Idą wybory i powraca jak bumerang sprawa Ośrodka Zdrowia w Raszynie,
choć tak naprawdę na miano Ośrodka Zdrowia on nie zasługuje.
Nazwałbym go inaczej, jak zapewne większość mieszkańców
korzystających z jego usług, ale staram się unikać słów
niecenzuralnych.
Jak wszystkim zainteresowanym tematem wiadomo, podstawową sprawą
jest kwestia własności działki, na której nowy ośrodek ma powstać.
Wiemy już, że Warszawa chce przekazać nam ten grunt w darowiźnie,
lecz jak zauważył pan Wiśniewski pojawiły się schody przy
przygotowaniu aktu notarialnego. Wygląda na to, że sprawa może się
przeciągnąć i procedura przygotowania budowy nowego i remontu
starego budynku spocznie na nowej (a może starej) ekipie, zależnie
od wyników wyborów. Jak myślicie, czy po wyborach sprawa ruszy z
kopyta i czy znajdą się na ten cel pieniądze, czy może starczy jak
do tej pory tylko „na mydło” do mydlenia oczu wyborcom?
Załóżmy, że wszystko się uda i powstanie nowy piękny ośrodek ze
szczelnymi oknami, sprawnymi instalacjami oraz ogromną ilością
czystych gabinetów, a może nawet z wyposażeniem godnym XXI wieku.
Czy coś się zmieni dla pacjentów? Otóż obawiam się, że nie, jeśli
nie zmienimy ekipy, która tam popracowuje (to nie błąd nie „pracuje”
lecz „popracowuje”

. Nie wierzycie to spróbujcie dostać się z
gorączkującym dzieckiem do pediatry. Są dni, że przyjmuje tylko
jeden pediatra, bo reszta jest na zwolnieniu „lekarskim”. Mamy tu
lekarzy, którzy idą na zwolnienie na całą zimę, bo przecież strach
chodzić po nieodśnieżonych raszyńskich ulicach. Dlaczego pracuje tu
człowiek, który wożony jest podczas pracy przez szofera na obiadki.
A ponadto jest niezwykle niemiły i opryskliwy do pacjentów, potrafi
wyrzucić człowieka za drzwi. Zapomniał chyba darmozjad jeden, że
siedzi tam za nasze pieniądze. Niestety jest nietykalny, bo
ma „wysokie umocowania”. Dodam jeszcze, że chodzą słuchy, że ten
felczer prawdopodobnie zostanie nowym szefem ośrodka. Trzeba
wspomnieć także o niekompetencji niektórych lekarzy. Miałem kiedyś
sytuację, że mojemu choremu na nadciśnienie członkowi rodziny,
lekarz błędnie przepisał lek (pomylił podobne nazwy). Zamiast środka
na nadciśnienie, który stale zażywał, przepisał lek na obniżenie
cholesterolu. Najgorsze jest to, że ten starszy człowiek zaczął go
zażywać. Dzięki naszemu zainteresowaniu, udało się w miarę szybko
dostrzec pomyłkę i sprawę wyjaśnić. Lekarz nawet go nie przeprosił.
Na własne oczy widziałem też następującą sytuację. Przechadzając
się „słynnym raszyńskim rynkiem”, dojrzałem karetkę pogotowia
stojącą na parkingu. Pomyślałem sobie, że ktoś nie wytrzymał upału i
zasłabł. Okazało się jednak, że do apteki weszła kobieta z potwornym
bólem brzucha, szukając pomocy. Kobieta była po niedawnym porodzie
przez cesarskie cięcie. Pracownik apteki próbował wezwać dla niej
pomoc z Ośrodka - a niech tam im będzie – Zdrowia. Niestety nikt się
nie zainteresował i nie zjawił, więc wezwano karetkę. Dlaczego
zignorowano prośbę o pomoc, przecież do czasu przyjazdu karetki,
kobieta mogła być wstępnie zaopatrzona i pod opieką lekarza. To już
nie jest znieczulica tylko zaniechanie udzielenia pomocy, na to są
paragrafy.
Może warto byłoby zainteresować sprawą naszego ośrodka telewizję lub
ogólnopolskie gazety, bo jest to ewenement na skalę krajową.
Widocznie nie wystarczył wyśmiewczy artykuł w Newsweeku, bo nic się
po nim nie zmieniło. Może tym razem sprawa rozeszłaby się szerszym
echem.
Ogólnie wiadomo, że każde przedsiębiorstwo tworzą ludzie – nie
ściany, okna, maszyny – tylko ludzie. Ośrodek zdrowia jest przecież
specyficznym „przedsiębiorstwem zaufania społecznego”. Ludzie,
którzy nim zarządzają i tam pracują, tworzą go i jego wizerunek.
Stawiam więc tezę, że bez zmiany części ekipy (części - bo pracują
tam również osoby kompetentne) nic nie pomoże rozbudowa, przebudowa,
odnowienie i upiększenie budynku, bo pozostanie on tym samym
peryferyjnym Ośrodkiem ..., czego to już dopowiecie sobie sami.
Chciałbym prosić pana Jacka Wiśniewskiego, pana Iwickiego, pana
Rajkowskiego i ew. innych kandydatów na wójta, by nie skupiali się w
swych programach tylko na budynku ośrodka, ale określili co chcą
zrobić z jego załogą, a przede wszystkim z lekarzami pokroju
jaśniepana K. Jaki mają pomysł na przyciągnięcie do nas
zaangażowanych i kompetentnych lekarzy, byśmy nie musieli patrzeć z
zazdrością na pacjentów w Lesznowoli lub Nadarzynie, którzy to mogą
określać swój ośrodek mianem „Zdrowia”.
Zapraszam do dyskusji.