bas1213
08.06.06, 14:06
Moja mama miała robioną bronchoskopię gdyż w prześwietleniu płuc wykryli
jakiś półluk ciemny.Nie wiedzą co to jest .Mama nie ma żadnych objawów
podejrzewających nowotwór.Nie kaszle ,nie ma krwioplucia,nic ją nie boli.
Miesiąc temu rzuciła palenie jak się dowiedziała co to może być.
Jest ciągle w strachu.Jutro idzie na powtórzenie badania bronchoskopii.W
poprzednim badaniu bronchoskopi nic nie wykryli a wzieli tylko plwociny z
oskrzeli bo dalej się jakoś nie dostali.Powiedzcie proszę czy jak teraz nic
nie wykryli w plwocinach to czy istnieje w płucach podejrzewany nowotwór?
Lekarze koniecznie chcą powtórzyć zabieg.
Jeszcze jedno.
Na tomografi komputerowej na nadnerczu jest jakiś guzek który przy kontraście
się zabarwił lekarz powiedział że to bardzo dobrze.Jest umiejscowiony tak że
łatwo go z operować (nie przylega do rzadnego narządu)Takie same zabarwienie
wyszło i w płucach.Teraz się zastanawiamy czy to dobrze czy źle?