Dodaj do ulubionych

Odwołali prezesa, pytania pozostały

11.04.14, 17:34
Chyba miałem rację pytając o kłopoty Spółki Wodnej.
Proponuję przeczytać ostatnie WPR24, albo na ich stronie
wiadomosci.wpr24.pl/odwolali-prezesa-pytania-pozostaly;19618.html
Co teraz p. Wiśniewski na to? Też opowie bajki o misiu?
Obserwuj wątek
    • jacek-wisniewski Re: Odwołali prezesa, pytania pozostały 11.04.14, 18:11
      Jak są w tekście gazetowym informacje, które będzie redakcja musiała sprostowac to się chyba nazywa "nierzetelne dziennikarstwo" albo tak jak niektórzy twierdzą, że "artykuł sponsorowany". Ja wierzę, dziś, że to wypadek przy dziennikarskiej trudnej pracy. Umówiłem się z dziennikarzem na rozmowę, żeby te błędne informacje sprostować. Jak się uda, a wierzę że tak, to spokojnie i z godnością decyzję delegatów trzeba przyjąć. Wszak dwa lata temu w podobnych okolicznościach (brak absolutorium) my spółkę obejmowaliśmy. Może ktoś ma lepszą wizję zarządzania społecznie tą ważną dla mieszkańców instytucją? My zrobiliśmy bardzo dużo. Chyba trochę przedwczesna radość, bo owszem kilka spraw w spółce trzeba wyjaśnić. Ale nie tylko za 2013 rok ale i za 2012 i za 2011, kiedy jeszcze nie byliśmy we władzach . Pożyjemy zobaczymy. Do wyborów samorządowych myślę, że wyjaśnimy wszystkie. Jak nie z pozycji byłego zarządu to jako członkowie spółki.
      • b.czysty_motocykl Re: Odwołali prezesa, pytania pozostały 11.04.14, 19:25
        Z tekstu wynika cos zupełnie innego. Miał Pan zapłacić i tego nie zrobił. Każdy, kto miał do czynienia z dotacją celową (a miałem tę przyjemność) wie, że jak się jej nie wykorzysta, czyli nie zapłaci za to na co została dana, to trzeba zwrócić. Nie mąć Pan ludziom w głowie. Jeśli rozliczyłeś dotację, to potwierdziłeś, że pieniądze zostały wykonawcy zapłacone. Ponieważ nie zapłaciłeś, to oszukałeś - i co do tego nie ma wątpliwości. I to nas wszystkich - mieszkańców gminy, bo z naszych pieniędzy pochodzi ta dotacja.
        I zamiast ludzi przeprosić dalej brniesz w swoje wykręty. I co to ma do wyborów, jaka to sprawa polityczna, chyba tylko tyle, że się Pan, najwięszy samorządowiec Raszyna, zupełnie skompromitowałeś.
        A dziennikarz nie napisał, że teraz Spólka Wodna, czyli jej członkowie, jest winna nie tylko zwrot gminie dotacji, ale też wykonawcy. Czyli w sumie dwa razy tyle. Czyli 78 000 zł. Myśli Pan, że ludzie nie będą chcieli Pana z tego rozliczyć? Bo niby dlaczego ma za to płacić zwykły członek spółki, skoro to zarząd tak zarządził?
        Każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie o obrocie gospodarczym wie, że tak jak Pan robią nieuczciwi kontrahenci. Najpierw biorą fakturę za robotę, rozliczają ją (vat i podatek dochodowy), a potem nie płacą. Swoją drogą ciekawe, czy vat z tej faktury został rozliczony?
        A każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie o rozliczaniu dotacji z jednostek samorządu czy np. Ministerstwa wie, że dotację niezroliczoną trzeba zwrócić.
        Daj Pan sobie spokój, nie pogrążaj się dalej, bo tu nie ma żadnego wyjaśnienia. A już na pewno nie to, że trzeba wyjaśniac sprawy wczesniejsze. Na to był czas w 2011 i 2012 roku.
        Wszedłem, swoim zwyczajem na stronę spólki. Przecież za 2012 dostaliści absolutorium, co znaczy, że wszystko było w porządku!
        I co Tu wyjaśniać?
        • jacek-wisniewski Re: Odwołali prezesa, pytania pozostały 11.04.14, 21:32
          Co do 2012 to owszem dostaliśmy absolutorium z informacją w sprawozdaniu o... nierozliczeniu przez wójta zadania za 163 tysiące. Sprawa była omawiana na walnym i wtedy delegaci rozumieli, że nie jest to nasza wina. W tym roku wstrzymałem wypłatę za fakturę z uwagi na zmniejszony zakres robót. Do dziś nie tylko nie mamy operatu wodno - prawnego, ale według pracownika starostwa nikt się do nich w tej sprawie nie zgłosił. Na koncie i w kasie na koniec 2013 roku było ok. 20 tysięcy, a zaległych składek członkowie nie spłacili na kwote 32 tysiące. Gdyby było wszystko O. K. z realizacją zadania przez wykonawcę, to nie byłoby problemu z zapłaceniem faktury. Uczyłem się u wójta, który pogonił w tej kadencji już dwie firmy z gminnych budów. i jakoś nie było "sabatu czarownic" w tej sprawie. Ba, nawet opozycja nie atakowała wójta o pogorszenie wizerunku gminy za brak zapłaty (to taki zarzut z sesji od wójta do nas). A kwoty były na kilka milionów.
          Tym opisem faktur nie rozśmieszaj mnie. W 2012 roku WSZYSTKIE faktury były opisywane jako opłacone z kasy gminnej przed przelaniem środków wykonawcy. Z prostego powodu. Do wniosku o rozliczenie żądano takiego opisu zgodnie z uchwałą, a kasę spółka otrzymywała z gminy na konto dopiero po złozeniu wniosku. Przy jednym zadaniu wykonawca otrzymał kase od spółki ponad 45 dni po daniu nam faktury. To moze i wtedy oszukałem mieszkańców. Opis faktury stanowi nie dowód zapłaty, a jedynie zabezpieczenie przed jej wykorzystaniem do rozliczania innych dotacji. Banalne. Proste. To sa fakty, których nie pozwolono mi wyjasnić na Komisji Rewizyjnej, której w sprawie wykonania budżetu nie było, bo ta w dniu 7.04 zajęła się problemem uregulowania zapłaty i sposobu wyjasnienia niedoróbek jednego zadania. Jak pieniądze z 2013 roku sa ważne, to dlaczego te z 2012 nie są ważne i te z 2011 roku? Może dlatego, że w umowie gminy ze spółką w 2011 roku ktoś wpisał konto innego podmiotu gospodarczego i tam poszła kasa? Ponad 90 tysięcy. Czyż to nie jest ciekawe? Zwłaszcza, że mam pismo mieszkańców gdzie sugerują iż jedno z zadań w 2011 roku nie zostało zrobione wcale? Ciekawe czy nie ja dopilnuję, aby było wyjasnione. Nawet wystąpiłem do wójta o dokumentacje wniosku, umowy i rozliczenia za 2011 rok. Może dlatego ta duża aktywność wójtów na walnym aby odwołać zarząd? Czy nadepnąłem na odcisk? Coś jest ns rzeczy? Gdy ja chciałem audytu za 2013 rok w spółce to jeden z delegatów, który najpierw na komisji rewizyjnej stwierdził, że "z tych cyferek wynika, że jest wszystko dobrze" później na walnym zgłosił wniosek o poszerzenie porządku obrad o nieudzielenie absolutorium. Ja tam ani audytu ani "strachów na lachów" się nie boję. Jak wójt przekonał większość, nieważne jakimi argumentami, to nie dostaliśmy absolutorium. Ciekawe kto podejmie się społecznie od 25 kwietnia pracować po 6 godzin dziennie w spółce. Z przyjemnoscią przekażę dokumenty i pieczątki smile. Zamiast bredzić na mój temat zapraszam do społecznej pracy. Gabinecik wprawdzie wczesny Gierek (bez luksusów), ale z widokiem na pałac smile. A i oborę smile. Ja przez 2 lata opłącałem z prywatnej kasy sprzątaczkę, 1,5 roku tusze i papier, użyczyłem bezpłatnie drukarki, rozklekotałem samochód na gminnych wertepach. Kilka niespodzianek w tym społecznym działaniu mam jeszcze w zanadrzu. Ale te później. A jeszcze zasponsorowałem tablicę z nazwą nad drzwiami smile. Ale jakbyś Pan BCPOM chciał coś zasponsorować w spółce to lista potrzeb jest długa smile. Przynajmniej tak długa jak kolejka pacjentów do Centrum Medycznego o 6.00 smile.
          • b.czysty_motocykl Re: Odwołali prezesa, pytania pozostały 12.04.14, 09:43
            Mam tylko jedno do powiedzenia.
            TONĄCY BRZYTWY SIĘ CHWYTA.
            Żaden z tych argumentów mnie nie przekonuje. Dobre są dla Wujka Kazia, który prowadzi z bratem swoją firmę, i to tylko we dwóch, a nie dla kogoś, kto dysponuje ogromnymi dotacjami z gminnej kasy.
            Mam nadzieję, że zostanie przeprowadzona dokładna analiza finansów spółki wodnej. Jest zresztą nieuchronna, bo nie sądzę, żeby ktokolwiek chciał popraowadzić spółkę wodną Raszyn, bez posprzątania po poprzednikach.
            A co do argumentów o wójcie - nie sądzę, żeby cokolwiek zrobił niezgodnie z ustwą o finansach publcznych. Trudno więc to co robił wójt i co robił zarząd spółki wodnej Raszyn porównywać. I uprzedzam, piszę to nie jako zwolennik wójta, czym wielokrotnie chciano uzasaniać moje poglądy, ale jako człowiek, który się zna na rozliczeniach finansowych. To co Pan, Panie Wiśniewski, piszesz, to cienizna, kupy się nie trzyma.
          • jacek-wisniewski Grzegorz Sękler pyta 12.04.14, 09:47
            Grzegorz na swoim blogu zadał mi pytanie co spowodowało taką wybitną aktywność wójtów w sprawie spółki i nieudzielenia zarządowi absolutorium. Ano faktycznie gdyby tak się starali przy np. pozyskiwaniu środków unijnych to Gmina Raszyn nie miałaby na koniec 2014 roku ok. 50 milionów długów.
            Ale tez zatanawialiśmy się co było i jest takim powodem do aktywności wójtów i kilku radnych związanych z nimi.
            Po pierwsze to oczywiście wybory. Chyba nie wierza mi, ze nie startuję. Dlatego jak mieli okazję do zniszczenia mojej osoby to z niej skorzystali. Ale kij ma dwa końce. Dziś ci, którzy z nimi współrpacują. Marzena Lechańska, Andrzej, Krzysztof Kowal, katarzyna Klimaszewska, Piotr Iwicki, Dariusz Marcinkowski, Elżbieta Kuczara, dyrektorzy szkół i przedszkoli oraz innych placówek, powinni się zastanowić, czy za miesiąc, dwa lub 7 w tej samej gazecie Pani Mirosław Ch. lub Andrzej Z. nie zapytają się ich o jakieś pieniądze, czy naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Dlatego mam dla tych wszystkich osób, które ciężko pracują przede wszystkim dla dobra mieszkańców, a nie dobra jakiegoś tam wójta, zwolnijmy takich ludzi, którzy nie potrafią szanować ludzkiej społecznej pracy.
            Ale sa tez i inne powody.
            Jeden z nich to sprawa uzgodnień z GDDKiA przy S7. Na ostatnim spotkaniu w obecności Pana Mirosława Ch. przedstawiciel drogowców rzucił pomysł aby przekazać spółce pieniądze na budowe zbiornika retencyjnego na rowie R 65 (Dwidy Bankowe, Dawicy). Pan Mirosław Ch. zaraz zaczął lobbować, aby za te środki wykupić i zrobić zbiornik ze stawu HRS -u. Tylko, ze ten zbiornik byłby dobry dla Raszynki, a dla ochrony terenów przy R 65 nic by nie dał. Poza tym gdyby był budowany na terenach zalewowych, to ich część mozna byłoby przekształcić w mieszkaniówkę, bo zbiornik zająłby mniej miejsca. Chyba dla właścicieli gruntów łąk w Dawidach byłaby to propozycja do zaakceptowania, aby za oddanie części łąki pod zbiiornik na reszczie móc budowac domy. Na spotkaniu nie byłem sam. Był tez Jarek i Grzegorz Bąk. Mogą propozycje GDDKiA potwierdzić. Nasze zdanie w sprawie zbiornika byłoby zapewne, że na łąkach terenu zalewowego, aby nie płacić za bezdurno kasy spółdzielni, która chyba ma jej dużo, bo swoim członkom sprzedaje działki za bardzo atrakcyjne ceny. Ale to nie nasza sprawa. Dziś ciekawe kto tą kasę na zbiornik retencyjny dostanie i gdzie go wybuduje.
            Drugi to sprawa drenu, który rzekomo był robiony w 2011 roku. W 2013 roku został zniszczony dom zalany wodą z drenu w trakcie ulewy, a ubezpieczyciel nie chce mieszkańcom wypłacić odszkodowania. Spółka zwróciła się do Gminy (bo od Związku do dziś nie otrzymalismy dokumentacji za lata przed 2012 rokiem) o pełną dokumentację w tej sprawie. Zamiast dokumentów wójtowie zajęli się absolutorium dla zarządu. Tez można.
            O innych powodach później.
            • jacek-wisniewski Re: Grzegorz Sękler pyta 13.04.14, 09:17
              Kolejna sprawa do rozważenia przez delegatów spółki to postępowanie wójtów przy projekcie dla rowu U5 w Sękocinie Starym. Delegat z tego terenu też był za uwzględnieniem nacisków wójtów, bo słowa w sprawie zarzadu nie powiedział. Ciekawe, czy wójtowie powiedzieli mu, że ewentualna przebudowa tego rowu odprowadzającego wody z budowanej obwodnicy wisi na włosku. Gmina wprawdzie napisała pismo w tej sprawie, ale po tym jak odmówiono jej uznznia za stronę przestała się sprawą de facto zajmować. A przecież rów przechodzi przez przynajmniej jedną działkę będącą gruntem gminnym. Gdzie? Niech Pan Mirek Ch. ruszy d... i się trochę tym zainteresuje. Więc podstawe do "bycia stroną" w tej sprawie gmina ma. Po pismie wysłanym przez Spółkę odbyło się spotkanie w GDDKiA. Zagroziliśy, ze jak inwestor nie przebuduje rowu, na co wczesniej się zgadzał w rozmowach, to rozważymy zablokowanie decyzji srodkowiskowej na łacznik. Nie z awanturnictwa, ale w obronie interesu mieszkańców Sękocina Starego (moze powinni porozmawiać ze swoim delegatem o tej sprawie), bo do tego rowu GDDKiA planuje zrzut 60 l/s wody ze zbiorników. To bardzo dużo. Na spotkanie spóźnił się ... Pan Mirosław Ch. i jedyne merytoryczne wnioski złozył ... w sprawie drogi serwisowej we wsi Puchały. Co zebrani skwitowali salwą śmiechu. Chyba juz wiem, dlaczego GDDKiA traktuje mieszkańców Gminy Raszyn jak głupków wiejskich. Droga serwisowa w Puchałach ważna, ale chyba rów U5 w Sękocinie Starym też. Na spotkaniu w tej sprawie zostaliśmy jako spółka zobowiązani do złozenia pisma z uzasadnieniem naszego wniosku o przebudowe rowu na całej długości do .... 14 kwietnia 2014 roku. Ciekawe, czy rozmawiajac z delegatem z Sękocina Starego w sprawie nieudzielenia absolutorium zarządowi, pan Mirosław Ch. wspomniał coś o tej sprawie.
              Kolejna sprawa to stan rowu opaczewskiego po remoncie za ciężkie pieniądze GDDKiA.
              My, czyli Spółka nie bylismy ani stroną podpisania umowy, ani stroną odbiorów. Po zimie w związku z uwagami mieszkańców przejechałem się w celu sprawdzenia jego stanu. Polecam spacer na odcinku od Pruszkowskiej do Raszynki. To co tam jest nie spowodowała "sroga zima". Musiał ktoś to odebrać w tamtym roku. Napisaliśmy pismo do wójta w sprawie jak najszybszej wizji w terenie i ocenę na ile trzeba uruchamiać wykonawcę w sprawie poprawek. Do 9 kwietnia nie mielismy okazji w tej sprawie się spotkać z wójtem lub jego zastępcą, który tak bardzo zajmuje sie sprawami melioracji i odwodnień. Jak minie okres gwarancji to nie wykonawca, ale spółka (czyli członkowie) wyłoży kase na poprawki.
              • jacek-wisniewski Re: Grzegorz Sękler pyta 13.04.14, 22:59
                W sprawie spółki są też chwile i sytuacje przezabawne. Tak było kiedy wójt Andrzej Z. na zmianę z zastępcą Mirosławem Ch. zebranych na komisji rolnictwa przekonywali, że odbiór, który miał miejsce w 2012 roku był nieważny dla rozliczenia zadania w Jankach (niezapłacone z winy gminy 163 tyś dla wykonawcy w 2012 roku). Ba nawet twierdził, że spółka bez protokołu odbioru z gminą mogła złożyć rozliczenie. Po czym zdradził zebranym, ze... 4 grudnia wysłani szpiedzy z urzędu robili zdjęcia jakimś ludziom w rowie aby stwierdzić, ze zadanie jeszcze było robione. Jakim trzeba być popaprańcem, aby zimą ludzi wysyłać z aparatem fotograficznym żeby robili cały dzień zdjęcia z ukrycia. Ciekawe, czy mieli przebrania, albo ubrania maskujące. Np. Mirosław Ch. przebrany za yeti z aparatem czołga się w śniegu i kupach obornika aby uchwycić na fotce pracownika z łopatą w rowie R 30. Gdybym wiedział, to z pewnością bym na tą szopkę wpadł ze swoim aparatem. Przynajmniej wiadomo dlaczego wójtowie nie mają czasu na załatwianie środków unijnych. Siedzą w śniegu śledząc Wiśniewskiego i spółkę. Tylko szkoda, ze te i inne banialuki wójtów mają wpływ na delegatów spółki i radnych.
                • stoper57 Re: Grzegorz Sękler pyta 14.04.14, 08:25
                  mam wrażenie, że cały czas nie jest to próba odpowiedzi, tylko zagadania tematu....
                  • jacek-wisniewski Re: Grzegorz Sękler pyta 15.04.14, 06:34
                    O rozliczenie spółki nie byłem pytany ani na Komisji Rewizyjnej, ani na walnym. Ani też o sprawozdanie z wykonanych robót, czy stan rowów w 2013 roku. Walne nie podjęło żadnej uchwały bieżącej. Ani nie zwiększyło spółki pomimo tego, ze przekonałem mieszkańców Laszczek i ITP do wpisania się, ani nie podjęło uchwały o budżecie na 2014 rok. Zwłaszcza brak budżetu ma ogromne konsekwencje dla finansów w 2014 roku. Wczoraj była rozprawa administracyjna w sprawie łącznika S8. Spółka ma tam problem z remontem rowu U5. Nikt ze spółki nie zabrał głosu w jej imieniu. W konsekwencji rów może nie być remontowany tylko pogłębiony. Dwa lata mojej pracy społecznej chyba idzie na marne. Czy członkowie spółki wiedzą o tym? Czy tylko mieli okazję przeczytać w nierzetelnym artykule o "wyparowaniu" kasy, którego nie było?
    • babayaga0 Re: Odwołali prezesa, pytania pozostały 16.04.14, 12:10
      Dzisiejszy Kurier dostarcza nowych informacji w sprawie...
      • jacek-wisniewski Reklama w Kurierze... 16.04.14, 16:50
        No proszę. Jeszce dwa takie Kuriery Rodzinne, a pomyślę jednak poważnie o startowaniu na wójta. Reklamą mojej osoby zajmuje się niby redaktor i jej nadzorca, a środki na wybory będę miał z odszkodowań sądowych za wypisywane bzdury w lokalnym organie obecnego wójta. I żeby było jasne, ze spółki jako przewodniczący zarządu miałem same straty finansowe w prywatnym budżecie, więc z oszczędności będzie mnie stać na pokrycie ze swojej kasy kosztów imprezy po wygranych wyborach smile.
        No ale poważnie, to już wiem, co działacze opozycji powinni robić aby mieć swoje zdjęcie w Kurierze. Jakąś aferę, lub przynajmniej coś, co można byłoby przedstawić jako aferę. Ale dzięki temu, ze jest zdjęcie bez obecnego wójta (to z walnego spółki) to nie mozna już używać argumentów, że wójt musi być nawet na zdjęciu z przedszkolnych jasełek. Np. jako odgrywający drzewo smile.
        • b.czysty_motocykl Re: Reklama w Kurierze... 16.04.14, 17:47
          Reklamą swojej osoby zajmujesz się Pan sam. Z tego, co przeczytałem w Kurierze, wynika to samo, co wcześniej napisali w WPR24. Nie da się ukryć, że jest afera finansowa. Strasznie ci redaktorzy, albo niby redaktorzy zgodni. Chyba się umówili.
          A Pan coraz bardziej bredzisz: jeśli miałeś straty w prywatnym budżecie, to jak mogłeś na tym zaoszczędzić? Oszczędzanie na stratach to jakiś nowy spoób gospodarowania gotówką. Jeśli tak Pan to umiesz robić, to się nie dziwię, że delegaci mieli dosyć Pańskiego zarządzania gotówką spólki wodnej.
          Panie Wiśniewski, przekuwanie porażki w sukces też ma swoje granice - granice zdrowego rozsądku.
          • jacek-wisniewski Re: Reklama w Kurierze... 16.04.14, 19:49
            Pan też tę kadencję swojej ignorancji i kłamstw od trzech lat w Kurierze Raszyński próbuje przekuć w sukces. I co? Nikt na to się nie nabiera, bo ludzie swoje wiedzą. Raszyn tupie...
            A ta logika strat i oszczędzania to coś jakby pachnie "logiką i matematyką Mirosława Ch.". Otóż nasz "najważniejszy urzędnik" wyliczył na rozprawie w poniedziałek, że po stronie wschodniej jest więcej domów mieszkalnych niż po zachodniej. Mieszkańcy liczyć normalnie potrafią. Akurat jest 4 domy po wschodnie i 9 po zachodniej stronie. Po wywodach poniedziałkowych wójtów gdybym mieszkał na odcinku przeznaczonym na straty przez "wójtowe ekrany" to za bezczynność w sprawie planów pozwałbym obydwu o ewentualne odszkodowanie. Trzeba być wyjątkowym ignorantem, aby przez 3 lata nie pomóc mieszkańcom robiąc plan miejscowy. Ale w tym samym czasie są miejsca gdzie plany miejscowe wójtowie zmieniali już 2 razy w tym samym czasie. Ciekawe komu tam pomagali smile.
            • b.czysty_motocykl Re: Reklama w Kurierze... 16.04.14, 23:59
              Znów Pan bredzisz. Ani to moja kadencja, ani moja ignorancja i kłamstwa, ani mój Kurier raszyński. Ja po prostu poddaję analizie - prostej, logicznej poddaję to co Pan piszesz. Tak naprawde to nie bardzo wiem, jak Pan wygląda - nie znamy się osobiście, i choćbyś nie wiem komu chciał przypisac moją osobę, jakiemus 105, czy teraz innym urzędnikom, to się mylisz! Nie przychodzi ci do głowy, że to co Pan piszesz, to się kupy nie trzyma. Tak w zasadzie każdy, kto by spróbował to przeanalizowac - doszedł by do takich wniosków jak ja. A wnioski są proste - rzucasz jakąś tezę - z reguły - nic nie wartą, ale brzmiącą nieźle, bo sprawia wrażenie, że jestes Pan alfa i omega w tym samorządzie. Jak się nad tym zastanawiam - gołosłowie. I piszę, że to bzdury - wtedy Pan pomijasz to, czego obronić nie możesz i wrzucasz kolejne, z pozoru mądre, argumenty. A dalej - to tak samo jak wcześniej. W zasadzie to mnie bawi - i to zastanawianie kim jestem i to udowadnianie, że nie mam racji.
              Moja rada - potraktuj mnie jak ZORRO. Pamiętam taki wierszyk:
              "Sierżant Garcija gruby jak beczka, Zorro mu zrobił Z na majteczkach" I to jest clou programu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka