Dodaj do ulubionych

drobnokomorowy rak pluc

01.02.09, 20:19
witam wszystkich na forum,
mieszkam w holandii,mam meza holendra
moj tesc od dwoch lat strasnzie kaszlal chudl w oczach-kazda wizyta
u lekarza rodzinnego konczyla sie odsylaniem do domu z tabletkami-
raz dostal skierowanie do szpitala na badania .tam zorbili zdjecia
pluc,ale nic nie wykryto-to bylo w 2006.w polowie stycznia tego roku
zaczal miec klopoty z wyproznianiem i znowu zjechala mu waga.kaszel
stal sie jeszcze silniejszy i coraz bardziej uciezliwy.
po wielkich krzykach i naszych prosbach wyslalismy tescia do lekarza
tez zalecili gastroskopie .tydzien przed badaniem strasznie urosl mu
brzuch i tesc nie mogl spac w nocy i od paru dni nie mogl sie
wyprozniac.
23.01 tesciowa wezwala lekarza do domu ten widzac napuchniety brzuch
wezwal pogotowie i tesc zostal przewieziony do szpitala.tam wybrano
my wymaz z pluc i jelit.
30.01 zostajemy wezwani na rozmowe z lekarzem i czeka na nas bardzo
zla wiadomosc-rak pluc z przrzutami na jelita-tesc ma zalozony
cewnik -3 razy dziennie ma plukane jelita poniewaz juz przestaly
pracowac-jego kondycja nie pozwala na jaka kolwiek operacje-

Dla nas wszystkich to wielki szok-tesc jest zalamany ciagle
placze ,ciezko jest nam wszystkim.Nie mozna juz dla niego nic zrobic
lekarze reokuja pare tygodni.Od wczoraj jest w domu ma tlen i jedyne
co do konca zycia bedzie mogl jesc sa napoje wyskokaloryczne nutri
drink nutrici.
Jeszcze 10 dni temu razem z nami spacerowal po miescie...a teraz
czeka na smierc-maz strasznie to przezywa.Nie chce nam sie wierzyc
ze w 2006 roku na zdjeciach nic nie bylo wiac.Onkolog mowi,ze jekaby
2 lata temu sie zglosil to mozna by bylo operowac i rak nie
rozprzestrzenilby sie ....a teraz jest juz za pozno..
straszna choroba...zycze wszystkim ktorzy sie z nia zmagaja duzo
sily i nadzieji-i najlbizszym rowniez.
Obserwuj wątek
    • sasiadka_m Re: drobnokomorowy rak pluc 01.02.09, 20:51
      Bardzo mi przykro. Bądź silna. To straszne, że aż tyle czasu nowotwór nie został
      wykryty. Ja się złościłam,że u mojego taty trwało to długo,ale tutaj to cała
      wieczność. Mój tata też miał drobnokomórkowy tyle,że rozsiany z przerzutami do
      wątroby,a później mózgu. Już go nie ma... ale żył aż 9miesięcy od wykrycia. To
      dużo jak na rozsiany nowotwór.
      Pozdrawiam i trzymaj się mocno !
      • gosia_hh Re: drobnokomorowy rak pluc 02.02.09, 19:26
        dziekuje za slowa otuchy.niestety u nas coraz gozej-tesc ma problemy
        z oddychaniem-wyznal,ze nie chce sie tak meczyc i widac ze sie
        poddal- w holandii jest mozliwosc przyspieszenia umierania na
        zyczenie-wiec prawdopodobnie dostanie zastrzyk na uspienie i
        zatrzymanie serca-wiem ze w polsce to nie jest mozliwe ale tu to
        noralna rzecz w swiecie chorych na raka.
        • sasiadka_m Re: drobnokomorowy rak pluc 02.02.09, 20:13
          tata też miał problemy z oddychaniem. Fakt w Polsce to temat bardzo drażliwy..
          • gosia_hh Re: drobnokomorowy rak pluc 04.02.09, 12:34
            tesc przegrywa walke-dostaje morfine aby mogl troche spac poniewaz
            od 2 tygodni bardzo malo spal-juz nie chce dalej walczyc poddaje sie
            znowu schudl pare kilo-tylko skora i kosci-widok straszny.Sam
            poprosil o skorcenie cierpien,wczoraj bylo zebranie lekarzy i
            zyczenie tescia zostanie zrealizowane.Jutro nastapi eutanazja
            dostanie zatrzyk po ktorym usnie na zawsze.
            wszyscy sznujemy jego decyzje-rak zzera go do srodka i to czekanie
            kiedy koniec jest dla niego nie do zniesienia.wszystkim zycze duzo
            sily w walce z ta okropna chorba
            • gosia_hh tesc odszedl godnie dzis wieczorem 05.02.09, 20:44
              zapalam swieczke dla mojego kochanego tesciaktory odszedl ,po
              krotkiej ale ciezkiej walce z ta okropna choroba
              • amberka2 Re: tesc odszedl godnie dzis wieczorem 05.02.09, 21:59
                Trzymaj sie Gosia...
                Moja mama rowniez przegrala z tym samym gnojkiem-drobnokomorkowym
                rakiem pluc:(:( i tez walczyla bardzo krotko....
                • szaraiwka Re: tesc odszedl godnie dzis wieczorem 05.02.09, 22:18
                  Przykro mi. I bardzo współczuje.

                  Od wczoraj nie mogę przestać myśleć o tym co napisałaś. Zawsze
                  uważałam się za zwolenniczkę eutanazji. Ale kiedy zaczęłam myśleć że
                  to miałoby być wyjście dla kogoś mi bliskiego to przeszły mnie
                  dreszcze i niewyobrażalny ból. Choć przecież wiem, że gdy nie ma
                  szansy na wyleczenie a jest tylko cierpienie to smierc sie staje
                  łaską i wytchnieniem. Zycze Wam by czas przyniósł ukojenie także i
                  Wam.
                  • gosia_hh Re: tesc odszedl godnie dzis wieczorem 07.02.09, 11:17
                    dziekuje za slowa otuchy-widzac tescia w ostatnich dniach bylo nie
                    latwe-doslownie skora i kosci-teraz jakby ulga ,ze juz sie nie meczy
                    tak,ale tesknota pozostaje-jest moim bohaterem ze podjal taka
                    decyzje-w srode zawolal nas wszystkich do siebie i ustalis z nami
                    wszystkie szczegoly co do kremacji-wybralismy razem muzyke -i dlugo
                    dlugo rozmawialsimy,tesc juz nie byl tak przygnebiony widac bylo u
                    niego w oczach ukojenie-wszystkim mowil,ze jego podrzo bo ziemi sie
                    zakonczyla,ze jego organizm juz wiecej nie zniesie.w sorde jest
                    kremacja-prochy rozrzucone w specjalnym parku-tesc nie chcial miec
                    grobu....
                    duzo duzo sily wlaczacym...wspierajmy sie na wzajem
                    • ajkaa2 Re: tesc odszedl godnie dzis wieczorem 10.02.09, 09:07
                      Gosiu przyjmij wyrazy współczucia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka