Dodaj do ulubionych

Bronchoskopia

08.06.06, 14:06
Moja mama miała robioną bronchoskopię gdyż w prześwietleniu płuc wykryli
jakiś półluk ciemny.Nie wiedzą co to jest .Mama nie ma żadnych objawów
podejrzewających nowotwór.Nie kaszle ,nie ma krwioplucia,nic ją nie boli.
Miesiąc temu rzuciła palenie jak się dowiedziała co to może być.
Jest ciągle w strachu.Jutro idzie na powtórzenie badania bronchoskopii.W
poprzednim badaniu bronchoskopi nic nie wykryli a wzieli tylko plwociny z
oskrzeli bo dalej się jakoś nie dostali.Powiedzcie proszę czy jak teraz nic
nie wykryli w plwocinach to czy istnieje w płucach podejrzewany nowotwór?
Lekarze koniecznie chcą powtórzyć zabieg.
Jeszcze jedno.
Na tomografi komputerowej na nadnerczu jest jakiś guzek który przy kontraście
się zabarwił lekarz powiedział że to bardzo dobrze.Jest umiejscowiony tak że
łatwo go z operować (nie przylega do rzadnego narządu)Takie same zabarwienie
wyszło i w płucach.Teraz się zastanawiamy czy to dobrze czy źle?
Obserwuj wątek
    • marta11 Re: Bronchoskopia 08.06.06, 20:50
      Witaj,
      trudno powiedziec czy nowotwor jest czy nie. Napewno lepiej zrobic dodatkowe
      badania jesli sa watpliwosci. U mojej Mamy wykryto raka pluc w I stadium. Tez
      praktycznie brak objawow. Po tomografii i bronchoskopii nie bylo watpliwosci co
      to. Miala operacje i na tym zakonczono leczenie. Nie bylo potrzeby chemii ani
      nic takiego. Zycze Twojej Mamie duzo zdrowka. Nawet jak wykryja cos zlego to
      jeszcze nie koniec swiata, wierz mi, mozna i trzeba walczyc. Glowa do gory.
      • bas1213 Re: Bronchoskopia 09.06.06, 20:34
        Dzięki bardzo.Napisz mi jeszcze kiedy twoja mama miała tą operację i jak się
        teraz czuje.Moja mama dziś miała bronchoskopię -czekamy na wynik.Nie wiem jaki
        będzie ale mam wątpliwości że może to być nowotwór właśnie wykryty we wczesnym
        stadium.Nie wiem jak dalsze losy się potoczą.
        Jeszcze się pocieszam że to może coś w płucu jest po nie wyleczonej grypie na
        którą chorowała parę razy przez zimę i wcale nie chodziła do lekarzy.
        • marta11 Re: Bronchoskopia 10.06.06, 23:10
          Mimo, ze u mojej Mamy dobrze sie skonczylo wciaz zyje w strachu bo w sumie malo
          uplynelo czasu. Operacje miala w styczniu br. Ze szpitala wyszla pare dni po
          operacji, co 3 miesiace kontrolna wizyta w szpitalu i rtg. Mama czuje sie
          dobrze, lecz napewno jest to troche juz spokojniejsze zycie. Szybciej sie
          meczy, dba o siebie, wczesniej chodzi spac. Do tej pory boli ja miesien ale to
          podobno normalne, jak mowi lekarz byl on obity, zebra ruszane, ma prawo jeszcze
          bolec. Wyglada dobrze, zyje normalnie. Jestesmy teraz wyczulone na wszystko,
          robimy badania krwi, cytologie, usg piersi (mammografia narazie bylaby moze za
          bolesna bo ciecie bylo pod piersia. Mam nadzieje, ze bedzie dobrze, musi byc!
          Taka choroba zmusza do egoizmu i moze po to sie zdarza by nareszcie pomyslec o
          sobie. Dzieki niej Mama fanatyczna palaczka w momencie diagnozy wstepnej a
          raczej podejrzenia internistki rzucila palenie!
          Mam nadzieje, ze u Twojej Mamy wszystko okaze sie blachostka. Jesli nie, to
          trzeba wierzyc ze jest to wczesne stadium. Oby bylo to tylko ostrzezenie zeby
          Mama zadbala o siebie. I Twoja i moja.
          • bas1213 Re: Bronchoskopia 11.06.06, 21:23
            No właśnie ja się też trochę boję o mame jeżeli by doszło do tego że to może
            być nowotwór.Wyniki bronchoskopi ma za 10 dni- strasznie się boję usłyszeć
            diagnozę.
            Najgorsze to że gdyby doszło do operacji czyli wycięcia to mówią że jak 5 lat
            minie i nie będzie żadnych przeżutów to będzie żyć dalej.
            Podobno inni twierdzą że rak nie lubi noża, a jak się go ruszy to staje się
            złosliwy.
            Moja mama ma prawie 60 lat.
            • bas1213 Re: Bronchoskopia 11.06.06, 21:27
              Dodam również że także rzuciła palenie przez tydzień ze strachu i schudła z 10
              kg nie mówiąc już owłosach ktore jej także posiwiały.
              Papierosy paliła prawie dwie paczki dziennie.
              • marta11 Re: Bronchoskopia 11.06.06, 22:55
                Moim zdaniem, choc to okrutne powinnas sie nastawic na zla wiesci. Zawsze to
                lepiej milo sie rozczarowac. Przygotuj sie, badz silna. Wspieraj mame. U nas po
                podejrzeniach internistki (cudowna kobieta) tez mielismy nadzieje. Ale wiesz,
                jakos tak w sercu wiedzialam, ze to rak, ze zlosliwy. W miedzyczasie
                przekopalam internet by cokolwiek o tym wiedziec i tak w sercu modlilam sie by
                byl to rak niedrobnokomorkowy bo jest on mozliwy do wyciecia. Na zewnatrz bylam
                bardzo silna, wspieralam mame, udawalam, ze bagatelizuje wrecz sprawe w tym
                sensie, ze wytna to i do domu do zycia normalnego wroci. Wierzylam w to! I
                spelnilo sie. Wieczorami jak czytalam w internecie wszystko o tym raku,
                plakalam, szlochalam, wylam. Inne problemy zmalaly ale jak to bywa lubia parami
                lazic. Mialam zly czas w pracy, podejrzenie guza piersi (nic nie mowilam
                mamie). Po operacji poszlam do lekarza,ktory ja operowal i zapytalam o szanse.
                Powiedzial, ze jak wyniki pooperacyjne potwierdza brak przerzutow to na tym
                koniec, zadnych naswietlan i chemii. Tak sie stalo. Dal 70 % szans. To duzo. 5
                lat to umowny czas oczekiwania.
                Ja mamie malo mowilam zlych rzeczy, nawet o tych 70%, mowilam, ze duze szanse.
                Potem po jakims czasie jak juz poszla na kontrole co 3miesieczna to lekarz sam
                jej to powiedzial. Przez pierwszy miesiac do operacji brala antydepresanty i
                jak teraz mowi pomogly jej stawic czola operacji itd.
                Duzo organizowalismy jej czasu, kino, sklepy.
                Najwazniejsze to pozytywne myslenie, banal ale prawdziwy.
    • miriam76 Re: Bronchoskopia 04.07.06, 20:20
      mój tata jest po bronchoskopii. płuca były w miare czyste ale diagnoza nas
      przeraziła-rak oskrzeli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!lekarze nie wykryli tego przez
      miesiąc!!!!!!!!!!!koniecznie powtórzcie badania!!!!!!!!!!
    • jofu1 do marta11 04.07.06, 21:04
      Marta11 dałaś mi nadzieję,mój mąż jest po operacjji i mocno wierzę że wszystko
      będzie dobrze.pisałam o tym w temacie niedrobnakomórkowy rak płuc,on ma dopiero
      38 lat więc myślę .że jeżeli nie wykryli przeżutów to on sobie poradzi.Niepokoi
      mnie tylko to co napisałaś o wynikach pooperacyjnych,czy one mogą się różnić od
      tych z wycinka?pisałam już ,że na wycinku pisało carcinoma planoepitheliale
      G1.Ściskam wszystkich i życzę zdrowia
    • bozena912 Re: Bronchoskopia 30.07.06, 09:36
      badanie do konca jest konieczne moj tato po 3 bronchoskopiach
      punkcji,tomografie i wielu innych badaniach nie wiedzial nic procz tego ze na
      plucu jest cien ,stracilismy duzo czasu,teraz mija 10 miesiac od
      operacji ,doprowadz badania do konca zanim operacja stanie sie niemozliwa,albo
      upewnij sie u kilku lekarzy ze to naprawde nic groznego
      pozdrawaiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka