zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy 31.03.08, 21:26 Szakal a jakie rozpaznanie miala Twoja Mama 2 lata temu? clark ile? Odpowiedz Link
szakal125 Re: czerniak złośliwy 31.03.08, 23:13 0,7(III clark) wlasnie wysylam maila do prof. dzieki za namiary Odpowiedz Link
nowezyna Re: czerniak złośliwy 01.04.08, 17:47 Cześć Szakal ,cześc zielona dziewczyno. Szakal- nie trać nadzieii- źle mnie zrozumiałeś- na czerniaka chemioterapia działa słabo- nie jest tak wrazliwy na takie leczenie jak inne nowotwory- ale naadzieja i szansa są! Terapia u Profesora Mackiewicza ma programy dla osób z przerzutami. zresztą sam nawiązałeś kontakt- to już będziesz wiedział. Dziewczyno- do góry uszy- mam koleżankę, która jest po leczeniu 2 lata, miała "pieprzyk", który okazał się czerniakiem , z zajęciem węzłów- i udało się! sama mam kilkoro pacjentów po usunięciu czerniaka w gałce ocznej- i już nawet 5 lat po leczeniu- jest spokój. musimy być silni, chociaż to bardzo trudne. Pozdrawiam Was. Odpowiedz Link
mania60 Re: czerniak złośliwy 01.04.08, 19:53 Moi Kochani! Nadzieja nie umiera, nigdy! Jestem po czerniaku Breslow 2 Clark IV. Jestem zdrowa już 5 lat. Jutro jadę na kolejną kontrol. I wiem, że wszystko będzie dobrze, czego i Wam zyczę z całego serca. Pozdrawiam serdecznie . mania Odpowiedz Link
szakal125 Re: czerniak złośliwy 01.04.08, 23:14 Witam was...dzis mam kryzys...prof. nie odpisal na maila ale czekam, jutro bede dzwonił...ciżko mi jest patrząc bezsilnie na te cierpienie:( Odpowiedz Link
ankaf.1 Re: czerniak złośliwy 30.09.08, 09:25 Witaj, mój tata 71 lat tez ma czerniaka Clark IV od 2 lat. Po roku miał przerzut na skórę , a w kolejnym roku kolejne 6 przerzutów tylko na skórę. Wszystkie zostały wyciete.Był leczony chemia i teraz proponują Interferon. Powiedz , jak Ty byłaś leczona i gdzie. Serdecznie pozdrawiam, Anka Odpowiedz Link
0406h58 Re: czerniak złośliwy 10.11.08, 08:47 mój brat miał usuwanego czerniaka w kwietniu na tułowiu Clark IV ,głębokośc nacieku 1,5mm . Nie bierze żadnych leków .Czy ty też nic nie brałaś ?Czy można zastosowć jakieś dodatkowe leczenie ? Odpowiedz Link
0406h58 Re: czerniak złośliwy 13.11.08, 14:30 przepraszam Cię ale nie umiem sie jeszcze obracac na tym forum .Napisałąm do ciebie odnośnie mojego brata .Czy możesz mi odpisać na niego i napisac pare słow o tym wyniku. Bardzo Cię proszę i serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link
norbex Re: czerniak złośliwy 30.09.08, 12:57 napisz cos do mnie mam schizy mój czerniak to clark II breslow 0.1 mm mam 31 lat małe dzieci Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna do ankaf.1 30.09.08, 22:11 Czy mozesz powiedziec jak te przerzuty na skorze wygladaly? czy to tez wygladaly ja znamiona,zabarwione? czy byly daleko od miejsca gdzie byla wycieta zmiana pierwotna? w jakim czasie od wyciecia zmiany pierwotnej pojawily sie i czy pojawialy sie stopniowe czy wszystkie w tym samym czasie? Odpowiedz Link
ankaf.1 Re: do ankaf.1 01.10.08, 09:18 Pierwszy przerzut pojawił sie po roku od wyciecia zmiany. Nastepne po kolejnym roku. Nie były to znamiona, ale malutkie guzki pod skorą, niektóre czerwone czerwone. Pozdrawiam, Anka Odpowiedz Link
agata22-only Re: czerniak złośliwy 09.11.08, 15:43 Cześć. Mam prośbe, mój brat choruje na czerniaka ma przerzuty, leczy się w Warszawie. Jesteśmy ze Śląska ( ok. Rybnika) potrzebuje namiary na grupę wsparcia dla osób chorych na raka. Tak żeby mógł z kimś z poza rodziny porozmawiać. Nie chodzi mi tylko o psychologa ale również o rozmowy z innymi chorymi. Próbowaliśmy wizyt u zwykłego psychologa ale nic nie dało, a z jego psychiką jest coraz gorzej. Gdyby ktoś miał namiary na coś sprawdzonego proszę napisać. Pozdrawiam Odpowiedz Link
szakal125 Re: czerniak złośliwy 01.04.08, 23:16 mam prośbe o pisanie na wątku założonym przez ze mnie. Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 02.04.08, 07:31 Hej Od czego tu zacząć? Całe życie żyję w strachu, bojąc się strasznej choroby Nasilił mi się strach przed ciężką chorobą, kiedy 1,5 roku temu moje objawy zasugerowały lekarzowi chorobę z autoagresji. Po kompleksowych badaniach okazało się ,że to nie to ,ale wciąż pozostały pewne dolegliwości a diagnozy brak. Ale do rzeczy: 5 lat temu usuwałam sobie pieprzyka z brody. Wpadłam wtedy w panikę, że coś mi się robi z nim w jednym miejscu więc szybko zaliczyłam chirurga onkologa. Po badaniu histopatologicznym,okazało się ,że to było to zwykłe znamię barwnikowe. Potem przypomniał mi się, że mam na głowie (we włosach) jeszcze jednego sporego pieprzyka, ale już wtedy to olałam i pomyślałam, że wystarczy jak go będę obserwować, czy się nie zmienia. Jakieś 2 lata temu powyskakiwało mi na całym ciele sporo nowych malutkich pieprzyków, ale zwaliłam to na wakacje spędzone na słońcu. Półtora miesiąca temu oczywiście przypomniałam sobie o tym znamieniu na głowie. Trudno mi go oglądać i kontrolować, bo jest z tyłu głowy, ale zawsze molestowałam męża i mamę, żeby zerkali od czasu do czasu na niego. Pieprzyk niestety urósł i uwypuklił się. Nie wiem dokładnie kiedy, ale z całą pewnością mogę powiedzieć, że 3 lata temu był mniejszy. Oczywiście poleciałam najpierw do pani dermatolog w moim mieście, żeby obejrzała mi to pod dermatoskopem. Pani doktor powiedziała, że nic złego się nie dzieje i że nie jest to zwykły pieprzyk tylko tak zwane znamię błękitne. Składa się ono z komórek melanocytowych jak zwykły pieprzyk, ale leży głębiej w skórze i bardzo rzadko ulega złośliwym przemianom. Uspokoiło mnie to na 3 dni po czym zaczęłam czytać w necie niezliczone ilości informacji i przypadków i zaczęły mnie niepokoić również inne znamiona, których mam całe mnóstwo. Co gorsza od dwóch tygodni zaczęła mnie piec i swędzieć skóra wokół tego znamienia. Wizytę u chirurga-onkologa mam dopiero na 10 kwietnia. Ach niby wiem ,że co ma być to będzie, ale dlaczego ta moja głowa ciągle taka umęczona tymi myślami. I ciągle ten strach, że te podejrzenia choroby z autoagresji u mnie nie są bez przyczyny i łączy się z jakimś nowotworem. Musiałam to napisać komuś, kto rozumie jak strasznie się boję. Gorąco wszystkich pozdrawiam Odpowiedz Link
skibka4 Re: czerniak złośliwy 02.04.08, 11:44 Ja rozumiem Cię doskonale, ja też żyję w ciągłym strachu. Moja mama walczy z chorobą nowotworową już prawie 7 lat. Początkowo podchodziliśmy do tego optymistyczni, miała operację, naświetlania i 5 lat względnego spokoju bo regularnie jeździła na kontrole. Po 5 latach okazało się, że ma przerzut do kości biodrowej i wtedy zaczął się koszmar. Na wszystko było już za późno, naświetlania były tylko paliatywne i lekarze bezradnie rozłożyli ręce. Ale moja mama jest niezwykła, jest niesamowicie silna psychicznie i nie poddaje się. Jest pod opieką poradni paliatywnej, dostaje wlewy dożylne Pamifosu i czuje się w miarę dobrze. My wiemy, że to licho w niej siedzi ale wszyscy na chwilę wstrzymaliśmy oddech i cieszymy się takim stanem rzeczy. Za to ze mną jest fatalnie, każdy najmniejszy ból czy zmiana na skórze po prostu mnie paraliżuje. Ja też mam znamię błękitne na samym środku czoła między brwiami. Wiem bo już byłam u dermatologa, żeby obejrzał wszystkie moje pieprzyki. W ciągu ostatniego pół roku zrobiłam sobie usg piersi, jamy brzusznej, naczyń krwionośnych, usg dopochwowe, cytologię, rtg płuc, nie mówiąc o morfologii. W tamtym tygodniu zrobiłam sobie badanie na obecność wirusa hpv bo stwierdziłam, że przecież cytologia jest mało wiarygodna. Wyglądam jak cień, nie pamiętam kiedy przespałam całą noc bo przecież oprócz mojego strachu jest jeszcze mama, która potrzebuje mojego wsparcia, dzieci i problemy w pracy. No i wczoraj umówiłam się na wizytę u psychiatry bo czuję, że sama sobie nie dam z tym rady. Mam nadzieję, że on jakoś przemówi mi do rozsądku bo nikt inny nie potrafi. Pozdrawiam Cię serdecznie Monika Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 02.04.08, 13:58 Monika dziękuję za odzew. Jeśli mogę coś doradzić, to może najpierw spróbuj wizyt u psychologa. Jeśli ta terapia nie pomoże, można się wspierać farmakologią u psychiatry. Ja niestety też ciągle wykonuję cała masę badań i przeczytałam już niezliczone ilości publikacji medycznych. Mam zamiar też się zaszczepić na HPV. Czy możesz mi przybliżyć sprawę testów tego wirusa? Czy wykrywa on określony typ, czy obecność wszystkich typów? Rozumiem, że do tego badania pobiera się materiał tak jak przy cytologii? Odpowiedz Link
skibka4 Re: czerniak złośliwy 03.04.08, 07:49 Witam :-) badanie wygląda dokładnie tak jak cytologia i tak jak zrozumiałam lekarza to wykrywa obecność wszystkich typów wirusa. Ja też zastanawiałam się nad szczepionką, jest dosyć droga no ale zdrowie jest przecież cenniejesze :-) No ale przecież są też takie kobiety, których zwyczajnie na to nie stać. Można wtedy po prostu powtarzać badanie co 5 lat bo tyle mniej więcej jest ono wiarygodne. Ja mam wynik za ok 2 tygodnie to wtedy będę się martwić. Myślę, że też powinnaś sobie zrobić taki test, u nas kosztuje 200 zł a przed szczepionką i tak trzeba go zrobić. A teraz na poprawę humorku :-) Moje koleżanki, które widzą jak ja panikuję ostatnio wymyśliły żebym zrobiła sobie gastroskopię lub kolonoskopię to od razu wyzdrowieję :-) Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 03.04.08, 09:31 Monika dzięki za odpowiedź. A Twoja panika jest jak najbardziej uzasadniona. Zmagasz się przecież codziennie z chorobą mamy. Komuś kto przez to nie przeszedł trudno to zrozumieć. No chyba,że ma się tak "bujną" wyobraźnie i kastroficzne myśłi jak ja. pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link
szakal125 Re: czerniak złośliwy 05.04.08, 01:12 każdy powinien się badać i wogóle ale bezpaniki dziewczyny jest taka zasada stosowana przez psychologów jeśli czegoś nie można zmienić z natury to się tym nie przejmuj, o pozatałe sprawy walcz jak lew. pomimo tego ze moja mama jest chora ja si enie boje ..jelsi trzeba stawie jej choło z taką samą godnością jak moja kochana mama a ten kto nie obcuje z ta starszną chorobą to nie rozumie jej, a ja bym zabrał ją na siebie zeby mama była zdrowa a ja moge za nią mieć i cierpieć aby ja nie bolało... ..dziewczyny glowa do gory myście pozytwynie, szanujcie zdrowie, postarajcie sie o szczepionki dla pewności i spokoju psychiki i do przodu chwytać dzień bo czasu braknie a życie krótkie. Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 08.05.08, 12:18 Hej Straszne pustki na forum! Wczoraj wyciełam moje znamię błękitne umiejscowione na głowie. Onkologowi nie podobało sie,że jak to określił "penetruje głęboko". Musiał zrobić głębsze cięcie. Zaczął sie zastanawiać nad tym,że ewentualne docięcie blizny będzie kłopotliwe. Gdy zapytałam,czy uważa,że to coś poważnego powiedział tylko: "miejmy nadzieję,że nie" Wcześniej oglądało to znamię dwóch dermatologów i ten właśnie onkolog i mówili,że nie ma powodów do obaw. To dobry onkolog obawiam sie,że potrafi ocenić zmianę tak samo dobrze jak badanie histopatologiczne. Teraz oczekiwanie 2 lub 3 tygodniowe na wyniki. Piecze mnie dzisiaj rana. Nie wiem jak ja przez to wszystko przejdę........ Słowo przerażona to za mało.......... Odpowiedz Link
bei Onula 09.05.08, 07:44 takie znamiona z natury są głebokie, o wiele głebsze niż inne, a miejsce gdzie występują jest bardziej ukrwione- więc dlatego dobrze im tak wrastać. Trzymam kciuki za dobre wyniki. Odpowiedz Link
j053ph Re: Onula 20.05.08, 21:36 Moj ojciec zmarl na czerniaka w wieku 52 lat, a bylo to 16 lat temu, teraz u jego starszego (1 rok) bata usunieto znamie pod noga, moj ojciec mial w tym samym miejscu. Ja juz usunalem sobie dwa pieprzyki i wiem co to znaczy czekac na wyniki :), tym bardziej jesli ktos ma obiazenie genetyczne :). Powiem wiecej, mam mnostwo malych pieprzykow na moim ciele, w miare staram sie je obserwowac i za bardzo nie panikowac. Jedyna rzecz ktora mnie ostatnio nurtuje to jest to ze wyrastaja mi dosc czesto takie "dzyndzelki", odstaja od skory na ok 2-5mm, jest to w okolicach plecow i szyji. Czasami przez nie uwage odrywaja sie przy zakladaniu bluzki, czy tez podkoszulka. Ale z tego co sie orientuje to takie "dzyndzle" nie sa grozne, czy mam moze skontaktowac sie z lekarzem? Odpowiedz Link
mania60 Re: Onula 21.05.08, 16:34 Te małe "dzyndzelki", to prawdopodobnie następstwo przechodzonych przeziębień. Mój mąż miał ich sporo, udał się do chirurga, on mu zawiązał je nicią chirurgiczną i poprostu uschły. Lepiej się ich pozbyć, tym bardziej ,że jesteś w grupie ryzyka. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 18.07.08, 11:12 Hej Zaglądam tu bardzo często, ale widzę,że pustki straszne. Dla wszytkich wystraszonych info, że moje znamie błękitne okazało się być zwykłym znamieniem. Wszystko w porządku. Nie zawsze słowa lekarza specjalisty muszą oznaczać "wyrok". A nadinterpreatacja jest niestety moim problemem. Odzyskałam spokój na 1,5 miesiąca. Mimo,że wszytkie "pieprzyki" oglądał mi w kwietniu dermatolog ja znowu zaczynam schizować, bo wiem,że 100% odpowiedź daje tylko badanie histopatologiczne. W dodatku jeden, który znajduje się w miejscu trudnym do obserwowania absorbuje ciągle moje myśli, bo mam wrażenie, że ma trichę inny kolor niż kiedyś (różowawy?) No i wszytko od początku :( Wizyta u onkologa, zapisanie się na wycięcie, stres w oczekiwaniu na wyniki. Dobrze to znacie prawda. Zaciągnę przy okazji męża,bo ma duże, brzydkie znamię na brzuch. Poważnie myśle o psychoterapi, bo nawet gdybym wycieła wszystkie znamiona nie zaznam spokoju. Wiem,że to może wydać sie błachostą w porównaiu do problemów osób ciężko chorych na nowotwór, ale nie wyobażacie sobie jak takie ciągłe myśli jak moje mogą niszczyć życie i jak trudno jest sobie z nimi poradzić. pozdrawiam Odpowiedz Link
urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 04.08.08, 07:40 Witam Wszystkich! Moja córka miała zabieg w grudniu 2007. Wykryto czerniaka złosliwego wg Clarka III st., Breslow 1 mmm. Nie usuwano jej węzlów chłonnych. Nie stwierdzono komórek rakowych po drugim wycięciu. Boże na szczęście. Wszystko się nam poprzewracało w tym okresie, a teraz ja żyję w ciągłym strachu. Moja córka mówi, że ją strsuję i przypominam, gdy mówię że należy powtórzyć wyniki. Po konsultacjach lekarzy zrobiła rtg, USG jamy brzysznej,badania krwi. Jest wszystko ok. Powiedzcie jak często robicie wyniki i jakie. Co dalej. tak sie boję. Ciężko mi z nią rozmawiać. Jest dorosła 23 lata i nie chce z nami rozmawiać na ten temat- kończy sie to na niczym, gdy ma zły humor. Poradcie . Może ktoż miał takie wyniki. Jesteśmy z Wrocławia. U jakich lekarzy konsultujecie wyniki, oprócz dr Bębenka ??? Jakies namiary - nawet prywatnie. Bardzo prosze o poradę Odpowiedz Link
urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 17:26 Czy w pierwszym roku po wykryciu czerniaka robicie RTG klatki co 3 miesiące? Czy tylko co 3 m-ce USG , a RTG co poł roku ??? U nas lekarz powiedział, że co poł roku. Taka ma być kontrola . Badać sobie węzły a gdyby coś się działo dopiero do lekarza. Bardzo mnie to zdziwiło-powiedział to wysokiej klasy spec. Powiedział " jesteś zdrowa, zapomnij o tym, tylko kontroluj sie systematyczne", a ja bym chciałA chyba lekarza prowadzącego Odpowiedz Link
elka-1 Re: czerniak złośliwy 27.05.08, 09:44 Witam ponownie wszystkich, Wczoraj byłam na kolejnych badaniach kontrolnych u "mojego" przemiłego dr Zbigniewa Noweckiego w CO w Warszawie. Jest wszystko w porządku. Nastepną wizytę w CO mam wyznaczoną za pół roku, ale ja wiem, że jestem przewrażliwiona po "czerniakowym szoku" i najchętniej robiłabym sobie kompleksowe badania co miesiąc-zatem zrobię je sobie za 3 miesiące. Jeszcze chciałabym napisać parę słów o wczorajszej wizycie w CO. Przyjechałam na Ursynów przed godz. 10, do gabinetu weszłam po 4 godzinach czekania. Przed każdym z gabinetów były tłumy pacjentów, lekarze pracowali non stop. Mój lekarz zapraszał po 2. pacjentów jednocześnie do 2. gabinetów usytuowanych w amfiladzie. Prosił o przygotowanie się do badania i latał między jednym pacjentem a drugim. Nie dziwię się mu wcale, gdyż na korytarzu na konsultację (najczęściej życia) oczekiwało jeszcze ok. 20 osób. To chory system stworzył tak skandaliczne warunki pracy lekarzom, a nam pacjentom gorycz badania "w biegu", nie mówiąc o warunkach czekania przed gabinetem, np. symbolicznej liczbie miejsc do siedzenia. Przedstawiłam wszystko, co jest już od dawna znane lekarzom pracującym w CO i pacjentom pokornie czekającym na werdykt. Podobno jest to znane i decydentom. I co z tego? Tyle, że sobie napisałam... Odpowiedz Link
ona73 Re: czerniak złośliwy 19.07.08, 21:52 Hejka! Jestem tu nowa- jeszcze nie mam diagnozy ale już sie tak nakręciłam po przeczytaniu wszystkiego na temat czerniaka że jestem prawie pewna ze to co mam na plecach to jest on!!:(:(:( Owszem byłam u dermatologa i mam to usunąć ale tak strasznie się boję że potwierdza się moje obawy....a przecież... ja mam dopiero 35 lat i malutkie dzieci.... W zasadzie nie wiem po co to wszystko piszę - chyba dlatego że strasznie sie tego BOJĘ!!!! Przytulam Was mocno...... Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 21.07.08, 12:15 "Ona" Moja rada: nie czytaj,bo to nic nie da,a niepotrzebnie się nakręcasz. Ja też byłam przekonana o tym,że ma czerniaka i teraz nzowu mam podobne schizy z innym znamieniem (przeczytaj moje wcześniejsze wypowiedzi) Co dokładnie powiedział Ci dermatolog. Pamiętaj,że jeśli znamię jest podejrzane to 100% odpowiedź może dać ci tylko wynik badania histopatologicznego. Zapisz się na usunięcie jak najszybciej, bo najgorsze jest t o czekanie. Napewno wszystko będzie dobrze, a strach ma często wielkie oczy. pozdrawiam Odpowiedz Link
ona73 Onula 21.07.08, 14:28 Dermatolog był beznadziejny jesli chodzi o kontakt z pacjentem- popatrzył jedynie na zmiany które sama mu wskazałam i powiedział że niektóre może usunąc laserem a dwa trza chirurgicznie a szczególnie jeden który jest jak on to określił "trzy-punktowy".Baaardzo się boję, a najgorsze jest to że termin na usunięcie dał dopiero na wrzesień i to 26!!! Od połowy sierpnia mamy wyjazd na wakacje....do połowy wrzesnia. Nie stać mnie żeby iść prywatnie na zabieg buuuuuuuuu tyle czekać buuuu a przeciez wszędzie trąbią żeby szybko usuwac takie podejrzane zmiany . Jestem w rozsypce- jakie bedą nasze wakacje kiedy ja jestem w takim stanie ze ciagle myślę o zmianach i czerniaku...........:(:( Ech co tu bede Wam głowę zawracać..nie mam wyjścia muszę czekać.... Pozdróweczka Odpowiedz Link
chicoria Re: Onula 21.07.08, 14:41 Z tego co wiem, nie wolno usuwac takich zmian laserem, szczegolnie jesli sa "podejrzane". Najlepiej isc do dermatologa-onkologa. Moja mama np miala czerniaka i wprawdzie usuneli go chirurgicznie, ale robil to chirurg ogolny a nie onkolog i nie zrobil wczesniej zdjecia ani zadnych badan. A teraz wszyscy lekarze chca wiedziec jak zmiana wygladala przed wycieciem itp. Warto wiec isc do kogos kto sie na tym zna. Aha, nie stresuj sie tak czekaniem. Mama chodzila z tym znamieniem (czerniakiem) chyba z rok odkad zauwazyla ze zaczelo sie zmieniac. Po wycieciu na razie wszystkie badania sa ok. Wiec az tak szybko to sie chyba nie rozprzestrzenia (przynajmniej taka mam nadzieje...) Trzymaj sie, jestem pewna ze bedzie ok! Odpowiedz Link
onula Re: Onula 21.07.08, 15:41 Do ona Jeśli dermatolog wyznaczył Ci termin na wrzesień to znaczy,że nie jest to nic pilnego. Niektóre znamiona lekarze zalecają wycinać nie dlatego,że uważają iż są już "czerniakami", ale dlatego,że jest jakieś prawdopodobieństwo iż ta zmaina w przyszłości stanie się "czerniakiem". Dlatego warto wyciąć puki jescze nie jest. Nie panikuj, a jeżeli jesteś tak bardzo przerażona idź do chirurga onkologa i zapytaj, czy te zmainy wyglądają bardzo niepokojąco. Najlepiej,żeby usuwał to chirurg onkolog. A dermatolog zalecił usunięcie laserem pewnie nie znamion barwnikowych, a jakiś naczyniaków lyb włókniaków. A dlaczego poszłaś do dermatologa? Coś Cię zaniepokoiło w wyglądzie tych znamion? Odpowiedz Link
danita66 Re:do chicoria 21.07.08, 19:54 jaki stopień zaawansowania czerniaka miała Twoja mama? Odpowiedz Link
ona73 Re: czerniak złośliwy 21.07.08, 21:55 Właściwie to się zastanawiam dlaczego zaczęła mnie nagle nurtować sprawa moich znamion ....Zaczęłam szukać w necie info na temat znamion barwnikowych i czerniaka.Tak się nakręciłam po obejrzeniu fotek czerniaka i analizowaniu ABCD że strasznie się boję wyniku histopat. szczególnie jednej zmiany która ma wygląd - jakby trzy pieprzyki ułożone w trójkąt, połączone ze sobą brrrrrr. Poszłam do dermatologa nota bene młody i chyba nie do końca doświadczony lekarz no i było tak jak pisałam wczesniej. Ponieważ niedługo wyjeżdżamy na wyczekiwane wakacje i wczasy postanowiłam że nie będę czekać 2 miechy na wycięcie i idę w środę do chirurga onkologa.Zobaczę co powie i będę chciała żeby wyciął mi to prywatnie jak najszybciej. Trudno zadłużę sie ale zrobie to szybko.... Trzymajcie kciuki za mnie proszę a ja będę pamiętać o Was i Waszych bliskich:) Pozdróweczka z Radomia Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 22.07.08, 07:57 Ona Napewno bedzie dobrze, a cała schiza to właśnie od czytania zbyt wielu info w necie. Daj znać jak już będziesz po. pozdrawiam Odpowiedz Link
ona73 Onula:) 22.07.08, 13:45 Dzięki za to ze "wierzysz":)ja chyba też zaczynam pozytywnie myśleć:) Jak tylko będę po "wyroku" dam znać co i jak. Buziole Odpowiedz Link
onula Re: Onula:) 22.07.08, 14:54 Ona Jutro idziesz do onkologa? Napisz nam co Ci powiedział. I pamiętaj co ma być i tak będzie. Najważniejsze,że dbasz o siebie i że wytniesz w porę to co Cię niepokoi i będzie święty spokuj. pa Odpowiedz Link
ona73 Wycięli - teraz czekam.... 25.07.08, 09:39 Jestem już po wycięciu podejrzanej zmiany. Tak jak pisałam poszłam prywatnie do chirurga onkologa a ten chciał mi wyciąć podejrzaną zmianę " w biegu" , od ręki. Z dwóch, wytypowanych przez dermatologa ,do wycięcie zmian - chirurg onkolog wyznaczył jedną zmianę.Ale żeby nie płacić 500zł lekarz zaproponował żebym przyniosła skierowanie od ogólnego i zrobi mi to na następny dzień za darmoche. Byłam w szoku - bo w innej przychodni miałam czekać na zabieg 2 miesiące! No i już jestem po wycięciu . Teraz czekam a jak wiecie doskonale czekanie jest straszne, dłuży się bo człowiek myśli, analizuje i ma czarne myśli często...niestety.Coś czuje że mam wyjęte z życia 2 tygodnie- do wyniku ... Trzymajcie kciuki proszę. Pozdrawiam serdecznie wszystkich "pomelkowców" i życzę udanych wakacji:) Odpowiedz Link
onula Re: Wycięli - teraz czekam.... 28.07.08, 08:25 ona Staraj się zajmować swoje myśłi wszystkim innym. A jakie trudne jest czekanie to my tu wszyscy wiemy. Lekarz nic Ci nie powiedział po obejrzeniu znamienia? Oni w 99% wiedzą z czym mają do czynienia przed badaniami histopatologicznymi. Jak będziesz miała wynik odezwij się. Trzymam kciuki! Odpowiedz Link
ona73 Re: Wycięli - teraz czekam.... 28.07.08, 10:09 Onula- powiem Ci że lekarz nic mi nie powiedział a ja nie zapytałam najzwyczajniej w świecie ze strachu że powie "Tak podejrzewam czerniaka":(:(:L(Zwykły strach przed "wyrokiem"...Dzisiaj idę na ściągnięcie szwów "podtrzymujących" może lepiej zapytać?? Chociaż on pewnie już nie będzie pamiętał- tylu ma pacjentów. A może się orientujesz- czy znamię atypowe jest podobne do czerniaka? Odpowiedz Link
onula Re: Wycięli - teraz czekam.... 28.07.08, 11:14 Nie mam pojęcia. tylko lekarz powinienien się wypowiada na temat tego, czy znamię jest podejrzane czy nie. Nam się czasami wydaje,że dużo wiemy a tak naprawdę niepotrzebnie się nakręcamy czytając inernet. Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Odpowiedz Link
elka-1 Re: czerniak złośliwy 29.07.08, 15:10 Witam, Ponownie chciałabym napisać coś o znamionach. Ogarnięta prawdziwą paniką po swoich przejściach ze zwyczajnie wyglądającym znamieniem (opinia mojej dermatolożki), który tak naprawdę okazał się czerniakiem i to zaawansowanym stopniem - zapisałam siebie i swojego syna (20-letniego) do mojego onkologa na oglądanie skóry dermatoskopem. Siebie dlatego, że (słowa mojego lekarza) jak się miało czerniaka to istnieje duże prawdopodobieństwo kolejnych (niestety). Zaś po obejrzeniu pleców syna nogi się pode mną ugięły, gdyż jego znamiona (i to więcej niż jedno) wizualnie były identyczne z czerniakami, jakie widziałam na zdjęciach zamieszczonych w internecie. Lekarz wyciął nam po 3 znamiona, synowi właśnie z pleców. Wreszcie rozpoznanie histopatologiczne: jedno z 3 znamion syna miało komórki atypowe, które, wg słów lekarza, w prostej drodze prowadzą do czerniaka - za miesiąc, rok, kolejne lata. Potrzeba jedynie bodźca...Zostały usunięte w odpowiedniej chwili. Zalecenie - osłona/ochrona przed słońcem. Pozostałe znamiona okazały się ok (w tym moje wyglądające jak mała plama rozlanej herbaty z wyraźną czarną plamką). Pozdrawiam wszystkich serdecznie Ela Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 29.07.08, 16:56 Elu "ze zwyczajnie wyglądającym znamieniem (opinia mojej dermatolożki), który tak naprawdę okazał się czerniakiem i to zaawansowanym stopniem" No to mnie nastraszyłaś tymi słowami :( Byłam u doktora nauk medycznych, który specjalizuje się w dermatoskopii. Myśłicie,że takie pomyłki jak u Eli często sie zdarzają? Tylko badanie histopatologiczne daje 100% pewność. Nie wytnę sobie wszystkich "pieprzyków" bo mam ich strasznie dużo. Życie w ciągłym strachu i paniczne doszukiwanie się w każdej "plamce" czerniaka. Odpowiedz Link
elka-1 Re: czerniak złośliwy 30.07.08, 09:06 Do Onuli Witaj-szczegóły pomyłki dermatolożki opisałam właśnie w tym wątku jesienią ub. roku. Gdy odczytałam jej wynik mojego badania histopatologicznego (telefonicznie, chwilę po jego otrzymaniu)w słuchawce była długa cisza i wreszcie wyksztusiła, że cała jej wiedza w tej chwili legła w gruzach. Było to szczere, ale to nie zmienia faktu, że czerniak był już III stopnia wg Clarka i 1 mm wg Breslowa. Rozpamiętuję to bez końca - bo gdybym coś zaniedbała, zlekceważyła zalecenia lekarza..Ale szybko z moim znamieniem zgłosiłam się do dermatolożki, która każdorazowo w dermatoskopie nie widziała nic niepokojącego i uśpiła moją czujność. Straciłam cenny czas u dermatolożki z doktoratem i jakimś doświadczeniem. Wycięłam to znamię przez czysty przypadek, nie z polecenia lekarki. Każdy się myli, to pewne, tylko pomyłki lekarzy mają niestety inny wymiar. Dlatego jestem zdania, że chirurg-onkolog z CO (specjalista nowotworów tkanek miękkich) ma największe doświadcznie w rozpoznaniem/podejrzeniem czerniaka w dermatoskopie, gdyż potwierdzonych przypadków czerniaka wyciętych przez siebie ma setki, jeśli nie tysiące... Pozdrawiam serdecznie Ela Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 30.07.08, 09:51 Elu Jak to wyciełaś znamię przypadkiem? Musiało Cię coś w nim niepokoić. Nie wiem co mam robić. Ogarneła mnie prawdziwa czeniako-fobia. Mam obsesję o którą nie trudno przy takiej ilości pieprzyków jaką mam. Nie znam żadnego chirurga-onkologa od tkanek miękkich, który oglądał by znamiona pod dermatoskopem. Onkolog robił to gołym okiem, a tylko dermatolog oglądał przez "szkiełko". Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 30.07.08, 15:55 Elu już przeczytałam Twoją wypowiedź z przed prawie roku. Przepraszam za to pytanie Odpowiedz Link
elka-1 Re: czerniak złośliwy 30.07.08, 16:49 Witaj ponownie, Przyczyną, że w ogóle poszłam do dermatolożki było jedynie nagłe pojawienie się tego znamienia. Ja się jej wręcz pytałam na każdej wizycie, czy to napewno nie jest czerniak (człowiek się tak dużo naczyta!)- ona każdorazowo odrywając wzrok od dermatoskopu mówiła, że z całą pewnością nie i przepisywała kolejne maści... A na czym polegał przypadek, że w ogóle go wycięłam? Czerniak (wielkości 1/2 ziarna grochu) był na przedramieniu i nieznacznie wystawał mi spod rękawa bluzki. Pewnego dnia koleżanka z pracy stwierdziła, że powinnam znamię wyciąć właśnie dlatego, że wystaje mi z rękawa... Stwierdziłam, że ma rację - znamię jest widoczne. Prosto z pracy poszłam do tej samej dermatolog po skierowanie na usunięcie (w rozpoznaniu na skierowaniu też nie ma zapisu "melanoma") i tego samego dnia wieczorem usunęłam znamię w Lux Med - wyłącznie ze wzgledów wizualnych. Fakt pozostaje faktem, że gdyby nie przypadkowe słowa mojej koleżanki to chodziłabym z czerniakiem dalej... Nie wiem z jakiego jesteś regionu Polski, ale wiem, że dr Zbigniew Nowecki z CO w Warszawie z Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich i Kości na życzenie pacjenta bardzo starannie bada dermatoskopem całą skórę. Podobno inni lekarze z CO na wyraźne życzenie pacjenta robią to także. Pozdrawiam bardzo serdecznie Ela Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 30.07.08, 17:12 Elu dzięki za rady, ale odwiedzam raczej lekarzy z Łodzi. Do Warszawy już sie najeździłam z innymi schorzeniami. I tak sobie myślę,że może to nie był problem z niewiedzą twojej lekarki tylko być może wygląd Ttojego znamienia w dermatoskopie nie dawał powodów do obaw. Onkolog mi zawsze powtarza,że tylko badani histopatologiczne daje 100% pewność. Nie dam rady wyciąć wszystkich "pieprzyków". Odpowiedz Link
elka-1 Re: czerniak złośliwy 30.07.08, 18:50 Onulo - pewnie, że wszystkich nie wytniesz i nie ma takiej potrzeby. Ale kwalifikacja do wycięcia musi być wykonana przez osobę naprawdę kompetentną, która widziała setki czerniaków i ryzyko pomyłki spada wtedy do zera. Oczywiście, że 100% pewności daje badanie histopatologiczne, ale przecież nikt z pacjentów nie ma pretensji do lekarza, że wyciął coś co okazało się po prostu zwykłym znamieniem. Problem w tym, jak się do wycięcia nie zakwalifikuje zmiany nowotworowej. Nie wiem co powinno być widać w dermatoskopie przy czerniaku, nie wiem i nie dowiem się już nigdy co widać było przy oglądaniu mojego czerniaka. Najważniejsze jest doświadczone oko lekarza, który patrzy w dermatoskop. Spotkania takiego lekarza życzę Tobie i wszystkim, którzy doceniają wagę badań kontrolnych skóry. Pozdrawiam serdecznie Ela Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 31.07.08, 07:55 Elu Masz 100% rację. Złe diagnozy niestety sie zdarzają i na szczęście w porę udało Ci się zdiagnozować. Ja ma zwyczajną schizę i z reguły nie do końca ufam lekarzom. Z jednym problemem zazwyczaj odwiedzam 2,3 lekarzy ,żeby się upewnić,że wszyscy mówią to samo. Ponieważ mam poważny problem z psychiką to Twoja historia dolał mi tylko oliwy do ognia paniki. Ja już wyciałem 2 znamiona i coraz bardziej sie nakręcam. Teraz chętnie wyciełabym jescze 6 następnych, które najbardziej mnie "denerwują". Teraz mam zapalnowane 2 wizyty u dwóch dermatologów, a potem jescze raz idę do "mojego" onkologa, żeby mnie dokładnie pooglądał. pozdrawiam Cię Elu serdecznie i życzę, aby już na zawsze udało Ci się odrzucić myśłi o czerniaku na dalszy plan Odpowiedz Link
urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 04.08.08, 13:45 U mojej córki wykryto czerniaka zlosliwego w grudniu 2007.wg Clarka III st. - Breslow 1 mm. Po radykalnym wycięciu nie stwierdzono komórek nowotworowych.Nie miała usuwanych węzlów chlonnych. Lekarze podeszli do tego psychologicznie, Kontrola USG, RTG, bad. krwi. Jestesmy z Wrocławia. Kogo możecie polecić z lekarzy oprócz dr Bebenka? Jak przebiegają u Was rutynowe badania- jak często???? Mam kłopot z córka, żeby oprócz badań- konsultowała się z lekarzem. Twierdzi, że jest dorosła i jeżeli wynik jest dobry -to ........ Gdzie najlepiej wykonywać prześwietlenia, USG - Odpowiedz Link
annalaura28 Re: czerniak złośliwy 04.08.08, 15:45 Witaj. A dlaczego nie wycięto węzłów chłonnych? I z jakiej części ciała zostało usunięte znamię? Co do onkologa, to mogę polecić tylko tych przyjmujących w Onkomedzie. Najlepiej USG wykonuje dr n.med. Anna Birecka Ulica: Swobodna 8a / 27 Telefon: 0607 958-446 O czerniaku , leczeniu i lekarzach najlepiej porozmawiać Gontchą(Ania) super dziewczyna, która też miała czerniaka III st. no i jest z Wrocławia. Ale teraz wyjechała na wakacje. Pozdrawiam Odpowiedz Link
urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 04.08.08, 17:11 Miała to na plecach. A dlaczego nie wycięli - konsultowaliśmy to z trzema lekarzami- wszyscy byli zgodni, żeby jedak po rutynowym badaniu węzłów- nie usuwać. Człowiek sam nie wie - zaufaliśmy lekarzom. U kogo najlepiej konsultować swoje wyniki- kogo polecacie jako lekarza prowadzącego?? Odpowiedz Link
urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 07:20 Mam jeszcze pytanie. Czy jest jakaś osoba, która też miała wyniki czernika zł. (Breslow 1 mm, III st.wg Clarka) , która równiez nie miała wycinanych węzłów chłonnych ???? Napiszcie proszę, jak się czujecie i jak długo jesteście po zabiegu. Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 14:16 U nas wkraju roznie bywa,ale tu gdzie jestem oznaczanie wezla wartownika i wycinanie to rutyna przy Clarku III.,a przy in situ nawet poszerzanie marginesu,czego u nas tez sie nie robi....W tej chwili pozostaje wam tylko kontrola co 3 miesiace,bo oznaczanie wezla wartownika ma sens tylko po pierwszym cieciu i to w ciagu 6 tyg od pierwszego ciecia....przejrzyj forum to znajdziesz osoby,ktore mialy III i sa ok a znajdziesz tez z III,ktorych juz nie ma wsrod nas np mama szkala... Odpowiedz Link
urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 17:30 Czy do roku po wykryciu czerniak robicie RTG klatki co 3 m-ce i USG ?? Czy RTG co pół roku ( lekarz powiedział że RTG co poł roku ). Wydaje mi się że powinniśmy mieć lekarza proadzącego, ale wysokiej klasy onkolog powiedział " jesteś zdrowa, zapomnij o tym, tylko kontroluj się systematycznie". Badaj węzły, rób RTG i USG, a gdybys coś niepokojącego zauważyła to do lekarza. Czytam , że wszscy macie lekarza prowadzącego. A nasz powiedział, że zdrowych ludzi nie leczy- pownie chciał nas podbudować- był bardzo miły. Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 19:54 Przy III to bym robila co 3 miesiacce RTg przez pierwszy rok...tak przynajmniej wiekszosc zaleca...troche dziwne,ze lekarz powiedzial zapomnij jestes zdrowa...przy czerniaku nigdy nic nie wiadomo..a przy III ryzyko przerzutow jest duze...mam nadzieje,ze Twoja corka rowniez ma badanie dermatoskopowe co jakis czas i unika slonca,ale to sa juz oczywiste rzeczy... Odpowiedz Link
topemo Re: czerniak złośliwy 15.09.08, 00:49 zielona_dziewczyna napisała: przy czerniaku nigdy nic nie wiadomo..a > przy III ryzyko przerzutow jest duze... Wiadomo, ze nigdy nic nie wiadomo, ale z tym Clarkiem to bym sie zastanowil. Sam Ckark wiele nie powie. Ja mialem Clarka III + Breslow 0,6 i ze "statystyk" wychodzi, ze szans na przerzuty jest mniej niz 1%. Jezeli nie wierzymy statystykom to powiedzmy ze jest tych procent, no niech bedzie 10. Przy 100, 10 to duzo? E ;) Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 19:56 a jeszcze jedno...duza pewnosc daje jednak wyciecie wezla wartownika i zbadanie czy byl czysty... Odpowiedz Link
topemo Re: czerniak złośliwy 15.09.08, 00:46 Ja mialem Clarka III i Breslow 0,6 czyli cos podobnego. Badania kontrolne robie sobie sam co 3 miesiace, rtg, usg jamy i morfe z wymazem. Kontrola u onkologa tez co 3 miesiace. Proponujue dobrac sobie jakiegos lekarza prowadzacego, zeby znal przypadek i wiedzial co jest grane. Najlepiej poszukac takiego ktory ma juz wyrobiona jakas "marke", ale oczywiscie nie latac do niego z kazdym straszkiem. czerniaka mialem wycietego w marcu tego roku w Poznaniu "Centrum onkologii". Jak narazie czuje sie w porzadku, pale, pije, jem i zyje :) nie martw sie na zapas bo nie ma sensu. Rob z uporem maniaka, badania i kontrole. I pamietaj, ze nie wazne co sie dzieje trzeba byc twardym a nie mientkim tym bardziej jezeli chodzi o twoja corke. Pozdrawiam i ciepelka zycze Odpowiedz Link
ona73 To nie czerniak:) 05.08.08, 22:03 Witajcie- jestem winna wyjasnienia... napisałam tu na forum o moich obawach/wczesniejsze posty/.Onula- jeszcze raz dzieki że się odezwałaś. Dostałam wynik wyciętego znamienia- - znamię barwnikowe:). Jedno jest pewne - już nigdy nie będzie tak jak wcześniej, wiem że muszę się obserwować bo nigdy nie wiadomo. najgorsze jest to że w moim mieście nie ma lekarza który ogląda znamienia dermatoskopem:(.mam jeszcze jedno znamię do usunięcia chirurgicznego ale zrobię to już po wakacjach- nie wiem dlaczego ale jakos dziwnie czuję się spokojna o to znamię/przy pierwszej wizycie lekarz powiedzial ze zrobi mi to metodą "krio" a na następnej że lepiej usunac chirurgicznie/. Ale to już -po urlopie czyli we wrześniu zrobię.. Cieszę się sobą- i jednocześnie myślę o Was i trzymam za Wa kciuki.Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
elka-1 Re: To nie czerniak:) 06.08.08, 08:36 Hurrra - to doskonała wiadomość! Może mogłabyś dotrzeć do onkologa w innym mieście, który profesjonalnie obejrzy Twoje znamiona? Życzę Tobie "na zawsze" - wszystkiego co najlepsze i "na teraz" - miłego urlopu :) :) :) Ps.Odezwij się na forum po wynikach wrześniowych "wycinanek." Odpowiedz Link
ona73 Elu- dzięki:) 06.08.08, 22:00 Odezwę się bankowo we wrześniu:) Ps. Jestem z Wami :) Odpowiedz Link
onula Re: Elu- dzięki:) 07.08.08, 13:29 Ona Super wiadomość! Widzisz mówlam,że strach ma czasami wielkie oczy. A jeśli masz taką psychikę jak ja to niepokoić o znamiona będziesz się niestety do końca życia. Ja za tydzień mam umówione 2 wizyty na badanie dermatoskopem u 2 innych dermatologów. Udało mi sie namówić też męża, bo jego jedno znamię na średnicę 0,5cm i moim zdaniem trzeba je wyciąć. Onkologa mamy dopiero na kniec sierpnia. Ja planuję wyciąć swoje 3 znamiona, ale chcę,żeby mnie jescze onkolog dokładnie pooglądał i wytnę tyle ile mi zaleci. pozdrawiam wszystkich i trzymam mocno kciuki. Odpowiedz Link
juzziss Re: Elu- dzięki:) 10.08.08, 11:58 Witajcie!Bardzo chcę Was prosić abyście mi odpowiedzieli, czy jeżeli taka duża ciemna, wystająca brodawka, nagle po wielu latach zmienia swój kształt to zawsze okazuje się czerniakiem!?? Moj mąż ma na brzuchu taką brodawkę i dotąd nic się nie działo,jednakże jakieś 2 tygodnie temu zauważyłam,że ze środka tej brodawki wychodzi taki cieniutki nieco jaśniejszy pręcik i z każdym dniem robił się dłuższy.Zaniepokojona powiedziałam mężowi,że idziemy z tym do dermatologa i wiecie co on zrobił????jak zasnęłam urwał ten pręcik!!!Jak się zbudziłam to zuważyłam,że wokół tej brodawki jest krew,a pręcika nie ma.Mąż to zrobił ze strachu przed pójściem do lekarza.Teraz ta brodawka wygladąda jak dawniej,tylko że spod niej po bokach zrobiło sie takie owalne brązowe obramowanie,przy samej skórze ,płaskie. Niedawno pisałam tu w tematach o raku pluc....,1,5 miesiąca temu zmarł mój najukochańszy teść a tatus męża,chorował tylko pól roku i ten obrzydliwy rak nam go zabrał. Powiedzcie czy ten długotrwały stres mógł spowodować to ze ten pieprzyk zaczął się nagle rozrastać?I czy takie zjawisko zawsze oznacza czerniaka??? Jestem już tak wykończona psychicznie tym strachem,a jeszcze na dodatek mój maż kategorycznie odmawia pójścia do lekarza.Mówi,ze mam mu dac spokój bo nic mu nie jest i nie mam wymyślać,bo jak pójdzie do lekarza to oni dopiero wynajdą mu chorobę i będzie tak jak z tatą. Nie wiem co mam robić....a już mam takie schizy,ze o niczym innym nie potrafię myślec tylko o tym cholernym raku. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie Odpowiedz Link
danita66 Re: Elu- dzięki:) 10.08.08, 12:30 Mój czerniak dał o sobie znać podobnie jak u Twojego męża. Ze środka "pieprzyka" zaczęła wyrastać antenka w kolorze skóry a znamię jakby sie przepołowiło. Nakłoń męża do wizyty u dermatologa lub onkologa. Zyczę powodzenia :) Odpowiedz Link
wirka29 Re: Elu- dzięki:) 10.08.08, 22:39 --Witajcie Dziewczyny.Jestem tutaj nowa. Mam Chorego meza. Szukam wsparcia, ale nikt nic nie pisze o leczeniu.Moj maz ma usuniete "znamie" na ramieniu i wezel wartowniczy. Lekarz powiedzial ,ze czerniaka skory sie nie leczy,bo nie poddaje sie chemioterapii. Wiem,ze sie leczy bo czytalam reportaz chorej ,ktorej udalo sie pokonac. Po 9 mies. w miejscach pooperacyjnych ( dwoch) pojawily sie guzki wielkosci duzego groszku, ktore beda mu znow wycinac.Teraz lekarz zasugerowal, ze byc moze uda sie zastosowac jakas terapie.Mam pewnosc, ze lekarze nie kwapia sie do stosowania terapii ludziom starym {bo jest b.droga} a moj maz na 72 lata. Teraz 20 -ego idzie do szpitala. Strasznie sie boje. wirka Odpowiedz Link
malinka1973 Re: Elu- dzięki:) 11.08.08, 08:14 Witaj Wirka! Na tym forum jest dużo osób znających temat czerniaka więc napewno odpowiedzą na twój post, ja chciałam ci tylko powiedzieć że u mojego taty po 6 miesiącach od wycięcia znamienia też pojawiły sie najpierw 2 guzki a potem z dnia na dzień ich przybywało - guzki okazały sie przerztami do skóry:((. Mam nadzieję że u twojego męża będzie inaczej. Pozdrawiam i życzę zdrowia. Odpowiedz Link
danita66 Do Wirki 11.08.08, 11:38 W czerniaku najskuteczniejsza metodą jest wycinanie zmian. Problem powstaje wówczas gdy rzerzuty sa wielonarządowe bo wtedy się nie wycina. Na czerniaka nie działa ani chemia ani naświetlania. Wazna jest kontrola i ewentualne wyłapywanie pojedyńczych przerzutów bo wówczas mozna szybko usunąć. Poszukajcie onkologa, który będzie znał przebieg choroby i obejmie Twojego męża systematyczną opieką. Życzę Wam dużo siły i wiary że będzie dobrze. Sama od trzech lat zmagam się z czerniakiem. Miałam przerzut do węzła wartownika więc usunięto mi wszystkie węzły pachowe i od tej pory jest ok. Regularnie wykonuję badania i mam "swojego" lekarza który mnie pilnuje Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna Re: Czerniak zlosliwy 11.08.08, 21:38 No to napedzilyscie mi stracha...pisalam juz wczesniej,ze mialam czerniaka,ale b.wczesne stadium...a teraz po kilka miesiacach mam w bliznie "cos"...jutro mam wizyte u specjalisty,z nerwow az jesc nie moge,mam nadzieje,ze to nie bedzie wznowa...trzymajcie kciuki za mnie,tak bardzo sie boje... Odpowiedz Link
malinka1973 Re: Czerniak zlosliwy 12.08.08, 08:02 kochana, napewno będzie ok, myśl pozytywnie i zaraz się zamelduj po wyzycie u lekarza. Trzymaj się. Odpowiedz Link
elka-1 Re: Czerniak zlosliwy 13.08.08, 16:17 Wszystko będzie dobrze, zobaczysz!!! Na szczęście nie wszystko co nam się wydaje groźne jest takim naprawdę. Uszy do góry, trzymam baaardzo mocno kciuki - Ela Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna Re: Czerniak zlosliwy 15.08.08, 23:26 Dzieki:-) Jak przyjdzie wynik dam znac... Odpowiedz Link
la_lady Mój ośmiolatek 16.08.08, 19:50 Dzień dobry wszystkim, Z przejęciem czytałam Wasze historie, mam nadzieję, że mogę liczyć na Waszą pomoc. Tydzień temu na wakacjach zauważyłam u mojego synka (osiem lat), że na plamce, która zrobiła mu się ze trzy miesiące temu na ramieniu (było to mam wrażenie podczas naszego tygodniowego wyjazdu na Rodos), pojawiły się grudki - dwie, trzy. Kolor tego jest jakby opalony, jasnobrązowy. Oczywiście już się nieźle nakręciłam, kiedy przeczytałam o czerniaku guzkowym (nodular) - opis pasuje - najpierw plamka, później grudki. Mój syn jutro ma jechać na dwutygodniowy obóz i teraz się zastanawiam, czy on może jechać, czy w poniedziałek iść z nim do lekarza. Dermatolog polecony, do któtego dzwoniłam (ale on chyba nie jest onkologiem), powiedział, żebym nie psuła dziecku wakacji i przyszła na początku września. A ja nie wiem, czy to dobre rozwiązanie. Mój syn nie miał do tej pory żadnych pieprzyków, zmian etc. Regularnie wyjeżdżamy na wakacje do Grecji, bo to nasza ukochana destynacja i oczywiście teraz pluję sobie w brodę, że nie do Norwegii na przykład. Może napiszecie mi, do kogo mądrego mogłabym się udać z synem na pierwszą wizytę. Rzecz dzieje się w Warszawie. Mam nadzieję, że nie popełniam błędu, posyłając go na ten obóz - z drugiej strony zawsze mogę go stamtąd ściągnąć. Dziękuję i najlepsze pozdrowienia. Odpowiedz Link
danita66 Re: Mój ośmiolatek 17.08.08, 11:15 Jezeli masz watpliwości to wybierz się do dobrego dermatologa, który dysponuje programem komputerowym okreslającym jakość zmiany na skórze. Jeżeli zmiana jest podejrzana będziesz załować, że wysłałaś dziecko na obóz. Podejrzanej zmiany nie wolno draznić ubraniem, drapaniem itd. a na obozie róznie bywa. Pozdrawiam Odpowiedz Link
onula To znowu ja 17.08.08, 14:18 Jestem już po dwóch następnych dermatoskopiach na które wybrałam się razem z mężem Na pierwszej pani dermatolog obejrzała wszystkie wskazane prze zemnie znamiona. Na jedno zwróciła uwagę mówiąc, ,że w porównaniu do innych spokojnych to należy skontrolować za rok. Na koniec wizyty zmieniła zdanie i zaleciła wyciąć. Dermatolog dermatologowi nie równy 3 miesiące temu inny lekarz nie chciał nawet na tego „pieprzyka” spojrzeć przez drematoskop twierdząc, że to błahostka. Za godzinę miałam jeszcze jedną wizytę z drematoskopią i na niej lekarz, też tylko stwierdził, że znamię do obserwacji. Oczywiście wytnę, bo najchętniej wycięłabym wszystkie moje pieprzyki, ale już się zdrowo nakręcam. Mąż też ma zalecenie wycięcia jednego dużego znamienia na piersi. Do mojego onkologa u którego wycinałam już 2 znamiona i który jest ordynatorem oddziału dużego szpitala onkologicznego i do którego mam zaufanie jesteśmy zapisani na koniec sierpnia,. Na wycięcie pewnie przyjdzie poczekać na koniec września. Niestety do niego nawet prywatnie są takie terminy. Biję się z myślami, czy nie zrobić tego w innej prywatnej dużej przychodni dermatologicznej, gdzie czeka się najwyżej 2 tygodnie. Na tym forum chyba "Cynamonowapupa" miała podobne znamie do majego- podejrzanego. Małe 3 mm „ładne”okrąglutkie, ciemne, które okazało się być czerniakiem. Cholernie się znowu boję…… Piszę Wam o tym, bo muszę się komuś wyżalić. Odpowiedz Link
duska_83 Re: czerniak złośliwy 21.08.08, 10:21 witam wszystkich serdecznie, Przypadkowo natrafilam na to forum, a zaluje bo kiedys z pewnościa bardzo by mi pomogło, kiedy na raka zachorowala mama bylam przerazona, niepewna jutra i osamotniona. Brakowalo mi wsparcia osoby, ktora przezywala to samo. Teraz dzieki Bogu minelo 4 lata i mama czuje sie dobrze, a ja sama moge pomoc tym na ktorych wiadomosc o raku u najblizyszch spada jak grom z jasnego nieba. Bylo to dla mnie trudne do zrozumienia ale teraz wiem, ze nic nie dzieje sie bez konkretnego powodu. Choroba mamy umocnila mnie, uwrazliwila na cierpienie i chorobe, a przede wszystkim uswiadomila ze choroba nie wybiera i nikt pod tym wzgledem nie jest wyjatkowy i jak wazna jest profilaktyka. Teraz sama obawiam sie o siebie. Od X lat mam znamie, ktore od zawsze nie dawalo mi spokoju. Przy kazdej okazji prosilam lekarzy o "zerkniecie" na nie, za kazdym razem uspokajali ze nie jest niebezpieczne i tak sobie czas mijal. W niedziele natrafilam na watek o czerniaku, w poniedzialek juz bylam u dermatolga. Pani doktor stweirdzila ze znamie nie jest niebezpieczne ale koniecznie trzeba je usunac i tak w przyszlym tygodniu ide na zabieg, potem badanie histopatolog. i 3 tyg. oczekiwan na wyrok. Strasznie sie boje i caly czas wmawiam sobie najgorsze. Czy jest moze ktos u kogo badanie dermoskopem nie stwierdzio niebezpiecznych zmian a badanie histopatologiczne wykazalo zmiany nowotworowe? Prosze trzymajcie kciuki Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy 21.08.08, 12:36 Witaj Duska No niestety są tu takie osoby. A dlaczego lekarz "koniecznie kazał usunąć" znamię skoro uznał, że nie jest niebezpieczne? Doskonale Cię rozumiem, bo ja też jestem w podobnej sytuacji. Wycinałam już 2 znamiona a teraz idę na wycięcie trzeciego. Tylko nie tak szybko jak Ty, bo dopiero z atydzień mam wuyzytę u onkologa. byłam już u kilku dermatologów na dermatoskopi i jeden lekarz totalnie bagatelizuje znamie a inny mówi,że może się z niego coś zrobić i każe wyciąć. Cholernie sie znowu boję. Ale radzę Ci nie martwić się na zapas, bo najważniesze to profilaktyka a to przeceż robimy. pozdrawiam Odpowiedz Link
duska_83 Re: czerniak złośliwy 21.08.08, 14:54 Droga Onulo, Pani dr powiedziała, ze nie jest niebezpieczne i ze nic tam sie zlego nie dzieje itd. ale profilaktycznie trzeba wyciac. Chcialabym jej wierzyc, ale mam powody zeby nie ufac lekarzom. No coz pozostaje cierpliwosc. Pozdrawiam Cie cieplo i jakby nie bylo damy rade! Odpowiedz Link
danita66 Re: czerniak, pomocy! 05.09.08, 08:42 Kochani czerniaka mam od 2005 r. Kilka dni temu zdiagnozowano przerzuty odległe. Lekarz kieruje mnie do chemioteraeuty. Czy ktoś z Was -melkowców miał podawaną chemię? Odpowiedz Link
princess_arabella Re: czerniak, pomocy! 05.09.08, 14:05 co znaczy "odlegle"...Gdzie konkretnie? Odpowiedz Link
danita66 Re: czerniak, pomocy! 05.09.08, 18:51 Pierwsza zmiana była na lewej rece. Przerzuty sa na płucach i mieśniach brzucha, reki i nogi Odpowiedz Link
princess_arabella Re: czerniak, pomocy! 06.09.08, 15:05 porozmawiaj z lekarzem o wycieciu zmian..Co mozna wytnij zrob wszystko zeby wycieli ,mam kolezanke ktora ma przezuty do pluc bierze chemie ok rok.. Odpowiedz Link
danita66 Re: czerniak, pomocy! 06.09.08, 21:56 Dziękuję princess_arabella za odpisanie. Mój lekarz prowadzący polecił mi skontaktować się z chemioterapeuta ale narazie umówiona jestem z lekarzem z Poznania kwalifikującym do terapii genowej. Sama nie wiem co robić czy przyjąc tą terapię czy lepiej chemię. Wiem że przy licznych przerzutach lekarze nie wycinają zmian. Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna Re: czerniak, pomocy! 07.09.08, 13:19 A czy mozesz napisac ktorego stopnia mialas tego czerniaka w 2005 roku? Czy usuwali Ci wezly chlonne,czy margines byl poszerzany?Tak pytam,bo ja czekam na wyniki i nie wiem czy wrocil czy nie...ale za pare dni sie dowiem... A co do leczenia moze zasignij rady jakiegos dobrego onkologa co lepsze? Powodzenia... Odpowiedz Link
dodzix Re: czerniak złośliwy 11.09.08, 21:53 Witam Wszystkich! ja również piszę do Was po raz pierwszy.Nie chodzi o mnie,a o mojego tatę.Wykryto u niego prawie miesiąc temu czerniaka-Clark III,Breslow 2,4. Wtedy wydawało mi się,że to jest wyrok,że to już koniec. Nikt wcześniej w naszej rodzinie na żadną poważną chorobę nie chorował,więc na temat czerniaka miałam zero pojęcia.Zaczęłam szukać w sieci i znalazłam Was.Trzy noce zajęło mi przeczytanie wszystkich postów,archiwalnych również począwszy od 2006r. Dzięki Wam mam już jako takie pojęcie na temat tej choroby,która mimo wszystko nadal mnie przeraża i maksymalnie dołuje.W każdej minucie dnia o tym myślę,normalnie non-stop:((( Tata został bardzo źle potraktowany przez lekarza,który brał mu wycinek,a później przez lekarzy w szpitalu,którzy powiedzieli mu,że panikuje,bo na to się nie umiera. Nie wydali mu wyniku przez 1,5tyg bo lekarz był na wczasach. Jak dla mnie to jakieś nieporozumienie. Dużo by gadać. Zaczęliśmy załatwiać i tata trafił do Poznania.Tam lekarz powiedział mu,że trzeba poszerzyć margines i wyciąć węzły.Został w szpitalu,zrobili usg,rtg i wypuścili go do domu,bo zabrakło izotopów. I stąd właśnie moje pytania - o co chodzi z tymi izotopami? Dlaczego poszerza się margines? Czy węzły wycina się zawsze? I czy po wycięciu węzłów jest straszny ból,jak długo i czy później można normalnie funkcjonować tzn.nosić cięzki rzeczy czy wykonować jakąś fizyczną pracę? Będę wdzięczna za jakiekolwiek odpowiedzi,bo chce tacie jakoś pomóc,bo w tym szpitalu on się napatrzył,nasłuchał i zwątpił. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
goniatara Re: czerniak złośliwy 12.09.08, 03:11 dodzix napisała: > Witam Wszystkich! > ja również piszę do Was po raz pierwszy.Nie chodzi o mnie,a o mojego tatę.Wykry > to u niego prawie miesiąc temu czerniaka-Clark III,Breslow 2,4. Wtedy wydawało > mi się,że to jest wyrok,że to już koniec. Nikt wcześniej w naszej rodzinie na ż > adną poważną chorobę nie chorował,więc na temat czerniaka miałam zero pojęcia.Z > aczęłam szukać w sieci i znalazłam Was.Trzy noce zajęło mi przeczytanie wszystk > ich postów,archiwalnych również począwszy od 2006r. Dzięki Wam mam już jako tak > ie pojęcie na temat tej choroby,która mimo wszystko nadal mnie przeraża i maksy > malnie dołuje.W każdej minucie dnia o tym myślę,normalnie non-stop: ((( Tata zos > tał bardzo źle potraktowany przez lekarza,który brał mu wycinek,a później przez > lekarzy w szpitalu,którzy powiedzieli mu,że panikuje,bo na to się nie umiera. > Nie wydali mu wyniku przez 1,5tyg bo lekarz był na wczasach. Jak dla mnie to ja > kieś nieporozumienie. Dużo by gadać. Zaczęliśmy załatwiać i tata trafił do Pozn > ania.Tam lekarz powiedział mu,że trzeba poszerzyć margines i wyciąć węzły.Zosta > ł w szpitalu,zrobili usg,rtg i wypuścili go do domu,bo zabrakło izotopów. I stą > d właśnie moje pytania - o co chodzi z tymi izotopami? Dlaczego poszerza się ma > rgines? Czy węzły wycina się zawsze? I czy po wycięciu węzłów jest straszny ból > ,jak długo i czy później można normalnie funkcjonować tzn.nosić cięzki rzeczy c > zy wykonować jakąś fizyczną pracę? > Będę wdzięczna za jakiekolwiek odpowiedzi,bo chce tacie jakoś pomóc,bo w tym sz > pitalu on się napatrzył,nasłuchał i zwątpił. > Pozdrawiam serdecznie. Watpic nie ma co, a brac sie do dzialania. Poszerzanie marginesu jest konieczne. Polega ono na jak najszerszym wycieciu zdrowych tkanek wokol pierwotnej zmiany w celu usuniecia ewentualnie pozostalych zmienionych nowotworowo komorek. Izotopy sa uzywane do przeprowadzenia badania okreslajacego/znajdujacego tzw. wezla "wartownika", czyli najblizej umiejscowionego zmiany nowotworowej wezla chlonnego. To badanie pozwoli ocenic, czy nowotwor zdazyl dac przerzuty do wezlow chlonnych. To niezwykle wazny czynnik w rokowaniach i dalszym leczeniu pacjenta. O pelnym lub czesciowym usunieciu okolicznych wezlow chlonnych decyduje lekarz, najczesciej na podstawie wlasnie tego badania. Nie piszesz, gdzie u taty byl zlokalizowany czerniak. Usuniecie wezlow chlonnych niemal zawsze wiaze sie z wiekszymi lub mniejszymi dolegliwosciami glownie typu obrzeki, spowodowane utrudnionym odplywem limfy (plynow limfatycznych). Wszystko to jest jednak bardzo indywidualne, ale przy odpowiednim dbaniu "nie taki diabel straszny". Przy III st. Clarka i 2.4 Breslowa wydaje mi sie, ze jak najbardziej wskazane jest przeprowadzenie izotopowego badania wezlow i na pewno poszerzenie marginesu pierwszego ciecia. I to jak najszybciej. Tu czas odgrywa powazna role. Niestety nie moge nic doradzic w sprawach technicznego zalatwiania badan i samego leczenia (nie mieszkam w Polsce od 18 lat), ale radze przede wszystkim byc upartym, nie zalamywac sie i DZIALAC. Zycze powodzenia, z czerniakiem mozna wygrac, ale nie mozna igrac. Odpowiedz Link
dodzix Re: czerniak złośliwy 15.09.08, 21:45 Dziękuję Goniatara za odpowiedź:) Mam jeszcze jedno pytanie. Mój tata miał czerniaka na plecach. W czwartek ma jechać do szpitala na izotopy i poszerzenie marginesów. Jestem pełna obaw,a najbardziej boi się tata:( Czy po wycięciu węzłów te obrzęki,o których piszesz są tylko na początku czy już zawsze? Czy po zabiegu w szpitalu on będzie mógł się normalnie ruszać np.zjeść. On nie chce,żeby jechać z nim do szpitala,a mi się wydaję,że powinniśmy:( Pozdrawiam. Odpowiedz Link
goniatara Re: czerniak złośliwy 16.09.08, 02:50 Przede wszystkim swietnie, ze tak szybko udalo sie zalatwic zabiegi. To, ze tata sie boi to zupelnie naturalny stan, a ze nie chce zeby z nim jechac? Hmmm... sami zdecydujecie. Ja stroilam "kozaka", ale po wybudzeniu po operacji bylo mi znacznie razniej, kiedy zobaczylam przy sobie mile, bliskie mi twarze. Z tym, ze to sa bardzo indywidualne reakcje, wiec to do Was bedzie nalezec decyzja. Znacie tate najlepiej. Co do pozabiegowych dolegliwosci to z jedzeniem nie widze osobiscie zadnych problemow. Nie jest to ostatecznie operacja na zoladek, czy jelita. Kwestia stanu apetytu taty. Nie wiem, gdzie zostana zlokalizowane wezly (nie wiem, w jakiej czesci plecow byl umiejscowiony nowotwor). Bedzie na pewno nieco obolaly, ale sa przeciez od tego srodki przeciwbolowe. Naprawde nie denerwujcie sie na zapas. Bedzie to w sumie zabieg "lokalny", a nie np. bardzo inwazyjny dootrzewnowy aczkolwiek zawsze to jednak zabieg. Z obrzekami bywa roznie. Mysle, ze to tez indywidualna sprawa. Roznie organizmy reaguja, rozne maja sklonnosci, wiec generalizowac nie mozna. Wieksze, czy mniejsze beda na pewno. Ja jestem 6 lat po operacji i z obrzekami nogi (mialam nowotwor na udzie i usuniete wezly pachwinowe)mam do dzis klopoty. Nosze jednak specjalna ponczoche uciskowa, ktora swietnie zapobiega wiekszym obrzekom i wlasciwie problem pojawia sie jedynie wtedy, kiedy jej nie mam nalozonej przez kilka godzin z powodu zachcianki w postaci poparadowania w spodnicy i wysokich obcasach:) Kolezanka natomiast po usunieciu pachowych wezlow (rak piersi) opaske uciskowa na reke (od ramienia) potrzebowala jedynie przez pierwszy rok od operacji. Trudno wiec jest przewidywac. Glowa do gory, wszystko bedzie dobrze. Wszystko PRZED przeraza. Pozniej jest znacznie lepiej. Zycze powodzenia, pozdrawiam Odpowiedz Link
aldon02 Re: czerniak złośliwy 10.09.08, 04:54 Dzisiaj moja żona miała kolejny PET. Nie mogę spać, wyobrażam sobie różne bzdury. I obmyślam metody samobójstwa. Po trzech latach jestem kompletnie złamany psychicznie. Oczywiście Ona o tym nie wie. Odpowiedz Link
skibka4 Re: czerniak złośliwy 10.09.08, 07:37 Witaj, wiem co to znaczy przez kilka lat żyć w ciągłym stresie, w ciągłym strachu o najbliższą Ci osobę. Ja też jestem wykończona psychicznie. Odpowiedz Link
danita66 Re: do zielonej-dziewczyny 10.09.08, 10:32 Mój czerniak był dość zaawansowany bo Clark-III a Breslow-3mm. Zyczę Ci wiecej szczęścia niz ja miałam. Bądź dobrej myśli. Powodzenia Odpowiedz Link
elka-1 Re: do zielonej-dziewczyny 14.09.08, 20:35 Do danity66 Życzę Tobie z całego serca powodzenia. Wierzę, że Ci się uda i na tym forum natchniesz otuchą wszystkich nas chorych i rodziny tak dzielnie walczące o swoich bliskich. Trzymam kciuki - wygraj... Ela Odpowiedz Link
aldon02 Re: czerniak złośliwy 14.09.08, 17:51 Ja też. Staram się, ale już nie mogę tego wytrzymać. Odpowiedz Link
topemo Re: czerniak złośliwy 15.09.08, 01:07 Musisz wytrzymac, bo co innego Ci pozostaje? Odpuscic sobie to najlatwiejsza droga jaka mozna pojsc. a tak btw. ktos kiedys powiedzial, ze faceta poznaje sie po tym jak konczy a nie jak zaczyna. Zewrzyj poslady, alleluja i do przodu Bracie. Osobiscie mialem/mam raka "you'll never know" i jedyne co mnie martwi to to jak to przezyja moi najblizsi w wypadku kiedy mnie zabraknie. Badz dzielny jak nie dla siebie to dla zony :) pozdrawiam. A jak bedziesz kogos potrzebowal do pogadania to wal na prv albo maila ejahnz@gmail.com Odpowiedz Link
danita66 Re: czerniak złośliwy 15.09.08, 12:07 Witaj topemo małe sprostowanie - jestem kobieta ale to nic nie zmienia bo zgadzam się z Tobą, że najbardziej boimy się o tych, którzy zostaną. Dziękuję za dobre słowo to pomaga i daje siłę. Pozdrawiam Anita Odpowiedz Link
danita66 Re: czerniak złośliwy 15.09.08, 12:10 Jeszcze jedno sprostowanie. Topemo pisał do aldon2 a ja się wcinam. Sorki Odpowiedz Link
aldon02 Re: czerniak złośliwy 17.09.08, 23:49 Wszystko poszło wspaniale, żadnych zmian po PET-scanie, badania krwi są doskonałe. Natępna wizyta u onkologa za pół roku. Przepraszam wszystkich za moją histerię. Odpowiedz Link
gontcha :) 17.09.08, 23:55 Bingo ! Brawo ! Tak trzymać !!! Za pół roku wyniki takie same - of course. Pozdrów żonę i uściskaj, Anka Odpowiedz Link
skibka4 Re: czerniak złośliwy 18.09.08, 07:11 Nie masz za co przepraszać, każdy rozumie taki stan ducha ;-) i wszyscy cieszą się razem z Wami. Powodzenia, będzie dobrze! Pozdrawiam Odpowiedz Link
dodzix Re: czerniak złośliwy 18.09.08, 07:41 Takie wiadomości podnoszą mnie na duchu:) Mam nadzieję,że za kilka dni ja też będę się cieszyć,że mojemu tacie nic nie jest. Dziś poszedł do szpitala:( Pozdrawiam. Odpowiedz Link
wirka29 Re: czerniak złośliwy 18.09.08, 21:20 dodzix napisała: > Takie wiadomości podnoszą mnie na duchu:) Mam nadzieję,że za kilka dni ja też b > ędę się cieszyć,że mojemu tacie nic nie jest. Dziś poszedł do szpitala:( > Pozdrawiam. Odpowiedz Link
wirka29 Re: czerniak złośliwy 18.09.08, 21:38 dodzix napisała: > Takie wiadomości podnoszą mnie na duchu:) Mam nadzieję,że za kilka dni ja też b > ędę się cieszyć,że mojemu tacie nic nie jest. Dziś poszedł do szpitala:( > Pozdrawiam. Odpowiedz Link
handzik_i_malutek znowu czerniak 21.11.08, 21:18 Witam, jestem tu nowa. krótka historia: mojemu mężowi zrobił się pieprzyk na prawej stopie. a że się "paskudził" poszedł do lekarza. Kazali usunąć. Po hist-pat dowiedzieliśmy się, że to lentigo maligna melanoma. Nie wiem dlaczego, ale na wyniku nie ma określonego ani Breslow, ani Clarka. Lekarz powiedział, że były tylko nieliczne zmiany nowotworowe i że wszystko wycięli z marginesem. Potem onkolog badał mu węzły, nie były powiększone, i wysłał na osg. na nim wyszło, że węzły, trzustka, pęcherzyk żółciowy i nerki są ok, ale jest zmiana w wątrobie. zmiana hypo-lita, jak określił, o wym. 1- 2 cm. W czwartek biopsja. I dwa pytania: 1. czy ktoś wie, dlaczego nie określono Breslowa i Clarka? 2. czy ktoś może miał z was przerzuty na wątrobę przy zdrowych węzłach? Odpowiedz Link
topemo Re: czerniak złośliwy 20.09.08, 13:45 No to kolejne Mistrzostwo Swiata, tak trzymac, jak to sie mawia alleluja i do przodu ;> gratuluje i pozdrawiam Odpowiedz Link
urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 28.10.08, 12:41 może ktos potrafi mi pomóc, coś poradziś, opisać swój przypadek do postu "czerniak a usuwanie węzłów chłonnych" z dnia 27.10.2008. Wszystkim z góry dziekuję. Odpowiedz Link
enn-a Re: czerniak złośliwy 16.03.09, 15:00 sorki ze tez sie wetne ale mam też to co ty i chgciałabym wiedzieć co robić i nie mam pojecia jak sie zachować tego lata uciekac przed słońcem? możesz podać mi chociaż nazwe kremu jakich stosujesz z blokerami bo z ta nazwa dopiero sie oswajam enna@tlen.pl zupełnie nie wiem co robic a tu tylko czytam chistorie choroby- przepraszam za kłopot Odpowiedz Link
gontcha Re: stary wątek do poczytania 17.03.09, 13:33 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=38037718&a=38037718 Tu znajdziecie dużo informacji n/t czerniaka. Wątek jest stary i ciężki do znalezienia, bo już dawno został zarchiwizowany. Odpowiedz Link
thomsoro Re: czerniak złośliwy 19.09.08, 13:17 Witam, opiszę tutaj przypadek mojej mamy (69 lat). Na początku maja zauważyła podejrzane znamię w okolicach pośladka. Z związku z tym udała się szybko do dermatologa (doświadczonego lekarza) w celu konsultacji. Dermatolog stwierdziła, że znamię nie budzi obaw dając jednocześnie skierowanie na badanie dermatoskopowe. Ze względu na różne problemy nazwijmy to organizacyjne (NFZ, strajk lekarzy) badanie odbyło się dopiero 2.5 miesiąca później. Wynik badania: skierowanie na wycięcie znamienia na cito. Znamie zostało wycięte w ten sam dzień. Wynik badania histopatologicznego: lentigo malignant melanoma Breslow < 0.75 Clark III. Skierowanie do przychodni onkologicznej przy Instytucie Onkologii w Gliwicach w celu konsultacji. Zalecenia po konsultacji: docięcie marginesów bezpieczeństwa, standardowe badania (RTG klatki, USG węzłów chłonnych oraz jamy brzusznej). Wszystkie te procedury zostały wykonane, wynik drugiego badania histopatologicznego był czysty. Co prawda coś tam na zdjęciu klatki nie podobało się radiologowi, jednakże w/g pulmonologa wszystko jest ok (na wszelki wypadek zostanie jeszcze wykonane CT klatki). I co całość dotychczasowej historii. Pytanie: co robić dalej ? Oczywiście konieczne są okresowe kontrole jednakże chcielibyśmy je wykonywać poza Centrum Onkologii w Gliwicach, prywatnie. W związku z tym pytanie: czy ktoś może polecić dobrego onkologa w okolicach Katowic który mógłby dalej poprowadzić sprawę łącznie z obejrzeniem pozostałym znamion pod dermatoskopem ? Przy okazji uwaga: poszukując informacji n/t czerniaka w Internecie znalazłem bardzo mało istotnych informacji na polskich stronach internetowych. Nawet strona czerniak-stop.pl zawiera mało rzetelnych informacji skupiając się głównie na reklamie akcji. Większość informacji czerpałem ze stron anglojęzycznych dedykowanych czerniakowi. Na ogół wyjaśniają one jasno co to jest Clark, Breslow, jakie są rokowania, leczenie, etc... Pozdrawiam, Tomasz Odpowiedz Link
dodzix Re: czerniak złośliwy 23.09.08, 20:56 Witam, dziś mój tata miał zabieg poszerzenia marginesów i wycięli mu wartownika pod pachą. Czy może ktoś mi powiedzieć co dalej będzie? Jak ma teraz przebiegać dalsze leczenie? Jestem z dala od lekarzy,a tata był skołowany po zabiegu i niewiele wiem:((( Pozdrawiam. Odpowiedz Link
goniatara Re: czerniak złośliwy 24.09.08, 06:23 Czekac na wynik histopatologiczny, ktory powie, czy znaleziono w wezle komorki czerniaka. Od tego bedzie zalezalo dalsze postepowanie leczenia. Jesli wynik bedzie pomyslny i wezel okaze sie wolnym od komorek nowotworowych to pozostanie jedynie pielegnowanie ran pooperacyjnych, robienie cyklicznych badan i wracanie do normalnego zycia. Wszystkiego dobrego. Odpowiedz Link
dodzix Re: czerniak złośliwy 24.09.08, 20:57 W takim razie czekamy i oby wynik pomyślny. Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam. Odpowiedz Link
onula Co mam myśłeć? 02.10.08, 12:48 Hej Wycinałam wczoraj (już po raz czwarty) u tego samego lekarza 3 znamiona barwnikowe. Lekarz-chirurg onkolog-ordynator jednego z oddziałów największego w regionie ośrodka onkologicznego. Zawsze słyszałam o nim same pozytywy, zresztą dlatego poszłam na wycięcie właśnie do niego trzeci raz. Dodam, że mam straszne schizy na punkcie swojego zdrowia. Z trzech wskazanych prze zemnie znamion (byłam z nimi na dermatoskopi-wszystko dobrze) lekarz chciał wyciąć tylko jedno. W końcu po użyciu moich argumentów, że znamiona są w miejscu narażonym na otarcia stwierdził, że jeśli chcę i mam pieniądze to wytnie wszystko. Gdy już leżałam na stole powiedział do asystentki, że jednego znamienia nie potrzeba badać. Pytam lekarza, dlaczego? A on na to, że tu od razu widać, że to błahostka. Jak dla mnie normalny 2mm ciemny płaski pieprzyk – jak to błahostka? Wyobraźcie sobie, że taka byłam zestresowana na tym stole, że pozwoliłam na to, by tego nie dali do badania. Wszystko zaczęło do mnie docierać gdy wyszłam za drzwi. Nie spałam całą noc. Co ja narobiłam! Trzeba było mi się uprzeć na to badanie. Tyle się mówi o tym, że wszystko należy badać. On taki dobry specjalista dlaczego tak postąpił? Jeszcze pół roku temu gdy wycinałam innego „pieprzyka” mówił, że żadna dermatoskopia tylko badanie histopatologiczne może dać 100% odpowiedź. Myślicie, że mogę zaufać jego doświadczeniu i wiedzy? Przecież teraz nigdy nie dowiem się, czy nie było czegoś złego w tym „pieprzyku” Przechodzę dziś traumę !!!! Odpowiedz Link
nikita1983 Wyciąć teraz czy nie? 06.10.08, 21:22 Onula wyobrażam sobie co teraz przeżywasz ja też nie wiem co mam mysleć gdyż w dniu dzisiejszym wybrałam sie do dermatologa celem konsultacji dwóch znamion. Pani Doktor oglądała te znamiona pod dermatoskopem jedno oceniła jako włókniak, którego nie trzeba wycinać, a drugie, które jest całkowicie płaskie i umiejscowione również na plecach zaproponowała wyciąć ze względu na to iż jest nierówne i ciemniejsze w środku o małej średnicy około 3-4mm powiedziała jednak żebym się nim nie martwiła ale lepiej to wyciąć. Odwiedziłam Panią dermatolog, gdyż za 4 tygodnie wyjeżdżam na długo wyczekiwany urlop do Egiptu i chciałam podpytać jak to u mnie z tym opalaniem będzie. Pani doktor powiedziała, że na spokojnie mogę to wyciąć po urlopie i jedynie mam to znamię podczas opalania smarować kremem z wysokim filtrem punktowo. Jak myślicie czy jeżeli by podejrzewała, że jest to znamię złośliwe pozwoliła by czekać z wycięciem i wystawić to na słonce po uprzednim posmarowaniu wysokim faktorem?? Ja się trochę niepokoję i nawet bym to teraz wycięła ale nie wiem czy blizna wygoi się do 2 listopada a niechciałabym sobie zapaskudzić rany na wakacjach. Z drugiej strony podczas tego wyczekiwanego urlopu będe myślała tylko o tym bo jestem z tych osób, które wpadają odrazu w panike jak tylko coś się złego ze zdrowiem dzieje. Jak myślicie czy dermatoskop daje możliwość stwierdzenie że zmiana może być złośliwa czy zaufać Pani doktor i faktycznie się nie przejmować, wyjechać na urlop a na spokojnie wyciąć to po powrocie? Czy jeżeli by podejrzewała, że to jest złośliwe pozwoliła by mi odwlec wycięcie? Bardzo proszę o poradę... Odpowiedz Link
sniperslaststand Re: Wyciąć teraz czy nie? 07.10.08, 15:40 Moim zdaniem, powinnaś to wyciąc teraz, z kilku powodów. Pierwszy to kwestie czysto psychiczne - będziesz znała w miarę szybko wynik i wiedziała co jest grane, zamiast odwlekać sprawę. Drugi, to to, iż podczas urlopu będziesz eksponowana na dużo intensywniejsze niż w Polsce promieniowanie UV. Wynika to z szerokości geograficznej. Ogólnie z tymi częstymi wyjazdami w ciepłe kraje nie jest zbyt dobrze, ponieważ Polacy przeważnie nie mają fototypu skóry przystosowanego to tak silnego nasłonecznienia. Nie wiem, jak literatura opisuje mechanizm tworzenia się czerniaka, czynnikami zwiększającymi prawdopodobieństwo zachorowania są jednak zarówno częste opalanie się jak i doświadczenie oparzeń słonecznych, czyli krótkotrwałej bardzo silnej ekspozycji na promieniowanie UV. Może więc być tak, iż takie wyjazdy wiążą się z wysokim ryzykiem głównie dlatego, iż szansa na intensywną ekpozycje w krajach jak Egipt jest znacznie wyższa niż tu u nas. Tym samym radziłbym Ci unikać tam słońca w godzinach, gdy jest najintensywniejsze, używać wtedy lekkich ubrań okrywających ciało, kapelusza, okularów słonecznych. Jeśli się opalać, to np. od 16 i to nie przez długi czas. Unikać kilkugodzinnego opalania się w najintensywniejszym słońcu w okolicach południa. Do tego krem z silnym filtrem nakładany relatywnie często, warto dodać, że jego skuteczność też jest nieco przeceniania, co badania naukowe dowiodły. Nie mam pod ręką źródła, ale słyszałem, iż czerniak złośliwy najczęściej występuje bodajże w Australii. I tłumaczy się to tym, iż ten bardzo silnie nasłoneczniony region zamieszkują głównie ludzie biali, o fototypie skóry nieprzystosowanym do takich warunków. Pierwotna ludność Australii, Aborygeni, była czarna. Ogólnie u czarnoskórych czerniaki występują znacznie rzadziej. Wobec powyższego optowałbym za usunięciem znamienia teraz i zastosowaniem się do powyższych zaleceń. Co do skuteczności dermatoskopii, jeśli chodzi o czerniaki zaawansowane, jest ona raczej wysoka. Wtedy po prostu czynniki charakteryzujące znamię jako złośliwe są bardzo widoczne, nieraz pod niedużym powiększeniem lub gołym okiem. Znacznie trudniejsza sprawa jest z diagnozą czerniaków wczesnych (TM, thin melanoma), o niewielkiej głębokości penetracji skóry lub w stadium in situ, gdzie prawdopodobieństwo przerzutów jest bardzo bliskie zeru. Wtedy rozróżnienie ich od łagodnych znamion dysplastycznych jest trudne i wymaga doświadczenia. Na ile więc dermatoskopia jest skuteczna? Tu jest jedno z pewnie wielu badań próbujących odpowiedzieć na to pytanie: www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17316894 Diagnozowano 198 znamion o silnej dysplazji pod kątem tego, czy nie są wczesnymi czerniakami. Czyli, można powiedzieć, badano te najtrudniejsze i jednocześnie naważniejsze przypadki, gdzie poprawna diagnoza pozwoli usunąć nowotwór w stadiu bardzo wczesnym, dając bardzo wysokie szanse wieloletniego przeżycia. 102 znamiona okazały się łagodne, 96 złośliwych (proszę się tym nie sugerować, do testów wybrano zapewne najbardziej podejrzane z podejrzanych znamion) . Testowano trzy techniki oceny znamion z użyciem dermatoskopu: analizy struktury znamienia przez lekarza, zastosowanie przez niego reguły ABCD oraz trzeciego, 7-elementowego kryterium. Statystycznych miar skuteczności badania diagnostycznego jest kilka. Osobiście uważam, że najważniejsza to tzw. czułość, ponieważ ona uwzględnia stosunek ilości testów dających wynik poprawny do sumy tych dających poprawny i niepoprawny typu "false negative", w sensie mówiących, że pacjent jest zdrowy, a nie jest. Inne miary uwzględniają np. to czy test mówi, że pacjent jest chory podczas gdy nie jest. Tego nie uważam za problem w przypadku dermatoskopii, ponieważ jedyną konsekwencją jest usunięcie dysplastycznego zniamienia, które i tak musiałoby być obserwowane, niepokoiłoby psychicznie pacjenta i niosłoby pewne ryzyko zezłośliwienia. Owa czułość wynosiła więc dla wspomnianych natrudniejszych przypadków: - przy analizie struktury znamienia: 85,4% - przy zastosowaniu reguły ABCD: 84,4% - przy zastosowanie 7-elementowego kryterium: 78,1% Czy to dużo czy mało? Trudno powiedzieć, niemniej pewne ryzyko uzyskania wyniku "false negative", tego, którego najbardziej się obawiamy, istnieje. Powiedziałbym nawet, że jest spore. Warto byłoby przejrzeć, co inne publikacje mówią na ten temat. Dla ogółu znamion pewnie wynik byłby lepszy, bo pojawiłyby się zarówno definitywne zaawansowane czerniaki oraz znamiona prawie na 100% łagodne, poprawiając czułość. Inna publikacja, traktująca o videodermatoskopii (dermatoskopii, w której lekarza wspiera w diagnozie program komputerowy, analizujący sfotografowane znamię i katalogujący je celem późniejszej obserwacji pod kątem ewentualnych zmian jego struktury) www.nature.com/jid/journal/v121/n1/full/5601857a.html mówi o czułości tego badania wynoszącej 93% - dosyć silny test, wynik lepszy niż dla badania samym tylko dermatoskopem. Z własnej obserwacji i wniosków uważam jednak, iż diagnozowanie znamion dysplastycznych ze sporym ryzykiem wczesnego czerniaka jest trudne i wymaga bardzo metodycznego i rzetelnego podejścia od dermatologa, także niemałego doświadczenia. Stąd zapewne słyszy się ostatnio o nieco ostrzejszym podejściu do sprawy na zasadzie: WYSOCE DYSPLASTYCZNE -> WYCINAJ. Stąd też moja taka a nie inna sugestia. Dodatkowo przekonuje fakt, iż wkrótce pojawi się u Ciebie ryzyko silniejszej niż zazwyczaj ekspozycji na promieniowanie UV. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
nikita1983 Re: Wyciąć teraz czy nie? 07.10.08, 17:31 Dziękuje bardzo za radę. Umówiłam się dzisiaj do chirurga onkologa ale on przyjmuje u mnie w miejscowości raz w miesiącu i termin mam na 16stego października, jest to podobno dobry specjalista z CO w Gliwicach polecił mi go mój znajomy lekarz. No ale niestety wycięcie przed wyjazdem ze względu na poźny termin wizyty nie będzie możliwe (blizna się nie zagoi, ryzyko infekcji no i szwy) więc pozostaje mi chyba krem z wysokim blokerem plasterek na pieprzyka i odpoczywanie pod parasolem... Odpowiedz Link
mamafranka2 w/g Clarka V, w/g Breslowa 5 mm 19.10.08, 12:46 Witam wszystkich, przypadkiem zajrzałam na to forum i trochę mnie zmroziło jak zaczęłam czytac Wasze przypadki o czerniaku, bo ja w/g wszystkich statystyk juz dawno powinnam nie żyć. Mam nadzieje, że mój przypadek doda otuchy tym wszystkim, którzy boją sie o życie swoje lub swoich bliskich. U mnie czerniaka wykryto w 2005 roku, w czerwcu usunieto znamie, a w lipcu wynik, j.w. Nie bede sie powtarzac bo kazdy kto mial doczynienia z ta choroba wie co sie zaczyna dziac w zyciu czlowieka. Potem biopsja wezla wartowniczego i czysto, i czysto do dzis. Ja osobiscie dziekuje za to Bogu i jemu zawdzieczam to ze nadal zyje, oczywiscie jestem swego rodzaju hipohondrykiem od tamtej pory i staram dbac o siebie jak tylko moge, ale wiem ze to jest naprawde indywidualna sprawa kazdego organizmu i nie wierze w jakies statystki. Dodam tylko ze w zeszlym roku we wrzesniu urodzilam zdrowe dziecko, ciaza przebiegala ksiazkowo, wiec naprawde mam powód by dziekowac Bogu za swoje i mojego dziecka zycie. Zatem ludzie, wiara naprawde czyni cuda. Zycze Wam wszystkim otuchy, bo nie jest latwo walczyc z ta choroba. Pozdr., Monika Odpowiedz Link
sniperslaststand Re: w/g Clarka V, w/g Breslowa 5 mm 19.10.08, 15:14 mamafranka2 napisała: > Witam wszystkich, przypadkiem zajrzałam na to forum i trochę mnie > zmroziło jak zaczęłam czytac Wasze przypadki o czerniaku, bo ja w/g > wszystkich statystyk juz dawno powinnam nie żyć. To nie do końca tak. > Mam nadzieje, że > mój przypadek doda otuchy tym wszystkim, którzy boją sie o życie > swoje lub swoich bliskich. U mnie czerniaka wykryto w 2005 roku, w > czerwcu usunieto znamie, a w lipcu wynik, j.w. Nie bede sie > powtarzac bo kazdy kto mial doczynienia z ta choroba wie co sie > zaczyna dziac w zyciu czlowieka. Potem biopsja wezla wartowniczego i > czysto, i czysto do dzis. Bardzo mnie to cieszy, to bardzo ważny element prognostyczny. Szanse zdecydowanie rosną gdy w węzłach wartownika nie stwierdza się mikroprzerzutów. Jedno z badań, obserwujące 160 pacjentów z czystymi węzłami przez 4,5 roku stwierdziło 87,7% wolnych od choroby [1]. Nie zdziwiłbym się, gdyby ta liczba ustabilizowała się już na dobre na następne lata. > Ja osobiscie dziekuje za to Bogu i jemu > zawdzieczam to ze nadal zyje, oczywiscie jestem swego rodzaju > hipohondrykiem od tamtej pory i staram dbac o siebie jak tylko moge, > ale wiem ze to jest naprawde indywidualna sprawa kazdego organizmu i > nie wierze w jakies statystki. Dodam tylko ze w zeszlym roku we > wrzesniu urodzilam zdrowe dziecko, ciaza przebiegala ksiazkowo, wiec > naprawde mam powód by dziekowac Bogu za swoje i mojego dziecka > zycie. > Zatem ludzie, wiara naprawde czyni cuda. Zycze Wam wszystkim otuchy, > bo nie jest latwo walczyc z ta choroba. > > Pozdr., Monika I bardzo dobrze, tak trzymać, również trzymam kciuki i pozdrawiam. [1] cat.inist.fr/?aModele=afficheN&cpsidt=15378886 Odpowiedz Link
dodzix Re: w/g Clarka V, w/g Breslowa 5 mm 21.10.08, 21:13 Naprawdę miło czyta się takie historie :) Potrafią podnieść na duchu:) U mojego taty,póki co mam nadzieję,nie jest tak kolorowo. Dwa tygodnie temu miał biopsję wartownika i wynik był zły. Dziś miał kolejny raz poszerzany margines rany i usunięto mu węzły chłonne pod pachą. I nie wiem co dalej :( Znów trzeba czekać na wynik dwa tygodnie? Co z niego może wynikać? Będę wdzięczna za każde informacje. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
dodzix Re: w/g Clarka V, w/g Breslowa 5 mm 25.10.08, 22:02 Bardzo proszę wszystkich o pomoc! Potrzebuję informacji na temat jak pielęgnować rękę po wycięciu węzłów chłonnych. W prawdzie tata dostał w szpitalu stosowne instrukcje o tym,ale ja nie wierzę w jego samodyscyplinę i muszę sama mu te wszystkie informacje przekazać,nawiązując do informacji od doświadczonych osób. Proszę pomóżcie nam,bo ja się strasznie boję o te obrzęki :((( Odpowiedz Link
clevereva Wycięcie - i co dalej? 12.11.08, 15:21 Witam wszystkich. Chciałabym zapytać się, co robić. Mama miała usuniętego czerniaka z głowy, następnie od razu niemalże wycięty spory margines (wyniki były dobre). Nikt nam nie powiedział, co dalej robić, a wydaje mi się, że trzeba być pod kontrolą onkologa (swoją drogą szukam dobrego w Warszawie lub okolicach). Skąd wiadomo, że są przerzuty? Czy można im zapobiegać? Pozdrawiam, Ewa Odpowiedz Link
handzik_i_malutek czerniak-proszę o radę 21.11.08, 21:19 Witam, jestem tu nowa. krótka historia: mojemu mężowi zrobił się pieprzyk na prawej stopie. a że się "paskudził" poszedł do lekarza. Kazali usunąć. Po hist-pat dowiedzieliśmy się, że to lentigo maligna melanoma. Nie wiem dlaczego, ale na wyniku nie ma określonego ani Breslow, ani Clarka. Lekarz powiedział, że były tylko nieliczne zmiany nowotworowe i że wszystko wycięli z marginesem. Potem onkolog badał mu węzły, nie były powiększone, i wysłał na osg. na nim wyszło, że węzły, trzustka, pęcherzyk żółciowy i nerki są ok, ale jest zmiana w wątrobie. zmiana hypo-lita, jak określił, o wym. 1- 2 cm. W czwartek biopsja. I dwa pytania: 1. czy ktoś wie, dlaczego nie określono Breslowa i Clarka? 2. czy ktoś może miał z was przerzuty na wątrobę przy zdrowych węzłach? Odpowiedz Link
yagulec Re: czerniak-proszę o radę 22.11.08, 18:53 Witam wszystkich!Wczoraj byłam u dermatologa,który obejrzał mój pieprzyk dermatoskopem i z jego obliczeń wyszło 6,6.Nie mam bladego pojęcia co to oznacza.Dostałam skierowanie do onkologa i się boję. Odpowiedz Link
martika0 Re: czerniak-proszę o radę 26.11.08, 10:28 do YAGULEC. Jak z Toba, czy dowiedzialas sie juz czegos wiecej o tym wyniku? Z tego co mi mowoli lekarze wynik wiekszy od 5,4 moze tylko wskazywac na to ze jest to znamie zlosliwe. Podkreslam ze moze wskazywac !!! w zadnym wypadku nie jest to diagnoza. Istotne jest czy twoje znamie ulegalo jakiejs przemianie ostatnio, czy moze niedawno sie pojawilo? Jesli nie dzialo sie z nim nic zlego to nawet jesli bylby to czerniak to wczesnie wykryty. Ja jestem w podobnej sytuacji jak Ty mi wyszedl wynik dermatoskopii 5,6 znamie usunelam czekam na histopatologie. Napisz cos wiecej o swoim pieprzyku. Odpowiedz Link
yagulec Re: czerniak-proszę o radę 26.11.08, 13:42 Byłam u onkologa.10 grudnia wytną mi to.I po badaniu będę wiedziała co tam siedzi.Pozdrawiam i mam nadzieje,że i u Ciebie i u mnie nie będzie to paskudne chorubsko. Odpowiedz Link
martika0 do yagulec 26.11.08, 14:00 A czy mozesz napisac, czy z Twoim pieprzykiem cos sie dzialo? Dlaczego poszlas go zbadac? Odpowiedz Link
yagulec Re: do yagulec 26.11.08, 21:51 Zgłosiłam się jako potencjalny dawca szpiku do Poltransplantu.Po pierwszym badaniu postanowiłam odwiedzić różnych lekarzy,żeby mieć pewność,że jestem zdrowa.Do dermatologa poszłam zupełnie z innym pieprzykiem,który się naderwał a pani doktor obejrzała wszystkie i ten jeden jej się nie spodobał.Jest średnicy 5mm jasnobrązowy a na środku ma 3 mm czarny ogonek. Odpowiedz Link
martika0 Re: do yagulec 27.11.08, 16:17 jestem juz po wynikach histopatologii, mimo wyniku dermatoskopii 5,6 ktora wskazywala na znamie zlosliwe, moj piprzyk byl sobie zwyczajnym piprzykiem. Pani patofizjolog zlapala sie za glowe jak uslyszala o dermatoskopii zgodnie twirdzac z chirurgiem ze sluzy ona bardziej straszeniu niz rzeczywistej ocenie znamiona. stras jaki przrzylam przez ostatnie tygodnie byl najgorsza rzecza jaka mnie w zyciu spotkala. dziewczyny jak macie jakies znamie to lepiej profilaktycznie je wyciac niz ufac tym dermatoskopom kyore jak widac sie myla i albo wykryja cos czego nie ma albo nie daj Boze nie wykryja rozwijajacego sie czerniaka. Odpowiedz Link
yagulec Re: do yagulec 27.11.08, 16:32 No to super!!!Mam nadzieję,że w moim przypadku też tak będzie.Pozdrawiam Odpowiedz Link
sylvi_grzes Re: czerniak-proszę o radę 01.02.09, 00:18 Witajcie nasza historia troszkę podobna ale już dalsza bo mój Grześ jest już po wycięciu wezłów wartowniczych gdzie były rozproszone komórki a historia zaczela się końcem 2006.Wycieńcie znamienia na ramieniu diagnoza szok czerniak potem operacja usówanie węzlów i rutynowe kontrole co trzy miesiące.Do Świąt Bożego Narodzenia byliśmy uspieni, w styczniu porównanie zdjęć RTG potem tomografia i diagnoza przerzut na płuca. Dzisiaj jesteśmy już po pierwszej chemi czekamy na kolejny wlew ale mój Grześ po tym pierwszym czuje się tragicznie nie może chodzić bardzo bolą go plecy jest osłabiony i do tego jeszcze grypa go akurat dopadła. Brak apetytu a jeszcze przed podaniem chemi nikt by nie powiedział że on na coś choruje.Prosze powiedzcie czy to tak ma być czy to normalne, żeby ta chemia tak powaliła człowieka na kolana?Nie mam doświadczenia w tym przypadku to wszystko mnie przeraża ale chcialaby zdobyć jak najwięcej informacji jak mogę mu pomóc co mogę zrobić żeby bylo mu troszkę lżej wytrzymać kolejne etapy chemi.Może ktoś miał podobną do naszej historie.Prosze o rady i z góry bardzo serdecznie Dziękuje Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna Re: czerniak-proszę o radę 01.02.09, 20:56 do onuli-tak zmiana barwnikowa do sylvi- a jakiego stopnia zaawansowania byl czerniak w 2006? Odpowiedz Link
sylvi_grzes Re: czerniak-proszę o radę 04.02.09, 23:05 Przepraszam że tak późno odpisuje byliśmy na drugiej chemi w W-wie i nie mam tam możliwości kożystania z internetu.Grześ tym razem czuje się lepiej a jego bóle w plecach okazały się korzonkami i do tego grypa.CLARK IV a BRESLOW 3,0mm.Troszke więcej o nas napisałam w temacie NASZE HISTORIE.Dziękuje za zainteresowanie.Pozdrawiamy Odpowiedz Link
narcyzia6 Re: czerniak złośliwy 24.11.08, 06:54 Kochani 8 lat temu moja mama miała wyciętego czerniaka ze stopy, IV stopien Clarka. węzeł wartowniczy był czysty. myslelismy ze wygraliśmy z tym cholerstwem, ale niestety.....ponad miesiąc temu wykryto 4 cm guz na prawym nadnerczu, tomograf wskazał równiez cos na lewym....oprócz tego sa jakies zmiany na jelitach ale nie wiadomo czy przerzutowe....mama czeka na operacje w CO w warszawie...czekamy na telefon...strasznie sie boje tej operacji bo ponoc jest bardzo skomplikowana. szukam kogos kto był lub jest w podobnej sytuacji, czy jest jakas szansa na powrót do zdrowia czy to juz wyrok? tak strasznie sie boje..... Odpowiedz Link
agnieszka_40 Re: czerniak złośliwy 26.11.08, 11:22 Narcyziu -nikt tutaj nie może odpowiedzić na Twoje pytanie. Choć przypadki moga byc podobne to ich kres u każdego bedzie inny. Każdy ma szansę wygrać z tym diabelstwem i tak właśnie trzeba mysleć. Odpowiedz Link
narcyzia6 Re: czerniak złośliwy 27.11.08, 21:03 jestem załamana, dzis otrzymalismy wynik scyntygrafii, prawdopodonie jest zmaiana w kości czołowej....boze jak to cholerstwo sie rozsiałao....a 8 lat był spokój, 8 lat mielismy nadzieje ze juz po wszytskim...co teraz? Odpowiedz Link
mister-n Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 23.01.09, 19:33 2 stycznia mialem wycinane znamie wielkosci 1,3cmx1,5cm. Zabieg wykonano po mojej wizycie u dermatologa. Pani dermatolog powiedziala, ze nie wyglada ladnie i na moim miejscu by to wyciela jak najszybciej. Na moje pytanie czy to moze byc czerniak odpowiedziala ze w/g niej nie. To samo powiedzial lekarz rodzinny, ktory musial wystawic skierowanie do chirurga i sam chirurg, ktory zabieg wykonywal. W poniedzialek odebralem wynik standardowego w takich przypadkach badania histopatologicznego: lentigo maligna melanoma (melanoma in situ). Szok i przerazenie. Dodam, ze wielkosc zmiany to 6mm srednicy i wycieto ja z 5-6mm marginesem zdrowej tkanki. Ani slowa o stopniu Clarka i Breslowa. Wczoraj bylem na konsultacji u onkologa, ktory powiedzial, ze bylo to stadium nieinwazyjne i ze na tym leczenie sie konczy. Pozostaje tylko okresowa kontrola i ciagla samokontrola znamien i wezlow chlonnych. Pokazalem jeszcze jedno znamie usytuowane dokladnie pod prawa pacha mniejsze ale z brodawka w centrum i powiedziano mi ze powinienem je usunac ze wzgledu na usytuowanie i podatnosc na podraznienia natomiast nie jest to zmiana zlosliwa (rzeczywiscie wyglada inaczej ma jednolity kolor). Czy w moim przypadku jest to standardowe podejscie? Jaka jest grozba przerzutow lub ponownego wystapienia? Jestem przerazony, bede wdzieczny za kazda rade i pomoc. Mam 44 lata i 3 dzieci. Odpowiedz Link
martika0 Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 24.01.09, 11:15 Witam Cię mister-n i gratuluje, ze pozbylas sie tego znamienia w sama pore. W takiej sytuacji nie stosuje sie zadnego leczenia jedynie unikaj slonca i wzmacniaj odpornosc, aby organizm byl silny i nie dal sie zadnej chorobie. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
narcyzia6 Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 25.01.09, 20:25 przepraszam, moze nie powinnam tego pisac...ale chyba lepiej byc czujnum i swojej vczujnosci nie usypiac. mojej mamie 8 lat temu mówili to samo...brak przerzutów, wycieli znamie i na tym leczenie sie skonczyło. a teraz....czekamy na to co nie uniknione.....przerzuty na nadnercza, zołądek jelito cienkie guz na otrzewnej.....nic sie jie da z tym zrobic Odpowiedz Link
mister-n Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 25.01.09, 23:47 Czy tez miala stadium in situ? Pani onkolog powiedziala ze czujnym musze byc juz zawsze. Odpowiedz Link
anto-ska Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 26.01.09, 13:42 Witam wszystkich serdecznie, do tej pory tylko obserwowałam wątki dotyczące czerniaka, jednak postanowiłam się zapisać i zabrać raz na jakiś czas głos. Mój przypadek to melanoma Clark II, 0,4 mm (o czym dowiedziałam się dwa tygodnie temu)- czekam teraz na potwierdzenie z Centrum Onkologicznego, czy trzeba wycinać obszar dookoła obecnej blizny po wycięciu znamienia. Słyszałam, że powyżej stopnia II wg Clarka jest to konieczny zabieg, ale oddział onkologiczny, do którego poszłam z wynikami, chce je sprawdzić na własną rękę. Pojutrze będę wiedziała więcej. Pociesza mnie wynik informujący o głębokości nacieku, to dość dobrze rokuje, w tej chwili jednak najgorszy jest strach przed ciążą, którą za jakiś czas chciałabym zaplanować... Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie. Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 29.01.09, 23:26 Tez mialam in situ a wg niektorych stopien I...wyciete z marginesem...ale zachowawczo zrobiono jeszcze poszerzenie marginesu (czego standardowo w Polsce sie nie robi) czyli ponowne ciecie...ale spokoj nie trwal dlugo,po kilku miesiacach w bliznie ( w bliznie po drugim cieciu,czyli zachowawczym poszerzeniu marginesu)cos zaczelo sie pojawiac...ponowne ciecie...wynik reccurent maligna melanoma i na nowo poszerzenie marginseu....czyli jak widac spokoju przy czerniaku nigdy nie mozna miec,nawet przy in situ... Odpowiedz Link
anto-ska Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 02.02.09, 11:34 Witam Cię Zielona Dziewczyno, Bardzo zaskoczyło mnie to, co napisałaś. Napisz, proszę, kiedy miałaś pierwsze wycięcie, jak dawno to było i jak się czujesz teraz. Przy pierwszym stopniu Clarka rokowania sa bardzo dobre (a jaka to była skala wg Breslowa?), więc na pewno wszystko będzie ok, ale to, co opisałaś, dla mnie niezbicie świadczy (i przeraża!!), jak bardzo nieprzewidywalny jest nasz nieprzyjaciel..., trzymaj się! anto-ska Odpowiedz Link
mister-n Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 02.02.09, 20:29 W piatek mialem usuwane drugie znamie. Podobno profilaktycznie, bo wygladalo na zwykle znamie ale usytuowane bylo w okolicy bardzo podatnej na draznienie (pod pacha). Lekarz chirurg wycial jeszcze wiekszy margines niz poprzednio (pewnie profilaktycznie) i mowi ze dwa razy w totka pod rzad sie nie trafia, wiec powinienem byc spokojny. Pani onkolog, ktora usuniecie profilaktyczne zalecila powiedziala, ze znamie nie wyglada podjrzane ale ze wzgledu na usytuowanie warto usunac. Wyniki histopatologii za 2 tygodnie - 2 tygodnie strachu. Czy ktos moglby mi powiedziec jakie jest ryzyko rozwoju choroby w czerniaku lentigo maligna melanoma (melanoma in situ) po prawidlowym usunieciu zmian. Nie wiem co mam ze soba zrobic. Pracuje w Irlandii, podczas gdy moja rodzina jest w Polsce. Juz teraz bardzo ciezko znosilem rozlake a co bedzie teraz? Nie wiem czy dam sobie rade psychicznie. Pozdrawiam wszystkich forumowiczow. Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna Do mister-n... 03.02.09, 23:18 czy mozesz napisac do mnie na priv,podam Ci kilka informacji:-) Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna anto-ska 03.02.09, 23:21 dzieki,czuje sie ok...ale jak widac czerniak jest nieprzewidywalny...juz po pierwszym cieciu zapewniali mnie,ze nie ma prawa byc zadnych przerzutow ani powiklan i mimo,ze bylo dodatkowe poszerzenie margnesu to i tak cos sie zaplatalo...wiec nie ma regul:- ) Odpowiedz Link
luk-us Re: Pytanie 03.02.09, 23:42 Witam wszystkich czytam wasze forum od 13 miesięcy wtedy dowiedziałem się że i ja mam to dziadostwo.Byłem 2 razy na badaniu kontrolnym lekarz tylko mnie wymacał... Jak wyglądają wasze badania kontrolne?? Odpowiedz Link
aldon02 Re: Pytanie 19.02.09, 23:32 Mogę Ci powiedzieć jak to wygląda w NYC. Przez piewsze dwa lata wizyty u lekarzy różnych specjalizacji 3-4 razy tygodniowo. PET scan co trzy miesiące. Teraz prowadzący onkolog powiedziała, że jeśli PET (w marcu) będzie o.k. To następny będzie za rok. P.S. Moja kochana żona nie zgodziła się na totalne wycięcie węzłów chłonnych. Kilka tygodni temu oglądałem minę chirurga, który to proponował, powiedział,że to nie było konieczne (bezcenne). Odpowiedz Link
luk-us Re: Pytanie 22.02.09, 01:42 Dzięki za odpowiedź.Tutaj czyli w CO w Warszawie to masakra, lekarze mają ogromną ilość pacjentów i przyjmują hurtowo, ciężko się od nich czegoś dowiedzieć (nie wiadomo o co pytać). 23 lutego idę na kontrol ciekawe czy mi prześwietlenie chociaż zrobią. Odpowiedz Link
aldon02 Re: Pytanie 23.02.09, 03:02 Tutaj też, ale trochę można poszantażować. Boją sie sądu. Odpowiedz Link
topemo Re: Pytanie 27.02.09, 20:01 Luk-us nie czekaj az ci lekarze beda laskawi cos poczac, wez sprawy w swoje rece, idz do lekarza rodzinnego i wez od niego skierowanie na RTG klatki piersiowej, USG jamy brzusznej, zrob sobie badania krwi z rozmazem. Niestety u nas PET jest raczej malo realny, no chyba ze masz wolne 4,5tys zl to wtedy zrob sobie jak najbardziej :) Nie czekaj na nikogo bo to twoje zdrowie i zycie przedewszystkim. Odpowiedz Link
luk-us Re: Pytanie 27.02.09, 20:33 Dzieki. Czekam na wyniki prześwietlenia klatki,Tak bende robił sam badania jak coś będzie nie tak to się zjawie w Co. 23.02 byłem na badaniu kontrolnym czekałem 7h żeby mnie przyjął zrobili mi prześwietlenie i kazali przyjść za 4 miechy. Co ile robicie badania prześwietlenie Usg?? Odpowiedz Link
topemo Re: Pytanie 27.02.09, 20:42 mniej wiecej kontrole co 3 miesiace, przeswietlenie robie co pol roku jak narazie, ostatnio zrobilem co 3 miesiace ale to tylko raz bo mialem tam jakies swoje obiekcje etc.. usg co 3 miesiace przed kontrola, krew to samo. i nie czekaj po 7h tylko idz do rodzinnej i powiedz jak wyglada sytuacja na bank bedzie ci wystawiac skierowania, przynajmniej moja tak robi. Odpowiedz Link
topemo Re: Pytanie 27.02.09, 20:43 a wyniki przeswietlenia klaty to powinny byc na drugi dzien :) i nie cykaj ja zawsze najbardziej pale styki o RTG bo popalam sobie fajeczki, ale co zrobic ;) Odpowiedz Link
luk-us Re: Pytanie 27.02.09, 21:04 topemo napisał: > a wyniki przeswietlenia klaty to powinny byc na drugi dzien :) i nie cykaj ja > zawsze najbardziej pale styki o RTG bo popalam sobie fajeczki, ale co zrobic ;) HEE ja też popalam :D dzieki za informacje przydadzą się Odpowiedz Link
bea1973 limfadenektomia 28.02.09, 19:38 Witam wszystkich Czy ktoś z Was miał może ten zabieg? 23.12.2008 r. miałam limfadenektomię biodrowo-zasłonową i radykalne poszerzenie blizny po pieprzyku nad kolanem. Rana się zagoiła, brzydkie blizny pozostały i niestety ta udo jest grubsze o ok. 3 cm, czyli pojawił się tzw. obrzęk limfatyczny. Chodzę na drenaż limfatyczny i dodatkowo ćwiczenia naczyniowe. Czy jest jakakolwiek szansa na powrót nogi do pierwotnych rozmiarów, czy tak już pozostanie? Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje na ten temat. Pozdrawiam wszystkich ciepło. Odpowiedz Link
gontcha Re: limfadenektomia 10.03.09, 11:12 Jestem ponad 8 lat po usunięciu czerniaka z uda i wezłów chłonnych pachwinowych. Do tej pory operowana noga jest grubsza - zwłaszcza latem obrzęk się nasila, zimś różnica jest niewielka. Obrzęk nie jest tak duży jak powiedzmy przez pierwsze 1-2 lata po operacji, ale jednak. Może u Ciebie będzie inaczej, czego życzę. Pozdrawiam Odpowiedz Link
bea1973 Re: limfadenektomia 10.03.09, 20:23 Dziękuję za informacje. Ja wciąż się łudzę, że noga wróci do dawnych rozmiarów, ale jak widać na próżno. Wiem, że nie należy się przejmować nogą i cieszyć się, że się żyje- i cieszę się, ale.... Jednak chciałabym zapomnieć o tym wszystkim, zapomnieć o chorobie i żyć jak dawniej. Jakbyś znalazła chwilkę, napisz mi proszę czy poza obrzękiem, czujesz, że nga jest ciężka, czy możesz np: biegać, jeździć na rowerze itp. Mam 35 lat, od trzech lat jestem wdową i mam dwójkę cudownych dzieci, dla których muszę żyć - żyć normalnie, jak przed czerniakiem. Pozdrawiam i życzę zdrowia Beata Odpowiedz Link
enn-a Re:do gontcha 14.03.09, 15:23 nie wiem jak sie tu poruszać -sorki a bardzo bym chciała uzyskac kilka podpowiedzi co dalej robić -jestem juz po wtórnym wycieciu blizny i wezłów z pachwiny czeka mnie pierwsze lato i słońce które tak kochałam a teraz jest moim wrogiem-niewiem co robić noga jest grubsza i boli ale to moze dlatego ze jestem dopiero co po operacji 19luty (CIII,B2mm)chciałabym wrócić do pracy bo w domu wariuje czym wiecej czytam tym bardziej sie pograzam -prosze napisz mi co to znaczy wykryto markery? enna@tlen.pl pisze swoja poczte bo nie wiem czy tu znowu trafie nie mam wprawy w szukaniu stron a potem ich ponownym otwarciu -przepraszam Odpowiedz Link
gontcha Re:do gontcha 17.03.09, 13:25 Witaj, Ból i obrzek niecały miesiąc po operacji może się utrzymywać - przejdzie (choć obrzek może nie do końca...tak bywa). Staraj się nie forsować nadmiernie operowanej nogi, posiedzieć trochę z nogą uniesioną do góry, samemu można robić masaż limfatyczny. Słońce - leżenie plackiem to już nie ta bajka. Krem z filtrem ochronnym (factor od 35 w górę - nawet i 50), lekkie przewiewne ciuchy, ale jednak osłaniające ciało. Z powrotem do pracy to bym się na Twoim miejscu wstrzymała jeszcze - odpocznij po operacji i daj organizmowi dojść do siebie. Na pytanie co to znaczy 'wykryto markery' nie odpowiem, bo pojęcia nie mam co się może pod tym kryć. Jakie markery, gdzie? Powodzenia - będzie dobrze, co wiele osób z tego forum po czerniaku może potwierdzić :) Trzymaj się, pozdrawiam, Anka Odpowiedz Link
mister-n Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 12.02.09, 17:49 Wynik histopatologii drugiego wycietego znamienia jest ok. Jutro wizyta u onkologa. Odpowiedz Link
elka-1 Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 30.01.09, 07:40 Witam wszystkich, Postanowiłam skopiować moją wypowiedź z wątku "Czy komuś się udało", gdyż tematem pasuje tu jak najbardziej. „Witam ponownie w tym wątku, Chciałabym dodać moją najnowszą wiadomość. Otóż czekając na korytarzu na badania kontrolne w CO spotkałam miłą Panią, która sama zagaiła rozmowę i opowiedziała mi pokrótce swój przypadek. I tu uwaga - 15 (piętnaście) lat temu miała usuniętego CZERNIAKA stopnia III wg. CLARKA (nie wiem jaki stopień wg. Breslowa). Miała jeszcze 2 wznowy (ponad 10 lat temu), usuwane również w CO. Siedząc tam chłonęłam każde jej słowo, bez mała miałam ochotę się uszczypnąć - czy to aby nie sen? Sama jestem po usunięciu czerniaka (pisałam w wątku "czerniak złośliwy"), czytam przeróżne artykuły, znam statystyki. Ale dopiero zobaczenie na własne oczy człowieka, który przy takiej grupie zaawansowania choroby żyje kolejne 15 lat pozwala inaczej spojrzeć na świat... Pozdrawiam serdecznie. Ela” Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 30.01.09, 08:32 Elu Czerniak jest niestety nieprzewidywalnym nowotworem i w jedną i w drugą stronę. A ja mam pytanie do Zielonej_dziewczyny. Piszesz, że po kilku miesiącach po docięciu blizny „coś” Ci się w niej zrobiło. Czy możesz mi opisać jak to „coś” wyglądało. Ja już wycięłam kilka pieprzyków, wyniki dobre, ale w jednej z blizn po wycięciu i koagulacji widzę małą czarną plamkę. Wizytę u onkologa mam dopiero za miesiąc ,a po przeczytaniu Twojego postu zaczęłam się niepokoić. Dodam, że mam obsesję czerniaka. Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 30.01.09, 22:09 Onula,jak nie mialas w tej pierwotnej zmianie czerniaka to nie masz sie co martwic...a w ta czarna plamka to moze byc maly kawalek szwu,ktory zostal nie usuniety...ale sprawdzic warto... Odpowiedz Link
onula Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 30.01.09, 22:49 Zielona_dziewczyno Dzięki zaodpowiedź. Problem w tym,że janiemiałam szytej blizny, tylko zamykaną przez koagulację. W tymsamym czasie wycinałam 3 pieprzyki. Po 2 bliznach już prawie śladunie ma ,a ta jedna mnie niepokoi. Dlatego pytam zanim będę miała wizytę. Czy wznowa wbliźnie wyglądałau ciebie tak jak zmiana barwnikowa? Czy lekarz odrazu poobejrzeniu stwierdził,że coś jest nie tak? sorrki,że tak truję, ale zaczełam się już nakręcać. Będę wdzięczna za odpowiedź Odpowiedz Link
anto-ska Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 02.02.09, 11:55 Witam Cię Zielona Dziewczyno, Bardzo zaskoczyło mnie to, co napisałaś. Napisz, proszę, kiedy miałaś pierwsze wycięcie, jak dawno to było i jak się czujesz teraz. Przy pierwszym stopniu Clarka rokowania sa bardzo dobre (a jaka to była skala wg Breslowa?), więc na pewno wszystko będzie ok, ale to, co opisałaś, dla mnie niezbicie świadczy (i przeraża!!), jak bardzo nieprzewidywalny jest nasz nieprzyjaciel..., trzymaj się! anto-ska Odpowiedz Link
maysarah Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 10.02.09, 02:25 Zielona Dziewczyno jak wyglądała wznowa w bliźnie, napisz proszę... Odpowiedz Link
monlam1 Czy czerniak może być dziedziczny? 10.02.09, 13:54 Witam,moja mama ma czerniaka z przerzutami do węzłów chłonnych,ostatnio poszłam do lekarza pokazać mu znamiona,zwłaszcza jedno mnie niepokoi jest wielkości pół cm,ale bardzo rozlane poza wcześniejszy kontur.Lekarka obejrzała lupką i stwierdziła że nie jest groźne ale powinnam co kilka miesięcy się pokazać do kontroli. Zastanawiam się czy jest jakieś dokłądniejsze badanie nieinawazyjne niż takie zerknięcie przez lupke,i czy każdy lekarz dermatolog ma takie doświadcznie żeby stwierdzić że to nie jet rak,bo bardzo mnie to znamię niepokoi,ogromnie się zmieniło po ciąży,a w związku z moją mamą jednak mam stracha,czerniak chyba jest dziedziczny? Odpowiedz Link
halynka80 Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 12.02.09, 10:40 Moja mama miała dwa razy wznowę w bliźnie. Pierwszą rok po wycięciu zmiany pierwotnej - był to po prostu wyczuwalny guz pod skórą w miejscu blizny. Druga wznowa po kilku kolejnych miesiącach - ale ten guz był już widoczny gołym okiem po prostu bardziej wystawał. Obydwie wznowy wycięte. Odpowiedz Link
lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 27.02.09, 13:31 Ja ma clarkIV,Breslow3,5 za miesiac do szpitala.Jesli wszystko sie uda-bo innej opcji nie przewiduje,to czy waszym zdaniem kazdy po usunieciu czerniaka powinien starac sie o interferon? Odpowiedz Link
topemo Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 27.02.09, 19:57 hejka. Ja mialem Clark III Breslow 0,5mm mialem isc do szpitala ale zastepca ordynatora stwierdzil ze w sumie nie ma sensu i wystarczy mi jak narazie kontrola i badania. RTG, USG jamy brzusznej. Oczywiscie w/w badania robie sobie sam. Nie ustalano mi wartowanika wezla chlonnego. Cala sprawa miala miejsce rok temu. Poznan Onkologia na garbarach. Nikt mi nie mowil nic o interferonie. Moja sugestia, znajdz sobie lekarza ktory bedzie cie prowadzil caly czas, wtedy bedziecie razem decydowac co robic a co sobie odpuscic :) Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki. P.S: Oczywiscie mam kontrole w marcu i powoli zaczynam palic styki jak przed kazda kontrola :) Odpowiedz Link
lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 10.03.09, 11:33 Dziekuje za odpowiedz.Ten szpital tez mam na marca teraz 17stego jade(dzien przed moimi urodzinami zreszta) na garbary.Lekarza prowadzacego mam nadzieje nadaL miec Dr.Busza,bo to on sie mna zajal jako jedyny.Wczesniej prosilam sie lekarzy o wyciecie znamiona,to odmawiali mi z usmiechem twierdzac ze pieprzyk sam odleci.Najgorsze jest to czekanie ale to juz tylko tydzien,wiec trzeba sie posklejac i do dziela.Martwi mnie tez ze pieprzyki zaczely mi wychodzic jak grzyby po deszczu i juz nawet nie jestem w stanie ich liczyc.na nodze gdzie wycieto mi czerniaka pojawilo sie mnostwo malych,jakby dlugopisem pokropkowac noge.Nie wspomne o rekach i brzuchu.Zawsze mialam ich sporo,ale teraz to sie zaczynam obawiac czy to juz nie to najgorsze co ma byc,mimo tego ze ciagle wierze ze bedzie dobrze to jednak zawsze bylam realna pesymistka:)Bede pisac na bierzaco o tym co sie bedzie dzialo.POzdrawiam wszystkich i zycze zdrowia!!!!! Odpowiedz Link
lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 10.03.09, 11:59 A mam jeszcze jedno dosc wazne pytanie...Dlaczego robi sie badania RTG?Co prawda jeszcze wszystko przedemna bo jak juz pisalam mam clarkIV,br3,5 i dopiero jade do szpitala na pobranie wezlow i drugie ciecie blizny.Ale od kilku miesiecy mam jakby to nazwac kolatanie serca.Lezac nawet przed Tv,nagle serce zaczyna mi bic jak szlone az w gardle je czuje,po czym przestaje.Ale dzieje sie to dosc czesto w ciagu dnia,np.jak sie schyle i wejde po schodach<--juz nie mowie o tym ze po kilku jestem wykonczona i dysze jak lokomotywa.Czy to ma jakis zwiazek z choroba wedlug Was? Odpowiedz Link
lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 15.03.09, 10:41 Czy ktos jeszcze odwiedza te forum w ogole? Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 15.03.09, 21:02 lili,jak tak nagle obsypalo Cie znamionami,zwlaszcza w okolicy blizny to nie czekaj,tylko jak najszybciej do dermatologa lub onkologa.... Pozdrowienia i powodzenia... Odpowiedz Link
lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 16.03.09, 08:09 Musze czekac,bo nigdzie mnie nie przyjma.Zreszta do jutra wytrzymam.Ale faktycznie miesiac to duzo a tutaj nawet nie ma do kogo isc bo to male miasteczko.Najblizej mam poznania i tam jutro jade.pozdrawiam. Odpowiedz Link
mania60 Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 16.03.09, 20:19 Witam lili Dawno nie pisałam , chociaż prawie codziennie tu zaglądam.Ja także miałam clark IV. To kołatanie serca może być spowodowane nadczynnością tarczycy. Tak było u mnie. Nie miałam siły wejśc po czterech schodkach a kołatanie serca było nie do zniesienia. Poproś lekarza nawet pierwszego kontaktu o skierowanie na badania TSH i FT3, FT4 (możesz zrobić prywatnie), może to jest przyczyną twojego samopoczucia. Mam nadzieję, że lekarze w Poznaniu pomogą ci, czego życzę ci z całego serca. Pozdrawiam i trzymam kciuki. mania Odpowiedz Link
gontcha Re: mania :) 17.03.09, 13:38 Manieczko Kochana, Witam i o zdrówko pytam :) Co słychać? Widzę, że Ty podobnie do mnie - zaglądasz tu często, ale pisujesz mało. Serdecznie pozdrawiam i ściskam Cię mocno, Anka PS. U mnie bez zmian - raz z górki, raz pod i tak się cały czas kręci życie z PNP w tle. Odpowiedz Link
mania60 Re: mania :) 18.03.09, 17:58 Anusia ... Czytam ten post i usmiecham się sama do siebie. Jak dobrze Cię "widzieć".Przytulam Cię mocno!!!!! U mnie OK. Co prawda znależli mi w oknie aorty płucnej powiększony węzęł, ale po TK stwierdzili , że do obserwacji. W czerwcu powtórne TK płuc. Na razie nie martwię się. Pozdrowienia dla Miśka. Buziaki:) Odpowiedz Link
lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 24.03.09, 08:18 Bardzo dziekuje Ci Maniu za odpowiedz:)Pisalam juz do Ciebie na gdzies tam wczesniej podanego maile'a ale bez skutku,dlatego ciesze sie ze odpisalam mi tutaj:) Juz dwa lata temu mialam lekko podwyzszona tarczyce,ale to bylo nie grozne jeszcze i sprawdzane poniewaz dlugo czekalam na dziecko,zaraz po badaniach dzidzius juz w brzuszku byl i dlatego od tego czasu nie badalam tarczycy.Ale mysle ,ze masz racje i jeszcze dzis pojde i poprosze o te badania :) dziekuje jeszcze raz i pozdrawiam:) Odpowiedz Link
mania60 Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 24.03.09, 18:31 Lili Cieszę się, że mogę chociaż w ten sposób pomóc. Życzę Ci wszystkiego dobrego i mocno trzymam kciuki!!!!! Całuski dla malństwa. Pozdrawiam. mania Odpowiedz Link
enn-a Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 16.03.09, 15:09 sama sie też zastanawiam czy ktos tu zaglada jestam juz po wtórnym wyciąciu blizny to to co tobie jak mysle beda teraz robić w poznaniu tak jak mi ale ja miałam w lutym i teraz mam mase pytań a nikt mi na nie nie odpowiada szukam odpowiedzi wszędzie ale tylko sie pograzam bo coraz wiecej czytam o tym co mnie czeka czyli koniec!!!!! pozdrawiam i życze optymizmu jednak poznań jest ok Odpowiedz Link
lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 21.03.09, 10:01 Witaj enn-a wczoraj wrocilam z powtornego ciecia blizny,wyciecia wezla i jeszcze przy okazaji dwoch kolejnych pieprzykow.Nie nastawiaj sie negatywnie to jest najgorsze co moze byc!Ja plakalam tydzien po tej zlej wiadomosci i po zaczytaniu sie informacjo w internecie,pozniej przestalam czytac i powiedzialam sobie dosc!Tak wcale nie musi byc!Masz dla kogo zyc,nie poddawaj sie!Ja jak sie obudzilam z narkozy to plakalam jak dziecko ze szczescia ze zyje!W ten sam dzien zaczelam traktowac zycie inaczej,pozytywnie!Ciesze sie z tego co mam i ze nadchodzi nastepny dzien!Tak biegalam po oddziale w pierwszy dzien po zabiegu ze caly personel byl pod wrazeniem i zastanawiali sie czy ja faktycznie mialam jakis zabieg,jedna pielegniarka sie nawet pomylila i powiedziala mi ze powinnam byc na ambulatoryjnym a nie na chorurgi.Dopiero jak jej wytlumaczylam ze jestem prosto po wycieciu wezlow to mnie przeprosila za swoje zachowanie:) Od wczoraj jestem w domu i nie marnuje ani chwili,obudzilam sie wypoczeta,spojrzalam w okno i mam ochote zyc!!!Szpital mnie bardzo pozytywnie a szczegolnie ten zabieg nastawil do tego by sie nie poddawac mimo ze nie znam jeszcze wynikow.Plakac ze szczescia mi sie chce jak Ci to pisze,ale chcialabym zebys wziela sobie do serca moje slowa,bo to nie tylko tresc,wydruk ale jak w to uwierzysz to zaczniesz zyc normalnie a moze i nawet pozbedziesz sie tego chorupska okrutnego ktore nas wielu tu i nie tylko spotkalo!!!Pamietaj nie jestes sama,w szpitalu bylo wiele okropniejszych,beznadziejnych przypadkow,choc nie tak nieprzewidywalnych to jednak udalo sie wielu ludziom bo bardzo tego chcieli i wierzyli a juz napewno do konca ciszyli sie zyciem,Nie ma co plakac i wpadac w depresje skoro to i tak tylko pogorszy sprawe i samopoczucie a juz napewno nic nie pomoze!Sciskam mocno i okolo 3kwietnia napisze co z moimi wynikami,choc wierze mocno ze tam nic nie znajda i bede cieszyc sie z kazdego nastepnego dnia,cokolwiek nie bedzie sie dzialo ja moge sobie juz tylko pomoc a nie zaszkodzic.Zycze Ci i wszystkim tego samego.Zdrowia!!Pozdrawiam:) ps.bede zagladac w razie pytan lub checi rozmowy chetnie odpisze:) Odpowiedz Link
enn-a Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 22.03.09, 18:15 Lili bardzo ci dziekuje za tego szturchnca przydał sie bo poztanowiłam wrócić do pracy niewiem jak sie bede czuła ale mysle że powrót do normalności powinien mnie postawić na nogi jeszcze raz ci dziekuje za to że odpisałaś bo trudno tu uzyskac jakeś odpowiedzi- ale mam jeszcze pytanie czy wiec co mamy robić tego lata moze masz nazwy jakiś dobrych kremów lub blokerów słonecznych które sprawdziłąś lub jakich używasz boje sie śśśłonca i nie wiem czym sie smarowac bede wdzieczna - pozdrawiam Odpowiedz Link
lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 23.03.09, 07:26 Nie ma za co :) Z tym sloncem to ja jeszcze sama nie wiem jak sobie dam rade,narazie kombinuje :) Wczoraj wlasnie pytalam rodzinke co to bedzie jak dziecko bedzie chcialo na plaze a ja ubrana od stop do glow,oby mnie promienie nie siegly.Odpowiedzieli mi ze bede pod parasolka jak hrabianka siedziala najwyzej i dosc obficie sie smarowala kremami.Wczesniej uzywalam takich powrzechnie dostepnych w sklepach czy marketach ja np.Lirene'mleczko do opalania z witamina E SPF8' ale teraz to zdecydowanie nie wystarczy,wiec poprosze o rade swojego onkologa,ale pewnie mi powie zeby uzywac te z najwyzszymi filtrami poprostu :) nie spodziewam sie innej odpowiedzi.Ale jakby co to napisze.Pierwsze lato od nie pamietam kiedy nie bede sie opalala a i zima uwielbialam sie na solarium ugrzac,takze to dlamnie tez bedzie trudny sezon,ale do wszystkiego idzie sie przyzwyczaic.A ta ucieczka przed sloncem z czasem mam nadzieje stanie sie juz niezauwazalnym nawykiem :))) Pozdrawiam serdecznie:) Odpowiedz Link
enn-a do Lili 26.03.09, 18:20 witaj Lili dzieki ze piszesz i bardzo mnie tym uspokajasz mamy ten sam problem ja kocham słoneczko i to jego ciepełko a ja jak sie zapytałam swojego lekarza to usłyszałam aby unikać słońca a w godzinach od 10 do 16 nawet długo w cieniu nie siedzieć i smarowanie kremami co najmniej 50a nawet 90 jeśli stać mnie bedzie na zakup i radził by takie zakupy robić w aptece gdyz tam jest pewniejsze że sa to takie ochrony jak sa napisane- tyle ode mnie - Lili mam małe pytanie wezły mam z pachwiny usuniete i pod tyma szwem mam gule mój lekarz powiedział że to tak jeszcze bedze ale zaczynam sie martwić czy to normalnie czy ty takze taki obrzek masz i ta noga mnie czasem pobolewa czy też tak masz - napisz jak sie czujesz -pozdrawiam cieplutko ale nie słonecznie Odpowiedz Link
lili.jp Re: do Lili 27.03.09, 17:16 Enn-a Sluchaj ja mam te rany dopiero tydzien i nie mam zadnych guzkow,czy zle zszytej skory.Mysle,ze jakbym miala cos miec to juz byloby widac.Tak mialam po cesarce dwa lata temu,otrzewna sie zle zrastala i przez pol roku mialam fale skorne w podbrzuszu i strasznie twarde zgrubienie jednoczesnie w tych miejscach,do dzisiaj nie mam czucia w kresce ciecia ale za to uformowala sie skora:)Mysle,ze twoj lekarz ma racje,ze to powinno ustapic,byc moze mialas bardzo duza i gleboka rane a ubytki skorne nie jest tak latwo sklepic pozniej,moja rana jest falowana i tez dosc gleboka bo widac dziure patrzac na noge z kazdej strony nawet z daleka.Wiec jesli wziac pod uwage,ze chirurg cial pionowo,nie sposob sie dziwic ze pod wplywem ubytku,zszycie juz nie bylo takie latwe i rowne.Jezeli bardzo Cie niepokoja te zgrubienia,zawsze mozesz sie poradzic jeszcze innego lekarza,mysle ze to nie zaszkodzi,zawsze sie uspokoi:)Noga tez mnie nie boli ani rany,mam jeszcze szwy.Dopiero drugi dzien zauwazylam,ze since mi poschodzily,ale o tyle o ile juz to dosc ladnie wyglada jak na taki zabieg.Wiele osob pisze,ze ma nawet spochniete nogi po tym zabiegu,wiec mysle ze wszelkie objawy powinny byc normalne po takim zabiegu,ale jak pisalam mozna sie zawsze poradzic innego lekarza:)Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze duuuzo zdrowka:)ps.Pytalas jak sie czuje,no wiec musze dodac,ze w pierwsze 3dni w domku bylam pelna zycia i dobrze sie czulam.Pozniej mialam zapalenie ucha srodkowego i dostalam antybiotyk po ktorym,nie moglam zlapac oddechu,rece mi dretwialy,mialam bialo przed oczyma i nawet spacer do toalety sprawial mi ogromna trudnosc.Musze dodac ze moj 13letni brat tez zazywal te leki i moja Mama i im nic nie bylo.Po pierwszej tabletce zaprzestalam dalszego leczenia i po trzech dniach doszlam do siebie tj.dzisiaj :) To mnie zastanawia i bede pytac w przyszlym tygodniu lekarza o te reakcje mojego organizmu na wszechobecny antybiotyk,ktory tylko mnie w domu zaszkodzil,mimo ze czulam sie swietnie po powrocie z szpitala:) Jesli to wazne lek nazywal sie FORCIT 625.Pozdrawiam:) Odpowiedz Link
lili.jp Re: do Lili 03.04.09, 16:35 Witam wszystkich:) wlasnie sie dowiedzialam ,ze wezly mam czyste i na tym sie konczy moje leczenie:) Zycze wszystkim duzo cierpliwosci ,nadzieji i przedewszystkim zdrowia :))Pozdrawiam Odpowiedz Link
enn-a Re: do Lili 16.04.09, 11:03 witaj -dawno tu nie zagladałam bo chciałam zapomnieć i zyc świetami -ale sie ciesze że u ciebie wszystko jest dobrze i że kończysz leczenie aby tak było zawsze:-))pozdrawiam Odpowiedz Link
topemo Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 26.03.09, 20:43 Drogie dziewczyny ;D Recepta na slonce jest prosta. Nikt wam nie zabroni siedzenia na plazy, ale pod jednym warunkiem, zero smazenia cialka ;) 1. zabieramy parasol plazowy 2. kremiki filtr 35-50 ja uzywam 50tki bo mam bardzo jasna karnacje 3. parawanik (parawan + parasol nazywam sobie plazowa baza :D ) Po zastosowaniu takich srodko ostroznosci mozna smialo posiedziec nad morzem jeziorem czy gdziekolwiek. 4. Po kapieli znowu sie nasmarowac. Z 50-tka na skorze mozna sobie nawet pochasac po piachu, pograc w ringo czy puszczac latawce, ale wszystko z glowa i nie caly dzien. Oczywiscie godz 12 w poludnie to jak najbardziej pod parasolem :) Odpowiedz Link
enn-a Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 21.04.09, 10:20 (topemo) jak tam rezultat wizyty kontrolnej?jakoś zamilkłeś ?myśle że taki pozytyw az zaglądać sie tu nie chce !!!bo czasem niektóre opisy potrafia zdołować <<pozdrawiam ciepło ale mało słonecznie Odpowiedz Link
mister-n Czy ktos zna lub miał kontakt? 18.02.09, 16:53 Czy ktos mial kontakt z onkologiem Robertem Kobylarkiem z WCO w Poznaniu? Bardzo prosze o opinie jeśli ktoś miał kontakt z tym lekarzem. Odpowiedz Link
topemo Re: Czy ktos zna lub miał kontakt? 24.02.09, 20:05 Szczerze powiedziawszy to do konca nie wiem ktory to jest bo na garbarach przerobilem prawie wszystkich, jezeli to jest taki niski facecik z lysinka to powiem ze jest w porzadku, raczej dobrze sie zajmie przypadkiem. Jezeli to jest zastepca ordynatora chirurgii II to nie bede sie wypowiadal w tym temacie. A tak jezeli chodzi o off topa to komunikuje wszystkim ze jeszcze tu jestem :) Pozdro dla gontchy i calej reszty piaskownicy. Jezeli bedziesz chcial pogadac to gg: 4914159 Odpowiedz Link
martabarto Re: Czy ktos zna lub miał kontakt? 31.03.09, 16:20 Witam, od marca śledze losy wszystkich odwiedzających forum i za wszystkich trzymam mocno kciuki! O swojej chorobie dowiedziałam się niedawno, po wycięciu pieprzyka na lewym udzie zdiagnozowano czerniaka - CLARK -III, Breslow- 3mm. Z uwagi na to ze zabieg miałam w klinice prywatnej, dr Wirginiusz Dziewirski z CO na Ursynowie, zlecił ponowne zbadanie preparatu. Jak sie wczoraj dowiedziałam, ponoć 6 specjalistów badało ta probke a wzrod nich znawca - patolg skóry i wszystcy stwierdzili ze nie ma tu komórek czerniaka, jakiegokolwiek nowotwora. Wydaje mi sie to wiarygodne, ale może warto by to jeszcze gdzieś zbadać, co o tym sądzicie?? Czy moze ktos z was zna gdne zaufania laboratorium? Pisze o swoim przypadku dlatego, byscie do konca nie tracili nadzieji, wiary i siły, bo nigdy nie wiadomo....... Odpowiedz Link
onula Re: Czy ktos zna lub miał kontakt? 01.04.09, 13:59 Martobarto Niesamowita historia. I odrazu nachodzą mnie myśli,że takie pomyłki mogą się zdarzać w drugą stronę. Ja znam dobrą panią patolog ale z Łodzi. Nie wiedziałam że takie preparaty z badania się trzyma. Czy robi sie tak z każdym badanym znamieniem czy tylko tymi w których stwierdzono zmaiany. A dlaczego wycinałąś swojego "pieprzyka" było w nim coś niepokojącego? pozdrawiam Odpowiedz Link
arlen24 Re: Czy ktos zna lub miał kontakt? 02.04.09, 14:43 Tu Antoska, już kiedyś pisałam na tym forum (nie pamiętam hasła i nie mogę się zalogować na stare konto). Marto, podaj mi swój adres mailowy, napiszę CI o moich "przygodach" z Centrum Onkologii w Warszawie, może będą Ci pomocne. Pozdrawiam serdecznie, Antoska Odpowiedz Link
katerina252 Re: Do Antoski 05.04.09, 19:57 Tu katerina252 mam prośbę ja jestem leczona na ursynowie myślę że twoje wiadomośći o przygodach z centrum dużo by mi pomogły , napisz jak możesz ja dziś w nocy jadę na wawę na kolejną chemię . pozdrawiam Odpowiedz Link
martabarto Re: Do Antoski 05.04.09, 21:32 Witam, Z tego co sie dowiedziałam, tego typu przypadki naprawde sie zdarzają i to nie rzadko. Miałam pieprzyka na udzie od urodzenia, poprostu zaczał sie powiększać, nic wiecej sie z nim nie działo. O kolejnych badania zadecydował lekarz, poprostu chciał miec pewność diagnozy, zanim siegnie po skalpel. W moim przypdaku jest to obiecujące, ze pierwsze badania wykonywał dr Botkiewicz, mimo ze pieprzyk usuwałam w Jolly Med w Warszawie, natomiast przy kolejnym badaniu probki on był proszony o konsultacje bo tez jest z CO na Ursynowie. Ponoc przyznał sie do błedu, zwalajac na rutynę. Faktycznie, potem po rozmowie z asystentką, niektore probki sa badane po kilka razy dla pewnosci, a zwłaszcza gdy zabiegu dokonano w prywatnej klinice. Z moim przypadkiem było ponoc bardzo ciekawie, bo wyciety pieprzyk jak to specjaliści określili był bardzo gęsty. Stwierdzono SPITZ NEVUS, tzw. czerniak młodociany, który generalnie nie wymaga specjalnego leczenia, ani tez docinki. Mam sie zgłosic na kontrole za 6 m-cy. Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco!! Podaje swój mail - martabarto@wp.pl Odpowiedz Link
zielona_dziewczyna Re: Do Antoski 06.04.09, 23:36 ale spitz nevus bardzo czesto jest tak podobny do czerniaka pod mikroskopem,ze czasami na 100% trudno postawic diagnoze czy to czerniak czy to spitz nevus...w pewnym stadium rozwoju wygladaja niemal,ze identycznie i nawet doswiadczony histopatolog moze miec duze watpliwosci... Odpowiedz Link
martabarto Re: Do Antoski 08.04.09, 08:35 No własnie, wiem ze czerniak i spitz sa do siebie bardzo podobne, nie wiem co dalej z tym robic, w czwartek odwiedze mojego dermatologa, moze cos doradzi.. Odpowiedz Link
arlen24 Spitz a Melanoma 22.04.09, 09:23 Tak, Spitz i Melanoma wyglądają czasem niemal identycznie, tak było i w moim przypadku, do wczoraj wierzyłam, że mój pieprzyk to znamię młodzieńcze (Centrum Onkologii dawało 94% na to, że to Spitz), jednak, jak się okazało (wycinek został wysłany na konsultację do kliniki zagranicznej), to melanoma breslow 0,7 clark III (pierwotna diagnoza z prywatnej klniki brzmiała trochę bardziej optymistycznie, ale przy Breslow 0,7 mm wciąż mamy do czynienia z maleństwem, co mnie podtrzymuje na duchu). Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo wiary:)! Odpowiedz Link
black_heniek Re: czerniak złośliwy 23.04.09, 23:32 Witam wszystkich. Mojej kolezance nidawno wycieto narosl wielkosc pileczki do tenisa. Breslow 10mm, Clark IV, wezly chlonne niepowiekszone. Czy sa jakiekolwiek szansze na to, ze mimo tak duzej penetracji guza nie ma przerzutow i ze moze z tego wyjsc? Odpowiedz Link
agniesia.321 Re: czerniak złośliwy 24.04.09, 13:32 Witam, napewno są!!! Moja mama ma Clark IV, Breslow 3,2mm, znmie bardzo duze wycięte. jest juz po wycięciu węzów chłonnych które były zaatakowane ale nie powiększone. Miała robione wszystkie badania w szpitalu i nie ma przerzutów. Od operacji minął dopiero 1 miesiąc ale czuje sie bardzo dobrze i mam nadzieje że długo tak pozostanie! pozdrawiam Odpowiedz Link
black_heniek Re: czerniak złośliwy 24.04.09, 16:33 Tyle że Breslow 10mm to cholernie głęboko... Z tego co patrzyłem w sieci to nie spotkałem przypadku tak dużej penetracji. No i nie wiem jak przy takiej głębokości wyszedł Clark IV a nie V. Jak to się ustala? Odpowiedz Link
elusia.5 Re: czerniak złośliwy 26.04.09, 13:43 Piszę po raz pierwszy,aby Wam dodać otuchy " melanowcy".W lipcu będzie 5 lat od chwili,jak wycięto mi czerniaka(Clark 3,Breslov 1,5).Miałam robioną limfoscyntygrafię węzłow wartowniczych w CO w Warszawie (czyste).Chodzę systematycznie co 3 mies. na kontrole w Bielsku i trochę rzadziej jeżdżę do W-wy.Żyję normalnie,oswoiłam się już i nabrałam dy Odpowiedz Link
elusia.5 Re: czerniak złośliwy 26.04.09, 13:57 Piszę po raz pierwszy,aby Wam dodać otuchy " melanowcy".W lipcu będzie 5 lat od chwili,jak wycięto mi czerniaka(Clark 3,Breslov 1,5).Miałam robioną limfoscyntygrafię węzłow wartowniczych w CO w Warszawie (czyste).Chodzę systematycznie co 3 mies. na kontrole w Bielsku i trochę rzadziej jeżdżę do W-wy.Żyję normalnie,oswoiłam się już i nabrałam dystansu do tej "cholery"(nie muszę pisać,że początki były b.ciężkie).Po drodze robię sobie wycinanki róznych podejrzanych pieprzyków i znamion-a mam ich co nie miara!Wśród nich trafił się podstawnokomórkowy,ale po przeżyciach z czerniakiem,ten rak mnie już kompletnie nie rusza.A więc głowa do góry-czerniak to jeszcze nie wyrok i nie koniec świata!!! Odpowiedz Link
nefreta0 Re: czerniak złośliwy 26.04.09, 18:22 Witam zaglądam tu już od roku nareszcie dojrzałam żeby się odezwać.W sierpniu 2008 mój mąż mieł wyciętego czerniaka (CLARK3,BRESLOW3m).Miesiąc pózniej docięto marginesy, zrobiono USG i prześwietlenie klatki piersiowej na tym koniec. Nikt nie wycinał węzłów ani nie szukał wartownika. Mąż co dwa miesiące chodzi na kontrole ma robione USG węzłów i blizny.Lekarze (trzech u których byliśmy) mówią że kontrola węzła po przez USG wystarczy.Strasznie się boje co będzie dalej ale wiem że i ja i mąż jesteśmy bardzo silni i damy sobie rade. Pozdrawiam wszystkich i życze dużo zdrówka Odpowiedz Link
elusia.5 Re: czerniak złośliwy 26.04.09, 20:33 Witaj!Ja również dzisiaj umieściłam tutaj swój pierwszy post,chociaż minęło już prawie 5 lat od mojej wycinki czerniaka.Zrób wszystko,aby mąż trafił na limfoscyntygrafię,ponieważ od wyniku hist.- patolog.węzłów wartowniczych,będzie zależeć dalsze leczenie.Mnie również lekarz nic nie powiedział o takiej możliwości.Dopiero koleżanka(onkolog)spowodowała,że podjęłam dalsze kroki.Gdy okazało się,że wartowniki są czyste,dopiero mogłam się trochę wyciszyć i uspokoić(chociaż przy czerniaku trzeba być zawsze czujnym).Oznaczało to,że nie ma przerzutów.Mamy podobne wyniki,wiec napewno wszystko będzie o.k.Trzymam kciuki! Odpowiedz Link
kawon2 co to może być 06.05.09, 15:00 Opisywałm moja historie związaną z czerniakiem juz jakiś czas temu, mój czerniak był malutki Clark II, Breslow 0,05 mm, umiejscowiony na dekolcie. Wszystko jest w porzadku, chodze na kontrolę i jest ok. Znalazłam jednak na nodze w okolicy piety taka malutką, twardą, przesuwająca się gulke na nodze pod skórą i oczywiście panikuję czy to aby cos nie związanego z czerniakiem. Gołym okiem tego nie widać, nawet nie wiem czy to przedtem miałm czy wyrosło mi teraz. jak na razie to sie nie powieksza. Na wszelki wypadek jestem umówiona do lekarza ale może ktoś z forum miał cos podobnego i mnie pocieszy. Pozdrawiam i zyczę zdrówka. Odpowiedz Link
topemo Re: co to może być 08.05.09, 03:09 hejka. Specjalista to ja nie jestem w tej materii ale moj wstreciuch to Clark III breslow 0,6 i tez mam taka gulke na przedramieniu, Tylko ze mam ja juz 200 lat i nic sie z tym nie dzieje, bylem u lekarza i powiedzial ze nie ma sensu tego ruszac skoro sie nie powieksza, jest to jakby taki kaszak ktory sie pod skora daje przemieszczac. Mysle ze nie ma powodow do paniki ale jak bedziesz u rodzinnego lekarza to mu to pokarzesz i on ci powie co robic z tym dalej ;) zycze powodzenia :) w razie W gg: 4914159 Odpowiedz Link
mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 07.10.09, 16:17 witam wszystkich i niestety dołączam do klubu. w grudniu minie 3 latka jak zaczeła się moja "bajka" Jestm po usunięciu węzłów,naświetlaniach i interferonie ( breslow 0.65, clark II)obecnie jestem pod kontrolą i tu moje pytanie do was, czy miał ktoś z was wykonywanego peta? Mój lekarz nawet tomografii obecnie nie uznaje bo twierdzi że "nic się nie dzieje" jest tylko usg raz na kilka miesięcy i prześwietlenie. Nie wiem ale uważam te metody za mało wiarygode. Z drugiej strony nie moge nigdzie doczytać z której strony i w jakiej formie może być nawrót po takim czasie?? Odpowiedz Link
nellyssima Re: czerniak złośliwy 07.10.09, 17:57 W piątek idę na kontrolę do swojego onkologa, to zapytam o peta, bo też mnie to ciekawi. Miałam czerniaka Breslow 0,8 mm, Clark IV. Mój lekarz twierdzi, ze tomograf co 3 miesięce przez pierwsze 3 lata, jeśli dobrze pamiętam. A naświetlania po co są? I co się naświetla? Odpowiedz Link
mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 09.10.09, 11:10 nellyssima napisała: > W piątek idę na kontrolę do swojego onkologa, to zapytam o peta, bo > też mnie to ciekawi. Miałam czerniaka Breslow 0,8 mm, Clark IV. > Mój lekarz twierdzi, ze tomograf co 3 miesięce przez pierwsze 3 > lata, jeśli dobrze pamiętam. A naświetlania po co są? I co się > naświetla? Musze Ci powiedzieć że masz bardzo chojnego lekarza, ja przez 3 lata miałam 3 tomografie w tym jedna tylko głowy jak narzekałam że mnie boli. Prześwietlenie klatki piersiowej jest standardowym badaniem kontrolnym plus usg Odpowiedz Link
lenusia252 Re: czerniak złośliwy 08.10.09, 15:05 Witam:):)Chyba już niedługo będę "jedną" z Was,ale do 19 października nie pozostaje mi nic innego jak myśleć i mieć nadzieję,że to nie jest to o czym myślę:( Zaczęło się niewinnie, od drobnej plamki na udzie,która wyglądała jak zwykły krwiaczek podskórny więc nie zawracałam nim sobie "głowy" kilka dni temu zauważyłam,że się powiększył,zmienił kolor i wokół pojawiła się fioletowa otoczka-pomyślałam o jednym-czerniak.Udała się bezpośrednio do onkologa żeby nie tracić cennego czasu-onkolog stwierdził,że wygląda to podejrzanie i trzeba to jak najszybciej usunąć,prosiłam by mi powiedział czy wygląda to tak jak myślę,ale niestety nie udzielił mi odpowiedzi twierdząc,że dopiero po badaniu histopatologicznym będzie jasne co i jak,chociaż domyślam się,że skierowanie na oddział chirurgiczny w trybie pilnym nic dobrego nie wróży:(Jestem drugi dzień po usunięciu znamienia,różne myśli kłębią się wokół mojej głowy,jestem wręcz pewna,że to czerniak teraz modlę się tylko o to by nie był w tym najgorszym stadium:( Cokolwiek się stanie będę walczyć,mam córkę 3 letnią,nie poddam się,muszę żyć i mam nadzieję,że wygram nie pozostaje mi nic innego. Proszę napiszcie mi jakie jest postępowanie jakby okazało się,że to czerniak,czy poszerzanie marginesu skóry również odbywa się ambulatoryjnie?co dalej?Dziękuje i pozdrawiam serdecznie życząc dużo zdrowia Odpowiedz Link
elka-1 Re: czerniak złośliwy 09.10.09, 06:59 Lenusiu - na szczęście nie wszystko co do złudzenia optycznie przypomina czerniak jest nim w istocie... Lekarz słusznie Tobie odpowiedział, że dopiero badanie histopatologiczne pozwoli postawić diagnozę. Nie pisz scenariuszy, bo się wykończysz psychicznie. Aby dotrwać do wyniku hist-pat i nie wpaść w spiralę psychicznej "czarnej dziury" spróbuj wspomóc się lekami uspokajającymi (bez recepty w aptece) bądź silniejszymi - ale tylko pod kontrolą lekarza. Jeśli chcesz więcej wiedzieć o czerniaku to właśnie w tym wątku znajdziesz wyczerpujące odpowiedzi na Twoje pytania. Wpisując w wyszukiwarkę tego forum hasło "czerniak" też pokaże inne wątki. Ponadto możesz również poczytać rozdział poświęcony czerniakowi w linku powyżej znajdującym się na tym forum - dotyczącym schematów leczenia nowotworów (leczenie stosowane w Polsce)i opracowanym przez onkologów. Lenusiu - trzymaj się dzielnie i nie pozwól, abyś się "rozhuśtała" emocjonalnie. Scenariusze się pisze w takich przypadkach - jest to oczywiste - ale niech te "czarne" nie zdominują Twojego życia. Trzymam kciuki, przesyłam pozdrowienia i koniecznie odezwij się w tym wątku jak będziesz miała wyniki. Odpowiedz Link
lenusia252 Re: czerniak złośliwy 09.10.09, 08:48 Dziękuje za wsparcie,na pewno napiszę jak już będę miała wyniki:)Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
issia3107 Re: czerniak złośliwy 12.10.09, 20:19 Nie chcemy tu juz zadnych nowych przyjmowac. Wiec nie ma innej opcji zeby wyniki twoje byly zle, bede napewno dobre. Moja corka tez miala czernia III stopnia 1,5 Clark. Minelo juz 6 lat, niedlugo bedzie 7. Odpowiedz Link
elka-1 Re: czerniak złośliwy 13.10.09, 12:24 Issiu - jak dobrze czyta się takie wpisy!!! Dają nadzieję, uspokajają i radują serca... Tak trzymać - życzę Twojej córce z całego serca :) Odpowiedz Link