Dodaj do ulubionych

czerniak złośliwy

    • zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy 31.03.08, 21:26
      Szakal a jakie rozpaznanie miala Twoja Mama 2 lata temu? clark ile?
      • szakal125 Re: czerniak złośliwy 31.03.08, 23:13
        0,7(III clark)
        wlasnie wysylam maila do prof. dzieki za namiary
        • nowezyna Re: czerniak złośliwy 01.04.08, 17:47
          Cześć Szakal ,cześc zielona dziewczyno.
          Szakal- nie trać nadzieii- źle mnie zrozumiałeś- na czerniaka
          chemioterapia działa słabo- nie jest tak wrazliwy na takie leczenie
          jak inne nowotwory- ale naadzieja i szansa są!
          Terapia u Profesora Mackiewicza ma programy dla osób z przerzutami.
          zresztą sam nawiązałeś kontakt- to już będziesz wiedział.
          Dziewczyno- do góry uszy- mam koleżankę, która jest po leczeniu 2
          lata, miała "pieprzyk", który okazał się czerniakiem , z zajęciem
          węzłów- i udało się!
          sama mam kilkoro pacjentów po usunięciu czerniaka w gałce ocznej- i
          już nawet 5 lat po leczeniu- jest spokój.
          musimy być silni, chociaż to bardzo trudne.
          Pozdrawiam Was.
          • mania60 Re: czerniak złośliwy 01.04.08, 19:53
            Moi Kochani!
            Nadzieja nie umiera, nigdy! Jestem po czerniaku Breslow 2 Clark IV.
            Jestem zdrowa już 5 lat. Jutro jadę na kolejną kontrol. I wiem, że wszystko będzie dobrze, czego i Wam zyczę z całego serca.
            Pozdrawiam serdecznie . mania
            • szakal125 Re: czerniak złośliwy 01.04.08, 23:14
              Witam was...dzis mam kryzys...prof. nie odpisal na maila ale czekam,
              jutro bede dzwonił...ciżko mi jest patrząc bezsilnie na te
              cierpienie:(
            • ankaf.1 Re: czerniak złośliwy 30.09.08, 09:25
              Witaj, mój tata 71 lat tez ma czerniaka Clark IV od 2 lat. Po roku
              miał przerzut na skórę , a w kolejnym roku kolejne 6 przerzutów
              tylko na skórę. Wszystkie zostały wyciete.Był leczony chemia i teraz
              proponują Interferon.
              Powiedz , jak Ty byłaś leczona i gdzie.
              Serdecznie pozdrawiam,
              Anka
            • 0406h58 Re: czerniak złośliwy 10.11.08, 08:47
              mój brat miał usuwanego czerniaka w kwietniu na tułowiu Clark
              IV ,głębokośc nacieku 1,5mm . Nie bierze żadnych leków .Czy ty też
              nic nie brałaś ?Czy można zastosowć jakieś dodatkowe leczenie ?
            • 0406h58 Re: czerniak złośliwy 13.11.08, 14:30
              przepraszam Cię ale nie umiem sie jeszcze obracac na tym
              forum .Napisałąm do ciebie odnośnie mojego brata .Czy możesz mi
              odpisać na niego i napisac pare słow o tym wyniku. Bardzo Cię proszę
              i serdecznie pozdrawiam
          • norbex Re: czerniak złośliwy 30.09.08, 12:57
            napisz cos do mnie mam schizy mój czerniak to clark II breslow 0.1 mm mam 31 lat
            małe dzieci
            • zielona_dziewczyna do ankaf.1 30.09.08, 22:11
              Czy mozesz powiedziec jak te przerzuty na skorze wygladaly? czy to
              tez wygladaly ja znamiona,zabarwione? czy byly daleko od miejsca
              gdzie byla wycieta zmiana pierwotna? w jakim czasie od wyciecia
              zmiany pierwotnej pojawily sie i czy pojawialy sie stopniowe czy
              wszystkie w tym samym czasie?
              • ankaf.1 Re: do ankaf.1 01.10.08, 09:18
                Pierwszy przerzut pojawił sie po roku od wyciecia zmiany. Nastepne
                po kolejnym roku.
                Nie były to znamiona, ale malutkie guzki pod skorą, niektóre
                czerwone czerwone.

                Pozdrawiam,
                Anka
          • agata22-only Re: czerniak złośliwy 09.11.08, 15:43
            Cześć.
            Mam prośbe, mój brat choruje na czerniaka ma przerzuty, leczy się w
            Warszawie. Jesteśmy ze Śląska ( ok. Rybnika) potrzebuje namiary na
            grupę wsparcia dla osób chorych na raka. Tak żeby mógł z kimś z poza
            rodziny porozmawiać. Nie chodzi mi tylko o psychologa ale również o
            rozmowy z innymi chorymi. Próbowaliśmy wizyt u zwykłego psychologa
            ale nic nie dało, a z jego psychiką jest coraz gorzej. Gdyby ktoś
            miał namiary na coś sprawdzonego proszę napisać. Pozdrawiam
    • szakal125 Re: czerniak złośliwy 01.04.08, 23:16
      mam prośbe o pisanie na wątku założonym przez ze mnie.
      • onula Re: czerniak złośliwy 02.04.08, 07:31
        Hej

        Od czego tu zacząć?

        Całe życie żyję w strachu, bojąc się strasznej choroby

        Nasilił mi się strach przed ciężką chorobą, kiedy 1,5 roku temu moje
        objawy zasugerowały lekarzowi chorobę z autoagresji.

        Po kompleksowych badaniach okazało się ,że to nie to ,ale wciąż
        pozostały pewne dolegliwości a diagnozy brak.

        Ale do rzeczy: 5 lat temu usuwałam sobie pieprzyka z brody.
        Wpadłam wtedy w panikę, że coś mi się robi z nim w jednym miejscu
        więc szybko zaliczyłam chirurga onkologa.
        Po badaniu histopatologicznym,okazało się ,że to było to zwykłe
        znamię barwnikowe.

        Potem przypomniał mi się, że mam na głowie (we włosach) jeszcze
        jednego sporego pieprzyka, ale już wtedy to olałam i pomyślałam, że
        wystarczy jak go będę obserwować, czy się nie zmienia.

        Jakieś 2 lata temu powyskakiwało mi na całym ciele sporo nowych
        malutkich pieprzyków, ale zwaliłam to na wakacje spędzone na słońcu.
        Półtora miesiąca temu oczywiście przypomniałam sobie o tym
        znamieniu na głowie.
        Trudno mi go oglądać i kontrolować, bo jest z tyłu głowy, ale zawsze
        molestowałam męża i mamę, żeby zerkali od czasu do czasu na niego.

        Pieprzyk niestety urósł i uwypuklił się.

        Nie wiem dokładnie kiedy, ale z całą pewnością mogę powiedzieć, że
        3 lata temu był mniejszy.

        Oczywiście poleciałam najpierw do pani dermatolog w moim mieście,
        żeby obejrzała mi to pod dermatoskopem.
        Pani doktor powiedziała, że nic złego się nie dzieje i że nie jest
        to zwykły pieprzyk tylko tak zwane znamię błękitne.
        Składa się ono z komórek melanocytowych jak zwykły pieprzyk, ale
        leży głębiej w skórze i bardzo rzadko ulega złośliwym przemianom.

        Uspokoiło mnie to na 3 dni po czym zaczęłam czytać w necie
        niezliczone ilości informacji i przypadków i zaczęły mnie niepokoić
        również inne znamiona, których mam całe mnóstwo.

        Co gorsza od dwóch tygodni zaczęła mnie piec i swędzieć skóra wokół
        tego znamienia.


        Wizytę u chirurga-onkologa mam dopiero na 10 kwietnia.


        Ach niby wiem ,że co ma być to będzie, ale dlaczego ta moja głowa
        ciągle taka umęczona tymi myślami.

        I ciągle ten strach, że te podejrzenia choroby z autoagresji u mnie
        nie są bez przyczyny i łączy się z jakimś nowotworem.

        Musiałam to napisać komuś, kto rozumie jak strasznie się boję.


        Gorąco wszystkich pozdrawiam


        • skibka4 Re: czerniak złośliwy 02.04.08, 11:44
          Ja rozumiem Cię doskonale, ja też żyję w ciągłym strachu. Moja mama
          walczy z chorobą nowotworową już prawie 7 lat. Początkowo
          podchodziliśmy do tego optymistyczni, miała operację, naświetlania i
          5 lat względnego spokoju bo regularnie jeździła na kontrole. Po 5
          latach okazało się, że ma przerzut do kości biodrowej i wtedy zaczął
          się koszmar. Na wszystko było już za późno, naświetlania były tylko
          paliatywne i lekarze bezradnie rozłożyli ręce. Ale moja mama jest
          niezwykła, jest niesamowicie silna psychicznie i nie poddaje się.
          Jest pod opieką poradni paliatywnej, dostaje wlewy dożylne Pamifosu
          i czuje się w miarę dobrze. My wiemy, że to licho w niej siedzi ale
          wszyscy na chwilę wstrzymaliśmy oddech i cieszymy się takim stanem
          rzeczy. Za to ze mną jest fatalnie, każdy najmniejszy ból czy zmiana
          na skórze po prostu mnie paraliżuje. Ja też mam znamię błękitne na
          samym środku czoła między brwiami. Wiem bo już byłam u dermatologa,
          żeby obejrzał wszystkie moje pieprzyki. W ciągu ostatniego pół roku
          zrobiłam sobie usg piersi, jamy brzusznej, naczyń krwionośnych, usg
          dopochwowe, cytologię, rtg płuc, nie mówiąc o morfologii. W tamtym
          tygodniu zrobiłam sobie badanie na obecność wirusa hpv bo
          stwierdziłam, że przecież cytologia jest mało wiarygodna. Wyglądam
          jak cień, nie pamiętam kiedy przespałam całą noc bo przecież oprócz
          mojego strachu jest jeszcze mama, która potrzebuje mojego wsparcia,
          dzieci i problemy w pracy. No i wczoraj umówiłam się na wizytę u
          psychiatry bo czuję, że sama sobie nie dam z tym rady. Mam nadzieję,
          że on jakoś przemówi mi do rozsądku bo nikt inny nie potrafi.
          Pozdrawiam Cię serdecznie
          Monika
          • onula Re: czerniak złośliwy 02.04.08, 13:58
            Monika dziękuję za odzew.
            Jeśli mogę coś doradzić, to może najpierw spróbuj wizyt u
            psychologa.
            Jeśli ta terapia nie pomoże, można się wspierać farmakologią u
            psychiatry.

            Ja niestety też ciągle wykonuję cała masę badań i przeczytałam już
            niezliczone ilości publikacji medycznych.

            Mam zamiar też się zaszczepić na HPV.
            Czy możesz mi przybliżyć sprawę testów tego wirusa?
            Czy wykrywa on określony typ, czy obecność wszystkich typów?
            Rozumiem, że do tego badania pobiera się materiał tak jak przy
            cytologii?
            • skibka4 Re: czerniak złośliwy 03.04.08, 07:49
              Witam :-) badanie wygląda dokładnie tak jak cytologia i tak jak
              zrozumiałam lekarza to wykrywa obecność wszystkich typów wirusa. Ja
              też zastanawiałam się nad szczepionką, jest dosyć droga no ale
              zdrowie jest przecież cenniejesze :-) No ale przecież są też takie
              kobiety, których zwyczajnie na to nie stać. Można wtedy po prostu
              powtarzać badanie co 5 lat bo tyle mniej więcej jest ono wiarygodne.
              Ja mam wynik za ok 2 tygodnie to wtedy będę się martwić.
              Myślę, że też powinnaś sobie zrobić taki test, u nas kosztuje 200 zł
              a przed szczepionką i tak trzeba go zrobić.
              A teraz na poprawę humorku :-) Moje koleżanki, które widzą jak ja
              panikuję ostatnio wymyśliły żebym zrobiła sobie gastroskopię lub
              kolonoskopię to od razu wyzdrowieję :-)
              Pozdrawiam
              Monika
              • onula Re: czerniak złośliwy 03.04.08, 09:31
                Monika dzięki za odpowiedź.
                A Twoja panika jest jak najbardziej uzasadniona.
                Zmagasz się przecież codziennie z chorobą mamy.
                Komuś kto przez to nie przeszedł trudno to zrozumieć.
                No chyba,że ma się tak "bujną" wyobraźnie i kastroficzne myśłi jak
                ja.
                pozdrawiam gorąco
                • szakal125 Re: czerniak złośliwy 05.04.08, 01:12





                  każdy powinien się badać i wogóle ale bezpaniki dziewczyny jest taka
                  zasada stosowana przez psychologów jeśli czegoś nie można zmienić z
                  natury to się tym nie przejmuj, o pozatałe sprawy walcz jak lew.

                  pomimo tego ze moja mama jest chora ja si enie boje ..jelsi trzeba
                  stawie jej choło z taką samą godnością jak moja kochana mama a ten
                  kto nie obcuje z ta starszną chorobą to nie rozumie jej, a ja bym
                  zabrał ją na siebie zeby mama była zdrowa a ja moge za nią mieć i
                  cierpieć aby ja nie bolało...
                  ..dziewczyny glowa do gory myście pozytwynie, szanujcie zdrowie,
                  postarajcie sie o szczepionki dla pewności i spokoju psychiki i do
                  przodu chwytać dzień bo czasu braknie a życie krótkie.
        • onula Re: czerniak złośliwy 08.05.08, 12:18
          Hej
          Straszne pustki na forum!

          Wczoraj wyciełam moje znamię błękitne umiejscowione na głowie.

          Onkologowi nie podobało sie,że jak to określił "penetruje głęboko".
          Musiał zrobić głębsze cięcie.
          Zaczął sie zastanawiać nad tym,że ewentualne docięcie blizny będzie
          kłopotliwe.
          Gdy zapytałam,czy uważa,że to coś poważnego powiedział
          tylko: "miejmy nadzieję,że nie"

          Wcześniej oglądało to znamię dwóch dermatologów i ten właśnie
          onkolog i mówili,że nie ma powodów do obaw.

          To dobry onkolog obawiam sie,że potrafi ocenić zmianę tak samo
          dobrze jak badanie histopatologiczne.

          Teraz oczekiwanie 2 lub 3 tygodniowe na wyniki.

          Piecze mnie dzisiaj rana.

          Nie wiem jak ja przez to wszystko przejdę........
          Słowo przerażona to za mało..........
          • bei Onula 09.05.08, 07:44
            takie znamiona z natury są głebokie, o wiele głebsze niż inne, a
            miejsce gdzie występują jest bardziej ukrwione- więc dlatego dobrze
            im tak wrastać.
            Trzymam kciuki za dobre wyniki.
            • j053ph Re: Onula 20.05.08, 21:36
              Moj ojciec zmarl na czerniaka w wieku 52 lat, a bylo to 16 lat temu,
              teraz u jego starszego (1 rok) bata usunieto znamie pod noga, moj
              ojciec mial w tym samym miejscu. Ja juz usunalem sobie dwa pieprzyki
              i wiem co to znaczy czekac na wyniki :), tym bardziej jesli ktos ma
              obiazenie genetyczne :). Powiem wiecej, mam mnostwo malych
              pieprzykow na moim ciele, w miare staram sie je obserwowac i za
              bardzo nie panikowac. Jedyna rzecz ktora mnie ostatnio nurtuje to
              jest to ze wyrastaja mi dosc czesto takie "dzyndzelki", odstaja od
              skory na ok 2-5mm, jest to w okolicach plecow i szyji. Czasami przez
              nie uwage odrywaja sie przy zakladaniu bluzki, czy tez podkoszulka.
              Ale z tego co sie orientuje to takie "dzyndzle" nie sa grozne, czy
              mam moze skontaktowac sie z lekarzem?

              • mania60 Re: Onula 21.05.08, 16:34
                Te małe "dzyndzelki", to prawdopodobnie następstwo przechodzonych przeziębień. Mój mąż miał ich sporo, udał się do chirurga, on mu zawiązał je nicią chirurgiczną i poprostu uschły. Lepiej się ich pozbyć, tym bardziej ,że jesteś w grupie ryzyka. Pozdrawiam.
        • onula Re: czerniak złośliwy 18.07.08, 11:12
          Hej

          Zaglądam tu bardzo często, ale widzę,że pustki straszne.

          Dla wszytkich wystraszonych info, że moje znamie błękitne okazało
          się być zwykłym znamieniem.
          Wszystko w porządku.
          Nie zawsze słowa lekarza specjalisty muszą oznaczać "wyrok".
          A nadinterpreatacja jest niestety moim problemem.

          Odzyskałam spokój na 1,5 miesiąca.

          Mimo,że wszytkie "pieprzyki" oglądał mi w kwietniu dermatolog ja
          znowu zaczynam schizować, bo wiem,że 100% odpowiedź daje tylko
          badanie histopatologiczne.
          W dodatku jeden, który znajduje się w miejscu trudnym do
          obserwowania absorbuje ciągle moje myśli, bo mam wrażenie, że ma
          trichę inny kolor niż kiedyś (różowawy?)

          No i wszytko od początku :(
          Wizyta u onkologa, zapisanie się na wycięcie, stres w oczekiwaniu na
          wyniki.

          Dobrze to znacie prawda.

          Zaciągnę przy okazji męża,bo ma duże, brzydkie znamię na brzuch.

          Poważnie myśle o psychoterapi, bo nawet gdybym wycieła wszystkie
          znamiona nie zaznam spokoju.

          Wiem,że to może wydać sie błachostą w porównaiu do problemów osób
          ciężko chorych na nowotwór, ale nie wyobażacie sobie jak takie
          ciągłe myśli jak moje mogą niszczyć życie i jak trudno jest sobie z
          nimi poradzić.

          pozdrawiam
        • urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 04.08.08, 07:40
          Witam Wszystkich! Moja córka miała zabieg w grudniu 2007. Wykryto
          czerniaka złosliwego wg Clarka III st., Breslow 1 mmm. Nie usuwano
          jej węzlów chłonnych. Nie stwierdzono komórek rakowych po drugim
          wycięciu. Boże na szczęście. Wszystko się nam poprzewracało w tym
          okresie, a teraz ja żyję w ciągłym strachu. Moja córka mówi, że ją
          strsuję i przypominam, gdy mówię że należy powtórzyć wyniki. Po
          konsultacjach lekarzy zrobiła rtg, USG jamy brzysznej,badania krwi.
          Jest wszystko ok. Powiedzcie jak często robicie wyniki i jakie. Co
          dalej. tak sie boję. Ciężko mi z nią rozmawiać. Jest dorosła 23 lata
          i nie chce z nami rozmawiać na ten temat- kończy sie to na niczym,
          gdy ma zły humor. Poradcie . Może ktoż miał takie wyniki. Jesteśmy z
          Wrocławia. U jakich lekarzy konsultujecie wyniki, oprócz dr
          Bębenka ??? Jakies namiary - nawet prywatnie. Bardzo prosze o poradę
        • urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 17:26
          Czy w pierwszym roku po wykryciu czerniaka robicie RTG klatki co 3
          miesiące? Czy tylko co 3 m-ce USG , a RTG co poł roku ??? U nas
          lekarz powiedział, że co poł roku. Taka ma być kontrola . Badać
          sobie węzły a gdyby coś się działo dopiero do lekarza. Bardzo mnie
          to zdziwiło-powiedział to wysokiej klasy spec. Powiedział " jesteś
          zdrowa, zapomnij o tym, tylko kontroluj sie systematyczne", a ja bym
          chciałA chyba lekarza prowadzącego
    • elka-1 Re: czerniak złośliwy 27.05.08, 09:44
      Witam ponownie wszystkich,
      Wczoraj byłam na kolejnych badaniach kontrolnych u "mojego"
      przemiłego dr Zbigniewa Noweckiego w CO w Warszawie. Jest wszystko w
      porządku. Nastepną wizytę w CO mam wyznaczoną za pół roku, ale ja
      wiem, że jestem przewrażliwiona po "czerniakowym szoku" i
      najchętniej robiłabym sobie kompleksowe badania co miesiąc-zatem
      zrobię je sobie za 3 miesiące.
      Jeszcze chciałabym napisać parę słów o wczorajszej wizycie w CO.
      Przyjechałam na Ursynów przed godz. 10, do gabinetu weszłam po 4
      godzinach czekania. Przed każdym z gabinetów były tłumy pacjentów,
      lekarze pracowali non stop. Mój lekarz zapraszał po 2. pacjentów
      jednocześnie do 2. gabinetów usytuowanych w amfiladzie. Prosił o
      przygotowanie się do badania i latał między jednym pacjentem a
      drugim. Nie dziwię się mu wcale, gdyż na korytarzu na konsultację
      (najczęściej życia) oczekiwało jeszcze ok. 20 osób. To chory system
      stworzył tak skandaliczne warunki pracy lekarzom, a nam pacjentom
      gorycz badania "w biegu", nie mówiąc o warunkach czekania przed
      gabinetem, np. symbolicznej liczbie miejsc do siedzenia.
      Przedstawiłam wszystko, co jest już od dawna znane lekarzom
      pracującym w CO i pacjentom pokornie czekającym na werdykt. Podobno
      jest to znane i decydentom. I co z tego? Tyle, że sobie napisałam...
    • ona73 Re: czerniak złośliwy 19.07.08, 21:52
      Hejka! Jestem tu nowa- jeszcze nie mam diagnozy ale już sie tak nakręciłam po
      przeczytaniu wszystkiego na temat czerniaka że jestem prawie pewna ze to co mam
      na plecach to jest on!!:(:(:(
      Owszem byłam u dermatologa i mam to usunąć ale tak strasznie się boję że
      potwierdza się moje obawy....a przecież... ja mam dopiero 35 lat i malutkie
      dzieci.... W zasadzie nie wiem po co to wszystko piszę - chyba dlatego że
      strasznie sie tego BOJĘ!!!!
      Przytulam Was mocno......
      • onula Re: czerniak złośliwy 21.07.08, 12:15
        "Ona"
        Moja rada: nie czytaj,bo to nic nie da,a niepotrzebnie się nakręcasz.
        Ja też byłam przekonana o tym,że ma czerniaka i teraz nzowu mam
        podobne schizy z innym znamieniem (przeczytaj moje wcześniejsze
        wypowiedzi)
        Co dokładnie powiedział Ci dermatolog.
        Pamiętaj,że jeśli znamię jest podejrzane to 100% odpowiedź może dać
        ci tylko wynik badania histopatologicznego.

        Zapisz się na usunięcie jak najszybciej, bo najgorsze jest t o
        czekanie.
        Napewno wszystko będzie dobrze, a strach ma często wielkie oczy.
        pozdrawiam
    • ona73 Onula 21.07.08, 14:28
      Dermatolog był beznadziejny jesli chodzi o kontakt z pacjentem- popatrzył
      jedynie na zmiany które sama mu wskazałam i powiedział że niektóre może usunąc
      laserem a dwa trza chirurgicznie a szczególnie jeden który jest jak on to
      określił "trzy-punktowy".Baaardzo się boję, a najgorsze jest to że termin na
      usunięcie dał dopiero na wrzesień i to 26!!! Od połowy sierpnia mamy wyjazd na
      wakacje....do połowy wrzesnia. Nie stać mnie żeby iść prywatnie na zabieg
      buuuuuuuuu tyle czekać buuuu a przeciez wszędzie trąbią żeby szybko usuwac takie
      podejrzane zmiany . Jestem w rozsypce- jakie bedą nasze wakacje kiedy ja jestem
      w takim stanie ze ciagle myślę o zmianach i czerniaku...........:(:( Ech co tu
      bede Wam głowę zawracać..nie mam wyjścia muszę czekać....
      Pozdróweczka
      • chicoria Re: Onula 21.07.08, 14:41
        Z tego co wiem, nie wolno usuwac takich zmian laserem, szczegolnie jesli sa
        "podejrzane". Najlepiej isc do dermatologa-onkologa. Moja mama np miala
        czerniaka i wprawdzie usuneli go chirurgicznie, ale robil to chirurg ogolny a
        nie onkolog i nie zrobil wczesniej zdjecia ani zadnych badan. A teraz wszyscy
        lekarze chca wiedziec jak zmiana wygladala przed wycieciem itp. Warto wiec isc
        do kogos kto sie na tym zna. Aha, nie stresuj sie tak czekaniem. Mama chodzila z
        tym znamieniem (czerniakiem) chyba z rok odkad zauwazyla ze zaczelo sie
        zmieniac. Po wycieciu na razie wszystkie badania sa ok. Wiec az tak szybko to
        sie chyba nie rozprzestrzenia (przynajmniej taka mam nadzieje...) Trzymaj sie,
        jestem pewna ze bedzie ok!
        • onula Re: Onula 21.07.08, 15:41
          Do ona
          Jeśli dermatolog wyznaczył Ci termin na wrzesień to znaczy,że nie
          jest to nic pilnego.
          Niektóre znamiona lekarze zalecają wycinać nie dlatego,że uważają iż
          są już "czerniakami", ale dlatego,że jest jakieś prawdopodobieństwo
          iż ta zmaina w przyszłości stanie się "czerniakiem".
          Dlatego warto wyciąć puki jescze nie jest.
          Nie panikuj, a jeżeli jesteś tak bardzo przerażona idź do chirurga
          onkologa i zapytaj, czy te zmainy wyglądają bardzo niepokojąco.
          Najlepiej,żeby usuwał to chirurg onkolog.
          A dermatolog zalecił usunięcie laserem pewnie nie znamion
          barwnikowych, a jakiś naczyniaków lyb włókniaków.

          A dlaczego poszłaś do dermatologa?
          Coś Cię zaniepokoiło w wyglądzie tych znamion?
        • danita66 Re:do chicoria 21.07.08, 19:54
          jaki stopień zaawansowania czerniaka miała Twoja mama?
          • chicoria Re:do chicoria 21.07.08, 20:16
            III wg Clarka
    • ona73 Re: czerniak złośliwy 21.07.08, 21:55
      Właściwie to się zastanawiam dlaczego zaczęła mnie nagle nurtować sprawa moich
      znamion ....Zaczęłam szukać w necie info na temat znamion barwnikowych i
      czerniaka.Tak się nakręciłam po obejrzeniu fotek czerniaka i analizowaniu ABCD
      że strasznie się boję wyniku histopat. szczególnie jednej zmiany która ma wygląd
      - jakby trzy pieprzyki ułożone w trójkąt, połączone ze sobą brrrrrr. Poszłam do
      dermatologa nota bene młody i chyba nie do końca doświadczony lekarz no i było
      tak jak pisałam wczesniej.
      Ponieważ niedługo wyjeżdżamy na wyczekiwane wakacje i wczasy postanowiłam że nie
      będę czekać 2 miechy na wycięcie i idę w środę do chirurga onkologa.Zobaczę co
      powie i będę chciała żeby wyciął mi to prywatnie jak najszybciej. Trudno zadłużę
      sie ale zrobie to szybko....
      Trzymajcie kciuki za mnie proszę a ja będę pamiętać o Was i Waszych bliskich:)
      Pozdróweczka z Radomia
      • onula Re: czerniak złośliwy 22.07.08, 07:57
        Ona
        Napewno bedzie dobrze, a cała schiza to właśnie od czytania zbyt
        wielu info w necie.
        Daj znać jak już będziesz po.
        pozdrawiam
        • ona73 Onula:) 22.07.08, 13:45
          Dzięki za to ze "wierzysz":)ja chyba też zaczynam pozytywnie myśleć:) Jak tylko
          będę po "wyroku" dam znać co i jak. Buziole
          • onula Re: Onula:) 22.07.08, 14:54
            Ona
            Jutro idziesz do onkologa?
            Napisz nam co Ci powiedział.
            I pamiętaj co ma być i tak będzie.
            Najważniejsze,że dbasz o siebie i że wytniesz w porę to co Cię
            niepokoi i będzie święty spokuj.
            pa
    • ona73 Wycięli - teraz czekam.... 25.07.08, 09:39
      Jestem już po wycięciu podejrzanej zmiany. Tak jak pisałam poszłam prywatnie do
      chirurga onkologa a ten chciał mi wyciąć podejrzaną zmianę " w biegu" , od ręki.
      Z dwóch, wytypowanych przez dermatologa ,do wycięcie zmian - chirurg onkolog
      wyznaczył jedną zmianę.Ale żeby nie płacić 500zł lekarz zaproponował żebym
      przyniosła skierowanie od ogólnego i zrobi mi to na następny dzień za darmoche.
      Byłam w szoku - bo w innej przychodni miałam czekać na zabieg 2 miesiące!
      No i już jestem po wycięciu . Teraz czekam a jak wiecie doskonale czekanie jest
      straszne, dłuży się bo człowiek myśli, analizuje i ma czarne myśli
      często...niestety.Coś czuje że mam wyjęte z życia 2 tygodnie- do wyniku ...
      Trzymajcie kciuki proszę.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkich "pomelkowców" i życzę udanych wakacji:)
      • onula Re: Wycięli - teraz czekam.... 28.07.08, 08:25
        ona
        Staraj się zajmować swoje myśłi wszystkim innym.
        A jakie trudne jest czekanie to my tu wszyscy wiemy.
        Lekarz nic Ci nie powiedział po obejrzeniu znamienia?
        Oni w 99% wiedzą z czym mają do czynienia przed badaniami
        histopatologicznymi.

        Jak będziesz miała wynik odezwij się.
        Trzymam kciuki!
        • ona73 Re: Wycięli - teraz czekam.... 28.07.08, 10:09
          Onula- powiem Ci że lekarz nic mi nie powiedział a ja nie zapytałam
          najzwyczajniej w świecie ze strachu że powie "Tak podejrzewam
          czerniaka":(:(:L(Zwykły strach przed "wyrokiem"...Dzisiaj idę na ściągnięcie
          szwów "podtrzymujących" może lepiej zapytać?? Chociaż on pewnie już nie będzie
          pamiętał- tylu ma pacjentów.
          A może się orientujesz- czy znamię atypowe jest podobne do czerniaka?
          • onula Re: Wycięli - teraz czekam.... 28.07.08, 11:14
            Nie mam pojęcia.
            tylko lekarz powinienien się wypowiada na temat tego, czy znamię
            jest podejrzane czy nie.
            Nam się czasami wydaje,że dużo wiemy a tak naprawdę niepotrzebnie
            się nakręcamy czytając inernet.
            Wszystko będzie dobrze, zobaczysz.
            • ona73 Re: Wycięli - teraz czekam.... 28.07.08, 19:07
              Onula- dziękuję Ci....
    • elka-1 Re: czerniak złośliwy 29.07.08, 15:10
      Witam,
      Ponownie chciałabym napisać coś o znamionach. Ogarnięta prawdziwą
      paniką po swoich przejściach ze zwyczajnie wyglądającym znamieniem
      (opinia mojej dermatolożki), który tak naprawdę okazał się
      czerniakiem i to zaawansowanym stopniem - zapisałam siebie i swojego
      syna (20-letniego) do mojego onkologa na oglądanie skóry
      dermatoskopem. Siebie dlatego, że (słowa mojego lekarza) jak się
      miało czerniaka to istnieje duże prawdopodobieństwo kolejnych
      (niestety). Zaś po obejrzeniu pleców syna nogi się pode mną ugięły,
      gdyż jego znamiona (i to więcej niż jedno) wizualnie były
      identyczne z czerniakami, jakie widziałam na zdjęciach
      zamieszczonych w internecie. Lekarz wyciął nam po 3 znamiona, synowi
      właśnie z pleców. Wreszcie rozpoznanie histopatologiczne: jedno z 3
      znamion syna miało komórki atypowe, które, wg słów lekarza, w
      prostej drodze prowadzą do czerniaka - za miesiąc, rok, kolejne
      lata. Potrzeba jedynie bodźca...Zostały usunięte w odpowiedniej
      chwili. Zalecenie - osłona/ochrona przed słońcem.
      Pozostałe znamiona okazały się ok (w tym moje wyglądające jak mała
      plama rozlanej herbaty z wyraźną czarną plamką).

      Pozdrawiam wszystkich serdecznie Ela
      • onula Re: czerniak złośliwy 29.07.08, 16:56
        Elu
        "ze zwyczajnie wyglądającym znamieniem (opinia mojej dermatolożki),
        który tak naprawdę okazał się czerniakiem i to zaawansowanym
        stopniem"

        No to mnie nastraszyłaś tymi słowami :(

        Byłam u doktora nauk medycznych, który specjalizuje się w
        dermatoskopii.
        Myśłicie,że takie pomyłki jak u Eli często sie zdarzają?

        Tylko badanie histopatologiczne daje 100% pewność.
        Nie wytnę sobie wszystkich "pieprzyków" bo mam ich strasznie dużo.

        Życie w ciągłym strachu i paniczne doszukiwanie się w
        każdej "plamce" czerniaka.

        • elka-1 Re: czerniak złośliwy 30.07.08, 09:06
          Do Onuli
          Witaj-szczegóły pomyłki dermatolożki opisałam właśnie w tym wątku
          jesienią ub. roku. Gdy odczytałam jej wynik mojego badania
          histopatologicznego (telefonicznie, chwilę po jego otrzymaniu)w
          słuchawce była długa cisza i wreszcie wyksztusiła, że cała jej
          wiedza w tej chwili legła w gruzach. Było to szczere, ale to nie
          zmienia faktu, że czerniak był już III stopnia wg Clarka i 1 mm wg
          Breslowa. Rozpamiętuję to bez końca - bo gdybym coś zaniedbała,
          zlekceważyła zalecenia lekarza..Ale szybko z moim znamieniem
          zgłosiłam się do dermatolożki, która każdorazowo w dermatoskopie nie
          widziała nic niepokojącego i uśpiła moją czujność. Straciłam cenny
          czas u dermatolożki z doktoratem i jakimś doświadczeniem.
          Wycięłam to znamię przez czysty przypadek, nie z polecenia lekarki.
          Każdy się myli, to pewne, tylko pomyłki lekarzy mają niestety inny
          wymiar. Dlatego jestem zdania, że chirurg-onkolog z CO (specjalista
          nowotworów tkanek miękkich) ma największe doświadcznie w
          rozpoznaniem/podejrzeniem czerniaka w dermatoskopie, gdyż
          potwierdzonych przypadków czerniaka wyciętych przez siebie ma setki,
          jeśli nie tysiące...
          Pozdrawiam serdecznie Ela
          • onula Re: czerniak złośliwy 30.07.08, 09:51
            Elu
            Jak to wyciełaś znamię przypadkiem?
            Musiało Cię coś w nim niepokoić.

            Nie wiem co mam robić.
            Ogarneła mnie prawdziwa czeniako-fobia.
            Mam obsesję o którą nie trudno przy takiej ilości pieprzyków jaką
            mam.
            Nie znam żadnego chirurga-onkologa od tkanek miękkich, który oglądał
            by znamiona pod dermatoskopem.
            Onkolog robił to gołym okiem, a tylko dermatolog oglądał
            przez "szkiełko".


            • onula Re: czerniak złośliwy 30.07.08, 15:55
              Elu już przeczytałam Twoją wypowiedź z przed prawie roku.
              Przepraszam za to pytanie
            • elka-1 Re: czerniak złośliwy 30.07.08, 16:49
              Witaj ponownie,
              Przyczyną, że w ogóle poszłam do dermatolożki było jedynie nagłe
              pojawienie się tego znamienia. Ja się jej wręcz pytałam na każdej
              wizycie, czy to napewno nie jest czerniak (człowiek się tak dużo
              naczyta!)- ona każdorazowo odrywając wzrok od dermatoskopu mówiła,
              że z całą pewnością nie i przepisywała kolejne maści...
              A na czym polegał przypadek, że w ogóle go wycięłam? Czerniak
              (wielkości 1/2 ziarna grochu) był na przedramieniu i nieznacznie
              wystawał mi spod rękawa bluzki. Pewnego dnia koleżanka z pracy
              stwierdziła, że powinnam znamię wyciąć właśnie dlatego, że wystaje
              mi z rękawa... Stwierdziłam, że ma rację - znamię jest widoczne.
              Prosto z pracy poszłam do tej samej dermatolog po skierowanie na
              usunięcie (w rozpoznaniu na skierowaniu też nie ma
              zapisu "melanoma") i tego samego dnia wieczorem usunęłam znamię w
              Lux Med - wyłącznie ze wzgledów wizualnych. Fakt pozostaje faktem,
              że gdyby nie przypadkowe słowa mojej koleżanki to chodziłabym z
              czerniakiem dalej...
              Nie wiem z jakiego jesteś regionu Polski, ale wiem, że dr Zbigniew
              Nowecki z CO w Warszawie z Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich i
              Kości na życzenie pacjenta bardzo starannie bada dermatoskopem całą
              skórę. Podobno inni lekarze z CO na wyraźne życzenie pacjenta robią
              to także.
              Pozdrawiam bardzo serdecznie Ela


              • onula Re: czerniak złośliwy 30.07.08, 17:12
                Elu dzięki za rady, ale odwiedzam raczej lekarzy z Łodzi.
                Do Warszawy już sie najeździłam z innymi schorzeniami.

                I tak sobie myślę,że może to nie był problem z niewiedzą twojej
                lekarki tylko być może wygląd Ttojego znamienia w dermatoskopie nie
                dawał powodów do obaw.
                Onkolog mi zawsze powtarza,że tylko badani histopatologiczne daje
                100% pewność.

                Nie dam rady wyciąć wszystkich "pieprzyków".
                • elka-1 Re: czerniak złośliwy 30.07.08, 18:50
                  Onulo - pewnie, że wszystkich nie wytniesz i nie ma takiej potrzeby.
                  Ale kwalifikacja do wycięcia musi być wykonana przez osobę naprawdę
                  kompetentną, która widziała setki czerniaków i ryzyko pomyłki spada
                  wtedy do zera. Oczywiście, że 100% pewności daje badanie
                  histopatologiczne, ale przecież nikt z pacjentów nie ma pretensji do
                  lekarza, że wyciął coś co okazało się po prostu zwykłym znamieniem.
                  Problem w tym, jak się do wycięcia nie zakwalifikuje zmiany
                  nowotworowej.
                  Nie wiem co powinno być widać w dermatoskopie przy czerniaku, nie
                  wiem i nie dowiem się już nigdy co widać było przy oglądaniu mojego
                  czerniaka. Najważniejsze jest doświadczone oko lekarza, który patrzy
                  w dermatoskop. Spotkania takiego lekarza życzę Tobie i wszystkim,
                  którzy doceniają wagę badań kontrolnych skóry.
                  Pozdrawiam serdecznie Ela
                  • onula Re: czerniak złośliwy 31.07.08, 07:55
                    Elu
                    Masz 100% rację.
                    Złe diagnozy niestety sie zdarzają i na szczęście w porę udało Ci
                    się zdiagnozować.
                    Ja ma zwyczajną schizę i z reguły nie do końca ufam lekarzom.
                    Z jednym problemem zazwyczaj odwiedzam 2,3 lekarzy ,żeby się
                    upewnić,że wszyscy mówią to samo.
                    Ponieważ mam poważny problem z psychiką to Twoja historia dolał mi
                    tylko oliwy do ognia paniki.
                    Ja już wyciałem 2 znamiona i coraz bardziej sie nakręcam.
                    Teraz chętnie wyciełabym jescze 6 następnych, które najbardziej
                    mnie "denerwują".
                    Teraz mam zapalnowane 2 wizyty u dwóch dermatologów, a potem jescze
                    raz idę do "mojego" onkologa, żeby mnie dokładnie pooglądał.

                    pozdrawiam Cię Elu serdecznie i życzę, aby już na zawsze udało Ci
                    się odrzucić myśłi o czerniaku na dalszy plan
                    • urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 04.08.08, 13:45
                      U mojej córki wykryto czerniaka zlosliwego w grudniu 2007.wg Clarka
                      III st. - Breslow 1 mm. Po radykalnym wycięciu nie stwierdzono
                      komórek nowotworowych.Nie miała usuwanych węzlów chlonnych. Lekarze
                      podeszli do tego psychologicznie, Kontrola USG, RTG, bad. krwi.
                      Jestesmy z Wrocławia. Kogo możecie polecić z lekarzy oprócz dr
                      Bebenka? Jak przebiegają u Was rutynowe badania- jak często???? Mam
                      kłopot z córka, żeby oprócz badań- konsultowała się z lekarzem.
                      Twierdzi, że jest dorosła i jeżeli wynik jest dobry -to ........
                      Gdzie najlepiej wykonywać prześwietlenia, USG -
                      • annalaura28 Re: czerniak złośliwy 04.08.08, 15:45
                        Witaj.
                        A dlaczego nie wycięto węzłów chłonnych? I z jakiej części ciała zostało
                        usunięte znamię? Co do onkologa, to mogę polecić tylko tych przyjmujących w
                        Onkomedzie. Najlepiej USG wykonuje dr n.med. Anna Birecka
                        Ulica: Swobodna 8a / 27
                        Telefon: 0607 958-446
                        O czerniaku , leczeniu i lekarzach najlepiej porozmawiać Gontchą(Ania) super
                        dziewczyna, która też miała czerniaka III st. no i jest z Wrocławia. Ale teraz
                        wyjechała na wakacje. Pozdrawiam
                        • urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 04.08.08, 17:11
                          Miała to na plecach. A dlaczego nie wycięli - konsultowaliśmy to z
                          trzema lekarzami- wszyscy byli zgodni, żeby jedak po rutynowym
                          badaniu węzłów- nie usuwać. Człowiek sam nie wie - zaufaliśmy
                          lekarzom. U kogo najlepiej konsultować swoje wyniki- kogo polecacie
                          jako lekarza prowadzącego??
                          • urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 07:20
                            Mam jeszcze pytanie. Czy jest jakaś osoba, która też miała wyniki
                            czernika zł. (Breslow 1 mm, III st.wg Clarka) , która równiez nie
                            miała wycinanych węzłów chłonnych ???? Napiszcie proszę, jak się
                            czujecie i jak długo jesteście po zabiegu.
                            • zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 14:16
                              U nas wkraju roznie bywa,ale tu gdzie jestem oznaczanie wezla
                              wartownika i wycinanie to rutyna przy Clarku III.,a przy in situ
                              nawet poszerzanie marginesu,czego u nas tez sie nie robi....W tej
                              chwili pozostaje wam tylko kontrola co 3 miesiace,bo oznaczanie
                              wezla wartownika ma sens tylko po pierwszym cieciu i to w ciagu 6
                              tyg od pierwszego ciecia....przejrzyj forum to znajdziesz
                              osoby,ktore mialy III i sa ok a znajdziesz tez z III,ktorych juz nie
                              ma wsrod nas np mama szkala...
                            • zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 14:17
                              mialo byc mama szakala
                              • urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 17:30
                                Czy do roku po wykryciu czerniak robicie RTG klatki co 3 m-ce i
                                USG ?? Czy RTG co pół roku ( lekarz powiedział że RTG co poł roku ).
                                Wydaje mi się że powinniśmy mieć lekarza proadzącego, ale wysokiej
                                klasy onkolog powiedział " jesteś zdrowa, zapomnij o tym, tylko
                                kontroluj się systematycznie". Badaj węzły, rób RTG i USG, a gdybys
                                coś niepokojącego zauważyła to do lekarza. Czytam , że wszscy macie
                                lekarza prowadzącego. A nasz powiedział, że zdrowych ludzi nie leczy-
                                pownie chciał nas podbudować- był bardzo miły.
                                • zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 19:54
                                  Przy III to bym robila co 3 miesiacce RTg przez pierwszy rok...tak
                                  przynajmniej wiekszosc zaleca...troche dziwne,ze lekarz powiedzial
                                  zapomnij jestes zdrowa...przy czerniaku nigdy nic nie wiadomo..a
                                  przy III ryzyko przerzutow jest duze...mam nadzieje,ze Twoja corka
                                  rowniez ma badanie dermatoskopowe co jakis czas i unika slonca,ale
                                  to sa juz oczywiste rzeczy...
                                  • topemo Re: czerniak złośliwy 15.09.08, 00:49
                                    zielona_dziewczyna napisała:

                                    przy czerniaku nigdy nic nie wiadomo..a
                                    > przy III ryzyko przerzutow jest duze...

                                    Wiadomo, ze nigdy nic nie wiadomo, ale z tym Clarkiem to bym sie
                                    zastanowil. Sam Ckark wiele nie powie. Ja mialem Clarka III +
                                    Breslow 0,6 i ze "statystyk" wychodzi, ze szans na przerzuty jest
                                    mniej niz 1%. Jezeli nie wierzymy statystykom to powiedzmy ze jest
                                    tych procent, no niech bedzie 10. Przy 100, 10 to duzo? E ;)
                                • zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy 05.08.08, 19:56
                                  a jeszcze jedno...duza pewnosc daje jednak wyciecie wezla wartownika
                                  i zbadanie czy byl czysty...
                                • topemo Re: czerniak złośliwy 15.09.08, 00:46
                                  Ja mialem Clarka III i Breslow 0,6 czyli cos podobnego. Badania
                                  kontrolne robie sobie sam co 3 miesiace, rtg, usg jamy i morfe z
                                  wymazem. Kontrola u onkologa tez co 3 miesiace. Proponujue dobrac
                                  sobie jakiegos lekarza prowadzacego, zeby znal przypadek i wiedzial
                                  co jest grane. Najlepiej poszukac takiego ktory ma juz wyrobiona
                                  jakas "marke", ale oczywiscie nie latac do niego z kazdym
                                  straszkiem. czerniaka mialem wycietego w marcu tego roku w
                                  Poznaniu "Centrum onkologii". Jak narazie czuje sie w porzadku,
                                  pale, pije, jem i zyje :) nie martw sie na zapas bo nie ma sensu.
                                  Rob z uporem maniaka, badania i kontrole. I pamietaj, ze nie wazne
                                  co sie dzieje trzeba byc twardym a nie mientkim tym bardziej jezeli
                                  chodzi o twoja corke. Pozdrawiam i ciepelka zycze
    • ona73 To nie czerniak:) 05.08.08, 22:03
      Witajcie- jestem winna wyjasnienia... napisałam tu na forum o moich
      obawach/wczesniejsze posty/.Onula- jeszcze raz dzieki że się odezwałaś. Dostałam
      wynik wyciętego znamienia- - znamię barwnikowe:).
      Jedno jest pewne - już nigdy nie będzie tak jak wcześniej, wiem że muszę się
      obserwować bo nigdy nie wiadomo. najgorsze jest to że w moim mieście nie ma
      lekarza który ogląda znamienia dermatoskopem:(.mam jeszcze jedno znamię do
      usunięcia chirurgicznego ale zrobię to już po wakacjach- nie wiem dlaczego ale
      jakos dziwnie czuję się spokojna o to znamię/przy pierwszej wizycie lekarz
      powiedzial ze zrobi mi to metodą "krio" a na następnej że lepiej usunac
      chirurgicznie/.
      Ale to już -po urlopie czyli we wrześniu zrobię..
      Cieszę się sobą- i jednocześnie myślę o Was i trzymam za Wa kciuki.Pozdrawiam
      serdecznie
      • elka-1 Re: To nie czerniak:) 06.08.08, 08:36
        Hurrra - to doskonała wiadomość!
        Może mogłabyś dotrzeć do onkologa w innym mieście, który
        profesjonalnie obejrzy Twoje znamiona?
        Życzę Tobie "na zawsze" - wszystkiego co najlepsze i "na teraz" -
        miłego urlopu :) :) :)

        Ps.Odezwij się na forum po wynikach wrześniowych "wycinanek."
    • ona73 Elu- dzięki:) 06.08.08, 22:00
      Odezwę się bankowo we wrześniu:)
      Ps. Jestem z Wami :)
      • onula Re: Elu- dzięki:) 07.08.08, 13:29
        Ona
        Super wiadomość!

        Widzisz mówlam,że strach ma czasami wielkie oczy.
        A jeśli masz taką psychikę jak ja to niepokoić o znamiona będziesz
        się niestety do końca życia.

        Ja za tydzień mam umówione 2 wizyty na badanie dermatoskopem u 2
        innych dermatologów.
        Udało mi sie namówić też męża, bo jego jedno znamię na średnicę
        0,5cm i moim zdaniem trzeba je wyciąć.
        Onkologa mamy dopiero na kniec sierpnia.
        Ja planuję wyciąć swoje 3 znamiona, ale chcę,żeby mnie jescze
        onkolog dokładnie pooglądał i wytnę tyle ile mi zaleci.

        pozdrawiam wszystkich i trzymam mocno kciuki.

        • juzziss Re: Elu- dzięki:) 10.08.08, 11:58
          Witajcie!Bardzo chcę Was prosić abyście mi odpowiedzieli, czy jeżeli
          taka duża ciemna, wystająca brodawka, nagle po wielu latach zmienia
          swój kształt to zawsze okazuje się czerniakiem!??
          Moj mąż ma na brzuchu taką brodawkę i dotąd nic się nie
          działo,jednakże jakieś 2 tygodnie temu zauważyłam,że ze środka tej
          brodawki wychodzi taki cieniutki nieco jaśniejszy pręcik i z każdym
          dniem robił się dłuższy.Zaniepokojona powiedziałam mężowi,że idziemy
          z tym do dermatologa i wiecie co on zrobił????jak zasnęłam urwał ten
          pręcik!!!Jak się zbudziłam to zuważyłam,że wokół tej brodawki jest
          krew,a pręcika nie ma.Mąż to zrobił ze strachu przed pójściem do
          lekarza.Teraz ta brodawka wygladąda jak dawniej,tylko że spod niej
          po bokach zrobiło sie takie owalne brązowe obramowanie,przy samej
          skórze ,płaskie.

          Niedawno pisałam tu w tematach o raku pluc....,1,5 miesiąca temu
          zmarł mój najukochańszy teść a tatus męża,chorował tylko pól roku i
          ten obrzydliwy rak nam go zabrał.
          Powiedzcie czy ten długotrwały stres mógł spowodować to ze ten
          pieprzyk zaczął się nagle rozrastać?I czy takie zjawisko zawsze
          oznacza czerniaka???

          Jestem już tak wykończona psychicznie tym strachem,a jeszcze na
          dodatek mój maż kategorycznie odmawia pójścia do lekarza.Mówi,ze mam
          mu dac spokój bo nic mu nie jest i nie mam wymyślać,bo jak pójdzie
          do lekarza to oni dopiero wynajdą mu chorobę i będzie tak jak z tatą.

          Nie wiem co mam robić....a już mam takie schizy,ze o niczym innym
          nie potrafię myślec tylko o tym cholernym raku.

          Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
          • danita66 Re: Elu- dzięki:) 10.08.08, 12:30
            Mój czerniak dał o sobie znać podobnie jak u Twojego męża. Ze
            środka "pieprzyka" zaczęła wyrastać antenka w kolorze skóry a znamię
            jakby sie przepołowiło. Nakłoń męża do wizyty u dermatologa lub
            onkologa. Zyczę powodzenia :)
          • wirka29 Re: Elu- dzięki:) 10.08.08, 22:39

            --Witajcie Dziewczyny.Jestem tutaj nowa. Mam Chorego meza. Szukam
            wsparcia, ale nikt nic nie pisze o leczeniu.Moj maz ma
            usuniete "znamie" na ramieniu i wezel wartowniczy. Lekarz
            powiedzial ,ze czerniaka skory sie nie leczy,bo nie poddaje sie
            chemioterapii. Wiem,ze sie leczy bo czytalam reportaz
            chorej ,ktorej udalo sie pokonac. Po 9 mies. w miejscach
            pooperacyjnych ( dwoch) pojawily sie guzki wielkosci duzego groszku,
            ktore beda mu znow wycinac.Teraz lekarz zasugerowal, ze byc moze uda
            sie zastosowac jakas terapie.Mam pewnosc, ze lekarze nie kwapia sie
            do stosowania terapii ludziom starym {bo jest b.droga} a moj maz na
            72 lata. Teraz 20 -ego idzie do szpitala. Strasznie sie boje.
            wirka
            • malinka1973 Re: Elu- dzięki:) 11.08.08, 08:14
              Witaj Wirka! Na tym forum jest dużo osób znających temat czerniaka
              więc napewno odpowiedzą na twój post, ja chciałam ci tylko
              powiedzieć że u mojego taty po 6 miesiącach od wycięcia znamienia
              też pojawiły sie najpierw 2 guzki a potem z dnia na dzień ich
              przybywało - guzki okazały sie przerztami do skóry:((. Mam nadzieję
              że u twojego męża będzie inaczej. Pozdrawiam i życzę zdrowia.
              • danita66 Do Wirki 11.08.08, 11:38
                W czerniaku najskuteczniejsza metodą jest wycinanie zmian. Problem
                powstaje wówczas gdy rzerzuty sa wielonarządowe bo wtedy się nie
                wycina. Na czerniaka nie działa ani chemia ani naświetlania. Wazna
                jest kontrola i ewentualne wyłapywanie pojedyńczych przerzutów bo
                wówczas mozna szybko usunąć. Poszukajcie onkologa, który będzie znał
                przebieg choroby i obejmie Twojego męża systematyczną opieką. Życzę
                Wam dużo siły i wiary że będzie dobrze. Sama od trzech lat zmagam
                się z czerniakiem. Miałam przerzut do węzła wartownika więc usunięto
                mi wszystkie węzły pachowe i od tej pory jest ok. Regularnie
                wykonuję badania i mam "swojego" lekarza który mnie pilnuje
                • zielona_dziewczyna Re: Czerniak zlosliwy 11.08.08, 21:38
                  No to napedzilyscie mi stracha...pisalam juz wczesniej,ze mialam
                  czerniaka,ale b.wczesne stadium...a teraz po kilka miesiacach mam w
                  bliznie "cos"...jutro mam wizyte u specjalisty,z nerwow az jesc nie
                  moge,mam nadzieje,ze to nie bedzie wznowa...trzymajcie kciuki za
                  mnie,tak bardzo sie boje...
                  • malinka1973 Re: Czerniak zlosliwy 12.08.08, 08:02
                    kochana, napewno będzie ok, myśl pozytywnie i zaraz się zamelduj po
                    wyzycie u lekarza. Trzymaj się.
                  • elka-1 Re: Czerniak zlosliwy 13.08.08, 16:17
                    Wszystko będzie dobrze, zobaczysz!!! Na szczęście nie wszystko co
                    nam się wydaje groźne jest takim naprawdę. Uszy do góry, trzymam
                    baaardzo mocno kciuki - Ela
                    • zielona_dziewczyna Re: Czerniak zlosliwy 15.08.08, 23:26
                      Dzieki:-) Jak przyjdzie wynik dam znac...
    • la_lady Mój ośmiolatek 16.08.08, 19:50
      Dzień dobry wszystkim,

      Z przejęciem czytałam Wasze historie, mam nadzieję, że mogę liczyć
      na Waszą pomoc. Tydzień temu na wakacjach zauważyłam u mojego synka
      (osiem lat), że na plamce, która zrobiła mu się ze trzy miesiące
      temu na ramieniu (było to mam wrażenie podczas naszego tygodniowego
      wyjazdu na Rodos), pojawiły się grudki - dwie, trzy. Kolor tego jest
      jakby opalony, jasnobrązowy. Oczywiście już się nieźle nakręciłam,
      kiedy przeczytałam o czerniaku guzkowym (nodular) - opis pasuje -
      najpierw plamka, później grudki.
      Mój syn jutro ma jechać na dwutygodniowy obóz i teraz się
      zastanawiam, czy on może jechać, czy w poniedziałek iść z nim do
      lekarza. Dermatolog polecony, do któtego dzwoniłam (ale on chyba nie
      jest onkologiem), powiedział, żebym nie psuła dziecku wakacji i
      przyszła na początku września. A ja nie wiem, czy to dobre
      rozwiązanie. Mój syn nie miał do tej pory żadnych pieprzyków, zmian
      etc. Regularnie wyjeżdżamy na wakacje do Grecji, bo to nasza
      ukochana destynacja i oczywiście teraz pluję sobie w brodę, że nie
      do Norwegii na przykład. Może napiszecie mi, do kogo mądrego
      mogłabym się udać z synem na pierwszą wizytę. Rzecz dzieje się w
      Warszawie. Mam nadzieję, że nie popełniam błędu, posyłając go na ten
      obóz - z drugiej strony zawsze mogę go stamtąd ściągnąć.
      Dziękuję i najlepsze pozdrowienia.
      • danita66 Re: Mój ośmiolatek 17.08.08, 11:15
        Jezeli masz watpliwości to wybierz się do dobrego dermatologa, który
        dysponuje programem komputerowym okreslającym jakość zmiany na
        skórze. Jeżeli zmiana jest podejrzana będziesz załować, że wysłałaś
        dziecko na obóz. Podejrzanej zmiany nie wolno draznić ubraniem,
        drapaniem itd. a na obozie róznie bywa. Pozdrawiam
        • onula To znowu ja 17.08.08, 14:18

          Jestem już po dwóch następnych dermatoskopiach na które wybrałam się
          razem z mężem
          Na pierwszej pani dermatolog obejrzała wszystkie wskazane prze
          zemnie znamiona.
          Na jedno zwróciła uwagę mówiąc, ,że w porównaniu do innych
          spokojnych to należy skontrolować za rok.
          Na koniec wizyty zmieniła zdanie i zaleciła wyciąć.

          Dermatolog dermatologowi nie równy 3 miesiące temu inny lekarz nie
          chciał nawet na tego „pieprzyka” spojrzeć przez drematoskop
          twierdząc, że to błahostka.

          Za godzinę miałam jeszcze jedną wizytę z drematoskopią i na niej
          lekarz, też tylko stwierdził, że znamię do obserwacji.

          Oczywiście wytnę, bo najchętniej wycięłabym wszystkie moje
          pieprzyki, ale już się zdrowo nakręcam.

          Mąż też ma zalecenie wycięcia jednego dużego znamienia na piersi.

          Do mojego onkologa u którego wycinałam już 2 znamiona i który jest
          ordynatorem oddziału dużego szpitala onkologicznego i do którego
          mam zaufanie jesteśmy zapisani na koniec sierpnia,.
          Na wycięcie pewnie przyjdzie poczekać na koniec września.
          Niestety do niego nawet prywatnie są takie terminy.

          Biję się z myślami, czy nie zrobić tego w innej prywatnej dużej
          przychodni dermatologicznej, gdzie czeka się najwyżej 2 tygodnie.

          Na tym forum chyba "Cynamonowapupa" miała podobne znamie do majego-
          podejrzanego. Małe 3 mm „ładne”okrąglutkie, ciemne, które okazało
          się być czerniakiem.

          Cholernie się znowu boję……

          Piszę Wam o tym, bo muszę się komuś wyżalić.


    • duska_83 Re: czerniak złośliwy 21.08.08, 10:21
      witam wszystkich serdecznie,
      Przypadkowo natrafilam na to forum, a zaluje bo kiedys z pewnościa
      bardzo by mi pomogło, kiedy na raka zachorowala mama bylam
      przerazona, niepewna jutra i osamotniona. Brakowalo mi wsparcia
      osoby, ktora przezywala to samo. Teraz dzieki Bogu minelo 4 lata i
      mama czuje sie dobrze, a ja sama moge pomoc tym na ktorych
      wiadomosc o raku u najblizyszch spada jak grom z jasnego nieba.
      Bylo to dla mnie trudne do zrozumienia ale teraz wiem, ze nic nie
      dzieje sie bez konkretnego powodu. Choroba mamy umocnila mnie,
      uwrazliwila na cierpienie i chorobe, a przede wszystkim uswiadomila
      ze choroba nie wybiera i nikt pod tym wzgledem nie jest wyjatkowy i
      jak wazna jest profilaktyka.
      Teraz sama obawiam sie o siebie. Od X lat mam znamie, ktore od
      zawsze nie dawalo mi spokoju. Przy kazdej okazji prosilam lekarzy
      o "zerkniecie" na nie, za kazdym razem uspokajali ze nie jest
      niebezpieczne i tak sobie czas mijal. W niedziele natrafilam na
      watek o czerniaku, w poniedzialek juz bylam u dermatolga. Pani
      doktor stweirdzila ze znamie nie jest niebezpieczne ale koniecznie
      trzeba je usunac i tak w przyszlym tygodniu ide na zabieg, potem
      badanie histopatolog. i 3 tyg. oczekiwan na wyrok. Strasznie sie
      boje i caly czas wmawiam sobie najgorsze. Czy jest moze ktos u kogo
      badanie dermoskopem nie stwierdzio niebezpiecznych zmian a badanie
      histopatologiczne wykazalo zmiany nowotworowe? Prosze trzymajcie
      kciuki
      • onula Re: czerniak złośliwy 21.08.08, 12:36
        Witaj Duska
        No niestety są tu takie osoby.
        A dlaczego lekarz "koniecznie kazał usunąć" znamię skoro uznał, że
        nie jest niebezpieczne?
        Doskonale Cię rozumiem, bo ja też jestem w podobnej sytuacji.
        Wycinałam już 2 znamiona a teraz idę na wycięcie trzeciego.
        Tylko nie tak szybko jak Ty, bo dopiero z atydzień mam wuyzytę u
        onkologa.
        byłam już u kilku dermatologów na dermatoskopi i jeden lekarz
        totalnie bagatelizuje znamie a inny mówi,że może się z niego coś
        zrobić i każe wyciąć.
        Cholernie sie znowu boję.

        Ale radzę Ci nie martwić się na zapas, bo najważniesze to
        profilaktyka a to przeceż robimy.

        pozdrawiam
        • duska_83 Re: czerniak złośliwy 21.08.08, 14:54
          Droga Onulo,
          Pani dr powiedziała, ze nie jest niebezpieczne i ze nic tam sie
          zlego nie dzieje itd. ale profilaktycznie trzeba wyciac. Chcialabym
          jej wierzyc, ale mam powody zeby nie ufac lekarzom. No coz
          pozostaje cierpliwosc. Pozdrawiam Cie cieplo i jakby nie bylo damy
          rade!
          • danita66 Re: czerniak, pomocy! 05.09.08, 08:42
            Kochani czerniaka mam od 2005 r. Kilka dni temu zdiagnozowano
            przerzuty odległe. Lekarz kieruje mnie do chemioteraeuty. Czy ktoś z
            Was -melkowców miał podawaną chemię?
            • princess_arabella Re: czerniak, pomocy! 05.09.08, 14:05
              co znaczy "odlegle"...Gdzie konkretnie?
              • danita66 Re: czerniak, pomocy! 05.09.08, 18:51
                Pierwsza zmiana była na lewej rece. Przerzuty sa na płucach i
                mieśniach brzucha, reki i nogi
                • princess_arabella Re: czerniak, pomocy! 06.09.08, 15:05
                  porozmawiaj z lekarzem o wycieciu zmian..Co mozna wytnij zrob wszystko zeby
                  wycieli ,mam kolezanke ktora ma przezuty do pluc bierze chemie ok rok..
                  • danita66 Re: czerniak, pomocy! 06.09.08, 21:56
                    Dziękuję princess_arabella za odpisanie. Mój lekarz prowadzący
                    polecił mi skontaktować się z chemioterapeuta ale narazie umówiona
                    jestem z lekarzem z Poznania kwalifikującym do terapii genowej. Sama
                    nie wiem co robić czy przyjąc tą terapię czy lepiej chemię. Wiem że
                    przy licznych przerzutach lekarze nie wycinają zmian.
                    • zielona_dziewczyna Re: czerniak, pomocy! 07.09.08, 13:19
                      A czy mozesz napisac ktorego stopnia mialas tego czerniaka w 2005
                      roku? Czy usuwali Ci wezly chlonne,czy margines byl poszerzany?Tak
                      pytam,bo ja czekam na wyniki i nie wiem czy wrocil czy nie...ale za
                      pare dni sie dowiem...
                      A co do leczenia moze zasignij rady jakiegos dobrego onkologa co
                      lepsze? Powodzenia...
      • dodzix Re: czerniak złośliwy 11.09.08, 21:53
        Witam Wszystkich!
        ja również piszę do Was po raz pierwszy.Nie chodzi o mnie,a o mojego tatę.Wykryto u niego prawie miesiąc temu czerniaka-Clark III,Breslow 2,4. Wtedy wydawało mi się,że to jest wyrok,że to już koniec. Nikt wcześniej w naszej rodzinie na żadną poważną chorobę nie chorował,więc na temat czerniaka miałam zero pojęcia.Zaczęłam szukać w sieci i znalazłam Was.Trzy noce zajęło mi przeczytanie wszystkich postów,archiwalnych również począwszy od 2006r. Dzięki Wam mam już jako takie pojęcie na temat tej choroby,która mimo wszystko nadal mnie przeraża i maksymalnie dołuje.W każdej minucie dnia o tym myślę,normalnie non-stop:((( Tata został bardzo źle potraktowany przez lekarza,który brał mu wycinek,a później przez lekarzy w szpitalu,którzy powiedzieli mu,że panikuje,bo na to się nie umiera. Nie wydali mu wyniku przez 1,5tyg bo lekarz był na wczasach. Jak dla mnie to jakieś nieporozumienie. Dużo by gadać. Zaczęliśmy załatwiać i tata trafił do Poznania.Tam lekarz powiedział mu,że trzeba poszerzyć margines i wyciąć węzły.Został w szpitalu,zrobili usg,rtg i wypuścili go do domu,bo zabrakło izotopów. I stąd właśnie moje pytania - o co chodzi z tymi izotopami? Dlaczego poszerza się margines? Czy węzły wycina się zawsze? I czy po wycięciu węzłów jest straszny ból,jak długo i czy później można normalnie funkcjonować tzn.nosić cięzki rzeczy czy wykonować jakąś fizyczną pracę?
        Będę wdzięczna za jakiekolwiek odpowiedzi,bo chce tacie jakoś pomóc,bo w tym szpitalu on się napatrzył,nasłuchał i zwątpił.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • goniatara Re: czerniak złośliwy 12.09.08, 03:11
          dodzix napisała:

          > Witam Wszystkich!
          > ja również piszę do Was po raz pierwszy.Nie chodzi o mnie,a o
          mojego tatę.Wykry
          > to u niego prawie miesiąc temu czerniaka-Clark III,Breslow 2,4.
          Wtedy wydawało
          > mi się,że to jest wyrok,że to już koniec. Nikt wcześniej w naszej
          rodzinie na ż
          > adną poważną chorobę nie chorował,więc na temat czerniaka miałam
          zero pojęcia.Z
          > aczęłam szukać w sieci i znalazłam Was.Trzy noce zajęło mi
          przeczytanie wszystk
          > ich postów,archiwalnych również począwszy od 2006r. Dzięki Wam mam
          już jako tak
          > ie pojęcie na temat tej choroby,która mimo wszystko nadal mnie
          przeraża i maksy
          > malnie dołuje.W każdej minucie dnia o tym myślę,normalnie non-stop:
          ((( Tata zos
          > tał bardzo źle potraktowany przez lekarza,który brał mu wycinek,a
          później przez
          > lekarzy w szpitalu,którzy powiedzieli mu,że panikuje,bo na to się
          nie umiera.
          > Nie wydali mu wyniku przez 1,5tyg bo lekarz był na wczasach. Jak
          dla mnie to ja
          > kieś nieporozumienie. Dużo by gadać. Zaczęliśmy załatwiać i tata
          trafił do Pozn
          > ania.Tam lekarz powiedział mu,że trzeba poszerzyć margines i
          wyciąć węzły.Zosta
          > ł w szpitalu,zrobili usg,rtg i wypuścili go do domu,bo zabrakło
          izotopów. I stą
          > d właśnie moje pytania - o co chodzi z tymi izotopami? Dlaczego
          poszerza się ma
          > rgines? Czy węzły wycina się zawsze? I czy po wycięciu węzłów jest
          straszny ból
          > ,jak długo i czy później można normalnie funkcjonować tzn.nosić
          cięzki rzeczy c
          > zy wykonować jakąś fizyczną pracę?
          > Będę wdzięczna za jakiekolwiek odpowiedzi,bo chce tacie jakoś
          pomóc,bo w tym sz
          > pitalu on się napatrzył,nasłuchał i zwątpił.
          > Pozdrawiam serdecznie.


          Watpic nie ma co, a brac sie do dzialania. Poszerzanie marginesu
          jest konieczne. Polega ono na jak najszerszym wycieciu zdrowych
          tkanek wokol pierwotnej zmiany w celu usuniecia ewentualnie
          pozostalych zmienionych nowotworowo komorek. Izotopy sa uzywane do
          przeprowadzenia badania okreslajacego/znajdujacego tzw.
          wezla "wartownika", czyli najblizej umiejscowionego zmiany
          nowotworowej wezla chlonnego. To badanie pozwoli ocenic, czy
          nowotwor zdazyl dac przerzuty do wezlow chlonnych. To niezwykle
          wazny czynnik w rokowaniach i dalszym leczeniu pacjenta. O pelnym
          lub czesciowym usunieciu okolicznych wezlow chlonnych decyduje
          lekarz, najczesciej na podstawie wlasnie tego badania. Nie piszesz,
          gdzie u taty byl zlokalizowany czerniak. Usuniecie wezlow chlonnych
          niemal zawsze wiaze sie z wiekszymi lub mniejszymi dolegliwosciami
          glownie typu obrzeki, spowodowane utrudnionym odplywem limfy (plynow
          limfatycznych). Wszystko to jest jednak bardzo indywidualne, ale
          przy odpowiednim dbaniu "nie taki diabel straszny". Przy III st.
          Clarka i 2.4 Breslowa wydaje mi sie, ze jak najbardziej wskazane
          jest przeprowadzenie izotopowego badania wezlow i na pewno
          poszerzenie marginesu pierwszego ciecia. I to jak najszybciej. Tu
          czas odgrywa powazna role. Niestety nie moge nic doradzic w sprawach
          technicznego zalatwiania badan i samego leczenia (nie mieszkam w
          Polsce od 18 lat), ale radze przede wszystkim byc upartym, nie
          zalamywac sie i DZIALAC.
          Zycze powodzenia, z czerniakiem mozna wygrac, ale nie mozna igrac.
          • dodzix Re: czerniak złośliwy 15.09.08, 21:45
            Dziękuję Goniatara za odpowiedź:) Mam jeszcze jedno pytanie.
            Mój tata miał czerniaka na plecach. W czwartek ma jechać do szpitala na izotopy i poszerzenie marginesów. Jestem pełna obaw,a najbardziej boi się tata:( Czy po wycięciu węzłów te obrzęki,o których piszesz są tylko na początku czy już zawsze? Czy po zabiegu w szpitalu on będzie mógł się normalnie ruszać np.zjeść. On nie chce,żeby jechać z nim do szpitala,a mi się wydaję,że powinniśmy:(
            Pozdrawiam.
            • goniatara Re: czerniak złośliwy 16.09.08, 02:50
              Przede wszystkim swietnie, ze tak szybko udalo sie zalatwic zabiegi.
              To, ze tata sie boi to zupelnie naturalny stan, a ze nie chce zeby z
              nim jechac? Hmmm... sami zdecydujecie. Ja stroilam "kozaka", ale po
              wybudzeniu po operacji bylo mi znacznie razniej, kiedy zobaczylam
              przy sobie mile, bliskie mi twarze. Z tym, ze to sa bardzo
              indywidualne reakcje, wiec to do Was bedzie nalezec decyzja. Znacie
              tate najlepiej. Co do pozabiegowych dolegliwosci to z jedzeniem nie
              widze osobiscie zadnych problemow. Nie jest to ostatecznie operacja
              na zoladek, czy jelita. Kwestia stanu apetytu taty. Nie wiem, gdzie
              zostana zlokalizowane wezly (nie wiem, w jakiej czesci plecow byl
              umiejscowiony nowotwor). Bedzie na pewno nieco obolaly, ale sa
              przeciez od tego srodki przeciwbolowe. Naprawde nie denerwujcie sie
              na zapas. Bedzie to w sumie zabieg "lokalny", a nie np. bardzo
              inwazyjny dootrzewnowy aczkolwiek zawsze to jednak zabieg. Z
              obrzekami bywa roznie. Mysle, ze to tez indywidualna sprawa. Roznie
              organizmy reaguja, rozne maja sklonnosci, wiec generalizowac nie
              mozna. Wieksze, czy mniejsze beda na pewno. Ja jestem 6 lat po
              operacji i z obrzekami nogi (mialam nowotwor na udzie i usuniete
              wezly pachwinowe)mam do dzis klopoty. Nosze jednak specjalna
              ponczoche uciskowa, ktora swietnie zapobiega wiekszym obrzekom i
              wlasciwie problem pojawia sie jedynie wtedy, kiedy jej nie mam
              nalozonej przez kilka godzin z powodu zachcianki w postaci
              poparadowania w spodnicy i wysokich obcasach:) Kolezanka natomiast
              po usunieciu pachowych wezlow (rak piersi) opaske uciskowa na reke
              (od ramienia) potrzebowala jedynie przez pierwszy rok od operacji.
              Trudno wiec jest przewidywac. Glowa do gory, wszystko bedzie dobrze.
              Wszystko PRZED przeraza. Pozniej jest znacznie lepiej.
              Zycze powodzenia, pozdrawiam
    • aldon02 Re: czerniak złośliwy 10.09.08, 04:54
      Dzisiaj moja żona miała kolejny PET. Nie mogę spać, wyobrażam sobie
      różne bzdury. I obmyślam metody samobójstwa. Po trzech latach jestem
      kompletnie złamany psychicznie. Oczywiście Ona o tym nie wie.
      • skibka4 Re: czerniak złośliwy 10.09.08, 07:37
        Witaj, wiem co to znaczy przez kilka lat żyć w ciągłym stresie, w
        ciągłym strachu o najbliższą Ci osobę. Ja też jestem wykończona
        psychicznie.
        • danita66 Re: do zielonej-dziewczyny 10.09.08, 10:32
          Mój czerniak był dość zaawansowany bo Clark-III a Breslow-3mm. Zyczę
          Ci wiecej szczęścia niz ja miałam. Bądź dobrej myśli. Powodzenia
          • elka-1 Re: do zielonej-dziewczyny 14.09.08, 20:35
            Do danity66
            Życzę Tobie z całego serca powodzenia. Wierzę, że Ci się uda i na
            tym forum natchniesz otuchą wszystkich nas chorych i rodziny tak
            dzielnie walczące o swoich bliskich. Trzymam kciuki - wygraj... Ela
        • aldon02 Re: czerniak złośliwy 14.09.08, 17:51
          Ja też. Staram się, ale już nie mogę tego wytrzymać.
          • topemo Re: czerniak złośliwy 15.09.08, 01:07
            Musisz wytrzymac, bo co innego Ci pozostaje? Odpuscic sobie to
            najlatwiejsza droga jaka mozna pojsc. a tak btw. ktos kiedys
            powiedzial, ze faceta poznaje sie po tym jak konczy a nie jak
            zaczyna. Zewrzyj poslady, alleluja i do przodu Bracie. Osobiscie
            mialem/mam raka "you'll never know" i jedyne co mnie martwi to to
            jak to przezyja moi najblizsi w wypadku kiedy mnie zabraknie. Badz
            dzielny jak nie dla siebie to dla zony :) pozdrawiam. A jak bedziesz
            kogos potrzebowal do pogadania to wal na prv albo maila
            ejahnz@gmail.com
            • danita66 Re: czerniak złośliwy 15.09.08, 12:07
              Witaj topemo małe sprostowanie - jestem kobieta ale to nic nie
              zmienia bo zgadzam się z Tobą, że najbardziej boimy się o tych,
              którzy zostaną. Dziękuję za dobre słowo to pomaga i daje siłę.
              Pozdrawiam Anita
              • danita66 Re: czerniak złośliwy 15.09.08, 12:10
                Jeszcze jedno sprostowanie. Topemo pisał do aldon2 a ja się wcinam.
                Sorki
                • aldon02 Re: czerniak złośliwy 17.09.08, 23:49
                  Wszystko poszło wspaniale, żadnych zmian po PET-scanie, badania krwi
                  są doskonałe. Natępna wizyta u onkologa za pół roku. Przepraszam
                  wszystkich za moją histerię.
                  • gontcha :) 17.09.08, 23:55
                    Bingo ! Brawo ! Tak trzymać !!!
                    Za pół roku wyniki takie same - of course.
                    Pozdrów żonę i uściskaj,

                    Anka
                  • skibka4 Re: czerniak złośliwy 18.09.08, 07:11
                    Nie masz za co przepraszać, każdy rozumie taki stan ducha ;-)
                    i wszyscy cieszą się razem z Wami.
                    Powodzenia, będzie dobrze!
                    Pozdrawiam
                    • dodzix Re: czerniak złośliwy 18.09.08, 07:41
                      Takie wiadomości podnoszą mnie na duchu:) Mam nadzieję,że za kilka dni ja też będę się cieszyć,że mojemu tacie nic nie jest. Dziś poszedł do szpitala:(
                      Pozdrawiam.
                      • wirka29 Re: czerniak złośliwy 18.09.08, 21:20
                        dodzix napisała:

                        > Takie wiadomości podnoszą mnie na duchu:) Mam nadzieję,że za kilka
                        dni ja też b
                        > ędę się cieszyć,że mojemu tacie nic nie jest. Dziś poszedł do
                        szpitala:(
                        > Pozdrawiam.
                      • wirka29 Re: czerniak złośliwy 18.09.08, 21:38
                        dodzix napisała:

                        > Takie wiadomości podnoszą mnie na duchu:) Mam nadzieję,że za kilka
                        dni ja też b
                        > ędę się cieszyć,że mojemu tacie nic nie jest. Dziś poszedł do
                        szpitala:(
                        > Pozdrawiam.
                    • handzik_i_malutek znowu czerniak 21.11.08, 21:18
                      Witam, jestem tu nowa. krótka historia:
                      mojemu mężowi zrobił się pieprzyk na prawej stopie. a że
                      się "paskudził" poszedł do lekarza. Kazali usunąć. Po hist-pat
                      dowiedzieliśmy się, że to lentigo maligna melanoma. Nie wiem
                      dlaczego, ale na wyniku nie ma określonego ani Breslow, ani Clarka.
                      Lekarz powiedział, że były tylko nieliczne zmiany nowotworowe i że
                      wszystko wycięli z marginesem.
                      Potem onkolog badał mu węzły, nie były powiększone, i wysłał na osg.
                      na nim wyszło, że węzły, trzustka, pęcherzyk żółciowy i nerki są ok,
                      ale jest zmiana w wątrobie. zmiana hypo-lita, jak określił, o wym. 1-
                      2 cm. W czwartek biopsja.
                      I dwa pytania:
                      1. czy ktoś wie, dlaczego nie określono Breslowa i Clarka?
                      2. czy ktoś może miał z was przerzuty na wątrobę przy zdrowych
                      węzłach?
                  • topemo Re: czerniak złośliwy 20.09.08, 13:45
                    No to kolejne Mistrzostwo Swiata, tak trzymac, jak to sie mawia
                    alleluja i do przodu ;> gratuluje i pozdrawiam
                    • urszulasiedem Re: czerniak złośliwy 28.10.08, 12:41
                      może ktos potrafi mi pomóc, coś poradziś, opisać swój przypadek do
                      postu "czerniak a usuwanie węzłów chłonnych" z dnia 27.10.2008.
                      Wszystkim z góry dziekuję.
                • enn-a Re: czerniak złośliwy 16.03.09, 15:00
                  sorki ze tez sie wetne ale mam też to co ty i chgciałabym wiedzieć
                  co robić i nie mam pojecia jak sie zachować tego lata uciekac przed
                  słońcem? możesz podać mi chociaż nazwe kremu jakich stosujesz z
                  blokerami bo z ta nazwa dopiero sie oswajam enna@tlen.pl
                  zupełnie nie wiem co robic a tu tylko czytam chistorie choroby-
                  przepraszam za kłopot
                  • gontcha Re: stary wątek do poczytania 17.03.09, 13:33
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=38037718&a=38037718
                    Tu znajdziecie dużo informacji n/t czerniaka. Wątek jest stary i
                    ciężki do znalezienia, bo już dawno został zarchiwizowany.
    • thomsoro Re: czerniak złośliwy 19.09.08, 13:17
      Witam,

      opiszę tutaj przypadek mojej mamy (69 lat). Na początku maja zauważyła podejrzane znamię w okolicach pośladka. Z związku z tym udała się szybko do dermatologa (doświadczonego lekarza) w celu konsultacji. Dermatolog stwierdziła, że znamię nie budzi obaw dając jednocześnie skierowanie na badanie dermatoskopowe. Ze względu na różne problemy nazwijmy to organizacyjne (NFZ, strajk lekarzy) badanie odbyło się dopiero 2.5 miesiąca później. Wynik badania: skierowanie na wycięcie znamienia na cito. Znamie zostało wycięte w ten sam dzień. Wynik badania histopatologicznego: lentigo malignant melanoma Breslow < 0.75 Clark III. Skierowanie do przychodni onkologicznej przy Instytucie Onkologii w Gliwicach w celu konsultacji. Zalecenia po konsultacji: docięcie marginesów bezpieczeństwa, standardowe badania (RTG klatki, USG węzłów chłonnych oraz jamy brzusznej). Wszystkie te procedury zostały wykonane, wynik drugiego badania histopatologicznego był czysty. Co prawda coś tam na zdjęciu klatki nie podobało się radiologowi, jednakże w/g pulmonologa wszystko jest ok (na wszelki wypadek zostanie jeszcze wykonane CT klatki).

      I co całość dotychczasowej historii. Pytanie: co robić dalej ? Oczywiście konieczne są okresowe kontrole jednakże chcielibyśmy je wykonywać poza Centrum Onkologii w Gliwicach, prywatnie. W związku z tym pytanie: czy ktoś może polecić dobrego onkologa w okolicach Katowic który mógłby dalej poprowadzić sprawę łącznie z obejrzeniem pozostałym znamion pod dermatoskopem ?

      Przy okazji uwaga: poszukując informacji n/t czerniaka w Internecie znalazłem bardzo mało istotnych informacji na polskich stronach internetowych. Nawet strona czerniak-stop.pl zawiera mało rzetelnych informacji skupiając się głównie na reklamie akcji. Większość informacji czerpałem ze stron anglojęzycznych dedykowanych czerniakowi. Na ogół wyjaśniają one jasno co to jest Clark, Breslow, jakie są rokowania, leczenie, etc...

      Pozdrawiam,
      Tomasz

      • dodzix Re: czerniak złośliwy 23.09.08, 20:56
        Witam,
        dziś mój tata miał zabieg poszerzenia marginesów i wycięli mu wartownika pod pachą. Czy może ktoś mi powiedzieć co dalej będzie? Jak ma teraz przebiegać dalsze leczenie? Jestem z dala od lekarzy,a tata był skołowany po zabiegu i niewiele wiem:(((
        Pozdrawiam.
        • goniatara Re: czerniak złośliwy 24.09.08, 06:23
          Czekac na wynik histopatologiczny, ktory powie, czy znaleziono w
          wezle komorki czerniaka. Od tego bedzie zalezalo dalsze postepowanie
          leczenia. Jesli wynik bedzie pomyslny i wezel okaze sie wolnym od
          komorek nowotworowych to pozostanie jedynie pielegnowanie ran
          pooperacyjnych, robienie cyklicznych badan i wracanie do normalnego
          zycia.
          Wszystkiego dobrego.
          • dodzix Re: czerniak złośliwy 24.09.08, 20:57
            W takim razie czekamy i oby wynik pomyślny. Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam.
            • onula Co mam myśłeć? 02.10.08, 12:48

              Hej
              Wycinałam wczoraj (już po raz czwarty) u tego samego lekarza 3
              znamiona barwnikowe.
              Lekarz-chirurg onkolog-ordynator jednego z oddziałów największego w
              regionie ośrodka onkologicznego.
              Zawsze słyszałam o nim same pozytywy, zresztą dlatego poszłam na
              wycięcie właśnie do niego trzeci raz.
              Dodam, że mam straszne schizy na punkcie swojego zdrowia.
              Z trzech wskazanych prze zemnie znamion (byłam z nimi na
              dermatoskopi-wszystko dobrze) lekarz chciał wyciąć tylko jedno.
              W końcu po użyciu moich argumentów, że znamiona są w miejscu
              narażonym na otarcia stwierdził, że jeśli chcę i mam pieniądze to
              wytnie wszystko.
              Gdy już leżałam na stole powiedział do asystentki, że jednego
              znamienia nie potrzeba badać.
              Pytam lekarza, dlaczego?
              A on na to, że tu od razu widać, że to błahostka.
              Jak dla mnie normalny 2mm ciemny płaski pieprzyk – jak to błahostka?
              Wyobraźcie sobie, że taka byłam zestresowana na tym stole, że
              pozwoliłam na to, by tego nie dali do badania.
              Wszystko zaczęło do mnie docierać gdy wyszłam za drzwi.
              Nie spałam całą noc.
              Co ja narobiłam!
              Trzeba było mi się uprzeć na to badanie.

              Tyle się mówi o tym, że wszystko należy badać.
              On taki dobry specjalista dlaczego tak postąpił?

              Jeszcze pół roku temu gdy wycinałam innego „pieprzyka” mówił, że
              żadna dermatoskopia tylko badanie histopatologiczne może dać 100%
              odpowiedź.

              Myślicie, że mogę zaufać jego doświadczeniu i wiedzy?
              Przecież teraz nigdy nie dowiem się, czy nie było czegoś złego w
              tym „pieprzyku”
              Przechodzę dziś traumę !!!!

              • nikita1983 Wyciąć teraz czy nie? 06.10.08, 21:22
                Onula wyobrażam sobie co teraz przeżywasz ja też nie wiem co mam mysleć gdyż w
                dniu dzisiejszym wybrałam sie do dermatologa celem konsultacji dwóch znamion.

                Pani Doktor oglądała te znamiona pod dermatoskopem jedno oceniła jako włókniak,
                którego nie trzeba wycinać, a drugie, które jest całkowicie płaskie i
                umiejscowione również na plecach zaproponowała wyciąć ze względu na to iż jest
                nierówne i ciemniejsze w środku o małej średnicy około 3-4mm powiedziała jednak
                żebym się nim nie martwiła ale lepiej to wyciąć.

                Odwiedziłam Panią dermatolog, gdyż za 4 tygodnie wyjeżdżam na długo wyczekiwany
                urlop do Egiptu i chciałam podpytać jak to u mnie z tym opalaniem będzie. Pani
                doktor powiedziała, że na spokojnie mogę to wyciąć po urlopie i jedynie mam to
                znamię podczas opalania smarować kremem z wysokim filtrem punktowo.

                Jak myślicie czy jeżeli by podejrzewała, że jest to znamię złośliwe pozwoliła by
                czekać z wycięciem i wystawić to na słonce po uprzednim posmarowaniu wysokim
                faktorem??

                Ja się trochę niepokoję i nawet bym to teraz wycięła ale nie wiem czy blizna
                wygoi się do 2 listopada a niechciałabym sobie zapaskudzić rany na wakacjach. Z
                drugiej strony podczas tego wyczekiwanego urlopu będe myślała tylko o tym bo
                jestem z tych osób, które wpadają odrazu w panike jak tylko coś się złego ze
                zdrowiem dzieje.

                Jak myślicie czy dermatoskop daje możliwość stwierdzenie że zmiana może być
                złośliwa czy zaufać Pani doktor i faktycznie się nie przejmować, wyjechać na
                urlop a na spokojnie wyciąć to po powrocie? Czy jeżeli by podejrzewała, że to
                jest złośliwe pozwoliła by mi odwlec wycięcie? Bardzo proszę o poradę...
                • sniperslaststand Re: Wyciąć teraz czy nie? 07.10.08, 15:40
                  Moim zdaniem, powinnaś to wyciąc teraz, z kilku powodów.

                  Pierwszy to kwestie czysto psychiczne - będziesz znała w miarę szybko wynik i wiedziała co jest grane, zamiast odwlekać sprawę.

                  Drugi, to to, iż podczas urlopu będziesz eksponowana na dużo intensywniejsze niż w Polsce promieniowanie UV. Wynika to z szerokości geograficznej. Ogólnie z tymi częstymi wyjazdami w ciepłe kraje nie jest zbyt dobrze, ponieważ Polacy przeważnie nie mają fototypu skóry przystosowanego to tak silnego nasłonecznienia. Nie wiem, jak literatura opisuje mechanizm tworzenia się czerniaka, czynnikami zwiększającymi prawdopodobieństwo zachorowania są jednak zarówno częste opalanie się jak i doświadczenie oparzeń słonecznych, czyli krótkotrwałej bardzo silnej ekspozycji na promieniowanie UV. Może więc być tak, iż takie wyjazdy wiążą się z wysokim ryzykiem głównie dlatego, iż szansa na intensywną ekpozycje w krajach jak Egipt jest znacznie wyższa niż tu u nas.

                  Tym samym radziłbym Ci unikać tam słońca w godzinach, gdy jest najintensywniejsze, używać wtedy lekkich ubrań okrywających ciało, kapelusza, okularów słonecznych. Jeśli się opalać, to np. od 16 i to nie przez długi czas. Unikać kilkugodzinnego opalania się w najintensywniejszym słońcu w okolicach południa. Do tego krem z silnym filtrem nakładany relatywnie często, warto dodać, że jego skuteczność też jest nieco przeceniania, co badania naukowe dowiodły.

                  Nie mam pod ręką źródła, ale słyszałem, iż czerniak złośliwy najczęściej występuje bodajże w Australii. I tłumaczy się to tym, iż ten bardzo silnie nasłoneczniony region zamieszkują głównie ludzie biali, o fototypie skóry nieprzystosowanym do takich warunków. Pierwotna ludność Australii, Aborygeni, była czarna. Ogólnie u czarnoskórych czerniaki występują znacznie rzadziej.

                  Wobec powyższego optowałbym za usunięciem znamienia teraz i zastosowaniem się do powyższych zaleceń.


                  Co do skuteczności dermatoskopii, jeśli chodzi o czerniaki zaawansowane, jest ona raczej wysoka. Wtedy po prostu czynniki charakteryzujące znamię jako złośliwe są bardzo widoczne, nieraz pod niedużym powiększeniem lub gołym okiem.

                  Znacznie trudniejsza sprawa jest z diagnozą czerniaków wczesnych (TM, thin melanoma), o niewielkiej głębokości penetracji skóry lub w stadium in situ, gdzie prawdopodobieństwo przerzutów jest bardzo bliskie zeru. Wtedy rozróżnienie ich od łagodnych znamion dysplastycznych jest trudne i wymaga doświadczenia.

                  Na ile więc dermatoskopia jest skuteczna? Tu jest jedno z pewnie wielu badań próbujących odpowiedzieć na to pytanie: www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17316894 Diagnozowano 198 znamion o silnej dysplazji pod kątem tego, czy nie są wczesnymi czerniakami. Czyli, można powiedzieć, badano te najtrudniejsze i jednocześnie naważniejsze przypadki, gdzie poprawna diagnoza pozwoli usunąć nowotwór w stadiu bardzo wczesnym, dając bardzo wysokie szanse wieloletniego przeżycia. 102 znamiona okazały się łagodne, 96 złośliwych (proszę się tym nie sugerować, do testów wybrano zapewne najbardziej podejrzane z podejrzanych znamion) . Testowano trzy techniki oceny znamion z użyciem dermatoskopu: analizy struktury znamienia przez lekarza, zastosowanie przez niego reguły ABCD oraz trzeciego, 7-elementowego kryterium.

                  Statystycznych miar skuteczności badania diagnostycznego jest kilka. Osobiście uważam, że najważniejsza to tzw. czułość, ponieważ ona uwzględnia stosunek ilości testów dających wynik poprawny do sumy tych dających poprawny i niepoprawny typu "false negative", w sensie mówiących, że pacjent jest zdrowy, a nie jest. Inne miary uwzględniają np. to czy test mówi, że pacjent jest chory podczas gdy nie jest. Tego nie uważam za problem w przypadku dermatoskopii, ponieważ jedyną konsekwencją jest usunięcie dysplastycznego zniamienia, które i tak musiałoby być obserwowane, niepokoiłoby psychicznie pacjenta i niosłoby pewne ryzyko zezłośliwienia.

                  Owa czułość wynosiła więc dla wspomnianych natrudniejszych przypadków:
                  - przy analizie struktury znamienia: 85,4%
                  - przy zastosowaniu reguły ABCD: 84,4%
                  - przy zastosowanie 7-elementowego kryterium: 78,1%

                  Czy to dużo czy mało? Trudno powiedzieć, niemniej pewne ryzyko uzyskania wyniku "false negative", tego, którego najbardziej się obawiamy, istnieje. Powiedziałbym nawet, że jest spore. Warto byłoby przejrzeć, co inne publikacje mówią na ten temat.

                  Dla ogółu znamion pewnie wynik byłby lepszy, bo pojawiłyby się zarówno definitywne zaawansowane czerniaki oraz znamiona prawie na 100% łagodne, poprawiając czułość.

                  Inna publikacja, traktująca o videodermatoskopii (dermatoskopii, w której lekarza wspiera w diagnozie program komputerowy, analizujący sfotografowane znamię i katalogujący je celem późniejszej obserwacji pod kątem ewentualnych zmian jego struktury) www.nature.com/jid/journal/v121/n1/full/5601857a.html mówi o czułości tego badania wynoszącej 93% - dosyć silny test, wynik lepszy niż dla badania samym tylko dermatoskopem.

                  Z własnej obserwacji i wniosków uważam jednak, iż diagnozowanie znamion dysplastycznych ze sporym ryzykiem wczesnego czerniaka jest trudne i wymaga bardzo metodycznego i rzetelnego podejścia od dermatologa, także niemałego doświadczenia. Stąd zapewne słyszy się ostatnio o nieco ostrzejszym podejściu do sprawy na zasadzie: WYSOCE DYSPLASTYCZNE -> WYCINAJ.

                  Stąd też moja taka a nie inna sugestia. Dodatkowo przekonuje fakt, iż wkrótce pojawi się u Ciebie ryzyko silniejszej niż zazwyczaj ekspozycji na promieniowanie UV.

                  Pozdrawiam serdecznie.
                  • nikita1983 Re: Wyciąć teraz czy nie? 07.10.08, 17:31
                    Dziękuje bardzo za radę. Umówiłam się dzisiaj do chirurga onkologa ale on
                    przyjmuje u mnie w miejscowości raz w miesiącu i termin mam na 16stego
                    października, jest to podobno dobry specjalista z CO w Gliwicach polecił mi go
                    mój znajomy lekarz. No ale niestety wycięcie przed wyjazdem ze względu na poźny
                    termin wizyty nie będzie możliwe (blizna się nie zagoi, ryzyko infekcji no i
                    szwy) więc pozostaje mi chyba krem z wysokim blokerem plasterek na pieprzyka i
                    odpoczywanie pod parasolem...
    • mamafranka2 w/g Clarka V, w/g Breslowa 5 mm 19.10.08, 12:46
      Witam wszystkich, przypadkiem zajrzałam na to forum i trochę mnie
      zmroziło jak zaczęłam czytac Wasze przypadki o czerniaku, bo ja w/g
      wszystkich statystyk juz dawno powinnam nie żyć. Mam nadzieje, że
      mój przypadek doda otuchy tym wszystkim, którzy boją sie o życie
      swoje lub swoich bliskich. U mnie czerniaka wykryto w 2005 roku, w
      czerwcu usunieto znamie, a w lipcu wynik, j.w. Nie bede sie
      powtarzac bo kazdy kto mial doczynienia z ta choroba wie co sie
      zaczyna dziac w zyciu czlowieka. Potem biopsja wezla wartowniczego i
      czysto, i czysto do dzis. Ja osobiscie dziekuje za to Bogu i jemu
      zawdzieczam to ze nadal zyje, oczywiscie jestem swego rodzaju
      hipohondrykiem od tamtej pory i staram dbac o siebie jak tylko moge,
      ale wiem ze to jest naprawde indywidualna sprawa kazdego organizmu i
      nie wierze w jakies statystki. Dodam tylko ze w zeszlym roku we
      wrzesniu urodzilam zdrowe dziecko, ciaza przebiegala ksiazkowo, wiec
      naprawde mam powód by dziekowac Bogu za swoje i mojego dziecka
      zycie.
      Zatem ludzie, wiara naprawde czyni cuda. Zycze Wam wszystkim otuchy,
      bo nie jest latwo walczyc z ta choroba.

      Pozdr., Monika
      • sniperslaststand Re: w/g Clarka V, w/g Breslowa 5 mm 19.10.08, 15:14
        mamafranka2 napisała:

        > Witam wszystkich, przypadkiem zajrzałam na to forum i trochę mnie
        > zmroziło jak zaczęłam czytac Wasze przypadki o czerniaku, bo ja w/g
        > wszystkich statystyk juz dawno powinnam nie żyć.

        To nie do końca tak.


        > Mam nadzieje, że
        > mój przypadek doda otuchy tym wszystkim, którzy boją sie o życie
        > swoje lub swoich bliskich. U mnie czerniaka wykryto w 2005 roku, w
        > czerwcu usunieto znamie, a w lipcu wynik, j.w. Nie bede sie
        > powtarzac bo kazdy kto mial doczynienia z ta choroba wie co sie
        > zaczyna dziac w zyciu czlowieka. Potem biopsja wezla wartowniczego i
        > czysto, i czysto do dzis.

        Bardzo mnie to cieszy, to bardzo ważny element prognostyczny. Szanse zdecydowanie rosną gdy w węzłach wartownika nie stwierdza się mikroprzerzutów. Jedno z badań, obserwujące 160 pacjentów z czystymi węzłami przez 4,5 roku stwierdziło 87,7% wolnych od choroby [1]. Nie zdziwiłbym się, gdyby ta liczba ustabilizowała się już na dobre na następne lata.


        > Ja osobiscie dziekuje za to Bogu i jemu
        > zawdzieczam to ze nadal zyje, oczywiscie jestem swego rodzaju
        > hipohondrykiem od tamtej pory i staram dbac o siebie jak tylko moge,
        > ale wiem ze to jest naprawde indywidualna sprawa kazdego organizmu i
        > nie wierze w jakies statystki. Dodam tylko ze w zeszlym roku we
        > wrzesniu urodzilam zdrowe dziecko, ciaza przebiegala ksiazkowo, wiec
        > naprawde mam powód by dziekowac Bogu za swoje i mojego dziecka
        > zycie.
        > Zatem ludzie, wiara naprawde czyni cuda. Zycze Wam wszystkim otuchy,
        > bo nie jest latwo walczyc z ta choroba.
        >
        > Pozdr., Monika

        I bardzo dobrze, tak trzymać, również trzymam kciuki i pozdrawiam.



        [1] cat.inist.fr/?aModele=afficheN&cpsidt=15378886
        • dodzix Re: w/g Clarka V, w/g Breslowa 5 mm 21.10.08, 21:13
          Naprawdę miło czyta się takie historie :) Potrafią podnieść na duchu:)
          U mojego taty,póki co mam nadzieję,nie jest tak kolorowo. Dwa tygodnie temu miał biopsję wartownika i wynik był zły. Dziś miał kolejny raz poszerzany margines rany i usunięto mu węzły chłonne pod pachą. I nie wiem co dalej :( Znów trzeba czekać na wynik dwa tygodnie? Co z niego może wynikać? Będę wdzięczna za każde informacje.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • dodzix Re: w/g Clarka V, w/g Breslowa 5 mm 25.10.08, 22:02
            Bardzo proszę wszystkich o pomoc!
            Potrzebuję informacji na temat jak pielęgnować rękę po wycięciu węzłów chłonnych. W prawdzie tata dostał w szpitalu stosowne instrukcje o tym,ale ja nie wierzę w jego samodyscyplinę i muszę sama mu te wszystkie informacje przekazać,nawiązując do informacji od doświadczonych osób.
            Proszę pomóżcie nam,bo ja się strasznie boję o te obrzęki :(((
    • clevereva Wycięcie - i co dalej? 12.11.08, 15:21
      Witam wszystkich.

      Chciałabym zapytać się, co robić.

      Mama miała usuniętego czerniaka z głowy, następnie od razu niemalże wycięty
      spory margines (wyniki były dobre). Nikt nam nie powiedział, co dalej robić, a
      wydaje mi się, że trzeba być pod kontrolą onkologa (swoją drogą szukam dobrego w
      Warszawie lub okolicach).
      Skąd wiadomo, że są przerzuty? Czy można im zapobiegać?

      Pozdrawiam,

      Ewa
      • handzik_i_malutek czerniak-proszę o radę 21.11.08, 21:19
        Witam, jestem tu nowa. krótka historia:
        mojemu mężowi zrobił się pieprzyk na prawej stopie. a że
        się "paskudził" poszedł do lekarza. Kazali usunąć. Po hist-pat
        dowiedzieliśmy się, że to lentigo maligna melanoma. Nie wiem
        dlaczego, ale na wyniku nie ma określonego ani Breslow, ani Clarka.
        Lekarz powiedział, że były tylko nieliczne zmiany nowotworowe i że
        wszystko wycięli z marginesem.
        Potem onkolog badał mu węzły, nie były powiększone, i wysłał na osg.
        na nim wyszło, że węzły, trzustka, pęcherzyk żółciowy i nerki są ok,
        ale jest zmiana w wątrobie. zmiana hypo-lita, jak określił, o wym. 1-
        2 cm. W czwartek biopsja.
        I dwa pytania:
        1. czy ktoś wie, dlaczego nie określono Breslowa i Clarka?
        2. czy ktoś może miał z was przerzuty na wątrobę przy zdrowych
        węzłach?
        • yagulec Re: czerniak-proszę o radę 22.11.08, 18:53
          Witam wszystkich!Wczoraj byłam u dermatologa,który obejrzał mój
          pieprzyk dermatoskopem i z jego obliczeń wyszło 6,6.Nie mam bladego
          pojęcia co to oznacza.Dostałam skierowanie do onkologa i się boję.
          • martika0 Re: czerniak-proszę o radę 26.11.08, 10:28
            do YAGULEC.
            Jak z Toba, czy dowiedzialas sie juz czegos wiecej o tym wyniku? Z
            tego co mi mowoli lekarze wynik wiekszy od 5,4 moze tylko wskazywac
            na to ze jest to znamie zlosliwe. Podkreslam ze moze wskazywac !!! w
            zadnym wypadku nie jest to diagnoza. Istotne jest czy twoje znamie
            ulegalo jakiejs przemianie ostatnio, czy moze niedawno sie pojawilo?
            Jesli nie dzialo sie z nim nic zlego to nawet jesli bylby to
            czerniak to wczesnie wykryty. Ja jestem w podobnej sytuacji jak Ty
            mi wyszedl wynik dermatoskopii 5,6 znamie usunelam czekam na
            histopatologie. Napisz cos wiecej o swoim pieprzyku.
            • yagulec Re: czerniak-proszę o radę 26.11.08, 13:42
              Byłam u onkologa.10 grudnia wytną mi to.I po badaniu będę wiedziała
              co tam siedzi.Pozdrawiam i mam nadzieje,że i u Ciebie i u mnie nie
              będzie to paskudne chorubsko.
              • martika0 do yagulec 26.11.08, 14:00
                A czy mozesz napisac, czy z Twoim pieprzykiem cos sie dzialo?
                Dlaczego poszlas go zbadac?
                • yagulec Re: do yagulec 26.11.08, 21:51
                  Zgłosiłam się jako potencjalny dawca szpiku do Poltransplantu.Po
                  pierwszym badaniu postanowiłam odwiedzić różnych lekarzy,żeby mieć
                  pewność,że jestem zdrowa.Do dermatologa poszłam zupełnie z innym
                  pieprzykiem,który się naderwał a pani doktor obejrzała wszystkie i
                  ten jeden jej się nie spodobał.Jest średnicy 5mm jasnobrązowy a na
                  środku ma 3 mm czarny ogonek.
                  • martika0 Re: do yagulec 27.11.08, 16:17
                    jestem juz po wynikach histopatologii, mimo wyniku dermatoskopii 5,6
                    ktora wskazywala na znamie zlosliwe, moj piprzyk byl sobie
                    zwyczajnym piprzykiem. Pani patofizjolog zlapala sie za glowe jak
                    uslyszala o dermatoskopii zgodnie twirdzac z chirurgiem ze sluzy ona
                    bardziej straszeniu niz rzeczywistej ocenie znamiona. stras jaki
                    przrzylam przez ostatnie tygodnie byl najgorsza rzecza jaka mnie w
                    zyciu spotkala. dziewczyny jak macie jakies znamie to lepiej
                    profilaktycznie je wyciac niz ufac tym dermatoskopom kyore jak widac
                    sie myla i albo wykryja cos czego nie ma albo nie daj Boze nie
                    wykryja rozwijajacego sie czerniaka.
                    • yagulec Re: do yagulec 27.11.08, 16:32
                      No to super!!!Mam nadzieję,że w moim przypadku też tak
                      będzie.Pozdrawiam
        • sylvi_grzes Re: czerniak-proszę o radę 01.02.09, 00:18
          Witajcie nasza historia troszkę podobna ale już dalsza bo mój Grześ
          jest już po wycięciu wezłów wartowniczych gdzie były rozproszone
          komórki a historia zaczela się końcem 2006.Wycieńcie znamienia na
          ramieniu diagnoza szok czerniak potem operacja usówanie węzlów i
          rutynowe kontrole co trzy miesiące.Do Świąt Bożego Narodzenia
          byliśmy uspieni, w styczniu porównanie zdjęć RTG potem tomografia i
          diagnoza przerzut na płuca. Dzisiaj jesteśmy już po pierwszej chemi
          czekamy na kolejny wlew ale mój Grześ po tym pierwszym czuje się
          tragicznie nie może chodzić bardzo bolą go plecy jest osłabiony i do
          tego jeszcze grypa go akurat dopadła. Brak apetytu a jeszcze przed
          podaniem chemi nikt by nie powiedział że on na coś choruje.Prosze
          powiedzcie czy to tak ma być czy to normalne, żeby ta chemia tak
          powaliła człowieka na kolana?Nie mam doświadczenia w tym przypadku
          to wszystko mnie przeraża ale chcialaby zdobyć jak najwięcej
          informacji jak mogę mu pomóc co mogę zrobić żeby bylo mu troszkę
          lżej wytrzymać kolejne etapy chemi.Może ktoś miał podobną do naszej
          historie.Prosze o rady i z góry bardzo serdecznie Dziękuje
          • zielona_dziewczyna Re: czerniak-proszę o radę 01.02.09, 20:56
            do onuli-tak zmiana barwnikowa
            do sylvi- a jakiego stopnia zaawansowania byl czerniak w 2006?
            • sylvi_grzes Re: czerniak-proszę o radę 04.02.09, 23:05
              Przepraszam że tak późno odpisuje byliśmy na drugiej chemi w W-wie i
              nie mam tam możliwości kożystania z internetu.Grześ tym razem czuje
              się lepiej a jego bóle w plecach okazały się korzonkami i do tego
              grypa.CLARK IV a BRESLOW 3,0mm.Troszke więcej o nas napisałam w
              temacie NASZE HISTORIE.Dziękuje za zainteresowanie.Pozdrawiamy
    • narcyzia6 Re: czerniak złośliwy 24.11.08, 06:54
      Kochani 8 lat temu moja mama miała wyciętego czerniaka ze stopy, IV
      stopien Clarka. węzeł wartowniczy był czysty. myslelismy ze
      wygraliśmy z tym cholerstwem, ale niestety.....ponad miesiąc temu
      wykryto 4 cm guz na prawym nadnerczu, tomograf wskazał równiez cos
      na lewym....oprócz tego sa jakies zmiany na jelitach ale nie wiadomo
      czy przerzutowe....mama czeka na operacje w CO w warszawie...czekamy
      na telefon...strasznie sie boje tej operacji bo ponoc jest bardzo
      skomplikowana. szukam kogos kto był lub jest w podobnej sytuacji,
      czy jest jakas szansa na powrót do zdrowia czy to juz wyrok? tak
      strasznie sie boje.....
      • agnieszka_40 Re: czerniak złośliwy 26.11.08, 11:22
        Narcyziu -nikt tutaj nie może odpowiedzić na Twoje pytanie.
        Choć przypadki moga byc podobne to ich kres u każdego bedzie inny.
        Każdy ma szansę wygrać z tym diabelstwem i tak właśnie trzeba mysleć.
        • narcyzia6 Re: czerniak złośliwy 27.11.08, 21:03
          jestem załamana, dzis otrzymalismy wynik scyntygrafii, prawdopodonie
          jest zmaiana w kości czołowej....boze jak to cholerstwo sie
          rozsiałao....a 8 lat był spokój, 8 lat mielismy nadzieje ze juz po
          wszytskim...co teraz?
    • mister-n Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 23.01.09, 19:33
      2 stycznia mialem wycinane znamie wielkosci 1,3cmx1,5cm. Zabieg wykonano po
      mojej wizycie u dermatologa. Pani dermatolog powiedziala, ze nie wyglada ladnie
      i na moim miejscu by to wyciela jak najszybciej. Na moje pytanie czy to moze byc
      czerniak odpowiedziala ze w/g niej nie. To samo powiedzial lekarz rodzinny,
      ktory musial wystawic skierowanie do chirurga i sam chirurg, ktory zabieg
      wykonywal. W poniedzialek odebralem wynik standardowego w takich przypadkach
      badania histopatologicznego: lentigo maligna melanoma (melanoma in situ). Szok i
      przerazenie. Dodam, ze wielkosc zmiany to 6mm srednicy i wycieto ja z 5-6mm
      marginesem zdrowej tkanki. Ani slowa o stopniu Clarka i Breslowa. Wczoraj bylem
      na konsultacji u onkologa, ktory powiedzial, ze bylo to stadium nieinwazyjne i
      ze na tym leczenie sie konczy. Pozostaje tylko okresowa kontrola i ciagla
      samokontrola znamien i wezlow chlonnych. Pokazalem jeszcze jedno znamie
      usytuowane dokladnie pod prawa pacha mniejsze ale z brodawka w centrum i
      powiedziano mi ze powinienem je usunac ze wzgledu na usytuowanie i podatnosc na
      podraznienia natomiast nie jest to zmiana zlosliwa (rzeczywiscie wyglada inaczej
      ma jednolity kolor).

      Czy w moim przypadku jest to standardowe podejscie? Jaka jest grozba przerzutow
      lub ponownego wystapienia? Jestem przerazony, bede wdzieczny za kazda rade i
      pomoc. Mam 44 lata i 3 dzieci.
      • martika0 Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 24.01.09, 11:15
        Witam Cię mister-n i gratuluje, ze pozbylas sie tego znamienia w
        sama pore. W takiej sytuacji nie stosuje sie zadnego leczenia
        jedynie unikaj slonca i wzmacniaj odpornosc, aby organizm byl silny
        i nie dal sie zadnej chorobie. Pozdrawiam serdecznie
        • narcyzia6 Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 25.01.09, 20:25
          przepraszam, moze nie powinnam tego pisac...ale chyba lepiej byc
          czujnum i swojej vczujnosci nie usypiac. mojej mamie 8 lat temu
          mówili to samo...brak przerzutów, wycieli znamie i na tym leczenie
          sie skonczyło.
          a teraz....czekamy na to co nie uniknione.....przerzuty na
          nadnercza, zołądek jelito cienkie guz na otrzewnej.....nic sie jie
          da z tym zrobic
          • mister-n Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 25.01.09, 23:47
            Czy tez miala stadium in situ?
            Pani onkolog powiedziala ze czujnym musze byc juz zawsze.
            • anto-ska Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 26.01.09, 13:42
              Witam wszystkich serdecznie, do tej pory tylko obserwowałam wątki
              dotyczące czerniaka, jednak postanowiłam się zapisać i zabrać raz na
              jakiś czas głos. Mój przypadek to melanoma Clark II, 0,4 mm (o czym
              dowiedziałam się dwa tygodnie temu)- czekam teraz na potwierdzenie z
              Centrum Onkologicznego, czy trzeba wycinać obszar dookoła obecnej
              blizny po wycięciu znamienia. Słyszałam, że powyżej stopnia II wg
              Clarka jest to konieczny zabieg, ale oddział onkologiczny, do
              którego poszłam z wynikami, chce je sprawdzić na własną rękę.
              Pojutrze będę wiedziała więcej. Pociesza mnie wynik informujący o
              głębokości nacieku, to dość dobrze rokuje, w tej chwili jednak
              najgorszy jest strach przed ciążą, którą za jakiś czas chciałabym
              zaplanować... Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie.
              • zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 29.01.09, 23:26
                Tez mialam in situ a wg niektorych stopien I...wyciete z
                marginesem...ale zachowawczo zrobiono jeszcze poszerzenie marginesu
                (czego standardowo w Polsce sie nie robi) czyli ponowne ciecie...ale
                spokoj nie trwal dlugo,po kilku miesiacach w bliznie ( w bliznie po
                drugim cieciu,czyli zachowawczym poszerzeniu marginesu)cos zaczelo
                sie pojawiac...ponowne ciecie...wynik reccurent maligna melanoma i
                na nowo poszerzenie marginseu....czyli jak widac spokoju przy
                czerniaku nigdy nie mozna miec,nawet przy in situ...
                • anto-ska Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 02.02.09, 11:34
                  Witam Cię Zielona Dziewczyno,

                  Bardzo zaskoczyło mnie to, co napisałaś. Napisz, proszę, kiedy
                  miałaś pierwsze wycięcie, jak dawno to było i jak się czujesz teraz.
                  Przy pierwszym stopniu Clarka rokowania sa bardzo dobre (a jaka to
                  była skala wg Breslowa?), więc na pewno wszystko będzie ok, ale to,
                  co opisałaś, dla mnie niezbicie świadczy (i przeraża!!), jak bardzo
                  nieprzewidywalny jest nasz nieprzyjaciel..., trzymaj się!
                  anto-ska
      • mister-n Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 02.02.09, 20:29
        W piatek mialem usuwane drugie znamie. Podobno profilaktycznie, bo wygladalo na zwykle znamie ale usytuowane bylo w okolicy bardzo podatnej na draznienie (pod pacha). Lekarz chirurg wycial jeszcze wiekszy margines niz poprzednio (pewnie profilaktycznie) i mowi ze dwa razy w totka pod rzad sie nie trafia, wiec powinienem byc spokojny. Pani onkolog, ktora usuniecie profilaktyczne zalecila powiedziala, ze znamie nie wyglada podjrzane ale ze wzgledu na usytuowanie warto usunac. Wyniki histopatologii za 2 tygodnie - 2 tygodnie strachu. Czy ktos moglby mi powiedziec jakie jest ryzyko rozwoju choroby w czerniaku lentigo maligna melanoma (melanoma in situ) po prawidlowym usunieciu zmian. Nie wiem co mam ze soba zrobic. Pracuje w Irlandii, podczas gdy moja rodzina jest w Polsce. Juz teraz bardzo ciezko znosilem rozlake a co bedzie teraz? Nie wiem czy dam sobie rade psychicznie. Pozdrawiam wszystkich forumowiczow.
        • zielona_dziewczyna Do mister-n... 03.02.09, 23:18
          czy mozesz napisac do mnie na priv,podam Ci kilka informacji:-)
        • zielona_dziewczyna anto-ska 03.02.09, 23:21
          dzieki,czuje sie ok...ale jak widac czerniak jest
          nieprzewidywalny...juz po pierwszym cieciu zapewniali mnie,ze nie ma
          prawa byc zadnych przerzutow ani powiklan i mimo,ze bylo dodatkowe
          poszerzenie margnesu to i tak cos sie zaplatalo...wiec nie ma regul:-
          )
          • luk-us Re: Pytanie 03.02.09, 23:42
            Witam wszystkich czytam wasze forum od 13 miesięcy wtedy dowiedziałem się że i ja mam to dziadostwo.Byłem 2 razy na badaniu kontrolnym lekarz tylko mnie wymacał... Jak wyglądają wasze badania kontrolne??
            • aldon02 Re: Pytanie 19.02.09, 23:32
              Mogę Ci powiedzieć jak to wygląda w NYC. Przez piewsze dwa lata
              wizyty u lekarzy różnych specjalizacji 3-4 razy tygodniowo. PET scan
              co trzy miesiące. Teraz prowadzący onkolog powiedziała, że jeśli PET
              (w marcu) będzie o.k. To następny będzie za rok.
              P.S.
              Moja kochana żona nie zgodziła się na totalne wycięcie węzłów
              chłonnych.
              Kilka tygodni temu oglądałem minę chirurga, który to proponował,
              powiedział,że to nie było konieczne (bezcenne).
              • luk-us Re: Pytanie 22.02.09, 01:42
                Dzięki za odpowiedź.Tutaj czyli w CO w Warszawie to masakra, lekarze mają
                ogromną ilość pacjentów i przyjmują hurtowo, ciężko się od nich czegoś
                dowiedzieć (nie wiadomo o co pytać). 23 lutego idę na kontrol ciekawe czy mi
                prześwietlenie chociaż zrobią.
                • aldon02 Re: Pytanie 23.02.09, 03:02
                  Tutaj też, ale trochę można poszantażować. Boją sie
                  sądu.
                  • topemo Re: Pytanie 27.02.09, 20:01
                    Luk-us nie czekaj az ci lekarze beda laskawi cos poczac, wez sprawy w swoje
                    rece, idz do lekarza rodzinnego i wez od niego skierowanie na RTG klatki
                    piersiowej, USG jamy brzusznej, zrob sobie badania krwi z rozmazem. Niestety u
                    nas PET jest raczej malo realny, no chyba ze masz wolne 4,5tys zl to wtedy zrob
                    sobie jak najbardziej :)
                    Nie czekaj na nikogo bo to twoje zdrowie i zycie przedewszystkim.
                    • luk-us Re: Pytanie 27.02.09, 20:33
                      Dzieki. Czekam na wyniki prześwietlenia klatki,Tak bende robił sam badania jak
                      coś będzie nie tak to się zjawie w Co. 23.02 byłem na badaniu kontrolnym
                      czekałem 7h żeby mnie przyjął zrobili mi prześwietlenie i kazali przyjść za 4
                      miechy. Co ile robicie badania prześwietlenie Usg??
                      • topemo Re: Pytanie 27.02.09, 20:42
                        mniej wiecej kontrole co 3 miesiace, przeswietlenie robie co pol roku jak
                        narazie, ostatnio zrobilem co 3 miesiace ale to tylko raz bo mialem tam jakies
                        swoje obiekcje etc.. usg co 3 miesiace przed kontrola, krew to samo. i nie
                        czekaj po 7h tylko idz do rodzinnej i powiedz jak wyglada sytuacja na bank
                        bedzie ci wystawiac skierowania, przynajmniej moja tak robi.
                      • topemo Re: Pytanie 27.02.09, 20:43
                        a wyniki przeswietlenia klaty to powinny byc na drugi dzien :) i nie cykaj ja
                        zawsze najbardziej pale styki o RTG bo popalam sobie fajeczki, ale co zrobic ;)
                        • luk-us Re: Pytanie 27.02.09, 21:04
                          topemo napisał:

                          > a wyniki przeswietlenia klaty to powinny byc na drugi dzien :) i nie cykaj ja
                          > zawsze najbardziej pale styki o RTG bo popalam sobie fajeczki, ale co zrobic ;)
                          HEE ja też popalam :D dzieki za informacje przydadzą się
                          • bea1973 limfadenektomia 28.02.09, 19:38
                            Witam wszystkich
                            Czy ktoś z Was miał może ten zabieg? 23.12.2008 r. miałam
                            limfadenektomię biodrowo-zasłonową i radykalne poszerzenie blizny po
                            pieprzyku nad kolanem. Rana się zagoiła, brzydkie blizny pozostały i
                            niestety ta udo jest grubsze o ok. 3 cm, czyli pojawił się tzw.
                            obrzęk limfatyczny. Chodzę na drenaż limfatyczny i dodatkowo
                            ćwiczenia naczyniowe. Czy jest jakakolwiek szansa na powrót nogi do
                            pierwotnych rozmiarów, czy tak już pozostanie? Będę wdzięczna za
                            jakiekolwiek informacje na ten temat. Pozdrawiam wszystkich ciepło.
                            • gontcha Re: limfadenektomia 10.03.09, 11:12
                              Jestem ponad 8 lat po usunięciu czerniaka z uda i wezłów chłonnych
                              pachwinowych. Do tej pory operowana noga jest grubsza - zwłaszcza
                              latem obrzęk się nasila, zimś różnica jest niewielka. Obrzęk nie
                              jest tak duży jak powiedzmy przez pierwsze 1-2 lata po operacji, ale
                              jednak. Może u Ciebie będzie inaczej, czego życzę.
                              Pozdrawiam
                              • bea1973 Re: limfadenektomia 10.03.09, 20:23
                                Dziękuję za informacje. Ja wciąż się łudzę, że noga wróci do dawnych
                                rozmiarów, ale jak widać na próżno. Wiem, że nie należy się
                                przejmować nogą i cieszyć się, że się żyje- i cieszę się, ale....
                                Jednak chciałabym zapomnieć o tym wszystkim, zapomnieć o chorobie i
                                żyć jak dawniej. Jakbyś znalazła chwilkę, napisz mi proszę czy poza
                                obrzękiem, czujesz, że nga jest ciężka, czy możesz np: biegać,
                                jeździć na rowerze itp. Mam 35 lat, od trzech lat jestem wdową i mam
                                dwójkę cudownych dzieci, dla których muszę żyć - żyć normalnie, jak
                                przed czerniakiem. Pozdrawiam i życzę zdrowia
                                Beata
                              • enn-a Re:do gontcha 14.03.09, 15:23
                                nie wiem jak sie tu poruszać -sorki a bardzo bym chciała uzyskac
                                kilka podpowiedzi co dalej robić -jestem juz po wtórnym wycieciu
                                blizny i wezłów z pachwiny czeka mnie pierwsze lato i słońce które
                                tak kochałam a teraz jest moim wrogiem-niewiem co robić noga jest
                                grubsza i boli ale to moze dlatego ze jestem dopiero co po operacji
                                19luty (CIII,B2mm)chciałabym wrócić do pracy bo w domu wariuje czym
                                wiecej czytam tym bardziej sie pograzam -prosze napisz mi co to
                                znaczy wykryto markery? enna@tlen.pl pisze swoja poczte bo nie wiem
                                czy tu znowu trafie nie mam wprawy w szukaniu stron a potem ich
                                ponownym otwarciu -przepraszam
                                • gontcha Re:do gontcha 17.03.09, 13:25
                                  Witaj,

                                  Ból i obrzek niecały miesiąc po operacji może się utrzymywać -
                                  przejdzie (choć obrzek może nie do końca...tak bywa). Staraj się nie
                                  forsować nadmiernie operowanej nogi, posiedzieć trochę z nogą
                                  uniesioną do góry, samemu można robić masaż limfatyczny.
                                  Słońce - leżenie plackiem to już nie ta bajka. Krem z filtrem
                                  ochronnym (factor od 35 w górę - nawet i 50), lekkie przewiewne
                                  ciuchy, ale jednak osłaniające ciało.
                                  Z powrotem do pracy to bym się na Twoim miejscu wstrzymała jeszcze -
                                  odpocznij po operacji i daj organizmowi dojść do siebie.
                                  Na pytanie co to znaczy 'wykryto markery' nie odpowiem, bo pojęcia
                                  nie mam co się może pod tym kryć. Jakie markery, gdzie?
                                  Powodzenia - będzie dobrze, co wiele osób z tego forum po czerniaku
                                  może potwierdzić :)
                                  Trzymaj się, pozdrawiam,
                                  Anka
        • mister-n Re: czerniak złośliwy - prosze o rady 12.02.09, 17:49
          Wynik histopatologii drugiego wycietego znamienia jest ok. Jutro wizyta u onkologa.
    • elka-1 Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 30.01.09, 07:40
      Witam wszystkich,
      Postanowiłam skopiować moją wypowiedź z wątku "Czy komuś się udało",
      gdyż tematem pasuje tu jak najbardziej.
      „Witam ponownie w tym wątku,
      Chciałabym dodać moją najnowszą wiadomość. Otóż czekając na
      korytarzu na badania kontrolne w CO spotkałam miłą Panią, która sama
      zagaiła rozmowę i opowiedziała mi pokrótce swój przypadek. I tu
      uwaga - 15 (piętnaście) lat temu miała usuniętego CZERNIAKA stopnia
      III wg. CLARKA (nie wiem jaki stopień wg. Breslowa). Miała jeszcze 2
      wznowy (ponad 10 lat temu), usuwane również w CO. Siedząc tam
      chłonęłam każde jej słowo, bez mała miałam ochotę się uszczypnąć -
      czy to aby nie sen? Sama jestem po usunięciu czerniaka (pisałam w
      wątku "czerniak złośliwy"), czytam przeróżne artykuły, znam
      statystyki. Ale dopiero zobaczenie na własne oczy człowieka, który
      przy takiej grupie zaawansowania choroby żyje kolejne 15 lat pozwala
      inaczej spojrzeć na świat...
      Pozdrawiam serdecznie.
      Ela”



      • onula Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 30.01.09, 08:32

        Elu
        Czerniak jest niestety nieprzewidywalnym nowotworem i w jedną i w
        drugą stronę.

        A ja mam pytanie do Zielonej_dziewczyny.
        Piszesz, że po kilku miesiącach po docięciu blizny „coś” Ci się w
        niej zrobiło.
        Czy możesz mi opisać jak to „coś” wyglądało.
        Ja już wycięłam kilka pieprzyków, wyniki dobre, ale w jednej z blizn
        po wycięciu i koagulacji widzę małą czarną plamkę.
        Wizytę u onkologa mam dopiero za miesiąc ,a po przeczytaniu Twojego
        postu zaczęłam się niepokoić.
        Dodam, że mam obsesję czerniaka.

        • zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 30.01.09, 22:09
          Onula,jak nie mialas w tej pierwotnej zmianie czerniaka to nie masz
          sie co martwic...a w ta czarna plamka to moze byc maly kawalek
          szwu,ktory zostal nie usuniety...ale sprawdzic warto...
          • onula Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 30.01.09, 22:49
            Zielona_dziewczyno
            Dzięki zaodpowiedź.
            Problem w tym,że janiemiałam szytej blizny, tylko zamykaną przez
            koagulację.
            W tymsamym czasie wycinałam 3 pieprzyki.
            Po 2 bliznach już prawie śladunie ma ,a ta jedna mnie niepokoi.
            Dlatego pytam zanim będę miała wizytę.
            Czy wznowa wbliźnie wyglądałau ciebie tak jak zmiana barwnikowa?
            Czy lekarz odrazu poobejrzeniu stwierdził,że coś jest nie tak?
            sorrki,że tak truję, ale zaczełam się już nakręcać.
            Będę wdzięczna za odpowiedź
            • anto-ska Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 02.02.09, 11:55
              Witam Cię Zielona Dziewczyno,

              Bardzo zaskoczyło mnie to, co napisałaś. Napisz, proszę, kiedy
              miałaś pierwsze wycięcie, jak dawno to było i jak się czujesz teraz.
              Przy pierwszym stopniu Clarka rokowania sa bardzo dobre (a jaka to
              była skala wg Breslowa?), więc na pewno wszystko będzie ok, ale to,
              co opisałaś, dla mnie niezbicie świadczy (i przeraża!!), jak bardzo
              nieprzewidywalny jest nasz nieprzyjaciel..., trzymaj się!
              anto-ska
              • maysarah Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 10.02.09, 02:25
                Zielona Dziewczyno jak wyglądała wznowa w bliźnie, napisz proszę...
                • monlam1 Czy czerniak może być dziedziczny? 10.02.09, 13:54
                  Witam,moja mama ma czerniaka z przerzutami do węzłów
                  chłonnych,ostatnio poszłam do lekarza pokazać mu znamiona,zwłaszcza
                  jedno mnie niepokoi jest wielkości pół cm,ale bardzo rozlane poza
                  wcześniejszy kontur.Lekarka obejrzała lupką i stwierdziła że nie
                  jest groźne ale powinnam co kilka miesięcy się pokazać do kontroli.
                  Zastanawiam się czy jest jakieś dokłądniejsze badanie nieinawazyjne
                  niż takie zerknięcie przez lupke,i czy każdy lekarz dermatolog ma
                  takie doświadcznie żeby stwierdzić że to nie jet rak,bo bardzo mnie
                  to znamię niepokoi,ogromnie się zmieniło po ciąży,a w związku z
                  moją mamą jednak mam stracha,czerniak chyba jest dziedziczny?
                • halynka80 Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 12.02.09, 10:40
                  Moja mama miała dwa razy wznowę w bliźnie. Pierwszą rok po wycięciu zmiany
                  pierwotnej - był to po prostu wyczuwalny guz pod skórą w miejscu blizny. Druga
                  wznowa po kilku kolejnych miesiącach - ale ten guz był już widoczny gołym okiem
                  po prostu bardziej wystawał. Obydwie wznowy wycięte.
                  • lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 27.02.09, 13:31
                    Ja ma clarkIV,Breslow3,5 za miesiac do szpitala.Jesli wszystko sie uda-bo innej
                    opcji nie przewiduje,to czy waszym zdaniem kazdy po usunieciu czerniaka powinien
                    starac sie o interferon?
                    • topemo Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 27.02.09, 19:57
                      hejka. Ja mialem Clark III Breslow 0,5mm mialem isc do szpitala ale zastepca
                      ordynatora stwierdzil ze w sumie nie ma sensu i wystarczy mi jak narazie
                      kontrola i badania. RTG, USG jamy brzusznej. Oczywiscie w/w badania robie sobie
                      sam. Nie ustalano mi wartowanika wezla chlonnego. Cala sprawa miala miejsce rok
                      temu. Poznan Onkologia na garbarach. Nikt mi nie mowil nic o interferonie. Moja
                      sugestia, znajdz sobie lekarza ktory bedzie cie prowadzil caly czas, wtedy
                      bedziecie razem decydowac co robic a co sobie odpuscic :)
                      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki.
                      P.S:
                      Oczywiscie mam kontrole w marcu i powoli zaczynam palic styki jak przed kazda
                      kontrola :)
                      • lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 10.03.09, 11:33
                        Dziekuje za odpowiedz.Ten szpital tez mam na marca teraz 17stego jade(dzien
                        przed moimi urodzinami zreszta) na garbary.Lekarza prowadzacego mam nadzieje
                        nadaL miec Dr.Busza,bo to on sie mna zajal jako jedyny.Wczesniej prosilam sie
                        lekarzy o wyciecie znamiona,to odmawiali mi z usmiechem twierdzac ze pieprzyk
                        sam odleci.Najgorsze jest to czekanie ale to juz tylko tydzien,wiec trzeba sie
                        posklejac i do dziela.Martwi mnie tez ze pieprzyki zaczely mi wychodzic jak
                        grzyby po deszczu i juz nawet nie jestem w stanie ich liczyc.na nodze gdzie
                        wycieto mi czerniaka pojawilo sie mnostwo malych,jakby dlugopisem pokropkowac
                        noge.Nie wspomne o rekach i brzuchu.Zawsze mialam ich sporo,ale teraz to sie
                        zaczynam obawiac czy to juz nie to najgorsze co ma byc,mimo tego ze ciagle
                        wierze ze bedzie dobrze to jednak zawsze bylam realna pesymistka:)Bede pisac na
                        bierzaco o tym co sie bedzie dzialo.POzdrawiam wszystkich i zycze zdrowia!!!!!
                        • lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 10.03.09, 11:59
                          A mam jeszcze jedno dosc wazne pytanie...Dlaczego robi sie badania RTG?Co prawda
                          jeszcze wszystko przedemna bo jak juz pisalam mam clarkIV,br3,5 i dopiero jade
                          do szpitala na pobranie wezlow i drugie ciecie blizny.Ale od kilku miesiecy mam
                          jakby to nazwac kolatanie serca.Lezac nawet przed Tv,nagle serce zaczyna mi bic
                          jak szlone az w gardle je czuje,po czym przestaje.Ale dzieje sie to dosc czesto
                          w ciagu dnia,np.jak sie schyle i wejde po schodach<--juz nie mowie o tym ze po
                          kilku jestem wykonczona i dysze jak lokomotywa.Czy to ma jakis zwiazek z choroba
                          wedlug Was?
                          • lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 15.03.09, 10:41
                            Czy ktos jeszcze odwiedza te forum w ogole?
                            • zielona_dziewczyna Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 15.03.09, 21:02
                              lili,jak tak nagle obsypalo Cie znamionami,zwlaszcza w okolicy
                              blizny to nie czekaj,tylko jak najszybciej do dermatologa lub
                              onkologa....
                              Pozdrowienia i powodzenia...
                              • lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 16.03.09, 08:09
                                Musze czekac,bo nigdzie mnie nie przyjma.Zreszta do jutra wytrzymam.Ale
                                faktycznie miesiac to duzo a tutaj nawet nie ma do kogo isc bo to male
                                miasteczko.Najblizej mam poznania i tam jutro jade.pozdrawiam.
                                • mania60 Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 16.03.09, 20:19
                                  Witam lili
                                  Dawno nie pisałam , chociaż prawie codziennie tu zaglądam.Ja także miałam clark IV. To kołatanie serca może być spowodowane nadczynnością tarczycy. Tak było u mnie. Nie miałam siły wejśc po czterech schodkach a kołatanie serca było nie do zniesienia. Poproś lekarza nawet pierwszego kontaktu o skierowanie na badania TSH i FT3, FT4 (możesz zrobić prywatnie), może to jest przyczyną twojego samopoczucia. Mam nadzieję, że lekarze w Poznaniu pomogą ci, czego życzę ci z całego serca. Pozdrawiam i trzymam kciuki. mania
                                  • gontcha Re: mania :) 17.03.09, 13:38
                                    Manieczko Kochana,
                                    Witam i o zdrówko pytam :) Co słychać?
                                    Widzę, że Ty podobnie do mnie - zaglądasz tu często, ale pisujesz
                                    mało.
                                    Serdecznie pozdrawiam i ściskam Cię mocno,
                                    Anka

                                    PS. U mnie bez zmian - raz z górki, raz pod i tak się cały czas
                                    kręci życie z PNP w tle.
                                    • mania60 Re: mania :) 18.03.09, 17:58
                                      Anusia ...
                                      Czytam ten post i usmiecham się sama do siebie. Jak dobrze Cię "widzieć".Przytulam Cię mocno!!!!! U mnie OK. Co prawda znależli mi w oknie aorty płucnej powiększony węzęł, ale po TK stwierdzili , że do obserwacji. W czerwcu powtórne TK płuc. Na razie nie martwię się.
                                      Pozdrowienia dla Miśka. Buziaki:)
                                  • lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 24.03.09, 08:18
                                    Bardzo dziekuje Ci Maniu za odpowiedz:)Pisalam juz do Ciebie na gdzies tam
                                    wczesniej podanego maile'a ale bez skutku,dlatego ciesze sie ze odpisalam mi
                                    tutaj:) Juz dwa lata temu mialam lekko podwyzszona tarczyce,ale to bylo nie
                                    grozne jeszcze i sprawdzane poniewaz dlugo czekalam na dziecko,zaraz po
                                    badaniach dzidzius juz w brzuszku byl i dlatego od tego czasu nie badalam
                                    tarczycy.Ale mysle ,ze masz racje i jeszcze dzis pojde i poprosze o te badania
                                    :) dziekuje jeszcze raz i pozdrawiam:)
                                    • mania60 Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 24.03.09, 18:31
                                      Lili
                                      Cieszę się, że mogę chociaż w ten sposób pomóc. Życzę Ci wszystkiego dobrego i mocno trzymam kciuki!!!!! Całuski dla malństwa. Pozdrawiam. mania
                            • enn-a Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 16.03.09, 15:09
                              sama sie też zastanawiam czy ktos tu zaglada jestam juz po wtórnym
                              wyciąciu blizny to to co tobie jak mysle beda teraz robić w poznaniu
                              tak jak mi ale ja miałam w lutym i teraz mam mase pytań a nikt mi na
                              nie nie odpowiada szukam odpowiedzi wszędzie ale tylko sie pograzam
                              bo coraz wiecej czytam o tym co mnie czeka czyli koniec!!!!!
                              pozdrawiam i życze optymizmu jednak poznań jest ok
                              • lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 21.03.09, 10:01
                                Witaj enn-a wczoraj wrocilam z powtornego ciecia blizny,wyciecia wezla i jeszcze
                                przy okazaji dwoch kolejnych pieprzykow.Nie nastawiaj sie negatywnie to jest
                                najgorsze co moze byc!Ja plakalam tydzien po tej zlej wiadomosci i po zaczytaniu
                                sie informacjo w internecie,pozniej przestalam czytac i powiedzialam sobie
                                dosc!Tak wcale nie musi byc!Masz dla kogo zyc,nie poddawaj sie!Ja jak sie
                                obudzilam z narkozy to plakalam jak dziecko ze szczescia ze zyje!W ten sam dzien
                                zaczelam traktowac zycie inaczej,pozytywnie!Ciesze sie z tego co mam i ze
                                nadchodzi nastepny dzien!Tak biegalam po oddziale w pierwszy dzien po zabiegu ze
                                caly personel byl pod wrazeniem i zastanawiali sie czy ja faktycznie mialam
                                jakis zabieg,jedna pielegniarka sie nawet pomylila i powiedziala mi ze powinnam
                                byc na ambulatoryjnym a nie na chorurgi.Dopiero jak jej wytlumaczylam ze jestem
                                prosto po wycieciu wezlow to mnie przeprosila za swoje zachowanie:) Od wczoraj
                                jestem w domu i nie marnuje ani chwili,obudzilam sie wypoczeta,spojrzalam w okno
                                i mam ochote zyc!!!Szpital mnie bardzo pozytywnie a szczegolnie ten zabieg
                                nastawil do tego by sie nie poddawac mimo ze nie znam jeszcze wynikow.Plakac ze
                                szczescia mi sie chce jak Ci to pisze,ale chcialabym zebys wziela sobie do serca
                                moje slowa,bo to nie tylko tresc,wydruk ale jak w to uwierzysz to zaczniesz zyc
                                normalnie a moze i nawet pozbedziesz sie tego chorupska okrutnego ktore nas
                                wielu tu i nie tylko spotkalo!!!Pamietaj nie jestes sama,w szpitalu bylo wiele
                                okropniejszych,beznadziejnych przypadkow,choc nie tak nieprzewidywalnych to
                                jednak udalo sie wielu ludziom bo bardzo tego chcieli i wierzyli a juz napewno
                                do konca ciszyli sie zyciem,Nie ma co plakac i wpadac w depresje skoro to i tak
                                tylko pogorszy sprawe i samopoczucie a juz napewno nic nie pomoze!Sciskam mocno
                                i okolo 3kwietnia napisze co z moimi wynikami,choc wierze mocno ze tam nic nie
                                znajda i bede cieszyc sie z kazdego nastepnego dnia,cokolwiek nie bedzie sie
                                dzialo ja moge sobie juz tylko pomoc a nie zaszkodzic.Zycze Ci i wszystkim tego
                                samego.Zdrowia!!Pozdrawiam:)
                                ps.bede zagladac w razie pytan lub checi rozmowy chetnie odpisze:)
                                • enn-a Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 22.03.09, 18:15
                                  Lili bardzo ci dziekuje za tego szturchnca przydał sie bo
                                  poztanowiłam wrócić do pracy niewiem jak sie bede czuła ale mysle że
                                  powrót do normalności powinien mnie postawić na nogi jeszcze raz ci
                                  dziekuje za to że odpisałaś bo trudno tu uzyskac jakeś odpowiedzi-
                                  ale mam jeszcze pytanie czy wiec co mamy robić tego lata moze masz
                                  nazwy jakiś dobrych kremów lub blokerów słonecznych które
                                  sprawdziłąś lub jakich używasz boje sie śśśłonca i nie wiem czym sie
                                  smarowac bede wdzieczna - pozdrawiam
                                  • lili.jp Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 23.03.09, 07:26
                                    Nie ma za co :) Z tym sloncem to ja jeszcze sama nie wiem jak sobie dam rade,narazie kombinuje :) Wczoraj wlasnie pytalam rodzinke co to bedzie jak dziecko bedzie chcialo na plaze a ja ubrana od stop do glow,oby mnie promienie nie siegly.Odpowiedzieli mi ze bede pod parasolka jak hrabianka siedziala najwyzej i dosc obficie sie smarowala kremami.Wczesniej uzywalam takich powrzechnie dostepnych w sklepach czy marketach ja np.Lirene'mleczko do opalania z witamina E SPF8' ale teraz to zdecydowanie nie wystarczy,wiec poprosze o rade swojego onkologa,ale pewnie mi powie zeby uzywac te z najwyzszymi filtrami poprostu :) nie spodziewam sie innej odpowiedzi.Ale jakby co to napisze.Pierwsze lato od nie pamietam kiedy nie bede sie opalala a i zima uwielbialam sie na solarium ugrzac,takze to dlamnie tez bedzie trudny sezon,ale do wszystkiego idzie sie przyzwyczaic.A ta ucieczka przed sloncem z czasem mam nadzieje stanie sie juz niezauwazalnym nawykiem :))) Pozdrawiam serdecznie:)
                                    • enn-a do Lili 26.03.09, 18:20
                                      witaj Lili dzieki ze piszesz i bardzo mnie tym uspokajasz mamy ten sam problem
                                      ja kocham słoneczko i to jego ciepełko a ja jak sie zapytałam swojego lekarza to
                                      usłyszałam aby unikać słońca a w godzinach od 10 do 16 nawet długo w cieniu nie
                                      siedzieć i smarowanie kremami co najmniej 50a nawet 90 jeśli stać mnie bedzie na
                                      zakup i radził by takie zakupy robić w aptece gdyz tam jest pewniejsze że sa to
                                      takie ochrony jak sa napisane- tyle ode mnie - Lili mam małe pytanie wezły mam z
                                      pachwiny usuniete i pod tyma szwem mam gule mój lekarz powiedział że to tak
                                      jeszcze bedze ale zaczynam sie martwić czy to normalnie czy ty takze taki obrzek
                                      masz i ta noga mnie czasem pobolewa czy też tak masz - napisz jak sie czujesz
                                      -pozdrawiam cieplutko ale nie słonecznie
                                      • lili.jp Re: do Lili 27.03.09, 17:16
                                        Enn-a Sluchaj ja mam te rany dopiero tydzien i nie mam zadnych guzkow,czy zle
                                        zszytej skory.Mysle,ze jakbym miala cos miec to juz byloby widac.Tak mialam po
                                        cesarce dwa lata temu,otrzewna sie zle zrastala i przez pol roku mialam fale
                                        skorne w podbrzuszu i strasznie twarde zgrubienie jednoczesnie w tych
                                        miejscach,do dzisiaj nie mam czucia w kresce ciecia ale za to uformowala sie
                                        skora:)Mysle,ze twoj lekarz ma racje,ze to powinno ustapic,byc moze mialas
                                        bardzo duza i gleboka rane a ubytki skorne nie jest tak latwo sklepic
                                        pozniej,moja rana jest falowana i tez dosc gleboka bo widac dziure patrzac na
                                        noge z kazdej strony nawet z daleka.Wiec jesli wziac pod uwage,ze chirurg cial
                                        pionowo,nie sposob sie dziwic ze pod wplywem ubytku,zszycie juz nie bylo takie
                                        latwe i rowne.Jezeli bardzo Cie niepokoja te zgrubienia,zawsze mozesz sie
                                        poradzic jeszcze innego lekarza,mysle ze to nie zaszkodzi,zawsze sie
                                        uspokoi:)Noga tez mnie nie boli ani rany,mam jeszcze szwy.Dopiero drugi dzien
                                        zauwazylam,ze since mi poschodzily,ale o tyle o ile juz to dosc ladnie wyglada
                                        jak na taki zabieg.Wiele osob pisze,ze ma nawet spochniete nogi po tym
                                        zabiegu,wiec mysle ze wszelkie objawy powinny byc normalne po takim zabiegu,ale
                                        jak pisalam mozna sie zawsze poradzic innego lekarza:)Pozdrawiam Cie serdecznie
                                        i zycze duuuzo zdrowka:)ps.Pytalas jak sie czuje,no wiec musze dodac,ze w
                                        pierwsze 3dni w domku bylam pelna zycia i dobrze sie czulam.Pozniej mialam
                                        zapalenie ucha srodkowego i dostalam antybiotyk po ktorym,nie moglam zlapac
                                        oddechu,rece mi dretwialy,mialam bialo przed oczyma i nawet spacer do toalety
                                        sprawial mi ogromna trudnosc.Musze dodac ze moj 13letni brat tez zazywal te leki
                                        i moja Mama i im nic nie bylo.Po pierwszej tabletce zaprzestalam dalszego
                                        leczenia i po trzech dniach doszlam do siebie tj.dzisiaj :) To mnie zastanawia i
                                        bede pytac w przyszlym tygodniu lekarza o te reakcje mojego organizmu na
                                        wszechobecny antybiotyk,ktory tylko mnie w domu zaszkodzil,mimo ze czulam sie
                                        swietnie po powrocie z szpitala:) Jesli to wazne lek nazywal sie FORCIT
                                        625.Pozdrawiam:)
                                        • lili.jp Re: do Lili 03.04.09, 16:35
                                          Witam wszystkich:) wlasnie sie dowiedzialam ,ze wezly mam czyste i na tym sie
                                          konczy moje leczenie:) Zycze wszystkim duzo cierpliwosci ,nadzieji i
                                          przedewszystkim zdrowia :))Pozdrawiam
                                          • enn-a Re: do Lili 16.04.09, 11:03
                                            witaj -dawno tu nie zagladałam bo chciałam zapomnieć i zyc świetami -ale sie
                                            ciesze że u ciebie wszystko jest dobrze i że kończysz leczenie aby tak było
                                            zawsze:-))pozdrawiam
                                    • topemo Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 26.03.09, 20:43
                                      Drogie dziewczyny ;D
                                      Recepta na slonce jest prosta. Nikt wam nie zabroni siedzenia na
                                      plazy, ale pod jednym warunkiem, zero smazenia cialka ;)
                                      1. zabieramy parasol plazowy
                                      2. kremiki filtr 35-50 ja uzywam 50tki bo mam bardzo jasna karnacje
                                      3. parawanik (parawan + parasol nazywam sobie plazowa baza :D )
                                      Po zastosowaniu takich srodko ostroznosci mozna smialo posiedziec
                                      nad morzem jeziorem czy gdziekolwiek.
                                      4. Po kapieli znowu sie nasmarowac. Z 50-tka na skorze mozna sobie
                                      nawet pochasac po piachu, pograc w ringo czy puszczac latawce, ale
                                      wszystko z glowa i nie caly dzien. Oczywiscie godz 12 w poludnie to
                                      jak najbardziej pod parasolem :)
                                      • enn-a Re: czerniak złośliwy-ku pokrzepieniu serc 21.04.09, 10:20
                                        (topemo) jak tam rezultat wizyty kontrolnej?jakoś zamilkłeś ?myśle że taki
                                        pozytyw az zaglądać sie tu nie chce !!!bo czasem niektóre opisy potrafia
                                        zdołować <<pozdrawiam ciepło ale mało słonecznie
    • mister-n Czy ktos zna lub miał kontakt? 18.02.09, 16:53
      Czy ktos mial kontakt z onkologiem Robertem Kobylarkiem z WCO w Poznaniu? Bardzo
      prosze o opinie jeśli ktoś miał kontakt z tym lekarzem.
      • topemo Re: Czy ktos zna lub miał kontakt? 24.02.09, 20:05
        Szczerze powiedziawszy to do konca nie wiem ktory to jest bo na
        garbarach przerobilem prawie wszystkich, jezeli to jest taki niski
        facecik z lysinka to powiem ze jest w porzadku, raczej dobrze sie
        zajmie przypadkiem. Jezeli to jest zastepca ordynatora chirurgii II
        to nie bede sie wypowiadal w tym temacie. A tak jezeli chodzi o off
        topa to komunikuje wszystkim ze jeszcze tu jestem :) Pozdro dla
        gontchy i calej reszty piaskownicy. Jezeli bedziesz chcial pogadac
        to gg: 4914159
        • martabarto Re: Czy ktos zna lub miał kontakt? 31.03.09, 16:20
          Witam, od marca śledze losy wszystkich odwiedzających forum i za
          wszystkich trzymam mocno kciuki!
          O swojej chorobie dowiedziałam się niedawno, po wycięciu pieprzyka
          na lewym udzie zdiagnozowano czerniaka - CLARK -III, Breslow- 3mm. Z
          uwagi na to ze zabieg miałam w klinice prywatnej, dr Wirginiusz
          Dziewirski z CO na Ursynowie, zlecił ponowne zbadanie preparatu. Jak
          sie wczoraj dowiedziałam, ponoć 6 specjalistów badało ta probke a
          wzrod nich znawca - patolg skóry i wszystcy stwierdzili ze nie ma tu
          komórek czerniaka, jakiegokolwiek nowotwora. Wydaje mi sie to
          wiarygodne, ale może warto by to jeszcze gdzieś zbadać, co o tym
          sądzicie?? Czy moze ktos z was zna gdne zaufania laboratorium?
          Pisze o swoim przypadku dlatego, byscie do konca nie tracili
          nadzieji, wiary i siły, bo nigdy nie wiadomo.......
          • onula Re: Czy ktos zna lub miał kontakt? 01.04.09, 13:59
            Martobarto
            Niesamowita historia.
            I odrazu nachodzą mnie myśli,że takie pomyłki mogą się zdarzać w
            drugą stronę.
            Ja znam dobrą panią patolog ale z Łodzi.
            Nie wiedziałam że takie preparaty z badania się trzyma.
            Czy robi sie tak z każdym badanym znamieniem czy tylko tymi w
            których stwierdzono zmaiany.
            A dlaczego wycinałąś swojego "pieprzyka" było w nim coś
            niepokojącego?
            pozdrawiam
          • arlen24 Re: Czy ktos zna lub miał kontakt? 02.04.09, 14:43
            Tu Antoska, już kiedyś pisałam na tym forum (nie pamiętam hasła i
            nie mogę się zalogować na stare konto). Marto, podaj mi swój adres
            mailowy, napiszę CI o moich "przygodach" z Centrum Onkologii w
            Warszawie, może będą Ci pomocne.
            Pozdrawiam serdecznie,
            Antoska
            • arlen24 Re: Czy ktos zna lub miał kontakt? 02.04.09, 14:44
              To było do martabarto:)
            • katerina252 Re: Do Antoski 05.04.09, 19:57
              Tu katerina252 mam prośbę ja jestem leczona na ursynowie myślę że
              twoje wiadomośći o przygodach z centrum dużo by mi pomogły , napisz
              jak możesz ja dziś w nocy jadę na wawę na kolejną chemię .
              pozdrawiam
              • martabarto Re: Do Antoski 05.04.09, 21:32
                Witam,
                Z tego co sie dowiedziałam, tego typu przypadki naprawde sie
                zdarzają i to nie rzadko. Miałam pieprzyka na udzie od urodzenia,
                poprostu zaczał sie powiększać, nic wiecej sie z nim nie działo.
                O kolejnych badania zadecydował lekarz, poprostu chciał miec pewność
                diagnozy, zanim siegnie po skalpel.
                W moim przypdaku jest to obiecujące, ze pierwsze badania wykonywał
                dr Botkiewicz, mimo ze pieprzyk usuwałam w Jolly Med w Warszawie,
                natomiast przy kolejnym badaniu probki on był proszony o konsultacje
                bo tez jest z CO na Ursynowie. Ponoc przyznał sie do błedu, zwalajac
                na rutynę. Faktycznie, potem po rozmowie z asystentką, niektore
                probki sa badane po kilka razy dla pewnosci, a zwłaszcza gdy zabiegu
                dokonano w prywatnej klinice.
                Z moim przypadkiem było ponoc bardzo ciekawie, bo wyciety pieprzyk
                jak to specjaliści określili był bardzo gęsty. Stwierdzono SPITZ
                NEVUS, tzw. czerniak młodociany, który generalnie nie wymaga
                specjalnego leczenia, ani tez docinki. Mam sie zgłosic na kontrole
                za 6 m-cy. Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco!!
                Podaje swój mail - martabarto@wp.pl
                • zielona_dziewczyna Re: Do Antoski 06.04.09, 23:36
                  ale spitz nevus bardzo czesto jest tak podobny do czerniaka pod
                  mikroskopem,ze czasami na 100% trudno postawic diagnoze czy to
                  czerniak czy to spitz nevus...w pewnym stadium rozwoju wygladaja
                  niemal,ze identycznie i nawet doswiadczony histopatolog moze miec
                  duze watpliwosci...
                  • martabarto Re: Do Antoski 08.04.09, 08:35
                    No własnie, wiem ze czerniak i spitz sa do siebie bardzo podobne,
                    nie wiem co dalej z tym robic, w czwartek odwiedze mojego
                    dermatologa, moze cos doradzi..
                    • arlen24 Spitz a Melanoma 22.04.09, 09:23
                      Tak, Spitz i Melanoma wyglądają czasem niemal identycznie, tak było
                      i w moim przypadku, do wczoraj wierzyłam, że mój pieprzyk to znamię
                      młodzieńcze (Centrum Onkologii dawało 94% na to, że to Spitz),
                      jednak, jak się okazało (wycinek został wysłany na konsultację do
                      kliniki zagranicznej), to melanoma breslow 0,7 clark III (pierwotna
                      diagnoza z prywatnej klniki brzmiała trochę bardziej optymistycznie,
                      ale przy Breslow 0,7 mm wciąż mamy do czynienia z maleństwem, co
                      mnie podtrzymuje na duchu). Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo
                      wiary:)!
    • black_heniek Re: czerniak złośliwy 23.04.09, 23:32
      Witam wszystkich.
      Mojej kolezance nidawno wycieto narosl wielkosc pileczki do tenisa. Breslow 10mm, Clark IV, wezly chlonne niepowiekszone. Czy sa jakiekolwiek szansze na to, ze mimo tak duzej penetracji guza nie ma przerzutow i ze moze z tego wyjsc?
      • agniesia.321 Re: czerniak złośliwy 24.04.09, 13:32
        Witam,
        napewno są!!! Moja mama ma Clark IV, Breslow 3,2mm, znmie bardzo
        duze wycięte. jest juz po wycięciu węzów chłonnych które były
        zaatakowane ale nie powiększone. Miała robione wszystkie badania w
        szpitalu i nie ma przerzutów. Od operacji minął dopiero 1 miesiąc
        ale czuje sie bardzo dobrze i mam nadzieje że długo tak pozostanie!
        pozdrawiam
        • black_heniek Re: czerniak złośliwy 24.04.09, 16:33
          Tyle że Breslow 10mm to cholernie głęboko... Z tego co patrzyłem w sieci to nie
          spotkałem przypadku tak dużej penetracji. No i nie wiem jak przy takiej
          głębokości wyszedł Clark IV a nie V. Jak to się ustala?
          • elusia.5 Re: czerniak złośliwy 26.04.09, 13:43
            Piszę po raz pierwszy,aby Wam dodać otuchy " melanowcy".W lipcu
            będzie 5 lat od chwili,jak wycięto mi czerniaka(Clark 3,Breslov
            1,5).Miałam robioną limfoscyntygrafię węzłow wartowniczych w CO w
            Warszawie (czyste).Chodzę systematycznie co 3 mies. na kontrole w
            Bielsku i trochę rzadziej jeżdżę do W-wy.Żyję normalnie,oswoiłam się
            już i nabrałam dy
          • elusia.5 Re: czerniak złośliwy 26.04.09, 13:57
            Piszę po raz pierwszy,aby Wam dodać otuchy " melanowcy".W lipcu
            będzie 5 lat od chwili,jak wycięto mi czerniaka(Clark 3,Breslov
            1,5).Miałam robioną limfoscyntygrafię węzłow wartowniczych w CO w
            Warszawie (czyste).Chodzę systematycznie co 3 mies. na kontrole w
            Bielsku i trochę rzadziej jeżdżę do W-wy.Żyję normalnie,oswoiłam się
            już i nabrałam dystansu do tej "cholery"(nie muszę pisać,że początki
            były b.ciężkie).Po drodze robię sobie wycinanki róznych podejrzanych
            pieprzyków i znamion-a mam ich co nie miara!Wśród nich trafił się
            podstawnokomórkowy,ale po przeżyciach z czerniakiem,ten rak mnie już
            kompletnie nie rusza.A więc głowa do góry-czerniak to jeszcze nie
            wyrok i nie koniec świata!!!
    • nefreta0 Re: czerniak złośliwy 26.04.09, 18:22
      Witam zaglądam tu już od roku nareszcie dojrzałam żeby się odezwać.W
      sierpniu 2008 mój mąż mieł wyciętego czerniaka
      (CLARK3,BRESLOW3m).Miesiąc pózniej docięto marginesy, zrobiono USG i
      prześwietlenie klatki piersiowej na tym koniec. Nikt nie wycinał
      węzłów ani nie szukał wartownika. Mąż co dwa miesiące chodzi na
      kontrole ma robione USG węzłów i blizny.Lekarze (trzech u których
      byliśmy) mówią że kontrola węzła po przez USG wystarczy.Strasznie
      się boje co będzie dalej ale wiem że i ja i mąż jesteśmy bardzo
      silni i damy sobie rade. Pozdrawiam wszystkich i życze dużo zdrówka
      • elusia.5 Re: czerniak złośliwy 26.04.09, 20:33
        Witaj!Ja również dzisiaj umieściłam tutaj swój pierwszy post,chociaż
        minęło już prawie 5 lat od mojej wycinki czerniaka.Zrób wszystko,aby
        mąż trafił na limfoscyntygrafię,ponieważ od wyniku hist.-
        patolog.węzłów wartowniczych,będzie zależeć dalsze leczenie.Mnie
        również lekarz nic nie powiedział o takiej możliwości.Dopiero
        koleżanka(onkolog)spowodowała,że podjęłam dalsze kroki.Gdy okazało
        się,że wartowniki są czyste,dopiero mogłam się trochę wyciszyć i
        uspokoić(chociaż przy czerniaku trzeba być zawsze czujnym).Oznaczało
        to,że nie ma przerzutów.Mamy podobne wyniki,wiec napewno wszystko
        będzie o.k.Trzymam kciuki!
    • kawon2 co to może być 06.05.09, 15:00
      Opisywałm moja historie związaną z czerniakiem juz jakiś czas temu,
      mój czerniak był malutki Clark II, Breslow 0,05 mm, umiejscowiony na
      dekolcie. Wszystko jest w porzadku, chodze na kontrolę i jest ok.
      Znalazłam jednak na nodze w okolicy piety taka malutką, twardą,
      przesuwająca się gulke na nodze pod skórą i oczywiście panikuję czy
      to aby cos nie związanego z czerniakiem. Gołym okiem tego nie widać,
      nawet nie wiem czy to przedtem miałm czy wyrosło mi teraz. jak na
      razie to sie nie powieksza. Na wszelki wypadek jestem umówiona do
      lekarza ale może ktoś z forum miał cos podobnego i mnie pocieszy.
      Pozdrawiam i zyczę zdrówka.
      • topemo Re: co to może być 08.05.09, 03:09
        hejka.
        Specjalista to ja nie jestem w tej materii ale moj wstreciuch to
        Clark III breslow 0,6 i tez mam taka gulke na przedramieniu, Tylko
        ze mam ja juz 200 lat i nic sie z tym nie dzieje, bylem u lekarza i
        powiedzial ze nie ma sensu tego ruszac skoro sie nie powieksza, jest
        to jakby taki kaszak ktory sie pod skora daje przemieszczac. Mysle
        ze nie ma powodow do paniki ale jak bedziesz u rodzinnego lekarza to
        mu to pokarzesz i on ci powie co robic z tym dalej ;)
        zycze powodzenia :)
        w razie W gg: 4914159
    • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 07.10.09, 16:17
      witam wszystkich
      i niestety dołączam do klubu. w grudniu minie 3 latka jak zaczeła
      się moja "bajka" Jestm po usunięciu węzłów,naświetlaniach i
      interferonie ( breslow 0.65, clark II)obecnie jestem pod kontrolą i
      tu moje pytanie do was, czy miał ktoś z was wykonywanego peta? Mój
      lekarz nawet tomografii obecnie nie uznaje bo twierdzi że "nic się
      nie dzieje" jest tylko usg raz na kilka miesięcy i prześwietlenie.
      Nie wiem ale uważam te metody za mało wiarygode. Z drugiej strony
      nie moge nigdzie doczytać z której strony i w jakiej formie może być
      nawrót po takim czasie??
      • nellyssima Re: czerniak złośliwy 07.10.09, 17:57
        W piątek idę na kontrolę do swojego onkologa, to zapytam o peta, bo
        też mnie to ciekawi. Miałam czerniaka Breslow 0,8 mm, Clark IV.
        Mój lekarz twierdzi, ze tomograf co 3 miesięce przez pierwsze 3
        lata, jeśli dobrze pamiętam. A naświetlania po co są? I co się
        naświetla?
        • mmisiaczek23 Re: czerniak złośliwy 09.10.09, 11:10
          nellyssima napisała:

          > W piątek idę na kontrolę do swojego onkologa, to zapytam o peta,
          bo
          > też mnie to ciekawi. Miałam czerniaka Breslow 0,8 mm, Clark IV.
          > Mój lekarz twierdzi, ze tomograf co 3 miesięce przez pierwsze 3
          > lata, jeśli dobrze pamiętam. A naświetlania po co są? I co się
          > naświetla?
          Musze Ci powiedzieć że masz bardzo chojnego lekarza, ja przez 3 lata
          miałam 3 tomografie w tym jedna tylko głowy jak narzekałam że mnie
          boli. Prześwietlenie klatki piersiowej jest standardowym badaniem
          kontrolnym plus usg
    • lenusia252 Re: czerniak złośliwy 08.10.09, 15:05
      Witam:):)Chyba już niedługo będę "jedną" z Was,ale do 19 października nie
      pozostaje mi nic innego jak myśleć i mieć nadzieję,że to nie jest to o czym myślę:(
      Zaczęło się niewinnie, od drobnej plamki na udzie,która wyglądała jak zwykły
      krwiaczek podskórny więc nie zawracałam nim sobie "głowy" kilka dni temu
      zauważyłam,że się powiększył,zmienił kolor i wokół pojawiła się fioletowa
      otoczka-pomyślałam o jednym-czerniak.Udała się bezpośrednio do onkologa żeby nie
      tracić cennego czasu-onkolog stwierdził,że wygląda to podejrzanie i trzeba to
      jak najszybciej usunąć,prosiłam by mi powiedział czy wygląda to tak jak
      myślę,ale niestety nie udzielił mi odpowiedzi twierdząc,że dopiero po badaniu
      histopatologicznym będzie jasne co i jak,chociaż domyślam się,że skierowanie na
      oddział chirurgiczny w trybie pilnym nic dobrego nie wróży:(Jestem drugi dzień
      po usunięciu znamienia,różne myśli kłębią się wokół mojej głowy,jestem wręcz
      pewna,że to czerniak teraz modlę się tylko o to by nie był w tym najgorszym
      stadium:(
      Cokolwiek się stanie będę walczyć,mam córkę 3 letnią,nie poddam się,muszę żyć i
      mam nadzieję,że wygram nie pozostaje mi nic innego.
      Proszę napiszcie mi jakie jest postępowanie jakby okazało się,że to czerniak,czy
      poszerzanie marginesu skóry również odbywa się ambulatoryjnie?co dalej?Dziękuje
      i pozdrawiam serdecznie życząc dużo zdrowia
      • elka-1 Re: czerniak złośliwy 09.10.09, 06:59
        Lenusiu - na szczęście nie wszystko co do złudzenia optycznie
        przypomina czerniak jest nim w istocie... Lekarz słusznie Tobie
        odpowiedział, że dopiero badanie histopatologiczne pozwoli postawić
        diagnozę. Nie pisz scenariuszy, bo się wykończysz psychicznie. Aby
        dotrwać do wyniku hist-pat i nie wpaść w spiralę
        psychicznej "czarnej dziury" spróbuj wspomóc się lekami
        uspokajającymi (bez recepty w aptece) bądź silniejszymi - ale tylko
        pod kontrolą lekarza.
        Jeśli chcesz więcej wiedzieć o czerniaku to właśnie w tym wątku
        znajdziesz wyczerpujące odpowiedzi na Twoje pytania. Wpisując w
        wyszukiwarkę tego forum hasło "czerniak" też pokaże inne wątki.
        Ponadto możesz również poczytać rozdział poświęcony czerniakowi w
        linku powyżej znajdującym się na tym forum - dotyczącym schematów
        leczenia nowotworów (leczenie stosowane w Polsce)i opracowanym przez
        onkologów.
        Lenusiu - trzymaj się dzielnie i nie pozwól, abyś się "rozhuśtała"
        emocjonalnie. Scenariusze się pisze w takich przypadkach - jest to
        oczywiste - ale niech te "czarne" nie zdominują Twojego życia.
        Trzymam kciuki, przesyłam pozdrowienia i koniecznie odezwij się w
        tym wątku jak będziesz miała wyniki.
      • lenusia252 Re: czerniak złośliwy 09.10.09, 08:48
        Dziękuje za wsparcie,na pewno napiszę jak już będę miała wyniki:)Pozdrawiam
        serdecznie
        • issia3107 Re: czerniak złośliwy 12.10.09, 20:19
          Nie chcemy tu juz zadnych nowych przyjmowac. Wiec nie ma innej opcji zeby wyniki
          twoje byly zle, bede napewno dobre. Moja corka tez miala czernia III stopnia 1,5
          Clark. Minelo juz 6 lat, niedlugo bedzie 7.
          • elka-1 Re: czerniak złośliwy 13.10.09, 12:24
            Issiu - jak dobrze czyta się takie wpisy!!!
            Dają nadzieję, uspokajają i radują serca...
            Tak trzymać - życzę Twojej córce z całego serca :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka