paproszek666
07.09.07, 00:29
I dziś znów coś, co mi Ciebie przypomniało... Podobny tembr głosu,
spojrzenie zielonych oczu. Jak to jest, że już tyle czasu nieobecny,
wciąż jesteś bardziej realny niż większość osób, które spotykam?
Dlaczego czuję się taka niepełna, taka nieprawdziwa odkąd Cię nie
ma? I dlaczego płaczę bez sensu, bo ktoś w tramwaju miał bojówki i
czarne włosy i z tyłu wyglądał całkiem jak Ty? To już ponad dwa lata
jak cię nie ma, a ja ciągle piszę te cholerne głupoty mając
nierealną, bezsensowną nadzieję, że gdzieś tam, gdzie teraz jesteś
możesz mnie usłyszeć, przeczytać. No i że szczęśliwy tam jesteś.