mkonstrat
13.08.08, 11:08
Witam Was serdecznie!
Krótka historia choroby. Lekarz pierwszego kontaktu podejrzewając
POCHP, wysyła tatę 2 miesiące temu na RTG płuc. Tata jest 53-latkiem
i nałogowym entuzjastą papierochów. Wynik pokazał 4,5-centymetrowego
guza w górnym płacie lewego płuca. Skierowanie do szpitala z
dopiskiem PILNE. Tata jest aktualnie po tomografii komputerowej,
która wykazała, że guz się nie powiększył, jest daleko od węzłów
chłonnych i nie widać żadnych przerzutów. Wstępnie oceniono, że da
się to usunąć chirurgicznie. Jest teraz na bronchoskopii. Po niej
mają podjąć dalsze decyzje.
Moje pytania:
1. Czy zawsze musi być robiona bronchoskopia w takim przypadku? Czy
nie można było przystąpić do zabiegu bez tego badania? Słyszałem, że
rak nie lubi być ruszany i może się uaktywnić po bronchoskopii...
Wiem, że to badanie może dać dużo większą wiedzę na temat typu raka,
ale kiedy jest to jedno ognisko, bez przerzutów, to czy nie można
pokusić sie od razu o wycięcie? Pytania te są prawdopodobnie
skandalicznie naiwne, ale jest to dla mnie temat nowy, w którym
czuję się dość zagubiony...
2. Czy w przypadku zabiegu chirurgicznego będzie trzeba usunąć lewe
płuco? Czy może są przypadki, że mimo lokalizacj na górnym płacie
jest mozliwość ocalenia płuca jako takiego?..
3. Jak wygląda sprawa funkcjonowania człowieka po usunięciu jednego
płuca?
4. Jakie są Wasze wstępne opinie na ten temat? Czy są to jak na
razie optymistyczne wieści? Jak oceniacie szanse? Jak będą wyniki
bronchoskopii, napiszę, bo pewnie wtedy coś konkretnego będziecie
mogli powiedzieć...
5. Ile mija czasu od zrobienia bronchoskopii do uzyskania wyników?
Będę Wam ogromnie wdzięczny za odpowiedzi i dyskusję w tej sprawie.
Cóż, kolejny nowy, który dzieli się z Wami swoim bagażem ciężkich
myśli i wątpliwości. Pewnie sto razy już odpowiadaliście na takie
pytania, ale mimo wszystko proszę o Wasze wskazówki i wypowiedzenie
się na ten temat.
Z góry dziękuję za pomoc,
Michał