mamaolka07
01.08.07, 08:15
Właśnie przed chwilą dowiedziałam się, ze wg. lekarzy moja Mama ma (miała?)
nowotwór piersi - a zaczęło sie tak: na badaniu mammograficznym wyszły jakies
zmiany i Mama była u onkologa, ten stwierdził, że to raczej nie zmiany
nowotworowe, może krwiak (bo Mama uderzyła sie niedawno w tę pierś) i
skierował do chirurga. Ten wydal skierowanie do szpitala i tam wczoraj
wycięto Mamie tę zmianę. Dziś rano przyszedł do niej lekarz i mówi, że to
nowotwór i że trzeba wyciąć całą pierś!!! I chcą to zrobić dzisiaj - od
razu! Czy to w porządku? Czy nie powinno być jakis dodatkowych badań? Czy
to, że kobieta ma 60 lat upoważnia do takiego postępowania? Ja nie rozumiem.
Niestety mieszkam ponad 600 km od Mamy i czuję sie bezsilna :-(