girlpanic
08.06.12, 07:34
Witam Was wszystkich i na początku gorąco pozdrawiam. Nie wiem czy jest to odpowiednie miejsce na ten post ale postanowilam napisać. Mój wujek(bardzo bliska dla mnie osoba) w listopadzie dowiedział się o tym, że choruje na raka płuc. Dziś przerzuty są również w głowie. Zostały porażone struny głosowe, na plecach pojawił się guz, również w okolicach ust. Lekarze wszystkie wymienione objawy klasyfikują jako kolejne przeżuty. Kilka dni temu został przewieziony do szpitala. Pani Doktor powiedziała, że choroba posuwa się w bardzo szybkim tempie. Nie mieszkam w rodzinnym mieście, na dodatek za miesiąc wyjeżdżam za granicę do pracy. Za kilka dni jadę do wujka do szpitala, moja mama dała mi do zrozumienia, że to jednak może być jeżeli nie jedno z ostatnich, to ostatnie spotkanie. Do pracy jadę za dwa miesiące, a tyle czasu prawdopodobnie wujek nie ma. Piszę tutaj ponieważ bardzo chciałam się wygadać. Jest mi bardzo ciężko ponieważ jest to dla mnie niesamowicie ważna osoba. Mimo, iż jest to człowiek nie okazujący uczuć, my zawsze bylismy i jesteśmy dla siebie ważni i to było widać. Proszę o pomoc ponieważ nie wiem nawet jak mam się zachować. To pierwsza tak bliska mi osoba, ktora odchodzi. Nie wiem czy mogę płakać, nie wiem przede wszystkim jak rozmawiac z przyjaciółmi. Wiadomo, że oni poczują się zakłopotani słysząc o tym, jednak z drugiej strony chciałabym by wiedzieli dlaczego jestem smutna, drażliwa. Nie wiem jak zachowywać się kiedy zobaczę wujka. Bardzo proszę o jakąkolwiek odpowiedź. Jeżeli jest to nie odpowiednie forum na tego typu wątki to z góry bardzo przepraszam. Pozdrawiam bardzo ciepło