10.06.07, 15:07
witam! .... cięzko sie pisze o takich rzeczach - u mojego taty zdiagnozowano
raka płuca lewego, którego wykryto juz w marcu po tym jak przeszedł zawał
tylko że my nie zdawalismy sobie sprawy ze ten "guz" to cos tak strasznego -
dopiero dwa tygodnie temu lekarz na tyle powiedział ze sie mozna było
zorientować ze jest dośc poważna sytuacja! stwierdził ze ze względu na serce
operacja nie jest możliwa! chemioterapia może zbyt go osłabić a radioterapii
nie wiadomo czy sie podejmą! mało co rozumiem z wypisu lekarza... ciesze sie
ze trafiłam na tutejsze forum - widze ze bede mogła sie przeszkolic lekko -
nie wiadomo co robic! czasem boli go głowa boje sie ze to jakis przezut do
mózgu? słuchajcie a czy zagranicą sa mozliwe operacje czy sa jakies fundacje
pomagające w znalezieniu lekarzy - specjalistów? nie wiem co robić, nie wiem
co nas czeka jak to wszystko bedzie wygladało?
Obserwuj wątek
    • mazunia1 Re: RAK PŁUC 11.06.07, 09:20
      podajesz zbyt mało danych, aby Ci pomóc. Są różne rodzaje raka płuc, zależy
      jaki wykryto u Twojego taty. Schematy leczenia na całym świecie sa podobne
      jesli chodzi o chemię i radioterapię. Gdyby można było operować, to oczywiście
      można szukać dobrego chirurga. Szukaj na tym forum, tu jest wiele informacji na
      temat raka płuc.
      • arlets1 Re: RAK PŁUC 11.06.07, 12:46
        bylismy dzisiaj u chemioterapeutki na ursynowie - wykluczyła ja! nad radio. sie
        zastanawiaja tzn. za tydzień maja powiedziec jak beda leczyć a tato sie dzisiaj
        chyba podłamał- nie chce mi sie wierzyc w to wsyztsko! widze ze lekarze sa tez
        jakby bezradni, musilł byc juz i taki przypadek!
        ....
        to z wypisu lekarza: - struny ruchome symetrycznie
        - tchawica bez zmian klin. ostry.
        - strona prawa bez zmian
        - strona lewa w dystalnym odcinku oskrzela głównego rozpoczyna si enaciek
        zamykający do szczeliny okrzele góropłatowe lewe z zajęciem kariny małej.
        - oskrzele dolnopłatowe bez zmian.
        Wycieki z oskrzela górnopłatowego.
        dzisiejszego wyniku jescze nie widziałam bo mi zarbarli i nie moge ich nawet
        przeczytać.. :(
        • k1k2 Re: RAK PŁUC 11.06.07, 19:05
          ja bym sie dopytywala dlaczego wykluczyla chemie.
          nie wiem jaki to nowotwor, ale przy drobnokomorkowym chemia daje najlepsze
          rezultaty. trzeba sie spieszyc z podaniem, szczegolnie jesli sa przerzuty do
          watroby bo gdy sprawnosc watroby spadnie to chemia staje sie zbyt
          niebezpieczna - organizm nie jest sie w stanie po niej oddtruc

          jesli chodzi o bol glowy to tu bym sie akurat nie martwila az tak - jesli nie
          ma innych objawow (zawroty itp.) oczywiscie warto sprawdzic, ale pamietaj ze
          bol glowy moze byc wywolany chocby stresem, a guzy w mozgu z reguly nie bola
          • arlets1 Re: RAK PŁUC 12.06.07, 07:19
            chemie wykluczaja z powodu serca - tata jest po zawale dosc powaznym ma pore
            uszkodzenie! przynajmniej tak nam powiedzieli a to wczorajszy opis wyników z
            którego tez niewiele rozumiem
            TK KLP z Kontrastem I.V.
            guz o wym. 57X33mm w lewej wnece z modelowaniem lewej T.Plucnej z mozlliwoscia
            naciekania. zaburzenie upowietrzenienia w placie górnym lewym z segmentarna
            niedodma seg. przdniego.
            poza tym zmian wezlowe we wnece do 20 mm
            watroba , nadnercza bez zmian
            • mazunia1 Re: RAK PŁUC 12.06.07, 08:36
              Arlets, to nie jest tak, że lekarze nie chcą pomóc Twojemu tacie. Jeśli
              uważają, że chemia mogłaby mu zaszkodzić bardziej niż rozwijająza się choroba,
              to ich decyzje są słuszne. Moja mama ma drobnokomórkowego, zazwyczaj po chemii
              podaje się radioterapię, ale mama ma przerzut do lewego płuca i z tego powodu
              została wykluczona. Wiem, że to zmniejsza jej szanse na dłuższe życie, ale nic
              nie jestem w stanie zrobić. Musisz zaakceptować tę sytuację, wiem, że to
              trudne, wiem, że w pierwszym odruchu człowiek jest zły na cały świat, że akurat
              jego to spotkało. Kochamy swoich bliskich i przeżywamy prawdziwe tragedie, ale
              musimy z tym żyć. Takie jest już to życie, którego pragniemy, a zostaje nam
              odebrane w najmniej oczekiwanym momencie.
              • arlets1 Re: RAK PŁUC 15.06.07, 20:54
                pare dni temu dowiedzialam sie ze maz znajomej umarł na raka pluc - od diagnozy
                żył 10 lat - nie leczył sie! może to jest jednak lepsze niz poddawanie sie i
                słuchanie rad lekrzy, którzy traktuja nas jak króliki doswiadczalne!
                • jedruch Re: RAK PŁUC 15.06.07, 22:39
                  Dzisiaj trafił do mnie do ambulatorium chory, u którego guz płuca w styczniu
                  miał wymiary 50x40x40 mm, a teraz (później o niecałe 5 miesięcy) guz ma
                  60x40x50, a w dodatku ma przerzut w tym samym płucu i w drugim (średnica obydwu
                  przerzutów 2 cm). Zatem jakby policzyć objętość raka, to jest to 60% większa masa.
                  W styczniu nie poddał się operacji, odmówił chemioterapii i radioterapii -
                  przyszedł teraz, gdy już ma niewydolność oddechową, rak jest nieoperacyjny, a
                  radioterapia nie wchodzi w grę - chemia go nie wyleczy (raczej). "Doktorze
                  ratuj, teraz to ja się na wszystko godzę". Szkoda, że my nie mamy już tego
                  wszystkiego do zaoferowania...
              • eremka Re: nie do końca zgodzę się z Mazunią.... 16.06.07, 15:36
                ...zresztą wystarczy poczytać to forum i rozne inne, wystarczy porozmawiac
                wygniatając stolki przed gabinetem lekarskim... podobne przypadki traktuja
                inaczej, nie zlecają badan, pewnie z obawy przed wszechwładnym NFZ, ale co
                gorsza nie informuja o możliwościach...
                moja pani doktor zniecheca jak może do operacji, bo zna cale mnostwo przypadkow
                kiedy to sie zle skonczyło dla pacjenta, bo z rakiem to jest efekt mąki, ale
                nie powie "a może zabierze pani mamę do Bydgoszczy, zrobicie pet..."

                Nikt sobie nie radzi z rakiem, nie ma 100% skutecznych terapii, leków, ale cos
                można robić ...probowac, a oni nie...leczenie niecelowe

                po prostu żal tych ludzi, tych lekarzy bo gdzieś zatracili to, co
                najwazniejsze, nie tylko w tym zawodzie, i wyższe pensje niczego w ich
                podejściu zmienią - tylko my pacjenci bedziemy mieli z powodu podniesienia
                skłądki mniej kasy w portfelu na prywatne leczenie, czyli mniejsze szanse na
                np. diagnostyke, profilaktyke

                Arlets... konsultuj się z róznymi lekarzaami, dostaniesz wtedy mętliku w
                głowie, ale może uda Ci sie zdobyc rzetelny obraz stanu Twojego taty i
                możliwości organizowania pomocy dla niego
                w CO od płuc jest dr Lasota, mnie sie nie udało, ale może Ty będziesz miała
                więcej szczęścia i poruszysz pana doktora i zajmie sie Twoim tatą, wielu osobom
                nawwet na tym forum sie udało i chwalą Lasotę, próbuj, nie daj się zbyć

                Trzymam kciuki

                Co innego jak chory majac przedstawiony obraz skutków ubocznych chemioterapii
                czy brania tarcevy czy temodalu NIE decyduje się na terapię a co innego jak
                ktos podejmuje za niego tę decyzję i po prostu odmawia mu leczenia
                -------------------------------------
                ...życie dementa jest nie najgorsze, pełno w nim wprawdzie czarnych zapaści,
                ale jak człowiek sobie coś przypomni, to jest jak orgazm...
                • arlets1 Re: nie do końca zgodzę się z Mazunią.... 19.06.07, 19:08
                  zaczynamy jutro naświeltlanie! czy cos pomoze - to sie okaze! z konsultacjami u
                  innych lekarzy jest ciezko bo mało czasu a czasem terminy odległe itd. moze
                  jutro przed naswitlaniem uda mi sie złapać dr. Lasote ...
    • arlets1 Re: RAK PŁUC 20.06.07, 12:50
      cieżko dzisiaj było - lekarz bez ogródek powiedział ze nie ma szans na
      wylczenie ( to raczej kazdy wie - jak konczy sie rak płuc) ale był tak
      niesamowicie szczery ze az za bardzo... mamy podjac decyzje czy chcemy poddac
      sie radioterqapii czy poprostu z tym zyc! nie mam pojecia co robic - co jest
      bardziej ryzykowne - wiecie jak ciezko jest usłyszec od lekarza ..." przykro mi
      dziecko ale zostaniesz sierotą" i juz nie wytrzymalam...
    • arlets1 Re: RAK PŁUC 28.06.07, 16:43
      mam dylemat - i nie wiem co robić
      dostałam prace o którą starałam sie dwa miesiące temu - przed wynikami badan!
      no i teraz telefon czy jestem wciaz zainteresowana ale nie wiem co robic z
      jednej strony jest to dosc dobre stanowisko i przyszłosciowe - po tej pracy z
      pewnościa bedzie mi łatwiej znalezć jakakolwiek inna w moim zawodzie - byc moze
      ciekawsza, lepiej płatną byc moze! no ale sytuacja w domu wyglada tak a nie
      inaczej i z poprzedniej pracy zrezygnowałam i pracuję obecnie w firmie mojego
      taty, któremu lekarze nie daja szans! powiedzieli ze moze umrzec w kazdej
      chwili moze to byc jutro, za tydzien, za poł roku! moze za rok! wydaję mi sie
      ze powinnam zostac i byc przy nim! choc czasem jest to dosc trudne - jest
      nerwowy, nie słucha sie nas - ciagle musimy mu powtarzac zeby nie pracował zeby
      odpoczywał - nie nosil nic ciezkiego! pociesza mnie tylko fakt ze tata nie
      wyglada na chorego csły czas zajmuje sie swoją firma!!! mam straszny mętlik w
      głowie... wiem ze rodzice by chcilei zebym podjeła sie tego stanowiska a ja
      boję sie ze zabraknie mnie ze moze bede potrzebna mu! nie zostało mu wiele ....
      dlaczego to wszystko jest takie trudne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka