Dodaj do ulubionych

Nasz Ośrodek Zdrowia

24.08.10, 16:06
Idą wybory i powraca jak bumerang sprawa Ośrodka Zdrowia w Raszynie,
choć tak naprawdę na miano Ośrodka Zdrowia on nie zasługuje.
Nazwałbym go inaczej, jak zapewne większość mieszkańców
korzystających z jego usług, ale staram się unikać słów
niecenzuralnych.
Jak wszystkim zainteresowanym tematem wiadomo, podstawową sprawą
jest kwestia własności działki, na której nowy ośrodek ma powstać.
Wiemy już, że Warszawa chce przekazać nam ten grunt w darowiźnie,
lecz jak zauważył pan Wiśniewski pojawiły się schody przy
przygotowaniu aktu notarialnego. Wygląda na to, że sprawa może się
przeciągnąć i procedura przygotowania budowy nowego i remontu
starego budynku spocznie na nowej (a może starej) ekipie, zależnie
od wyników wyborów. Jak myślicie, czy po wyborach sprawa ruszy z
kopyta i czy znajdą się na ten cel pieniądze, czy może starczy jak
do tej pory tylko „na mydło” do mydlenia oczu wyborcom?

Załóżmy, że wszystko się uda i powstanie nowy piękny ośrodek ze
szczelnymi oknami, sprawnymi instalacjami oraz ogromną ilością
czystych gabinetów, a może nawet z wyposażeniem godnym XXI wieku.
Czy coś się zmieni dla pacjentów? Otóż obawiam się, że nie, jeśli
nie zmienimy ekipy, która tam popracowuje (to nie błąd nie „pracuje”
lecz „popracowuje”wink. Nie wierzycie to spróbujcie dostać się z
gorączkującym dzieckiem do pediatry. Są dni, że przyjmuje tylko
jeden pediatra, bo reszta jest na zwolnieniu „lekarskim”. Mamy tu
lekarzy, którzy idą na zwolnienie na całą zimę, bo przecież strach
chodzić po nieodśnieżonych raszyńskich ulicach. Dlaczego pracuje tu
człowiek, który wożony jest podczas pracy przez szofera na obiadki.
A ponadto jest niezwykle niemiły i opryskliwy do pacjentów, potrafi
wyrzucić człowieka za drzwi. Zapomniał chyba darmozjad jeden, że
siedzi tam za nasze pieniądze. Niestety jest nietykalny, bo
ma „wysokie umocowania”. Dodam jeszcze, że chodzą słuchy, że ten
felczer prawdopodobnie zostanie nowym szefem ośrodka. Trzeba
wspomnieć także o niekompetencji niektórych lekarzy. Miałem kiedyś
sytuację, że mojemu choremu na nadciśnienie członkowi rodziny,
lekarz błędnie przepisał lek (pomylił podobne nazwy). Zamiast środka
na nadciśnienie, który stale zażywał, przepisał lek na obniżenie
cholesterolu. Najgorsze jest to, że ten starszy człowiek zaczął go
zażywać. Dzięki naszemu zainteresowaniu, udało się w miarę szybko
dostrzec pomyłkę i sprawę wyjaśnić. Lekarz nawet go nie przeprosił.
Na własne oczy widziałem też następującą sytuację. Przechadzając
się „słynnym raszyńskim rynkiem”, dojrzałem karetkę pogotowia
stojącą na parkingu. Pomyślałem sobie, że ktoś nie wytrzymał upału i
zasłabł. Okazało się jednak, że do apteki weszła kobieta z potwornym
bólem brzucha, szukając pomocy. Kobieta była po niedawnym porodzie
przez cesarskie cięcie. Pracownik apteki próbował wezwać dla niej
pomoc z Ośrodka - a niech tam im będzie – Zdrowia. Niestety nikt się
nie zainteresował i nie zjawił, więc wezwano karetkę. Dlaczego
zignorowano prośbę o pomoc, przecież do czasu przyjazdu karetki,
kobieta mogła być wstępnie zaopatrzona i pod opieką lekarza. To już
nie jest znieczulica tylko zaniechanie udzielenia pomocy, na to są
paragrafy.

Może warto byłoby zainteresować sprawą naszego ośrodka telewizję lub
ogólnopolskie gazety, bo jest to ewenement na skalę krajową.
Widocznie nie wystarczył wyśmiewczy artykuł w Newsweeku, bo nic się
po nim nie zmieniło. Może tym razem sprawa rozeszłaby się szerszym
echem.

Ogólnie wiadomo, że każde przedsiębiorstwo tworzą ludzie – nie
ściany, okna, maszyny – tylko ludzie. Ośrodek zdrowia jest przecież
specyficznym „przedsiębiorstwem zaufania społecznego”. Ludzie,
którzy nim zarządzają i tam pracują, tworzą go i jego wizerunek.
Stawiam więc tezę, że bez zmiany części ekipy (części - bo pracują
tam również osoby kompetentne) nic nie pomoże rozbudowa, przebudowa,
odnowienie i upiększenie budynku, bo pozostanie on tym samym
peryferyjnym Ośrodkiem ..., czego to już dopowiecie sobie sami.

Chciałbym prosić pana Jacka Wiśniewskiego, pana Iwickiego, pana
Rajkowskiego i ew. innych kandydatów na wójta, by nie skupiali się w
swych programach tylko na budynku ośrodka, ale określili co chcą
zrobić z jego załogą, a przede wszystkim z lekarzami pokroju
jaśniepana K. Jaki mają pomysł na przyciągnięcie do nas
zaangażowanych i kompetentnych lekarzy, byśmy nie musieli patrzeć z
zazdrością na pacjentów w Lesznowoli lub Nadarzynie, którzy to mogą
określać swój ośrodek mianem „Zdrowia”.

Zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • jacek-wisniewski Re: Nasz Ośrodek Zdrowia 25.08.10, 06:51
      Części argumentów, które Pan przedstawił nie podzielam. Nie za
      często bywam pacjentem, ale moje dzieci tak. W mojej ocenie
      większość personelu robi co może w takich warunkach. A przy
      takim "młynie" dziwię się, że jeszcze żadnego mężczyzny nie wysłano
      na porodówkę.
      Jednak co do podstawowej tezy, że sam nowy budynek to nie wszystko,
      to zgoda absolutna. O tym samym mówiłem częsci radnych. Wizja
      odnowionego ośrodka i jednego lekarza przyjmującego pacjentów nie
      jest nierealna. Są mechanizmy, które pozwalają na to aby nawet od
      jutra było lepiej. Trzeba tylko po nie sięgnąć. Jednym z nich są
      mieszkania służbowe dla nowych lekarzy. Nie komunalne ale służbowe.
      Pracuje u nas na pełnym etacie - ma mieszkanie, przestaje to musi
      zdać. Ten mechanizm był przez nas skutecznie zastosowany dla potrzeb
      poprawy bezpieczeństwa w kadencji 1998 - 2002. Do dziś policjanci,
      którzy otrzymali wtedy mieszkania słuzbowe pracuja u nas.
      Według mojej oceny jednym z większych problemów organizacyjnych jest
      to, że ZOZ nie ma motywacji do poprawy organizacji obecnego ośrodka.
      Nic tak nie mobilizuje jak konkurencja. Oprócz remontu
      ośrodka "starego" powinniśmy jako społęczność wybudować drugi
      samorządowy w innym miejscu. Np. w Ładach ( jest działka gminna )
      lub w Falentach. W tamtym rejonie będzie kiedyś mieszkało 15 tysięcy
      ludzi. Gdyby nowy ośrodek był na tyle duży ( prywatne przychodnie i
      gabinety nie są konkurencją dla ZOZ - u ) że miałby nie tylko
      lekarzy podstawowego kontaktu ale równiez specjalistów, to obecny
      aby utrzymać pacjentów musiałby nie tylko wyglądać inaczej ale
      i w inny sposób traktować swoich klientów. Bo wszak w dobie
      gospodarki rynkowej klientami jesteśmy.
      • pacjent_osrodka Re: Nasz Ośrodek Zdrowia 25.08.10, 14:06
        Jeśli dobrze rozumuję, po przejęciu działki pod starym ośrodkiem
        przez gminę i rozbudowie czy remoncie, stanie się on ośrodkiem
        samorządowym, a nie zarządzanym przez ZOZ. Jeśli się mylę, proszę
        mnie poprawić. Czy w takiej sytuacji znajdą się pieniądze na budowę
        i utrzymanie dwóch ośrodków. Moim skromnym zdaniem nie powinno się
        ciągnąć kilku srok za ogon, tylko skupić się w chwili obecnej na
        jednym ośrodku. Zanim w Falentach zamieszka 15 tys. ludzi minie
        pewnie kilka kadencji, więc pewnie będzie jeszcze szansa wybudować
        kolejny ośrodek.

        Może faktycznie łatwiej byłoby wybudować ośrodek na innej działce
        (należącej w 100% do gminy), gdzie znalazłoby się również miejsce na
        budynek z mieszkaniami dla lekarzy, a ten przy Szkolnej z czasem
        wyremontować i wynajmować lekarzom na prywatne praktyki. Wiem, że są
        medycy, którzy chętnie wynajęliby w okolicy niedrogie lokale. Może
        wtedy cena ich usług mogłaby być niższa i więcej ludzi skazanych na
        opiekę państwową, choć raz na jakiś czas mogłoby skorzystać z ich
        oferty. Jest tylko jeden problem, najgęstsze zaludnienie jest w
        okolicy starego ośrodka i mieszka tu dużo starszych osób. Jak zatem
        pacjenci, którzy nie posiadają samochodów mieliby się dostać do
        nowego samorządowego ośrodka. Należałoby uruchomić specjalne
        autobusy, co wygenerowałoby dodatkowe koszty. A nawet jeśli taka
        linia by ruszyła, którędy miałby prowadzić. Nie ma nawet porządnej
        drogi z Raszyna do Falent, a dojazd przez Al. Krakowską jest męką.

        Nie wiem jak wygląda to z prawnego punktu widzenia, ale może udałoby
        się wybudować ośrodek nazwijmy to „mieszany”. W jednym skrzydle, lub
        części miałby swoją siedzibę ośrodek samorządowy, a w drugim
        zlokalizowane byłyby lokale dla lekarzy prowadzących własne praktyki.
        Nie musiałoby to być rozwiązanie docelowe, bo w sytuacji, gdy
        ośrodek samorządowy rozwijałby się tak jak Pan i ja sobie tego
        życzymy, budynek mógłby zostać stopniowo zajmowany w coraz większym
        stopniu przez przychodnię samorządową. W ten sposób udałoby się
        odzyskać trochę pieniędzy wydanych na rozbudowę, a także ograniczyć
        koszta utrzymania częściowego pustostanu.
        Wiemy, że nowy ośrodek na starym miejscu ma być budowany stopniowo.
        Najpierw nowy budynek, później remont starego, a na końcu łącznik.
        Jest to dobre rozwiązanie by starą wyremontowaną część przeznaczyć
        pod wynajem.

        Pozostaje jednak problem mieszkań dla lekarzy, o których Pan
        wspomina, co wydaje mi się bardzo dobrym pomysłem, bo przyciągnie
        młodych medyków z zapałem i tych z biedniejszych rejonów krajów, bez
        specjalnie wygórowanych żądań finansowych.
        Gdzie mieszkania takowe miałyby jednak powstać? Naprzeciwko ośrodka
        jest wolny grunt. Jeśli należy do gminy, to może tam, chyba, że jest
        zbyt cenny, by przeznaczyć go na taki cel. Jeśli już więc znajdzie
        się miejsce, to chyba należałoby przeznaczyć pieniądze w
        przyszłorocznym budżecie na ten cel, by budować je równolegle z
        ośrodkiem, bo jeśli wtedy się tego nie zrobi, to nie powstaną one
        nigdy i cała koncepcja weźmie w łeb.
        • j.aranowski Re: Nasz Ośrodek Zdrowia 25.08.10, 15:09
          A Ja zgadzam się z pacjentem_ośrodka, że najwięcej zależy od ludzi. Osobiście
          nie korzystam z usług "naszego" ośrodka zdrowia i wcale tego nie żałuje. Prze
          ostatni blisko rok, mam pewne problemy zdrowotne co wiąże się z częstym
          korzystaniem z usług medycznych, dodam że usług refundowanych w ramach NFZ-u. To
          naprawdę nie jest tak,że ładny budynek rozwiązuje problem a stary i niezbyt
          elegancki z góry skazuje poziom leczenia na porażkę. Na własnej skórze
          przekonałem się, że prawie wszystko zależy od ludzi. W tym samym miejscu jeden
          lekarz pomógł mi, mimo że musiał poświecić czas na chodzenie z wynikami badań po
          lekarzach innej specjalności podczas, gdy inny chciał mnie odesłać z kwitkiem.
          Miałem też okazję oglądać pracę personelu w nazwijmy to wcale nie nadzwyczajnych
          warunkach, a mimo to wykonywaną z wielkim zaangażowaniem. Wcześniej trafiłem w
          inne miejsce. Warunki porównywalne, skutki leczenia tragiczne. Pełna olewka.
          Podsumowując. Na pewno część personelu wykonuje swoją pracę w raszyńskim ośrodku
          sumiennie i w takim rozmiarze na jaki pozwalają warunki. Jednak szary pracownik
          ma nie wiele do powiedzenia w kwestii organizacji a ta kuleje tu najbardziej.
          Oczywiście wina samorządu lokalnego w tym co się dzieje jest bezsporna, jednak
          postawienie nowego budynku to tylko 30% sukcesu. Reszta, to właściwy dobór osób
          nim kierujących. Ci, którzy byli dotychczas w opinii wielu mieszkańców
          kompletnie się nie sprawdzili. No bo co niby zrobili, aby zmienić ten raszyński
          koszmar? Wójt i radni mogą wyłożyć nie wiem jaką kasę, wybudować ośrodek z
          marmurowymi posadzkami i sam nie wiem czym jeszcze, ale jeśli nie będzie nim
          zarządzał menadżer z prawdziwego zdarzenia, to prędzej czy później i tak wrócimy
          do punktu wyjścia.
          • grocholica Re: Nasz Ośrodek Zdrowia 17.09.10, 10:20
            warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8388472,Duze_zmiany_w_warszawskich_przychodniach.html
            Tak sobie czytam o tych Łomiankach i zastanawiam się na ile nasz ośrodek spełnia wymogi sanepidu i NFZ i dlaczego ochocki ZOZ się tym nie przejmuje.
            • andrzej_zygmuntowicz Re: Nasz Ośrodek Zdrowia 17.09.10, 15:37
              Nasz ośrodek nie spełnia żadnych norm.... pewnie...
              Na pewno nie spełnia norm przypisanych przez sanepid a w związku z umiejscowieniem części rehabilitacyjnej.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka