axel40
12.12.07, 19:09
Gdy w czerwcu indeksy akcji na warszawskiej giełdzie notowały kolejne
historyczne rekordy pojawiły się klasyczne
oznaki chciwości związane z inwestycjami na rynkach akcji. Coraz szersze grupy
społeczne chciały inwestować w akcje, fundusze agresywne, a rząd (poprzedni)
kombinował, żeby zakłady emerytalne (czyli podmioty pełniące rolę kasjera
wypłacającego nasze emerytury) mogły również spekulować na giełdzie
zdystansem.salon24.pl/20780,index.html . Mało kto przejmował się
wówczas ryzykiem zawiązanym z inwestycjami w akcje. „Ryzyko – a co to w ogóle
jest” – tak mogłoby by brzmieć ówczesne motto.
Całość artykułu www.futures.pl/?did=281