Dodaj do ulubionych

Cukier i miod w chorobie nowotworowej

25.05.07, 10:19
Witam wszystkich i mam pytanie. Wiem, ze w diecie osob chorych na nowotwory
powinno sie unikac weglowodanow. O miodzie mowi sie jednak, ze jest zdrowy,
chociaz to tez cukier. Moja mama bardzo chetnie je miod. Moze dalej jesc czy
raczej ograniczac? Moze wypowie sie ktos, kto sie na tym zna?
Pozdrawiam,
Ania
Obserwuj wątek
    • mo.p Re: Cukier i miod w chorobie nowotworowej 25.05.07, 11:53
      witam, co do cukrów to w zależności od rodzaju nowotworów mozna je stosować w
      diecie, w nowotworze wątroby i przewodów żółciowych niestety nie jest on
      wskazany a o reszczie przypadków nie wiem, pozdrawiam
    • mindflayer Re: Cukier i miod w chorobie nowotworowej 25.05.07, 19:58
      Jeśli jest po chemioterapii w "dołku" to powinna unikać miodu na surowo, bo
      jest zanieczyszczony bakteriami (szczególnie groźne są Clostridium). Ryzyko
      zakażenia nie jest wielkie, ale jednak nie radzę. Można ugotować miód w wodzie,
      a następnie zaparzyć kawę lub herbatę.

      Aha, ale można jeść miody sztuczne.

      doktor
      • winner2006 Re: Cukier i miod w chorobie nowotworowej 29.05.07, 23:02
        Ugotowac miód w wodzie??? No, jasne, ze można, ale traci on wtedy swoje
        wszelkie właściwości lecznicze.
        A sztuczny jest fuj - nawet bym nei proponowała - jest niedobry i smakowo i
        zdrowotnie.

        Ja jem miód i jadłam podczas chemioterapii (z pasieki mojego wujka, a wiec nie
        żadne tam teskoskie, czy lidlowskie) - rozpuszczam w szklance letniej herbaty,
        lub wody z cytryną. Miód jest bardzo zdrowy - nei jestem lekarzem, ale wiele
        czytałam na ten temat w książkach pisanych takze przez lekarzy.
    • scept89 Re: Cukier i miod w chorobie nowotworowej 01.06.07, 15:35
      helusia007 napisała:
      >Wiem, ze w diecie osob chorych na nowotwory powinno sie unikac weglowodanow.

      Masz jakies zrodlo na poparcie swojego stwierdzenia? Istnieja co prawda opisane
      komplikacje po & podczas chemoterapii gdzie dochodzi do podwyzszenia glukozy we
      krwi ale stwierdzenie generalne ('nie dla weglowaodanow w nowotworach') smierdzi
      pseudonaukowym belkotem Optymalnego Kwasniewskiego na mile.

      Taki The Lancet Oncology
      Volume 7, Issue 12, December 2006, Pages 1017-1026 Review
      Diet, exercise, and complementary therapies after primary treatment for cancer
      Dr Lee W Jones PhDa, Wendy Demark-Wahnefried PhDa, dixit:

      ==Carbohydrates==

      Similar to protein, little research has been undertaken with regard to
      carbohydrates (specifically starches and sugars) and cancer survival. Although
      fibre is classified as a carbohydrate and its relation to cancer has been
      explored extensively, such research has been restricted to the recurrence of
      precancerous lesions (eg, colorectal adenomas), rather than to survivorship per
      se. Because glycaemic control is a newly emerging area of interest in relation
      to cancer, more research is anticipated in this topic in the next few years.44
      With so few definitive data, survivors are encouraged to follow dietary
      guidelines established for the prevention of chronic diseases that endorse
      intakes of carbohydrates ranging from 45% to 65% of total energy intake, and
      fibre intakes of 3·4 g per 1000 kJ.21 Carbohydrates should come mainly from
      nutrient-dense food sources, such as vegetables, whole fruits, and whole
      grains—low-energy density foods that promote satiety and weight control, while
      enhancing nutrient adequacy.11 and 21 Refined carbohydrates and sugars are
      discouraged because they have very little nutritional benefit and because of
      their contribution to energy intake.11 and 21
      • wacela Re: Cukier i miod w chorobie nowotworowej 28.07.07, 00:00
        może i śmierdzi na milę ale...
        Rak żywi się cukrem!!!
        Mówi o tym wiele diet nie tylko dieta Kwaśniewskiego (choć jej nie znam)
        A potwierdzenie?
        Wystarczy przyjrzeć się zasadzie badania PET-em gdzie raka zdradza jego
        żarłoczność...
        • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Cukier i miod w chorobie nowotworowej 28.07.07, 08:54
          Rak żywi się cukrem.... Wacela zlituj się!
    • binucha Re: Cukier i miod w chorobie nowotworowej 28.07.07, 10:47
      Nie ma co sie tak litować.
      Proszę poaptrzec tutaj:
      pl.wikipedia.org/wiki/Otto_Heinrich_Warburg
      albo tutaj:
      bioinfo.mol.uj.edu.pl/articles/Hubalewska05( Opis działania badania PET).
      "Taki proces jest szczególnie wydajny w komórkach nowotworowych, w których
      beztlenowa glikoliza traktowana jest jako podstawowe źródło energii. "

      albo tu:
      www.cm-uj.krakow.pl/www/biochemia/tresc.php?id=42( tu o badaniach).

      "Badania regulacji metabolizmu energetycznego w komórkach nowotworowych ze
      szczególnym uwzględnieniem udziału kluczowego enzymu glikolizy – kinazy
      pirogronianowej."

      albo tu:
      www.rakowiak.pl/pliki/CMKP-kurs-PET-2006.pdf ( opis badania PET na podstawie
      nasilonej glikozy guzów)

      Natomiast glikoliza jest najstarszym ewolucyjnie procesem pozyskiwania energii z
      cukru(pl.wikipedia.org/wiki/Glikoliza), wiec skoro w komórkach
      nowotworowych proces glikozy jest nasilony, to komórki rakowe czerpią energie
      właśnie z tych cukrów.
      • kortyzol Re: Cukier i miod w chorobie nowotworowej 28.07.07, 17:37
        Wiesz >Bieniucha< rozumowanie Twoje jest poprawne.W komórkach zwierząt zachodzi
        glikoliza/bez tlenu/oraz spalanie z udziałem tlenu i zabarwiają się pod
        wpływem jodu a inne zdrowe nie zabarwiają się i to wszystko.Moje pytanie
        brzmi,dlaczego zdrowe komórki nie zabarwiają się?Przecież w zdrowych komórkach
        też zachodzi glikoliza i oddychanie.Zmiany komórkowe muszą być już w
        mitochondriach gdzie następuje ostatni etap spalania a niezbędnyn czynnikim jest
        tlen.Logicznie myśląc trzeba stwierdzić,że w zdrowych komórkach też powinien być
        barwnik. Chodzi o cały cykl Crebsa,to jednak wielka biochemia i jestem za cienki
        by zabierać głos.Musze jednak powiedzieć ,że >balbinka<też ma racje.
        • binucha Re: Cukier i miod w chorobie nowotworowej 28.07.07, 17:55
          Moje pytanie
          > brzmi,dlaczego zdrowe komórki nie zabarwiają się?Przecież w zdrowych komórkach
          > też zachodzi glikoliza i oddychanie.Zmiany komórkowe muszą być już w
          > mitochondriach gdzie następuje ostatni etap spalania a niezbędnyn czynnikim jes
          > t
          > tlen.Logicznie myśląc trzeba stwierdzić,że w zdrowych komórkach też powinien by
          > ć
          > barwnik. Chodzi o cały cykl Crebsa,to jednak wielka biochemia i jestem za cienk
          > i
          > by zabierać głos.Musze jednak powiedzieć ,że >balbinka<też ma racje.


          Kortyzol, nie czytasz chyba dokładnie. Komorki zdrowe tez sie barwią , bo tez
          przebiega w nich proces glikozy, lecz komórki rakowe tym sie charakteryzują, ze
          ten proces glikozy jest w nich dużo większy.
          Podajesz do organizmu glukozę wraz z promieniotwórczym izotopem fluoru, dzięki
          któremu widać w których miejscach w organizmie ta glukoza jest szybciej
          "zjadana".Tam gdzie jest większy metabolizm tej glukozy, tam są komórki rakowe .

          Gdyby komórki rakowe nie żywiły sie cukrem w największym stopniu, to nie
          podawano by cukru przy badaniu PET jako pożywki dla komórek rakowych, lecz np.
          warzywa, a jednak najszybciej da sie określić miejsce komórek rakowych po
          podaniu glukozy, bo jej najwięcej "ciągną", gdyż właśnie glukozę mogą
          najszybciej przerobić na energie.

          • kortyzol Re: Cukier i miód w chorobie nowotworowej 28.07.07, 21:03
            Beniucha niby się z tobą zgadzam ale nie zupełnie.Końcowym produktem rozkładu
            glukozy i tłuszczów jest acetylo-CoA,który tworzy w komórce jeden zapas.Z tego
            zapasu w wyniku spalania powstaje CO2,ale tylko wtedy,jeżeli z glukozy powstał
            kwas pirogronowy do spalania tej substancji.Można powiedzieć ,że spalanie
            powstałego acatylo-CoA z tłuszczów następuje dalej ale tylko w "ogniu"spalającej
            się glukozy.Jeżeli w komórkach rakowych jest nadmiar produktu
            acetylo-CoA/pochodzenia tłuszczowego/ automatycznie zwiększone jest
            zapotrzebowanie na glukoze.Gdy nie dostarczysz glukozy organizm -komórka tworzy
            z tłuszczowego acetylo-CoA związki ketonowe itd. Mechanizm niby prosty na
            pozór.Schody jednak są bardzo kręte i prowadzące na kilka pięter budowli co rusz
            zawracające do dołu.Moja odpowiedź jest taka,że nie glukoza jest winna powstaniu
            i rozwojowi raka.Jej nadmiar powoduje jego szybszy rozrost.Nadmiar to duże
            zapotrzebowanie organizmu.
            • binucha Re: Cukier i miód w chorobie nowotworowej 29.07.07, 05:17
              Owszem, glukoza nie powoduje raka, ale powoduje jego szybszy wzrost jak rak już
              istnieje.czy musi byc to nadmiar? Nie wiem, ale lepiej jednak wykluczyc
              ciasteczka i inne rzeczy z diety.
    • binucha Tutaj dokładny opis. 28.07.07, 11:03


      media.netpr.pl/notatka_73450.html?changeLocale=PL
      Dokładny opis badania PET. Pacjentowi podaje sie zwykła glukoze, taką którą jemy
      na co dzień, powiązana z z promieniotwórczym izotopem fluoru, dzięki któremu
      widać te komórki, które w większym stopniu tymi cukrami sie żywią, czyli komórki
      rakowe.

      "A jak wygląda samo badanie?
      Dla pacjenta nie różni się istotnie od tych już poznanych a mianowicie: około
      godziny przed badaniem pacjent otrzymuje radiofarmaceutyk. Jest to zwykły
      zastrzyk dożylny, podawana substancja nie uczula, nie zawiera jodu, nie powinna
      powodować żadnych działań ubocznych. Obecnie najczęściej stosowanym
      radiofarmaceutykiem, czyli substancją związaną z atomem pierwiastka, jest
      cząsteczka prostego cukru – glukozy, związana z promieniotwórczym izotopem
      fluoru. Po podaniu, glukoza rozprowadzana jest z krwią po całym organizmie
      dokładnie tak, jakbyśmy zjedli „coś słodkiego”. Na co dzień jest to proces
      niewidoczny. Dzięki emisji pozytonów przez izotop fluoru związany z glukozą (w
      dużym uproszczeniu) uzyskujemy obraz na monitorze. Obraz ten zależy od
      wspomnianej powyżej aktywności metabolicznej. Ze względu na to, że tak jak w
      przypadku CT i MRI, możemy oglądać go w przekrojach (tak, jakbyśmy pocięli go na
      plasterki w trzech płaszczyznach) oraz w trójwymiarze, jest również obrazem
      tomograficznym. Ale jest to TOMOGRAFIA EMISYJNA – METABOLICZNA.

      W badaniu PET to, co widzimy na monitorze jest odzwierciedleniem funkcji tkanek,
      np. po podaniu glukozy widzimy, które komórki ją wykorzystały i w jakiej ilości.
      Na tej podstawie możemy wyciągnąć wnioski dotyczące funkcji komórek lub narządów
      oraz wykryć nieprawidłowości jeszcze na poziomie metabolicznym, kiedy obraz
      anatomiczny jest prawidłowy."
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Tutaj dokładny opis. 28.07.07, 17:00
        No dobrze, ale czy to oznacza, że osoby chore na nowotwory nie powinny jeść
        cukrów? Przecież węglowodany są w całej masie innych, niesłodkich przecież
        produktów....
        • binucha Re: Tutaj dokładny opis. 28.07.07, 18:12
          Nie odpowiem Ci Balbinko na to pytanie, gdyż nie jestem dietetykiem i tyle o ile
          czytam o żywieniu, jednak na pewno osoby chore na raka powinny unikać przede
          wszystkim zwykłych słodyczy, czyli ciasteczek, tortów, cukru do herbaty, batonów
          itd., gdyż jak widać każdy batonik zjedzony przez chorego zasila dosyć szybko
          komórki nowotworowe, co widać jasno na podstawie badania PET.Po zjedzeniu cukru
          zwiększa sie metabolizm komórek rakowych, to nie ulega wątpliwości. Zapewne
          ulega on tez zwiększeniu po zjedzeniu innych produktów, ale proces ten chyba
          nie przebiega tak szybko jak po zjedzeniu cukrów.

      • scept89 Re: PET, glukoza i Warburg Effect 31.07.07, 16:12
        PET uzywa sie takze w badaniach mozgu w celu wykrycia osrodkow odpowiedzialnych
        za "X". Wstawiasz pacjenta w maszyne i te obszary mozgu ktore zostaly pobudzone
        bodzcem X wykazuja zwiekszone pobieranie glukozy.

        Innymi slowy te komorki ktore normalnie wylapuja glukoze z krwi wylapuja ja w
        wiekszym stopniu w stanach 'wzmozenia' czy to wywolanego obrazem litery A czy to
        zwiekszonymi podzialami komorkowymi charakterystycznymi dla komorek neo. Komorki
        neo bywaja najszybciej dzielacymi sie komorkami w organizmie, dzielacymi sie
        ponoc nawet szybciej niz komorki ukladu odpornosciowego dlatego m.in. 'swieca' w
        PET. Nowe komorki neo nie skladaja sie jednak z samej glukozy/weglowodanow
        (takich stworow w przyrodzie nie ma) tylko tak jak kazda inna komorka glownie z
        bialek + blon lipidowych.

        Dodatkowo w komorkach neo zaobserwowano iz energia produkowana jest na drodze
        glikolizy w cytoplazmie a nie w mitochondriach (organellach komorkowych w
        ktorych 'normalne' komorki produkuja ATP -> zwiazek wysokoenergetyczny). Od
        nazwiska odkrywcy jest to tzw Warburg Effect. Zobacz:
        Cancer's Molecular Sweet Tooth and the Warburg Effect
        [Cancer Research 66, 8927-8930, September 15, 2006]
        cancerres.aacrjournals.org/cgi/content/full/66/18/8927
        Ta cecha kk neo jest przedmiotem intensywnych badan ktore byc moze doprowadza do
        powstania nowej klasy lekow o odmiennym mechanizmie dzialania. Na razie myszy z
        neo czuja sie lepiej.
        Patrz (== wrzuc DOI numer do okienka w www.doi.org/):
        Evangelos Michelakis Cancer Cell, DOI: 10.1016/j.ccr.2006.10.020
        Philip Leder Cancer Cell, DOI: 10.1016/j.ccr.2006.04.023

        Co do samego pozerania cukrow prostych to poza maratonczykami i kolarzami
        podczas biegu/jazdy albo ludzmi na progu zapasci glikemicznej nigdy jedzenie
        cukrow prostych nie jest zdrowotnie wskazane. Patrz takze kolejny paragraf.

        U chorych z neo wystepuje uposledzona tolerancja glukozy. Obnizanie poziomow
        glukozy za pomoca insuliny nie powoduje zmian w rozwoju nowotworow (poziom
        markerow nowotworowych jest bez wiekszych zmian w porownaniu z kontrola) za to
        przezywalnosc jest wieksza zapewne z powodu spowolnienia wyniszczenia:

        Insulin Treatment in Cancer Cachexia: Effects on Survival, Metabolism, and
        Physical Functioning
        Clinical Cancer Research 13, 2699-2706, May 1, 2007. doi:
        10.1158/1078-0432.CCR-06-2720
        clincancerres.aacrjournals.org/cgi/content/full/13/9/2699
        Results: Patient characteristics at randomizations were almost identical in
        study and control groups. Insulin treatment for 193 ± 139 days (mean ± SD)
        significantly stimulated carbohydrate intake, decreased serum-free fatty acids,
        increased whole body fat, particularly in trunk and leg compartments, whereas
        fat-free lean tissue mass was unaffected. Insulin treatment improved metabolic
        efficiency during exercise, but did not increase maximum exercise capacity and
        spontaneous physical activity. Tumor markers in blood (CEA, CA-125, CA 19-9) did
        not indicate the stimulation of tumor growth by insulin; a conclusion also
        supported by improved survival of insulin-treated patients (P < 0.03).
        • kortyzol Re: PET, glukoza i Warburg Effect 31.07.07, 20:51
          Wyobraź sobie >scept<,że ja do przedszkola też chodziłem i cyt. Ciebie czy kogoś
          tam z kogo to zerżnąłeś......Nowe komorki neo nie skladaja sie jednak z samej
          glukozy/weglowodanow
          (takich stworow w przyrodzie nie ma) tylko tak jak kazda inna komorka glownie z
          bialek + blon lipidowych. .....koniec cyt..
          Jest to niewątpliwie naukowe odkrycie. Takie śmieszne ,że aż smutne.Ustosunkuję
          się też do reakcji w cytoplaźmie i mitochondriach cyt...
          Dodatkowo w komorkach neo zaobserwowano iz energia produkowana jest na drodze
          glikolizy w cytoplazmie a nie w mitochondriach (organellach komorkowych w
          ktorych 'normalne' komorki produkuja ATP -> zwiazek wysokoenergetyczny). Od
          nazwiska odkrywcy jest to tzw Warburg Effect. Zobacz:
          Cancer's Molecular Sweet Tooth and the Warburg Effect
          [Cancer Research 66, 8927-8930, September 15, 2006].......koniec cyt.

          Te rzeczy o powstawaniu energii w cytoplaźmie można było już przeczytać w 1974r
          w książce popularnonaukowej Haralda Auricha pt. Laboratorium życia.
          Na koniec pragnę Ci przypomnieć drogi naukowcu,że w j.polskim są litery polskie
          taki jak ą,ć,ź itd.Wynaleziono je dość dawno i nie wyszły z użycia.
          Pozdrawiam.OLAF
          • scept89 pogryzanie i Warburg 01.08.07, 12:39
            kortyzol napisał:
            scept89: """Nowe komorki neo nie skladaja sie jednak z samej
            glukozy/weglowodanow
            (takich stworow w przyrodzie nie ma) tylko tak jak kazda inna komorka glownie z
            bialek + blon lipidowych. ....."""

            kortyzol:Jest to niewątpliwie naukowe odkrycie. Takie śmieszne ,że aż smutne.

            Nie jest to zadne odkrycie ani do takowego nie pretenduje. Jest to 100% banał.
            Jesli jednak ktos raczy laskawie pisac iz komorki neo potrzebuja weglowodanow i
            dlatego powinnismy je ograniczac to jest to rownie 'glebokie' jak stwierdzenie
            iz skladaja sie z bialek i tluszczy, niewatpliwie tych skladnikow potrzebuja i
            takowe tez powinnismy ograniczac. Skrot myslowy & reductio ad absurdum.
            Az dziw bierze ze do czegos takiego sie przyczepiasz.


            > Te rzeczy o powstawaniu energii w cytoplaźmie można było już przeczytać w
            >1974r w książce popularnonaukowej Haralda Auricha pt. Laboratorium życia.

            Kazdy z nas na obczyznie wozi sa soba ksiazki pop-naukowe z 1974 roku (oprocz
            obowiazkowego Latarnika oczywiscie) a i forumowicze z radoscia pobiegna do
            biblioteki aby Auricha odkopac bo klikniecie na link z artykulem z 2006go jest
            za proste.

            Mala uwaga: w starozytnych (lata 80te) ksiazkach popularnonaukowych mozna bylo
            swojego czasu wyczytac iz DNA nie zmienia sie w raku poniewaz z komorki neo
            bodajze Xenopus (rodzaj zaby) po przeszczepieniu jadra komorkowego do jaja mialy
            rozwijac sie normalnie (wybacz za diabla nie wspomne autora ni tytulu). To
            wszystko mimo tego ze juz w 1971 Knudson zaproponowal 2-mutation model rozwoju
            raka. W swietle nowszych badan chocby pana o swojsko brzmiacym nazwaniu:
            Thaddeus P. Dryja (patrz historia odkrycia Rb1 w retinoblastomie) okazalo sie ze
            wniosek byl bzdurny.
            www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/dispomim.cgi?id=180200
            Ergo: tlumaczonymi z poslizgiem ksiazkami popularno-naukowymi to mozna sobie
            biblioteczki ozdabiac i kolegow zadziwiac.


            Co do samej hipotezy Warburg'a z 1924r:
            en.wikipedia.org/wiki/Warburg%27s_hypothesis
            z kluczowym:
            "the prime cause of cancer is the replacement of the respiration of oxygen in
            normal body cells by a fermentation of sugar."

            to jak zwykle jest to jak na dzien dzisiejszy "polprawda". Zmiany genetyczne sa
            pierwotne, zmiany metaboliczne wtorne. Jest wybitnie ciekawe iz po to aby
            przezyc kk neo przechodza na glikolizy w cytoplazmie ale najprawdopodobniej jest
            to skutkiem unikania apoptozy (programowanej smierci komorek) w ktorej
            mitochondria pelnia istotna role:
            www.sgul.ac.uk/depts/immunology/~dash/apoptosis/mito.htm
            Najwidoczniej jesli kk neo nie odkryje alternatywnej drogi uzyskiwania energi to
            zostanie zmuszona do strzelenia sobie w leb poprzez samopaly w mitochondriach.

            > Na koniec pragnę Ci przypomnieć drogi naukowcu,że w j.polskim są litery >polskie
            > taki jak ą,ć,ź itd.Wynaleziono je dość dawno i nie wyszły z użycia.

            Przykro mi ze Cię to aż tak razi. Na Twoją cześć wpakowalem PL na swoje Ubuntu
            ale mówiac prawd ma zamiar używac tegoż ustawienia sporadycznie. Szybciej pisze
            mi się niestety kalecząc pisownie.












            • kortyzol Re: pogryzanie i Warburg 01.08.07, 21:48
              Piszesz,że..Najwidoczniej jeśli kk neo nie odkryje alternatywnej drogi
              uzyskiwania energi to
              zostanie zmuszona do strzelenia sobie w leb poprzez samopaly w mitochondriach.
              A ja dodam w świetle tego co napisałeś wyżej w j. angielskim,że
              musiało to nastąpić w wyniku masowego picia alkoholu powstałego w wyniku
              fermentacji.No jak sam widzisz alkohol zawsze jest zgubą/..."the prime cause of
              cancer is the replacement of the respiration of oxygen in
              normal body cells by a fermentation of sugar./
              Oczywiści przepraszam za żart ale tak to troszkę wynikło samo z
              siebie.Przeczytałem link o apoptosis i czekam cierpliwie na możliwość otwarcia
              drugiego tj.
              www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/dispomim.cgi?id=180200
              Pozdrawiam.OLAF

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka