anijka10
06.07.11, 15:46
Witam Was,cieszę się że mogę już napisać,bo był z tym jakis problem. Ale poczytanie Was bardzo juz mi pomogło.
U mojej mamy po półrocznym leczeniu i diagnozowaniu guzka w okolicach węzłów szyjnych stwierdzono złośliwe kom.nowotworowe. W przyszłym tygodniu czeka nas PET aby znaleźć ognisko zapalne,ct nic nie pokazało i niezależnie od wyniku operacja, wycięcie tego co jest i ewentualnie tego co znajdą. Potem dalsze leczenie... Diagnoza nas powaliła..
Zawsze razem umiałyśmy przejść przez wszystko a teraz nie umiem pogodzić się z tym że nie mogę być z mamą.. Jestem w 9 m. ciąży,nigdzie mnie nie wpuszczają,nie będę przy niej po zabiegu. Znielubiłam ten mój stan...Mamie też z tym źle ;-( Mówi że będzie taka sama, a mnie to jeszcze bardziej dobija. Musimy jakoś dać radę.
-Z waszego doświadczenia podpowiedzcie ile trwa hospitalizacja po wycięciu węzła szyjnego?
-Czy na podstawie tego co mamy + Pet dadzą leczenie,czy kolejne czekanie na wynik tego co usuną?
Będę pisać,pytać i dzielić się tym co wiem. Bo tak łatwiej
Dziękuję za odpowiedzi,zdrowia zycze wszystkim
Ania