malila
14.01.08, 09:23
fakty.interia.pl/kraj/news/kino-i-dyskoteka-zakazane-dla-ciezarnych,1041207,2943
"Rzecznik praw dziecka Ewa Sowińska, znana z krytyki telewizyjnego
teletubisia za noszenie torebki, upomina się o prawa ciężarnych
kobiet - czytamy w dzienniku "Polska".
W najnowszym wystąpieniu "o problemach wcześniactwa, opiece
prenatalnej i błędach zdarzających się w czasie ciąży" pisze, że nie
powinny chodzić na filmy z "mocnymi scenami" i słuchać zbyt głośnej
muzyki, bo zaszkodzą dziecku. Nie wspomina natomiast o pracy ponad
siły ani o przemocy domowej.
Kobiety w ciąży - zdaniem Sowińskiej - powinny starannie dobierać
muzykę, jakiej słuchają. "Musi zawierać harmonię dźwięków" - doradza
rzecznik.
Jeszcze ważniejsze są według niej filmy oglądane przez przyszłe mamy
w kinie i telewizji. Rzecznik praw dziecka alarmuje w swoim
piśmie: "Często można spotkać kobiety w ciąży na filmach z wysokim
poziomem agresji i mocnych scen. Myśląc o stresie osoby dorosłej,
czego można się spodziewać od zalęknionego dziecka pod sercem matki?
Przecież ono, nawet jeżeli narodzi się o czasie, nie będzie
spokojnego usposobienia, sprawi wiele kłopotów rodzicom, jak choćby
trudności w zasypianiu lub nadpobudliwość psychoruchową (ADHD)" -
pisze.
Pismo rzecznika praw dziecka wprawiło w zdumienie lekarzy
ginekologów i neonatologów, z którymi rozmawiał dziennik "Polska".
Nie znają oni badań uprawniających do takich stwierdzeń. - Szukanie
przyczyn ADHD dziecka w tym, że matka w czasie ciąży wybrała się do
kina czy na dyskotekę, to gruba przesada - mówi gazecie dr Grzegorz
Południewski, ginekolog-położnik i prezes Towarzystwa Rozwoju
Rodziny."