elianaa
08.12.07, 16:07
Szukalam dla mojej mamy alternatywnych metod leczenia. Poczytalam na forum o
selolu, wyslalam mail do w-wy ale tez jednoczesnie skontaktowalam sie z
onkologiem mojej mamy. Pani dr. po tym jak ja wymeczylam pytania w stylu "a
moze jednak" moze pomoze" itd... zaprowadzila mnie do gabinetu obok w ktorym
cytostatyki przyjmowala wlasnie inna jej pacjnetka, leczyla sie selolem. Selol
ani nie wstrzymal rozwoju choroby ani w zasadzie nie pomogl, dal jedynie
szereg skutkow ubocznych. dr. Mielczarek wyjasnil mi ze wielu jego pacjentow
przyjmowalo selol i u zadnego z nich nie bylo pozytywnych reakcji na ten lek,
wrecz nastapilo zaostrzenie stanu u niektorych pacjentow (chodzi o
dolegliwosci zwiazane z niewydolnoscia niektorych narzadow). Dlatego
chcialabym zeby wypowiedzial sie ktos komu selol naprawde pomogl. Ktos kto
przyjmowal go i naprawde po tym leku poczul sie lepiej.