Dodaj do ulubionych

zaczynamy sie gubić

25.08.08, 19:47
Witam.
Od ponad dwóch lat leczę się na raka piersi. Jest chyba
dobrze.Starałam się wszystkiego pilnować i niczego nie
przeoczyć.Stwierdzono wczoraj astmę oskrzelową. Obraz RTG nie
wychwycił żadnych zmian-czy można w to wierzyć? Pojawiła się krew na
chusteczce...Lekarz twierdzi,że o nic nie wskazuje na przerzuty, ale
ja się tak bardzo boję...W kwietniu mój mąz był operowany na raka
jądra. Wynik TK wykazał zmianę meta na wątrobie-2,8 mm bez zmian w
węzłach chłonnych-co to znaczy? Chcą go operować. Siedzę nad ta
klawiatura i juz nawet nie mam siły się bać. Ile jeszcze można
wytrzymać? Boję się, że nie damy rady. Ja nie dam rady. Mamy po 44
lata i bardzo chcemy żyć...
Obserwuj wątek
    • agnieszka_40 Re: zaczynamy sie gubić 26.08.08, 07:12
      Witaj
      Ja nie umiem udpowiedzieć na Twoje pytania,jednak chcę Ci
      powiedzieć,że siły musisz znajdować w sobie bo to one jedynie
      pozwalają na walkę.Bardzo Ciebie rozumiem i życzę Ci właśnie tych
      sił.Pozdrawiam Ciebie i Twojego męża.
    • pam_71 Re: zaczynamy sie gubić 26.08.08, 08:37
      Dorula .. ;-) Będzie dobrze ... Moja kumpela już 5 lat choruje na
      raka piersi(przerzuty do kości). Teraz latem miałą kolejną porcję
      chemii. Jest pod stałą opieką onkologów ... Monitoruje markery - jak
      tylko coś "podskoczy" idzie na "podleczenie" ;-) Ostatnio jej lekarz
      powiedział,że w jej przypadku należy raka potraktować jako chorobę
      przewlekłą. Ma lepsze i gorsze dni,ale żyje !!! i funkcjonuje
      normalnie. Ma 34lata.
      Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Męża
      Pam
      • dorula114 Re: zaczynamy sie gubić 26.08.08, 15:23
        bardzo dziękuję za wsparcie, którego tak potrzebuję. Mąż od dwóch
        tyg czeka na wynik biopsji wątroby; powiedziano mi przed chwilą, że
        jest wstępne rpzpoznanie, ale nie wiem, jakie...wyniki będa może za
        tydzień, czy to nie za długo trwa? Wiem, że to rzadki rak(nasienniak
        jadra), mało o nim w necie, onkolog za bardzo nie wie, co robić,
        radzi wyciąć, mąz boi sie operacji jak samego diabła, wolałby
        chemię, ale nie wiem, czy podadzą na podstawie biopsji.Czy nikt z
        Was nie spotkał się z rakiem jądra z przerzutem na wątrobę? Węzły
        czyste, płuca tez, tylko ta wątroba. A miało być tak łatwo!Słowa
        lekarza-niech się pan cieszy, że to taki rak a nie coś gorszego!
        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam ciepluto.
        • platoon11 Re: zaczynamy sie gubić 27.08.08, 08:29
          Witaj, może poczytaj to:

          forumzdrowia.pl/Rak%20j%C4%85dra%20%E2%80%93%20nowotw%C3%B3r%20potencjalnie%20wyleczalny%20w%20stadium%20rozsiewu%20Grzegorz%20%
          C5%9Awi%C4%85toniowski/320/96

          Gdzie się leczycie ? Może warto skonsultować się w innym ośrodku !

          Pozdrawiam i trzymajcie się !
          • platoon11 Re: zaczynamy sie gubić 27.08.08, 08:31
            forumzdrowia.pl/Rak%20j%C4%85dra%20%E2%80%93%20nowotw%C3%B3r%20potencjalnie%20wyleczalny%20w%20stadium%20rozsiewu%20Grzegorz%20%5%
            9Awi%C4%85toniowski/320/96



            wklejam jeszcze raz link !

            • jz10 Re: zaczynamy sie gubić 27.08.08, 16:13
              Witaj,
              być może dla męża dobrym rozwiązaniem byłaby termoablazja wątroby,
              robia ją min w bydgoszczy. poszukaj o tym inforamcji w necie.
              Myślę, że powinnaś zrobić badanie plwociny i nie bój się, to nie
              musi znaczyć od razu czegoś złego te symptomy, ale nie można
              lekcewazyc.
              Duzo zdrowia!
            • dorula114 Re: zaczynamy sie gubić 04.09.08, 10:30
              dziękuję za link, ale nie mogę go otworzyć! O termoablację zapytam,
              wiem, że w Bydgoszczy można to zrobić. Dzisiaj jedziemy po wyniki
              biopsji i do onkologa. Leczymy sie w Poznaniu-nie znam specjalistów
              od raka jądra, nie mam pojęcia, do jakiego ośrodka moglibyśmy się
              jeszcze zgłosić po konsultację. Po rozpoznaniu u mnie astmy
              oskrzelowej i po leczeniu jest lepiej, nie mam odwagi robić innych
              dodatkowych badań. Krwi już nie ma, ataki kaszlu minęły, uspokoiłam
              się. Życzę wszystkim zdrowia i siły tak nam wszystkim potrzebnej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka