Dodaj do ulubionych

Łzy zwierząt

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.03, 00:36
Mój znajomy, który w związku ze studiami doktoranckimi
na akademii rolniczej musiał odbyć "wizytę" w ubojni,
widział jak z oczu krów, którym przed zabiciem
zaznaczano miejsce na czole, do którego później
przykładano odpowiednie urządzonko w wiadomym celu,
leciały łzy. W powietrzu czuć było zapach już zabitych
zwierząt, więc krowy na pewno przeczuwały ich własny
koniec. Znajomy nie jest wegetarianinem. Mówił, że
gdyby sam nie zobaczył czegoś takiego, nigdy by nie
uwierzył. Jest typem naukowca. Poważnie zaczął się
zastanawiać, czy inteligentny człowiek, który chciałby
przyczynić się do zmniejszenia cierpienia na świecie,
które jest przecież udziałem nie tylko ludzi, nie
powininen przestać jeść mięso.
Obserwuj wątek
    • sdfsfdsf Re: Łzy zwierząt 12.07.03, 13:49
      powiem wiecej, rosyjscy naukowcy stwierdzili ze krowy po odpowiednim treningu
      potrafia grac w golfa, krykieta i inne gry zespolowe, a po ciezkim treningu
      zwykly siadac przy herbacie, czytajac timesa i dyskutujac o polityce
      • Gość: brumbak Re: Łzy zwierząt - usmieszki cyników IP: *.crowley.pl 12.07.03, 16:07
        sdfsfdsf napisał:

        > powiem wiecej, rosyjscy naukowcy stwierdzili ze krowy po odpowiednim treningu
        > potrafia grac w golfa, krykieta i inne gry zespolowe, a po ciezkim treningu
        > zwykly siadac przy herbacie, czytajac timesa i dyskutujac o polityce
        >> I po co to piszesz? chcesz ośmieszyc wspólczucie dla cierpień zwierząt?
        >> sam sie kompromitujesz
        >>> nawet ludzie cyniczni wkurzaja się gdy ktos przypomni im ze istnieje coś
        takiego jak cierpienie zwierząt, że ten kotlet który jedza to była niedawno
        żywa czująca istota.>> czyli nawet osoby udające 100% cyników czuja że jednak
        nie maja tak czystych rączek jak to chcieli by mieć.
        >> Ciekawe że niektózy ludzie dziela zwierzęta nie pood wzgledem poziomu
        inteligencji ale jak im smakuja. > Pies może byc przez nich uważany za
        inteligentne madre zwierzę - jesli nie jedza psiego mięsa. Jesli jedza świnię
        to oczywiście jest to brudne odrażające, głupie zwierzę, lub raczje nie zwierzę
        tylko kotlet na 4 nogach.
      • Gość: noc Re: Łzy zwierząt IP: *.server.ntli.net 12.07.03, 22:21
        sdfsfdsf napisał:

        > powiem wiecej, rosyjscy naukowcy stwierdzili ze krowy po odpowiednim
        treningu
        > potrafia grac w golfa, krykieta i inne gry zespolowe, a po ciezkim treningu
        > zwykly siadac przy herbacie, czytajac timesa i dyskutujac o polityce

        A widzisz jakie inteligentne. I tys sam nie gorszy.
      • Gość: ru486 Re: Łzy zwierząt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.03, 20:18
        sdfsfdsf napisał:

        > powiem wiecej, rosyjscy naukowcy stwierdzili ze krowy po odpowiednim treningu
        > potrafia grac w golfa, krykieta i inne gry zespolowe, a po ciezkim treningu
        > zwykly siadac przy herbacie, czytajac timesa i dyskutujac o polityce

        To wszystko nic.Wyobraź sobie, że niektóre krowy potrafią korzystać z komputera
        i pisywać na grupy i fora dyskusyjne.
    • Gość: Rycho Re: Łzy zwierząt IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 13.07.03, 11:25
      Co ma piernik do wiatraka.Mięso jeść trzeba,tak przynajmniej sądzi przeważająca
      część dietetyków.Powiem wprost:nie żal mi ani jednego zabitego zwierzęcia poto
      aby go zjeść,natomiast żal mi wszystkiego co żyje bezsensownie
      uśmiercanego.Pozdr
      • Gość: brumbak Re: Łzy zwierząt IP: *.crowley.pl 13.07.03, 13:27
        Gość portalu: Rycho napisał(a):

        > .Mięso jeść trzeba,tak przynajmniej sądzi przeważająca
        > część dietetyków.>

        >> Nawet jesli tak sądzi to w sposób oczywistym nie ma racji!! Jest to
        udowodnione setki milionów, miliardy razy. Tylu ludzi nie jadło , nie je miesa
        i ma się bradzo dobrze.
        >> Jesteś po prostu niedoinformowany albo nie myslisz logicznie i formułujesz
        sądy w oparciu o błedne przesłanki.
        • Gość: Rycho Re: Łzy zwierząt IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 13.07.03, 22:51
          Oczywiście Brumbak ty masz rację ponieważ głosisz prawdę objawioną.Pozdrówka
      • Gość: ru486 Re: Łzy zwierząt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.03, 20:16
        Gość portalu: Rycho napisał(a):

        > Mięso jeść trzeba,tak przynajmniej sądzi przeważająca
        > część dietetyków.

        Prosze Państwa!
        Powyższe słowa są przykładem na to, że pośród nas są ludzie pozbawieni własnej
        woli.Jak wiemy, najgorszym co może człowieka spotkać to brak wolnej woli.
        Rychu, przyjmij me kondolencje!
        • Gość: Rycho Re: Łzy zwierząt IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 13.07.03, 22:49
          Dziękuję za kondolencje.Z moich obserwacji wynika,że niejedzenie mięsa powoduje
          wzrost uszczypliwości i nietolerancji dla poglądów niezgodnych z waszymi.Ale
          głowa do góry wraz z powrotem do normalnej diety Twój mózg ma szansę odzyskać
          pełną sprawność.Życzę szybkiego powrotu do pełnej sprawności psychofizycznej.
          • Gość: hydrogen Re: Łzy zwierząt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 22:56
            To prawda. Niektórzy nazywają to patologiczną czynnością mózgu. Pzdr
          • Gość: ru486 Re: Łzy zwierząt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.03, 18:03
            Gość portalu: Rycho napisał(a):

            > Dziękuję za kondolencje.Z moich obserwacji wynika,że niejedzenie mięsa
            powoduje
            >
            > wzrost uszczypliwości i nietolerancji dla poglądów niezgodnych z waszymi.

            Z moich obserwacji wynika, że nie przeczytałes mej wypowiedzi do końca, tylko
            uniosłes się skupiając na dotykającej Twą osobę kwesti.
            Nie napisałem, że jestem wegetarianinem, lecz, że pozbawiłeś się dobrowolnie
            wolnej woli, stając się marionetką w rękach tzw. autorytetów.Nie wspomniałem
            słowa o wegetarianiźmie.Czyżby przewrażliwienie?
            • Gość: Rycho Re: Łzy zwierząt IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 14.07.03, 20:36
              Czytałem Twoją wypowiedź kilka razy i jedno co z niej rozumiem to to,że jestem
              pozbawiony samodzielnego myślenia ponieważ opieram się na opiniach innych.
              Osobiście nie wyobrażam sobie żeby wszystko z czym się spotykam na tym świecie
              osobiście badać z powodów prozaicznych:brak mi wiedzy tak uniwersalnej i tak
              wiele czasu żeby to było możliwe.Wszyscy co wypowiadają się na jakikolwiek
              temat chcąc niechcąc muszą korzystać z opinii osób trzecich,ale co to ma
              wspólnego z pozbawianiem się własnej woli to nie rozumiem.Jeżeli ktoś nie
              słucha ekspertów to jego pojęcie o świecie jest dosyć mgliste.Czytając
              wypowiedzi niektórych osób na tym forum można dojść do wniosku,że posiedli
              wiedzę absolutną i wszelkie zapytania i wątpliwości postrzegają jak atak na
              świętość i nie odpowiadają na pytania lecz z wyższością karcą
              nieprzekonanych.Pozdrawiam
    • splenda nie jest to takie pozbawione sensu 14.07.03, 16:03
      nie wiem czy placza ale wiem ze sa bardzo podobne do ludzi jezeli chodzi o
      jakies sprawy emocjonalno-nerwowe i dlatego sa uzywane do eksperymentow
      medycznych przed probami na ludziach.
    • Gość: boza krowka Re: Łzy zwierząt IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.03, 23:29
      Wlasnie tez czytalam o paru takich wypadkach. Jeden znany mi dziennikarz tez
      przestal jesc mieso po reportazu z ubojni, to byl taki produkcjyniak (reportaz)
      sprzed 1989 roku, ale ten mezczyzna byl zszokowany i nie wywolal nigdy zdjec,
      jakie tam zrobil (mniejszca o szczegoly, z powodu nieporozumien trafil tam,
      gdzie nie powinien trafic zaden dziennikarz, ale on napstrykal szybko pare
      fotek). To wstrzsajace, co napisalas, ale te cyniczne komentarze doprowadzaja
      mnie do szewskiej pasji. Wspolczucie dla zwierzat i ich bolu jest dla wielu
      pjeciem czysto abstrakcyjnym.
      • Gość: Rycho Re: Rośliny są szczęśliwe..... IP: *.acn.pl 21.07.03, 08:25
        A jak reagują rośliny gdy się je morduje?Zapewne są szczęśliwe mogąc zaspokoić
        apetyty wrażliwych obrońców zwierząt.Pozdr
        • splenda Re: Rośliny są szczęśliwe..... 21.07.03, 13:40
          badania aury wykazaly dokladnie to samao: ODEJDZ ODE MNIE! MORDERCA! itp -
          tak 'krzycza co znawcy aury zinterpretowali. Wyobrazam sobie co sie musi dziac
          jak facet kosi trawe. Czysta rzeznia!
        • Gość: brumbak Re: Rośliny są szczęśliwe..... IP: *.crowley.pl 21.07.03, 21:52
          Gość portalu: Rycho napisał(a):

          > A jak reagują rośliny gdy się je morduje?

          >> I tak drodzy forumowicze Rycho sam przyznaje sie że jest IDIOTą skoro nie
          rozróżnia rosliny od zwierzęcia.

          >> Dla IDIOTÓW rzeczywiście może nie byc rożnicy i dla nich koszenie trawy to
          to samo co zarzynanie baranów.
          • Gość: Rycho Re: Rośliny są szczęśliwe..... IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 21.07.03, 22:30
            Brumbak,jesteś the best.Pozdr
      • Gość: misiu Re: Łzy zwierząt IP: *.chello.pl 21.07.03, 22:18
        Gość portalu: boza krowka napisał(a):

        > Wspolczucie dla zwierzat i ich bolu jest dla wielu
        > pjeciem czysto abstrakcyjnym.

        Oczywiście, ponieważ jakiekolwiek współczucie jest dla zwierząt pojęciem
        jeszcze bardziej abstrakcyjnym. Natura jest okrutna i żadne idee bujających w
        chmurach pieknoduchów tego nie zmienią. Nie ufam tym, którzy przesadnie kochają
        zwierzęta. Doświadczenie mi mówi, że zbyt łatwo nienawidzą ludzi.


        • Gość: Iga Re: Łzy zwierząt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.07.03, 00:00
          Tu nie chodzi o miłość, a współczucie; nie o pałanie
          miłością do krów i świń, ale nie przyczynianie się do
          zwiększania cierpienia istot je odczuwających. W
          odróżnieniu od Eskimosów i drapieżników, nie musimy
          zabijać, aby zaspokoić głód. Ciekawe zresztą, ilu by było
          zwolenników mielonych, gdyby każdy musiał przed ich
          zjedzeniem samemu wyhodować świnię, zabić i uformować z
          niej kotlecik. Jeszcze gorzej z salcesonem. Podobno jego
          składniki to już czysty hardcore :-)
          • Gość: Rycho Re: Łzy zwierząt IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 23.07.03, 00:23
            Niestety chyba nie ma takiej możliwości by nie zabić i jednocześnie zaspokoić
            głód.Można co prawda jeść same owoce,ale czy to wystarczy do pełnego
            zaspokojenia potrzeb organizmu.W tej materii zdania specjalistów wskazują że
            nie.Pozdr
          • Gość: misiu Re: Łzy zwierząt IP: *.chello.pl 23.07.03, 00:27
            Gość portalu: Iga napisał(a):

            > Tu nie chodzi o miłość, a współczucie; nie o pałanie
            > miłością do krów i świń, ale nie przyczynianie się do
            > zwiększania cierpienia istot je odczuwających. W
            > odróżnieniu od Eskimosów i drapieżników, nie musimy
            > zabijać, aby zaspokoić głód. Ciekawe zresztą, ilu by było
            > zwolenników mielonych, gdyby każdy musiał przed ich
            > zjedzeniem samemu wyhodować świnię, zabić i uformować z
            > niej kotlecik. Jeszcze gorzej z salcesonem. Podobno jego
            > składniki to już czysty hardcore :-)

            Mylisz się. Musimy zabijać. Przy produkcji roslin również giną zwierzęta. Nie
            ma różnicy jakościowej, tylko ilościowa. Zabija się również szkodniki:
            gryzonie, komary itd. Cały łańcuch pokarmowy na naszej planecie jest tak
            zbudowany, że jedne organizmy zjadaja inne. Nie stanowi to żadnego problemu
            moralnego. Tak po prostu jest. Nie myśmy ten porządek wymyslili, a próba zmiany
            go to jak zawracanie Wisły kijem.
            Argument o samodzielnym hodowaniu i zabijaniu sobie świnki jest tak
            nieprzemyślany, że aż się dziwię, jak bardzo wegetarianie są do niego
            przywiązani. Świadczy to wyraźnie o ich intelektualnej niedyspozycji, a może
            też o braku innych, lepszych?
            1. Ludzie samodzielnie zabijają zwierzęta przeznaczone na stół, vide - karp
            świąteczny. Tradycja cały czas w dobrej kondycji.
            2. Człowiek już dawno przestał być samowystarczalny. Ty też nie wychodzisz w
            pole, aby zaorać ziemię pod swoją marchewkę. Kupujesz ją gotową w sklepie,
            podobnie jak nie wytwarzasz 99,99% rzeczy, których używasz. Dlaczego akurat
            mięsożercy mieliby czynić inaczej. Aby dostarczyć wegusiom satysfakcji?
            3. Nie można jednocześnie domagać się zmniejszenia cierpień zwierząt i
            samodzielnego zabijania sobie świnek przez każdego z osobna konsumenta. To
            sprzeczne żądania, ponieważ brak doświadczenia i praktyki przy uboju skutkuje
            większym, a nie mniejszym cierpieniem zwierzęcia.

            PS. Dla Twojej satysfakcji przyznam Ci się, że nie gustuję w salcesonie. Jest
            dobry dla psa. Wolę szlachetne mięsiwa.
            • Gość: Iga Re: Łzy zwierząt IP: *.sap.com / 10.31.184.* 23.07.03, 12:08
              Gość portalu: misiu napisał(a):

              > Gość portalu: Iga napisał(a):
              >
              > > Tu nie chodzi o miłość, a współczucie; nie o pałanie
              > > miłością do krów i świń, ale nie przyczynianie się do
              > > zwiększania cierpienia istot je odczuwających. W
              > > odróżnieniu od Eskimosów i drapieżników, nie musimy
              > > zabijać, aby zaspokoić głód. Ciekawe zresztą, ilu by było
              > > zwolenników mielonych, gdyby każdy musiał przed ich
              > > zjedzeniem samemu wyhodować świnię, zabić i uformować z
              > > niej kotlecik. Jeszcze gorzej z salcesonem. Podobno jego
              > > składniki to już czysty hardcore :-)
              >
              > Mylisz się. Musimy zabijać. Przy produkcji roslin również giną zwierzęta. Nie
              > ma różnicy jakościowej, tylko ilościowa. Zabija się również szkodniki:
              > gryzonie, komary itd. Cały łańcuch pokarmowy na naszej planecie jest tak
              > zbudowany, że jedne organizmy zjadaja inne. Nie stanowi to żadnego problemu
              > moralnego. Tak po prostu jest. Nie myśmy ten porządek wymyslili, a próba
              zmiany go to jak zawracanie Wisły kijem.
              Róznica ilościowa jest ogromna i dla człowieka, który mam nadzieję znajduje się
              na wyższym etapie rozwoju duchowego i kulturowego od zwierząt - a to
              zobowiązuje, szczególnie, że mamy wybór -(nie znam tygrysa, który skomponował
              coś w stylu Księżycowej Sonaty), ma istotne znaczenie. Nie stanowi to problemu
              akurat dla Ciebie, a dla innych tak. Każdy bierze odpowiedzialność za siebie.

              >
              >
              > Argument o samodzielnym hodowaniu i zabijaniu sobie świnki jest tak
              > nieprzemyślany, że aż się dziwię, jak bardzo wegetarianie są do niego
              > przywiązani. Świadczy to wyraźnie o ich intelektualnej niedyspozycji, a może
              > też o braku innych, lepszych?
              Przecież to nie była propozycja, czy tak trudno to zrozumieć. Jestem tylko
              ciekawa, czy krówka by tak samo smakowała, gdyby nie była kupiona w
              supermarkecie.

              > 1. Ludzie samodzielnie zabijają zwierzęta przeznaczone na stół, vide - karp
              > świąteczny. Tradycja cały czas w dobrej kondycji.
              > 2. Człowiek już dawno przestał być samowystarczalny. Ty też nie wychodzisz w
              > pole, aby zaorać ziemię pod swoją marchewkę. Kupujesz ją gotową w sklepie,
              > podobnie jak nie wytwarzasz 99,99% rzeczy, których używasz. Dlaczego akurat
              > mięsożercy mieliby czynić inaczej. Aby dostarczyć wegusiom satysfakcji?

              Przecież ja nikomu tego nie proponuję. Nie może być mowy o robieniu czegoś dla
              czyjejś satysfakcji. Tylko Ty bierzesz odpowiedzialność za to, co robisz. Ja na
              przykład nie chcę napędzać machiny zabijania, ty chcesz, to Twoja sprawa.
              Przeczytałam na ten temat wiele, zachęcam do lektury.

              > 3. Nie można jednocześnie domagać się zmniejszenia cierpień zwierząt i
              > samodzielnego zabijania sobie świnek przez każdego z osobna konsumenta. To
              > sprzeczne żądania, ponieważ brak doświadczenia i praktyki przy uboju skutkuje
              > większym, a nie mniejszym cierpieniem zwierzęcia.
              Ha, ha. Przeczytaj jeszcze raz. Niczego takiego się nie domagam. Dzisiaj
              koleżanka pokazywała dokumentację z dostosowywanej do Unii ubojni. Opisy (hala
              wykrwawiania - to było w porównaniu z innymi jeszcze zupełnie niewinne)
              spowodowały, że większości czytających zrobiło się niedobrze. Ale oczywiście na
              tym się skończyło. Lobby mięsne, które skutecznie przekonuje, że musimy jeść
              mięso, chociaż nauka tego nie potwierdza, może spać spokojnie. To jest kwestia
              kasy (nawet weterynarze boją się o swoje stołki). Przerażająca jest najbardziej
              ta masowość produkcji.

              > PS. Dla Twojej satysfakcji przyznam Ci się, że nie gustuję w salcesonie. Jest
              > dobry dla psa. Wolę szlachetne mięsiwa.

              Smacznych mięsiw (szlachetnych oczywiście)


              • Gość: misiu Re: Łzy zwierząt IP: *.chello.pl 23.07.03, 17:18
                Gość portalu: Iga napisał(a):

                > Róznica ilościowa jest ogromna i dla człowieka, który mam nadzieję znajduje
                się
                >
                > na wyższym etapie rozwoju duchowego i kulturowego od zwierząt - a to
                > zobowiązuje, szczególnie, że mamy wybór -(nie znam tygrysa, który skomponował
                > coś w stylu Księżycowej Sonaty), ma istotne znaczenie. Nie stanowi to
                problemu
                > akurat dla Ciebie, a dla innych tak. Każdy bierze odpowiedzialność za siebie.

                Różnica, nawet pokaźna, nie ma większego znaczenia. Zabijamy, aby się najeść i
                jest to takie naturalne, jak piana na piwie. :) Wyższość kulturalna i duchowa
                człowieka nad światem zwierzęcym nie ma tu nic do rzeczy. Wystarczy, że nie
                zabijamy bez potrzeby, a zabijanie dla zaspokojenia głodu spełnia to kryterium.
                Sama zresztą uznajesz śmierć stonki ziemniaczanej na kartoflisku za
                uzasadnioną. Nie przyjmuję argumentu, że można się obejść bez mięsa. Nie można.
                Nie można, ponieważ za chwilę pojawią się kolejni nawiedzeni, którzy
                wyprodukują jakieś syntetyczne paskudztwo o smaku mydła (zawierające wszakże,
                choćby tylko w teorii, wszystkie potrzebne do życia składniki) i zaczną,
                posiłkując sie tezami o rozwoju duchowym człowieka, i korzystając z precedensu
                w postaci wegetarianizmu, wywierać terror moralny w celu obrony również tego
                życia, z którego ofiary Ty chętnie korzystasz. Powiedzą zaś, jakbym Ciebie
                teraz słyszał, że mamy wybór. Nie ma otóż swobodnego wyboru tam, gdzie jest
                nacisk moralny i zjadliwa dezaprobata w przypadku skorzystania z tej swobody w
                sposób nie satysfakcjonujący "obrońców życia". Dotyczy to w równym stopniu
                wegetarianizmu, jak i ruchów antyaborcyjnych.
                Zabawne jest przy tym, jak przykrawa się argumentację wedle doraźnej potrzeby.
                Kiedy to pasuje, akcentuje się przynależność biologiczną człowieka do zwierząt,
                by w innym miejscu podkreślić jego zasadniczą odrębność. Mnie to aż nazbyt
                wyraźnie pachnie hipokryzją.

                > Przecież to nie była propozycja, czy tak trudno to zrozumieć. Jestem tylko
                > ciekawa, czy krówka by tak samo smakowała, gdyby nie była kupiona w
                > supermarkecie.

                Wykręt nie pomoże, ponieważ Twoja ciekawość jest tu tak typowa dla wegetarian,
                że nie może być mowy o przypadku. Zresztą mogę ją w tym względzie zaspokoić -
                krówka z własnej hodowli smakuje daleko lepiej, niż ta z supermarketu. Daję Ci
                na to uroczyste słowo honoru. :) Obawiam się, że nie jesteś zadowolona z
                odpowiedzi, prawda? ;)

                > Przecież ja nikomu tego nie proponuję. Nie może być mowy o robieniu czegoś
                dla
                > czyjejś satysfakcji. Tylko Ty bierzesz odpowiedzialność za to, co robisz. Ja
                na
                >
                > przykład nie chcę napędzać machiny zabijania, ty chcesz, to Twoja sprawa.
                > Przeczytałam na ten temat wiele, zachęcam do lektury.

                Zapewniam Cię, że ja również wiele przeczytałem, ponieważ drążę ten temat od
                dłuższego już czasu. Moja konkluzja jest następująca: miałkość argumentacji,
                wielokrotnie powtarzające się, identyczne teksty, naciąganie faktów, jawne
                fałszerstwa i olbrzymi ładunek egzaltacji. Niczego więcej tam nie znalazłem.
                Jedyne sensowne argumenty są natury etycznej - zatem nieweryfikowalne, ponieważ
                nie oparte na ogólnie akceptowanych założeniach.

                > Ha, ha. Przeczytaj jeszcze raz. Niczego takiego się nie domagam. Dzisiaj
                > koleżanka pokazywała dokumentację z dostosowywanej do Unii ubojni. Opisy
                (hala
                > wykrwawiania - to było w porównaniu z innymi jeszcze zupełnie niewinne)
                > spowodowały, że większości czytających zrobiło się niedobrze. Ale oczywiście
                na
                >
                > tym się skończyło. Lobby mięsne, które skutecznie przekonuje, że musimy jeść
                > mięso, chociaż nauka tego nie potwierdza, może spać spokojnie. To jest
                kwestia
                > kasy (nawet weterynarze boją się o swoje stołki). Przerażająca jest
                najbardziej
                >
                > ta masowość produkcji.

                Lobby mięsne niczego mi nie narzuca. To spiskowa teoria dziejów, nie znajdująca
                oparcia w faktach. Wędliny nie zajmują więcej czasu reklamowego niż kukurydza
                Bonduelle. Poza tym historia zwierzęcej diety jest dłuższa niż jakiegokolwiek
                mięsnego lobby. Argumenty "naukowe" mnie nie przekonują, dopóki podlegają
                starannej selekcji pod z góry założoną tezę, albo pochodzą od zaangażowanych w
                sprawę naukowców. Jeśli i przeciwnicy, i zwolennicy spożywania mięsa dojdą
                kiedyś do wspólnych wniosków - wtedy podgadamy o naukowych podstawach diety.
                Masowość produkcji niech Cię nie przeraża. To naturalna konsekwencja dużej
                liczby ludności. Wszystko, co przeznaczone dla zwykłego człowieka, produkuje
                się masowo. Od mięsa i chleba, po szczoteczki do zębów. Nie zamierzasz chyba
                sugerować, że jest nas za dużo i trzeba znaleźć jakieś "ostateczne rozwiązanie"
                tego problemu? ;)

                > Smacznych mięsiw (szlachetnych oczywiście)

                Doceniam szczere chęci i dziękuję. :)
                • Gość: Iga Re: Łzy zwierząt IP: *.sap.com / 10.31.184.* 23.07.03, 19:06
                  Widzę, że jesteś smakoszem mięsa i jako człowiek o pewnym stopniu wrażliwości
                  zbudowałeś sobie koncepcję uzasadniającą jego jedzenie i odrzucającą względy
                  etyczne itp., wybierając z naukowych opracowań to co Ci pasuje. (Na stronach
                  Instytutu Żywności w piramidzie żywności mówi się już o jedzeniu mięsa lub jego
                  zamienników a propos). Mi mięso nigdy szczególnie nie smakowało, więc nie mam
                  takiego problemu w ogóle. Nie próbuję też nikogo namawiać na wege (gdyby tak
                  było, to pisałabym na forum amatorów befsztyków), chciałam tylko przedstawić
                  pewne fakty (nie każdy miał przyjemność złożenia wizyty w rzeźni). Nie rozumiem
                  dlaczego więc piszesz na tym forum. Chyba nie myślisz, że ktoś pod wpływem
                  Twoich argumentów zacznie jeść mięso i dlaczego właściwie miałoby Ci na tym
                  zależeć? Czy wszedłeś na to forum, myśląc: "a teraz im napiszę tak, że im w
                  pięty pójdzie, głupkom jednym". Strasznie dziecinne. Nie chciałabym kończyć
                  niemiło, więc Miłego wieczoru :-) Pamiętaj, że średnia życia Eskimosów jest
                  najniższa na świecie, więc może jakaś lekka kolacyjka? (i nie mam na myśli
                  lekkiej szynki :-) Szkoda by było stracić takiego interlokutora (zakładam, że
                  na inne tematy też masz wyrobione zdanie).
                  • Gość: misiu Re: Łzy zwierząt IP: *.chello.pl 23.07.03, 21:28
                    Gość portalu: Iga napisał(a):

                    > Widzę, że jesteś smakoszem mięsa i jako człowiek o pewnym stopniu wrażliwości
                    > zbudowałeś sobie koncepcję uzasadniającą jego jedzenie i odrzucającą względy
                    > etyczne itp., wybierając z naukowych opracowań to co Ci pasuje. (Na stronach
                    > Instytutu Żywności w piramidzie żywności mówi się już o jedzeniu mięsa lub
                    jego
                    >
                    > zamienników a propos). Mi mięso nigdy szczególnie nie smakowało, więc nie mam
                    > takiego problemu w ogóle. Nie próbuję też nikogo namawiać na wege (gdyby tak
                    > było, to pisałabym na forum amatorów befsztyków), chciałam tylko przedstawić
                    > pewne fakty (nie każdy miał przyjemność złożenia wizyty w rzeźni). Nie
                    rozumiem
                    >
                    > dlaczego więc piszesz na tym forum. Chyba nie myślisz, że ktoś pod wpływem
                    > Twoich argumentów zacznie jeść mięso i dlaczego właściwie miałoby Ci na tym
                    > zależeć? Czy wszedłeś na to forum, myśląc: "a teraz im napiszę tak, że im w
                    > pięty pójdzie, głupkom jednym". Strasznie dziecinne. Nie chciałabym kończyć
                    > niemiło, więc Miłego wieczoru :-) Pamiętaj, że średnia życia Eskimosów jest
                    > najniższa na świecie, więc może jakaś lekka kolacyjka? (i nie mam na myśli
                    > lekkiej szynki :-) Szkoda by było stracić takiego interlokutora (zakładam, że
                    > na inne tematy też masz wyrobione zdanie).

                    Właściwie to nie wypracowywałem sobie żadnej własnej koncepcji, która
                    by "zgłuszała moje sumienie" (jak to wyczytałem u Ciebie między wierszami). Ona
                    istniała już zanim się urodziłem. Przyszedłem, że tak powiem, na gotowe. :)
                    Jedzenie mięsa jest normą usankcjonowaną od wieków przez samą naturę. To tylko
                    człowiek zastanawia się nad tym, co etyczne, a co nie. Jeśli przytłaczająca
                    większość, od dawien dawna nie widzi nic złego w konsumpcji ciał zabitych
                    zwierząt, nie widzę powodu, abym miał robić inaczej. Zwłaszcza, że jak już
                    wspominałem, jest to normą biologiczną. Nie widzę potrzeby dostosowywania się
                    do Twoich wymagań etycznych, co musiałoby niechybnie spowodować obniżenie
                    odczuwanej przeze mnie jakości życia, podobnie jak Ty nie zechcesz na pewno
                    dostosować się do postulatów organizacji People for the Ethical Treatment of
                    Plants, jeśli kiedyś taka powstanie.
                    Nie powiedziałbym, że wybieram sobie z opracowań naukowych to, co mi pasuje.
                    Jest inaczej - przyjmuję z nich to, co bezsporne i w mniejszym stopniu to, co
                    uznaję za przekonująco udowodnione (choćby nawet mi nie "pasowało").
                    Dlaczego tu piszę? Po trosze z nudów, po trosze z zamiłowania do dyskusji na
                    rozmaite tematy, a po trosze z wewnętrznego buntu przeciwko bezkarnemu
                    propagowaniu fałszu i prezentowaniu subiektywnego punktu widzenia jako prawdy
                    objawionej. "Chęć dołożenia głupkom" występuje u mnie tylko sporadycznie i to
                    jedynie wobec ewidentnych przykładów głupoty i chamstwa, które tu się czasami
                    zdarzają, a i tak w pewnych granicach, bo istnieje poziom, do którego staram
                    się nie zniżać.
                    Miło mi, że doceniasz we mnie dyskutanta, zresztą ze wzajemnością :). Niestety,
                    jesteś nader rzadkim przypadkiem. Zwykle wegetarianie są tak zadufani w sobie i
                    tak przekonani o własnej wyższości moralnej i intelektualnej, że stanowi to
                    nieprzezwyciężoną przeszkodę w porozumieniu.

                    PS. Na kolacyjkę akurat dziś zjem pomidorki, za którymi przepadam i żadnego
                    mięska, na które w takie upały jakoś mniej mam ochotę. :)
                    Pozdrawiam
                  • Gość: boza krowka o Eskimosach, ale nie tylko IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.03, 19:46
                    Iga!!! brawo, juz sie zbieralam do odpowiedzi na misiowe speistoly a tu taka
                    sliczna niespodzianka!
                    Piekne listy i az szkoda na takie nieprzemakalne typy jak Rycho i misiu.
                    Ale kropla drazy skale
                    pozdraiwma serdecznie!

                    co do Eskimosow - ich srednia zycia wynosi 30 lat, wiec moze misiu przemysli i
                    zredukuje nieco spozycie miesa?
                    • Gość: misiu Re: o Eskimosach, ale nie tylko IP: *.chello.pl 25.07.03, 20:37
                      Gość portalu: boza krowka napisał(a):

                      > Iga!!! brawo, juz sie zbieralam do odpowiedzi na misiowe speistoly a tu taka
                      > sliczna niespodzianka!
                      > Piekne listy i az szkoda na takie nieprzemakalne typy jak Rycho i misiu.
                      > Ale kropla drazy skale
                      > pozdraiwma serdecznie!
                      >
                      > co do Eskimosow - ich srednia zycia wynosi 30 lat, wiec moze misiu przemysli
                      i
                      > zredukuje nieco spozycie miesa?

                      I kto tu pisze o nieprzemakalności? Osoba w całości wykonana z polietylenu?
                      Misiu, na szczęście, nie jest Eskimosem, a średnia długość życia jego wybitnie
                      mięsożernej babci to 103lata. ;) Dlatego też misiu już przemyślał i doszedł do
                      wniosku, że bedzie jadł tak, jak dotychczas. :D
                      Argumentacja wykorzystująca większą spodziewaną długość życia ma ograniczoną
                      siłę oddziaływania. Gdyby nagle okazało się, że całkowita abstynencja seksualna
                      wydłuża życie o kilka, czy kilkanaście lat, wybrałabyś abstynencję? :)
                      Można żyć długo i bez sensu. Można krócej, za to szczęśliwiej.


                    • Gość: Rycho Re: Nieprzemakalny Rycho do Bożej krówki IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 25.07.03, 21:54
                      Czy nie można mieć wątpliwości i zadawać pytań?Przyczepiasz etykietki zamiast
                      powiedzieć coś konkretnego na temat.Ja wegetarianinem prawdopodobnie nigdy nie
                      będę ale ciekaw jestem motywów za takim odżywianiem.Musiałbym być niespełna
                      rozumu eksperymentować w swoim wieku chociażby z tej prostej przyczyny,że
                      dotychczasowe odżywianie i tryb życia skutkuje,że cieszę się dobrym zdrowiem i
                      samopoczuciem.Zasada naczelna:przedewszystkim nie szkodzić,eksperymenty
                      zostawiam innym.Pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka