16.12.13, 10:22
czym jest empatia
jaki w niej sens

czy zdarzają się Wam sytuacje, kiedy jak na dłoni widać, że coś nie działa , że na przeciwko nas jest prędzej cynik niż osoba empatyczna?

emaptia jest zobowiązaniem wobec innych? chyba nie może istnieć tylko w swoim cierpieniu i być empatycznym?

czy poeta cierpiący katusze :) mędlący jedynie w sobie cierpienie jest człowiekiem emaptycznym?

czy reporter wojenny, świetny, profesjonalny z automatu może być uznany za empatycznego człowieka?

czy miarą empatii jest nasze cierpienie czy bywa wprost przeciwnie?

czy patrzenie na świat z pozycji świadka stępia w nas empatię?

Wczoraj zaskoczyło mnie coś - jeśli temat ruszy - poszukam sytuacji, które rodzą pytania

wierzę, że warto uczyć się korzystania ze swojej empatii
Obserwuj wątek
    • nvv Re: EMPATIA 16.12.13, 13:19
      Brzaa...ask!

      Empatia to odczuwanie tego co czuje ktoś inny. Zarówno umiejętność odgadnięcia co czuje dana osoba, jak i współodczuwanie. W borderline jest specyficzna empatia, czasem mylne odgadywanie, ale duże odczuwanie. Czasem intensywniejsze niż czuje ta druga osoba.

      Empatia jest istotna do zachowań socjalnych, spaja jednostki.
      • brz_a_sk Re: EMPATIA 16.12.13, 13:24
        czy empatię i nadwrażliwości coś łączy? czy coś dzieli?
        • wolna_jak_ptakk Re: EMPATIA 16.12.13, 14:13
          Polemizowałabym , jesli np borderline towarzyszy antyspołeczne zanurzenie osobowości to gdzie tu jest miejsce na empatię?? Ja widzę tu tylko skrajny egoizm i egocentryzm a ewentualne "pochylenie" sie nad kimś , jego potrzebami czy stanami to nie wynik empati i autentycznej troski tylko droga do uzyskania swoich potrzeb i zaspokojenia swoich zachcianek.Zauważałam też na swoim przyklądzie ,że częśc zachowań z jego strony mogła wydawać sie dla otoczenia empatycznych ale on nie robił tego z empatii z autentycznej potrzeby tylko przed strachem przed oceną przez innych.Na zasadzie pomogę Ci w tej sytuacji lub przytulę Cie jak jesteś smutna bo ludzie patrzą i oceniają-wypada tak się zachować.
        • koballt Re: EMPATIA 11.04.14, 14:28
          brz_a_sk napisała:

          > czy empatię i nadwrażliwości coś łączy? czy coś dzieli?

          Bardziej dzieli niż łączy imho. Nadwrażliwość wiąże się z nadmierną koncentracją na sobie i dystorcją percepcji zdarzeń i zachowań. Empatii dobrze służy oświecona wrażliwość. Pozdrawiam.
    • brz_a_sk Re: EMPATIA 16.12.13, 14:22
      czy powinniśmy oczekiwać od kogoś kto bardzo cierpi, by pamiętał o innych gdy odczuwa chwilową ulgę w swoim trudnym trwaniu?



      • wolna_jak_ptakk Re: EMPATIA 16.12.13, 14:27
        Pytaniem na pytanie :-) A czy związek polega na tym ,że jedna ze stron ma wykazywac zawsze empatie zrozumienie dostając w zamian nic lub jakiś ochłap gdy człowiek zaburzony ma lepszy dzień i mniej cierpi?? A tak serio odpowiadajac to w przypadku tego zaburzenia oczekiwać tylko możemy a wręcz domagac się ,że taka osoba łaskawie dostrzegła problem i coś z tym zechciała zrobić.
    • spaprany Re: EMPATIA 16.12.13, 21:35
      "> czy zdarzają się Wam sytuacje, kiedy jak na dłoni widać, że coś nie działa , ż
      > e na przeciwko nas jest prędzej cynik niż osoba empatyczna?"

      A to cynik nie może być osobą empatyczną? Moim zdaniem jedno z drugim niewiele ma wspólnego.

      "> emaptia jest zobowiązaniem wobec innych? chyba nie może istnieć tylko w swoim c
      > ierpieniu i być empatycznym?"

      Empatia nie jest zobowiązaniem, ewentualnie powoduje poczucie wewnętrzny sygnał do pomocy w momencie, w którym komuś w otoczeniu dzieje się źle i radość, kiedy komuś dzieje się dobrze :) Tylko empatia może spowodować, że zrezygnujemy ze swojej korzyści, przyjemności albo planów - żeby ktoś bliski mógł zrealizować swoje plany albo osiągnąć swoje korzyści. Za to jestem bardzo ciekawy, czy właśnie empatia decyduje o tym, że widząc dziecko, które lezie pod samochód obca osoba ryzykuje w sekundzie własne życie, żeby odwrócić bieg zdarzeń. Czy empatia działa tyko na poziomie refleksji, czy też w momentach, kiedy na rozumowe myślenie nie ma czasu.

      Empatii chyba nie da się "stępić", tak jak nie da się jej nauczyć. Żeby zachować jakąkolwiek ciągłość relacji z osobą zaburzoną, osoba zdrowa - czy też potencjalnie zdrowsza z tej dwójki :) - musi nauczyć się sztucznie dostrajać, a w zasadzie rozstrajać aparat empatii, który decyduje o podejściu do bliskiej osoby, reakcjach na jej stany, wybory, zachowania itd. Dlaczego tak myślę.

      Przyjmijmy, że empatia opiera się na zgodnej z rzeczywistością interpretacji stanów emocjonalnych drugiej osoby. Ta interpretacja opiera się z kolei na własnych doświadczeniach, czyli jakby matrycach kompletów "bodziec-emocja". Przy takim założeniu empatyczne pojmowanie osoby zaburzonej przez partnera nie działa. Empatia zdrowego człowieka pudłuje, bo nie jest w stanie prawidłowo zinterpretować i jakby odzwierciedlić w swoim systemie, przełożyć na swój kod odczuć, motywów i intencji zachowań partnera. To są dwa zupełnie różne modele odbierania świata oraz postrzegania w tym świecie siebie samego i partnera. Dlatego partner osoby zaburzonej nie jest w stanie prawidłowo odczytać stanów drugiej strony. Może jedynie w jakiś sposób pojąć to rozumowo przez pryzmat własnych doświadczeń na zasadzie "jeżeli ja powiem / zrobię w tej chwili to i to, reakcja prawdopodobnie będzie taka i taka" - ale to nie ma wiele wspólnego z empatią, to jest związek konia z owcą. Można z lepszymi albo gorszymi wynikami pojąć, jak to działa na zasadzie "przyczyna - skutek" i to wszystko. Z tego się robi mechaniczne sterowanie, bo partner musi w pewnym momencie postępować wbrew sobie, swojemu systemowi wartości i temu, co czuje, żeby w ogóle próbować zachować taką relację i nad czymkolwiek w jej obrębie zapanować.

      Wiele osób tutaj o tym pisze, że zorientowało się, kiedy zaburzony partner się wycofuje i unika takich sytuacji. Choćby kontaktu w określonych momentach albo wyznawania uczuć. Szczere określenie swoich uczuć, które w zdrowej relacji u partnera powoduje same dobre odczucia, tutaj jest powodem paniki i ucieczki. Przymioty, które są uznawane za zalety, w pewnym momencie stają się wadami i odwrotnie. Zachowanie, które w zdrowej relacji jest nagradzane - tutaj powoduje zupełnie odmienną reakcję. Za odrzucenie często dostaje się nagrodę w postaci niezliczonych, bardzo realistycznych dowodów zaangażowania, a za szczerość i dobroć dostaje się odrzucenie i baty.

      Wydaje mi się, że właśnie dlatego u osoby, która tkwi w takiej relacji miesiącami (albo latami) postępując wbrew sobie, następuje dezintegracja osobowości. Obraz świata, w którym się uczestniczy jest sprzeczny z obrazem świata, jaki się ma w swoim własnym kodzie i się zwyczajnie za przeproszeniem jebie we łbie :) Zastępuje się internalizowane od dziecka wzorce zachowania nowymi, wyuczonymi na potrzeby utrzymania chorego układu. Empatia się nie "stępia", ona jest wciąż taka, jaka była. Tymczasem trzeba postępować niejako wbrew temu, co ta empatia podpowiada, żeby maksymalizować szansę na osiągnięcie tego, czego się pragnie - na tym polega cała paranoja.
      • brz_a_sk Re: EMPATIA 17.12.13, 09:48
        "Tylko empatia może spowodować, że zrezygnujemy ze swojej korzyści, przyjemności albo planów ..."
        hm

        a ja tak zaproponuję:

        "empatia pozwala współodczuwać i być szczęśliwym"
        • spaprany Re: EMPATIA 17.12.13, 13:51
          nie wiedziałem, że pytasz o definicję - wystarczy w google wpisać, żeby się dowiedzieć, że empatia pozwala współodczuwać. A do szczęścia stanowczo nie wystarczy, bo dlaczego by miała?
          • brz_a_sk Re: EMPATIA 17.12.13, 16:19
            "wróć" że tak powiem

            jest współodczuwaniem
            jest niezbędna

            a szczęście/miłość to nie wyrywanie sobie wzajemnie czegokolwiek; nie poświęcanie

            ...
            • spaprany Re: EMPATIA 17.12.13, 19:24
              po mojemu miłość to nie to samo, co szczęście :) A ci, co to szukają szczęścia w drugiej osobie i w miłości, przeważnie lądują w czarnej dupie :)

              nie mam pojęcia, skąd Ci się wzięło to "wyrywanie sobie wzajemnie", nic takiego nie miałem na myśli. Po prostu nigdy nie ma tak, że to, co daje fajny, zdrowy związek jest za darmo. Empatia jest właśnie między innymi po to, żeby w swoich planach uwzględniać drugą osobę i wpływ własnych decyzji na jej komfort. Żeby ustalając swoje priorytety myśleć w kategoriach "my", a nie tylko "ja". Ludzie nie są jednomyślni, dlatego to się często wiąże z poświęceniem czegokolwiek. Choćby na przykład męskiego wieczoru, kiedy moja kobieta miała zły dzień w robocie i potrzebuje mojego towarzystwa. NAPRAWDĘ czuje się źle i nie po to potrzebuje, żeby sobie udowodnić swoją wartość. I nie po to, żeby poczuć swoją kontrolę nade mną i związkiem, tylko po to, żeby prozaicznie w złym momencie mieć oparcie w kimś bliskim.

              Więc skoro piszesz, że miłość to nie poświęcanie - powiedz to babce, najlepiej młodej, która siedzi 5 rok przy łóżku męża, bo może lada dzień wyjdzie ze śpiączki.
              • brz_a_sk Re: EMPATIA 17.12.13, 19:35
                może to układ?
                pobocza:


                umowa
                transakcja wiązana
                albo resztki po
                nie wiem

                co do pani przy łóżku męża - spytaj ja czy to poświęcenie - ale ostrożnie bo to może być nietaktem

                trudniejsze jest opiekowanie się osobą z Alzh. ale to osobne skompliowne sprawy zostawmy
                • spaprany Re: EMPATIA 17.12.13, 19:58
                  a co to innego, skoro nie poświęcenie? Nie w sensie samarytańskim - pani poświęca bardzo wiele w imię miłości. Bo w tym czasie mogłaby choćby bujać się jachtem po wybrzeżu Florydy w towarzystwie swojego kolejnego faceta, a nie "tracić młodość" przy szpitalnym łóżku.
                  • brz_a_sk Re: EMPATIA 17.12.13, 21:49
                    żeby dobrze być zrozumianą
                    w sprawie empatii wyszło nam, ze ta pani nie wiadomo co czuje bo letko zwiewna, zmylona
                    ale w sprawie tego co może czuć jesteśmy jedno z Arktyki drugie z Antarktydy

                    możemy się oboje mylić
                    ale może być tak, że Ty znasz inne panie a ja inne - i z empatią wsio w porządku

                    coraz ciekawiej choć o czymś zupełnie innym niż się spodziewałam

                    co do miłości - definicji
    • nvv Empatia vs zazdrość 18.12.13, 13:07
      A czy
      • brz_a_sk Re: Empatia vs zazdrość 18.12.13, 14:31
        żadnego tropu w tę stronę nie znajduję

        że brak empatii powoduje zazdrość ???

        hm

        mnie się wydaje, że poczucie braku empatii nakręca analityczne myślenie,

        wydaje mi się, że rodzi się pytanie: "skąd oni to wiedzą czego ja za cholerę nie czuję"

        karkołomność tego chyba niesie pewne niebezpieczeństwo - współodczuwanie nie pozwala/utrudnia krzywdzenie; natomiast analiza wymaga decyzji co z tą wiedzą zrobimy - wiemy jak miziać i wiemy jak skatować ;

        empatia daje ból, wyrzuty sumienia, poczucie pewności jak ty mnie tak ja tobie

        Kiedyś gadaliśmy (w gronie jedynaków) o problemach jedynaków - jak to jest czemu bywa im ciężej
        dlaczego muszą pomysleć zanim,

        Kolega jedynak opowiadał, że spokojnie zje ostatni jeden plasterek szynki z lodówki - ale jak pomyśli to ho ho jakie ma wyrzuty sumienia i przykro mu i cierpi dopiero wtedy; wstydzi się i obwinia;
        Wyszło na to, że jesli rodzeństwo dostanie jednego cukierka i jeden maluch na oczach drugiego pożre raz sam coś to rozpacz drugiego zapamięta i będzie czuł zawsze - ból drugiego człowieka ; natomiast jesli jedynak zje sam cukierka a mama wytłumaczy mu - wiesz przykro mi, ładniej by było ... to maluch zapamięta jak mu przykro z powodu krytyki

        Wyszło nam ze to sa dwa zupełnie inne uczucia

        da się coś z tego wysnuć?

        jedno czuć co drugi czuje a co innego wiedzieć


        • wolna_jak_ptakk Re: Empatia vs zazdrość 18.12.13, 16:42
          Bo to są dwa zupełnie inne uczucia niezalezne od siebie.Co do zazdrości to ja na swoim doświadczeniu powiem ,że w przypadku mojego ex borda wynikała ona z zaborczośc z chęci posiadania mnie na wyłączność i z jego braku pewności siebie.To było w pewnym momencie juz chorobliwe nie wiem czy to charakterystyczne dla borderline czy dla współtowarzyszących jemu zaburzeń podkreślam to ,żeby mi tu ktoś tego nie wytknął.Może to charakterystyczne dla borderline ,że strach przed byciem porzuconym wymusza takie zachowania??Ja miałam wrażenie ,ze on chce mieć pełną kontrolę nade mną.
    • brz_a_sk Re: EMPATIA 20.12.13, 21:06
      czy empatia przeszkadza egoiście czy wcale jej nie rozwija; może mu nie potrzebna?
      • koballt Re: EMPATIA 11.04.14, 14:23
        brz_a_sk napisała:

        > czy empatia przeszkadza egoiście czy wcale jej nie rozwija; może mu nie potrzeb
        > na?

        To jest ważne pytanie i dotknąłem lekko tego aspektu w wypowiedzi niżej. Wydaje mi się, że egoiści dzielą się na tępaków empatycznych, którzy nie rozumieją stanów wewnętrznych innych ludzi, oraz na egoistów którzy rozumieją, ale niewiele sobie z tego robią w sensie pozytywnym.


    • brz_a_sk Re: EMPATIA 19.02.14, 14:30
      www.youtube.com/watch?v=0IA3ZvCkRkQ
      by nie udusić swojej empatii i by ona nas nie pożarła - Hero na początek

      do czego służy nam empatia
    • koballt Re: EMPATIA 11.04.14, 14:14
      Wydaje mi się, że empatia - czyli jak dla mnie - współodczuwanie z kimś jego smutków i radości (wartość jednoznacznie pozytywna, bo samo odgadywanie czyichś stanów emocjonalnych jeszcze niekoniecznie ma wartość pozytywną imo), wynika z bogatego życia wewnętrznego życia emocjonalnego. Bogatego i oświeconego.
    • brz_a_sk Re: EMPATIA 23.08.14, 08:54
      www.tekstowo.pl/piosenka,mariah_carey,hero.html posłuchałam sobie i dzielę się takim podejściem do poranka

      o coś jeszcze zapytam - chyba to dobry sposób porozmawiania, by rozumieć więcej, by szukać dróg do poczucia jak to jest być innym

      czy zdarzyło się Wam ocknąć po wielkim sukcesie, szampańskiej imprezie na Waszą cześć, po zdanych egzaminach, po awansie po sukcesie i fecie lub po olbrzymim nieszczęściu i smutku - ocknąć z powrotem do empatii ?

      gdy przeżywamy coś bardzo, bardzo porywa nas to tak, że toniemy w swoich emocjach - gotowi poddać się, za wszelką nieomal cenę, swojemu uniesieniu czy cierpieniu

      i chyba możemy tu abstrahować od tego, że ta radość bywa na ogól dzięki innym wokół nas

      pochłania nas emocja

      potem cucimy się z oszołomstwa i szukamy swoich bliskich, czy współautorów sukcesu - bywa, że właśnie empatia, pierwsza wrzeszczy o pozorach tej chwili, o zmyłce i starszy pustką jeśli natychmiast nie ockniemy się
      - między tą naturalną równowagą a chwilowym odłączeniem się od innych - w samozachwycie czy w cierpieniu, chyba działo to podobnie - jedni maja empatię inni tylko strach
      jedni myślą zapomniałem 'o nich' 'o wszytskich' drudzy myślą porzucili mnie to koniec

      z takich wycieczek na szczyty swoich emocji inaczej się wraca do ludzi?
      osoby empatyczne przygarniają z powrotem wszytskich, dzieląc się emocjami i czując jedność, dzieląc się emocjami szukają wspólnoty

      osoby z brakiem empatii wpadają w panikę po każdej utracie kontroli nad sobą - każą się za euforię, za brak kontroli, za pokazane emocje, za podzielenie się uczuciami też - jakby samo ich szczęście - ujawnione - generowało strach, niepokój, panikę i zamykanie się w sobie - automat do izolowania się

      chyba rzuca się to w oczy w cierpieniu, w depresji - znika empatia po przekroczeniu pewnego progu i czasem znika ta autorefleksja, o której wyżej i zapadamy się w siebie; wyłącznie w siebie

      tak mi przyszło teraz do głowy po napisaniu tych paru zdań: czy wszystkie odloty bez opamiętania opierają się o wyłączenie empatii - hm - czy towarzysz im: 'w d@pie mam wszystko a zwłaszcza wszystkich?

      empatia na pewno nie jest przejmowaniem się innymi, nie, nie ona jest czuciem ich emocji w sobie - czy chcemy czy nie, czy widzimy koło siebie czy nie
      jesteśmy częścią innych?

      za dużo na jeden raz i trochę za emocjonalnie

      może, jeśli ktoś nie znający mnie, przeczyta wątek jednak coś dopisze

      garść porannych myśli z czasem porządkuje się :)












    • brz_a_sk Re: EMPATIA 16.09.14, 12:04
      zwierciadlo.pl/2014/psychologia/nauka-empatii-dlaczego-jest-wazna-dla-dziecka
    • brz_a_sk Re: EMPATIA 17.09.14, 12:34
      tak masz:
      dlaczego nikt mnie nie rozumie!?!
      czy tak:
      dlaczego ja nie rozumiem nikogo?
    • brz_a_sk Re: EMPATIA 20.09.14, 12:14
      www.youtube.com/watch?v=VXyQSbYeX18
    • brz_a_sk o cierpieniu 06.10.14, 12:17
      ?
      osoby nie ogarniające siebie, mniejsza z jakiego powodu,
      cierpiące ponad wytrzymałość, szukają cierpienia na zewnątrz 'swojej duszy',
      jedne się tną, inne zanurzają w cierpieniach większych - 'głodujące dzieci w Afryce' ...
      uciekają od bólu nieznośnego, w ból jeszcze większy by nie myśleć o tym co boli
      (podobnie jest z lękami - strach horrorów nie wszystkim jest potrzebny/niezbędny ?)

      kiedy ktoś ma trudność z mówieniem o swoich emocjach - zwłaszcza tych czy i tych - nieprzeciętnych, niezwykłych, ekstremalnych, wypalających
      to wydaje mi się, że powstaje taki mechanizm - pozorów niesłuchania przez otoczenie

      gdy osoba zaczyna mówić jest tak skupiona na tym co chce przekazać, jakie słowa wybrać i o czym mówić, że każde wtrącenie do rozmowy czegoś nieoczekiwanego, niespodziewanego, nie zapewniającego o słuchaniu - nie o rozumieniu, co najwyżej można mówić o próbie rozumienia; wszystko spoza słuchania z dawaniem do zrozumienia, że jest to dzielenie się niewyobrażalnym, nawet gdy dotyczy cierpienia z głodu w Afryce
      wszystko dodane, nawet nawiązujące do tematu ale wymykające się słuchaniu
      powoduje 'koniec rozmowy'

      nic nie liczy się prócz próby nazwania swoich emocji, stanów, muśnięcia (bo jest pewność, ze nie da się przekazać bólu)

      ból duszy stawia szlaban porozumiewaniu się
      osoby cierpiące żyją w poczuciu izolacji,
      ich emocje są zajęte i nie ma tam miejsca na nic więcej
      oprócz cierpień zagłuszających te wewnętrzne/swoje

      w 'rozmowie' - raczej słuchaniu trzeba to zrozumieć
      czy da się inaczej rozmawiać - nie wiem, może poza 'fazą bólu'
      czasem mam wrażenie, że sposób komunikowania się zamyka się, na tym trudnym etapie - kontrolowania czy słuchający jest w 100% skupiony , od podejrzenia, że lekceważy wysiłek nazwania nienazywalnego do rozszerzenia koncentracji na swoich emocjach non stop

      zamykanie się w pól słowa, umykanie - zdarza się często - może to takie nieusuwalne czuwanie, pewność ze przecież słuchacz ani zrozumieć ani znieść nie może tego co może przekazać osoba cierpiąca

      Jest taka pewność, że każda rozmowa zostanie przerwana? bo z założenie informacje w niej przerastają rozmówcę?

      na ogół do takich uciętych rozmów nigdy się nie wraca, nie kontynuuje
      ?
    • brz_a_sk Re: EMPATIA 12.10.14, 09:31
      czytałam ostatnio spontaniczne wypowiedzi osób zaburzonych o sobie

      pełne krytycznych refleksji,

      są one podobne do siebie w zarysie
      jasno mówią o żalu i wyrządzonych krzywdach
      i kończą się na 'przed chwilą'
      'za chwilę' ma być inaczej - trudno ale już świadomie

      to załatwia sprawę i teraz ma być już dobrze
      nawet jest opis wyrozumiałości dla tych, którzy skarżyli się na doznane krzywdy, dodana jest na ogół uwaga o niezrozumieniu cierpień osoby zaburzonej, te cierpienia są pewnym sposobem objaśniania sytuacji z 'przed chwilą'

      czytanie,słuchanie innych jest podstawą poznawania świata - rola słów rośnie z czasem oddzielania ich od gestów, wyrazu twarzy - z czasem pozwala skupić się na odbiorze drugiej osoby i analizie spójności całościowej,

      mamy detektory ściemy - świadomej ale i zupełnie nieświadomej

      mam do Was pytanie czy możecie polecić książkę, w której autor z bordeline potrafi opisać ciągiem to co 'przed chwilą' z tym co 'za chwilę'

      nie spotkałam chyba opisów gdzie border potrafi zobaczyć siebie w obu swoich rolach w nie podzielonym ciągu - jest albo przed albo po - i to jest jego teraz oddzielne osobne - wydaje mu się niesprzeczne

      wypowiedzenie pewnych zdań zamyka rozdział ? i już?

      wiele osób słyszy - pisz i wracaj, poznawaj siebie w ten sposób - czy osoba zaburzona jest w stanie rozpoznawać swoje słowa w ciągu z refleksją nad tym

      świat nie zaczyna się od nowa gdy wypowiemy jakiekolwiek formuły - świat może zacząć się gdy usłyszymy te formuły i coś z tym zrobimy - pewnie zajmie nam to lata starań

      Znacie coś napisanego przez osobę bordeline świadomą swoich wewnętrznych osobności?

      może w desperacji jest ten moment nieuniknionego łączenia nadwrażliwego z bezwzględnym ? - tak sobie pomyślałam teraz

      Czy można cokolwiek na tej sinusoidzie zrobić by nie niszczyć a przeżyć? jest taki moment kiedy border ma warażenie, że umiera w cierpieniu i jedyne wyjście to zdewaluować partnera i jest to dla świadomego swoich problemów bordera, poczucie nieomal zabijania człowieka, straszne nieodwracalne odcięcie się; czy po terapii jest to trudniej robić czy dłużej to trwa czy są sposoby nauczenia się nie doprowadzania do takiej sytuacji, czy ... ?

      czasem wygląda to tak? - wielkie cierpienie, ciach, pozamiatane, teraz podsumowanie było minęło będzie inaczej i do przodu - tylko do przodu jest też tylko wykrok potem jest od nowa ta sama wydeptana ścieżka - jakby spadało się zawsze do tej samej doliny, z której z nadzieją się wychodzi
      często uczepiwszy się leciutko, w najlepszej wierze ...
      swojej przyszłej ofiary

      skazani na świadomość, wypierają ją? natychmiast po ściągnięciu poprzedniego tragarza w przepaść tuz przed tarasem płaskim, rajem

      co ważne ofiary zabrane na dno doliny nie są nieprzydatne, wolne
      dla osób z krainy bordeline słowa 'na zawsze mój' są jedynym co się na sinusoidzie nie zrywa

      są rzeczy których border nie zapomina nigdy choć atrybuty złe/dobre mają cechę 'teraz'





      • 0nlyg0dc4njudg3m3 Re: EMPATIA 19.10.14, 01:13
        empatia to zdolność rozpoznawania myśli lub uczuć innej osoby oraz reagowania na jej myśli i uczucia odpowiednią emocją - to definicja z książki "teoria zła" o empatii i genezie okrucieństwa którą kupiłem i przeczytałem niedawno z powodu próby zrozumienia osobowości borderline

        autor pisze w niej o zero-negatywnym poziomie empatii u osób z zaburzeniem borderline, narcystycznym i psychopatycznym, oraz o zero-pozytywnym poziomie w zaburzeniach autystycznych i aspergera, które wynikają m.in. z zaburzeń rozwoju mózgu (mózgowego układu empatii) w wieku dziecięcym

        potwierdza się teoria, że mózg podczas swojego kształtowania i rozwoju w wieku wczesnym a nawet w łonie matki, jeśli poddany jest ciągłej traumie nie rozwija się tak jak u normalnego człowieka i to zostaje już do końca życia, niektóre części mózgu są inaczej zbudowane, mniejsze i bardziej aktywne

        co ciekawe czytałem gdzieindziej, że osoby z borderline są bardzo empatyczne, trudno się nie zgodzić z tym, że doskonale i ponadprzeciętnie odczytują emocje ale nie potrafią na nie odpowiednio reagować jak pozostałe 99% ponieważ reagują na emocje pozytywne niezwykle silnie jak na narkotyk (niezwykłe działanie neuroprzekaźników) a na negatywne jak na ból z dzieciństwa, z czego nie zdają sobie często sprawy

        to tłumaczy ciągłe bycie w stanie jakby hiperczujności emocjonalnej, która powoduje zmianę nastroju na skutek dowolnych drobiazgów i poszukiwanie ludzi, miejsc o pozytywnych emocjach dlatego taka osoba potrafi wyszukać kogoś kto niezależnie od jej zachowań stale wywołuje u niej dobre uczucia i wtedy może wspaniale odwzajemnić uczucia ale (tak jak dziecko) nie potrafi ich wywołać sama w sobie lub w kimś inaczej niż poprzez manipulację, brak pozytywnych emocji powoduje zły nastrój obwinianie wycofanie i strach, wszystko co najgorsze i co odbija się od otoczenia wracając z powrotem

        z tego też powodu osoby z borderline szukają partnerów którzy maja ponadprzeciętny poziom empatii i reagują miłością i wybaczeniem nawet na ból zadawany prze nich, jednak z czasem jeśli super-ematyczny partner, sam zacznie przeżywać ból wewnętrzny borderline (zobaczy i zrozumie lub zrobi to nieświadomie) wtedy miłość zmieni się w smutek, bezsilność, nadzieję co już jest zbyt bolesne dla obydwóch, borderline ucieknie a partner musi się z trudem sam ratować

        wydaje mi się że w wieku dorosłym można jedynie osiągnąć świadomość i jakąś kontrolę dzięki stałej ciężkiej samodyscyplinie i terapii, nie jestem specjalistą, w każdym razie degeneracja często postępuje i nie bez powodu borderline jest uważane za najtrudniej leczone zaburzenie, i najbardziej śmiertelne, super-empatyczni partnerzy lepiej niech współczują z dystansem, bajka o ogrodniku i kobrze jest tu na miejscu


        • brz_a_sk Re: EMPATIA 19.10.14, 03:08
          patrzę, czy jest dostępna treść książki w sieci -

          na razie znalazłam tylko recenzję i w niej linki
          może znajdę „Poradniku Psychologicznym” POLITYKI. - sporo numerów jest w sieci więc trzeba popatrzeć o którym w recenzji mowa
          naukonauci.blog.polityka.pl/2014/04/28/krzywdzaca-teoria-zla/
          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23514182
          pl.wikipedia.org/wiki/Narcystyczne_zaburzenie_osobowo%C5%9Bci#Kryteria_diagnostyczne_DSM-IV
          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24512457

          www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/1117605,Empatia-najwazniejszym-ludzkim-zasobem
          ciekawy tekst o książce W książce "Teoria zła" Simon Baron-Cohen,
          static.polskieradio.pl/6eaabb47-f64a-4524-9d94-9acce2007b5e.mp3 Wokół książki "Teoria zła" Simona Barona-Cohena (Klub Trójki)


          www.slideshare.net/klecha/narcyzm-jednostka-spoeczestwo-kultura

          www.polskieradio.pl/9/512/Artykul/1261454,Komplementy-czynia-swiat-lepszym o głaskach
          static.polskieradio.pl/213095a0-56b8-40ac-875b-4e068c639aa2.mp3 Goście Czwórki o różnych obliczach komplementu (Czwórka/Nawiedzeni)
    • brz_a_sk 6 XII dobra okazja 06.12.14, 11:30
      do spojrzenia na siebie
      dlaczego?
      tak się zachowujemy

      wyborcza.pl/magazyn/1,142463,17082450,Swiety_Mikolaj_najbardziej_kocha_siebie.html
      Święty Mikołaj najbardziej kocha siebie

      Prof. dr hab. Wiesław Łukaszewski
      - ur. w 1940 r., psycholog, wykładowca w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej (wydział zamiejscowy Sopot)

      "...
      Mikołajów jest wielu, a każdy inny. Jest Mikołaj altruista i Mikołaj egoista. Jest Mikołaj dobroczyńca i Mikołaj szantażysta. Zdarza się nawet Mikołaj sadysta.

      Socjolog Erving Goffman pisał, że Mikołaj czy gwiazdka to część teatru dnia codziennego. Rytuały społeczne, w których jedni drugim mają robić przyjemności. Tymczasem oprócz przyjemności bywają źródłem przykrości, nawet bólu.

      Czasem gwiazdka to też rodzaj gry, w której Mikołaj kompensuje niedostatki zaangażowania w bliskie związki, na przykład z dziećmi. Nadrabia swoje czy cudze zaniedbania.

      Prezentami?

      - Nierzadko tak, co czyni tę grę odrobinę cyniczną.
      ..."

      czasem ludzie strasznie dużo wysiłku wkładają w to by być dobrym, cześć tego czasu polega na udowadnianiu światu i SOBIE (dla odpustu), że każdy bywa złym, nawet bardziej niż oni sami
      szuka się usprawiedliwienia SWOICH słabości w niedoskonałości innych - tropi się je namiętnie, a nawet podkręca, a nawet generuje wręcz, uporczywym testowaniem ile wytrzyma zanim się wścieknie i znienawidzi i wygarnie ...

      ale to przecież nic nie daje
      nie mamy się tylko usprawiedliwić i rozgrzeszyć, nie o to nam chodzi w życiu!!!
      mamy się nie porównywać z innymi tylko szukać sposobów na SIEBIE

      ale oni
      ale oni
      ale oni

      i co z tego

      JA musi się odnajdywać
      potem duuuuuuuużo łatwiej pojąć czemu ONI bywają słabsi

      static.handlosfera.pl/main/934/kubek-muzyka-7596.jpg
      co nalejecie do prezentu zależy TYLKO od WAS

      kiedy zabijacie/dewaluujecie bliską osobę, zabijacie w sobie nadzieję na swoje marzenia o byciu DOBRYM CZŁOWIEKIEM - a to akurat niezbędne jak tlen

      ciekawa jestem czy zdarza się Wam zrobić SOBIE trafiony prezent?

      (mam konto na gazeta.pl jak wszyscy starzy bywalcy tego forum - kiedyś to był wymóg :) można się odezwać - prezenty mile widziane :) )

    • brz_a_sk Re: EMPATIA 14.12.14, 17:16
      www.rdc.pl/informacje/prof-rosinska-empatia-odczuwanie-cudzych-stanow-emocjonalnych-wchodzenie-w-czyjes-emocjonalne-buty-posluchaj/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka