asia12811
20.08.08, 15:55
Moja mama 20 lat temu miała raka piersi, pierś usunięo wraz z
węzłami chłonnymi, miała chemioterapię, która dała bardzo dobre
efekty. Myśleliśmy, że rak został zwyciężony, ale niestety wrócił ze
zdwojoną siłą. Dwa lata temu u mamy zaczęły się pojawiać duszności i
kaszel, zbierała się woda w płucach, lekarze zdiagnozowali rak
opłucnej. Było już bardzo żle z mamą ale i to przezwyciężyła.
W tym roku w kwietniu kolejna diagnoza rak kości, pomimo tego że
mama była przez ostatnie dwa lata pod stałą kontrolą onkologa i już
od dawna skarżyła się na ból kości, kręgosłupa to lekarz dopiero w
kwietniu zlecił scyntygrafię i to tylko dlatego, że mama to na nim
wymusiła. Do tej pory była odsyłana ze słowami proszę czekać,
bedziemy obserwować co się bedzie działo. Mamy trochę pretensji do
onkologa bo scyntygrafia wyszła b. źle, zajęty jest cały kręgosłup,
żebra, miednica...
Rokowania są bardzo złe, mama miała naświetlanie paliatywne, teraz
bierze bisfosfoniany, już nie chodzi, nie może spać w nocy przez
okropny ból. Do tej pory brała tramal w kroplach przeciwbólowo ale
powoli już jej nie starcza, wczoraj lekarka z opieki paliatywnej
przepisała jej plastry. No i mama się załamała. Ona jest farmaceutką
z wykształcenia i jest świadoma, że to już koniec i nie jesteśmy jej
wstanie pomóc. Cały czas płacze, mówi że teraz to już szybko poleci,
że ta dawka narkotyków w plastrach przestanie szybko działać i
będzie potrzebna wieksza. Ona tak bardzo boi się utraty kontaktu z
rzeczywistością, z nami...
Schudła przez ostatnie dwa miesiące aż 20 kilo, nie ma apetytu- co
można zrobić aby choć apetyt jej wrócił żeby była silniejsza???
Wspomagamy ją jak tylko możemy, siostra mamy opiekuje sie nią 24
godziny na dobę, śpią w jednym pokoju, tak aby mogła być przy niej
jakby czegoś potrzebowała.
Co można jeszcze zrobić dla mamy aby się lepiej czuła psychicznie?
Pocieszamy, jesteśmy przy niej i tak bardzo chcemy żeby ona jeszcze
znami trochę pobyła na tym świecie, mama ma dopiero 60 lat, przecież
to nie jest wiek na umieranie!
Trochę się rozpisałam ale chciałam się wygadać tu na forum gdzie
wiele jest osób które przechodzą (przeszły) to samo.
Ja przy mamie staram się być pogodna, silna za nią, ale powoli też
się załamuję i płaczę gdy ona nie widzi.