Dodaj do ulubionych

rak jelita grubego

22.08.06, 17:17
U mojej babci w kwietniu stwierdzono nowotwór złośliwy jelita grubego,
obecnie jest leczona w IO w Gliwicach.Tydzień temu przeszła operację
usunięcia guza, dodatkowo wycięto jajnik i jajowód, podobno guz był bardzo
duży.Treaz babcia dochodzi do siebie, powoli zaczyna jeść, chodzić.Wiem,że
czeka ją jeszcze półroczna chemioterapia może radioterapia, wszystko zależy
od badania hist-pat.Boję się, wiem że to dopiero początek, nie wiem czy
babcia poradzi sobie psychicznie, czy na terenie IO działa jakiś
psycholog.Siostra mojej babci miała 2 lata temu usuwane polipy własnie z
jelita grubego,czy w związku z tym może to być uwarunkowane jakoś
genetycznie?? czy najbliższa rodzina powinna zrobić badania genetyczne??a
jeżeli tak to gdzie się je przeprowadza?? może ktoś też przechodził ten
rodzaj raka wstepna diagnoza adenocarcinoma recti.Pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek
    • ewusia13 Re: rak jelita grubego 23.08.06, 09:35
      witaj
      mój ojciec miał w styczniu operację jelita grubego. przeszedł 6 miesięczną
      chemię i za miesiąc bedzie miał robione badania kontrolne. wierzę, że wyniki
      będą dobre. ojciec czuje się dobrze, chemię przeszedł spokojnie, jedyny objaw to
      lekkie zmęczenie i zawroty głowy.
      od strony psychicznej ojciec nie daje po sobie poznać zmartwienie chociaż
      domyślam sie, że w środku coś tam siedzi. dla niego większym problem jest
      wyłoniona podczas operacji stomia, fakt, że musi nosić worki niż sam nowotwór.
      jeśli będę mogła w czymś pomóc to pisz

      pozdrawiam
      ewa

      p.s. jest już jeden wątek o problemach z jelitem grubym na tym forum, dużo osób
      opisało doświadczenia swoje i swoich bliskich, poczytaj
    • d.dol Re: rak jelita grubego 23.08.06, 09:39
      Witaj u mojego taty na przelomie czerwca i lipca tez wyszedl rak jelita grubego-
      dokladnie esicy z przerzutami do wątroby.Guz na esicy byl juz bardzo duzy i nie
      zostal wycięty,tylko jak tlumaczyl lekarz zrobił obejście,bo wycięcie
      spowodowałoby duże cierpienie...Tata ma 69 lat i tak myslę,ze to dlatego...
      Tata jest juz po 2 chemiach,czuje sie nawet dobrze,ma apetyt,ale
      zaobserwowałyśmy z mamą,że po jedzeniu atakuje go gorączka - to pewnie przez
      wątrobę-tak myślę.Tata jest na diecie lekkostrawnej-je często,ale mało.
      Nie wiem co więcej napisać...widzę jak marnieje,schudl bardzo,a był dosyć
      postawnym człowiekiem-okaz zdrowia i siły - "zakonserwowany" przez 6 lat
      Syberii fizycznie i psychicznie,nigdy na nic sie nie skarżył.|Zgodził się na
      testowanie na sobie jakiegos leku,chce żyć,bo ma dla kogo - lekarz
      stwierdził,że jest szczęściarzem bo ma młodszą o 15 lat żonę:) moja córka-jego
      oczko w głowie ma 8 miesięcy, mój brat jeszcze przed sobą 2 lata studiów.
      Też mnie nurtuje na ile jest to sprawa dziedziczna,a na ile zadziałał tu
      czynnik środowiskowy - tata wiele lat pracował w zakładach azotowych. Jesli
      dziedziczna i ja z moim rodzenstwem jestesmy w grupie ryzyka, to co powinnismy
      zrobic??? Moj tata,fakt nigdy specjalnie sie nie badal i podobno nie mial
      zadnych niepokojacych objawow,chociaz tak sobie myślę,że może męska duma nie
      pozwalała mu się przyznac do np. krwi w stolcu,bo nie wierzę,że takich objawów
      nie miał...
    • demolkaaa Re: rak jelita grubego 23.08.06, 19:04
      dziękuję bardzo za odpowiedzi, babcia jeszcze jest słaba z trudem chodzi ale w
      piątek ma wypis do domu, może w znajomym miejscu szybciej sie
      zregeneruje.Psychicznie tez nie znosi tego najlepiej, szczególnie bólu.Co do
      badań genetycznych to słyszałam, że warto je przeprowadzić, w instytucie w
      gliwicach jest pracownia genetyczna więc pewnie tam bedzie trzeba się zgłosić,
      podobno są bezpłatne dla rodziny chorego.Pozdrawiam
      • natala001 Re: rak jelita grubego 31.08.06, 20:01
        mozesz powiedziec kto ja operowal lub polecic kogos
        • demolkaaa Re: rak jelita grubego 31.08.06, 20:28
          Moja babcie operował dr. Kamiński w Instytucie Onkologii, bardzo miły człowiek,
          podobno dobry chirurg. Jezeli chodzi o sprawy gastrologiczne to słyszałam
          również że zajmuje się tym szpital w Katowicach-Ochojcu, mają tam oddział
          chirurgii i jakiegos profesora ale za duzo nie wiem na ten temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka