36.a
06.01.11, 09:28
Dzień dobry, jeśli były podobne wątki - przepraszam.
Piszę do Państwa z oczywistego powodu, choruje bliski mi Człowiek.
Chodzi mi o aspekt psychologiczny: jak wspierać, co mówić, jak się trzymać, jeśli czasem są tylko i wyłącznie łzy. Jak wzbudzić wolę walki, bo nie jestem pierwszą osobą, która wierzy w cuda.(mam podejście rozsądne: medycyna konwencjonalna bezapelacyjnie na 1. miejscu. ale człowiek to nie tylko ciało przecież)
Sa psychoonkolodzy, pomyślałam więc, że są także publikacje (w necie też?)
Książka o duchowości w pewien sposób dla mnie ważna "Śmiertelni nieśmiertelni" Kena Wilbera po części jest o walce z choroba nowotworową. Przeczytam ja powtórnie.
Jakie metody psychologiczne/duchowe są dla Państwa ważne w walce z nowotworem?
Modlitwa, afirmacje? (piszę) Medytuję o zdrowieniu. Wizualizuję znikanie choroby. Nie czuję się z tym wszystkim naiwna.
Jak dać radę?
Ucieszy mnie każda wypowiedź, dziękuję.