Tak sobie siedzę i się zastanawiam jak wyglądają Wasze tor(by)ebki?
Przed chwilą próbowałam wyłowić z mojej (wcale nie dużej, wczoraj
posprzątanej) lusterko i napotkałam portfel, kosmetyczkę, dwa batoniki
mars-delight (pycha, szczerze polecam!) telefon, ładowarkę, dezodorant, krem
do rąk, krem do butów, pen drive, husteczki i rękawiczki...na samym końcu
między alwaysami, długopisami, perfumką a kasztanem znalazłam wąskie
pudełeczko w którym mam opakowanie pigułek i cenne lusterko.. i tak się tylko
cieszę że akurat nikogo przy tym nie było (bo każda wyłowiona rzecz została w
celu eliminacji wyciągnięta na stół) i że akurat to lusterko nie było mi
potrzebne na "gwałt".
Napiszcie czy macie podobnie bo może powinnam poprostu w jakiś sposób zacząć
pracować nad sobą..