                        >
                        > na wsi ktory ma 3 krowy i 5 swinek. Hodowla zwierzat to biznes, a krowy nie
                        sa
                        > fioletowe. To samo z produkcja mleka. Chyba za duzo ogladales reklam w tv.

                        A ty chyba w ogóle nie oglądasz tv, gazet nie czytasz, a geografię w szkole
                        przespałaś martwym bykiem. Kto pasie na łące: Proszę:
                        - USA - Wielkie Równiny. Gigantyczna, ekstensywna hodowla bydła.
                        - Argentyna
                        - Większość Azji i Afryki - gdzie ludzie są tak biedni, że NIE STAĆ ich na
                        pasze treściwe.

                        Hodowla intensywna jest charakterystyczna JEDYNIE dla krajów wysoko
                        rozwiniętych, bo wymaga dużych inwestycji w pasze właśnie. Cała reszta świata
                        pasie krowy, kozy i co tylko ma, na czym tylko może i co jest jak najtańsze -
                        czyli na pastwisku właśnie.
                      • krystynaopty1 Re: Roślina też żyje 19.08.04, 18:12
                        xalina napisała:

                        > > a czy wiesz ile z tego białka to odpady poprodukcyjne ....
                        > A wiesz ile zwierzeta produkuja odchodow?

                        To w końcu zależy Ci na ich życiu, czy nie? Bo na okrągło czytam, że
                        wegetarianie walczą o zlikwidowanie rzeźni (czyli nie zabijanie zwierząt).

                        Jeśli nie będziemy zwierząt zabijać, to będzie ich jeszcze więcej (i ich
                        odchodów też) i będą jeszcze więcej wyżerać wasze rośliny, czyli trawę... ;)
                        Czy o to wegetarianom chodzi?

                        > >krowy pasa się na trawie , owce , kozy ,
                        > > w miejscach gdzie uprawa czegoś innego jest po prostu niemozliwa
                        >
                        > W jakim ty swiecie zyjesz? Kto pasie teraz krowy na lace? Chyba dziadzio
                        Wiesio
                        > na wsi ktory ma 3 krowy i 5 swinek. Hodowla zwierzat to biznes, a krowy nie
                        sa fioletowe.

                        Znaczy co? Postulujesz eksterminację zwierząt hodowlanych? Dlaczego im
                        odmawiasz prawa do urodzenia się i życia? Chcesz, żeby wszystkie te gatunki
                        zniknęły a w ich miejsce byli tylko ludzie-wege?

                        Hmm... A podobno kochacie zwierzęta.
                        Taaa... kochacie, dopóki nie są konkurencją do waszego jedzenia.

                        Krystyna
          • Gość: Rycho Re: Roślina też żyje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.08.04, 23:24
            >Czy ty nigdy nie slyszales o rozmnazaniu roslin przez zaszczepki? Wyrywasz
            > kawalek roslinki i mimo ze to jest kilka listkow to po wsadzeniu do ziemi
            > rosnie z tego druga roslin<
            Słyszałem o tym i co z tego?Jak zjesz roślinę to ona w tobie dalej żyje?A jak
            ją wydalasz to też jest żywa?Czerpiesz z niej energię słońca pozostawiając ją
            żywą?
            >To samo z nasionami - one nie sa martwe, nawet po
            > dluzszym czasie lezakowania sa zdolne do wykielkowania!<
            To jest zupełnie co innego.Jeżeli nasiona są zdolne do wykiełkowania to nie
            było momentu w którym by były martwe.
            >A kotleta zakopiesz i
            > tylko zyskasz smrod.<
            A tu to się mylisz,wiele zwierząt drapieżnych tak postępuje,zabija,zakopuje,a
            zjada po penym czasie gdy rozpocznie się proces gnilny gdyż akie mięso jest
            łatwiej strawić.

            To,że ty uważasz iż rośliny nie odczuwają ....
            > To nie sa moje wymysly, miales biologie w szkole? Ukladu nerwowego roslina
            nie
            > ma i kropka.<
            Biologię miałem,a rośliny odczuwają i kropka.
            >A co ? Podchodzisz do krowy na pastwisku i odgryzasz jej kawalek boczku? <
            A co?Podchodzisz do marchewki,odgryzasz środkową część a resztę pozostawiasz
            żywą?
            >Proces
            >
            > rozkladu rozpoczyna sie NIEZWLOCZNIE po smierci zwierzecia czy czlowieka co
            > jest wykorzystywane w kryminalistyce do okreslania czasu zgonu ofiary.<
            Dokładnie to samo jest z roślinami.
            >> > A jakbym zjadł zwierzę odżywiające się roślinami pełnymi energii czerpane
            > j ze
            > > słońca to czy na mnie nie przejdzie część tej energii?
            > Energia zostala pochlonieta przez to zwierze. Dla ciebie juz nie
            > starczy.....Ale glowa do gory !! Zawsze mozesz zagryzc jablkiem!<
            Jak wyżej,energia została pochłonięta przez tą roślinę,dla ciebie już nie
            starczy,ale głowa do góry zawsze możesz zjeść schabowego.

            >


    • Gość: Grzes Re: Roślina też żyje IP: *.cust.tele2.fr 19.08.04, 13:21
      Typowy argument ludzi ktorzy nie maja innych argumentow...
      • Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.08.04, 13:47
        Gość portalu: Grzes napisał(a):

        > Typowy argument ludzi ktorzy nie maja innych argumentow...

        Ależ oczywiście mają. A i ten jest tylko z pozoru mało istotny. Zastanów się,
        czy jadłbyś mięso, gdybyś był pewny, że zwierzę, z którego ono pochodzi, było
        wyhodowane w naturalnych warunkach i pozbawione życia w pełnej nieświadomości i
        całkowicie bezboleśnie, np. pod głęboką narkozą? Jeśli twoja decyzja o
        niejedzeniu mięsa wynika tylko z niechęci do zadawania CIERPIENIA, to opisana
        przeze mnie możliwość jest dla Ciebie wyjściem i należy tylko zadbać o
        możliwości techniczne. Jeśli chodzi o POZBAWIANIE ŻYCIA jako takie, to wracamy
        otóż właśnie do tytułu wątku - roślina przecież też żyje.

    • Gość: wojtek ugrewicz Powietrze też żyje - wszystko żyje. IP: *.rybnik.vobis.net / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 17:37
      • Gość: powietrze... Re: Powietrze też żyje - wszystko żyje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 13:17
        Nie manipuluj. Przyrodę dzieli się zwykle na ożywioną i nieożywioną. I ten
        podział uznaje znakomita większość ludzi. Powietrze jako takie należy do tej
        drugiej cześci. No chyba, że pisząc, że "powietrze żyje" miałeś na myśli
        unoszące się w powietrzu żyjątka. Ale określanie ich mianem "powietrza" jest co
        najmniej dyskusyjne. :)
    • arecibo1 Re: Roślina też żyje 21.08.04, 16:06
      Gość portalu: gosciu napisał(a):

      > a w ogóle roślina też żyje - wegetarianie to podli mordercy biednych małych
      > roślinek :)

      Heheheh. Rozokrzyzowcy np. uwazaja ze nie powinno sie jesc roslin rosnacych
      pod ziemia bo sie rani Ziemie (Gaje, Ducha Ziemi). Wyjatek: kartofle.
      • Gość: misiu Re: Roślina też żyje IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.08.04, 18:23
        arecibo1 napisał:

        > Heheheh. Rozokrzyzowcy np. uwazaja ze nie powinno sie jesc roslin rosnacych
        > pod ziemia bo sie rani Ziemie (Gaje, Ducha Ziemi). Wyjatek: kartofle.

        Widzisz, jak rozmaite bywają zboczenia? Wege to jeszcze małe piwo. ;-)
      • Gość: wojtek ugrewicz Re: Roślina też żyje IP: *.rybnik.vobis.net / *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.04, 16:51
        Różokrzyżowcy wykorzystują w kuchni wegetariańskiej rośliny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja