map4
03.06.13, 13:18
Do medialnego kontrataku w sprawie miejskiego stadionu im. prezydenta Dutkiewicza ruszyła firma Max Bögl.
wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14012952,Czkawka_po_budowie_stadionu__Niemcy_czuja_sie_oszukani.html
Ten stadion okazuje się być gwarantem pracy dla prawników. Najpierw wywalono z placu budowy Mostostal, potem (bez przetargu) wpuszczono Maksia. Doszło do tego, że Komitet Centralny ZSRE w Brukseli interesuje się tym przypadkiem olania prawa o przetargach publicznych. Teraz za łby biorą się wykonawca stadionu numer 2 oraz inwestor. Podwykonawcy stadionu też mają problemy.
Do tego należy doliczyć proces prezydent miasta pozwanego podobno jako osoba prywatna choć owa osoba prywatna broniona była przez miejskiego prawnika w godzinach jego pracy kontra były wiceprezydent miasta zwolniony podobno za niedopełnienie obowiązków służbowych.
Wypada dodać bagno prawnicze Gmina Wrocław kontra Krzywdowie, bagno prawnicze Gmina Wrocław kontra SolorzoŻakoKrok w sprawie dziury im. Wehikułu Finansowego, rdzewiejące w zajezdni (ale gwarancja leci) nowe Skody kupione nie na tą linię co trzeba (linia na stadion się kłania) oraz olanie przez Gminę Wrocław ustawy o Euro 2012 i możliwe prawnicze konsekwencje tego czynu. Chodzi mi o to, że spółka Wrocław 2012 powstała w trybie przewidzianym ustawą o Euro2012 jako spółka celowa, powołana aby wspomóc jeden, konkretny piłkarski turniej.
Turniej ten - co wiadomo wszystkim dookoła - odbył się rok temu. A spółeczka "Wrocław 2012" istnieje nadal. Chyba że po cichu zmieniono status spółki i ze spółki celowej Wro2012 stała się zwykłą spółką prawa handlowego.
Wnioskuję o powołanie w strukturze Urzędu Miasta Wrocławia nowego departamentu o nazwie "Departament Procesów". Ze względu na siatkę płac obowiązującą w Urzędzie Miejskim lepszym wyjściem byłoby chyba raczej powołanie spółki zależnej Gminy Wrocław i zatrudnienie w niej tak na oko ze 200 prawników, na dobry początek.
Proces o Aquapark trwa. Proces o NFM - jeśli wierzyć wróblom - niedługo trafi na wokandę. Procesy w sprawie stadionu opisałem wyżej. Pozostają pierdoły typu architekci noszący walizy ze szmalem do siedziby magistratu, przygotowania do procesu o zagrożenie życia i zdrowia rozniesieniem smoły po wrocławskich torowiskach tramwajowych (pozwanym będzie tu prawdopodobnie znowu i osobiście Dutkiewicz) połączonym ze zniszczeniem zabytkowego tramwaju znacznej wartości. Wisienką na torcie działalności spółki-córki wrocławskiego magistratu o nazwie "Wrocławskie Prawo i Sprawiedliwość sp z o.o." będzie przemielenie całej lawiny pozwów, które pojawią się po uruchomieniu nowego systemu sortowania śmieci jesienią tego roku, co spowoduje burdel jakiego to miasto od wojny nie widziało. Problemy Neapolu ze śmieciami sprzed kilku lat wydadzą się Wrocławianom nie wartym wzmianki epizodem w porównaniu do tego, co już latem roku 2013 zacznie się dziać we Wrocławiu.
Ten post miał być pierwotnie o stadionie, a przekształcił się w post o prawnikach a konkretnie ich drastycznym braku potrzebami gminy Wrocław mierząc.
Potrzeby gminy Wrocław jeśli o prawną reprezentację gminy przed sądem chodzi będą w przyszłości rosnąć. To jasne, bo przecież nikt się prezydentowi wtrącać nie będzie. Celem sprostania temu rosnącemu zapotrzebowaniu proponuję zlikwidować komunikację zbiorową a zaoszczędzone na tym środki, czyli 130 mln złotych rocznie proponuję przeznaczyć na uruchomienie spółki zależnej gminy Wrocław, która zajmie się prawną reprezentacją Wrocławia.
Mam już również cichego faworyta na stanowisko CEO w spółce "Wrocławskie Prawo i Sprawiedliwość sp z o.o." . Jest nim oczywiście Jacek Dżedżyk, dotychczasowy dyrektor wydziału prawnego w departamencie Obsługi i Administracji Urzędu Miasta Wrocławia, człowiek który (w zależności od numeru wersji zeznania) a to pracuje dla Gminy Wrocław a to dla osoby prywatnej Rafała pozwanego w procesie cywilnym Dutkiewicza.