grakow
02.03.08, 08:53
1,5 roku temu mialam usuniety rak gruczolowy okolicy zagiecia śledzionowego
okrężnicy. Wynik histop.adenocarcinoma GII. pT3 NO RO.
Jestem pod stala opieka onkologa w CO. Chemii nie dostalam z uwagi na czyste
węzly. Robie co kwartal badania markerow i USG jamy brzusznej, a raz na rok
kolonoskopie i tomografie komputerowa. W styczniu robilam kontrolna TC. Cytuje
opis: "watroba niepowiekszona, bez zmian ogniskowych.drogi żólciowe
nieposzerzone.Trzustka, śledziona nadnercze lewe bez zmian. Guzek nadnercza
prawego 14x8mm. Pojedyncze drobne torbiele w obu nerkach. Hypodensyjny obszar
17mm sr. w miednicy malej po stronie prawej - torbiel? węzeł chlonny?" Lekarz
onkolog z CO powiedzial, ze jest wszystko OK i wyznaczyl kolejna wizyte w
maju. Mnie jednakze niepokoi ten guzek nadnercza prawego 14x8mm. Sluchalam
dzis wypowiedzi prof. Religi, u ktorego stwierdzono guz na nadnerczu, ktory mu
usunieto i zastosowano chemię.
Co mam robic?? Czy isc jeszcze raz do tego samego onkologa czy do innego?
Lekarz powiedzial, ze przy nowotworach jelita grubego moga wystepowac takie
guzki i nie ma powodu do niepokoju. Co o tym myslicie? Jestem mocno zaniepokojona.