Gość: Rzadki Re: Biedni płacą za studia IP: 62.29.248.* 07.07.03, 10:51 Ten tekst to przyklad schematycznego komunistycznego myslenia. Brak tylko koncowej tezy o spisku miedzynarodowej burzuazji. Na studia dzienne dostaja sie po prostu LEPSI bo tam poziom jest wyzszy, a nauka TRUDNIEJSZA. Nikt nikomu nic nie blokuje. Zreszta ci ojcowie i matki z wyzszym wyksztalceniam, ktorych dzieci powinny byc sekowane w/g autora tekstu, to z reguly inteligencja z awansu, w pierwszym lub w drugim pokoleniu. Pomijajac wszystko, szkoly wyzsze sa finansowane z podatkow. Gdyby w kraju byli sami biedni, szkol nie byloby z czego finansowac i mozna byloby zapomniec takze o czesciowo platnych studiach dla nich. Odpowiedz Link Zgłoś
jaro_ss Re: Biedni płacą za studia 07.07.03, 11:16 Zgadzam się, poza tym jest coś takiego jak sekwencja pokoleniowa, wykształcenie wyższe rozwija się z reguły w pałni w drugim, nawet trzecim pokoleniu, po jakimś czasie może nastąpić w którymś pokoleniu regres. Jeśli przyjmiemy, że promujemy "za pochodzenia" a nie za poziom, to stracimy szansę na rozwój prawdziwych naukowców. Jestem wykształcony w II pokoleniu, ale dopiero moje dziecko ma szansę skorzystać z doświadczeń dwu pokoleń, jeśli będzie wystarczająco zdolne i miało motywację. Nie mówiąc, że będzie mógł skorzystać z środków finansowych wypracowanych przez dw pokolenia. W sumie to dlaczego nie promować kogoś za to że inwestuje w wykształcenie dziecka, zamiast w nowe DVD, kwiaciarnie czy inne rzeczy. Do tego potrzebny jest etos. Jeśli ktoś dysponuje funduszami w II, III, IV pokoleniu to ma być gorszy od tego co dopiero startuje, Paranoja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: furia płatne gorsze? IP: *.icpnet.pl 07.07.03, 10:54 Kilka lat temu próbowałam studiować na państwowej uczelni, płatnie i zaocznie, bo nie stać mnie na dzienne. Uczelnia należy do krajowej czołówki. Studia były tanie, semestr kosztował kilkaset złotych. Na pierwszy rok przyjęto 1500 osób, zajęcia odbywały się w wielkiej auli bez nagłośnienia, a obsługa w dziekanacie wołała o pomstę do nieba. Zrezygnowałam, bo nie lubię być traktowana jak śmieć. Wybrałam płatne studia zaoczne na prywatnej uczelni. Uczą w niej wykładowcy z uczelni państwowej, czesne jest wysokie, grupy wykładowe mniejsze, obsługa administracyjna uprzejma i kompetentna. Poziom studiów jest przyzwoity, system oceniania na egzaminach jasny i możliwy do skontrolowania. Nie ma egzaminów ustnych, które dają najwięcej pola do popisu egzaminatorom (co jest zmorą uczelni państwowych). Nieprawda, że nie da się z tej uczelni wylecieć. W ciągu trzech lat moja grupa zmniejszyła się o dwie trzecie - ci, którzy olewali, odpadli. To się, proszę państwa, nazywa ŚWIADCZENIE USŁUG EDUKACYJNYCH. Uczenie innych jest usługą, jak każda inna. Studenci to przeważnie dorośli ludzie (może nie wszyscy dojrzali, ale to już inna sprawa) i należy im się szacunek. Obojętne, czy płacą za studia w formie czesnego, czy w podatkach. Poza tym, pracując i studiując, płacę i podatki i czesne. Czesnego płacę kilka tysięcy rocznie, z podatku mogę odzyskać 19%, tj. kilkaset złotych. A zdaje się, ze i te ulgę skasowano, lub za chwilę będzie skasowana. Ponieważ uczelnie państwowe ciągle uważają, że uczą za darmo, szczerze namawiam do bojkotowania takiego podejścia. Mam też nadzieję, że w ciągu kilku najbliższych lat inni rektorzy pójdą w ślady rektora UJ, co zaowocuje odejściem najlepszych wykładowców do prywatnych uczelni. Prywatnym poprawi się jakość kadry, a państwowi rektorzy może wreszcie przejrzą na oczy i zaczną szanować ludzi, dzięki którym mają pracę. Jak najbardziej jestem za kredytami studenckimi. Co do stypendiów, uważam, że powinny być wyłącznie naukowe, zależne od średniej ocen. Stypendia socjalne w sytuacji, gdy ma się kredyt na 25000 (pięć lat studiów x 4000 plus odsetki) do spłacenia przez następne 15 lat, to już przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dean Re: płatne gorsze? IP: 157.25.119.* 07.07.03, 11:10 Gość portalu: furia napisał(a): > Kilka lat temu próbowałam studiować na państwowej uczelni, > płatnie i zaocznie, bo nie stać mnie na dzienne. Uczelnia należy > do krajowej czołówki. Studia były tanie, semestr kosztował > kilkaset złotych. Na pierwszy rok przyjęto 1500 osób, zajęcia > odbywały się w wielkiej auli bez nagłośnienia, a obsługa w > dziekanacie wołała o pomstę do nieba. Zrezygnowałam, bo nie > lubię być traktowana jak śmieć. Wybrałam płatne studia zaoczne > na prywatnej uczelni. Uczą w niej wykładowcy z uczelni > państwowej, czesne jest wysokie, grupy wykładowe mniejsze, > obsługa administracyjna uprzejma i kompetentna. Poziom studiów > jest przyzwoity, system oceniania na egzaminach jasny i możliwy > do skontrolowania. Nie ma egzaminów ustnych, które dają > najwięcej pola do popisu egzaminatorom (co jest zmorą uczelni > państwowych). Nieprawda, że nie da się z tej uczelni wylecieć. W > ciągu trzech lat moja grupa zmniejszyła się o dwie trzecie - ci, > którzy olewali, odpadli. To się, proszę państwa, nazywa > ŚWIADCZENIE USŁUG EDUKACYJNYCH. Uczenie innych jest usługą, jak > każda inna. Studenci to przeważnie dorośli ludzie (może nie > wszyscy dojrzali, ale to już inna sprawa) i należy im się > szacunek. Obojętne, czy płacą za studia w formie czesnego, czy w > podatkach. Poza tym, pracując i studiując, płacę i podatki i > czesne. Czesnego płacę kilka tysięcy rocznie, z podatku mogę > odzyskać 19%, tj. kilkaset złotych. A zdaje się, ze i te ulgę > skasowano, lub za chwilę będzie skasowana. > Ponieważ uczelnie państwowe ciągle uważają, że uczą za darmo, > szczerze namawiam do bojkotowania takiego podejścia. Mam też > nadzieję, że w ciągu kilku najbliższych lat inni rektorzy pójdą > w ślady rektora UJ, co zaowocuje odejściem najlepszych > wykładowców do prywatnych uczelni. Prywatnym poprawi się jakość > kadry, a państwowi rektorzy może wreszcie przejrzą na oczy i > zaczną szanować ludzi, dzięki którym mają pracę. > > Jak najbardziej jestem za kredytami studenckimi. Co do > stypendiów, uważam, że powinny być wyłącznie naukowe, zależne od > średniej ocen. Stypendia socjalne w sytuacji, gdy ma się kredyt > na 25000 (pięć lat studiów x 4000 plus odsetki) do spłacenia > przez następne 15 lat, to już przesada. Sama idea kredytu studenckiego jest kretynizmem w obecnych czasach bezrobocia - kończysz studia, nie masz pracy i .... kredyt do spłacenia. Jeśli naprawdę nie musisz - nie bierz kredytu !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: furia Re: płatne gorsze? IP: *.icpnet.pl 07.07.03, 12:08 Gość portalu: Dean napisał(a): > > Sama idea kredytu studenckiego jest kretynizmem w obecnych czasach bezrobocia - > > kończysz studia, nie masz pracy i .... kredyt do spłacenia. Jeśli naprawdę nie > musisz - nie bierz kredytu !!! To przecież kwestia wyboru: pracujesz i studiujesz w trybie zaocznym albo dorabiasz na utrzymanie, bierzesz kredyt i studiujesz w trybie dziennym lub wieczorowym. A problem traktowania studentów na państwowych uczelniach jak zbędny dodatek do wykładowcy będzie aktualny tak długo, jak długo uczelnie nie będą widzieć bezpośredniego związku między nauczaniem i płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
jaro_ss Re: Biedni płacą za studia 07.07.03, 10:58 I tak być powienno, nauka i wiedza nie są demokratyczne, liczy się dobro nauki i wiedzy a nie jednostki, inaczej możemy spokojnie wrócić do buszu. Za to dziecko biednego, który zapłacił za studia, jest już dzieckiem rodzica z wykształceniem wyższym i ma większe szanse na bezpłatne. Nie dajmy się zwariować etos wysokiego wykształcenia jest związany z wychowaniem w rodzinie, bądź bardzo silną motywacją osobistą. Nauki nie można rozdawać "bo się należy", trzeba ją zdobywać z motywacją, bądź z odpowiedniego pułapu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika niech nam jeszcze ulge zabiora! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.03, 11:01 Nie dosyc,ze ludzie musza pracowac,zeby pozwolic sobie na studia, to jeszcze chca zabrac ulge na nauke na wyzszych uczelniach!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niobe STATYSTYKA !! STATYSTYKA !! i INTERPRETACJA ?? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 11:01 Piszecie:75% dzieci rodzin słabo wykształconych studiuje na studiach płatnych.Czy nie ma tu błedu interpretacji wyników badań.Czy nie powinno być: Na studiach płatnych 75% studentów stanowią dzieci pochodzące z rodzin słabo wykształconych.Chyba ,że w populacji[dominującej]słabo wykształconych rodziców jest nieproporcjonalnie mało dzieci.Sprawdzćie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grażka Re: STATYSTYKA !! STATYSTYKA !! i INTERPRETACJA ? IP: *.toya.net.pl 07.07.03, 11:21 Masz rację - to zupełnie co innego! Przeczytac to trzeba na spokojnie, bez emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student z TG Re: Biedni płacą za studia IP: 9.67.96.* 07.07.03, 11:31 Niestety nie mogę się z tym zgodzić.Mam kilku znajomych którzy studiują na prywatnych uczelniach i nie pochodzą oni z rodzin narzekających na braki finansowe.Wręcz przeciwnie pochodzą z zamoznych rodzin. Ja studiuję z róznymi ludźmi,z całej polski i z całej naszej grupy co najwyżej dwie osoby mają wykształconych rodziców. Poza tym dlaczego takie badania przeprowadane są w Warszawie,gdzie średnia życia jest zdecydowanie wyższa niż w innych miastach.Nonsens;)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indis do Też Starego Byka IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.07.03, 12:45 Gość: też stary byk 07-07-2003 08:43 odpowiedz na list odpowiedz cytując Gość portalu: stary byk napisał(a): > O ile lepiej byłoby, gdyby wszystkie studia były płatne, a biedniejsi (na podstawie zeznań podatkowych) otrzymywali pomoc stypendialną. ŻARTOWINŚ Z CIEBIE "NA PODSTAWIE ZEZNAŃ PODATKOWYCH" GDZIE TY ZYJESZ? TO DOPIERO BYŁBY CYRK. Chciałem zauważyc, że do wniosku o stypendium socjalne należy dołączyć zaświadczenie o wysokości przychodów rodziców wystawione przez urząd skarbowy. O jakim cyrku hipotetycznym piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dragal kopniec z uogólnianiem!!! IP: *.ksk.net.pl / 192.168.5.* 07.07.03, 12:58 moi rodzice mają wyższe wykształcenie - pracują w budżetówce ich łaczny dochód netto miesięcznie to 2000 pln.zgadzam sie ze łatwiej było mi dostac sie na studia-bo odkad pamiętam było oczywiste ze na nie pójdę. Ale teza o tym że jestem z bogatszej rodziony jest dziwna.KONIEC z UOGÓLNIANIEM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mycha A coz to za zalosne badania?! IP: *.biz.net.pl 07.07.03, 13:07 A coz to za zalosne badania?! Dlaczego brane jest pod uwage tylko wyksztalcenie ojca??? w koncu wiadomo, ze od lat jest w Polsce wiecej kobiet z wyzszym wyksztalceniem. Jakie to zaprzeszle, antykobiece, mizoginistyczne podejscie! i to GW lansuje dyskryminacje kobiet, no ladnie! moze niech w ogole biora pod uwage tylko studentow chlopakow, wszak dziewczyny to sobie tylko dla zabawy studiuja, zanim je zaszczyci malzenswtem jakis meski osobnik. W ogole ich nie warto ujmowac w statystyce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rex Biedni a płatne studia! IP: 195.205.101.* 07.07.03, 14:02 1. Poziom na studiach zaocznych i na dziennych jest dobry jeżeli dobra jest uczelnia. Miałem sposobność i prawdziwą przyjemność studiować i na studiach dziennych i zaocznych. Na studiach zaocznych ludzie są bardziej doswiadczeni, większość z nich pracuje. To bardzo krzywdząca opinia że zaoczniacy są gorsi, mniej się uczą. Robiąc 2 fakultet spotkałem super ludzi ( i wtedy zmieniłem pogląd, a wierzcie mi że na PWr to zajazd jest zawsze -szczególnie na kierunkach typowo technicznych).marketingu w to nie wrzucam;-))) 2. Ograniczyłbym środowisko uczelni prywatnych, ponieważ większość z nich ma słaby poziom. Oczywiscie nie generalizuję, ale cos w tym jest. I rozwijałbym sektor państwowy przez te pieniądze. 3. Opłaty mogłyby być konsultowane np. 50 zł za miesiac. No a nie 400zł jak gdzieś przeczytałem. 4. jeszcze ostatnia sprawa, presja wykształcenia. teraz każdy "musi mieć " wyższe nawet najwiekszy baran. No tak to nie ma na całym świecie, bo ogólna dostępnosć do studiów to troche przechodzony mit.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Josek Egoisci IP: *.acn.waw.pl 07.07.03, 13:53 "Miejsca na bezpłatnych dziennych studiach na prestiżowych uczelniach zajęte są przez dzieci najlepiej wykształconych rodziców." Dzieci najlepiej wyksztalconych rodzicow sa bardzo egoistyczne. Nie dosc, ze nie placa, to jeszcze zajmuja miejsca. Najsprawiedliwiej by bylo, jakby kazda rodzina mogla ubiegac sie od panstwa o asygnaty na studia dla swoich dzieci. Taka asygnate by mozna bylo sprzedac w banku, kupic, albo po prostu zamienic na wodke. Kazdy by skorzystal. Moglby powstac urzad, ktory by rozpatrywal podania i przyznawal asygnaty nieomylna decyzja urzednicza. Wprowadziloby sie doplaty dla rolnikow chcacych ksztalcic swoje dzieci. Moze nawet udaloby sie dostac doplaty z Unii... Albo zrobmy tak, ze o dostaniu sie na studia bedzie decydowac losowanie. Jak w audio tele... W kazdym razie zrobmy wszystko, zeby tylko na bezplatne studia nie dostali sie najlepsi. Przeciez to takie niesprawiedliwe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: Egoisci IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 15:11 :-))))))) I wprowadzić zezwolenia na posiadanie zdolnych dzieci - koncesje wydawane centralnie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hi Re: Egoisci IP: *.chemd.amu.edu.pl 08.07.03, 12:37 Gość portalu: Josek napisał(a): >> Albo zrobmy tak, ze o dostaniu sie na studia bedzie decydowac > losowanie. Jak w audio tele... > Pod warunkiem odpowiedzi na bzdurne pytanie. Np. II wojna światowa toczyła się a) w X w. b) w XX w. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pat Polskie Prestizowe Uczelnie. To chyba zart! IP: 66.230.21.* 07.07.03, 14:40 O jakich polskich prestizowych uczelniach autor tego tekstu mowi? W Polsce nie ma uczelni prestizowwych, na ktorych chcialaby studiowac mlodziez z krajow, w ktorych poziom edukacji jest wyzszy. Paru studentow z biednych krajow Azji i Afryki moze chce studiowac w Polsce. Bogata mlodziez z Azji i Afryki wybiera Stany Zjednoczone lub Europe Zachodnia. Polska nie ma zadnych osiagniec w badaniach naukowych, nie ma pieniedzy, bezrobocie jest ok. 20%, dziury w zebach i budzecie. UJ czy UW to przezytki. Ta uczy "Marcin Marcina". Wiecej skromnosci Polacy. Jak do tej pory nie dorobiliscie sie uczelni, ktora moglaby konkurowac z uczelniami zachodnimi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzz Re: Polskie Prestizowe Uczelnie. To chyba zart! IP: *.Red-80-34-253.pooles.rima-tde.net 07.07.03, 15:04 Gość portalu: Pat napisał(a): > dziury w zebach i budzecie. UJ czy UW to przezytki. Ta uczy "Marcin > Marcina". Wiecej skromnosci Polacy. Jak do tej pory nie dorobiliscie > sie uczelni, ktora moglaby konkurowac z uczelniami zachodnimi! Od wrzesnia ubieglego roku studiuje na stypendium w Hiszpanii. W Polsce koncze jedna z "przezytkowych" uczelni. Z moich doswiadczen moge powiedziec, ze poziom mojego "przezytkowego" wydzialu jest _wyzszy_ niz poziom wydzialu na ktorym studiuje tutaj. Moj wydzial zapewnia mi wiekszy wybor przedmiotow, ciekawsze zajecia i wiecej wiedzy. Rowniez duzo lepsze przygotowanie do przyszlej pracy, tak "komercyjnej" (wiem cos o tym, bo od 5 miesiecy robie tutaj praktyki), jak i "naukowej" (wraz z moim tutejszym tutorem napisalem artykul na miedzynarodowa konferencje, czego oni normalnie ze studentami nie robia). Tutejsze uniwersytety maja mnostwo pieniedzy. Mnostwo. Tylko te pieniadze nie zapewniaja automatycznie wspanialego poziomu nauczycieli, czasem jest wprost przeciwnie. Wiem od znajomych z architektury ze poziom wykladowcow jest zenujacy. Wiekszosc zajec polega na dyktowaniu notatek "pana profesora", a na korektach projektow praktycznie nie ma dyskusji student-profesor (a inna rzecz ze na projektach na 1 profesora przypada 30-40 studentow). Jasne, moj tutejszy uniwersytet nie jest moze bardzo prestizowy (mimo ze ma ponad 500 lat!). Ale polskie "przezytki" konkurencje z nim wytrzymuja spokojnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sERo Re: Polskie Prestizowe Uczelnie. To chyba zart! IP: *.ds.uj.edu.pl 07.07.03, 15:04 Co Ty czlowieku wypisujesz?!!! W moim akademiku (UJ) przez caly rok mieszkalo 70 osob z europy zachodniej z programu Erasmus/Sokrates: Niemcy, Hiszpanie, Belgowie, Francuzi, Wlosi itd. Przyjechali tu, owszem rowniez, zobaczyc nasz kraj, nawiazac nowe przyjaznie... Na koniec roku, czesc z nich obiecywala, ze w przyszlym roku sprobuje do nas wrocic... Zreszta - wykladowcy z UJ i UW czesto wykladaja na tych Twoich renomowanych uczelniach zachodnich. Tak! Sa profesorowie, ktorzy wykladaja rownoczesnie np. na Harvardzie i UJ. Co tydzien, dwa, przelatuja miedzy obiema uczelniami... Oczywiscie, ze polska nauka i szkolnictwo wyzsze sa niedoinwestowane, ale roznica poziomu wcale nie jest taka tragiczna! Czesc kadry na pewno jest ponizej jakiegokolwiek poziomu, ale pelno jest tez osobowosci wybitnych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Biedni płacą za studia IP: *.fh / 172.20.40.* 07.07.03, 15:32 nie rozumiem problemu. czy to moja wina ze moi rodzice maja wyzsze wyksztalcenie a ja studiuje na studiach dziennych??? przeciez dostalem sie tam dzieki mojej wiedzy a nie za pieniadze rodzicow.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lech Re: Biedni płacą za studia-bo im sie nie chce uczyc IP: *.ne.client2.attbi.com 07.07.03, 16:22 Tytuł informacji w sposób oczywisty podaje zakłamaną interpretację jakichś wyników bezczelnie sugerując, że dzieci z rodzin bogatszych dostają się na studia dzienne drogą lewych machlojek. Oskarżenie prymitywne jak jego twórca. Wszelkie badania od lat wskazują, że na studia dzienne dostaje się w większości młodzież pochodząca z rodzin inteligenckich, w których od pokoleń przywiązuje sie właściwą wagę do edukacji dzieci. Próbowano już „wyrównywania szans” poprzez przyznawanie punktów za pochodzenie i co? A no nic. Proporcje się nie zmieniły. W czasach PRL studia wieczorowe, a szczególnie zaocznie przeznaczone były głównie dla zdobycia dyplomów przez sprawdzonych, ale prostych działaczy partyjnych (znane pytanie: towarzyszu dziekanie, to na którym ja roku wreszcie jestem?). Do dziś nie do pokonania w tej dziedzinie są wszelkie studia pedagogiczne. Nie mowię już o takich kierunkach (lingwistycznych, technicznych, przyrodniczych) gdzie studia zaoczne są ewidentnym sprzedawaniem dyplomów, gdyż niemożliwym jest wyksztalcenie porządnego fachowca bez odpowiedniej ilości godzin zajęć w wysokospecjalizowanych laboratoriach czy konsultacjach. Jeśli chodzi o szkolnictwo prywatne, to jestem pewien, że gdyby podniosło ono wymagania dla swoich kandydatów sytuacja byłaby identyczna jak w uczelniach państwowych. Tam panuje zasada płacę i wymagam. Jak widać łatwiej jest jednak zdobyć pieniądze na studia niż porządnie, latami do nich się przygotowywać. Jeśli po 45 latach tak dużej dostępności do studiów wyższych (czego mimo wszystko nie można odebrać PRL-owi) mamy 8% ludzi z wyższym wykształceniem (włącznie z absolwentami wszelkich kursów korespondencyjnych, zaocznych i szkół oficerskich) to chyba nie tu lezy przyczyna. Jest ona bardzo prosta. Dopóki wyższe wykształcenie zdobyte w porządnej uczelni nie będzie się przekładać w sposób prosty na poziom życia doputy nic się nie zmieni (patrz zarobki pracowników wyższych uczelni, instytutów czy choćby lekarzy). Studia kończyć będą chobbiści bądź ludzie z rodzin tradycyjnie inteligenckich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hi Re: Biedni płacą za studia-bo im sie nie chce ucz IP: *.chemd.amu.edu.pl 08.07.03, 12:42 W zasadzie zgoda, ale nie mogę zgodzić się na "doputy" i "chobbistów". Co na to poprzednie pokolenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stb Re: Biedni płacą za studia ,BOGATYCH W POLSCE IP: *.proxy.aol.com 07.07.03, 16:22 NA TO NIE STAC !!!! Kiedy ta komedia sie skonczy ? Widac z tego,ze w Polsce zasady kapitalizmu dotycza tylko biednych, bogaci to ciagle komunisci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bezerk Re: Biedni płacą za studia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 16:41 oczywisty wniosek, dzieci bogatszych rodzicow sa madrzejsze, egzaminy wszyscy maja takie same. Platne szkoly wyzsze maja taki poziom ze za to ze dostaje sie po nich dyplom powinno sie placic jeszcze wiecej niz dzis. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Biedni płacą za studia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.03, 17:38 Jest to temat wyssany z palca! Obecny system rekrutacji na studia jest stosunkowo najbardziej sprawiedliwy. Każdy może dostać sie na studia bezpłatne jeśli tylko zda na odpowiednim poziomie egzamin. Na studia płatne idą przeważnie ci, którzy nie dostali sie na studia bezpłatne, bo nie zdali egzaminu. Nikt nie daje punktów preferencyjnych tym, których rodzice są wykształceni i nikt też nie powinien mieć preferencji za to, że jego rodzice nie są wykształceni. Tak już raz było i nie ma do czego wracać. A, że komuś nie chce sie uczyć i twierdzi, że mu pod górkę było, bo rodzice..., bo daleko..., bo inne okolicznosci... ? To może jeszcze dodać, że egzaminatorowi się nie podobał on sam lub jego krawat lub sukienka, ale wtedy wszyscy wiedzą, że jest to bajdurzenie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feniks Biedni nie płacą za studia IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 18:29 Skończcie tą ZAKŁAMANĄ DYSKUSJĘ.Biedni[statystycznie też zdolni] nie płacą za studia, bo NIE STUDIUJĄ. Na to nie stać ICH RODZIN. Jest jednak licząca grupa młodych, którzy pracą opłacają koszty studiowania-IM CHWAŁA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Super DJ Heniu Wprowadzić punkty za pochodzenie!!! IP: *.freeway.pl / 172.16.241.* 08.07.03, 00:39 trzeba, co zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jajo Re:Biedni a studia... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 08.07.03, 07:47 Gość portalu: rex napisał(a): > 1. Poziom na studiach zaocznych i na dziennych jest dobry jeżeli dobra jest > uczelnia. Miałem sposobność i prawdziwą przyjemność studiować i na studiach > dziennych i zaocznych. Na studiach zaocznych ludzie są bardziej doswiadczeni, > większość z nich pracuje. To bardzo krzywdząca opinia że zaoczniacy są gorsi, > mniej się uczą. Robiąc 2 fakultet spotkałem super ludzi ( i wtedy zmieniłem > pogląd, a wierzcie mi że na PWr to zajazd jest zawsze -szczególnie na > kierunkach typowo technicznych).marketingu w to nie wrzucam;-))) > > 2. Ograniczyłbym środowisko uczelni prywatnych, ponieważ większość z nich ma > słaby poziom. Oczywiscie nie generalizuję, ale cos w tym jest. I rozwijałbym > sektor państwowy przez te pieniądze. > > 3. Opłaty mogłyby być konsultowane np. 50 zł za miesiac. No a nie 400zł jak > gdzieś przeczytałem. > > 4. jeszcze ostatnia sprawa, presja wykształcenia. teraz każdy "musi mieć " > wyższe nawet najwiekszy baran. No tak to nie ma na całym świecie, bo ogólna > dostępnosć do studiów to troche przechodzony mit.... Można się z tym zgodzić bardziej lub mniej. Poziom polskich uczelni tych "renomowanych" jest wysoki, szczególnie kierunki techniczne bo na tym się trochę znam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Biedni płacą za studia IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 08.07.03, 14:03 jakie bzdury!!! skąd się biorą tacy niekompetentni dziennikarze?? przedziwne... przecież studia na państwowych uczelniach są bezpłatne, a na prywatnych uczelniach kupują dyplomy... Ci którym się nie chce uczyć. Tylko, że na państwowe studia trzeba się dostać, no i poziom o niebo wyższy... trzeba się uczyć!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Awx Re: UNIA EUROPEJSKA PLACI ZA STUDIA. IP: 162.108.22.* 09.07.03, 15:35 Nie dajcie sie zagadac. Leszek Miller i Aleksander Kwasniewski powiedzieli, ze Unia Europejska otworzy mlodziezy polskiej nieograniczone mozliwosci studiow w najlepszych renomowanych zachodnich uczelniach . Tylko ciemnogrod nie studiuje, albo studiuje w Polsce. Wszyscy rozgarnieci mlodzi, ktorych widzieliscie w szczerych i entuzjastycznych wystapieniach na rzecz przystapienia Polski do Unii Europejskiej, ci mlodzi ludzie moga dzis smialo powiedziec za Prezydentem i Premierem: Nie Zmarnowalismy Naszej Szansy! Jestescie w Unii! To wspanialy sukces! Wszystkie Uniwersytety Zachodu na was czekaja! Tylko nie trzeba byc zasciankowym ciemnogrodem i smialo isc po edukacje do Unii. Wszelkich informacji i pomocy dla chcacych ksztalcic sie w Europie na Europejskich uniwersytetach, udziela Biuro Premiera RP i Kancelaria Prezydenta RP. Od nich dostaniecie wszystkie informacje i pomoc finansowa niezbedna dla ksztalcenia mlodych europejczykow. Niech zyje Unia Europejska! Nareszcie koniec z Polska zasciankowa edukacja! Wreszcie wydostalismy sie z tej okropnej Polski! Jestesmy Europejczykami! Wiwat Europa! Wiwat Premier Miller! Wiwat Prezydent Kwasniewski! Dzieki nim kazde polskie dziecko moze studiowac juz dzis w Paryzu, Rzymie, Oxfordzie, gdzie tylko chce! Jestesmy w Unii! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziewczę Re: Biedni płacą za studia IP: *.tkdami.net 10.07.03, 21:20 Uważam, że studia powinny być bezpłatne, a o przyjęciu powinien decydowac egzamin, ja pochodzę z rodziny inteligenckiej o średnich dochodach, dzięki swojej ciężkiej pracy, przez wszystkie lata nauki dostałam sie na wymarzone studia, moi rodzice będą teraz musieli wybulić kupe kasy na to, żebym mogła studiować poza rodzinnym miastem, jeśli mieli by jeszcze płacić za te studia to chyba kisiłabym się dalej w Radomiu - w mieście raczej bez perspektyw dla młodego człowieka. Egzaminy zdałam bo się uczyłam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a nie dlatego, że moi rodzice mają kasę. Do biedniejszych mam pytanie, od czego są biblioteki i stypendia za dobre wynki w nauce? Poza tym, to, czy dostajemy się na dobre studia zależy od naszego własnego wysiłku. Jak ktoś jest LENIWY, bądz nie wytrwały w dążeniu do celu zawsze może znależć sobie wymówkę, że są bogatsi od niego.... taaa, to najlepsze rozwiązanie.... Proponuję skończyć z korupcja i przyjmowaniem do szkół za kopertę (tu rzeczywiście większe szanse mają bogatsi) i wprowadzić system dofinansowań dla biedniejszych, a chcących się kształcić. Odpowiedz Link Zgłoś