Dodaj do ulubionych

chyba zwariuje

22.07.09, 10:56
Nie jestem na nic powazniejszego chora, ale bez przerwy slysze
dookola, ze ktos ma raka. W mojej rodzinie 4 osoby zeszly na
nowotwory. Brat na raka kosci w wieku 6 lat, dziadek na raka pluc
(ale cale zycie palil po 2 paczki dziennie), dwie dalsze ciotki na
raka piersi a aktualnie brat mojej babci jest w fazie terminalnej
raka zoladka. Niedawno sasiadka miala amputowane obie piersi.
Sasiadka moich rodzicow wlasnie wykryla raka szyjki macicy. Tesciowa
ma podejrzenie zlozliwych guzow na jajnikach. Znajoma z kursu ma tez
raka zoladka i lekarze zaprzestali leczenia bo nic sie nie da zrobic.
Doslownie dzien w dzien slysze, ze ktos ma taki albo iny nowotwor. Od
znajomych slysze, ze marnie wygladam bo mam podkrazone oczy i
schudlam. Wyniki mam w normie, jedynie lagodne guzki tarczycy nie
daja mi spokoju bo nie robilam biopsji (lekarze odradzaja bo za male
zeby sie dokladnie wkluc). A teraz ciagle sie zamartwiam, ze i ja
pewnego dnia zachoruje.
Obserwuj wątek
    • savanach Re: chyba zwariuje 22.07.09, 11:50
      Myśl o tym,że możesz zachorować na raka ,może Ciebie szybciej
      wykończyć niż sam rak tak więc nie panikuj,badaj się co jakiś czas i
      ciesz się życiem , pozdrawiam ;-)))
      • black_halo Re: chyba zwariuje 22.07.09, 14:57
        Wiem ale nie moge przestac o tym myslec. Ostatnio doslownie bnie bylo tygodnia zebym o czyms takim nie uslyszala i pomijam juz znane osoby. Co tydzien ide na obiad do tesciowej (lat 62) i co tydzien slysze o nowym przypadku raka u kogos ze znajomych. Niedawno byl pogrzeb znajomej tesciowej, zmarla tydzien po wykryciu raka trzustki zanim lekarze zdarzyli cokolwiek zrobic. Z drugiej strony zyczylabym sobie takiej smierci zanim by mnie zameczyli chemiami i naswietleniami.

        Dostaje doslownie swira bo gdzie nie pojde to slysze o nowotworach. W mojej rodzinie jest duzo przypadkow i cud boski, ze sie uchowalam (no mam dopiero 25 lat). Pare lat temu jak umieral dziadek mojej pryzjaciolki to ktos rzucil, ze do 2020 roku conajmniej 40% spoleczenstwa bedzie mialo jakis nowotwor. To doslownie brzmi jak wyrok i co gorsza sie sprawdza bo nie znam nikogo kto umarlby chociaz na zawal czy w wypadku.
        • leneczkaz Re: chyba zwariuje 22.07.09, 15:03
          ludzie ponoć dzielą się na tych co JUŻ wiedzą i tych co JESZCZE nie wiedzą.
          norma, ale też miewam shizy..
          • black_halo Re: chyba zwariuje 22.07.09, 15:10
            No wlasnie. Ja chyba mam juz paranoje. Wystarczy, ze mnie cos zaboli,
            gorzej sie poczuje a ntychmiast moge u siebie zdignozowac jakas postac
            raka. Chociaz wiem, ze bol to juz wlasciwie ostatnie stadium to jakos
            tak tam, ze schizuje. Ostatnio mialam (przepraszam za doslownosc)
            zatwardzenie i natychmiast pomyslalam, ze powinnam isc na kolonoskopie
            bo to na pewno rak jelita. Szok doslownie.
    • historyczka222 Re: chyba zwariuje 22.07.09, 21:00
      2\3 ludzi nigdy nie zachoruje na nowotwór. nie popadajmy w paranoje nowotwory
      maja jedna słabość- dają się leczyć(przynajmniej w wielu przypadkach) nie możesz
      ciągle myśleć tylko o raku bo sama się w ten sposób dobijasz. Pamiętaj co ma być
      to i tak będzie.
    • onula Re: chyba zwariuje 23.07.09, 09:25
      black_halo
      mam to smo co Ty - nerwica-hipochondryczna i też się boję ,że zanim
      zachoruję to z pewnościa zwariuję.
      Tego co kłebi się w mojej głowie nie da się nawet opisać.
      Życie w ciągłym lęku, strachu i przrażeniu......
      Polecam psychologa i ewntualnie leczenie farmakologiczne, chociaz mi
      niewiele pomaga.
      pozdrawiam
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: chyba zwariuje 23.07.09, 12:43
        To nerwica lekowa. Polecam wizyte u psychologa, psychoterapie i leki.
        Masa ludzi na to choruje, wiec nie ma sie co zamartwiac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka