W połowie sierpnia byliśmy biernymi świadkami najstraszniejszego pożaru, który dotknął Grecję od 5 lat (wszyscy pamiętamy pewnie pożarową klęską na Peloponezie, Evii, w Attyce i wielu innych regionach Grecji 2007 r.). Tym razem pożoga spustoszyła jedną z najciekawszych i najpiękniejszych wysp wschodniej części Morza Egejskiego - Chios (wymowa grecka: Chijos). Silny wiatr przeniósł ogień ze środka wyspy aż na południe - do słynących z produkcji mastyksowej żywicy wsi Mastichochoria (są to łącznie 24 mniejsze i większe wioski).
Chios jest jedynym miejscem na świecie, gdzie uprawia się miejscową, endemiczną odmianę pistacji, bogatą w leczniczą żywicę- mastykę. Mastyka jest produktem chronionym Unii Europejskiej i wyspy. Na jej bazie - dzięki pomysłowości i operatywności mieszkańców wyspy- produkuje się wartościowe produkty spożywcze i kosmetyczne (sprzedawane w znanej sieci Mastiha Shop- jeden ze sklepów jest choćby na ateńskim lotnisku).
Pożar (wiele wskazuje na umyślne podpalenie) strawił aż 150 km2 wyspy i -oprócz lasów sosnowych czy gajów oliwnych- zniszczył też około 1/3 upraw drzew mastyksowych, co jest olbrzymim ciosem dla gospodarki wyspy.
Zebrałem poniżej najświeższe wiadomości z Chios, które pokazują chyba, że "duch na wyspie nie ginie" i że "nadzieja umiera ostatnia"...Chciałbym aby ten wątek nie zniknął szybko, aby na najbliższe lata zachęcał nas do odwiedzenia tej niesamowitej wyspy. Jeśli macie własne wrażenia i zdjęcia z tej wyspy, pomóżcie i wklejcie je tutaj (wszak wiele wiosek mastyksowych to także unikalne w skali całego Morza Śródziemnego dziedzictwo niezwykłej architektury...).
A teraz porcja bieżących nowinek z wyspy:
-17 października Ochotnicza Grupa Nauczycieli Chios organizuje w mieście Chios koncert (od muzyki ludowej po laiko i endechno) na rzecz kupienia dla wsi Vessa nowych sadzonek drzewek oliwnych (odmiany "koroneiki", która uprawiana jest w tamtym rejonie) - koszt biletu to 10 euro- tyle ile kosztuje dwuletnia sadzonka
-Stowarzyszenie Producentów Mastyki zaleca na razie plantatorom by z nasadzeniami wstrzymali się do kwietnia - jest szansa, że po zimie (zwłaszcza jeśli będzie mocno wilgotna) niektóre drzewka "odbiją" - tam gdzie pożar pędzi bardzo szybko niesiony wiatrem, nie zawsze niszczy drzewa liściaste (dla iglaków nie ma szans) - np. na Peloponezie po katastrofalnych pożarach 2007 r. wiosną 2008 r. listki wypuściło mnóstwo drzew oliwnych, które wydawały się stracone. Z pistacją mastyksową może być jednak trochę gorzej, bo ma w sobie więcej żywicy i łatwiej się pali.
Stowarzyszenie nie ma niestety szkółek drzew mastyksowych (projekt stworzenia takich szkółek przepadł w 2006.), więc odbudowa będzie praco- i czasochłonna. Do tej pory drzewa zwykle szczepiono. Stowarzyszenie każe też czekać do wiosny, by była jak najmniejsza konieczność ratowania się szkółkami komercyjnymi - chodzi o zachowanie różnorodności lokalnych odmian drzew mastyksowych z Mastichochoria
-pomoc finasową dla Chios zapowiedziała grupa bankowa Pireos. Być może wspomoże też ona stworzenie nowej atrakcji Chios- Muzeum Mastyki
- opublikowano właśnie nowe prace badawczy, które sugerują nowe- nieznane wcześniej- lecznicze działanie substancji zawartych w żywicy mastyksowej - wg doniesień ma ona również posiadać właściwości przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne (w tym wobec opornych na wiele leków szczepów gronkowców i enterokoków). Do tej pory udowodniono, że żywica mastyksowa hamuje powstawanie wrzodów żołądka
-jedynym "pozytywnym" skutkiem pożarów na Chios okazuje się wzrost sprzedaży produktów Stowarzyszenia Producentów Mastyki Chios, które sprzedaje poprzez znaną sieć Mastiha Shop (z sympatii dla tej wyspy sam w tym roku przywiozłem sobie z Grecji mydełko z mastyką i rozmarynem

)
Chios jest jedną z najlepiej zorganizowanych wysp greckich, więc miejmy nadzieję, że odbudowa zniszczeń na tej wyspie będzie przykładem dla innych obszarów Grecji!