Dodaj do ulubionych

"Serialowi" w kinie

    • matt_banco BT ... 12.11.12, 23:11
      ... ha ... no i jak po takiej przejmujacej solowce p. Cieleckiej ja mam teraz zabrac sie za doogladanie odcinka "Lekarzy", no jak? Koncertowe to bylo, rowniez w warstwie wizualno-zdjeciowej. No i dlaczego nie mozna tego robic w "zwyklych" telewizjach?
    • matt_banco Ciekawy zestaw filmow 14.11.12, 00:17
      Co jakis czas sprawdzam serwisy vod. Najwyrazniej dawno nie bylem na tym onetowym, bo jak dzisiaj zobaczylem ile polskich filmow tam jest, to sie troche zdziwilem. W tym rzeczy calkiem swieze, jak "Chrzest", "Matka Teresa od kotow", "Hel" (nie widzialem), "Essential Killing" i sporo takich mniej "powtarzanych" z przeszlosci.
      • faszyna Re: Ciekawy zestaw filmow 14.11.12, 08:37
        Hel polecam dla roli Pawła Królikowskiego. :)
        A co Ty na sądowy szum za przyczyną menedzera Paktofoniki i antysemicki wokół Pokłosia? W kraju, w którym Nieznalska miała niekonczace sie procesy za swoje dzieło, nic juz nie powinno dziwić, a jednak... Jak to mniej więcej powiedział Stuhr, łatwiej gejom niz Żydom.
        • matt_banco Re: Ciekawy zestaw filmow 14.11.12, 10:43
          No to w wolnej chwili obejrze "Hel", szczegolnie ze tam Anna Geislerová gra, a to juz wystarczajaco argument (ech, przypomniala mi sie ta swietna seria czeskich filmow wydawanych kilka lat temu jako "gazetowe").
          Co do menedzera Paktofoniki, to dziwi mnie troche, ze zablokowal, czy tez wplynal na dystrybucje dopiero w listopadzie. Czy zasadnie? Trudno powiedziec, ale z tym filmem jest od dawna problem, ze jest "niby prawdziwy". A goscia przedstawiono z imienia i nazwiska i jako zdecydowanie czarny charakter. Muzycy Kalibra 44 popsioczyli troche, ale uznali ze ich postaci co prawda nie do konca prawdziwe, ale moglyby zaistniec w takim kontekscie, jak przedstawiono w filmie. Z Kozakiem sprawa trudniejsza, bo robi za czarny charakter. Moze nim byl, a moze nie ... ale z filmu wynika tylko to pierwsze. I tlumaczenie tworcow, ze to przeciez fabula no nie jest do konca trafiona, bo widz nie ma mozliwosci zweryfikowania, a postac jednoznacznie identyfikuje z rzeczywistym czlowiekiem. Jakis czas temu byla sprawa miedzy Rosati a Zulawskim o to, ze fikcyjna postac jest zbyt podobna do rzeczywistej, a tam nie bylo wskazania wprost, jak w "Jestes Bogiem". Wiec sprawa nie jest taka czarno-biala ;-)
          Co do "Poklosia" to trudno mi cos powiedziec, bo nie wiedzialem filmu, a z szumu jak sie pojawia nie do konca rozumiem o co chodzi. Nawet z rozmowy ze Stuhrem, bardzo sensownej, nie do konca wynikalo co jest problemem, bo nie ma odniesienia. W obecnych czasach, przy takich mediach i przeplywie informacji, bardzo czesto zaburzane sa proporcje zjawisk. Stuhr mowil, ze gdzies na forach kwestionowano jego polskosc i tak dalej. No ale to sa fora, idioci sa wszedzie, tylko ze teraz moga byc bardziej widoczni. Wiec to chyba nie jest najwiekszy problem, choc byc moze istotny i wiekszy niz sie wydaje (patrzac na te dziwaczne hapeningi z okazji Swięta Niepodleglosci). Natomiast faktycznie gdzies tam wciaz problemem jest postrzeganie Polakow samych przez siebie i odnoszenie wszystkiego do Narodu. No tylko, ze to znow nie jest sprawa czarno-biala. Bo latwo jest mowic, ze to nie Narod mordowal Zydow, tylko jakas tam grupa, moze spolecznosc, a epizodow pomagania bylo zdecydowanie wiecej. No tak, tylko ze zla opinia zyje dluzej i intensywniej niz dobra. Postawa szczerosci wzgledem samego siebie i innych ("tak, mielismy niechlubne epizody w historii") zaklada, ze oberwatorzy tej postawy rozumieja epizodycznosc i nie przenosza jej na cala populacje ("Narod"). A to jest wysoko postawiona poprzeczka. Nie znam sie na psychologii spolecznej, ale dziala to troche na zasadzie "Malysz wygral - wygral caly Narod", "Polak ukradl - wszyscy Polacy to zlodzieje". Wiec myslacy w ten sposob pewnie obawiaja sie ze taki film jak "Poklosie" przylepi sie do calego Narodu, a tak przeciez byc nie moze, bo My, Narod Jestesmy Wspaniali ;-)
          • faszyna Re: Ciekawy zestaw filmow 14.11.12, 11:18
            No ja własnie dla Geislerovej poszłam na Hel. :)
            Co do Poklosia, prawdziwym novum w tym filmie nie jest pokazanie, że Polacy zabijali Zydów, bo o tym od czasów Grossa wiemy i obejrzelismy w ilus odsłonach, ale to, ze Polacy odniesli ekonomiczny zysk ze śmierci Zydów. Jest taka przejmujaca scena, gdy bracia sprawdzają w ksiegach wieczystych prawa własności do ziemi i tam widac jak na dłoni, że na pożydowskiej ziemi siedza wszyscy wokół. I to wydaje mi sie najważniejszym powodem niechęci do Żydów (Mazurów, Niemców), ze moze wrócą i odbiorą... Więc i z tych racji te antyżydowskie czy antyniemieckie nastroje sa ciągle żywe. Bo łatwiej zbagatelizowac problem, mówiąc kolokwialnie: "moi przodkowie zabili, ale to przecież było dawno i nieprawda", niz powiedziec, ze sie ciągle korzysta z majątku zabitych lub wypędzonych. A że nie jest łatwo, świadczy odwołanie projekcji w Ostrołece, czyli w mieście geograficznie bliskiemu terenom znanym z mordów Żydów.
    • matt_banco Kynologia i Holmes 15.11.12, 10:48
      Pozerkalem wczoraj na fragmenty "Psow". Ostatni raz wiedzialem ten film jakies 4-5 lat temu, moze troche wiecej. I juz wtedy bylem zdziwiony tym jak on sie dziwnie starzeje. A dokladniej to p. Linda dziwnie mlodnieje. Nie wiem na czym to polega, bo przeciez mial wtedy 40 lat, ale jakos tak mlody mi sie wczoraj wydal wrecz nierealnie ;-) Dziwnie tez odbieram finalowa rozgrywke, a wlasciwie rozstrzelanke. Znam na pamiec zarowno obraz jak i dialogi, a jednak zaskakuje mnie ta ascetycznosc ... trach, trach, "p .... moja kobiete" i w zasadzie koniec. I nie wiem skad mi sie bierze to oczekiwanie na wiekszy fajerwerk ;-)
      Skusilem sie tez na nowy serial "Elementary". W pewien sposob mnie uspokoil. Nie wszystko co amerykanskie jest dobrym serialem. Sam koncept mocno wydumany, Sherlock Holmes we wspoleczesnym Nowym Jorku, z kobieta w roli Watsona. No dobra, nie takie cuda robia, ale to bylo w gruncie rzeczy nudne. Jenny Lee Miller jako nadpobudliwy Holmes nie jest moze zly, ale cala ukladanka jest troche zbyt kanciasta.
      • angazetka Re: Kynologia i Holmes 15.11.12, 11:11
        A czy jedynego słusznego współczesnego "Sherlocka" oglądałeś? ;) Tzn. tego BBC?
        • matt_banco Re: Kynologia i Holmes 15.11.12, 11:19
          Tak, ogladalem ... 2 odcinki, bo jakos zawsze mi cos przeszkodzi, glownie milosc do polskich seriali ;-) I jedynie slusznie mi sie podoba.
          • faszyna do obejrzenia in future ;) 16.11.12, 10:11
            Skoro o Jakubiku mowa w wątku Paradoksowym, to warto zalinkowac i takie info:
            www.portalfilmowy.pl/wydarzenia,98,12129,1,1,Smarzowski-kreci-Pilcha.html
            • matt_banco Re: do obejrzenia in future ;) 16.11.12, 10:29
              Smarzowski to ma ekipe. Dream team.
              Ale ja zawsze nie moge wyjsc z podziwu, jak widze zestaw aktorow w Teatrze Narodowym: Bonaszewski, Gajos, Radziwilowicz, Frycz ... Stenka, Seniuk, Kozuchowska ... a z mlodszych, nasza ulubiona Grycewicz, Baar czy Kluzniak.
              • glafira Maciej ma już dość... 17.11.12, 15:34
                film.onet.pl/wiadomosci/maciej-stuhr-koncze-swoje-wypowiedzi-o-poklosiu,1,5307468,wiadomosc.html
    • matt_banco W.E. i Abel 17.11.12, 17:30
      Dzisiaj przytaszczylem do domu plytke z muzyka Abla Korzeniowskiego jaka napisal do filmu Madonny "W.E.". Alez ladna rzecz ... muzyka, oczywiscie. No ale to juz wiadomo od jakiegos czasu, ze Abel lubi melodie. Nie wiem natomiast co sie stalo z tym filmem. To bylo w naszych kinach? Wiedzialem, ze Abel zrobil tam muzyke ... szczerze mowiac nie liczylem, ze uda mi sie ją kupic za tak smieszne pieniadze, ale film mi kompletnie umknal. Chetnie zobaczylbym jak sie ta swietna muzyka sprawdza z obrazem.
      Pora na trzecie sluchanie ;-)
      • angazetka Re: W.E. i Abel 17.11.12, 17:36
        Film miał koszmarne recenzje i do naszych kin chyba nie dotarł.
        • matt_banco Re: W.E. i Abel 17.11.12, 17:58
          Dziekuje. Hmmmm ... no coz film moze i nieudany, ale muzyka jak najbardziej. Nawet jesli z calego przedsiewziecia mialaby zostac tylko ta muzyka to i tak warto bylo to zrobic (nominacja do Zlotego Globu), szczegolnie dla kompozytora, ktory mieszka i tworzy za Oceanem.
          • angazetka Re: W.E. i Abel 17.11.12, 22:43
            Podobno poza muzyką jeszcze kostiumy.
            Teraz patrzę, że obsada też całkiem ciekawa. No ale ni ma...
            • faszyna Pokłosie dzieli..... krytyków 18.11.12, 14:31
              Czytam z uwagą recenzje Pokłosia i jestem pod duzym wrażeniem podziału krytyków. A dokładniej, jakie przeciwne opinie wygłaszaja. Np. w Filmie Ł. Maciejewski gani aktorstwo, a tutaj kolejny krytyk chwali:
              www.portalfilmowy.pl/blog,150,12048,1,1,Poklosie-Zmarnowany-sposob-na-rozliczenie-z-przeszloscia.html
              Jedni wpadaja w zachwyt, a inni wprost przeciwnie. I wszystko te recenzje to nie są opinie laików-internautów, którzy piszą, jak im w duszy gra, czyli całkiem po amatorsku. Tu mamy wykształconych fachowców od pisania, którzy zyją z uprawiania krytyki. Rozumiem sytuację, czyli te niesmiertelne gusta, o których ...etc, ale wołałabym wierzyc, ze krytyka filmowa opiera sie na jakis miarodajnych miernikach. No ale chyba jednak nie, moja wiara jest tylko wiarą funta kłaków wartą...
              • glafira Re: Pokłosie dzieli..... krytyków 18.11.12, 19:49
                Mój rower też...:)
                film.dziennik.pl/recenzje/artykuly/410734,moj-rower-recenzja.html
                kulisykultury.pl/film/recenzje-film/2012/moj-rower-recenzja-filmu/
                • matt_banco Re: Pokłosie dzieli..... krytyków 18.11.12, 20:11
                  No fajne, fajne ... rozbieznosci. Az wzialem ostatni FILM i popatrzylem na "gwiazdki". Taka "Oblawa" od 2 (slaby) i to od Sobolewskiego po 6 (arcydzielo). Fajnie tez jest z "Miloscia", w tabelce w zasadzie 5 lub 6 gwiazdek, recenzja pisana sygnowana 3 gwiazdkami.
                  Pan Maciejewski wyraznie za ekstremiste chce uchodzic, bo pisze "Doskonale pamiętam, że po "Edim" Trzaskalskiego pasowano na następcę Andrieja Tarkowskiego. Po "Moim rowerze" zdecydowanie bliżej mu do Ilony Łepkowskiej. To mniej więcej ten sam styl".
                  No i po co tak? Jak nie Mount Everest to Zulawy Wislane.

                  Widzialem wczoraj, ba przykulem sie do telewizora ... widzialem "Och Karola 2" ... w calosci. Mowienie ze to mialo jakis styl to troche naduzycie, ale mialo pewna konwencje, mocno infantylna, niemniej mialo. I aktorzy nawet probowali sie w tej konwencji zmiescic, ale takie wyglupy to stapanie po cienkim lodzie. Ten sie wlasciwie zalamal, bo przyjeta konwencja po prostu nie pasowala do historii, ktorej rachitycznosc miala zamaskowac.
                  • faszyna Fakt, Rower tez dzieli 18.11.12, 21:09
                    Widziałam Rower i widziałam piatkowy Tygodnik Kulturalny na tvp kultura i zupełnie sie nie zgadzam z ŁM z TK ani powyzszej recenzji. Bo podejscie krytyka jest mniej więcej nastepujące: rezyser poprzednio zrobil niecodzienny/trudny/niesztampowy (do wyboru) film i w związku z tym kazdy nastepny film, który nie bedzie: niecodzienny/trudny/niesztampowy, bedzie filmem do d... No to ja takiej opinii nie kupuję. Film ma byc dobry w swojej konwencji, a nie dobry, bo stanowi kontynuację poprzednich dokonan rezysera. Rower jest filmem zabawnym i jednoczesnie poruszającym całkiem powazny problem niedogadywania sie pokoleń; przy okazji jest dobrze napisany,wyrezyserowany i zagrany. Ma też duzo humoru i nie jest to humor o d...ie Maryny. Ale nie, to za mało, bo powinien byc Edi-podobny. A mnie sie akurat takie formaty, jak raczył podsumowac krytyk, podobają. I nie zgadzam się takze z J. Machulskim, który na tejze Kulturze w takich rozmowach z gdynskiej plazy o filmie, co lecą gdzieś wieczorami, powiedział, ze Listy do M. są złym filmem. No tak, Listy do M. złe, Rower zły, a co jest dobre? Pokłosie, bo porusza ważny problem, mimo że robi to mniej czy bardziej nieudolnie/dyskusyjnie? Moja wiara w krytyków mineła chyba wraz ze śmiercią Kałuzyńskiego. Bo ZK kochał filmy i opiniował te filmy z miłości do nich a nie z kontestacji.
                  • glafira Re: Pokłosie dzieli..... krytyków 18.11.12, 21:09
                    matt_banco napisał:

                    > Pan Maciejewski wyraznie za ekstremiste chce uchodzic,
                    Albo jest konsekwentny, skoro zwie się 'krytykiem'...:))
                    Wydaje mi się, że do aktorstwa Żmijewskiego czy M. Stuhra trudno się przyczepić, niezależnie od produkcji w jakiej grają...
                    • matt_banco Re: Pokłosie dzieli..... krytyków 18.11.12, 21:17
                      No ja juz kiedys wspominalem, ze z M. Stuhrem mam problem. Bo czasami widze w jego rolach "trybiki", ktore uruchamia, aby ozywic postac i nadac jej okreslony ksztal (ten sam problem mam z Radziwilowiczem) ;-) No ale, dobrzy sa ... we wtorek chyba czeka nas ogladanie Kuby, bo duecik wart zerkniecia ... Cielecka i Stuhr.
                      • te.t Re: Pokłosie dzieli..... krytyków 19.11.12, 16:49
                        Reżyser Pokłosia zabrał głos
                        wyborcza.pl/1,75248,12880742,Pasikowski__Nie_bede_przepraszal_za__Poklosie_.html?utm_source=HP&utm_campaign=wyborcza&utm_content=cukierek1&utm_medium=AutopromoHP
    • matt_banco "Iluzyjnie" ... 19.11.12, 23:18
      Niby fajne, niby nietrywialne, ale cos mi ta sztuka nie do konca podpasowala ;-) Jakos tak mnie znudzila, o ile poczatek pana Lewandowskiego byl mocny, o tyle pozniej juz czekalem tylko na momenty Stroinskiego. I bardziej mnie zajmowalo obserwowanie aktorow, niz faktycznie to co mieli do powiedzenia. Gadali i gadali o czyms co nie wymaga az tyle gadania. Mialem wrazenie, ze cos nie do konca trafiono z tonacja tego spektaklu. Niby mialo byc zabawnie, ironicznie, przewrotnie ...
      Dzisiaj chyba wstalem lewa noga. Biezacy odcinek "Lekarzy" znudzil mnie jeszcze bardziej, ale tu przynajmniej nie bylo rozczarowania ... przynudzano typowo.
      • faszyna Re: "Iluzyjnie" ... 20.11.12, 10:07
        Chyba nie pozostaje mi nic innego jak zgodzic sie z Tobą, Matt. :) Obejrzalam spektakl do konca, czyli całkiem zły nie był, ale uczucie niedosytu pozostaje... Za mało komediowo? Aktorzy grali w róznej konwencji? No chyba tak, Stroiński odstawał od reszty, próbując skręcić w stronę ironii. Dla mnie własnie KS było za mało, bo go bardzo lubię ogladać. I i treśc sztuki, tu mnie Wyrypajew troche rozczarował. Nie żebym się znała na jego twórczości, ale ze dwa lata temu oglądałam jego film z Gruszką (Tlen) i oczekiwałam tutaj większych fajerwerków. I no sam temat, pewnie jest jak piszesz, gadano do bólu na temat, o którym nie było powodu aż tyle gadać. Choć przypuszczam, że przy innej rezyserii i obsadzie to gadanie mogłoby byc bardziej wciągające.
        A co do Lekarzy, wpiszę się w wątku L.
      • matt_banco Re: "Iluzyjnie" ... patrzenie w kamere 20.11.12, 10:36
        ... teraz patrzysz prosto w kamere.
        Zawsze mnie fascynowaly takie ujecia, choc nie zawsze ich uzycie bywa zasadne, bo burzy iluzje. Ale uwielbiam je. Tak mi wczoraj podczas ogladania "Lekarzy" wpadlo do glowy dziwne spostrzezenie. Raptem godzine wczesniej w teatrze TV Lukasz Lewandowski i Krzysztof Stroinski patrzyli prosto w kamere, zwracajac sie do widzow. I bylo to bardzo intensywne, szczegolnie w polaczeniu z wyglaszanymi kwestiami. Nie odbieralem tego w zaden sposb jako wyjscie poza przyjete zasady. Aktor zwraca sie do widza i mowi do niego.
        W "Lekarzach" Alicja w ostatniej scenie przelotnie zahacza wzrokiem o kamere (i widza tym samym ) ... a ja jako widz, czuje sie lekko dziwnie (jak zwykle w tego typu ujeciach). I ta zaczalem sie zastanawiac na czym to polega. Dlaczego w teatrze tv patrzenie i mowienie do kamery odbieram naturalnie, a w filmie jako cos nietypowego. Oczywiscie pojawia sie tu kwestia ... kwestii, czyli rownoleglego do spojrzenia wypowiadania tekstu. Wiadomo, ze w filmie postac raczej nie powie nic bezposrednio do kamery (no chyba ze taka jest konwencja, bylo kilka takich filmow), a jedynie ewentualnie popatrzy. Wiec problem jest wlasnie w tym spojrzeniu ;-)
    • er.pa serialowi w serialach - pan Czop Ireneusz 20.11.12, 16:14
      Matt ostatnio odnotował "wysyp" pana Czopa, dla mnie on tez jest nową twarzą, a dziś włączyłam przez przypadek jakiś odcinek Komisarza Alexa, i moim zdumionym oczętom ukazał się pan Czop w roli tego ciapowatego pomocnika supermana Wesołowskiego. O, jakże inaczej pan Czop tam wygląda i się ma, niż w NDiNZ, czy niedawno w Prawie Agaty :) Może tylko ja gościa nie skojarzyłam, może dla innych to było oczywiste, że ten pan tam, to on. Nawiasem mówiąc w ciągu 10 minut które obejrzałam pojawił się w roli barmana ten pan aktor, który nas zachwycił w Paradoksie jako obleśny kolega tatusie schizofrenicznej córki. Sami znajomi, sami znajomi ...
      • matt_banco Re: serialowi w serialach - pan Czop Ireneusz 20.11.12, 16:51
        Mariusz Witkowski ...
        Znajomi i dobrze, bo takich "bocznych" aktorow jest sporo i trzeba ich zauwazac, doceniac i miec nadzieje, ze przynajmniej niektorzy dostana szanse na zrobienie czegos wiekszego (tak jak z Czopem sie stalo). Zawsze tez jest szansa, ze stana sie etatowymi boczniakami, o ugruntowanej pozycji i niezaprzeczalnym dorobku (jak chociazby A. Mastalerz).
        • zuzia_1000 Dlaczego Michael Haneke nie zrobiłby filmu o Hitle 20.11.12, 20:29
          Why the "Amour" Palme d'Or winner Haneke has "problems" with concentration camp films such as "Schindler's List" and "Downfall."
          As part of The Hollywood Reporter's Roundtable series, THR's executive editor Stephen Galloway sat down at The Residences at the W Hollywood with a panel of writers that included Michael Haneke and John Krasinski in a conversation that featured a discussion of the fine line between humanizing and sympathizing with certain historical figures.

          our editor recommends
          THR's Roundtable: Advice for The Next Generation of ActorsTHR's Awards Season Roundtable Series 2012: The Executives
          "If you are presenting an Osama bin Laden or a Hitler, as in the German film Downfall, how much can you humanize that man and how much is there a danger that in humanizing you get people to sympathize?" Galloway asked Haneke.

          "I argued with [Downfall producer] Bernd Eichinger about the film. I found it both repulsive and dumb," said Haneke, who wrote and directed this year's Palme d’Or-winning film, Amour. "When you are dealing with a figure of such deep and broad historical context, the question is, who are you humanizing? What are you doing with him?"

          PHOTOS: THR's Awards Season Roundtable Series 2012: The Executives

          Haneke explained that when a movie tries to humanize that type of historical figure, it can create melodrama. "Responsibility entails enabling your audience to be independent and free of manipulation," he said.

          "Am I trying to force my opinion on the spectator or, on the contrary, am I taking the spectator seriously and providing him or her with the means of creating or forming their own opinion?" Haneke added.

          Krasinski, who wrote and co-stars in this year's Gus Van Sant-directed anti-fracking film Promised Land, was asked to weigh in by Galloway on whether there are some subjects that shouldn't be filmed.

          "The point that I was really interested in is the manipulation," Krasinski said. "I think that the idea of manipulating your audience to believe something, or to believe it the way that it wasn't done and trying to portray it as something completely different that didn't really happen I think is incredibly dangerous."

          Krasinski reiterated Haneke's comment that there should be the responsibility of asking the audience "'What do you feel about it?' rather than [saying] 'This is what I believe happened, you should all take this as truth.'"

          THR's executive editor Stephen Galloway and news editor Matthew Belloni moderated a conversation at Hollywood's W Hotel with Haneke, Krasinski, Mark Boal (Zero Dark Thirty), Judd Apatow (This is 40), Chris Terrio (Argo) and David Magee (Life of Pi).


          To tak apropo Pokłosia i Czasu Honoru
    • matt_banco Cielecka, Stuhr i pobity Czop 21.11.12, 09:43
      Wszyscy byli u Kuby, tylko niestety pan Ireneusz jedynie duchem i nawet nie z nazwiska czy imienia. To byl "ten aktor" jak powiedzial Kuba, ktorego p. Stuhr spral, a potem poszedl z nim na wodke. To drobnostka, ale jednak mozna bylo powiedziec (no chyba ze nie usyszalem), ze to wlasnie p. Czop.
      A rozmowa calkiem przyjemna, choc te "rozrywkowe" wkrety, moze i smieszne, ale nie wiem czy potrzebne. Najciekawszy byl chyba fragment o warsztacie aktorskim Stuhra.
      • faszyna Re: Cielecka, Stuhr i pobity Czop 21.11.12, 10:42
        Rozmowa ciekawa, ale seksistowska. Ze Stuhrem o sztuce, a z Cielecką o dupie (dla nieoglądajacych, to słowo jest cytatem z rozmowy). A swoją drogą, byłam pod wrazeniem identycznosci skojarzeń. Juz gdzieś pisałam, że spowiedź Cieleckiej odebrałam prawie jak prywatną wypowiedź kobiety. I Kubie tez sie tak skojarzyło. Ale czy powinien publicznie rozważać kwestie, ile w tym Cieleckiej, a ile kreacji, nie wiem...
        Co do Stuhra, fajnie podchwycil cykliczny dowcip z pojawianiem sie Wodzianki i przejął inicjatywę w tym temacie.
      • er.pa Re: Cielecka, Stuhr i pobity Czop 21.11.12, 19:04
        W kwestii anonimowości Czopa, bardzo dziwnej w tej rozmowie. to jeszcze była kąśliwa uwaga Kuby o tym, ze Maciej nie przyjąłby roli w Komisarzu Reksie. To tez było o Czopie?
        Poza tym wrażenia mam podobne - fajna rozmowa ze Stuhrem, i zupełnie zmarnowana z Cielecką, a szkoda.
        • faszyna Re: Cielecka, Stuhr i pobity Czop 21.11.12, 21:56
          Co do uwagi ws. KA, to było nawiązanie do jakiejs wypowiedzi Stuhra kiedyś wygłoszonej, a dotyczacej nieprzyjecia propozycji gry w KA. A miałby grac głowna rolę (czyli rolę Wesołowskiego). I kontekst tamtej wypowiedzi MS był.... no taki niekorzystny...
    • matt_banco Etiudy i pani Kolak 21.11.12, 10:39
      Zahaczylem wczoraj na KinoPolska o zestaw filmow dyplomowych i etiud z polskich szkol filmowych. Szczegolnie spodobal mi sie film Julii Kolberger "Jutro mnie tu nie bedzie". Fabula, no jak fabula, ot klasyczny obyczaj, ale swietnie zagrany. A scena klotni przy rodzinnym stole wrecz koncertowa, wycofany Tarkowski, napastliwa Kolak, wkurzona Kijowska, skonsternowana Buczkowska. No wlasnie ... Dorota Kolak. Najlepsza w graniu postaci z pokreconym zyciorysem, ktore zawsze wybroni, nawet jesli daleko im od szlachetnosci.
      Godny uwagi byl tez film "Brzydkie slowa", oparty na bardzo filmowym pomysle, aby pokazac zycie mlodego faceta, chorego na zespół Tourette'a. Temat tak filmowy, ze az niebezpieczny, bo oczywistosc mogla go zabic. Ale nie zabila, w czym zarowno zasluga ciekawego kontekstu, w jakim umieszczono glowna postac (realizator dzwieku), jak i jej wykonanie przez Grzegorza Mielczarka. Kawal fajnej roboty wykonal ten aktor, ktory zawsze mi sie kojarzy z bratem albo synem Bonaszewskiego, a poza tym gdzies miga w "Julii". No i pani Kumorek, spiewajaca, ujmujaca dziewczeca ... na chwile przed tym jak zaczela sie spinac w "Przepisie na zycie". W sumie porzadnie i ciekawie opowiedziana historyjka, z ladnym balansem miedzy dramatem a komedia.
      Od strony formalnej natomiast podobala mi krotka etiuda "Przez szybe", z obrazem malego miasteczka czy wsi, troche w klimacie filmow Jakimowskiego.
      Czyli ... na etapie studiowania nie jest zle, ba jest calkiem przyzwoicie, a pozniej ... no roznie bywa ;-)
      • faszyna Re: Etiudy i pani Kolak 21.11.12, 10:45
        Nie mam kanału, nie oglądałam...
        Tym nie mniej nie wiem, czemu Ci się tak kojarzy, ale za role w tym filmie Mielczarek zgarnął kilka nagód:
        www.filmpolski.pl/fp/index.php/1142948
        • glafira Pokłosie cd... 21.11.12, 15:39
          W dzisiejszej GW
          wyborcza.pl/1,75478,12894478,O__Poklosiu___Nie_bylismy_tylko_niewinnymi_swiadkami.html
          A w dzisiejszym Metrze (czasami mi wcisną, jak stoję na czerwonym:) artykuł Tadeusza Sobolewskiego z GW "Jazda na Pokłosie". Przeczytałam z zainteresowaniem.

          Co do wczorajszego Kuby, to rozmowa toczyła się nawet interesująco i na poziomie do czasu pojawienia się MC. Później było już tylko o d...e marynie, jak to u Kuby, z jego inicjatywy oczywiście. A szkoda, bo gości miał tym razem wybitnie intrygujących i to mógł byc odcinek ponadczasowy. W czasie drugich reklam poszłam spac i jestem prawie pewna, że nic interesującego już nie przegapiłam:)
          • matt_banco Re: Pokłosie cd... 21.11.12, 17:43
            No udalo sie Pasikowskiemu wywolac dyskusje wlasciwie narodowa ;-)

            Zastanawia mnie czy KW nie ma czasami ochoty wyjsc z roli tak do konca i po prostu posiedziec na tych kanapach i pogadac, ot tak, bez show'owania, cudowania i dostarczycielki wody jako przerywnika-ozdobnika. Ale MC fajnie wyluzowana byla i gladko wybrnela z pytan podosobistych, no a KW tez i nie naciskal, bo i gosci tej klasy nie zwykl ostro traktowac.
            • scoutek Re: Pokłosie cd... 21.11.12, 18:40

              matt_banco napisał:

              > No udalo sie Pasikowskiemu wywolac dyskusje wlasciwie narodowa ;-)

              myślę, że o to szło
              bo IMHO trzeba to przegadać by móc w końcu z tym żyć
              • er.pa o dopowiadaniu - ogólnie bardzo OT 23.11.12, 20:26
                Przepraszam, ale chciałam dać pewien przykład "dopowiadania", na który ostatnio się natknęłam, a było to dzień przed opowieściami Stuhra u Kuby, i bardzo mi się to zgodziło z opowieściami MS o warsztacie.
                Oglądałam serial BBC na podstawie "Bleak House" (polski tytuł "Samotnia") Dickensa z 2005r, uzupełniony wywiadami. I jest tam wywiad m.in z Denisem Lawsonem, który gra postać Johna Jandyce'a, pana w średnim wieku, opiekuńczego, dobrego człowieka, który mieszka sam, a na początku historii powieści dostaje pod opiekę troje młodych ludzi. Bardzo pozytywna postac. I pan aktor Lawson mówi w tym wywiadzie, że jemu okrutnie przeszkadzało, że nie znamy wcześniejszej historii tej postaci, że nic o nim nie wiemy. I pan Lawson wymyślił sobie pewną backstory, żeby sobie pomóc. Osadził sobie tę postać, na swój własny pożytek, w pewnej historii, i od niej wyszedł stwarzając tę postać, która pojawia się na ekranie. Było mu tak łatwiej.
                A tak w ogóle, to Dickens, jak Dickens, ale zagrane koncertowo. Z ciekawostek - jedną z głównych postaci gra Gillian Anderson.
                • faszyna "Rozmowy o kinie..." 23.11.12, 20:55
                  W srodowe wieczory leci na Kulturze cykl rozmów z ludzmi kina. Ciekawe bardzo, nagrane w czasie FFP w Gdyni. Ostatnio puscili rozmowę z Kwiecińskim o produkcji. Zdaje sie, ze nie ma tego w necie, a szkoda. MK mówił o swojej polityce producenckiej, o braku dobrych scenariuszy i o przyczynie tegoż, czyli "zepsuciu" scenarzystów przez wieloletnie naciski zamawiających żądajacych ogladalności, a nie na jakości produktów. No i mówił tez o wynajdywaniu młodych zdolnych aktorów, co jest jego pasją, oraz o nieprzywiązywaniu się do nich, jezeli nie pasuja do kolejnego projektu. W tym wątku pochwalił naszych ulubienców Hotelowych, czyli Igora i Artura, a takze Tomka Schuchardta, jako wybitnie dobrze zapowiadajacych sie aktorów mlodego pokolenia. No i tyle o tej ciekawej rozmowie. Ciag dalszy w kolejną srode, ciekawe z kim tym razem.
                  • matt_banco Re: "Rozmowy o kinie..." ... stajnie 23.11.12, 21:19
                    Nie lubie okreslenia stajnia wzgledem grupy osob zebranych wokol czegos, no ale ... Jak ogladalem "Och Karola 2" i widzialem te tabuny aktorow z serialowych produkcji pani Lepkowskiej to stwierdzilem, ze oto wlasnie "stajna Lepkowskiej" ; -) No w porownaniu z teamem Kwiecinskiego jest roznica, choc przeciez i pani L. dosc skutecznie kreuje nowe twarze. Z jednej strony jej latwiej, bo ma "ogladalnosc", z drugiej gorzej bo jest ograniczona przyjetymi ramami swoich produkcji (a jakos nie widac, aby chciala poza nie wyskoczyc). No i Kwiecinski ma ta przewage, ze robi prawdziwe filmy kinowe. No i ja jestem bardzo ciekaw, czy OPUS-owi i p. Dzieciolowi uda sie po "Paradoksie" wejsc w swiat seriali. Najlepiej "niezepsutych".
                • matt_banco Re: o dopowiadaniu - ogólnie bardzo OT 23.11.12, 21:00
                  Er.pa ... a co to za zwyczaj "przepraszania", tak na poczatku ;-) I to w watku, w ktorym offtopic to wlasciwie glowny topic. Nawet Faszyna sie juz przyzwyczaila do jego "smietniczkowosci" i szkodnikow takich ja ja nawet nie przegania.

                  A co do meritum, to ciekawe jest to jak aktorzy buduja postaci. Kiedys namietnie ogladalem dodatki do DVD, wlasnie po to aby dowiedziec sie na ile to co widze to zasluga aktora, a na ile innych.
                  • faszyna Re: o dopowiadaniu - ogólnie bardzo OT 23.11.12, 21:07
                    "Nawet Faszyna"... A co ja, jakaś Baba-Jaga? Że mam przejsciowy (?) spadek formy spowodowany walką z wiatrakami polskiej biurokracji, to nie znaczy, ze siedzę jak ta Baba-Jaga na grzedzie z miotlą w garsci i przepędzam wszystkich intruzów w danym wątku. Piszta co chceta! Byle z sensem/dowcipem, wybór nalezy do piszących ;)
                  • er.pa Re: o dopowiadaniu - ogólnie bardzo OT 23.11.12, 21:40
                    Ok, to od-przepraszam :)
                    Osobiście stałam się fanką dodatków do DVD, uwielbiam komentarze reżysera do filmu (oczywiście nie zawsze jest to ciekawe aż tak znowu). Czasem film który przy pierwszym oglądaniu wydaje mi się średni, z komentarzem zyskuje zupełnie inny wymiar. Tak jest dla mnie w przypadku "Pokuty", i "Imiennika" - oba filmy zyskały znacznie po obejrzeniu z komentarzem. Ciekawa jest ta wersja filmowego tekstu, którą nam pan czy pani reżyser "sprzedaje".
                    Co do aktorów - akurat w tym "Bleak House" jest jeszcze wywiad z Gillian Anderson i z Charlesem Dancem, oba ciekawe, choć w różny sposób. Anderson-aktorka jest w tym wywiadzie diametralnie różna od tej postaci, którą gra. I ciekawie opowiada o wymyślaniu głosu, sposobu mówienia danej postaci, o tym, jak aktor ma to w głowie, a nie zawsze to co ma w głowie, wychodzi mu ustami, i jak mu nie wychodzi, to się frustruje :) A tu jej głos wyszedł dopiero jak założyła perukę. I rzeczywiście, nie jest to naturalny głos Anderson.
                    Charles Dance z kolei wspomina o tym, że on ma pochodzenie robotnicze, edukację bynajmniej nie ekskluzywną, a w związku z twarzą i sylwetką dostaje role postaci z klasy średniej lub arystokracji (wspomina o Gosford Park, w którym gra jednego z 'upstairs people'). I tu pada zdanie: tak bym zagrał jakiegoś "stoczonego" alkoholika, albo narkomana. Rozbawiło mnie to, bo coś podobnego czytałam kiedyś w wywiadzie z Colinem Firthem, który marzy by zagrać jakiegoś degenerata z klasy robotniczej, albo zboczeńca z krzaków, a z jego aparycją ani rusz :) Na pewno jest w tym kokieteria, ale tez odniesienie do fizyczności, która w tym zawodzie bywa nie do przeskoczenia.
                    Z trzeciej strony - Philip Seymour Hoffman, chłop jak dąb, zagrał bardzo przekonywująco Trumana Capote, który, gdyby mieli się szansę spotkać, sięgał by mu pewnie gdzieś niewiele powyżej pasa :)
                  • glafira Re: o dopowiadaniu - ogólnie bardzo OT 23.11.12, 21:43
                    matt_banco napisał:

                    > A co do meritum, to ciekawe jest to jak aktorzy buduja postaci. Kiedys namietni
                    > e ogladalem dodatki do DVD, wlasnie po to aby dowiedziec sie na ile to co widze
                    > to zasluga aktora, a na ile innych.

                    Otóż to. Zwłaszcza innych. Mam Dumę i uprzedzenie (miniserial) z dodatkami. Moja fascynacja wysportowanym, świetnie pływającym Colinem F. prysła jak bańka mydlana, kiedy zobaczyłam, że ten słynny skok do jeziora to tylko zeskok na materac, a pląsy pod wodą wykonał dubler:)))
                    • er.pa Re: o dopowiadaniu - ogólnie bardzo OT 23.11.12, 21:55
                      To ja jeszcze cos dodam, bo mi się przypomniało po tekscie glafiry o dublerze Colina. W Bleak House bohater grany przez Dance'a zostaje zastrzelony u siebie w biurze, i się "wykopyrta" na podłogę. Ten odcinek nagrany jest tez z komentarzem rezysera i scenarzysty, i przy tej scenie oni strasznie zaczęli chwalić Dance'a, że on tak pięknie, i SAMODZIELNIE upadł, a nie statysta. A potem był taki uprzejmy, że leżał osobistym plackiem przy kręceniu następnej sceny, w której jego pomocnik dłuższą chwilę siedzi w tym biurze z trupem i się zastanawia.
                      • faszyna Stajnie 24.11.12, 12:37
                        Matt: <Nie lubie okreslenia stajnia wzgledem grupy osob zebranych wokol czegos, no ale ... Jak ogladalem "Och Karola 2" i widzialem te tabuny aktorow z serialowych produkcji pani Lepkowskiej to stwierdzilem, ze oto wlasnie "stajna Lepkowskiej" ; -) No w porownaniu z teamem Kwiecinskiego jest roznica, choc przeciez i pani L. dosc skutecznie kreuje nowe twarze.>
                        Mnie tam stajnie za bardzo nie przeszkadzają, bo to co przeszkadza, to wystepowanie aktora w wielu produkcjach na raz, a nie sama "stajenność". Ale co do samych stajni, patologią jest niezauważanie aktorów z innych stajni w programach danych tv. Takie kuriozum wystepuje np. w Polsat Cafe, a dokładniej w "Gwiazdach na dywaniku". Program modowy, polegajacy na opiniowaniu ciuchów naszych gwiazd. Tyle że precyzyjnie rzecz ujmując, nie naszych, lecz polsatowskich. I czasem to wspieranie własnej stajni przybiera absurdalne rozmiary. Taki przykład: premiera jakiegos filmu, ktorego współproducentem jest TVN. W głownych rolach m.in. Małaszynski i Karolak, czyli ówczesna stała stajnia TVN. I co sie dzieje w programie? Panie opinuja ciuchy wielu panów obecnych na premierze, ale nie owych aktorów pierwszoplanowych i co tu duzo mówic, megapopularnych. I jest to stała tendencja w tym programie, tak jakby ciuchy nosiły tylko gwiazdy Polsatu, a pozostałe gwiazdy biegały nago po tymże czerwonym dywanie. Tak stajennosc w polskim wydaniu... Jaki woźnica, taka stajnia?
                        • glafira Zlote Kaczki...pół żartem, pół serio... 24.11.12, 23:20
                          Czytam sobie teraz pełną listę nominacji do Złotych Kaczek i po pierwsze: co na liście nominacji na najlepszy film sezonu 2011/2012 robią Pokaż kotku co masz w środku i Kac Wawa? To jakiś żart? Rozumiem, gdyby to chodziło o najgłośniej dyskutowany film czy coś takiego. Po drugie: wszędzie piszą, że TRANSMISJĘ pokaże TVP1 w poniedziałek. Tylko, że ta transmisja ma trwać 70 minut. To też żart, jeśli w każdej kategorii jest po kilkadziesiąt pozycji nominowanych? Czegoś tu nie rozumiem. A może to ma być transmisja time-lapse (tak to się chyba fachowo nazywa:)).
                          • matt_banco Re: Zlote Kaczki...pół żartem, pół serio... 25.11.12, 00:16
                            Szczerze mowiac strona Zlotych Kaczek jest mocno enigmatyczna, jesli idzie o cokolwiek dotyczacego tematu ;-) Wiec sobie sprawdzilem na stronie ale kino+
                            Najlepsza aktorka polskich filmow sensacyjnych ... ale mizeria, o matko
                            Najlepszy aktor polskich filmow sensacyjnych ... no tu juz lepiej
                            Najlepszy polski film sensacyjny ... tak, na liscie jest np. Trick czy Chlopaki nie placza, a nie ma "Tam i z powrotem" Wojcika (mam wielka slabosc do tego filmu), czy chociazby "Zabij mnie glino" Bromskiego. Nie jestem tez przekonany do "Demonow wojny"

                            Mogli tez, jak juz sie tak bawia, dodac do listy B. Cieslaka i jego Borewicza ;-) No niby serial, ale "Zamknac za soba drzwi" bylo filmem fabularnym, wiec formalnie dalo sie to zrobic. Wiecej byloby w tym sensu niz nominowane Jakimowicza za "Mlode wilki".
    • matt_banco Stuhr u Tobickiej 25.11.12, 23:32
      Swietna rozmowa z publicznoscia. Kilka zlotych mysli (lekko parafrazowane):
      "Aktorzy zwykle wiedza o postaci wiecej niz rezyser". "Wladek Pasikowski daje tylko jedna wskazowke aktorom ... szybciej, bo uwaza, ze oto oni skonczyli szkole wiec wiedza jak grac"
      "Sa trzy wazne pytania: kto, co i jak ... jesli nie znamy odpowiedzi na dwa pierwsze, to niewazne jak". "Najwieksze wyzwanie aktorskie ... to w "Poklosiu" ... jak ja po dwoch fakultetach mam wiarygodnie zagrac chlopa"
      "Jako aktora interesuje mnie to czego aktor nie mowi".

      Madry facet.
      • faszyna Re: Stuhr u Tobickiej 26.11.12, 09:54
        Fakt, mądry. No ale niestety Żyd.... ;)))))))))))
    • matt_banco Przykucne ... 26.11.12, 12:57
      .. tu sobie, jak mieli w zwyczaju komandosi z TTS i zastanowie sie chwile nad "Czasem honoru". Nie w tamtym watku, bo nazbyt goracy, tylko tu. Przejrzalem fora dyskusyjne na portalach filmowych. I troche mnie zdziwlo to co tam przeczytalem. A przeczytalem, ze serial swietny, a conajmniej bardzo dobry. To nigdy nie byl serial swietny, choc momentami, czasami nawet dosc dlugimi (np. IV seria) byl dobry i godny ogladania. Ale przeciez poczatkowa seria byla slaba, dyskusja na temat tego, czy to aby rzeczywiscie sa cichociemni toczyla sie nie tylko na tym forum. Zasady konspiracji w zasadzie kulaly przez caly czas. Serial nabieral wigoru wtedy gdy pojawialy sie postaci negatywne, a to przeciez nie byl to serial o Niemcach czy Sowietach. Nie byl to tez serial historyczny, a wojenno-przygodowy. To ostatnie oczywiscie nie jest zadnym zarzutem, ale mowienie ze uczy on historii to jednak naduzycie. Ostatnia seria wedlug mnie mocno rozczarowujaca ewidentnymi niedorobkami, a jednoczesnie intrygujaca postacia Ryszkowskiego. Jakie to mogloby byc dobre, gdyby dylematy takiego kalibru pojawialy sie i u innych postaci, szczegolnie tych z jasnej strony mocy. Gdyby postaci nie ginely w sposob idiotyczny (Krawiec, Janek), a byc moze przypadkowy, czy nawet po ludzki glupi. Gdyby bylo mniej "dziur" w watkach, a niektore z nich poprowadzone z wiekszym prawdopodobienstwem. I gdyby lepiej obsadzono niektore postaci. Oczywiscie nie mam az tak mocnego odczucia jak po TTS-ie, ze oto zmarnowano temat (tam temat wybitnie filmowy, jak wojennie tajemnice Dolnego Slaska), ale jednak mozna to bylo zrobic lepiej. Szczegolnie, ze przeciez nie chodzilo o warstwe inscenizacyjno czy scenograficzna, czyli potencjalne koszty, a jedynie o sposob opowiadania historii. No ale moze sie myle, moze rzetelnosc nie jest az tak wazna, moze faktycznie licza sie emocje. A te jak widac serial potrafil wzbudzic.
      • faszyna Re: Przykucne ... 26.11.12, 13:10
        Najwększe emocje u mnie budzi własnie ta zmarnowana szansa. Ze mógł byc to świetny serial, bo były ku temu przesłanki. No ale, cytując Kwiecinskiego z tego wywiadu dla TVP Kultura, o którym wczesniej pisałam, najwiekszym problemem filmu w PL sa kiepskie scenariusze. Szkoda, ze dotkneło to takze produkcji firmowanej przez MK.
        • scoutek Re: Przykucne ... 26.11.12, 13:38
          tak właśnie
          ewidentnie uczucie, które mi towarzyszy po obejrzeniu całości to rozczarowanie
          i żal
          bo przecież mogło być tak pięknie..... i wcale nie chodzi o to, żeby wszyscy dobrzy i piękni przeżyli, złych spotkała kara itd.
          ale mogła to być po prostu prawdziwie piękna historia, oparta na mocnych nogach, świetnie zrealizowana, opowiedziana i zagrana

          potencjał był, ale się zmył
          • er.pa Re: Przykucne ... 26.11.12, 15:08
            A ja tak sobie myslę, że zachwyty nad tym serialem wynikają po prostu z tego, że wyróżnia się na plus na tle innych produkcji tvp ostatnich lat. Wyłączam z tych rozważań mroczne sensacje typu Pitbull, myślę bardziej o tych obyczajowych, nazwijmy to "rodzinnych", choć chyba w obecnych czasach oglądanie rodzinne nie istnieje. Pamiętam rozmowę z zaprzyjaźnioną polonistką z gimnazjum po pierwszej serii, ja narzekałam na brak seriali z jakimś tłem historycznym, które "za naszych czasów" dawały nam jakąś iluzję wiedzy o historii, a nawet jeśli ją zafałszowywały, to budziły pewną świadomość historyczną, że tak się wyrażę. I w tym kontekście wspomniałam o CH 1, że to niby historyczne, ale trochę słabo. I na to ona powiedziała, ze dla jej uczniów to i tak za trudny serial, i oni tego i tak nie oglądają. Zmierzajac do puenty - nie wiem, czy gimnazjaliści się ostatecznie wciągnęli, ale wydaje mi się, że widownia miała całkiem szeroki przekrój, czyli udało się tę widownię wyhodować, stworzyć produkt który daje iluzję czegoś, co w przypadku seriali brytyjskich określano jako "quality television". I w zwiazku z tym producenci się cieszą. A że "my" chcielibyśmy czegoś wyższej jakości? Cóz, jakby CH miał więcej logiki i dbałości o szczegóły, to pewnie skończyłoby się na jednej serii, jak w "Paradoksie" :) Myślę, że osiągnięto w tym serialu kompromis między jakością, kosztami, i tym, co odpowiednia wielkoscią widownia jest w stanie zaakceptować, zrozumieć i chcieć więcej w niedzielny wieczór.
            • faszyna Re: Przykucne ... 26.11.12, 20:24
              er.pa napisała:
              Cóz, jakby CH miał więcej logiki i dbałości o szczegóły, to pewnie skończyłoby się na jednej serii, jak w "Paradoksie" :) Myślę, że osiągnięto w tym serialu kompromis między jakością, kosztami, i tym, co odpowiednia wielkoscią widownia jest w stanie zaakceptować, zrozumieć i chcieć więcej w niedzielny wieczór.>
              Absolutnie tego nie kupuję. Co by szkodziło, gdyby zadbano o szczegóły? Jelen na rykowisku jest jeleniem na rykowisku niezaleznie, czy namaluje go pacykarz czy malarz z dyplomem ASP. Ale na jelenia dobrze namalowanego przyjemniej się patrzy. To samo z popularnym serialem. Zadbane szczegóły nie zamienią go w ambitny serial psychologiczny.
              Co wiecej, nie kupuje wyjasnienia, że głupi lud wymaga seriali źle zrobionych. Że moze wymaga nieskomplikowanych, zgoda. Ale nie byle jakich. Nie na darmo romasidło dziejące sie u Carrintonów ma większe wziecie niż przykładowe romasidło dziejące sie na Pradze.
          • glafira Re: Przykucne ... 26.11.12, 15:14
            Jest takie powiedzenie: 'nie ważne jak zaczyna, ważne jak się kończy'... Świetnie pasuje do tego ostatniego odcinka jako zakończenia całej serii i można go odnieśc do reżysera, scenarzysty, montażysty, konsultanta i tak dalej. Ja odniosłam wrażenie jakby ewidentnie się spieszyli, tylko nie wiadomo dlaczego. Kasy brakło czy mieli już dośc i wakacji im się chciało. Scena śmierci Janka powinna byc co najmniej wzruszająca, a ja wręcz oczami wyobraźni widziałam reżysera, który pokrzykuje: 'koniec ujęcia, przechodzimy do następnego, czas goni, a czas to pieniądz'. Szybko go zabili, szybko pochowali. I takich scen było dużo więcej. Widac z tego, że słowo 'szybko' to nie tylko domena Pasikowskiego:)
            • faszyna Mój rower 26.11.12, 20:27
              O MR ciekawie:
              www.portalfilmowy.pl/blog,150,12323,1,1,Urbaniak-pokonuje-Pasikowskiego-Czy-Polacy-wola-optymistyczne-kino.html
              Matt, czy byłes sie juz zrelaksowac na tym filmie obowiązującym każdego szanujacego sie forowicza z wątku smieciowego? ;))))
              • glafira Dorociński i Stuhr w Iraku 27.11.12, 21:04
                wnas.pl/artykuly/347-powstaje-film-fabularny-karbala-o-walkach-polskich-zolnierzy-w-iraku
    • matt_banco Co gra p. Muskala ... 29.11.12, 18:54
      ... w serialu "Wszystko przed nami". Przed chwila widzialem fragment, w ktoym zachowywala sie dosc autystycznie ;-) Nie mam pojecia o co chodzi w tej telenoweli (widziany dzisiaj fragment to moje drugie lub trzecie spotkanie z tym serialem), ale mialem wrazenie, ze p. Muskala ostro kombinowala w tej roli ... no wiem, wiem, w kazdej ostro kombinuje, ale czasami mniej widac te starania.
    • matt_banco Kobiece ... a gdzie tam 01.12.12, 01:22
      Z racji tego, ze powoli wpadamy w przerwe miedzysezonowa (nigdy nie rozumilalem tego, ze pol roku zajmuja 2 sezony premierowa, a drugie pol roku smiga na powtorkach), to i trzeba sobie jakies zajecia na pozaserialowa zime zalatwic. No to zaczalem od wysokiej polki ... a co tam, kino swietne, osadzone w ciekawych czasach i z praktycznie samymi kobiecymi rolami, czyli ubiegloroczne "Sluzace". Wszyscy juz pewnie widzieli, ja dopiero teraz. Bardzo stylowo opowiedzana historia, wciagajaca i wruszajaca. No i swietnie zagrana, szczegolnie przez afroamerykansko czesc obsady. Ladny, "duzy" kawalek kina pokazujacy, ze "bycie czlowiekiem" to wciaz najlepsza miara czlowieczenstwa. Wiec, czy to film kobiecy ... nie, po prostu film o ludziach, tak jak wiekszosc dobrych filmow ;-)
    • matt_banco Kiedys ... nie bylo zle 02.12.12, 10:44
      Obejrzalem sobie wczoraj, z zadziwiajaca przyjemnoscia, pierwsza czesc "07 zglos sie" czyli "Major opoznia akcje". Ten odcinek zwykle mi umyka w powtorkach wiec smialo moge uznac, ze ostatni raz widzialem go 15-20 lat temu, na tyle dawno, ze moglem spojrzec na niego swiezym okiem (o polnocy). A co zobaczylem? No swietnie zrobiony odcinek wprowadzajacy. Takiego wprowadzania glownego bohatera nie powstydzilby sie zaden ze wspolczesnych seriali (policjant pod przykrywka). Z perspektywy widac tez, ze calkiem fajnie przedstawiono tego bohatera, ktorego kupujemy bez wzgledu na to po ktorej jest stronie. No i jeszcze ta wariacja na temat klasycznego partnera policyjnego. Zrobienie nim kogos takiego jak Zubek to swietne posuniecie. Nie kumpel, a w zasadzie antagonista. No i piekne kobiety, w specyficznym, ale jednak nie mizoginistycznym ujeciu. Patrzac na to to wszystko po prawie 40 latach widac, ze adaptacja kanonicznych wlasciwie rozwiazan zostala zrobiona wyjatkowo dobrze. I wciaz dobrze sie to oglada, szczegolnie ze zlapano tez kawal rzeczywistosci tamtych czasow, kontekst propagandowy przestal istniec. No i fajnie zobaczyc np. Witolda Debickiego (ojca Joanny z "Paradoksu") w uroczym epizodzie stewarda w liniach lotniczych.
      • faszyna Nie bylo zle... Bond 02.12.12, 18:21
        Tez ostatnio obejrzałam staroć i była to koncówka 1-go odcinka Klossa. Pozazdroscić wprowadzenia do serialu i niesmiertelnego "J23 znowu nadaje". :)
        A dzisiaj wybralismy się na nowego Bonda, z inspiracji męza, któremu spodobała sie piosenka Adele. A mnie się spodobał cały Bond (poza urodą Bonda, rzecz jasna). Bardzo rzadko oglądam podobne filmy, poprzednio chyba tez Bonda i Golden Eye, stąd format odebrałam jako całkiem świezy, czyli z zainteresowaniem. No oczywiscie całość jest w stylu: zabili go i uciekł, czyli wszyscy padają trupem poza Bondem i jego adwersarzem, no ale jaka jest w tym stylu! Muzyka świetna, zdjęcia świetne, rezyseria Mendesa tez swietna, a nawet watek akcji jakby bardziej logiczny niz to bywa w Bondzie. No moze całośc przydługa, ale wybaczam i wybaczam tez brak martini.;)
        Podoba mi sie to wplatanie w dialog ironiczno-komediowych wtrętów, co pozwala choc na chwile odsapnąc od widoku trupów w keczapie. Patrząc na efekty specjalne, zastanawiałam się, ile Bond kosztował i ile by kosztował przy polskich cenach. A jeszcze uwaga co do mizerii naszych filmów: obejrzałam ostatnio urywek Pianisty z fragmentem, gdy Szpilman idzie zrujnowana ulicą W-wy. Ulica po horyzont, z obu stron same ruiny, i zderzyłam ten widok z kupką gruzów w CzH. Nie mogli w CzH pójśc w takie komputerowe efekty czy to tez by było za dużo na budżet serialu?
    • er.pa Czop, Pokłosie, Obława i Hala Odlotów 02.12.12, 22:40
      Oglądam wstecznie tvp-kulturową Halę Odlotów, wciągam się w format, i napotkałam w spotkaniu z 8.11. pana Czopa zaproszonego w kontekście Pokłosia. Jest też pan rezyser Obławy. Wklejam poniżej link, dla niecierpliwych pan Czop jest około 13 minuty i potem 26, natomiast jest tez Olbrychski, i dośc zabawną anegdotkę opowiada o koniu u Wajdy w okolicach minuty 18.
      www.tvp.pl/kultura/magazyny-kulturalne/hala-odlotow/wideo/8112012/9070270
      • faszyna Gwiazdki w Filmie 05.12.12, 10:28
        Tytułem wstepu: po zakupie Filmu czytam najbardziej interesujace teksty, po czym Film ląduje w ustronnej "czytelni", gdzie jest doczytywany przez kolejne tygodnie.
        Tak doczytując listopadowy numer, zwróciłam uwagę na niekompatybilnośc gwiazdek przyznawanych przez recenzentów w róznych miejscach magazynu. Dotyczyło to bodaj filmu Miłość (bodaj, bo "doczytywałam" przedwczoraj, więc nie mam pewności co do tytułu), ktory w tabelce dostał same 5-ki, a w długiej recenzji jedynie 3 gwiazdki. No i mam problem z interpretacją tego faktu. Czy recenzentka była jedyną sprawiedliwą, a reszta z tabelki wykazała instynkt stadny i oceniła film tak, jak prawie wszycy w świecie, czy też, była niekompetentna i stąd ta rozbieznośc. No ale jeżeli była niekompetentna, to czemu redakcja ją nagrodziła przyznaniem miejsca na recenzję? Trudno to rozsądzic, ale po wyjściu z "ustronia" miałam mętlik w głowie: film swietny czy tylko poprawny....
        Takie kwiatki to częsty przypadek w recenzjach Filmowych, a najczesciej zdarza się tak, że filmy ogólnie oceniane jako wybitne tu dostają mocno po głowie. Aż sie prosi o zastosowanie zasady z zawodów sportowych, kiedy to skrajne punktacje są odrzucane.
        • matt_banco Re: Gwiazdki w Filmie 05.12.12, 11:18
          Mnie swego czasu irytowalo strasznie podobne zjawisko w "Telewizyjnej" (jak jeszcze ja czytalem), czyli inne gwiazdki w recenzjach wybranych filmow, a inne w zbiorczym tygodniowym zestawieniu (zdarzaly sie roznice dwugwiazdkowe). Dlatego ja w przypadku gwiazdkowania wierze w statystyke i jedyny sluszny serwis imdb. Jak ocenia 2 tys. osob to latwiej o usrednienie i wiarygodnosc. Ostatnio chociazby pozwolilo to na obejrzenie "Mr. Brooksa" z Costnerem ... dostal 7,4 (dla kontroli na Filmwebie dostal 7,6). Sam pewnie nie dalbym az tak wysokich ocen (zatrzymalbym sie gdzies na 7, moze minimalnie ponizej), ale film bezsprzecznie ciekawy, rowniez i dlatego ze to "inna" twarz Costnera. No ale wracajac do tematu ... recenzja w gazecie ma dla mnie raczej wymiar informacyjny, czyli czego film dotyczy i ewentualnie w jakiej konwencji zostalo to opowiedziane. Czasami zwraca uwage na jakies aspekty, ktore warto dostrzec podczas ogladania. Ale juz wyznaczenie faktycznej wartosci nastepuje w konfrontacji z opiniami innych, w tym przede wszystkim "zwyklych" widzow ... no dobra, "niezwyklych" widzow, czyli tych ktorzy nie traktuja filmow tylko jako rozrywke i dysponuja minimalnym poziomem refleksyjnosci pozwalajacym formulowac bardziej rozbudowane opinie niz tylko "lubie/nie lubie" ;-)
          A tak obok tematu ... sezon serialowy sie skonczyl, ale zahaczylem gdzies odcinek 2 serii brytyjskiego "Sherlocka". Ten z szantazem/nieszantazem w rodzinie krolewskiej. Obejrzalem jakies pol odcinka i zlapalem sie na tym, ze ... ziewam i na tym, ze ogladam bzdury. Z pierwszej serii widzialem dwa odcinki i w miare mi sie podobaly, przy tym jednak stwierdzilem ze nie kupuje tej konwencji.
          No i jeszcze jedno dziwne spostrzezenie ... dostalem wlasnie do pakieru kablowkowego kanal FOX. Oczy mi sie zaswiecily ... po czym okazalo sie, ze nie bardzo mam jak z tego korzystac, bo wszystkie seriale jakie tam leca sa nie dosc, ze sa w polowie sezonow, to jeszcze te sezony sa dalekie od pierwszych. Wiec popatrzylem chwile na twarz Bryana Cranstona i stwierdzilem, ze przy luce dwoch sezonow nie bardzo jest czym sie podniecac.
          • scoutek Re: Gwiazdki w Filmie 05.12.12, 12:31
            szczerze powiem, że dla mnie recenzje w każdym portalu czy gazecie z programami są czysto informacyjne
            tzn. zachwalany w telewizyjnej film obejrzę szybciej i chętniej niż potraktowany jedną gwaizdką, ale nie traktuję innych jako wyroczni, bo każdy odbiera po swojemu i to też zależy od nastroju oglądającego

            a seriale nie polskie dawno przestałam oglądać w telewizji, wkurza mnie czekanie na następny odcinek, najchętniej oglądam hurtem sezonami
            teraz np. oglądam Suits, drugi sezon, a także czekam na większą partię odcinków Mentalisty czy Homeland
          • angazetka Re: Gwiazdki w Filmie 05.12.12, 12:47
            > A tak obok tematu ... sezon serialowy sie skonczyl, ale zahaczylem gdzies odcin
            > ek 2 serii brytyjskiego "Sherlocka". Ten z szantazem/nieszantazem w rodzinie kr
            > olewskiej. Obejrzalem jakies pol odcinka i zlapalem sie na tym, ze ... ziewam i
            > na tym, ze ogladam bzdury.

            Zeszłam na zawał ;) Ten odcinek - moim zdaniem - jest jedną z najgenialniejszych rzeczy, jakie widziałam w tv. Pełen zachwyt. A tu proszę...
            • faszyna Plakat do Drogówki 05.12.12, 13:09
              Pojawił sie necie:
              www.portalfilmowy.pl/wydarzenia,5,12495,1,1,Jest-plakat-Drogowki.html
              Moje pierwsze wrazenie: prawie jak zapowiedź jakiejś komedii romantyczno-kryminalno-pijackiej... A drugie wrażenie: gdzie się podziała polska szkoła plakatu? Czy tam bywały ostre jazdy przede mną? Plakatu nie kupiłam, bilet do kina kupię. No taki los fanki Smarzowskiego. :)
              • scoutek Re: Plakat do Drogówki 05.12.12, 13:48
                rzeczywiście plakat do bani
                ale nie tylko Smarzowski to dobra rekomendacja
                znakomita obsada to drugie
                a buźka Topy to dopiero wabik:)
              • angazetka Re: Plakat do Drogówki 05.12.12, 16:10
                > Moje pierwsze wrazenie: prawie jak zapowiedź jakiejś komedii romantyczno-krymin
                > alno-pijackiej..

                Nie da się ukryć. Aż się zdziwiłam i nie było to pozytywne zdziwienie.
              • matt_banco Re: Plakat do Drogówki 05.12.12, 16:12
                No plakat taki sobie, szczegolnie ta gora ... ale mogli to zrobic inaczej, czyli zrobic serie plakatow z 7 policjantami, w takiej wlasnie "wabikowej" pozie jak Topa. Przypuszczam ze daloby sie to nawet sprzedawac ... naklad z Dorocinskim 15 razy wiekszy niz calej pozostalej szostki razej wzietej.
            • matt_banco Re: Gwiazdki w Filmie 05.12.12, 16:07
              A wiesz jak ja sie zasmucilem ... no nie podszedl mi ten odcinek wybitnie. Nie mowiac o tym, ze troche za duzo tej ultrainteligencji. Ale tez nie zamierzam odpuszczac, bo jeden odcinek mogl sie nie podobac. Kiedys mialem tak z Branagh'owym Wallanderem. Odcinki z pierwszej serii wydawaly mi sie histeryczne, a Kurt w tym wydaniu jakis taki rozmemlany. Ale w drugiej serii juz nie mialem takiego wrazenia, a Kenneth calkiem przyjemnie sie sprawdzal jako Szwed ;-)
    • matt_banco Dygant, Cielecka i ... Zebrowski 09.12.12, 10:36
      Panie (wygladajace olsniewajaco) zagraly w jednym odcinku III serii PA. Niestety niewiele wiecej sie dowiedzielismy, bo etatowy wywiadowca TVN, czyli p. Burzynska nie przeskoczyla (bo i za bardzo nie mogla) stereotypowego podejscia, czyli "czy telefon dzwoni czy nie dzwoni".
      Byl tez pan Zebrowski (wyraznie widac, ze p. Michal spuscil troche pary i wyluzowal) i dosc enigmatycznie opowiadal o enigmatycznym "Sępie", w ktorym zagral glowna role. Jakos mnie nie przekonal do tego filmu. Jak tak opowiadal to mi sie - nie wiem do konca dlaczego - "Palipmsest" przypomnial (swoja droga ciekawe co sie dzieje u p. Niewolskiego).
      • faszyna Re: Dygant, Cielecka i ... Zebrowski 09.12.12, 12:47
        Co u Niewolskiego nie wiem, ale co u scenarzysty "P" i owszem: w międzyczasie pyknął sobie scenariusz do Paradoksu. Też na P. ;))))
        Co do Burzyńskiej, załamująca... (::: Ilekroc nastawię się na wysłuchanie jej gosci, tylekroć załamuje mnie poziom wywiadu. Mogła, nie mogła (jak sugerujesz), ale po raz kolejny uznała widzów za durni, którzy nie zrozumieją żadnego bardziej merytorycznego pytania do gościa i dlatego zamiast zapytac np. co Cielecka gra, pyta o jakies pierdoły.
        A panie, zgoda, make-up miały perfekcyjny. :)
        • matt_banco Re: Dygant, Cielecka i ... Zebrowski 09.12.12, 13:06
          ;-) Czyli jest nadzieja, skoro z "P" do "P" dalo sie przejsc, pozbywajac przy tym pewnej belkotliwosci (do pierwszego "P" podchodzilem 2 razy i do tej pory nie zobaczylem do konca, no ale moza zawazyly na tym bonczuczne wypowiedzi Niewolskiego).
          Cholera, popsul mi sie odtwarzacz DVD ... no i nie ma wyjscia, trzeba kupic nowy, bo co ogladac do marca ;-)
    • matt_banco Domeczylem "Sherlocka" ... 10.12.12, 10:26
      Podjalem probe ogladniecia 2 odcinka II serii. Proba zakonczona sukcesem ... nie zasnalem. Natomiast umeczylem sie straszliwie ;-) Juz dawno mi sie nie zdarzylo az takie "nietrafienie" w konwencje. Moje nietrafienie. Nie kupuje tego, jak dla mnie jest to zbyt belkotliwe i ... bzdurne. Jak bysmy zaprzegli do oceny takiego odcinka "forumowy mechanizm analityczny", to mogloby sie okazac, ze jest tam sporo niedociagniec. No ale ... taka konwencja i w ramach konwencji byc moze sie trzyma kupy (szczegolnie ze jeszcze musi sie odnosic w jakis sposob do pierwowzorui). Niemniej nastepnego odcinka sie boje ... ;-)
      • angazetka Re: Domeczylem "Sherlocka" ... 10.12.12, 11:57
        Ale weź napisz szerzej, bo mnie to intryguje - co dokładnie ci się nie podobało. Bo dla mnie (i większości moich znajomych, których zarażam "Sherlockiem") ten serial to odkrycie roku i martwi mnie twoja opinia.
        • matt_banco Re: Domeczylem "Sherlocka" ... 10.12.12, 12:27
          Ogolna niespojnosc mi sie nie podoba. Oraz trywialnosc. Co do spojnosci to te wczorajsze wjazdy na teren bazy wojskowej ... wjezdza sobie dwoch cieci, pomacha do czytnika jakas karta i moze sobie lazic po bazie, nie umiejac przy tym wytlumaczyc kim sa i co w zasadzie robia. Laza i laza i gadaja o krolikach. No dobra, niech bedzie. Albo mrugajeca swiatelko, co to nie do konca zrozumialem, czy to w koncu jakis spotkanie podgladaczy bylo, czy co. Ale Watson zasuwal pod ta gorke, az milo. Scene z mgla, pieskiem i panem w masce przemilcze.
          Trywialnosc. Caly odcinek zasadzal sie na magicznym slowie "hound", ktory zaniepokoil Holmesa. Bo co, bo gosc nie uzyl slowa "dog". Po czym absolutnie przekomiczna scena podrozy po palacu mysli, niczym Cruise w "Raporcie mniejszosci" i odkrycie, ze ow "hound" to akronim badan prowadzonych przez CIA. I bach do komputerka ... i znow magiczna scena z odgadywaniem hasla. No ludzie, no bajka, ktorej orginalnosc jest niekwestnowana, ale nie w moim klimacie ;-)
          Ale taka konwencja i to w zasadzie zamyka dyskusje. Zaczalem sie w ogole zastanawiac, czy ja lubilem klasycznego Holmes'a ... hmmmm ... moze tu jest "hound" pogrzebany, ze blizej mi do Poirota, ktorego w wydaniu Sucheta moge ogladac zawsze i wszedzie.
          • faszyna Tango w tvp 11.12.12, 09:36
            No obejrzałam.:) I to w całości, pomimo, ze miałam cos do zrobienia i siadłam przed tv jedynie na godzine. Nie wiem, jak to się stało, ale nigdy wczesniej nie obejrzalam Tanga w calości, więc tym wieksze zrobiło na mnie wrazenie, choc nie mam zadnej skali porównawczej, co jest tu autorskim wkładem rezysera.
            Zachwyciło mnie aktorstwo starej kadry: Frycza, Englerta i Wisniewskiej. Ale i Hycnar był całkiem, całkiem. :) Jedyne, co mi zazgrzytało, to Kamila Baar, bo jej sposób wysławiania w pierwszej czesci spektaklu wydał mi sie sztuczny i na modłę wystepu w NDiNZ. Na afiszu teatru alternatywnie wisi Dominika Kluźniak, żaluje więc, że to nie ona zagrała we wczorajszym spektaklu, bo bardzo ją cenię.
            No i do kompletu Grzegorz Małecki. Ilekroc na niego patrze, tylekroc kojarzy mi sie jego matka, z którą trudno go skojarzyc bez rzucenia okiem do biografii w filmiepolskim.
            • angazetka Re: Tango w tvp 11.12.12, 09:42
              Miałam iść na "Tango" do Narodowego, ale jakoś się nie złozyło, tym bardziej się cieszę, że miałam możliwość zobaczyć je wczoraj. rewelacyjne! Jestem zachwycona. Aktorska bomba. Małecki niesamowity, Hycnara bardzo cenię, stara gwardia to wiadomo ;) Jestem pod wrażeniem.
            • matt_banco Re: Tango w tvp 11.12.12, 10:01
              No ze mnie wyszedl "kulturalny" troglodyta, czyli obejrzalem pierwsza godzine i ... zasnalem przed telewizorem. Jednak wysiadam przy takim poziomie abstracji, czemu nie pomagalo teatralne aktorstwo. Intensywnosc gry u Frycza czy wlasnie u Hycnara zderzona z rozdzielczosca HD i tanczacymi kamerami jakos mnie irytowala. Oczywiscie tak ma byc i jest zgodne ze sztuka, ale mnie meczy ... moze i dlatego, ze jak aktor "jedzie" w takiej formule swoim tekstem, a ja nie do konca rozumiem sens tego o czym on mowi, to dodatkowo czuje sie pognebiony, bo jakbym glosniej slyszal swoja ignoranctwo ;-) (co to fabula robi z czlowiekiem).
              A mnie sie Malecki kojarzyl z Cezarym z "Prosto w serce". Takie proste, najbardziej oczywiste skojarzenie. ;-) Chetnie zobaczylbym go znow w czym rzetelnie komediowym.
              Aaaa i jeszcze mi sie podobalo brzmienie glosu pani Gniewkowskiej. W serialach zwykle brzmi swietnie, ale raczej w takim dystyngowanym stylu, tu pojawialy sie zdecydowanie lzejsze tony.
              Co do Baar to tez bylem zdziwiony, ze az tak niedaleko temu do Hany z NDINZ. Jakos nie przypominam sobie, aby p. Kamila wczesniej az tak charakterystycznie mowila, wydawalo sie ze ten sposob powstal tylko dla potrzeb roli w serialu.
              • faszyna Re: Tango w tvp 11.12.12, 10:35
                Powiedzmy szczerze: nie jesteś jedynym troglodytą. ;) Bo ja choc obejrzałam, to z refleksja, ze mój umysł wyjałowiony ogladaniem seriali, nie jest w stanie uchwycic wszystkich sensów i tresci sztuki. Ale że udało mi sie dociągnąc do konca, uznaję za duzy plus tego spektaklu.
                Co do Małeckiego, tez mi poleciał Cezarym, ale im bliżej konca, tym Cezarego było mniej.
                Kamila Baar tez lepiej wypadła pod koniec, bo niestety jej wejscie w spektakl było fatalne, moim zdaniem. Co do sposobu mówienia, to juz chyba stała maniera, równie denerwujaca jak motoryka jej oczu (inaczej tego nie potrafie nazwac, nie posuwając sie do kolokwialnych i mało politycznych okresleń).
                Natomiast co do zdjec, ponownie, po teatrach na żywo, nie jestem zadowolona ze sposobu kręcenia. Te wszystkie zblizenia nie dośc, ze nie sa teatralne, tylko filmowe, a nawet serialowe, to na dodatek "wycinają" ze sztuki pozostałych aktorów. A przeciez zachowanie drugiego planu jest w teatrze równie ważne jak mówcy.
                Jaki wniosek z całości? Trzeba sobie kupic bilet do W-wy i obejrzeć sztukę w Narodowym.:)
                • matt_banco Re: Tango w tvp 11.12.12, 11:21
                  "Motoryka oczu" ... prof. Bralczyk bylby dumny ;-)
                  Ja mam wrazenie, ze pojawilo sie jakies niedopasowanie realizacji teatralne i realizacji telewizyjnej. Z jednej strony to swietnie, ze mozna zobaczyc kazdy grymas aktora, kazde drgnienie miesnia. Z drugiej strony kamera i wspolczesne wielkopowierzchniowe telewizory robia z tego cos na graniczy karykatury. Nie wiem czy to wchodzenie z kamera miedzy aktorow to faktycznie dobry pomysl. Raz zaburza "ruch sceniczny", dwa zaburza sposob postrzegania u widza. Oczywiscie to widac szczegolnie w tych sztukach, ktore pozostaja "teatralne", bo te "filmy telewizyjne" jakie czasami sie w tym pasmie pojawiaja to w ogole niewiele maja wspolnego z teatrem.
                  • faszyna Re: Tango w tvp 11.12.12, 12:18
                    matt_banco napisał:
                    > "Motoryka oczu" ... prof. Bralczyk bylby dumny ;-)

                    Uwielbiam własną forumową nowomowę, ale wobec powyzszego siegnęłam do słownika:
                    motoryka: "właściwa ludziom i zwierzętom zdolność wykonywania ruchów"
                    lub
                    "w fizjologii charakterystyczna dla zwierząt i ludzi umiejętność poruszania się i kierowania różnymi czynnościami"
                    Profesorowi B. pozostawiam rozsądzenie, czy oczy mają motorykę. ;)))
                    • baabeczka Re: Tango w tvp 11.12.12, 13:42
                      Tango wczorajsze troszke mnie znudzilo, obsada fantastyczna, szczegolnie starsi, ale to skakanie kamerami mnie zmeczylo. Frycz ciut przerysowany, a Baar z ta dziwna wymowa robi sie wszedzie taka sama, szkoda,bo bardzo ja lubilam,pieknie recytowala wiersze, i wtedy nie bylo tej maniery. Porownywalam do Tanga,ktore ogladalam 50 lat temu w Sopocie na scenie kameralnej i wlasciwie malo juz co pamietam, Edka gral Michalski a Alicje chyba Halina Winiarska,oboje juz nie zyja, i tyle mi zostalo...
                      • glafira Re: Tango w tvp 11.12.12, 15:07
                        Bo Mrożka albo się lubi, albo nie:)
                        Ja widziałam parę lat temu w Katowicach w reżyserii Filipa Bajona i pamiętam, że wyszłam z teatru zauroczona, a na wczorajszym telewizyjnym spektaklu wytrzymałam godzinę, potem przełączyłam. Nie przeszkadzał mi odbiór w HD, a bardziej właśnie zbliżenia i to kręcenie kamery razem z postacią, zwłaszcza, że wokół było widać widzów na krzesełkach. Coś nie zagrało. Ni to teatr, ni film. Denerwowało mnie to strasznie, nie pomagało w odbiorze, chociaż może to i dobrze, iż telewizja eksperymentuje z teatrem. Ale ja wolałabym chyba klasyczne oglądanie widowiska teatralnego z pozycji widza na widowni bez operatora zaglądającego aktorowi w zęby:)
                        • glafira Nie (moralna) Cielecka... 14.12.12, 18:26
                          www.tvp.pl/kultura/teatr/teatr-telewizji/aktualnosci/marcin-wrona-rezyseruje-moralnosc-pani-dulskiej/9420060
                          Aktorsko zapowiada się ciekawie, a ze strony reżyserskiej... hmm, po Lekarzach uczucia mam mieszane:)
                          • matt_banco Re: Nie (moralna) Cielecka... 14.12.12, 19:59
                            Fajnie. A Wrony w wersji teatralnej chyba nie ma sie co bac. Po wtore on zdecydowanie lepiej panuje nad zamknietymi formami, a bardziej niz "Lekarze" zawiedli mnie "Ratownicy".
    • matt_banco Jak bardzo bardzo zle ... 15.12.12, 00:47
      W przyplywie, zupelnie nieuzasadnionym, ulanskiej fantazji postanowilem spedzic piatkowy wieczor z tym gorszym koncem polskiej kinematografii. Z tym koncem, przed ktorym zwykle sie ucieka, szukac ostrzezen w recenzjach, opiniach czy zyczliwych odradzaniach zlapanych na lep marketingowych sztuczek. Do wyboru mialem ... "Weekend", "Kac Wawa" i "Big Love". I jeden, jedyny warunek. Dotrwac. Dotrwac do konca, za wszelka cene (sorry Clint). No jesli mam dotrwac, to nie bede sie wspinal na Mount Everest ... "Kac Wawa" odpadl, odpuszcze tez K2, czyli "Weekend", wystarczy mi Annapurna, czyli "Big Love". Na wyprawe wzialem paczke sezamkow i wode z sokiem malinowym, mysl o spiworze porzucilem ... trzeba byc twardym.
      No trzeba ... wyprawa trwala cale 90 minut, sezamki zgrzytaly w zebach ... pozniej zeby zgrzytaly juz same, w gardle zaschlo, woda dawno sie skonczyla. Przedzieralem sie przez nudne chaszcze belkotliwej fabuly zadajac sobie w zasadzie dwa pytania ... po co ktos to nakrecil ... i dlaczego Polski Instytut Sztuki Filmowej to sfinansowal. A na koniec pojawilo sie trzecie ... po jakiego grzyba aktorzy graja w takich rzeczach. Pawlicki, Gonera, Ferency ... Panowie, dla tych paru groszy? To juz lepiej naprawde Geriavit albo Prostamol reklamowac.
      Ponoc na pytanie sens chodzenia po gorach alpinisci odpowiadaja "Bo sa". Ogladanie zlych filmow z tego samego powodu to jednak zly pomysl. Ale Annapurne Polskiej Zlej Kinematografii mam zaliczona ;-)
      • faszyna Re: Jak bardzo bardzo zle ... 15.12.12, 09:56
        Matt, jestem rozczarowana. Oczekiwałam po Tobie ambicji na miare Everestu, a ty nas raczysz byle Annapurną? ;))) Niestety, z 8-tysięczników mam za sobą tylko K2, więc sobie w temacie nie pogadamy.... :))
        PS, Jedyne, co Cie usprawiedliwia, to wejście zimowe. ;))
        • faszyna Śpiewac każdy moze... 15.12.12, 15:44
          A skoro kazdy może (spiewac), to kazdy moze tez wydac te przysłowiowe 29,99 w celu wsparcia akcji Dżentelmenów. Pozadrosciłam Mattowi Himalajów filmowych i postanowiłam posłuchac muzycznych propozycji czołowych aktorów serialowych. Powiedzmy szczerze, jednak nie jest tak źle. ;)) No moze potrzeba troche zaparcia, by przebrnac przez trzy propozycje, ale reszta ujdzie w tłoku, a nawet czasem i bez tłoku. Jedni są wiecej niż fajni, inni poprawni, a że cel zbożny, to jest OK. Na razie posłuchałam po kilka pierwszych fraz z każdej piosenki, całość zostawiam na wieczór. Jedno trzeba przyznac: bardzo staranna edycja płytki zrobiła na mnie wrażenie. :)
          • angazetka Re: Śpiewac każdy moze... 16.12.12, 22:51
            Zachęcona twoim wpisem, poszukałam sobie nagrań na yt - niestety, znalazłam tylko Pawlickiego, Musiała (u którego z głosem nie bardzo) i Lichotę (u którego jw., ale i tak się rozpływam). Ciekawa jestem pozostałych panów.
      • glafira Re: Jak bardzo bardzo zle ... 15.12.12, 21:33
        Matt, nie rozumiem, po co Ty się tak katujesz? Potocznie to się chyba nazywa masochizm:) Nie lepiej po raz kolejny pooglądać sobie "Nie lubię poniedziałku" czy "Poszukiwany, poszukiwana". I dowcipne to i mądre no i w tle zawsze jakaś stara syrenka czy inny żuk się trafi:)
        Ja tylko raz ugryzłam kiedyś kawałek "Ciacha" i do dzisiaj męczy mnie niestrawność. Więcej na takie delicje już się nie skuszę. Dla mnie oglądanie czegoś takiego to nie zdobywanie szczytów, a raczej spadanie w dół i to na miarę Baumgartnera, bez spadochronu...:))

        "po co ktos to nakrecil ... i dlaczego Polski Instytut Sztuki Film
        > owej to sfinansowal. A na koniec pojawilo sie trzecie ... po jakiego grzyba akt
        > orzy graja w takich rzeczach. Pawlicki, Gonera, Ferency ...

        To retoryczne pytania, bo wiadomo, ze takie filmy są robione tylko i wyłącznie dla pieniędzy i do czasu wystąpienia Raczka widocznie wszystkim się opłacało. I aktorom i producentom i temu kto finansował...
        • matt_banco Re: Jak bardzo bardzo zle ... 15.12.12, 22:21
          No to nie tak. Czasami trzeba obejrzec cos "tak złego" aby wiedzieć jak złe może to być ;-) A po wtore lubie wiedziec o czym mowie, wiec to nie masochizm, a ... no powiedzmy ... profesjonalizm. Po trzecie takie doswiadczenie przydaje sie przy porownaniach i nawiazaniach, chociaby przy komentowaniu na tym forum. Po czwarte ... juz zawsze bede mogl wyciagnac panu Pawlickiemu udzial w tym filmie. Tyle trudu wlozone w takie miesnie, a i tak goly tylek na wierzchu.
          A "Nie lubie poniedzialku" widzialem tydzien temu. Z floty samochodowej to i tak najbardziej oczywiscie pamieta sie tego czerwonego Triumpha. No i muzyke Matuszkiewicza. To jednak jest geniusz, takie tematy w serialach umieszczac. W "Poszukiwanym, poszukiwanej" przeciez takze jego charakterystyczna muzyka sie pojawia.
          A z rzeczy zlych ... wlasnie obejrzalem "Pana i pania killer". Oj zle to bylo, bardzo bardzo zle. Ze tez nie mozna bylo z tego zrobic prostej, zwyklej, ale zabawnej komedii. I te drewniaki w rolach glownych. I pomyslec, ze Heigl podobala mi sie w "Chirurgach".
          • faszyna Re: Jak bardzo... i muzyka 15.12.12, 23:15
            Tez uważam, ze z przyczyn porównawczych trzeba oglądac i badziewie, bo tylko na takim tle może w pełni zabłysnąć prawdziwy diament. ;)
            Przesłuchałam mniej wiecej całą "dżentelmieńską" płytkę. Chyba tylko Koman ze sznapsbarytonem do mnie nie przemawia. No i młody Musiał, tez jakoś mi nie lezy. Spodobał mi sie Lichota, Bobek i Zakoscielny oraz Polk spiewajacy "kanonicznie", czyli bez wiekszych udziwnien. Małaszyński spiewa to Wesołe miasteczko, mało mi znane, w manierze wprost z PPA we Wrocławiu. Ale moze byc, choc musze jeszcze z raz posłuchac, by sie zdecydowac, na ile mi się podoba to wykonanie. Podsumowując, płytę da się przeżyć głownie dzieki miłym dla ucha piosenkom, a aktorzy robia tu za zło konieczne. ;)))
    • matt_banco Malaszynski i Nejman 16.12.12, 09:58
      Nie wiem jak panowie wypadaja w teatrze "Kwadrat", bo przedstawione w DDTVN fragmenty niespecjalnie wiele w tym temacie mowily, ale jak koledzy z pracy wypadli swietnie. Lekko, z dystansem. No i faktycznie zabawne, ze mimo iz dzieli ich tylko 2 lata roznicy w wieku, to percepcja serialowo-telewizyjna znaczaco to przeklamuje (o jakies 6-8 lat). No i pan Pawel w tych teatralnych scenach jakis taki ... meski ;-))))
    • matt_banco Coca-cola i geje 16.12.12, 12:42
      Przypomnialem sobie nastepny odcinek "07 zgloś się" - "24 godziny sledztwa" ... tym razem odcinek z czasow schylkowego Gierka, czyli 1978 rok i coca-cola na stole (jak to nazwac, bo przeciez nie product placement, raczej propaganda placement), oprocz piwa i delikatnie zarysowany watek "innosci". Tak jak i poprzednie odcinki ta powtorka tego serialu to dla mnie przygladanie sie rozwiazaniom warsztatowym, a nie sledzenie fabuly. Watek opiekuna i podopiecznego poprowadzony zadziwiajaco subtelnie, choc pewnie kontekst kawalerzysty-geja dosc ryzykowny. Niemniej calosc podana w konwencji specyficznej "poprawnosci politycznej". A na dokladke jeden z fajniejszych kontaktow damsko-meskich, czyli Borewicz w rozmowie z pania historyk (Hanna Stankowna), z rozczulajacym Old Spice'em w tle i Fiatem 131 Mirafiori na drodze. Ten koncept na takie pokazanie Borewicza w relacjach z kobietami jest swietnie zrobiony. Jako smaczek aktorski ... Ewa Blaszczyk w epizodycznej roli milicjantki Zosi.
    • matt_banco Alternatywne Swieta w TV 17.12.12, 12:39
      Klasyka gatunku swiatecznego, czyli to samo co bylo, ale jeszcze raz ...
      wyborcza.biz/biznes/1,100896,13055726,Swieta_w_telewizji_jak_co_roku__Kevin_i_inne_ograne.html#Cuk
      Ale czy to ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie? Jeszcze chwila a prawie kazdy bedzie w stanie zrobic sobie wlasna "ramowke" i obejrzec to na co ma ochote i kiedy. Natomiast niezmiernie irytujace jest to bledna kolo ... puszczamy to co lubia widzowie, a widzowie nie maja czego nowego polubic, bo puszczamy to co lubia widzowie. Nie mowiac juz o tym, ze rzadko trafia sie jakies mniej typowe podejscie do repertuaru, albo chociazby samego ukladu (np. wedlug mnie swieta nadaja sie swietnie do puszczania miniseriali, takich 4-6 odcinkowych (albo mniejszych), gdzie mozna emitowac kolejne odcinki dzien po dniu, np takie "Empire Falls").
    • matt_banco Superseriale i Dorocinski 17.12.12, 20:36
      No przyznam, ze pan Prokop (ten Prokop) i pani Ziomecka kieruja "Przekroj" w coraz ciekawsza strone. Numer podsumowujacy rok naprawde ciekawy (piekne, dlugie artykuly). No ale co tam z naszej dzialki. W dziale seriale, kompletnie subiektywne podsumowanie roku 2012, a tam "Breaking Bad", "Homeland", "Dziewczyny", "Community", "Mad Men", "Sherlock" i poza konkursem, w kategorii "dobre, choc polskie" mamy "Bez tajemnic" i "Krew z krwi". No i teraz jak sie to ma do naszego specyficznego forum, o jakze mylacej nazwie "Seriale". Szkoda, ze pani autorka nie napisala gdzie te wszystkie smakolyki oglada.
      W dziedzinie filmu polskiego poszlo juz bardziej "dostepnie", czyli Dorocinski jako najwieksza gwiazda, "Oblawa" jako najlepszy film i "Jestes Bogiem" jako najwiekszy sukces. Za kuriozum roku robi "Bitwa Warszawska", a za kontrowersje roku uchodzi "Poklosie". Czyli standard.
      W dziedzinie filmu zagranicznego jest zdecydowanie mniej oczywiscie, bo wskazano na filmy, ktore "sa najlepsze, choc arycydzielami byc nie chca", a sa to: "Kochankowie z Ksiezyca", "Milosc", "Code Blue" i "Rzez". No intrygujacy zestaw, no ale to Felis go zmajstrowal.
      • faszyna Re: Superseriale i Dorocinski 17.12.12, 21:44
        No tak, czyli mamy kategorie: serial zagraniczny, polski i polski zagranicą. ;)
        A przy okazji, czy mi się wydaje, że wiekszosc z tych tak chwalonych seriali zagranicznych jest nadawana na kanałach kodowanych, do których trzeba miec kablówkę albo lepsza opcje w satelicie? Ja mam i w neostradzie i z satelity opcje minimum (dla oszczędności czasu i pieniedzy), więc np. takiego HBO nie mam. i nie mam tych seriali...
        • matt_banco Re: Superseriale i Dorocinski 17.12.12, 21:57
          No ja wlasnie nie wiem gdzie leci takie "Community" czy "Parks and Recreation". Oczywiscie w wersji telewizyjnej, a nie torrentowej czy streamingowej. Ja tez mam standardowa kablowke i szczerze powiedziawszy to faktycznie moge sobie ogladac dowolny sezon i dowolny odcinek jednej z serii CSI albo NCIS (szajby idzie dostac, wszedzie CSI ... jak lata temu w TVP lecialo zwykle CSI:LV to bylem wiernym widzem, im wiecej sie pojawialo tym mniej bylem zainteresowany, obecnie nie ogladam wcale). Teraz doszedl FOX, ale tak jak wspominalem serie mocno zaawansowane i nie bardzo jest jak je ugryzc.
      • glafira Stuhr na żywo... święta i seriale:) 17.12.12, 22:25
        Ja dzisiaj postawiłam na fonię i wysłuchałam transmisji z Krakowa. Co prawda, nie przygotowałam się na bite dwie godziny siedzenia przed komputerem ze słuchawkami na uszach, bez malutkiej przerwy, ale warto było. 'Stary' Stuhr, co bardzo cieszy, w doskonałej formie, Bohosiewicz rewelacyjna, Kot, Figura również świetni. Szkoda, że reklama tego słuchowiska była znikoma, ja natknęłam się jedynie na wzmiankę w teleekspresie. Ale widzowie/słuchacze zdołali stronkę radia Kraków odpowiednio obciążyć, mi udało się wejść dopiero po 10 minutach:)

        Co do świątecznego repertuaru telewizyjnego, to ja już od lat nie nastawiam się na żadne 'nowości'. Wiadomo, że Kevin, że Pułapki, że komedie romantyczne z choinką w tle, że święta na wesoło z rodzinką Griswoldów i tym podobne. Do tego świąteczny Shrek i inne mikołaje oglądane setki razy w tym okresie. Telewizja w czasie świąt krzewi kulturę fizyczną (zachęca do wyjścia z domu), wspomaga czytelnictwo i niezaprzeczalnie przykłada się do przedświątecznych krociowych zysków operatorów kablówek i właścicieli wypożyczalni dvd. Taka misja po prostu:))

        I mały przewodnik po super serialach (uwaga! trafiają się bluzgi:)
        rozpieprzeni.blogspot.com/2012/07/przewodnik-po-serialach-czyli.html
    • matt_banco Simon and Kluzniak 17.12.12, 22:44
      To bylo bardzo dziwne ... standardowo gdzies w tle gral sobie telewizor, siedzialem przed komputerem i ... slysze "Scarborugh Fair". Patrze i oto w "M jak milosc" mamy Dominike Kluzniak wykonujaca ten utwor z akompaniamentem fortepianu. I przez chwile zrobilo sie jakby mniej telenowelowato ... do tego Barcis i Kuszewski ladnie zasluchani.
      • glafira Re: Simon and Kluzniak 18.12.12, 15:13
        Dominika Kluźniak w MjM? I Barciś??? Ambitnie się zrobiło:)
        Miałam inne plany, ale chyba obejrzę dzisiaj powtórkę. Dla Scarborough Fair nawet MjM mi nie straszne. Uwielbiam ten utwór i oczywiście klasyczne Sounds Of Silence. Moje klimaty:)
        • glafira W oczekiwaniu na sezon wiosenny... i Oskary 19.12.12, 14:49
          www.wirtualnemedia.pl/artykul/przeblysk-jutra-zemsta-i-anatomia-prawdy-w-tvp1
          Wszystko fajnie, tylko pory emisji dla wstających wcześnie do pracy niezbyt zachęcające. Potem będą marudzić, że mała oglądalność, tak jak było w przypadku Breaking bad.

          A w piątek dowiemy się, czy film "80 Milionów" dostanie się na tak zwaną 'krótką listę' i czy będzie miał szansę znaleźć się na liście nominowanych do Oskara. Kandydatów jest 71, więc konkurencja spora. Ja trzymam kciuki:)
          • faszyna Drogówka wkrótce 19.12.12, 18:11
            W necie pojawił sie zwiastun Drogówki:
            www.portalfilmowy.pl/wydarzenia,5,12795,1,1,Jest-zwiastun-Drogowki-Smarzowskiego.html
            Oj, nie bedzie to miły film, jak sądzę...
            • matt_banco Re: Drogówka wkrótce 19.12.12, 22:52
              Czy ja tam Saramonowicza widzialem w scenie z Mercedesem i zabitym czlowiekiem ... znaczy kobieta?
              No wyglada ostro, nie wiem nawet czy nie az za bardzo. Mam nadzieje, ze tam jest jakis pozytywny bohater, no rozumiem ze u pana Wojtka nie ma "czarno-bialych", ale niech przynajmniej bedzie jasnoszary ;-)
              A ja odrabiam opornie zaleglosci ... obejrzalem "Igrzyska smierci". No takie rzeczy to juz byly, ale nie ogladalo sie tego z jakims wielkim bolem. Ot, taka sobie opowiastka. Szczerze mowiac dwa poprzednie filmy pana Rossa ("Miasteczko Pleasantville" i "Niepokonany Seabiscuit") bardziej do mnie trafily.
              • glafira Re: Drogówka wkrótce... i nie tylko... 20.12.12, 16:42
                Dorociński na fali...
                film.onet.pl/wiadomosci/premiera-polsko-brytyjskiego-serialu-szpiedzy-w-wa,1,5375224,wiadomosc.html
                Do tego dochodzi nowy sezon "Głębokiej wody". Fanki MD zacierają ręce, w przeciwieństwie do fanek FB. Ani Hotelu, ani Dania dnia, ani Kasyna...
                • matt_banco Re: Drogówka wkrótce... i nie tylko... 20.12.12, 17:56
                  No zapowiada sie ciekawie, choc to jednak mini-serial. Zobaczymy czy cos z BBC przeniknie to TVP ;-) Ciekawy tez jestem nowego sezonu "Glebokiej wody" i tego czy poprawia mankamenty z pierwszej serii. Hmmm ... troche malo mi z tego serialu w glowie zostalo.
                  No i czy Polsat "odpali" swoje "Na krawedzi", bo juz raz ponoc emisje przesunal.
                  Ale tak naprawde to interesuje mnie to co Pasikowski zrobi z historia Kuklinskiego i czy faktycznie potwierdza sie plotki o tym, ze zagra go ... Dorocinski ;-) No zapowiada sie ciekawy rok, bo przeciez Wieckiewicz "zawałęsi", "zahitlerzy" u Machulskiego i zapije u Smarzowskiego ;-) Wiec na miejscu pana Marcina bralbym tego Kuklinskiego.
    • matt_banco Ech ci milicjanci ... 22.12.12, 10:07
      Przypomnilem sobie wczoraj "Bullita". Nie widzialem tego filmu dobre 15 lat, choc niby na polce mam DVD z nim. Ale obejrzalem i szczerze mowiac bylem zaskoczony jego powsciagliwoscia, wlasciwie w kazdym aspekcie. Nawet to co w nim najslynniejsze czyli poscig miedzy Chargerem a Mustangiem tez byl tak fajnie ascytyczny (ale bylo jeszcze Porsche 356, czy nawet Jaguar E-Type przejezdzajacy w tle jednej ze scen). I to byl rok 1968.
      Przelaczylem sie na inny kanal, a tam rzecz ktorej nigdy nie widzialem, czyli "Zlote kolo", polski kryminal z 1971 roku. Milicjanci w pelnym umundurowaniu, w zasadzie prawie galowym, prowadza sledztwo na terenie Wroclawia. Jezdza Fiatami 125, Warszawami, a jeden z podejrzanych jezdzil Skoda Spartak. Az trudno uwierzyc, ze to w zasadzie te same czasy co u amerykanskich kolegow ;-) Ale patrzylo sie na to calkiem przyjemnie, glownie wlasnie w takim kulturowo-historycznym kontekscie (niestety zmeczenie przedswiateczne nie pozwolilo obejrzec do samego konca). No i widac tez ta kolosalna zmiane, ktora za kilka lat wprowadzi "07 zgloś się", czy "Przepraszam, czy tu bija".
      Aaa ... nie wiedzialem, ze kiedykolwiek T. Janczar spotkal sie na ekranie ze swoim synem Krzysztofem. A tu sie spotkali, tez jako ojciec i syn.
    • matt_banco Bryndza telewizyjna 25.12.12, 21:13
      W zasadzie nic co jest w repertuarze polskich telewizji w ramach oferty swiatecznej nie nadaje sie do ogladania albo bylo juz ogladane tyle raze, ze ... nie nadaje sie do ponownego ogladania ;-) A do tego najazd swiatecznych wersji specjalnych hitow animowanych. Sprobowalem z "Gra dla dwojga", ale tak zakalcowatego thrillera juz dawno nie widzialem. Coz pozostalo ... zrobic sobie wlasna telewizje, a tam dawali "Chciwosc" (niezle, ale jednak rozczarowujace, glownie z powodu dialogow) oraz "Gigantów ze stali". I to ostatnie to bardzo przyjemna rzecz ... fajne kino familijne zrobione pod okiem panow od "kina nowej przygody", czyli Spielberga i Zemeckisa. Kino ekstremalnie "kalkowe", ale jak to zwykle bywa, gdy robia cos fachowcy ... dobre kino. Watek ojca i syna, roboty boksujace, nieodlegla przyszlosc ... trzeba bylo dorzucic Jackmana oraz mlodego naturalnego i uroczego, czyli Dakote Goyo, wykorzystac sprawdzone archetypy Dawida i Goliata, troche tanca i wystarczy. Zawodowa mikstura.
      • ten-tele-program Re: Bryndza telewizyjna 25.12.12, 21:38
        Apropos Bullita; scena pościgu-gdzie ścigany staje się ścigającym jest fantastyczna.
        Z miejsca przypomniałem sobie następny film, w którym element pościgu samochodowego był niezły; film "Jade"; jedna z sekwencji związana z tym pościgiem był jakiś uliczna parada w dzielnicy azjatyckiej.
        A co do wspomnień filmowych, to przypadkowo natknąłem się na Ronina. Piękna jest ta Irlandka; zjawiskowej i niepowtarzalnej urody.
        • faszyna Po bryndzy 27.12.12, 23:47
          Po świetach, więc i po bryndzy... Obejrzałam mniej więcej dokładnie Australię. Film jak film, ładne zdjęcia, ładna Australia, a mnie sie w oczy rzucił Jacek Koman w roli bodaj barmana. :)
          Po Australii i nagim torsie Jackmana rzuciłam okiem na nagi tors Małaszynskiego w Skrzydlatych, no i moze to by było na tyle... Niestety, Grodzisk nie Australia i torsy też jakby ciut inne. ;)
          A tak poza tym czasem rzucam okiem na powtórki Brzyduli na TVN7 i rózne inne powtórki na publicznej. A to wszystko w oczekiwaniu na nowy serial z Dorocinskim jeżdżacym na koniu (!). Dorocinski na koniu-palce lizać? ;)))
          I tak zwane apropos: Róza cos znowu wygrała na swiecie. :)
          • matt_banco Re: Po bryndzy 28.12.12, 00:09
            Tez sie skusilem na australijskie wystepy p. Jacka. Dziwny film ... nie do konca kupilem konwencje, szczegolnie poczatku. Ale mial jedna mila ceche ... mniej wiecej w 2/3 mial "pierwszy" koniec i tam tez bez zadnych skrupulow skonczylem z ladnym happy endem (Kidman ladna akurat nie byla wiec i zalu wielkiego nie bylo). Zyskalem jakies 40-50 minut zycia, ktore spozytkowalem na czytanie blogow filmowych ;-) (a wsrod nich jeden odnoszacy sie do "Searching for Sugar Man" ... az sie chce do kina isc).
            No mowisz, ze w nowym sezonie czeka nas kon i Dorocinski ... wolalbym Kot i Dorocinski, ale i konia przezyje.
            • faszyna Re: Po bryndzy 28.12.12, 10:16
              "mniej wiecej w 2/3 mial "pierwszy" koniec i tam tez bez zadnych skrupulow skonczylem z ladnym happy endem"
              No to możemy podac sobie rekę. :) Tez wtedy odpusciłam pilne sledzenie ciągu d. i potem obejrzałam jedynie koncowe sekwencje, gdzie sie upewniłam, ze Koman to Koman. A odpusciłam, bo gdy przeczytałam w programie, ze to melodramat, wiedziałam, ze niczego dobrego to nie wrózy. ;)
              Teraz mam w planach wizyte w kinie na nowym filmie z Firthem. Juz jest w programie naszych kin, jedyny problem, to namówic moją "połówkę" na wyjscie na miasto.
              No i bym poszła na film z Wisniewska i Dziegielem."Bym", ale czy pójdę?
              • glafira Re: Po bryndzy 28.12.12, 17:17
                faszyna napisała:

                > "mniej wiecej w 2/3 mial "pierwszy" koniec i tam tez bez zadnych skrupulow skon
                > czylem z ladnym happy endem"
                > No to możemy podac sobie rekę. :)

                Dzięki. Już się wystraszyłam, że to ze mną jest coś nie tak:)
                Zaczęłam oglądać ze względu dla Komana, potem w kadr wkradł się Jackman, no trudno było sobie odpuścić ten tors, głos i uśmiech... widoki też miały swój udział, ale niestety po połowie filmu odpuściłam. Przełączyłam na końcówkę, załapałam się na 'piękny' (do bólu przewidywalny niestety) happy end i to by było na tyle wrażeń z filmu, na który, nie ukrywam, czekałam. Z bryndzy około świątecznej wart uwagi był chyba tylko Parnassus, ale ja to już widziałam i ten film raczej nie należy do takich, które się ogląda w okresie świątecznym przy suto zastawionym stole w godzinach popołudniowych i z rodziną zagłuszającą odbiór. Dlatego pooglądałam sobie z wielką przyjemnością czekoladowego Deppa, resztę bryndzy pomijam milczeniem. Zadowolone były z pewnością tylko dzieci, bo bajek przynajmniej ci u nas dostatek był na święta:)
                A kolejna bryndza, sylwestrowo-noworoczna, tuż, tuż... gdzie te czasy, kiedy człowiek w biegu kupował kasety wideo, aby ponagrywać filmy i programy, które kolidowały z wyjściem na zabawę sylwestrową? No gdzie!:)))

                PS. Na 'króla' Firtha, który tym razem ma zamiar oszukać króla, też się wybieram i to prawdopodobnie sama, bo moja druga połówka nie gustuje w tego rodzaju produkcjach, a Cameron Diaz nie jest w jego typie:)
                Ale na szczęście wybieram się na film, a nie do kina i Tobie Faszyno radzę to samo:)))
                • faszyna Re: Po bryndzy 28.12.12, 19:05
                  Chyba cos przesadziłam z tym arcyDzięglem... :(
                  A co do resztek pobryndzowych, z przyjemnoscia obejrzałam Bezsennośc w Seattle. Mało sie zestarzał ten film...
                  No i co do kina. W moim wieku do kina? Juz mi tylko filmy pozostały z młodzienczych przyjemnosci. ;)))
                  • matt_banco Re: Po bryndzy ... Malaszynski 28.12.12, 22:16
                    No ja z filmow niebryndzowatych to obejrzalem holenderskie "Porwanie Heinekena". Moze nie byl to majstersztyk ... nie, nie byl, ale bardzo rzetelnie zrobiony film. Lubie filmy odtwarzajace klimat lat 70 czy 80, ale taki wlasnie specyficznie "niemiecki". No i Rutger Hauer w swoim ojczystym jezyku tez byl kuszacy. Echhh ... przypomnialy mi sie czasy kaset VHS i wypozyczalni i filmy klasy, no powiedzmy ze B, choc czasami i C, w ktorych Rutger troche sie rozmienil. No ale to jednak ten Rutger, jeden z najbardziej charyzmatycznych wspolczesnych aktorow.
                    A tak w miedzyczasie sążnisty wywiad z Malaszynskim ...
                    www.styl.pl/magazyn/wywiady/mistrz-i-malgorzata/news-domagalik-i-malaszynski,nId,763937,nPack,1
                    • faszyna Re: Po bryndzy ... Bobek wokalnie 28.12.12, 23:12
                      Na miłe dobranoc:
                      www.youtube.com/watch?v=XICFNORFvrE
                      • matt_banco Re: Po bryndzy ... Bobek wokalnie 29.12.12, 02:47
                        Calkiem, calkiem ... co prawda aranz troche nie w moim guscie, ale spiew p. Filipa nie boli.
                        A w temacie starszej gwardii, czyli np. p. Dziedziela i p. Wisniewskiej, to w swiatcznej POLITYCE byl artykul poswiecony aktorom 70+ (no ja wiem, ze p. Marian to jeszcze 60+) i temu jak im sie uklada zycie artystyczne w tym wieku, zarowno teatralne (zwykle lepiej) jak i filmowe (u niektorych calkiem niezle). Czytajac go zlapalem sie na dziwnej (pozornie) przypadlosci ... im aktora czesciej widze (czyli jest bardziej aktywny), tym trudniej mi uwierzyc w jego wiek. I tu najbardziej zdziwil mnie p. Kotys (pochwalony i slusznie za "Erratum"), ktory skonczyl 80 lat. Jak to sie moglo stac?
                        A i jeszcze buszujac po filmpolski.pl natknalem sie na nowa produkcje p. Krzystka pt "Fotograf". Wrocimy znow (i dobrze) do czasow "radzieckiej" Legnicy (choc historia wspolczesna), a w obsadzie sporo rosyjskich aktorow.
                        • faszyna Bobek versus Zaucha 29.12.12, 12:37
                          "Calkiem, calkiem ... co prawda aranz troche nie w moim guscie, ale spiew p. Filipa nie boli."
                          A wiesz, specjalnie sprawdziłam oryginał, czyli wykonanie Zauchy. Wydawało mi sie, ze bedzie bardzo duża róznica, a tu nic z tego. Oczywiscie Zaucha miał mocniejszy głos i w częsci towarzyszył mu chórek, co wyraźnie wzbogaciło piosenkę, ale nie mozna tu mówic o wokalnym nokaucie. Jest podobnie, może delikatniej, ale w podobnym klimacie. Zresztą sam posłuchaj:
                          www.youtube.com/watch?v=rJWrNJSMdsA
                          • glafira Re: Bobek versus Zaucha 29.12.12, 12:56
                            No to może taki wokal Bobka bardziej przypadnie Mattowi do gustu...:)
                            www.youtube.com/watch?v=skSdNfWgZag
                            Ja buszując po necie natknęłam się na bardzo niepochlebną opinie o Sępie. Prawdę mówiąc nie wiem, co o tym myśleć i czy na dwa tygodnie przed kinową premierą powinno się coś takiego pisać. Nie doszukałam się też nazwiska autora tej 'recenzji... Może źle pacze:)
                            www.mowimyjak.pl/kultura/film/sep-dlaczego-nie-warto-isc-do-kina-na-thriller-z-michaem-zebrowskim,98_48825.html
                            • matt_banco Re: Bobek versus Zaucha 29.12.12, 14:03
                              O Matko ... faktycznie ostro (autor jest chyba nad "dodaj komentarz" .. T. Lada). Trudno powiedziec czy to faktycznie merytoryczna recenzja czy jakas srodowiskowa gierka. Co do rezysera to faktycznie jak pare miesiecy temu uslyszalem kto za tym stoi, to lekko sie zdziwilem, ze zdecydowano sie na takie rozwiazanie (no ale kto zabroni pomyslodawcom na tego typu ryzyko).
                              • faszyna MD w walce z mitem ;) 30.12.12, 10:24
                                Taki cytat nt. Szpiegów w W-wie:
                                "Gra go Marcin Dorociński. - Największym wyzwaniem, z jakim musiałem się zmierzyć podczas zdjęć, była jazda konno. Była to dla mnie świetna okazja do zmierzenia się z mitem polskiego oficera przedwojennego - podkreślił Dorociński."
                                Rozumiem, że wedle owego mitu przedwojenny oficer umiał jeździć konno, a Dorocinski ten mit obali. Byle to obalanie z konia nie połamało mu kości. ;)))
    • matt_banco FILM i Kuklinski ... 31.12.12, 13:47
      Brawo ... piekna okladka nowego FILMU, swietne obwieszczenie kto zagra Kuklinskiego. A zagra go p. Dorocinski ... HURA, ale to bedzie rok filmowy, ojojoj! A co wiecej w tym samym numerze p. Marcin rozmawia z Januszem Gajosem. No nowy redaktor naczelny sie stara. Pora zabrac sie za lekture.
      • matt_banco No i znow blad ... 31.12.12, 14:44
        Pochwalilem za okladke, rozmowa dwoch aktorow calkiem przyjemna, ale jednak co dobry wywiadowca to dobry wywiadowca (rozmowa troche rwana) ... Ale co to za tekst, ktory pojawia sie przy "Nigdzie" Szumowskiej ... "No i nareszcie Andrzej Chyra w roli glownej". Cos, ktos przespal? ... rok 2005 ... Festwial Polskich Filmow Fabularnych i nagroda za pierwszoplanowa role w "Komorniku" (no chyba, ze ktos jakos rozroznia role glowna od roli pierwszoplanowej, bo raczej nie chodzi o role tytulowa ;-) O "Palimpsescie" czy "Samotnosci w sieci" nie wspominajac.
        • faszyna Re: No i znow blad ... 31.12.12, 15:00
          Dodaj do tej listy "Daas" Panka z 2011-ego, gdzie wspolnie z Bonaszewskim zagrali równorzedne główne role ( i może jeszcze "Zniewazoną ziemie", rosyjską koprodukcje też z 2011, którą widziałam w Gdyni, a w której zagrał wiodącą męska postać, choc moze trudno ją uznac za głowną). No cóż, mi daleko do zachwytu nad nowym Filmem. W grudniowym numerze redakcja chwali sie pozytywnym odbiorem, ale ja widząc plusy widze tez minusy, jak chocby jedną z kontrowersyjnych recenzji, o ktorych wczesniej tu pisałam.
          Nowego Filmu nie kupilam, bo mi nie przyszło do głowy, ze moze byc przed 1-ym, a nie po. A teraz do kiosku latac nie będę...
          O Dorocinskim pisze tez Stopklatka na czołowce i cytuje wypowiedzi agentki MD. Nie jestem bezkrytyczna fanką Pasikowskiego i po Pokłosiu po prostu poczekam na film, nie chwaląc go przed pierwszym klapsem. Moze bedzie dobry, moze zły, ale że temat wart sfilmowania, to pewne.
          • faszyna Re: No i znow blad ... 31.12.12, 15:01
            A, jeszcze jedno. Jak nie bedzie w Filmie rankingu aktorów, to uznam, ze Film zszedł na psy.;)))
            • glafira Zaczęły sę podsumowania... 31.12.12, 17:36
              faszyna napisała:

              > A, jeszcze jedno. Jak nie bedzie w Filmie rankingu aktorów, to uznam, ze Film z
              > szedł na psy.;)))

              Mamy za to rankingi seriali...
              www.wirtualnemedia.pl/artykul/seriale-tvp-hitami-w-2012-roku-liderem-m-jak-milosc
              rozrywka.dziennik.pl/seriale/galeria/415021,1,m-jak-milosc-najchetniej-ogladanym-polskim-serialem-w-2012-roku-galeria-zdjec.html
              rozrywka.dziennik.pl/seriale/galeria/414063,1,najlepsze-serialowe-premiery-2012-roku-galeria-zdjec.html
              Ja wysiadam:)))
              • matt_banco Re: Zaczęły sę podsumowania... 31.12.12, 18:33
                Glafiro, zostan ... nie wysiadaj, prosze! Jak wiadomo nas i tak ogladalnosc nie rusza, a jak nas juz cos rusza, to nie znajduje nawet miejsca wsrod najlepszych serialowych premier ;-)
                • faszyna Re: Zaczęły sę podsumowania-Telekamery 31.12.12, 20:03
                  No to jak tak, to jeszcze link do listy nominowanych do Telekamer. Lista jak zwykle ciekawa z uwagi na ewidentne braki i ewidentne obecności. ;)
                  www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=933145
                  No i tym rzutem na taśme udaję sie świetowac koniec tego roku. :))
                  • matt_banco Re: Zaczęły sę podsumowania-Telekamery 31.12.12, 20:17
                    ;-)))
                    Ja nie swietuje, nie przepadam za tym cholerstwem, szczegolnie ze zadna telewizja nie stanela na wysokosci zadania i nie pokazuje niczego sensownego.
                    Tak, Telekamery zawsze mialy swoja specyfike ...
                  • angazetka Re: Zaczęły sę podsumowania-Telekamery 01.01.13, 11:17
                    Podstawowy brak to nieobecność "Prawa Agaty" i Lichoty. No ale cóż.
                    Najlepszego w 2013! :)
                    • er.pa Re: Zaczęły sę podsumowania-Telekamery 01.01.13, 12:52
                      Rozbawiła mnie kategoria "juror" :)
                      A poza tym zwróciłam uwagę na jeszcze jeden znak "naszych" czasów - na tej stronie stopklatki są ich rankingi podsumowujące ten rok - w takim przesuwającym się pasku na górze. I jest tam kategoria "najlepszy film", ale aktorzy już nie są najlepsi, tylko "najseksowniejsi" :)
                      No to z nowym rokiem, nowym krokiem ...
                      • glafira Re: Zaczęły sę podsumowania-Telekamery 01.01.13, 14:14
                        matt_banco napisał:

                        > Glafiro, zostan ... nie wysiadaj, prosze!
                        Trudno się oprzeć takiej prośbie:)))

                        Tak sobie czytam te nominacje do Telekamer i w zupełności zgadzam się z Faszyną: "ewidentne braki i ewidentne obecności"... świetne podsumowanie. Widać to zwłaszcza w kategoriach aktor, aktorka, serial tygodniowy.
                        No właśnie, czego życzyć 'serialowym forumowiczom' w 2013r.? Może tego, aby kochana telewizja była bardziej z nami niż przeciwko nam i aby w wyborze programowym kierowała się raczej sercem i rozumem, a wpływy z oglądalności przestały być tylko środkiem do osiągnięcia celu, a stały się i też celem samym w sobie...:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka