kachna9535
23.04.08, 14:32
Niedawno u mojego ojca zdiagnozowano nowotwór międzyblonniaka
opłucenej. Jest po pierwszej chemii, ogólny stan nie jest zły, ale
psychika totalnie jemu siadła. Może coś poradzicie jak rozmawiać,
jak motywować chorego aby miał pomimowszystko chęć do życia i tym
bardziej walki o nie??? A może jest to jeszcze za wcześnie na
jakiekolwiek rozmowy, może musi jeszcze jakis czas upłynąć aby sam
to sobie poukładał???
Jeszcze jedno pytanie, leczy się w CO w W-wie, niebawem bedzie
kolejna chemia, wiem że w CO są psycholodzy, zastanawiam się czy
jest tam możliwość aby przy okazji jak juz będzie na oddziale to czy
można jakoś załatwić aby zajżał do niego na pogawędkę.