Dodaj do ulubionych

rak jelita grubego - prosba o pomoc

04.05.07, 17:50
Witam wszystkich - moze ktos bedzie mial podobne doswiadczenia i cos podpowie:

pacjent - 32 lata, rozpoznanie - ca recti prawdopodobnie adenocarcinoma;
rozsiew nowotworowy; nie przeprowadzono operacji (tzn. rozcieto i zaszyto;
zrobiono stomie)z powodu naciekow na otrzewnej; nie ma zupelnie zadnych
klayfikacji (znanych mi z sieci - TNM)?? nie mam pojecia dlaczego? moze ktos
mial podobne doswiadczenia i podpowie - gdzie "uderzyc" z leczeniem, czy to
jest IV stopien zaawansowania i dlatego nie oznacza sie tego TNM??? czy sa w
ogole szanse na wyleczenie??
przepraszam za chaos, jesli ktos zechce cos podpowiedziec postaram sie
wyjasnic dokladniej
pozdrawiam i z gory dziekuje za pomoc
Obserwuj wątek
    • emgoro Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 04.05.07, 22:06
      Wydaje mi się, że ocena TNM może nastąpić dopiero wyniku badania
      histopatologicznego, ale należy się spodziewać, że jeśli jest rozsiew na
      trzewną to zaawansowanie choroby jest dośc znaczne. Niewykluczone, że nie było
      możliwości wykonania usunięcia nowotworu. A gdzie jest leczony w jakimś
      specjalistycznym szpitalu? Czy był badany poziom markera CEA?
      W każdym stopniu zaawansowania ocenia się TNM oraz zakres resekcji guza
      RX,0,1,2 w zależności.
      Na temat postępowania onkologicznego w zakresie raka jelita grubego można
      poczytać www.puo.pl/pdf/rak_jelita_grubego.pdf
      pozdrawiam Robert
    • maggie79 Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 04.05.07, 22:53
      dzieki serdeczne za tak szybka reakcje.

      Tez mi sie wydawalo, ze klasyfikacja powinna byc. Sek w tym, ze rozpoznanie
      (probabiliter adenocarcinoma) to wlasnie wynik badania histopatologicznego...
      Istotnie, podobno nie bylo mozliwosci usuniecia nowotworu, ale nie wiem
      dokladnie dlaczego. Leczony jest w jedynym z CO, ale jakos mnie (laika co
      prawda) odrzuca fakt kompletnego braku wspolpracy ze strony lekarzy, mam
      wrazenie bycia natretem, musze wyciagac informacje "zdanie po zdaniu", a i tak
      okazuje sie np. ,ze chirurg nie wie, jakie bedzie leczenie, jaki to typ, nie
      potrafil powiedziec wiele o rokowaniach, przewidywanej chemii (bo od tego jest
      inny oddzial) Zdaje sobie sprawe z tego, ze zaawansowanie pewnie jest znaczne,
      ale chcialabym jednak wiedziec jak bardzo - takie zwykle, twarde moze fakty...
      poziom CEA byl badany - wynosi 1,1
      • emgoro Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 04.05.07, 23:03
        To jest ciągle za mało informacji i faktów. Badanie histopatologiczne, pełny
        wynik badania histopatologicznego, opis z operacji zwiadowczej jak domniemam
        (laparotomia explorativa). Z histopatologicznego badania wynika prawdopodobnie
        gruczolakorak, ale nic więcej w tym badaniu nie ma i skąd pobrano wycinki do
        badania i jaka jest ocena? To wydaje się trochę dziwne. Napisz o jakie CO
        chodzi? W sumie to leczenie chemioterapią czy nawet w połączeniu z radioterapią
        jest uzależnione m.in. od zaawansowania nowotworu, ale też rozpoznania
        histologicznego. Chirurg faktycznie może nie wiedzieć jakie konkretnie leczenie
        będzie zastosowane. Poziom CEA jest w normie i wygląda, że pacjent jest w
        grupie chorych na nowotwór jelita grubego u którego jego poziom jest w normie
        pomimo istnienia nowotworu złośliwego. W trakcie leczenia onkologicznego jego
        dalsze oznaczenie może być niecelowe.
        pozdrawiam Robert
        • maggie79 Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 04.05.07, 23:12
          pelne badanie histpatologiczne brzmi tak: infiltratio carcinomatosa -
          probabiliter adenocarcinoma. Koniec kropka. Do badan pobrano wycinek 0,1 cm 0,1
          cm, 0,4 cm z blony jelita. Podejrzewam ze z przerzutu??? nie mam pojecia
          dlaczego nie z guza pierwotnego, co wiecej on (pierwotny) nie jest nawet
          dokladnie opisany - tzn. wiadomo tyle, ze prawdopodobnie jest 10 cm od granicy
          odbytu, ale nie wiadomo jak duzy? zdumiewa mnie to o tyle, ze mialam juz w
          rodzinie przypadek nowotworu (piersi) i tu z badania hist. wynikalo wszystko,
          tzn. rozmiar guza, stan wezlow etc.. w tym przypadku nie ma dokladnie nic...
          Operacja - miala (w zalozeniu) polegac na usunieciu guza, ale podobno
          jest "nieoperacyjny" ; na wypisie ze szpitala jest jedynie
          lakoniczne "laparotomia".. do tego w USG wyszla zmiana "prawdopodobnie o
          chcarakterze naczyniaka" w watrobie, do dalszego badania KT, ale KT juz
          niestety nikt nie zlecil...
          CO to Poznan
          zdumiewa mnie to wszystko i jednoczesnie powoduje opadniecie rak,; probuje
          dostac sie do CO w Warszawie, moze tam jakos lepiej, ale podobno kolejki
          dlugie :(
          • emgoro Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 04.05.07, 23:26
            To wiemy tyle: naciek nowotworowy prawdopodobnie gruczolakoraka. Może patolog
            dostał do oceny histologicznej zbyt mało materiału (wycinka z guza) stąd taka
            skąpa ocena i niejednoznaczna. Rozmiar guza 10cm a tu taki wątły wycinek, ale
            może się mylę. Może jednak trzeba spróbować w jakimś innym ośrodku
            specjalizującym się w leczeniu raka jelita grubego np. Gdańsk, Wrocław. Jakieś
            namiary na nich są na belce forum Lista Specjalistycznych Szpitali
            Onkologicznych jak dobrze pamiętam. Ocena zmiany na wątrobie poprzez USG jest
            nie do końca swoista i szkoda, że nie było oceny poprzez KT.
            pozdrawiam Robert
    • emgoro Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 04.05.07, 23:28
      Odnośnie Wrocławia szukaj w Liście Onkologów jak pamiętam dr Bębenek się
      zajmuje m.in rakiem jelita grubego jest Chirurgiem-onkologiem.
      Robert
      • kreska20 Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 06.05.07, 20:44
        Tak..ja również polecam dr. Bębenka. W grudniu Tata miał stwierdzonego guza
        podczas kolonoskopii i udaliśmy się do Onkomedu ( pryw. przychodnia ), gdzie
        dr. Bębenek po obejrzeniu wyników Taty zaproponował zabieg w Szpitalu na ul.
        Hirszfelda. Zabieg odbył się w lutym i pozytywnie zaskoczyło mnie podejście
        doktora do całej sprawy. W mojej ocenie wiedza w połączeniu z
        profesjonalizmem...i zaangażowaniem...Polecam
    • maggie79 Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 04.05.07, 23:34
      ano wlasnie, same znaki zapytania; nie mam pojecia dlaczego tak sie dzieje,
      skoro to jeden z wiekszych osrodkow (poprzednie doswiadczenia mam z duzo
      mniejszych, nie-specjalistycznych szpitali i sa daleko lepsze). Probuje z CO w
      Warszawie, bo oni maja odrebna klinike nowotowrow jelita grubego, ale nie znam
      relacji zadnych pacjentow, tzn. gdzie lepiej...wydawalo mi sie, ze skoro to
      stolica, to powinni miec chociazby najlepszy dostep do nowych badan, lekow,
      wspolpracy z zagranica etc...
      generalnie jak to mowia "tonacy brzytwy sie chwyta" , ale to mlody czlowiek i
      na dodatek pierwsze objawy zaczely sie w lutym (do tego momentu okaz zdrowia) a
      tu juz takie zaawansowanie choroby...
      • emgoro Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 04.05.07, 23:40
        No właśnie młody wiek, jak na raka jelita grubego.
        Ja bym spróbował w Gdańsku www.spsk1.pl/content/view/135/46/
        "Poza leczeniem chirurgicznym wykonuje się zabiegi paliatywne: udrażnianie
        laserowe lub protezowanie chorych z nieoperacyjnym rakiem przełyku,
        dootrzewnową chemioterapię w leczeniu rozsiewu śródotrzewnowego raka żołądka i
        jelita grubego oraz chemioterapię perfuzyjną w hipertermii u chorych z
        zaawansowanym miejscowo czerniakiem kończyn."
        Może ta chemioterapia dootrzewnowa byłaby możliwa do zastosowania w związku z
        rozsiewem na otrzewnej, a nie wiadomo czy w Warszawie to robią. Osobiście
        uważam, że CO Warszawa jest trochę przereklamowana, ale to moje zdanie.
        Szpitale Specjalistyczne też współpracują z ośrodakmi z zagranicy.
        pozdrawiam i dobrej nocy Robert
        • emgoro Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 04.05.07, 23:45
          Podam Ci nr telefonu komórkowego do dr Jastrzębskiego z tej kliniki, chociaż
          wiem, że on chyba bardziej zajmuje się operacjami piersi, ale go pod pytaj może
          coś pomoże. To jest dośc uczynny lekarz kiedyś udzielał się na forum
          onkologicznym takim jak Onkolink i Onkomed i podawał swój nr telefonu i prosił
          o kontakt jak widział możliwości działania. Ja bym z nim pogadał. Miałem kiedyś
          okazję z nim rozmawiać. Po prostu zapytaj się czy poświęciłby Ci chwilę i
          przedstaw co wiesz i czy on wstępnie widzi jakąś możliwośc działania i pomocy.
          502377792
          pozdrawiam i naprawdę dobranoc Robert
    • mremiszewska Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 07.05.07, 21:39
      Z tą diagnozą było bardzo bardzo podobnie u mojego taty. Fakt, że miał wykonaną tomografie komputerową na podstawie której stwierdzono przerzuty do wątroby. Fakt, że poziom markera wskazuje na rozwój choroby. To juz blisko 2 lata od diagnozy. Od połowy grudnia tata nie dostaje chemii, bo stwierdzono,że choroba postępuje (oczywiście na podstawie markera a nie tomografii. Próbowałam w Warszawie rozmawiac z różnymi lekarzami, ale dośc szybko sprowadzali mnie na ziemię, że to kwestia czasu. I nie wiem co robic...tata od jakiegoś czasu uskarża się na ból w okolicach wątroby. Nospa nie pomaga, przeszedł na ketonal. Czy ból jest oznaką, że nie ma już o co walczyc? Ostatnio też oddaje "białawy" stolec (co to może oznaczac?) Mniej je, co wpływa stopniowo na jego wagę. Stał sie bardziej zamyślony. Nie wiem jak go zając, rozweselic. Co robic??? Czy można cos jescze zrobic??? Czy to początek końca??? Kolejna wizyta wyznaczona jest dopiero na czerwiec. Lekarze są niechętni do rozmów, wręcz zniecierpliwieni. Traktuja człowieka oschle, niemal przedmiotowo. Czy nikt ich nie uczy na tych cholernych studiach jakiś podstaw psychologii???
      Może ktoś Z Was cokolwiek mógłby mi doradzic? Może ktoś jest (był) w podobnej sytuacji?
      Z góry dziękuję i pozdrawiam. M.
      • inkageo Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 08.05.07, 09:30
        Moja mama jest po udanej operacji jelita (już 4 lata temu), niestety ma
        nieoperacyjny przerzut do wątroby. Leczy się w Krakowie i lekarze cały czas
        walczą! Na razie nie ma mowy o zaprzestaniu leczenia. Miała wiele zabiegów
        termoablacji, chemioterapie, ostatnio brała oksaliplatynę, teraz jest
        zakwalifikowana do xelody. Właściwie lekarze nie sugerują się wcale markerami,
        nawet ich nie oznaczają ostatnio, tylko ogólnym stanem, tomografią/usg. Dodam,
        że mama jest po 60-tce.
        • karcia102 Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 08.05.07, 10:09
          Jeżeli możesz to napisz w jakim szpitalu i u kogo.
        • mremiszewska Do Inkageo 08.05.07, 17:08
          Czy ten przerzut do wątroby nastąpił teraz, tzn. już po operacji czy był
          wykryty na poczatku leczenia? a jaką chemię dostawała Twoja mama na początku?
          Mój tata brał irinotekan i levkorinę + 5Fu a potem oxaliplatynę z wyżej
          wymienionymi komponentami. Po tym lekarze stwierdzili, że nie ma co podać, bo
          po prostu wyczerpały się możliwości. Dodam, że tata ma 56 lat i leczył się do
          tej pory w ośrodku "na prowincji"(tj. w Siedlcach) Próbować jeszcze raz w
          Warszawie? Boję sie robić tomografię, bo jeśli wyjdą kolejne zmiany to tata
          może sie całkowicie załamać. co robić?
          • inkageo Re: Do Inkageo 10.05.07, 11:01
            Moja mama leczy się w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie na ul. Kopernika, była
            operaowana u profesora Popieli. Chemioterapią zajmuje się dr Legutko.
            Po operacji przez rok mama dostawała chemię raz w tygodniu, to było 5fu,
            później już po wykryciu przerzutu do wątroby z irinotekanem (kampto),
            oksaliplatynę dostała niedawno po termoablacjach. Teraz jest już na 100%
            zakwalifokowana do Xelody, czekamy na tabletki.
            • karcia102 Re: Do Inkageo 10.05.07, 11:56
              Mój mąż też był w tym szpitalu operowany, brał chemię prze pół roku, wyniki
              wyszły dobre, teraz czekamy na dalsze badania. Jakie stadium raka miała Twoja
              mama, po jakim czasie nastapił przerzut do wątrąby.
              • inkageo Re: Do Inkageo 10.05.07, 12:54
                Węzły chłonne były czyste, niestety nigdy nie powiedziano nam które to stadium,
                albo i my nie dociekaliśmy, to było 4 lata temu, a ja na początku zamykałam się
                na wszelką wiedzę na temat choroby mamy, jak zaczynałam o niej czytać to
                ogarniało mnie przerażenie i wolałam może nie wiedzieć.. Patrzyłam na nią,
                widziałam że tryska energią i chciałam widzieć tylko to.. Przed chwilą pytałam
                mamę do której grupy była zaklasyfikowana (są chyba 4), ale mówi że w
                dokumentach brakuje tej informacji. Ponad rok po operacji lekarze zaczęli
                obserwować wątrobę. Biopsje nic złego nie wykazywały, lekarze mówili że to
                stłuszczenie. Jednak chyba szósta z kolei biopsja dała niepokojący wynik i
                rozpoczęło się leczenie.. Termoablacje przeplatane z chemią.. Po którejś z
                kolei termoablacji mama źle się czuła, nie mogła dojść do siebie.
                Prawdopodobnie uszkodzono jej wtedy przewód żółciowy, bo jest blisko guza i to
                była ostatnio termoablacja, ze względu na pojawiające się ryzyko komplikacji.
                • karcia102 Re: Do Inkageo 10.05.07, 13:03
                  Dziękuję za informacje. chciałabym jeszcze wiedzieć w której części jelita
                  znajdował się i czy został całkowicie wycięty. Mąż miał w kątnicy i wycięli mu
                  połowę jelita w węzłach też niczego nie znaleziono
                  • inkageo Re: Do Inkageo 10.05.07, 13:42
                    Całkowicie wycięty razem z 20 cm jelita, to był polip (tą nazwą operowali
                    lekarze), jelito zostało zespolone, więc mama nie miała nigdy stomii. Polip był
                    w esicy.
              • inkageo Re: Do Inkageo 10.05.07, 12:58
                A wiesz, że szpital ma problemy finansowe? Mama pechowo miała przez to
                przerwaną chemię (oksaliplatynę) i nie może już do niej wrócić. Po czwartym
                kursie miała gorsze wyniki i musiała odczekać tydzień dłużej przed kolejnym, a
                po tym tygodniu okazało się, że klinika wstrzymała wszystkim pacjentom chemię
                bo nie ma pieniędzy.. Przerwa była na tyle długa, że nie ma już sensu wracać do
                tej terapii i będzie inna..
                • karcia102 Re: Do Inkageo 10.05.07, 13:06
                  o tej przerwie nie wiedziałam bo mąż skończył chemię w marcu, ale jest to nie
                  do przyjęcia aby taki szpital wstrzymywał chemię pacjentom z uwagi na brak
                  środków
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: rak jelita grubego - prosba o pomoc 08.05.07, 10:36
        Bialawy stolec jest oznaka zaburzen w pracy watroby i drog zolciwych z
        zaburzeniem odplywu zolci. Moze jakos mozna byloby ulatwic ten odplyw
        operacyjnie?
        • mremiszewska Do Inkageo 10.05.07, 22:21
          Ja myślałam, że jest możliwośc podawania jeszcze innych leków, chociażby tak
          jak piszesz xelody, Jednak "nasi" lekarze stwierdzili, że nie ma to żadnego
          sensu. Jak to jest, że Twoja mama kwalifikuje się do tego leczenia , a mój tata
          nie???A jak z tym przerzutem na wątrobę, czy to jest tylko jeden, czy sa to
          liczne zmiany?
          • inkageo Re: Do Inkageo 11.05.07, 08:59
            Nie wiem na jakiej podstawie kwalifikują do dalszego leczenia. Wiadomo nam o
            jednej zmianie na wątrobie. Markerów nie oznaczano. Wydaje mi się, że duże
            znaczenie miało to, że chemia z oksaliplatyną została przerwana z powodu
            kłopotów finansowych szpitala i ogólny bardzo dobry stan mamy. Lekarz na
            konsultacji wspominał, że jest kilka możliwości dalszego leczenia, że rozważają
            kilka terapii, ale z badań wynika, że Xeloda daje lepsze efekty od niektórych
            nowszych preparatów. Lekarz cały czas daje nadzieję, że medycyna idzie do
            przodu i pojawiają się coraz skuteczniejsze terapie.
            • karcia102 Re: Do Inkageo 11.05.07, 09:22
              Jeżeli możesz to napisz który lekarz leczy Twoją mamę. Pozdrawiam
              • inkageo Re: Do Inkageo 11.05.07, 09:43
                Chemioterapią zajmuje się dr Legutko, jest tam też wielu młodych lekarzy,
                którzy często się zmieniają.
                • karcia102 Re: Do Inkageo 11.05.07, 10:06
                  Dziękuję za odpowiedź, a czy dr Legutko przyjmuje prywatnie (jeżeli tak to
                  gdzie) czy tylko na odziale, niestety tam ma niewiele czasu i trudno usyskać
                  więcej informacji
                  • inkageo Re: Do Inkageo 11.05.07, 10:09
                    Niestety nie wiem:( Mama nigdy nie była prywatnie:(
                    • karcia102 Re: Do Inkageo 11.05.07, 10:20
                      A co sądzisz o prof. Pawlickim, który razem z prof Popielą i dr Legutko
                      kwalifikują chorych do chemii
                      • inkageo Re: Do Inkageo 11.05.07, 10:28
                        O Pawlickim mama nic mi nie mówiła..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka