Dodaj do ulubionych

Naświetlania głowy - do Jędrucha

20.08.07, 08:10
Witaj, cieszę się, że już wróciłeś z urlopu. Mam nadzieję, że był
udany i wypocząłeś sobie.

A wracając dp spraw ziemskim, u mamy stwierdzono przerzuty
drobnokomórkowego do głowy, 6 ogniks, największe nie przekracza 2cm.
Miała paliatywne naswietlanie głowy dawką 4razyx60 (nie podaję jedn.
bo nie pamiętam jak się pisze). Moje pytanie brzmi:
na jak długo Twoim zdaniem wyhamuje choroba, czego możemy się
spodziewać. Jakich obajwów? Lekarze nie chcą nam powiedzieć, mówią
tylko, że będzie gorzej. Mama miała też naświetlanie paliatywnie
śródpiersie, 4razyx20. Mamy skierowanie do działu chemii, mają
rozważyć kolejny rzut chemii. Kiedy można rozpocząć terapie po
takich naświetleniach?
Odpisz jak będziesz miał czas.
Dzięki
Aneta
Obserwuj wątek
    • jedruch Re: Naświetlania głowy - do Jędrucha 20.08.07, 17:47
      Teoretycznie leczenie chemiczne można rozpocząć od razu - kiedyś sądzono, że
      przy radioterapii rozszczelniają się naczynia krwionośne i w mózgu jest łamana
      bariera, przez którą normalnie chemioterapeutyki nie przechodzą. Obecnie już nie
      ma takiego entuzjazmu, jeśli chodzi o teorię, niemniej jedno drugiemu nie
      przeszkadza.
      Lekarze na pewno nie zapomną o leczeniu p/obrzękowym.
      Na jak długo starcza? Bóg raczy wiedzieć... W statystykach można znaleźć taki
      zakres odpowiedzi na leczenie, że można stwierdzić, iż zależy to głównie od
      zaawansowania pozostałych zmian w tym momencie.
      Trudno w DKRP w chorobie przerzutowej oczekiwać cudów. Przepraszam, że tak
      okrutnie, ale nic innego nie da się powiedzieć. Przy dobrej odpowiedzi i braku
      zmian w wątrobie i węzłach chłonnych ew. kościach, przeżycia oscylują w
      okolicach 2-3 miesięcy. To średnia, więc zdarzają się i krótsze, i dłuższe.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • kizi10 Re: Naświetlania głowy - do Jędrucha 20.08.07, 19:28
        przepraszam, że się wtrącam, ale chciałam troszkę dodać ci otuchy. mój tatuś z
        przerzutami do mózgu żył całe dwa lata, miał operację, dwa razy radioterapię
        mózgu - rok po roku i trzy różne chemie. wiem, że sytuacja jest ciężka, ale jak
        mój tata potrafił tyle przeżyć to może i jeszcze komuś się uda. pozdrawiam cię,
        trzymaj się, na pewno nie będzie łatwo, gdybyś potrzebowała jakichś wskazówek,
        opartych na naszych doświadczeniach to pisz ulawojtek@onet.eu
        • mazunia1 Re: Naświetlania głowy - do Jędrucha 21.08.07, 00:21
          Jędruch, bardzo dziękuje za odpowiedż. Dzięki, że "nie owijasz w
          bawełnę", potrzebuję faktów.
          Kizi -Tobie dziękuję za otuchę, przydaje się kazde dobre słowo.
          Rozmawiałam dziś z mamy lekarzem, plan jest taki, aby poczekać około
          5 tygodni od zakończenia naświetleń, wtedy zrobimy TK głowy i płuc i
          dopiero podejmą decyzję o dalszym leczeniu chemią. Mama bierze
          stedyry p/obrzekowo, przy czym sukcesywnie, zgodnie z zaleceniem
          lekarza dawka jest zmniejszana co 3 dni, a więc najpier 2-2-2, 2-2-
          1, itd.
          • kizi10 Re: Naświetlania głowy - do Jędrucha 21.08.07, 08:34
            warto zawczasu przygotować się na silniejsze leczenie przeciobrzękowe. najlepiej
            skontaktuj się z hospicjum, my miałyśmy ogromne problemy kiedy tacie narastał
            obrzęk, trzeba było przewozić do szpitala na parę dni, bo w domu nikt nie chciał
            podać mannitolu. przy którymś pobycie udało się nam wyprosić o port i tata
            wrócił do domu z wkłuciem, później lekarz z hospicjum przepisał mannitol, i
            kiedy widziałyśmy, że jest gorzej podłączałyśmy mannitol, no i oczywiście
            furosemid, dexaven. było to na tyle skuteczne, że jeszcze ładnych parę miesięcy
            tata czuł się całkiem dobrze - na tyle, że chciał jeździć na ryby, na całe dnie,
            nawet jeszcze pracował, chociaż ostatnie pół roku poruszał się praktycznie na
            wózku. jeśli tylko będziesz miała jakieś pytania lub wątpliwości pisz - mamy
            długie doświadczenie z przerzutami do mózgu obrzękiem i wszystkim, co z tym
            związane.pozdrawiam kaśka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka