grushka
05.06.09, 18:02
Dzień dobry,
Mój mąż ma 39 lat. Kilka dni temu zdiagnozowano u niego nowotwór
opłucnej. Na razie nie można podjąć chemioterapii, stan męża na to
nie pozwala. Jest przybity i bardzo slaby. Codziennie odsącza się mu
z opłucnej ok. 1200 mililitrów podbarwionego krwią plynu. Bierze
morfinę i bardzo silne leki przeciwbólowe w plastrach. Bardzo proszę
o jakies słowa otuchy - czy komuś udało pokonać się ten nowotwór?
Czy są jakieś niekonwencjonalne metody leczenia?