hurysa1 28.08.07, 08:19 Bardzo ciekawy artykuł. Analiza pochodzenia idei IV RP i tego co się z tą ideą stało w praktyce politycznej PIS. www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=254&year=2007&nrw=177&art=710 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
najglupszy-nick Powyżej Lema nic nie ma 28.08.07, 21:59 Bardzo się napracowałem waląc w klawiaturę kilka dni. Powieść jest coraz bardziej aktualna: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35645&w=57855158&a=57855158 Odpowiedz Link
sztuk6mistrz I ty wytropisz cybercenzora - fragm.tekst 29.08.07, 10:50 Efekt śledztwa dziennikarskiego: Lech Wałęsa nie sięgnął do korzeni sztucznej trawy Kibicuję Koteckiej - czas na zmiany w TVP", "Do TVP w końcu trafiają profesjonaliści i ludzie znający się na tej robocie zamiast ludzi z radiokomitetu", "Patrycja Kotecka to świetna dziennikarka i niezły menedżer. Trafiony wybór!!!!!" - tak internauci na forum Press.pl walczyli w obronie honoru wicedyrektor Agencji Informacyjnej TVP Patrycji Koteckiej, bliskiej przyjaciółki ministra Ziobry, którą "Press" przedstawił jako politruka nasłanego przez PiS do telewizji dla cenzurowania materiałów informacyjnych. Wszystkie broniące Koteckiej wpisy pojawiły się w ciągu kilkudziesięciu minut. Podobieństwo stylistyczne między nimi nie było przypadkowe - szybko okazało się, że pochodziły z komputerów służbowych podwładnych ministra Ziobry, bliskiego przyjaciela redaktor Koteckiej. Podwładni szybko przyznali się do swojego autorstwa i twierdzili, że nikt ich nie zmuszał do obrony bliskiej przyjaciółki szefa - zrobili to sami, z własnej inicjatywy, w zdyscyplinowanym, zgodnym działaniu, na służbowych komputerach, mając do tego pełne prawo. Co do tego nie ma żadnej wątpliwości - każdy ma prawo dyskutować w internecie na służbowym komputerze, jeśli tylko szef mu tego nie zabrania, ale z punktu widzenia public relations wyrządzili jednak przyjaciółce szefa niedźwiedzią cyberprzysługę. link do całości: www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4433159.html Odpowiedz Link
tsy Ogląd z zewnąrz. 29.08.07, 20:30 "Kapitalizm nie zawali się od tego, że prezes będzie zarabiał 50 razy, a nie 5000 razy więcej od zwykłego pracownika." To cytat z wywiadu, który można znaleźć tutaj: lewica.pl/?id=14526 Odpowiedz Link
map4 Dlaczego PiS skazany jest na sukces wyborczy ... 02.09.07, 08:21 Janusz Czapińskiuważa, że PiS skazany jest na sukces w nadchodzących wyborach. Oto, dlaczego: www.nie.com.pl/art9317.htm Odpowiedz Link
pitole.trolle Re: Dlaczego PiS skazany jest na sukces wyborczy 02.09.07, 22:04 Linki uzupełniające ->biznes.interia.pl/prasa/nowe-zycie-gospodarcze/news/polska-peknieta-na-pol,957325,3586 www.diagnoza.com/ Odpowiedz Link
poloeschatolo od ateizmu do religii, od humanizmu do ekologii 02.09.07, 15:28 rozmowa z Edwardem Wilsonem www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=254&year=2007&nrw=175&art=692 polecam! Odpowiedz Link
poloeschatolo i jeszcze coś 02.09.07, 15:40 o solidarności, IV rp i przyszłej roli lewicy w odnowieniu korzeni demokracji w pl www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=254&year=2007&nrw=175&art=694 Odpowiedz Link
tsy Re: Czytelnia. 02.09.07, 21:33 Cytat: Polityk najpierw musi być skuteczny. To, co wie albo jakie ma emocje, to jest rzecz dalece mniej istotna. Pisał niedawno o tym Jerzy Szacki. Populizm to też umiejętność. Jeśli brak tej umiejętności odsuwa możliwość realizacji korzystnych projektów, to staje się to ułomnością. Co z tego, że wykrzyczymy swoje racje? Eksponujemy tylko swój egocentryzm. Przecież ten naród i to państwo, nasz naród i nasze państwo, znalazły się w okienku transferowym. Europa gdzieś tak od czasów pokoju westfalskiego rozwija się daleko od nas, a dziś jest okazja, pierwsza od 20 pokoleń, by zniwelować różnicę poziomów. Do tego potrzeba otwartości umysłów, czyli czegoś zupełnie przeciwstawnego temu, co jest paradygmatem polskiej edukacji. Rodzinnej, szkolnej, kościelnej i w ogóle społecznej edukacji. Otwartość na innych, na nową wiedzę, na własne myśli, uwolnienie się od lęków w podążaniu za własnymi myślami, kreatywność - to wszystko jest warunkiem sukcesu. Indywidualnego i zbiorowego. Pytając o własny wybór tego, co akurat chcieliby zrobić młodzi, wchodzący dopiero w życie ludzie, słyszę w odpowiedzi, że to i owo, po czym następuje sakramentalne "czy nie?". Tak jakby szukali potwierdzenia własnych wyborów. Pytam: "Słuchaj, co chciałabyś dziś wieczorem robić?". Słyszę odpowiedź: "Może poszlibyśmy do kina. Czy nie?". Pytam: "Na co miałbyś ochotę na kolację?". Słyszę: "Może byśmy zjedli kanapki z łososiem. Czy nie?". Nie ma żadnego "czy nie"! Nie może go być! Informując o swoim wyborze, możesz postawić ewentualnie większy albo mniejszy znak zapytania, ale nie: "czy nie"! My jesteśmy kulturowo jakoś poskręcani w sobie, niepewni swoich własnych racji, swoich mózgów. Albo wręcz przeciwnie - tępo chamscy. To bardzo będzie nam utrudniać modernizację. Tymczasem imperatywem naszego rozwoju w globalnej wiosce jest ekskluzywność. Czyli lotność myśli. Odwaga kreatywności. Pytając się za każdym razem, gdy coś wymyślimy, "czy nie?" - przegramy szansę link: www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=254&year=2007&nrw=178&art=722 Odpowiedz Link
hurysa1 Przyczyny utraty suwerenności. 07.09.07, 16:16 Link: prawica.net/node/8342 Fragment: Ten niewielki wycinek polskiej samorządności dedykuję wszystkim tym, którzy zagrożenia suwerenności naszego kraju dopatrują się w działaniach nieżyczliwych Polakom sąsiadów, przedstawicieli innych ras czy religii. Odpowiedz Link
hurysa1 Może by powklejać 15.09.07, 10:00 linki do tych wierszków, które od czasu do czasu pojawiają się na WBC? Co sądzicie o takiej autoprezentacji? Odpowiedz Link
tsy Chiny - raj dla inwestorów? 20.09.07, 00:06 Ponury tekst, ale niedotyczy sytuacji chińskich robotników ani ekologii. prawica.net/node/8472 Odpowiedz Link
censorship Do szkoły. 20.09.07, 09:19 Wszyscy, którzy muszą czytać określone programem nauczania książki powinni zajrzeć tu: wolnelektury.pl/ Nie będą tracić pieniędzy lub czasu na chodzenie do biblioteki. Odpowiedz Link
najglupszy-nick Postpolityka. 21.09.07, 20:38 Próba analizy przyszłej ewolucji prawicy. Polecam. www.krytykapolityczna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2114&Itemid=63 Odpowiedz Link
hurysa1 The shock doctrine 22.09.07, 08:51 Fragment nowej książki autorki "No logo" - "The shock doctrine: the rise of disaster capitalism" jest dostępny tu: www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&ShowArticleId=61226#czytaj_dalej Odpowiedz Link
poloeschatolo "The Shock Doctrine" by A.Cuarón and N.Klein 22.09.07, 12:03 klip www.youtube.com/watch?v=kieyjfZDUIc ładny i dosadny obraz Odpowiedz Link
tsy Jarosław Kaczyński 22.09.07, 14:42 Bardzo wyważony artykuł, który bardzo dużo wyjaśnia.www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=254&year=2007&nrw=181&art=746 Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Sprawa wierszyków 04.10.07, 20:36 W historii tego forum pojawiało się mnóstwo fajnych wierszyków. Postanowiłem wydobyć je z objęć bazy danych Agory. Nie wszystkie mi się udało. Jeżeli ktoś potrafi odnaleźć te zagubione proszę o umieszczanie ich w czytelni. Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Przepraszam,ale kto to Ryko? 04.10.07, 20:38 Po co tyle krzyku, O nie jakim Ryku, Po co tyle wrzasku, O "rykowisku" blasku. Poglądami się wybija, A tu łomot i "ryk" kija, A że, głupi niesłychanie, Po próżnicy me gadanie. Amen. Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Trybicon. 04.10.07, 20:39 Hej,kroczy Lenard,niczym cysarz, Duma niezmierna go rozdęła, Bo Lenard dzisiaj ma wernisaż, Bo dziś wystawia swoje dzieła. Ze wszech stron cisną się ciekawi, Wszędzie "Wólczanek" lśnią mankiety. "Ciekawe,co też On wystawi?" - Interesują się KOBIETY. Tłum recenzentów wzrokiem zgłębia Obrazy mistrza,poczem szczerze Się cieszy,jest jarzębiak W butelkach po Courvasierze!" Koledzy snują się jak neptki, Bowiem ZAZDROŚCI CZERW ICH TOCZY. Plastyczne krecą się adeptki I DO LENARDA ROBIĄ OCZY. ...... (A.Waligórski) Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Poemat o Marku Heppenerze. 04.10.07, 20:41 Jedzie Marek na rowerze jedzie mu się po cholerze już dojechał do ratusza nic na nikim nie wymusza lecz z uśmiechem godnym króla nad kulturą się rozczula bo to miasto kiedyś miało rój artystów (rój to mało) dzisiaj robią w ateemie (tak upadło ludzkie plemię) z polecenia jakichś mend pracują na product placement bo z naszego miasta doorsy grały kiedyś nie dla forsy dziś koncert sponsorowany przez produktów, mać, reklamy a publiczność to konsument dziewięć na dół, dwa w rozumie bo poeci z tego miasta pili bimber a nie piasta gdy padali na trotuar pan bóg muzą ich otulał i rzucali wiersz na ściany nie slogany do reklamy i tak w myśli swych ruczaju nad upadkiem obyczaju, nad tym...brakiem zrozumienia (bo ja józek, a ty gienia) zadumany myśli Marek (jakby stanął mu zegarek) zegar stanął i wciąż stoi Marek swoje myśli doi rozwiązuje ten dylemat była przeszłość już jej nie ma i o ile się nie myle gdzieś zniknęły tamte chwile nagle czas ruszył z kopyta idzie świta znakomita panie dzwonią brylantami wymachują wachlarzami a panowie u ich boku mają w oczach wielki spokój lecz ten spokój jest pozorny pozorny jest krok dostojny a w ich sercach wielka troska bo nagle istota boska przybyła im do ratusza i nie wiedzą jak się ruszać czują że wbrew swojej racji mogą ulec degradacji tak! do poziomu penera z woli Marka Happenera jest to postać tajemnicza ma, przynajmniej, dwa oblicza jedno - ojca łagodnego a to drugie - surowego niby jest, lecz trochę z boku wojnę niesie czy też pokój? już nic na to nie poradzą lud głosował, Marek - władzą czas by bankiet przygotować nową władzę ufetować poznać lepiej, rękę ścisnąć i w pamięci się odcisnąć może ze mną by zataniczył? niejedna, tej myśli niańczy w pewnej knajpie przy ratuszu lepiej nie nadstawiać uszu bo spiskują tam elity pomysł mają znakomity plotki, kłamstwa, pomówienia ot, jak Marka w błoto zmieniać snują plany tak złowieszcze jakich nie widziano jeszcze jak tu by z wybrańca ludu zrobić lepki kawał brudu jakby tu przechytrzyć Marka gdzie jest w jego gardzie szparka najważniejszy głośno rzecze odetniemy mu zaplecze trzeba sprawdzić w ipeenie co on robił - ten odmieniec może jest na jakiejś liście wtedy przegrał, oczywiście pogrzebali w tych papierach a tu nic - jasna cholera! gostek czysty jak lelija z teczki już nie będzie kija nawet coś wygląda na to że ten gość to jest bohater te papiery dobrze schować coś innego sprokurować cios, uderzenie totalne w jego życie seksualne to na pewno da wyniki popsuje mu statystki do burdelu go zwabimy piękny filmik nakręcimy jak się dupcy tam z dziwkami najlepiej ukrainkami potem dobrze to zmontować w internecie publikować gdy tak swoje spiski snują papierami wymachują rozważają różne ciosy szwindel, kłamstwo i donosy Marek wietrząc taką zdradę zwołuje sztabu naradę pierwszy przybył pan w lektyce ten co pieprzne lubi wice kolejarz był drugim gościem byłby pierwszy lecz na moście tuż za uniwersytetem ktoś przewrócił go na beton i skopaliby sztabowca lecz moc Marka go podniosła dała siłę centryfugi że uciekli jeden z drugim na kraj świata albo dalej w każdym razie w obce kraje trzeci - gość o wielu nickach poznawalny po ajpikach znany z krótkich wypowiedzi w których sens nie zawsze siedzi w radio-taxi wsiadł pod domem teraz tkwi w korku znajomym sytuacja beznadziejna wokół ludzka menażeria siedzi w puszkach swych zamknięta trochę zła a trochę śnięta oj, karetka na sygnale też się nie porusza wcale wtedy gość o wielu nickach (poznawalny po ajpikach) do kierowcy głośno rzecze masz pieniądze, weź człowiecze ja tam dalej pójdę pieszo pieszo chodzą co się spieszą gorzej ma sztabowiec czwarta całe życie nie ma farta to ją mąż nagle porzuci a to z porzucenia wróci dziecko płacze gotowanie i do sztabu znów wezwanie zapukała do sąsiadki niepotrzebne długie gadki sprawa znana od stuleci możesz popilnować dzieci? ubrała czarny pulower no i wsiadła na swój rower i jak zwykle miała pecha nie mogła daleko jechać małe szkiełko na jej drodze uszkodziło koło srodze to z powodu pijanicy - - zbił butelkę na ulicy czy też dotrze na zebranie sam zadaję to pytanie ale o odpowiedź trudno gdy wciąż na ulicach brudno jak nie szkło to kał od psiny mogą zmienić plan dziewczyny piątym był faszysta śliczny śliczny bo ekologiczny hodował dwa duże koty w pracy często miał kłopoty właśnie mierzył poziom pyłu gdy ktoś klepnął go od tyłu musisz jechć, mówi facet ja dokończę twoją pracę widzę że jest pyłu dużo te wskaźniki żle nam wróżą gdy będziemy dalej śmiecić w śmieciach zdechną nasze dzieci do akcji rusza Joanna żadna taka stara panna co lubuje sie w moherze nie chce iść na bal w operze, tylko na narade bieży coś Markowi sie należy na przystanku długo czeka. kurczę, tramwaj nie przyjechał chce skorzystać z autobusu, ale on też wypadł z kursu marzyć o taksówkach rzecznych, metrze, rikszach jest zbytecznym zawracaniem sobie głowy, chociaż projekt jest gotowy tak się dużo o tym pisze wreszcie dzwonek rozdarł ciszę jedzie trójka, więc wsiadamy cóż, że biletu nie mamy czas nas goni, Marek czeka trasa będzie niedaleka a tu horror, dwa kanary inkasują szmal od Klary, koleżanki z pracy Rycha niezła z tego wyjdzie kicha, jak mnie złapią, myśli Aśka i... pomogła jej zdrowaśka. tramwaj stanął, wyskoczyła, dalej pieszo już ruszyła na naradę sztabu Marka, Happenera, czyli Skwarka. gdy sztabowcy się spóźniali Marek z Panem w szachy grali błyskotliwe te gambity mecz po prostu znakomity znakomite są riposty i pułapki niczym osty w jednej fincie finta druga potem przerwa (trochę długa) Pan po głowie się podrapał i do walki stracił zapał że się poddał - bez znaczenia mat był w czterech poruszeniach wtem Kolejarz wpadł zdyszany - o mało by mnie na glany tutaj, zaraz, na tym moście o wizję lokalną proście bo policji jest za mało chuliganów trzeba pałą koleś lekko przestraszony bije w w bardzo głośne dzwony zemsty pragnie, bić po twarzach to się nie powinno zdarzać bo dobrze czyli bezsprzecznie po śródmieściu iść bezpiecznie w mieście musi byc bezpiecznie lecz telefon bezskutecznie dzwonił, dzwonił, dzwonił, dzwonił policjantów nikt nie gonił by wykazać swoją wenę™ rekrutowali Marzenę bo potrzebni są agenci i w towarzyskiej agencji Marzena lubiła te sprawy dla forsy nie dla zabawy a ten dodatkowy grosik mógł pogrubić troszkę trzosik za tym wszystkim był ukryty elit pomysł znakomity tych co to w tej restauracji o Marka kompromitacji przy kolacji spiskowali to oni Marzenę wybrali Marzena, seksowna lalka ma usidlić tego Marka rozkochać go i w wyniku zagrać w jednym z nim filmiku bo widoczne części rodne dla szantażu są wygodne jakaż to stajnia Augiasza to miasto, ta chluba nasza! na szczęście ekipa Marka do boju zbiera sie w szrankach Pan, Kolejar, Wielonick, Joanna w srebrzystej zbroi i Tajemnicza Dziewczyna, Ekolog z butelka wina z Markiem "Wspaniała Siódemka" przed wyzwaniami nie pęka pieśń się baje, czas ucieka, heroiczna walka czeka Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Premier podsumował rok swoich rządów. 04.10.07, 20:43 Samochwała w kącie stała, I tak rok podsumowała: Zdolny jestem niesłychanie. Mam na świecie poważanie. W kraju - same osiągnięcia, Dłuższe życie (od poczęcia) Koalicja? - Wzór współpracy, Z Sejmu dumni są Rodacy. Rząd najlepszy od półwiecza, Skupił się na wielkich rzeczach. Kompetentni ministrowie, Każdy poseł - ideowiec. Z zasadami jak husaria, Bóg,Ojczyzna,Honor(aria). Dla Narodu - becikowe, Nowy Peron we Włoszczowie. Lepiej żyje się rodzinom, (Jednej mamie i dwóm synom) Okno na świat - otworzone, Turystyka - w jedną stronę. Lepsza praca, wyższa płaca, (zwłaszcza jeśli ktoś nie wraca) Gospodarka rozpędzona, Są mieszkania (trzy z miliona) Jest kilometr autostrady, Ład moralny i zasady. Politycznej wzrost kultury, (Nurt plebejski, przykład z góry). Nie ma WSI (choć jeszcze trochę A zrobimy wszędzie wiochę). Cały naród żyje w zgodzie, IPN - i po narodzie. CBA - udane akcje, Super MEN - co rusz atrakcje. W szkołach nie ma już Darwina, Będzie dryl i dyscyplina. Nie podskoczy żaden gieroj!, Tolerancja nie ma! Zero! Żadnych gejów, Ferdydurek, Jest amnestia i mundurek. Wolność słowa i pluralizm, (Bo rządzących wolno chwalić) Jest religia na maturze, Wierny lud na Jasnej Górze. Nie rozumnie tylko Unia: Rząd z Warszawy czy z Torunia. Krótko mówiąc rok udany!! Tylko Naród do... wymiany. Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Oda do mściwości 04.10.07, 20:45 bez pęt bez słuchu nieposłuszne ludy mściwosci dodaj mi skrzydeł niech nad własnym wzlecę krajem w rajską dziedzinę ułudy tam gdzie spiski tworzą cudy wuesi potrząsa światem i obleka w lęków ciemne malowidła niechaj kto niedoświadczony wznosząc swe oczy wobec własnych marzeń stanie na baczność całkiem porażony i tak widzi świat wydarzeń jak widok mu narzucony mściwości ty nad poziomy wylatuj a okiem stolca spisków całe ogromy przeniknij z końca do końca patrz na dół kędy wieczna mgła zaciemia obszar gnuśności zalany odmętem to ziemia patrz jak nad jej wody trupie Wzbił się jakiś szpieg w skorupie. jest sterowany poprzez wraże siły goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu, to się wzbija, to w głąb wali nie lgnie do niego fala, ani on do fali z obcych stolic nasłuchuje rozkazu niby był w wodzie a jest całkiem suchy to wykształciuchy mściwości tobie nektar żywota natenczas słodki gdy z innymi dzielę serca niebieskie poi moją zemstę kiedy je razem nić powiąże z błota razem mściwi przyjaciele w naszych więzieniach są liczne cele jednością silni rozumni szałem razem mściwi przyjaciele ten jest szczęśliwy kto zajrzał do teczki jeżeli poległym ciałem dał innym powód bezustannej sprzeczki razem mściwi przyjaciele choć droga stroma i śliska gwałt i słabość bronią wchodu gwałt niech się gwałtem odciska a ze słabością łamać uczmy się za młodu dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze, ten młody zdusi centaury piekłu ofiarę wydrze do nieba pójdzie po laury tam sięgaj gdzie wzrok nie sięga łam czego rozum nie złamie mściwości orla twych lotów potęga jako piorun twoje ramię hej ramię do ramienia spólnymi łańcuchy opaszmy ubeków kolisko zestrzelmy myśli w jedno ognisko i w jedno ognisko duchy dalej bryło z posad świata nowymi cię pchniemy tory aż komuszej zbywszy się kory zielone przypomnisz lata a jako w krajach zamętu i nocy skłóconych żywiołów waśnią jednym stań się z bożej mocy świat rzeczy stanął na zrębie szumią wichry ciekną głębie a gwiazdy błękit rozjaśnią a w tej europie jeszcze noc głucha żywioły chęci jeszcze są w wojnie oto mściwość ogniem zionie i w końcu upieprzy komucha zemsta go walnie swym łomem i wreszcie będzie spokojnie pryskają nieczułe lody i przesądy światło ćmiące witaj jutrzenko swobody zbawienia za tobą słońce Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Zorientowałem się dopiero po tygodniu. 04.10.07, 20:47 pewnej wielkanocy była to wielkanoc dokładnie w tym roku Chrystus nie zmartwychwstał nie chciało mu się dłużej gładzić grzechów świata tego nie chciało mu się być barankiem bożym nie chciał dłużej oglądać i słuchać ludzi którzy w jego imieniu zamieniają życie innych w piekło przestał wybaczać i zniknął Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Pod benzynową stacją. 04.10.07, 20:48 to była grucha leży na ziemi i się nie rucha w pierdlu go dupcył jakiś giciara nie grała mandolina krew z wybitych zębów tryskała to lezy grucha i się nie rucha leży i chyba już nie wspomina gdzie winni a gdzie niewinni bo potem dupcyli go inni już nie tak zbudowani był cwelem życie do bani to martwa grucha więc się nie rucha następny sukces cebeoś a ziobro jest gość Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Legenda o Staszku Snajperze. 04.10.07, 20:50 Snajper w bunkrze mial laptopa, zaś w garażu kibel stał. Termowizja szuka chłopa, no a w mediach istny szał. Łysa głowa, wzrok niewieści nie zmyliło naszych pał. Sfora biega, ściska pięści, SLD nagrodę dał. Pewna babcia go widziała - zabrać jej torebkę chciał. Gdy na niego nakrzyczała to skruszony w lasy zwiał. Jeździł w puszczy na rowerze, a z policją w kulki grał. To Janosik w pulowerze, choć od biednych kasę brał W puszczy bunkry i tunele poniemickich strzegły ciał. On tam łóżko sobie ściele. Ceny mieszkań tutaj znał. Dziennikarze poszli w lasy. Każdy z nich reportaż chciał Taki co da dużo kasy no bo martwych ciał jest zwał Biedny, biedny był chłopina, narzeczoną w pierdlu miał. W puszczy sobie ją wspominał i zmarzniętą łapkę grzał. Tak wśród buków, w samotności w marynarza z sobą grał. Czekał aby ktoś z litości ten śmiertelny oddał strzał Śmierci pragnął, przewalone - dobra innych sobie brał. Żarł łakomie to kradzione, ale z żarcia tylko kał. Antyterorystyczna brygada niech natychmiast ruszy w las Trzeba dorwać tego gada, trzeba mu powiedzieć pas. W tej ucieczce miał olśnienie i w swej wizji na płot gnał. Zawisł na nim - oka mgnienie, sam do siebie oddał strzał. Policjanci, hej sokoły, na ordery przyszedł czas! Za parkanem tamtej szkoły już się przestał brechtać z was. Rodość uczniów była wielka, był od szkoły wolny czas. Śpiewa Franek, śpiewa Helka, słychać o Nim pieśni mas. Odpowiedz Link
napoj.chmielowy Klipy Perfumowanych Chuji 06.10.07, 00:56 Ponieważ kapela trwa w zawieszeniu postanowiłem zrobić remanent. Klipy perfumowanych są do obejrzenia pod url-em pl.youtube.com/profile?user=perfumowani (w tej chwili trzy, ale sukcesywnie będę zamieszczał pozostałe). Odpowiedz Link
poloeschatolo Państwo. Społeczeństwo. Religia. 02.11.07, 13:58 ciekawa acz pod koniec zbyt uproszczona analiza relacji między państwem a religią oraz sporu między demokracją a teokracją wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80281,4616747.html Odpowiedz Link
poloeschatolo dojrzewanie systemu politycznego 06.11.07, 11:57 o pryszczatych idealistach w pisie i nie tylko www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&ShowArticleId=66537 Odpowiedz Link
poloeschatolo Tusk, czyli narodziny postpolitycznego cynizmu 13.11.07, 00:09 sierakowski ostatnio w coraz lepszej formie analizuje casus kryptobliźniaków - olka kibolka i kaczorka donalda www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=254&year=2007&nrw=188&art=806 Odpowiedz Link
map4 głos w sprawie armii zawodowej. 13.11.07, 18:53 Po raz kolejny słyszę o przypadku chłopaka, który w wieku 11 lat dokonywał już włamań i rozbojów. Potem dom poprawczy – i znów to samo. Teraz grozi mu poprawczak do pełnoletności. A potem? Potem zapewne więzienie… Ręce się w pięści zaciskają, gdy o tym słyszę! Tak zwana opinia publiczna dzieli się w takim przypadku na dwa obozy: socjaliści i socjal-liberałowie z największą przyjemnością wzięliby się za resocjalizację tego chłopaka, otoczyli go Miłością Wszechstronną, daliby mu pieniądze i rozmaite gadżety, a wreszcie cierpliwie by znosili, gdy po raz kolejny kogoś by zgwałcił lub pobił. Natomiast prawica konserwatywna i narodowa uznałaby najchętniej, że z tego chwastu już nic nie wyrośnie – i proponowałaby albo dożywotni pobyt w kamieniołomach, albo od razu karę śmierci – bo po co wykonywać ją dopiero wtedy, gdy kogoś zamorduje. Obydwa te stanowiska uważam za niewłaściwe. W takich ludziach widzę ogromny potencjał. Bo z energicznego i zdecydowanego chłopaka może wyrosnąć wspaniały człowiek – a może i morderca zawodowy, oczywiście. Natomiast z ciapy nie wyrośnie nic. To ten agresywny chłopak jest diamentem – a nie łagodne i posłuszne cielę. Jednak diament, by stał się brylantem, trzeba oszlifować. Czyli postąpić z nim dokładnie odwrotnie niż chce Lewica. Widzieli Państwo zapewne film (sprzed 40 lat – ale często wznawiany, bo doskonały) „Parszywa dwunastka” (scenariusz: Nunnally Hunter Johnson, reżyseria: Robert Aldrich). Pokazuje on, jak grany przez śp.Lee Marvina major Jan Reisman przerabia 12 skazanych na śmierć więźniów na zgrane komando, które potrafi przeprowadzić straceńczą misję. Ludzie potrafiący zabić człowieka to bardzo często ludzie w pewnym sensie utalentowani, sprytni, energiczni… ..i tacy sami są, zanim zabiją człowieka! Aby więc taki chłopak nie stał się mordercą, należy poddać go takiej samej tresurze jak w tym filmie! Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest szkoła janczarów. Turcy co prawda kierowali do niej raczej sieroty oraz dzieci jeńców wojennych, ale ostatecznie nie musimy się niewolniczo trzymać tych wzorów – zwłaszcza z braku dzieci jeńców wojennych. Jak będziemy je mieli – to też się tam je wcieli… Szkoła taka powinna z góry kształcić chłopaka na przyszłego komandosa, a przynajmniej żołnierza. Ponieważ chłopak z całą pewnością ma złe nawyki wyniesione z dotychczasowego życia, szkoła taka nie powinna zostawiać ani minuty wolnego czasu – nieustanny dryl powinien spowodować, by chłopiec zapomniał o dawnym życiu. Z drugiej strony szkoła taka powinna oferować rozmaite nagrody – w postaci kierowania do ciekawych zajęć oraz pochwał za sprawnie realizowane zadania. szkoła taka nie powinna przy tym zajmować się nauczaniem tradycyjnych przedmiotów; jeśli wychowawcy stwierdzą, że chłopak jest zdolny i pojętny, powinni mu serwować indywidualne kształcenie. Zasadniczo jednak poziom powinien być dopasowany do zdolności ucznia – a te mogą być bardzo niskie… jeśli mierzyć je systemem licealnym. Jednak ludzie absolutnie nawet niezdolni do abstrakcyjnego myślenia, nie potrafiący nawet przeprowadzić elementarnego wnioskowania – czasem potrafią perfekcyjnie wyciągać wnioski ze złamanego źdźbła trawy czy wygasłego ogniska. To są cenne zdolności, które typowa szkoła na ogół starannie zabija. Ponieważ janczarzy mają być wychowywani na elitę, na tych-co-umieją-to-czego-nie-umieją-inni, muszą mieć poczucie własnej ważności – bo oni w więzieniach gotowi są popełniać dalsze przestępstwa właśnie dlatego, by pokazać, że wyżej stoją w przestępczej hierarchii. Więc niech je mają. Ich wychowawcy też muszą mieć wbite w głowę, że nie wychowują przestępców – tylko przyszłych komandosów. Majorów Reismanów nie znajduje się pod każdym grzybkiem – ale tacy na pewno są. Trzeba ich znaleźć! I muszą to być ludzie ofiarni – bo tylko tacy potrafią bez sadyzmu aplikować nieustanne zajęcia, by janczar nie miał czasu na rozmyślania o przeszłości, by miał każdą minutę tak zapełnioną, by wieczorem walił się na łóżko i spał jak zabity. Na takich szkołach nie należy oszczędzać. To znaczy: one mają być oszczędne w tym sensie, że nie będzie w nich żadnego luksusu, lecz czyste spartańskie wychowanie. Nie można jednak oszczędzać na ćwiczeniach. Szlifujemy brylanty – a możemy otrzymać śmierdzące jajo. Ciapa zawsze pozostanie ciapą, cokolwiek byśmy z nią robili – a tu różnica jest przepastna: albo dzielny obrońca Ojczyzny, albo wykwalifikowany przestępca. Różnica między jednym a drugim to kilka milionów złotych straty społecznej… Ci chłopcy w wieku kilkunastu lat (w Libanie widziano 12-latków z karabinami Michała Kałasznikowa..) powinni lecieć ćwiczyć np. do Afryki. Dziś na przykład w rejon Darfuru lub do Somali, Kongo… Dla takich chłopaków to jest frajda. Wszystko jedno, po której stronie by walczyli – już MSZ będzie wiedziało, która jest słuszna – ważne, by walczyli. Część zginie, oczywiście – to trudno! Jeśli mamy w przyszłości (ja bym to zrobił od 1 stycznia 2008 r.) przejść na armię zawodową – to dobrze by było w niej już z góry mieć kilka takich Strafbatalionów. Do różnych celów. We wspomnianym Libanie 13-letni chłopcy… ochraniali holenderskich (a może szwedzkich – już nie pamiętam) żołnierzy ONZ – zapewne ojców tych, co schowali się w mysie dziury w Srebrenicy. Ci by czegoś takiego nie zrobili – z prawdziwą przyjemnością spróbowaliby urządzić rzeź Serbom, którzy by z taką propozycją przyszli. Bo żołnierz to musi być człowiek, który może, chce, a może nawet lubi zabijać. Tacy są wśród nas – i zdecydowanie lepiej, by taki znalazł się w wojsku niż gdyby został przestępcą – nieprawdaż? Oczywiście do szkoły janczarów brano by potencjalnych (nie wszystkich!) młodocianych przestępców – za zgodą ojców. Bardzo wielu ojców takich dzieci wyraziłoby na to zgodę, a nawet przyjęłoby to z entuzjazmem – zdając sobie sprawę, że nie radzą sobie z wychowaniem, a tu mają szansę, by ich syn wyszedł na prostą, a z drugiej strony… „Za szkody wyrządzone przez dzieci odpowiadają rodzice”… Przytoczony tu artykuł został umieszczony w internetowym wydaniu Najwyższego Czasu, oryginał dostępny jest pod adresem nczas.com/wazne/korwin-mikke-szkola-janczarow-czyli-jak-postepowac-z-holota/ a jego autorem jest Janusz Korwin-Mikke. Odpowiedz Link
poloeschatolo trzy słowa - metabolizm, metafora i metafizyka 18.11.07, 22:04 Zresztą w europejskiej kulturze i szerzej - w całym świecie Zachodu - mamy do czynienia z zupełnie nową sytuacją, która bynajmniej nie ułatwia nam życia, jeśli pojmować je w kategoriach dążenia do szczęścia. Od 15 - 20 lat obserwuję wokół siebie transformację kultury powszechnej zmierzającą w kierunku ślepego hedonizmu, który konserwatyści i liberałowie zgodnie określają mianem konsumpcjonizmu. Jest to filozofia życiowa, która wychodzi z założenia, że człowiek jest tylko wielką maszyną przetwarzającą materię. Sensem życia jest tu więc trawienie. W tym ujęciu człowiek jest po prostu wielką maszyną metaboliczną, do której coś się wrzuca i z której wychodzi coś, co nie nadaje się już do użycia. Zgodnie z zasadami nowej ekologii z tych odpadków można najwyżej wytworzyć jakiś nowy produkt. Jest to jednak bardzo smutna forma radości. Człowiek jest tu bowiem pojmowany jako część przemiany metabolicznej, a nie przemiany metaforycznej czy metafizycznej. Te trzy słowa - metabolizm, metafora i metafizyka - mają wspólny przedrostek (meta-), ale wyrażają różne formy. Gdybyśmy przyznali, że człowiek nowoczesny dokonał konwersji od metafizyki do metabolizmu, to wyznalibyśmy coś bardzo zasmucającego. Zapomnielibyśmy o tym, co w ciągu ostatnich trzech tysięcy lat cechowało nasze człowieczeństwo i oznaczało proces cywilizacyjny - a mianowicie o "wymiarze wertykalnym". W tradycji greckiej opisywano człowieka jako wędrowca przemierzającego równiny. Później chrześcijaństwo pojmowało go jako "homo peregrinus", czyli pielgrzyma. Jednak najważniejsza pozostawała oś góra - dół, czyli relacja między tym, co wysokie, a tym, co leży w głębi. Jeśli człowiek nie czuje w sobie wymiaru wertykalnego, jeśli wszystko odbywa się horyzontalnie, według płaskich hierarchii i związków metabolicznych, to zapominamy o czymś bardzo ważnym. całość: www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=254&year=2007&nrw=189&art=818 Odpowiedz Link
poloeschatolo Jak przegrać wojnę? Zabijać cywili! 20.11.07, 10:53 i inne warianty misji "stabilizacyjnej" w afganistanie www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&ShowArticleId=67794 Odpowiedz Link
hateandwar Telewizornia 04.12.07, 23:19 Strona z filmami dokumentalnymi. Niektore dotycza spraw poruszanych na forum. www.freedocumentaries.org Zyczymy udanego odbioru. Odpowiedz Link