IP: *.mofnet.gov.pl 25.09.03, 08:36
Czytam to forum od kilku dni. Nie jem mięsa już od wielu lat. Zawsze byłam
przekonana, że dieta wegetaraińska uspokaja, łagodzi, zmiejsza poziom
agresji, czyni człowieka bardziej otwartym, ale to co u widzę często temu
zaprzecza.
1. I zastanawiam się z jakich powodów wy zostaliście wegetarianami?
2. Skąd w Was tyle pogardy i agresji w stosunku do ludzi jedzących mięso?
Przecież nie każdy może, chce być wegetarianinem. Są różni ludzie, różne
organizmy, różne metabolizmy. Jeden na roślinkach będzie zdrów, pełen energii
a drugi zmarnieje w oczach. Ja uważam, że człowiek jest zwierzęciem wszystko
żernym i w zależności o różnych czynników pojawiają się osobniki skrajnie
roślinożerne i skrajnie mięsożerne, ale większość z nas jest po środku.
3. Czy Wy nie widzicie jakimi fanatykami się stajecie? A potem wszystkie
babcie i mamy mają argumenty, że wegetarianizm jest beee.
4. Ja wiem, że chów hodowlany to męka dla zwierząt, ale wyobraźcie sobie
świat bez drapieżników. Jak roślinożercy się rozmnażają w spokoju i dożywają
długiej starości. Wyobraźcie sobie te tabuny, słoni, krów, koni, dzików itd
itp, które niczym nie ograniczone opanowują ziemię i nagle o co za zdziwienie
roślinki się skończyły. Widzicie tak ten świat jest zbudowany, że ktoś je
trawkę, a ktoś je świeże mięsko, ktos inny padlinę.
5. Zgadzam się z poglądem, że każdy z nas ma zakodowany własny, idnywidualny,
najlepszy dla siebie "program" żywieniowy życie w tak scywilizowanym świecie
często nam ten wewnętrzy glos zagłusza i jemy kiedy nie jesteśmy głodni, jemy
rzeczy które nam w ogóle nie służą bo nie mają żadnych wartości. Najmniej
skażone są dzieci, one wiedzą co powinny zjeść (dopóki my dorosli im tego nie
zniszczymy wiedząc lepiej co jest dla nich dobre) i nie należy na siłę karmić
dziecka mięskiem kiedy ono chce marchewkę, ale tak samo nie należy na siłę
paść go sałatą jak ono aż się trzęsie na widok kotleta.
6. I nie rozumiem jeszcze jednego absurdu. Kupujecie buty ze skóry, czy też
inne produkty pochodzenia zwierzęcego i to jest OK (zaraz na mnie
naskoczycie, że to rynek was zmusza do tych zakupów bo nic innego nie
oferuje, a to przecież klient gwarantuje zbyt i towar robi się pod klienta),
czyli tak zabijamy cielaka dla skór, robimy buty, a co z mięsem? Wyrzucamy?
Skoro juz to zwierzę "złożyliśmy w ofierze" to przynajmniej niech jak
najmniej z niego trafi na śmietnik.

Proszę o kontakt osoby, które myślą podobnie jak ja. U których wegetarianizm
rozwinął łagodność i tolerancję, które stały się bardziej pogodne a nie
wpadły w fanatyzm. Pokażcie mi, że nie jestem sama w swoim myśleniu.

Pozdrawiam
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • marchewunia Re: szok 25.09.03, 20:07
      Nie jesteś sama:o)

      MaRcHeWkA
      • jot6 Re: szok 25.09.03, 20:15
        wegetarian jest wielu, nie wzyscy są fanatykami.Taki fanatyzm jest typowy dla
        nowych wyznawców każdej idei.
      • jot6 Re: szok 25.09.03, 20:15
        wegetarian jest wielu, nie wzyscy są fanatykami.Taki fanatyzm jest typowy dla
        nowych wyznawców każdej idei.
        • Gość: brumbak Re: szok IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 25.09.03, 21:57
          > dziewczyny troszeczke tolerancji
          > nie wszyscy wegetarianie na dżwięk słowa rzeźnia odwracaja głowę i mówia
          cicho sza..
          > nie wszyscy wegetarianie gdy wyzywa sie ich od pastwiskowców usmiecahją się
          bezmyslnie
          > nie wszyscy wegetarianie sa obojetni na kłamstwo, cynizm, nabieranie ludzi
          > troszeczke tolerancji dla różnych postaw
          ( oczywiscie nie ma tolerancji dla cynicznie spmujacych tu tłustokwasnych)
          pzdrv
    • Gość: Agaska Re: szok IP: *.mofnet.gov.pl 26.09.03, 08:14
      Marchewunia i jot6 dzięki za odzew.
      Widzę jednak, że jesteśmy zdecydowaną mniejszością :) ale cieszę się, że jest
      nas choć kilka.

      Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: doku Myślisz, że tak było zanim powstał człowiek? IP: *.chello.pl 26.09.03, 20:30
      Gość portalu: Agaska napisał(a):

      > Wyobraźcie sobie te tabuny, słoni, krów, koni, dzików itd
      > itp, które niczym nie ograniczone opanowują ziemię i nagle o co za zdziwienie
      > roślinki się skończyły.

      Że człowiek jest jedynym drapieżnikiem?

      Zupełnie nie rozumiesz związków przyczynowo-skutkowych w przyrodzie. Roślinki
      się kończą, bo człowiek pozabijał większość drapieżników i dlatego w
      dzisiejszych czasach tak liczne stada roślinożerców pustoszą Ziemię. Skup się
      więc i zrozum, że człowiek wyeliminował konkurencję, pozabijał inne drapieżniki
      dlatego, bo odżywia się mięsem, bo chroni stada roślinożerców przed innymi, bo
      sam chce je zeżreć.

      Wegetarianinowi nie przeszkadza, że wilk upoluje sobie owcę. W świecie
      wegetarian żyłoby mnóstwo drapieżników, niektóre nawet polowałyby na ludzi. I
      to jest właśnie najważniejsza przeszkoda w rozszerzaniu się idei
      wegetariańskich. Ludzie intuicyjnie rozumieją, że zakaz zabijania nie może być
      fundamentem wegetariańskiego świata przyszłości. Wegetarianie muszą najpierw
      pogodzić się z tym, że fundamentem musi być zakaz hodowli zwierząt, natomiast
      zabijanie dzikich zwierząt nie jest niczym złym. Prawdziwym złem jest hodowla.

      Ludzie nie pogodzą się łatwo z ideą, że zwierzętom wolno polować na ludzi, ale
      ludziom nie wolno polować na zwierzęta. Natomiast łatwiej będzie ludziom
      zrozumieć, dlaczego hodowla jest złem.
    • Gość: weronika wege Re: szok IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 27.09.03, 19:28
      Wlasnie mialam napisac cos do pewnych osob na tym forum, ktore obrazaja tzw.
      mieso..., gdy natrafilam na Twoj watek:) Mysle, ze powiedzialas juz wszystko, a
      ja sie pod tym poprostu podpisze:)
      Pozdrawiam!
      • Gość: ania Re: szok IP: *.chello.pl 28.09.03, 11:20
        Absolutnie zgadzam się z Agnieszką. Też jestem wegetarianką juz od dawna, ale
        nie mam zamiaru nikogo zmuszać do mojego sposobu odżywiania. Moim zdaniem
        najważniejsze jest, żeby zwierząt nie męczyć, a nie nie zabijać. Hodowla nie
        zawsze jest zła. Taka przemysłowa, gdzie zwierzę przez całe życie siedzi w
        ciasnej klatce, budzi mój sprzeciw. Ale kura, która biega sobie po podwórku na
        wsi, codziennie dostaje jedzenie, ma gdzie się schronić w zimie, ma chyba
        całkiem niezłe życie, lepsze nawet od dzikich ptaków, które codziennie muszą
        walczyc o przeżycie. A że jedne zostanie w końcu zjedzone przez człowieka, a
        drugie - powiedzmy - przez lisa... No cóż, tak to jest, jak się nie jest na
        końcu łańcucha pokarmowego.
    • Gość: boza krowka zwracam uwage! IP: *.dip.t-dialin.net 01.10.03, 22:20
      Uprzejmie zwracam uwage, ze forum "Wegetarianizm" sluzy wielu osobom jedzacym
      mieso jako okazja do droczenia sie z wegetarianami (wybor postow tego typu
      zachwyca barokowym wrecz rozkwitem!), a wegetarianie to nie swieci, ale
      normalni ludzie z nerwami jak kazdy inny.
      pozdrawiam
      PS: A ja - ostatnio rzadziej, bo mnie jalowe dyskusje, czy cierpienia zwierzat
      sa wymyslone czy nie i czy to przewrazliwienie - zagladam czesto. Wlasnie
      przejrzalam moje mydla i szminki pod katem tluszczow zwierzecych, a jeszcze sie
      rozejrze za kosmetykami nietestowanymi.
      I to by byo na tyle
    • emka_waw Re: szok 02.10.03, 09:52
      Jakbym siebie przeczytała :)

      Pozdawiam,

      niewegetarianka, ale nie jedząca mięsa z hodowli masowej.
    • apolka Re: szok 02.10.03, 10:44
      Dziewczyno, strasznie rozsądna jesteś i już Cię lubię. Sama kiedyś próbowałam
      tu zabrać głos na podobny temat ale zostałam, najoględniej mówiąc zmieszana z
      błotem. Dlaczego?, bo przyznałam się, że jem mięso - dla niektórych wniosek
      jest prosty: jestem kwaśnym padlinożercą i spamuję. Krótka piłka. Zauważ, że
      temat skórzanych butów, poruszony przez Ciebie, jakoś nie został podjęty, tylko
      pastwiska, hodowle i cierpienie zwierząt.
      Mnie też cholera bierze jak pomyślę o tych wszystkich krzywdach, których
      zwierzęta doświadczają od ludzi. Dlatego w mięso zaopatruję się na wsi, jemy go
      niewiele więc nie jest to problem. I wiem, że świnia, krowa czy kura, która
      zostanie zabita, będzie cierpiała przez którką chwilę ale wiem też, że nie
      głodowała, że miała swoje miejsce w oborze/ kurniku, że jadła paszę, jaka jej
      smakuje i że waży tyle ile powinna, biorąc pod uwagę jaj wiek.
      I wiem, że zaraz ktoś mnie objedzie, ale bardziej mi szkoda zwierzaków, które
      głodują, które padają z zimna, które długie godziny dogorywają na poboczach
      dróg, które zżera tęsknota w schroniskach. Taka jest moja wrażliwość, to ona
      kazała mi uśpić sparaliżowanego psa (tylne łapy), mimo, że miał apetyt i
      ogólnie nic mu nie dolegało. Ale nie mogłam patrzeć, jak chce skakać, pobiec
      gdzieś, a może tylko wlec za sobą tylnie łapy, nie mogłam patrzeć, jak cierpi
      podczas cewnikowania.
      Duże hodowle, cierpienia zwierząt poupychanych w klatkach, - to wszystko rusza
      i mnie, ale chyba nie bardziej niż informacje o kolejnych ginących gatunkach, o
      plamach ropy na morzach... Świat można ulepszać ulepszając siebie. Nie wszystko
      da się wyleiminować ale na pewno skalę wielu zagrożeń, krzywd można
      ogreaniczyć. Zbyt radykalne stanowisko prowadzi zwykle do utraty szansy na
      kompromis, a to już klęska.
      pozdrawiam, a.
      • emka_waw Re: szok 02.10.03, 11:59
        Jeszcze jedną rzecz tu dorzucę, kwestia tych osławionych skórzanych butów i
        kurtek. Co i raz pojawia się wegetarianin, który twierdzi, że nosi jakieś stare
        skórzane buty, które kupił przed przejściem na wegetarianizm, skórzany płaszcz
        po mamie czy pasek po dziadku, twierdząc, że to nic nie zmienia i nie ma wpływu
        na teraźniejsze zabijanie zwierząt. Ci ludzie nie zdają sobie sprawy, że i tak
        napędzają przemysł skórzany, bo skoro je noszą, to (w oczach producentów) jest
        to modne, czyli należy produkować nowe. I tak się to dalej nakręca.

        A próbom zmieszania z błotem się nie przejmuj, mnie tu różni próbowali dokopać,
        przy okazji obnażając swoją indolencję i brak kultury. Niezłej zabawy mi przez
        to dostarczyli :)
    • Gość: kaska Re: szok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 13:32
      normalna jest grupa dyskusyjna wege, tutaj niestety pelno pyskowy i agresji,
      zniechecajacej do wege.
      • Gość: dervish Re: szok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 14:14
        > normalna jest grupa dyskusyjna wege, tutaj niestety pelno pyskowy i agresji,
        > zniechecajacej do wege

        Alez oczywiscie, ze jest normalna.Bo nie ma tam debili, ktorzy wlaza na forum
        tylko po to, zeby zrobic zadyme.

        Co do produktow ze skory i zarzucania wegetarianom "niekonsekwencji".Wiem, ze
        ludziom ze stolicy trudno to zrozumiec ale nie kazdy wegetarianin w Polsce ma
        dostep do ciuchow (butow) w wersji eko.Nie mieszkamy tez na rowniku, a zimy
        bywaja ciezkie.I co taki wege ma zrobic?W trampkach przy - 20 chodzic?Nie
        badzcie smieszni.Wegetarianizam to wybor.Gdy masz wybor-wybierasz dobrze.Gdy go
        nie masz-godzisz sie z losem.Tak jest w przypadku ciuchow.Poza tym-nie
        oklamujmy sie.To nie przemysl skorzany napedza mord w rzezniach tylko menu
        Polakow.Sadzicie, ze chcialoby sie komus hodowac swienie na skory?To nie 18
        wiek i Zatoka Hudson, gdzie zabijalo sie dla futer i skor.Gdzie wy zyjecie
        ludzie.
        Pozdrawiam.
        • emka_waw Re: szok 02.10.03, 14:29
          > Co do produktow ze skory i zarzucania wegetarianom "niekonsekwencji".Wiem, ze
          > ludziom ze stolicy trudno to zrozumiec ale nie kazdy wegetarianin w Polsce ma
          > dostep do ciuchow (butow) w wersji eko.Nie mieszkamy tez na rowniku, a zimy
          > bywaja ciezkie.I co taki wege ma zrobic?W trampkach przy - 20 chodzic?Nie
          > badzcie smieszni.Wegetarianizam to wybor.Gdy masz wybor-wybierasz dobrze.Gdy
          go
          >
          > nie masz-godzisz sie z losem.Tak jest w przypadku ciuchow.

          Ależ my tu sobie dobrze z tego sprawę zdajemy, jeśli nie zauważyłeś. I
          bynajmniej nie potępiamy. Tylko dziwi nas (mnie) ta hipokryzja, wyrażająca się
          w słowach: ja nie zabijam zwierząt. Pogódźcie się więc z losem - wy też
          zabijacie zwierzęta.

          Poza tym-nie
          > oklamujmy sie.To nie przemysl skorzany napedza mord w rzezniach tylko menu
          > Polakow.Sadzicie, ze chcialoby sie komus hodowac swienie na skory?

          Ale cielaki się na skóry choduje, w znacznie większym stopniu niż dla w sumie
          bardzo mało smacznego mięsa. Nie mówiąc o zwierzętach futerkowych, bo
          producenci widzą, że się futra nosi, i w nosie mają, że to futerko to akurat
          ta, być może, wegetarianka, odziedziczyła po mamusi. Nosi się, jest modne, to
          produkujemy.

          To nie 18
          > wiek i Zatoka Hudson, gdzie zabijalo sie dla futer i skor.Gdzie wy zyjecie
          > ludzie.

          Tu i teraz, w świecie, w którym miejsce jest i dla wege- i dla wszystkożerców.
        • Gość: slawek Re: szok IP: *.icpnet.pl 02.10.03, 14:50
          Gość portalu: dervish napisał(a):

          > > normalna jest grupa dyskusyjna wege, tutaj niestety pelno pyskowy i agresj
          > i,
          > > zniechecajacej do wege
          >
          > Alez oczywiscie, ze jest normalna.Bo nie ma tam debili, ktorzy wlaza na forum
          > tylko po to, zeby zrobic zadyme.
          >

          he he wchodza tam rózni ludzie nie tylko vege ;))))) ale chyba usenet to
          kolejny krok w hierarchii (trudniej tam trafić ,pewnie karma musi być większa)i
          to dlatego ;)))) odrobinke mniej tam vege chamstwa
          Slawek
          • Gość: brumbak Re: szok IP: *.crowley.pl 02.10.03, 20:37
            > zgadzam się że pierwszy kontakt z tym forum to szok
            > rzeczywiscie na to forum nie wiadomo po co trafiaja wyjątkowo agresywni albo
            prymitywni zwolennicy zjadania mięsa ze zwierząt
            > poczytajcie forum 10 czy 14 stron wstecz - zawsze to samo

            > boz krówka za lekka moja sugestia przestała tez"dyskutowac" z tubami
            propagandowymi ciemnogrodu jakie tu wchodziły i wchodza

            > boża krówka twój czas jest zbyt cenny by tracić go na tłumaczenie cynikom
            czym jest wrażliwość
            > ale odwiedzaj czasem forum choc na pare słów

            > koejny szok to cierpiętnicza postawa niektórych - szczególnie zwolenniczek -
            vege które z masochistyczna przyjemnoscia graja tu role ofiar

            > a to nie vege maja się z czego tłumaczyc

            > zwolennicy rzeźni kazali się tłumaczyc vege dlaczego rosliny tak cierpia
            > dlaczego jesteście tacy agresywni - pyta agresywnym tonem rzeźnik
            > i naiwna ofiara tłumaczy się ... be be be

            >> wegetarian atakuje sie za sam fakt bycia innym
            > za odstępstwo od "polskiej tradycji"
            >
            > > zwalcząc należy ciemnogórd, cisnące się tu chamstwo oraz pouczających
            wszystkich ignorantów

            > niewiele osób - nie wvege - które tu wchodza chcą dystkutowąc
            chcą obrazić, wyszydzić, sprowokować, podprowadzić

            > oczywiste jest że ktoś kto je mięso nie może tylko z tego powodu być
            krytykowany
            > sam jadłęm kilkanaście lat mięso boi nikt mi wczesniej nie powiedział ,że
            mogę nie jeśc miesa
            > co innego gdy ktoś je mięso i uważa się z tego powodu na lepszego normalnego
            i na tym forum usiłuje pouczać nawracać wegetarian na zjadanie mięsa i to w
            bardzo nieeleganckiej formi

            w stosunku do tych osób stosuje Terapie Szokowa
            pozdrowienia miłego wieczoru
            .. nie dla wszystkich

            >
            • Gość: boza krowka dzieki, Brumbak IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.03, 21:32
              Dzeki za pamieco mojej osobie. Masz racje, ze na jalowe dyskusje czasu szkoda
              i na glupie posty w stylu mam skorzane buty i jem mieso niejakiego Lechity(o
              ile dobrze pamietam.
              No i sie wlasnie pilnie udzielam na forum.
              pozdrawiam
      • Gość: Agaska Re: szok IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.03, 18:45
        Grupę też odwiedzam i tam może nieco spokojniej, ale jest mnóstwo jałowych
        dyskusji nie na temat. Czasem zaciekawi mnie czyjś post i chciałabym się
        czegoś dowiedzieć a tu okazuje się, że dyskusja szybko odbiega od tematu i
        wraca na swoje ulubione tory czyli udawadnianie wyższości wege nad kwachem co
        jest już nudne. A najgorsze jest to, że te dyskusje są kompletnie jałowe i
        pozbawione rzeczowych argumentów tyle tylko, że trochę bardziej stonowane niż
        na forum.

        A wszystkim zgadzającym się ze mną chcę podziękować za te słowa. Nawet nie
        wiecie ile to dla mnie znaczy bo czasem już zaczynałam wątpić w swoją
        normalność i czułam się jak jakieś dziwadło.

        Pozdrawiam wszystkich.
    • Gość: Pusia Re: szok IP: *.attu.pl / 192.168.3.* 02.10.03, 20:15
      Dzięki za głos rozsądku. Nie jesteś sama, jest nas dużo, tylko czasami się
      chyba zapominamy. Zresztą od dawna wiadomo, że najcięższa jest praca nad sobą,
      więc wybacz nam. Pozdrawiam.
      • Gość: aniel buty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.03, 13:18
        hmm, oststnio latwiej kupic buty ze sztucznych materialow, bo:
        1,sa tansze
        2,wiekszosc polskich producentow wybiera sztuczne tworzywa, bo patrz punkt 1
        3,nie prawda, ze w malych miejscowosciach jestes skazany na wyroby ze skory,to
        tylko usprawiedliwienie wlasnego lenistwa

        miesozerna Aniel
        • emka_waw Re: buty 03.10.03, 13:28
          I dorzucę tu swoje trzy grosze, skoro ja mogę zasuwać prawie 100 km po mięso z
          hodowli przydomowej, to dla wegetarian, tak bardzo zaangażowanych w ratowanie
          zwierząt, i 200 km, i więcej, po buty z syntetyków powinien to być pryszcz.

          A tak na marginesie, może mi wreszcie odpowie ktoś zorientowany, co bardziej
          zanieczyszcza środowisko (w konsekwencji zabijając zwierzęta): garbarnia czy
          zakład produkujący syntetyczne materiały m.in. na buty? Parę razy tu o to
          pytałam, i nic, bez echa.
          • Gość: Agaska Re: buty IP: *.mofnet.gov.pl 03.10.03, 15:10
            Nie wiem, ale może przez analogię do tego:

            w ostani bodajże weekend był film dokumentalny o lisach i ich nadmiernej
            ekspansji, że jest ich za dużo, że roznoszą choroby. Lis nie ma teraz żadnych
            naturalnych wrogów, a zrzucanie w lasach mięsa ze szczepionką przeciw
            wściekliźnie jeszcze bardziej pozwoliło mu się mnożyć i dożywać lat wielu. No a
            odławiania się ich ciągle za mało, ale to przez to, że nie ma popytu na futra z
            lisów teraz dzięki ekologom w modzie się futra sztuczne. I padło stwierdzenie,
            że wyprodukowanie sztucznego futra jest o wiele bardziej szkodliwe dla
            środowiska (w konsekwencji również dla zierząt) niż futra naturalne. Zakończono
            film nadzieję, że moda na futra naturalne wróci.

            Niestety człowiek zniszczył naturalne ekosystemy i tego się już nie da
            naprawić. Niestety tak to wygląda, że będziemy musieli jakieś zwierzę zabić
            (np. lis) by pozwolić przeżyć innemu (np. głuszcze, kuropatwy, bażanty).
            Już nie będzie raju na ziemi.
            • emka_waw Re: buty 03.10.03, 16:45
              I padło stwierdzenie,
              > że wyprodukowanie sztucznego futra jest o wiele bardziej szkodliwe dla
              > środowiska (w konsekwencji również dla zierząt) niż futra naturalne.

              Wydaje się kuriozalne, a jednak... Coś podobnego słyszałam o wypasie u nas
              owiec na halach, podobnież na niektóre hale zabroniono wpędzać owce, bo rosła
              tam jakaś chroniona roślina (nie pamiętam niestety jaka), którą te owce mocno
              trzebiły. No i następnej wiosny okazało się, że warstwa nie zjedzonej przez
              owce, uschłej trawy jest tak gruba, że ta roślinka nie mogła się wogóle przez
              nie przebić.

              Natura ma swoje prawa i nie ma co ich zmieniać, bo samemu można zrobić sobie
              kuku.
            • Gość: dutchess Re: buty IP: *.chello.pl 03.10.03, 17:34
              witam,

              > No a odławiania się ich ciągle za mało, ale to przez to, że nie ma popytu na
              > futra z lisów teraz dzięki ekologom w modzie się futra sztuczne.

              w kwestii terminologicznej:
              uprasza się o nienazywanie ekologami huliganów oblewających czerwoną farbą
              ludzi w futrach. ekologia (ekolog = specjalista w dziedzinie ekologii) jest
              działem nauk biologicznych, ma swoją terminologię i metodologię. nic innego nie
              ma prawa być nazywane ekologią, wszystkie te związki wyrazowe jak *ekologiczne
              buty* czy *ekologiczne pralnie* są pozbawione jakiegokolwiek sensu.




          • Gość: dutchess Re: buty IP: *.chello.pl 03.10.03, 17:23
            witam,

            > I dorzucę tu swoje trzy grosze, skoro ja mogę zasuwać prawie 100 km po mięso
            > z hodowli przydomowej, to dla wegetarian, tak bardzo zaangażowanych w
            > ratowanie zwierząt, i 200 km, i więcej, po buty z syntetyków powinien to być
            > pryszcz.
            > A tak na marginesie, może mi wreszcie odpowie ktoś zorientowany, co bardziej
            > zanieczyszcza środowisko (w konsekwencji zabijając zwierzęta): garbarnia czy
            > zakład produkujący syntetyczne materiały m.in. na buty? Parę razy tu o to
            > pytałam, i nic, bez echa.

            też jestem ciekawa czy istnieje wiarygodne porównanie zagregowanych zagrożeń
            dla środowiska naturalnego w temacie buty x i y.
            odnośnie kwestii skórzane buty u wegetarianina:
            rzeczywiście, czasami musimy podejmować działania, które wydają się być
            sprzeczne z głoszonymi wartościami.
            z chęcią nosiłabym zimą buty nie zrobione ze zwierzęcej skóry, ale skoro ich
            nie mam, to staram się pomóc zwierzętom w inny sposób, np. przez niejedzenie
            mięsa. tym bardziej, że buty *sztuczniaki* wcale nie wydają się być bardziej
            *prozwierzęce* niż buty skórzane.
            najważniejsze, aby mieć świadomość swoich poczynań i starać się czynić jak
            najmniej złego. nie można od razu zmienić całego świata, ale trzeba
            przynajmniej próbować. ktoś, kto robi niewiele, i tak jest lepszy od tego, kto
            nie robi nic.

            pozdrawiam,
            dutchess


            • emka_waw Re: buty 03.10.03, 17:44
              Proszę nie brać poniższego tekstu osobiście, to ogólna uwaga.

              Lepiej nie robić nic, niż robić bez sensu. A bez sensu jest:
              1) głosić tezy o niezabijaniu zwierząt i nosić skórzane buty, które zachęcają
              innych do produkcji i kupna takowych,
              2) nie zainteresować się nawet, produkcja których butów mniej szkodzi żywym
              organizmom i środowisku.

              Bo w końcu nie wiecie, czy nosząc te buty zwierzętom pomagacie, szkodzicie, czy
              jest to neutralne działanie.

              A jeszcze lepiej robić coś z głową i nie zachłystywać się na ślepo ideą, tylko
              wdrażać ją przy użyciu szarych komórek, kalkulując, co, tak naprawdę, wyjdzie
              temu światu na dobre, a co nie.
              • Gość: dutchess Re: buty IP: *.chello.pl 03.10.03, 17:56
                witaj emka_waw,

                > Lepiej nie robić nic, niż robić bez sensu. A bez sensu jest:
                > 2) nie zainteresować się nawet, produkcja których butów mniej szkodzi żywym
                > organizmom i środowisku.

                > Bo w końcu nie wiecie, czy nosząc te buty zwierzętom pomagacie, szkodzicie,
                > czy jest to neutralne działanie.

                a skąd wiesz, że się nie interesowałam. ja poprostu nie natrafiłam na nic
                wiarygodnego. takie porównania wcale nie są łatwe (i często prowadzą do
                zaskakujących wniosków) i dlatego w tym temacie nie zamierzam ufać jakimś
                oszołomom.

                > A jeszcze lepiej robić coś z głową i nie zachłystywać się na ślepo ideą,
                > tylko wdrażać ją przy użyciu szarych komórek, kalkulując, co, tak naprawdę,
                > wyjdzie temu światu na dobre, a co nie.

                tylko się z Tobą zgodzić.
                • emka_waw Re: buty 06.10.03, 10:13
                  > a skąd wiesz, że się nie interesowałam. ja poprostu nie natrafiłam na nic
                  > wiarygodnego. takie porównania wcale nie są łatwe (i często prowadzą do
                  > zaskakujących wniosków) i dlatego w tym temacie nie zamierzam ufać jakimś
                  > oszołomom.

                  No właśnie, takich porównań brak, a co mnie najbardziej dziwi, spora część
                  tych, co uważa się za wegetarian czy ekologów, nie jest takimi badaniami
                  zainteresowana. Tylko wrzeszczy: nie jem mięsa, to nie zabijam, jestem od was
                  (jedzących mięso) lepszy. Zauważ, że niektórzy traktują to jako sposób na
                  dowartościowanie się i poczucie się lepszym od innych, na tym forum też są tego
                  przykłady. Chciałabym, żeby ludzie nie leczyli swoich kompleksów w ten sposób,
                  bo to do niczego dobrego nie prowadzi.
    • cyberski Re: szok 06.10.03, 10:56
      No i oby wiecej "zdroworozsadkowych" wegetarian :)
    • apolka Re: szok 06.10.03, 11:27
      "ktoś, kto robi niewiele, i tak jest lepszy od tego, kto
      nie robi nic." Swięta prawda, tylko dlaczego w domyśle ten lepszy (co robi
      niewiele) to wegetarianin w skórzanych butach a nicnierobiącym pozostaje ktoś
      kto przyznaje się do jedzenia mięsa? A może są inne drogi? Nie osądzajmy się
      wg. zawartości talerzy, proszę. Fanatycy wegetarianizmu z jednaj strony a diety
      optymalnej z drugiej dzielą świat na dwie grupy, ja nie czuję się przynależna
      do żadnej z nich i nie chcę mieć z tak z jednymi jak i z drugimi nic wspólnego.
      Niech każdy robi to, co uważa za słuszne, niech wygodnictwo, lenistwo, wstyd
      itp. nie stanowią wymówki dla ustępstw od zasad, niech sumienie upomina się o
      postępowanie fair wobec świata jeśli głowa będzie chcała "odpuścić". Niech
      każdy oceni siebie, ile dziś zrobił dobrego (nie tylko dla zwierząt, jest
      mnóstwo ludzi równie bezbronnych i potrzebujących), niech Ci co w swoim
      zacietrzewieniu w miłości do ...(??) przestają myśleć i zaczynają nienawidzić,
      zaczną ... myśleć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka