bea53
17.07.07, 16:43
witam,
Moja mama wrocila z oparacji i chemii w Gdansku w piatek do Warszawy i od tego
czasu miala dosyc silne wymioty jak nigdy wczesniej, do tego caly czas lezy i
nie wstaje, nie jest to jej pierwsza chemia wiec wiem ze w piatym dniu powinno
juz wszystko ustepowac, jest bardzo oslabiona po 3 letniej chorobie i pewnie
bardzo siadla jej krew ale nie wiem co robic i do kogo sie udac zeby jej pomoc.
Zrezygnowalismy z leczenia na Saszerow gdzie chieli jej podac chemie na guza
wielkosci peisci gdzi epo tym penwie juz by nie przezyzla bo miala juz ledwo
funkjconujace jelita.
W Gdansku wraz z wycieciem wielu guzow zrobili jej stomie, nie wiem gdzie
teraz sie zwrocic zeby zrobili jej badania, bo do gdanska daleko i czy nie
trzeba jej jakoś pomóc skoro jej stan jest tak zły??
Wiemy ze na saszerów nas nie przyjmą po tym jak leczylismy sie u emericha nie
mamy tam po co wracac..zresztą mama nie chce do szpiatal, chyba sie boi ze tam
umrze..
Niech mi ktoś cos doradzi, moze jakas prywatna wizyta ale jak taki lekarz z
doskoku bedzie wiedzial co i jak??
Dzieki za wszelkie sugestie??
Nie wiem czy po chemii mozna podac kroplowki??
Miala miec nastepną chemie za 3 tygodnie ale widze ze jest coraz gorzej z jej
organizmem...
B.