Dzisiaj mialysmy nasz debiut w tkanej nati. Booomba! Rozkochalam sie! Cora ma 4 miesiace, do tej pory uzywalysmy chusty elastycznej, na ktorej zakup zdecydowalam sie po lekturze, miedzy innymi, tego forum. Za elastyczna na poczatek opowiadal sie glownie fakt prostoty wiazania i mozliwosci wielokrotnego wsadzania w nia dziecka bez rozwiazywania.
Ostatnio malenstwo strasznie mi sie rozgladalo na boki, do tylu, zreszta urosla sporo i mi zbyt pod brode wjezdala, iwec zaczelam powoli myslec o jakims innym wiazaniu dla mojej ciekawskiej corci.
Jako ze liczylam sie z zakupem tkanej chusty na "ciezsze" miesiace totez przyspieszylam zakup i zaopatrzylam sie w piekna rozowa nati. Pierwsze wiazanie chyba niezle mi poszlo?
Poza tym mala lepiej sie zaokraglila, pupcia byla bardziej wpadnieta niz w elastyku i okazalo sie,ze nie jest jeszcze taka dluga jak myslalam i niekoniecznie musi mi zeby wybic bedac noszona z przodu:D
I corci tez sie podobalo, bo zasnela, czyli test zdany:)
Az zal mi sie bylo rozwiazywac! Gdybym tylko wiedziala,ze to wiazanie tkanej nie takie straszne jak je maluja to bym w ogole zrezygnowala z elastyka od samego poczatku. Lepiej pozno niz wcale. Niebawem chyba sprzedam elastyka (ktos chetny? kosc sloniowa LL) i drugiego dziecia bede nosic tylko w tkanej!
Ah jakze jestem podniecona!