Dodaj do ulubionych

Markiza prosi o pomoc

20.03.07, 13:58
Francuscy symboliści (na których powoływał się Breton) czuli odrazę do
tradycyjnej powieści zaczynającej się od frazy: Markiza wyszła na deszcz. Z
kolei to chyba Nabokov powiedział, że pierwsze trzy zdania powieści są
najważniejsze i decydują o tonie całości.
Więc może zacznę właśnie tak:

Markiza wyszła na deszcz...
Obserwuj wątek
    • sztuk6mistrz Re: Markiza prosi o pomoc 20.03.07, 13:59
      Markiza wyszła na deszcz, a raczej lekko zgrzytając się wysunęła, bowiem była to
      markiza baldachimowa, deszczopowabna i lekko wymiętolona. Lico natomiast
      wyblakłe, niezdrowo blade. Deszcz jednakże dobrze jej robił, ożywił barwy do
      tego stopnia, że światło rzuciło jej cień na trotuar, przed hotelem Rici na
      Dramaturgar Sqwar.
      • sztuk6mistrz Re: Markiza prosi o pomoc 20.03.07, 14:00
        Na przeciwko Markizy staną Starford Stratofortel, wyjątkowa kanalia i
        zaangażowany pijak. Ktoś z kim lepiej nie wypić nawet szklanki kompotu
        agrestowego. Niestety dla gry wstępnej Markizy nie miało to znaczenia, bowiem
        należała ona do takiego gatunku heterocer, który najchętniej by się utopił w
        rozkoszach tego łajdaka...
        Teraz przerwa ponieważ autor musi uspokoić uspokoić stan podniecenia.
        • sztuk6mistrz Re: Markiza prosi o pomoc 20.03.07, 14:01
          Wniknie? Nie wniknie?
          Parę dla nich nieistotnych kwestii opisowych.
          Noc. Nie!
          Wieczór, ale przy tym zachmurzeniu jak noc. Nie wiedzieć czemu lampy uliczne
          świecą na zielono, przez co wszyscy wyglądają dość trupio.
          • sztuk6mistrz Re: Markiza prosi o pomoc 20.03.07, 14:02
            Markiza postrzępiona przez wiatr wpadła wprost w obięcia wynaturzonej kreatury.
            Wiecie kim jest wynaturzona kreatura? To bydle człowiecze, które chce się
            kochać. Tęskni za jakimś, obojętnie jakim przejawem oddania. Może to być na
            przykład ślizg pięty po szynie, albo dotyk rozgniecionej czereśni.
            I tak poczuł gdy objął Markizę.
            - Przepraszam, rzucił mną wiatr.
            - Wiatr to także część kreacji. - Szepną Kreator. -
            • sztuk6mistrz co dalej? 20.03.07, 14:56

              • felerynka Re: co dalej? 20.03.07, 18:36
                właśnie, co dalej??
                • napoj.chmielowy Re: co dalej? 20.03.07, 18:46
                  felerynka napisała:

                  > właśnie, co dalej??

                  Może bytak potoczyć wątek w kierunku "Trędowatej Markizy"?
                  • felerynka Re: co dalej? 20.03.07, 20:26
                    nie..Napój! Trędowata" sie przejadła
                    może coś w kierunku Zahira
                    • sztuk6mistrz Najgorszy początek powieści 20.03.07, 21:07
                      Rozstrzygnięto konkurs Bulwera-Lyttona na najgorszy początek powieści roku 2006.
                      Patronem tego konkrsu jest wiktoriański pisarz Edward George Earl Bulwer-Lytton.
                      W jego powieści „Ostatnie Dni Pompejów" znalazły się m.in. takie frazy jak:
                      "pióro jest potężniejsze niż miecz" oraz "pogoń za wszechmocnym dolarem" Inne
                      dzieło Bulwer-Lytton rozpoczął nieśmiertelnymi słowami "Była ciemna i wietrzna noc".

                      W obecnej edycji konkursu na najgorszy początek powieści roku 2006 zwyciężył
                      emerytowany projektant Jim Guigli z okolic Sacrameto. Oto początek jego powieści:

                      "Detektyw Bart Lasiter siedział w swoim biurze, patrząc na światło z jedynego
                      małego okienka, padające na burrito w wersji max, kiedy nagle drzwi otworzyły
                      się, by ukazać kobietę, której ciało mówiło, to było twoje ostatnie burrito na
                      jakiś czas, której twarz dowodziła, że anioły istnieją, i której oczy
                      zapewniały, że mogłaby kazać ci, byś wykopał własny grób, a potem jeszcze
                      wylizałaby łopatę do czysta."
                    • sztuk6mistrz Felerynko i Chmielu! 21.03.07, 10:53
                      Postanowiłem Was osadzić w głównych rolach - Felerynkę w roli oczywiście
                      ponętnej Markizy, natomiast Chmielowego w roli Starforda Stratofortela. Proszę
                      wcielcie się w postacie i zacznijcie ze sobą dialogować od tego momentu kiedy to
                      Markiza wpadła...
                      Żeby zastosować Wasze sugestie co do dalszego ciągu, wprowadzam kolejną postać,
                      którą będę sam w miarę umiejętności kreował. Więc dalej.
                      =============================================
                      Markiza potargana wiatrem wpadła w ręce Starforda, a było to w trzecim miesiącu.
                      W tym samym momencie u szczytu ulicy zamajaczyła postać Trędowatego Zahira na
                      klaczy trzeciej klasy, która galopowała w tumanach liści i ulicznego kurzu
                      wznieconego przez wiatr. (proszę Was teraz Wy)
                      • felerynka Re: Felerynko i Chmielu! 21.03.07, 15:55
                        wpadła źle mi się kojarzysad( a Zahir może być co najwyżej Zezowaty" /zezowate
                        szczęście/ bo ślepy to byłoby zbyt trywialnie.
                        zatem, zsunęłam się w jego ramiona.. może, wzdychając bo dziś mało rozmowna jest
                        Markiza, a dzień zbyt długi
                        • sztuk6mistrz Ciąg dalszy 21.03.07, 21:39
                          Markiza potargana wiatrem wpadła w ręce Starforda, a było to w trzecim miesiącu
                          Roku Pinta Reja. Następnie zsunęła się mu po ramionach wzdychając małorozmownie.
                          W tym samym momencie u szczytu ulicy zamajaczyła postać Trędowatego Zahira (to
                          efekt kompromisu na jaki musiałem pójść po Waszych sugestiach)co był zezowaty,
                          jechał na klaczy trzeciej klasy, która galopowała w tumanach liści i ulicznego
                          kurzu wznieconego przez wiatr.
                          ==============================
                          Co robi, albo co mówi Starford?
                          • felerynka Re: Ciąg dalszy 22.03.07, 16:49
                            sztuk6mistrz napisał:
                            Markiza potargana wiatrem wpadła w ręce Starforda

                            znaczy miał lodowate ręce, może był mocno wzburzony?
                      • napoj.chmielowy Re: Felerynko i Chmielu! 22.03.07, 10:12
                        sztuk6mistrz napisał:

                        > Postanowiłem Was osadzić w głównych rolach - Felerynkę w roli oczywiście
                        > ponętnej Markizy, natomiast Chmielowego w roli Starforda Stratofortela.

                        Mnie jest strasznie trudno osadzić. Jako napój jestem płynny, a widziałeś kiedyś
                        osadzony płyn?
                        • poloeschatolo Re: Felerynko i Chmielu! 22.03.07, 10:24
                          napoj.chmielowy napisał:


                          > Mnie jest strasznie trudno osadzić. Jako napój jestem płynny, a widziałeś
                          > kiedyś osadzony płyn?

                          wszystko zależy od temperatury. przed osadzeniem należałoby cię solidnie zmrozić
                          np. suchym lodem, choć ciekły azot byłby skuteczniejszy. niektórzy zresztą
                          uważają taką terapię + zapakowanie cielca w odpowiednią kapsułę za zabieg
                          umożliwiający zmartwychwstanie w lepszych czasach.

                          nie rozumiem tego po co pragnąć zmartwychwstania w takim właśnie wariancie
                          hochsztaplerki. w dodatku za sporą kasę. wyciągnięty z ciekłego azotu zezwłok
                          bez szans na ożywienie. ale de gustibus...
                          • dyrgosia Re: Felerynko i Chmielu! 22.03.07, 11:08
                            Pokręcę się po scenie i ...może posprzątam ?
                            • beatrix13 Re: Felerynko i Chmielu! 22.03.07, 18:50
                              dyrgosia napisała:

                              > Pokręcę się po scenie i ...może posprzątam ?

                              ......................
                              lepiej do budki suflera wejdź
                              >
                              >
                              >
                              >
                              • felerynka Re: Felerynko i Chmielu! 23.03.07, 13:31
                                Mistrzuniu! nie wiem na ile Ci to pasi do scenariusza ale Markiza jest przybita
                                ucieka do lasu na 2 dni. i o.
                                Pozdrawia
                                • sztuk6mistrz Re: Felerynko i Chmielu! 24.03.07, 14:14
                                  felerynka napisała:

                                  > Mistrzuniu! nie wiem na ile Ci to pasi do scenariusza ale Markiza jest przybita
                                  >
                                  > ucieka do lasu na 2 dni. i o.
                                  > Pozdrawia

                                  Moja Markizo jedź do lasu i galopuj po nim niczym Amazonka. Mistrzuniowink i tak
                                  zjeżdża do pałacu kręcić film do środy włącznie. Linki posyłam mailem, może
                                  natchną Ciebie twórczo.
                                  • dyrgosia Re: Felerynko i Chmielu! 27.03.07, 20:14
                                    Zdaje się,że czas minął i Markiza powinna wyłonić się z lasu płonąc rumieńcem...
                                    • felerynka Re: Felerynko i Chmielu! 27.03.07, 20:41
                                      nie może, bo w lesie spotkała pedofila, urwała mu jaja i co tam miał tylko (tym
                                      samym spełniając swój obywatelski obowiązek) a potem żandarm więzienny ją
                                      zastrzelił, bo tak strzelał sobie.
                                      Mistrzunio się nie spodziewa takiej akcji, by tylko zawału nam nie dostał
                                      • najglupszy-nick Re: Felerynko i Chmielu! 27.03.07, 20:48
                                        felerynka napisała:

                                        > nie może, bo w lesie spotkała pedofila, urwała mu jaja i co tam miał tylko (tym
                                        > samym spełniając swój obywatelski obowiązek) a potem żandarm więzienny ją
                                        > zastrzelił, bo tak strzelał sobie.
                                        > Mistrzunio się nie spodziewa takiej akcji, by tylko zawału nam nie dostał

                                        A nie był to przez przypadek Leśniczy, który przytulając pocieszał Czerwonego
                                        Kapturka po tym jak Wilk zeżarł mu Babcię?
                                        • felerynka Re: Felerynko i Chmielu! 27.03.07, 22:32
                                          a widzisz , nie mógł przewidzieć że Czerwony Kapturek będzie miał również
                                          czerwone majteczkismile
                                          • sztuk6mistrz I tak oto... 29.03.07, 20:12
                                            felerynka napisała:

                                            > a widzisz , nie mógł przewidzieć że Czerwony Kapturek będzie miał również
                                            > czerwone majteczkismile

                                            ... Markiza okazała się być nieletnią o ksywie "Czerwony Kapturek" w czerwonych
                                            majteczkach, i ku zgrozie wilka współżyła z leśniczym! Ksywa "Czerwony Kapturek"
                                            wbrew nazwie nie świadczy o jakiś powiązaniach z komunistami, choć osobiście ni
                                            nie miała przeciw nim, świadczy o upodobaniach kolorystycznych dotyczących
                                            prezerwatyw - lubiła te czerwone o smaku truskawkowym. Wilk tym czasem wziął
                                            nogi za pas.
                                            • dyrgosia Re: I tak oto... 29.03.07, 20:15
                                              To ja jednak z uporem maniaka posprzątam...
                                              • felerynka Re: I tak oto... 29.03.07, 20:46
                                                hahaha ja wiem że LPR uważa prezerwatywy za szkodliwe, pewnie je zjada, te o
                                                smaku truskawkowym najlepiej im smakują ze śmietanką"smile)
                                                ale tak poważnie, Proszę Państwa o nie zostawianie na scenie zużytych!
                                                to i sprzątać nie będzie trzeba!

                                                • sztuk6mistrz Re: I tak oto... 29.03.07, 22:29
                                                  Dla LPR jest specjalna seria prezerwatyw brunatnych o smaku knuta, owiniętych
                                                  różańcem.
                                            • sztuk6mistrz Re: I tak oto... 31.03.07, 10:39
                                              sztuk6mistrz napisał:

                                              > felerynka napisała:
                                              >
                                              > > a widzisz , nie mógł przewidzieć że Czerwony Kapturek będzie miał również
                                              > > czerwone majteczkismile
                                              >
                                              > ... Markiza okazała się być nieletnią o ksywie "Czerwony Kapturek" w czerwonych
                                              > majteczkach, i ku zgrozie wilka współżyła z leśniczym! Ksywa "Czerwony Kapturek
                                              > "
                                              > wbrew nazwie nie świadczy o jakiś powiązaniach z komunistami, choć osobiście n
                                              > i
                                              > nie miała przeciw nim, świadczy o upodobaniach kolorystycznych dotyczących
                                              > prezerwatyw - lubiła te czerwone o smaku truskawkowym. Wilk tym czasem wziął
                                              > nogi za pas.

                                              Dwa dni uciekała zwierzyna przed rozpustnym Kapturkiem co to leśniczego za
                                              flintę wodził, aż zdyszana zatrzymała się nad polskim Patykiem, jakieś sto
                                              kilometrów od szczeciny.smile
                          • napoj.chmielowy Re: Felerynko i Chmielu! 22.03.07, 11:09
                            poloeschatolo napisała:


                            >
                            > wszystko zależy od temperatury. przed osadzeniem należałoby cię solidnie zmrozi
                            > ć
                            > np. suchym lodem, choć ciekły azot byłby skuteczniejszy.

                            Chłodzone piwo jest dobre, ale nie można go zamrozić (po rozmrożeniu jest
                            niewiele warte).
    • najglupszy-nick Próbowałem 24.03.07, 17:46
      w sprawie pomocy dla Markizy dodzwonić się na alarmowy numer europejski 112.
      Szybkiej pomocy literackiej nie ma w dyrektywach unijnych, a jak jej nie ma w
      dyrektywach to można jedynie pomarzyć.
      • felerynka Re: Próbowałem 24.03.07, 21:40
        pod 112 sami potrzebują pomocy
        tacy bezradni
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka