black_halo
22.07.09, 10:56
Nie jestem na nic powazniejszego chora, ale bez przerwy slysze
dookola, ze ktos ma raka. W mojej rodzinie 4 osoby zeszly na
nowotwory. Brat na raka kosci w wieku 6 lat, dziadek na raka pluc
(ale cale zycie palil po 2 paczki dziennie), dwie dalsze ciotki na
raka piersi a aktualnie brat mojej babci jest w fazie terminalnej
raka zoladka. Niedawno sasiadka miala amputowane obie piersi.
Sasiadka moich rodzicow wlasnie wykryla raka szyjki macicy. Tesciowa
ma podejrzenie zlozliwych guzow na jajnikach. Znajoma z kursu ma tez
raka zoladka i lekarze zaprzestali leczenia bo nic sie nie da zrobic.
Doslownie dzien w dzien slysze, ze ktos ma taki albo iny nowotwor. Od
znajomych slysze, ze marnie wygladam bo mam podkrazone oczy i
schudlam. Wyniki mam w normie, jedynie lagodne guzki tarczycy nie
daja mi spokoju bo nie robilam biopsji (lekarze odradzaja bo za male
zeby sie dokladnie wkluc). A teraz ciagle sie zamartwiam, ze i ja
pewnego dnia zachoruje.