anuskob
07.10.08, 13:54
Mój tato 7 lat temu przeszedł raka nerki - jasnokomrkowego i jak
zwykle przeprowadził w czerwcu badanie TK jamy brzusznej. Wyszły mu
guzki na płucach - okreslono je jako przerzuty rozsiane do płuc.
Lekarze kazali nam 3 miesiace czekać. 30 wrzesnia miał badania, z
ktorych wynikło, że nastapiła progresja zmian nowoworowych. TK
robione było w swetrze (jakoś dziwnie- czy to ma jakies
znaczenie?).Liczyliśmy, że się rak zatrzyma, ale nic nie wyszło i
teraz czekamy na propozycję leczenia chemią. Nie wiem jakie
zaproponuja. Podobno bedzie to coś nowego...Ach zapomniałam dodać,
że ma zmiany w dolnej czesci płuc - w jednym płucu do 8 płata, a w
drugim do 6. Największy guzek 12 mm. Jakie mamy szanse. Czy ma
znaczenie to, ze nie są zaatakowane płuca na całości.Boję się
bardzo. Tato ma wiele innych chorób - serce, nadciśnienie, choroba
Meniera, wrzody itd. W ogole nie sprawdzają mu głowy. boże nie chcę
tracić nadziei. Powiedzcie co o tym myslicie.