Dodaj do ulubionych

Jestem tutaj nowa...

03.04.09, 22:44
Przepraszam ,ale nie miałam czasu napisać..gdyż od kilku dni a może
tygodnia świat przewrócił mi się do góry nogami...Moja mama miała
narośl na lewym, policzku ,którą na początku leczyła na własny
sposób myśląc ,że to KURZAJKA:(.
Potem dostała namiary ponoć na dobrego specjalistę chirurga w
zakresie laseru, który to wypalił ową narośl...
Nie było żadnej poprawy choć właścicielka owej Kliniki w Poznaniu
chciała by mama w ramach reklamacji przeszła kolejną laseroterapię...
Był pobrany wycinek hispatologiczny, który nic nie wykazał...
Poleciłam mamie skierować się do Wielkopolskiego Centrum Onkologii,
tam stwierdzono ,że będzie to zabieg plastyczny!....Który
wykonano ,założono aż 22 szwy na lewym policzku:(...Lekarze jak i
Pan Ordynator stwierdzili ,że wszystko się ładnie goi i po 3 dobach
wypuszczono mamę z wypisem do domku...
Ponoć to był guz lewego policzka...zaleceń żadnych nie było..poza
tym ,że w ciągu dwóch tygodni będzie do odbioru wycinek plus
pojawienie się na wyciąganie szwów...
Jak przeczytałam wypis szpitalny zgięło mnie z nóg !....otóż wynik
rtg klatki piersiowej brzmiał:W obu polach płucnych głównie w
rzucie płatów górnych, liczne drobne cienie, okrągłe, niejednorodnie
wysycone wielkości do 14 mm, odpowiadające prawdopodobnie ogniskom
meta,obraz niejednolity.Po zrobieniu na własny koszt jeszcze raz
rtg, potwierdziło wcześniejszą diagnozę szpitala.Lekarz to robiący
stwierdził,że to są przerzuty, i rokowanie dośc kiepskie ...należy
czekać za wycinkiem:(....Nie rozumiem jak szpital mógł tak zostawić
pacjenta ,bez żadnej informacji, bez niczego?....Może ktoś z Was
spotkał się z takim czyms i będzie potrafił mi naświetlić co to może
być?Bo dziasiaj moja mama od Ordynatora owego Oddziału na którym
lekżała usłyszała,że płuca to leczy się w innym szpitalu:(...Lecz to
oni wykonali przed operacją owe badania i skoro stwarzają
prawdopodobieństwo przerzutów to dlaczego we wypisie to zlekceważono?
Jestem załamana...moja mama leżała i miała zabieg we Wielkopolskim
Centrum Onkologii na Garbarach

Obserwuj wątek
    • kasiaadasia22 Re: Jestem tutaj nowa... 03.04.09, 23:08
      kochana Violu nie potrafie Ci pomóc bo nie nzam się na rzeczach
      medycznych ale wiem jacy potrafią byc lekarze. Trzymaj sie ciepło i
      bądź dzielna dla swojej mamy. Przepraszam, że nie umiem ci pomóc.
      Czy Twoja mama pali, ile ma lat?
      • viola311 Re: Jestem tutaj nowa... 04.04.09, 19:45
        Moja mama" prawie" nigdy w życiu nie paliła poza wyskokami
        młodzieńczymi ...jest wrogiem papierosów...w tym roku w grudniu
        będzie miała równe 60lat:)

        Dziękuję choc za taką odpowiedż...pozdrawiam
        • sfinks1log Re: Jestem tutaj nowa... 04.04.09, 19:58
          Witam Cie serdecznie, to straszne co piszesz. I po raz kolejny można się przekonać, że do lekarzy nie można mieć zaufania. Lekarz lekarzowi nierówny.
    • habibi606 Re: Jestem tutaj nowa... 04.04.09, 22:13
      Mój tata miał podobną sytuację z okiem. Również w Poznaniu. Skarzył się , że coraz gorzej widzi ale lekarze uwarzali , że są to zmiany ciśnieniowe. Po pół roku, kiedy praktycznie w 50% stracił wzrok w jednym oku, lekarze postanowili zrobić już bardzo dokładne badania i co się okazało- czerniak ciałka rzęskowego. Należy jak najszybciej usunąć gałkę oczną. Jak najszybciej tzn. nim wyznaczyli termin itd minęło by ok. miesiąc (całe szczescie , że mama znała dobrego okuliste i on wykonał ten zabieg w ciagu tygodnia). Jednak po operacji nikt nam nie powiedział co należy robić a czego nie. Mówili tylko: normalnie żyć i zapomnieć o tym co było bo to praktycznie nie daje przerzutów, ale teraz już wiemy , że o raku się nie zapomina. Dzisiaj mijają 3 lata kiedy okazało się , że tata ma jakieś zmiany na wątrobie , których nikt nie potrafi zdiagnozować ( bo niestety tomografia nic nie wykazuje , a jedynie usg) no i oczywiście każdemu od razu przychodzi na myśl : przerzuty. Niestety Polska to taki kraj, w którym lekarze za dużo Ci nie pomogą, tzn. oni nawet nie mają za bardzo chyba czasu, bo skoro na jednego pacjenta przeznaczają 5 minut , to kiedy mają rozmawiać i doradzać.Trezba brać wszystko w swoje ręce. Bardzo żałuję, ale my nie wiedzieliśmy dotąd , że cukier, alkohol to największy dopalacz w rozwoju nowotworów. Może gdyby jakiś lekarz powiedział nam 3 lata temu, że nowotwory odżywiają się tylko i wyłącznie cukrem, tato po prostu by go odstawił a nie objadał się codziennie słodyczami.
      Co do twoejej mamy, to powinna chyba udać się do Centrum Leczenia Grużlicy i Chorób Płuc przy ulicy Szamarzewskiego, tam leczyli mojego wujka który miał raka płuc.
      Musicie wierzyć i być dzielnym.
      trzymajcie się
    • osmanthus Re: Jestem tutaj nowa... 05.04.09, 01:08
      Z tego co napisalas moze wynikac, ze Twojej Mamie w prywatnej
      klinice wypalono laserem (!)
      czerniaka.
      W szpitalu prawdopodobnie powiekszono marginesy a przy okazji
      przeswietlenia znaleziono zmiany wskazujace na przerzuty do pluc.
      (To wlasnie w plucach wlasnie sytuuja sie najczesciej przerzuty
      czerniaka).
      Domyslam sie, ze w szpitalu nie sprawdzono wezlow chlonnych...
      Opisz wszystko dokladnie zalaczajac skany wszystkich dokumentow
      szpitalnych na forum-onkologiczne.pl
      Czy ta znakomita chirurg od lasera zrobila zdjecie zmiany na
      policzku zanim zabrala sie do jej wypalania? Jezeli nie zrobila to
      jest podwojna kretynka. Jezeli tak to kaz sobie dac kopie na CD albo
      niech Ci przesle zdjecie mailem - dolaczysz je do dokumentow
      przeslanych na forum.


      • viola311 Re: Jestem tutaj nowa... 06.04.09, 10:15
        Dzisiaj sie okaże ...będzie wynik hispatologiczny...mam nadzieje ,ze
        to nie czerniak...jeszcze raz dziękuję za wszystkie rady są one
        naprawde pomocne ..to świadczy o tym ,że człowiek nie boryka się z
        tym sam:)
        Pozdrawiam
        • habibi606 Re: Jestem tutaj nowa... 06.04.09, 12:10
          Napisz jak będziecie po, jaki jest wynik. My idziemy z moim tatą
          jutro na Garbary po wynik biopsji i też się okaże czy to przerzuty
          do wątroby czy coś innego, no albo znowu nic się nie okaże...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka