Dodaj do ulubionych

Pierd...ne gołębie!

28.04.06, 11:00
To już jakiś amok! Zostawiam uchylone albo szerzej otwarte okno, a po chwili mam w mieszkaniu ptaszka gatunku wymienionego w tytule wątku. Nie pomaga przeganianie, nie pomaga zasłanianie okien... Ptaszyska włażą jak do siebie i pustoszą mi chałupę. Jeśli jestem w domu to jeszcze pół biedy, ale jak muszę wyjść to po powrocie zazwyczaj znajduję fruwające pióra i przynajmniej dwie doniczki na podłodze. Ptaszki też siedzą sobie w najlepsze. Permanentne zamykanie okien nie wchodzi w grę, bo chciałbym jeszcze trochę pożyć a nie dusić się z braku powietrza i nadmiernych temperatur. Jakieś sugestie?
Obserwuj wątek
    • hurysa1 Re: Pierd...ne gołębie! 28.04.06, 11:35
      Ostre tybetańskie kadzidło? Chociaz lepszy będzie kot.
    • bonczek_hydroforgroup kot 28.04.06, 11:35
      kot - ja mam kotkę i żaden ptaszek nawet na balkonie nie siądzie!!
    • no.logo Re: Pierd...ne gołębie! 28.04.06, 11:36
      Firanka przyciśnięta do parapetu?
    • faux.pas Re: Pierd...ne gołębie! 28.04.06, 11:44
      Kot niestety nie wchodzi w grę, ponieważ zamieszkują ze mną inne zwierzaki niekompatybilne z futrzakiem tego typu. Firanka również nie wystarcza, bo ptaszki wtedy urządzają sobie spacery po parapecie demolując zieleninę...
      Przyznam się, że pierwszy raz coś takiego mi się przydarzyło. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek gołębie były na tyle bezczelne i właziły do mieszkania...
      • no.logo Re: Pierd...ne gołębie! 28.04.06, 11:46
        Może kup sobie wypchanego (albo chociaż plastikowego) sokoła i postaw na parapecie?
        • bonczek_hydroforgroup Jest sposób!!!!!!!!! 28.04.06, 11:54
          Puść w miarę głośno jakiś program publicystyczny z udziałem polskich posłów,
          albo obrady sejmu a na balkonie powieś zdjęcie pierwszej damy i jasnie nam
          panujących.
          K.....a nawet kwiatki zwiędna od takich emocji!
          • no.logo Re: Jest sposób!!!!!!!!! 28.04.06, 11:57
            Nie! Po stokroć nie! Bo jak gołąb, hmm... obsra portret Najjaśniejszego, to będzie jak w Szwejku - ciupa.
            • bonczek_hydroforgroup Re: Jest sposób!!!!!!!!! 28.04.06, 12:01
              więc pozostają obrady sejmy lub wywiady gosiewskich, leperów cymańskich i innych
              z chorego wylęgu
    • map4 Re: Pierd...ne gołębie! 28.04.06, 12:24
      Sam wyciąłeś siebie w tytule wątku, czy też zrobił to za Ciebie automat ?
      Jest to dla mnie dość istotne ...

      Co do gołębi: zamontuj sobie w oknach siatki przeciw komarom. Gołębie też
      powinny powstrzymać. Poza tym: naucz gołębie, że u Ciebie żadne pożywienie nie
      zostaje na stole. Po trzecie wreszcie: niektóre rosłinki mogą być przez gołębie
      uznane za przysmak. A tak na marginesie: gołębie to jeszcze nic. U mnie grasują
      wiewiórki, które po chropowatym tynku wdrapują się nawet na trzecie piętro,
      przełażą przez uchylone w kuchniach okna i kradną orzechy. Długo nie mogłem
      uwierzyć w opowieści sąsiadów, aż razu jednego sam zobaczyłem rudego złodzieja
      płci mi nieznanej rozciągniętego na pionowej ścianie domu naprzeciwko.
      Najweselej wygląda to wtedy, kiedy wiewiór zwiesi się głową w dół tak, że przez
      szparę w uchylonym oknie wkłada do kuchni jedynie głowę i sprawdza, czy wszyscy
      już sobie poszli. Obczaja teren - znaczy się.
    • hurysa1 Re: Pierd...ne gołębie! 28.04.06, 14:09
      Jest jeszcze jedna metoda - warczący wentylator w pobliżu okna (choć radio
      pewnie by też wystarczyło)
      • faux.pas Re: Pierd...ne gołębie! 29.04.06, 11:40
        Chyba jedynym wyjściem będzie siatka w oknach, bo jak na razie nie skutkowało nic innego. Swoją drogą zastanawiający jest kompletny brak strachu u tych ptaków. Jak żyję nie spotkałem się jeszcze z takim zjawiskiem... No może za wyjątkiem filmu Hitchcocka smile

        Map - w tytule wątku zastosowałem autocenzurę. Nie jestem pewien, ale na forach prywatnych automat cenzorski chyba nie działa. Te przypuszczenia zdają się potwierdzać chociażby w wątku z tekstem modlitwy Polaka.
        • seledynowa brrrrr! 02.05.06, 22:51
          podobnie mi się skojarzyło z "Ptakami";
          ja miałam raz w domu ...nietoperza, który latał jak perszing, piszczał
          przeraźliwie i dał się złapać dopiero po paru godzinach w sieć ze starej
          firanki - nawet kot był bezradny, bo ...wystraszony tym piszczącym wampirem (a
          mieszkałam wtedy w okolicach Grunawaldzkiego, na wysokim drugim pietrze);
          parę lat temu cowieczornymi goścmi w domu były ...szerszenie (chyba w szparach
          poniemieckiego tynku uwiły sobie gniazdo) - wtedy pomogły gęste siatki w oknach;

          PS. Ale te wiewiórki to fajne smile)))
          • seledynowa sposób ;-) 02.05.06, 22:53
            ja tym gołębiom pusciłabym reportaże o tym ja władze Torunia internowały
            łabędzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka