Dodaj do ulubionych

dewaluacja

26.03.15, 21:48
czy każdy kończy związek dewaluacją?
czy problem w nasileniu?
czy problem w tym, co się dzieje potem?
czy dewaluacja ma zalety
np pozwala przetrzeć szybkę, zdjąć różowe okulary - szybciej niż naturalnie po zakochaniu spadają :)

czy moc dewaluacji jest proporcjonalnie groźna/dewastujaca do zbytniej idealizacji

ciekawe czy znajdę tu osoby, które chciałby kończyć niesatysfakcjonujące związki bez dewaluacji

czy komuś dewaluacja ciąży

sporo o tym myślę
Obserwuj wątek
    • ea-0-szarri Re: dewaluacja 27.03.15, 07:44
      a ja się zastanawiam: dlaczego miałabym odpowiadać na twoje pytania?
      nie jestem ekshibicjonistką i nie cieszy mnie publiczne opowiadanie o sobie
      nawet na terapii miewam z tym problem
      jednak jest we mnie odruch: coś mogłabym powiedzieć, ktoś pyta, szuka, może jakoś by mu się to przydało, komuś w czymś pomogło; ktoś pyta, to może to dla niego ważne...
      taki odruch
      ale na trzeźwo myśląc: dlaczego mam się zachować po ludzku, poświęcić swój czas, wybebeszyć nieco siebie?
      po co?
      wszak jestem pozbawiona empatii i uczuć wyższych, a moje człowieczeństwo jest ze znakiem zapytania, bo mam taką diagnozę a nie inną
      wybacz - nie można jednocześnie bez mrugnięcia okiem patrzeć, jak kogoś walą po łbie (och, nie wprost, ale jednak) a z drugiej strony pytać i oczekiwać że ten ktoś zdobędzie się na trud i wysiłek odpowiedzi (ryzykując, że- oczywiście nie wprost - że zostanie nazwany kłamcą, bo wszystkie bordy kłamią)

      • brz_a_sk Re: dewaluacja 27.03.15, 08:36
        na ogół nie odpowiadam, gdy ktoś pisze by zdyskredytować - bo po co kontynuować taką zjeżdżalnię tematu
        ale tu przyszło mi na myśl, że warto podkreślić pewnie, że nie jestem zwolenniczką nieprzemyślanych opartych na chwilowej emocji wpisów, kiedy można rozgalopować się bez świadomości konsekwencji; pewnie, że czasem warto krzyknąć najpubliczniej - no nie, na to nie pozwolę, ale wszelkie comingouty lepiej oprzeć na analizie ryzyka i jakiejś nadziei sensu, korzyści

        moje pytanie nie jest namową do rozsekretniena się bolesnego i narażania na ciosy

        zupełnie poważnie patrzę jak ludzie namawiają się do dewaluacji i patrzę na siebie jak mi to w żaden sposób nie gra

        szukam złotego środka? a może przyczyn?

        pisze kiedy chcę a nie kiedy nie chcę - może dlatego nie odbieram źle gdy nikt nie odpisuje - przecież nie o to chodzi by kogoś nakłaniać

        traktuj to jako zaproszenie i już - przecież nie chodzimy tam gdzie nam niemiło :) ale czasem korci by sprawdzić - bywa sensownie

        w sumie obojętny jest nam świat z którym się nie spotykamy - pod jednym warunkiem :)


        • ea-0-szarri Re: dewaluacja 27.03.15, 09:05
          brz_a_sk napisała:

          > ale wszelkie comingouty lepiej oprzeć na
          > analizie ryzyka i jakiejś nadziei sensu, korzyści

          jedyna korzyść z przyznawania się do BPD, to poczucie, ze jest się uczciwym wobec innych ludzi
          poza nią - same straty

          > zupełnie poważnie patrzę jak ludzie namawiają się do dewaluacji i patrzę na si
          > ebie jak mi to w żaden sposób nie gra

          idealizacja, dewaluacja - to robią ludzie, wszyscy ludzie, chociaż w różnym stopniu
          zapytaj siebie - znajdziesz odpowiedź, dlaczego, po co i czy pomaga
          w czym pomaga i jakie daje korzyści
          • brz_a_sk Re: dewaluacja 27.03.15, 11:59
            czy dewaluacja może być dobra ?
            • ea-0-szarri Re: dewaluacja 27.03.15, 16:05
              zależy w jakim sensie i dla kogo dobra
              na pewno dewaluującemu jakieś korzyści przynosi

              ot, na przykład:
              widzisz kieckę za 500zł, która Cię zachwyca
              w pięknym kolorze, idealnie Ci w takich ciepłych odcieniach
              a że bogata jakoś szczególnie nie jesteś to:
              - albo te 5 stów wydłubiesz
              - albo zrezygnujesz i żal Ci będzie, że Cię jednak nie stać
              - albo pooglądasz ją, popatrzysz krytycznym okiem i stwierdzisz, że wcale a wcale taka piękna nie jest, nie jest warta takich pieniędzy, a w ogóle, to ten kolor to wcale nie "musztardowy", jak na metce piszą, tylko zwyczajnie sraczkowaty... po czym wychodzisz bez smutku i żalu, że Cię nie stać na ciuch

              no jakoś tak to leci w życiu codziennym
              • brz_a_sk Re: dewaluacja 27.03.15, 16:27
                jasne :) kiecka nie ucierpi :)
                co najwyżej my gdy podejmowanie decyzji stanie się nieznośne w konsekwencjach
                ile razy z zachwytem ... tyle razy po prysznicu - kicha; zakup chybiony
                upiorna perspektywa
                (pamiętam historię osoby, która oddawał wszystko co kupiła - źle funkcjonuje - ... ciekawie mi się skojarzyło, ech fatalnie przełożyło się to na losy córki; kurcze każda frustracja jest oznaką że coś nie halo!)

                ale wróćmy do dewaluowania ludzi
                czy warto ten schemat omijać?
                pomijam sytuację borderów - wiem jaką moc ma to 'kasowanie' człowieka w sobie - ale nie chcę tego tu rozwijać, kto wie nie ma co pisać kto nie wie niech zacznie od normalsa

                po jaką cholerę ludziom dewaluowanie?
                w sumie jak przy kiecce pewnie lepiej zamiast ubić sukienkę, krytycznymi ocenami odnieść się do własnej decyzji - BŁĘDNEJ
                skasować cały proces analizowania co jest złego w szmacie za 600,- a skupić się np na tym - co sobie postanowić na przyszłość
                nie kupuję bez 10 - 15 minut refleksji - bo podejmuję ZŁE DECYZJE
                wiem wiem jak mamy niskie poczucie swojej wartości krew nas zalewa na myśl, że mamy z refleksją podchodzić do decyzji

                widzicie pułapki tego wszystkiego - krąg nakręcania się?
                zachwyt, decyzja, euforia ...




                • ea-0-szarri Re: dewaluacja 27.03.15, 17:13
                  mój Boże, z ludźmi jest jak z kiecką
                  bogaty? złodziej oczywiście
                  ja jestem biedny nie dlatego, żem głupi czy leniwy, ale dlatego, ze jestem uczciwy

                  cokolwiek człowiek nie robi
                  jakiekolwiek sztuki: zawsze służy poprawie samopoczucia
                  a że czasami pokrętnie i niezrozumiale?

                  cóż, jak się człowiek zastanowi, to u siebie wszystko znajdzie - czasem w mikroskali i ten w miarę normalny, czasem w makro - wtedy go leczą w szpitalu bardzo zamkniętym

                  PS
                  na marginesie: ja rzadko "kasuję" ludzi; muszą sobie na to bardzo uczciwie zapracować
                  za to czasami to, co jest ekspresją emocji ( "wredna małpa z ciebie", kiedy na kogoś jestem zwyczajnie wkurzona) inni biorą za dewaluację
                  i jakoś trudno im pojąć, że kiedy jestem wściekła, to wyliczanie zalet rzeczonej "małpy" nie jest moim priorytetem
                  • brz_a_sk Re: dewaluacja 28.03.15, 07:51
                    zmiana białego na czarne bywa dewalucją
                    koniec udręki związanej z końcem 'miłości' jest dewalucją?

                    czy codzienne 'jak ja ich nienawidzę, idioci!' ma coś wspólnego z dewaluacją? - bywa w uścisku z fobią społeczną

                    czy dewaluacja jest przyczyną a może (i) skutkiem samotności

                    przy okazji dewaluacja podpowiadana jest na pewno sposobem manipulowania ludźmi - rodzi piękną nienawiść

                    paleta wile wiele bogatsza

                    czasem dewaluacja zamyka przeszłość i pozwala bezrefleksyjnie pohopsać dalej?

                    czy dewaluacja własnych idealizacji to np to co po manii pozwala znormalnieć?

                    jak to jest tak cierpieć z miłości, że trzeba zdewaluować i przestać się przejmować partnerem? - jak to jest zamknąć w sobie czas przeszły i JUŻ

                    czasem dewaluacja pozwala nie przejmować się emocjami osoby już nie bliskiej? ...

                    czemu namawiamy ludzi by dewaluowali, unieważniali i porzucali w ten sposób innych, a nie odnajdywali w sobie to co pozwala wybierać nam ludzi - oceniając ich zalety i wady? - cóż rekrutacja :) to odpowiedzialność za wybory


                    • tomaszzamojski Re: dewaluacja 30.03.15, 09:20
                      tak mi przyszło do do głowy ze warto nie mylić dewaluacji z przytomnym spojrzeniem na sytuacje - " ta pani mnie oszukiwała, manipulowała mną bo ma cos nie halo w głowie" może byc dewaluacja. Ale nie musi - może byc oznaką wracającego zdrowego dystansu i widzenia rzeczywistości taka jaka ona.
                      • ea-0-szarri Re: dewaluacja 30.03.15, 14:51
                        tomaszzamojski napisał:

                        > tak mi przyszło do do głowy ze warto nie mylić dewaluacji z przytomnym spojrzen
                        > iem na sytuacje

                        ja Ci powiem tak: jeżeli poza wadami potrafisz wymienić trzy cechy pozytywne, bądź neutralne (np. inteligencja, poczucie humoru, cudowny biust), to to nie jest dewaluacja, tylko zimny prysznic na rozpalony łeb
                        gdyby bowiem ktoś miał same wady, żadnych zalet, żadnych cech neutralnych - to by go w cyrku za wielkie pieniądze albo na konferencja naukowych jako kuriozum pokazywano ;)
                        • tomaszzamojski Re: dewaluacja 30.03.15, 16:11
                          o- to dobrze - nigdy wobec tego nikogo nie dewaluowalem w sposób , hm, powiedzmy trwały :-) - poza sytuacjami typu rozstanie - ale zdaje sie moment złości, buntu, dewaluacji pojawia się zawsze przy okazji rozstania. Na spoko i na luzie w takich sytuacjiach to zdaje sie do tematu tylko psychopaci podchodzą..
                          • ea-0-szarri Re: dewaluacja 30.03.15, 16:28
                            tomaszzamojski napisał:

                            > poza sytuacjami typu rozstanie - ale zdaje sie moment złości, bu
                            > ntu, dewaluacji pojawia się zawsze przy okazji rozstania.

                            no weź, serio?
                            a ja myślałam, że to tylko my zaburzeni tak mamy ;)
                            serio - przynajmniej raz, kiedy byłam wściekła oczekiwano ode mnie, że w tym samym momencie będę równolegle czyniła rozważania na temat cnót osoby, która mnie wściekła... a że zdolność ograniczoną wykazałam, to się okazało, że dewaluuję i czarno-biało patrzę, jak to border...

                            >Na spoko i na luzie w
                            > takich sytuacjiach to zdaje sie do tematu tylko psychopaci podchodzą..

                            psychopata jest jest wkurzony, że stracił kontrolę - to frustrujące jest
    • hogsmade Re: dewaluacja 27.06.16, 13:31
      A czy taka dewaluacja po zakończonym związku jest trwała?
      Czym taka dewaluacja się charakteryzuje i jak przebiega?
      W jaki sposób ona się rodzi? Co odczuwa osoba dewaluująca?
      Czy można odwrócić dewaluację, czy to niemożliwe?
      • zezowatyfafik Re: dewaluacja 30.06.16, 15:10
        a po co ci Caka wiedza? Powiedz pannie żegnaj, wyjedź na urlop, zmień numer telefonu i rozejrzyj sie za kimś normalnym :-)
        • hogsmade Re: dewaluacja 30.06.16, 19:42
          Ale ja tęsknię i jakbym bardziej rozumiał, stawiał granice i inaczej reagował na jej złość to pewno by było inaczej... tak myślę...
          • zezowatyfafik Re: dewaluacja 01.07.16, 14:44
            ale do czego tęsknisz? do tego że bylo jak było? Widzisz co piszesz? Chcesz wziąść odpowiedzialnośc za czyjes zachowania na siebie. Nie będzie inaczej - bo nie masz na niczyje uczucia czy emocje żadnego wpływu - niezależnie od tego czy jest to osoba chora czy zdrowa psychicznie. A w tym konktretnym przypadku - co bys nie zrobił - dostaniesz łomot. Czytales to forum dokładnie?
            • hogsmade Re: dewaluacja 02.07.16, 11:12
              No właśnie czytam to forum już od miesiąca... i nie rozumiem... chyba siebie samego do końca nie rozumiem albo sytuacji... było źle, żyłem w strachu, w strachu przed złością, a złość była ciągła. Teraz właśnie sobie uświadomiłem, że ona była ciągle zła, zdenerwowana i niezadowolona. Ja żyłem przez to w napięciu, tylko, że ona mówiła, że "niektórzy działali na nią jak tabletki na uspokojenie a przez innych musiała brać tabletki na uspokojenie". Mówiła, że jak była w innych związkach to było jej lepiej, dlatego mam poczucie winy. No bo mogłem inaczej reagować na jej złość, bardziej rozumieć jej emocje, a ja nie potrafiłem okazywać zrozumienia dla złości, gdyż ta złość powodowała złość i lęk we mnie. Wtedy się dystansowałem, wycofywałem się bądź reagowałem gwałtownie. Czy gdybym zachowywał się inaczej, dawał wsparcie, rozumiał jej złość to ta relacja nie mogła by się inaczej potoczyć? Tylko ja chyba nie potrafię być odpornym na czyjąś złość? Nie wiem, jak mają inni ludzie, ale widzę, że niektórzy nie przejmują, kiedy partnerka się złości, czy ich krytykuje. Ja wtedy czuję silny dyskomfort, napięcie wewnętrzne i zaczynam czuć niechęć do tej osoby. Myślę, że być może dlatego nasza więź traciła na jakości. Może gdybym właściwie reagował na złość, nie przejmował się krytyką to wtedy relacja byłaby inna. Podsumowując mam poczucie winy i chciałbym uzdrowić związek, który się zakończył, a podejrzewam, że zostałem zdewaluowany i już nic się da zrobić. To mnie przytłacza i nie daje mi spokoju, ciągle o tym myślę...
              • zezowatyfafik Re: dewaluacja 02.07.16, 16:05
                "Mówiła, że jak była w innych związkach to było jej lepiej, dlatego mam poczucie winy". wiesz co robi zdrowy facet kiedy cos takiego słyszy? Pakuje panience walizki i wystawia je za drzw razem z nią. Bo tak naprawdę nikt nie ma problemu z kimś- nigdy. Natomiast niektórzy mają problem ze sobą. umów sie z psychologie-terapeuta i pogadaj z nim, Bo opisałes totalnie toskyczny związek który Ty także tworzysz. Ze swoja partnerka nic nie zrobisz- możesz tylko ze sobą. A jeszcze jedno- stabilny człowiek ani nie boi sie czyjejś złości ani nie boi sie jej okazywania. Uczucie jak każde inne. Rada- dac pannicy kopa w dupę a samemu iśc do psychologa.
                • hogsmade Re: dewaluacja 02.07.16, 22:22
                  Tak właśnie podejrzewałem, że złość to emocja jak każda inna, mam chyba problem w okazywaniu złości i odbiorze złości... chyba czuję wtedy odrzucenie... jak spotykam się z krytyką to też czuję odrzucenie i brak akceptacji... więc związek był toksyczny, także z mojego powodu i teraz muszę to uzdrowić w sobie... więc rzeczywiście wina leży także po mojej stronie...
          • lapiforce Re: dewaluacja 04.08.16, 20:25
            Nie ma szansy na zmianę. Przyjmij to... A Twoja tęsknota może już być obsesją. Im szybciej zabierzesz się, tym lepiej...
            • hogsmade Re: dewaluacja 07.08.16, 01:24
              Tak, myślę, że to już nabrało wartości obsesyjnej. Ciągle myślę o swoich wadach i słabościach. Analizuję jak mogłyby się potoczyć sytuacje, gdybym zareagował inaczej. Usilnie chcę się zmienić za wszelką cenę, żeby wyeliminować te wszystkie moje brudy, naleciałości z dzieciństwa i ułomności. Natomiast co do mojego wcześniejszego wpisu, to już zrozumiałem, że z uczuciem złości wiąże się u mnie uczucie lęku. Czuję lęk przed czyjąś złością a zarazem moja własna złość również zamienia się w lęk. Uważnie obserwuję swoje uczucia i teraz już wiem, że tak to właśnie działa, natomiast poczucie odrzucenia to inna sprawa i wynika z przekonania, że nie zasługuję na miłość.
              • aras10vppl Re: dewaluacja 31.01.20, 00:11
                Hogsmade
                Witam.Prosze posłuchaj tej audycji.Mi pomogła z zaczęciem od fundamentu, który miałem zachwiany od dzieciństwa.Bedac z kobietą BPD miałem dzięki tej kobiecie sposobność na zauważenie swoich niedostatków.Audycja mówi o zaniżonej samoocenie i wartości.Bo tego głównie brak facetom, którzy tak łatwo wchodzą w relacje z BPD.
                Kobiety z Borderline nie są warte zatracania się.Nie mają chęci i energii na zmianę, to znaczy, że im nie zależy.Mojej borderce na mnie nie zależało.Zalezy jej na każdym tak samo.To wyniszcza człowieka.A Ty sobie nic nie bierz do siebie, nie wpędzaj się w poczucie winy.Nie rób sobie wyrzutów sumienia.Ja to przechodziłem.Ale nie mogłem więcej znieść tego skurwiałego złego samopoczucia.Wiec w końcu zacząłem robić coś dla siebie!Mam wreszcie oddech.Zycie nabiera znów kolorów.
                Zapewniam, że zrobisz to i zaczniesz oddychać.Pozdrawiam.
                m.youtube.com/watch?v=DvCf5JKUuu4&t=817sArek
                • aras10vppl Re: dewaluacja 31.01.20, 00:12
                  m.youtube.com/watch?v=DvCf5JKUuu4&t=817s
    • brz_a_sk Re: dewaluacja 05.08.16, 15:38
      www.youtube.com/watch?v=PlHKeyGd4pE

      Osobowość borderline
      Magdalena Szpilka
      • brz_a_sk Re: dewaluacja 05.08.16, 17:35
        ... jest czego posłuchać - można się nie zgadzać ale warto pomyśleć

        a może tak spróbować - na pewno nie szkodzi
        Uwalnianie emocji za pomocą opukiwania (EFT).
        www.youtube.com/watch?v=2cBj_dVRvzA
    • emmi-nika Re: dewaluacja 31.01.20, 17:56
      Związek konczy się tak, jak na to pozwolisz.
      Cala reszta to zbędne lanie wody.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka