kupfer76
04.09.10, 13:08
Zakochałam się w chustowaniu, umiem właściwie porządną kieszonkę zawiązać, ale
dzieć nie lubi, odpycha się, krzyczy od wkładania do aż zaśnie. Z kolei
akceptuje 2x, lubi, śpi, patrzy na świat, którego ja za dobrze nie umiem...
Chwilowo jestem upupiona i nie da rady na warsztaty iść. Czy metoda- ćwiczenie
czyni mistrza jest prawidłowa? Nie zrobię młodej krzywdy nosząc ją w
nieponaciąganej prawidłowo chuście?No bo już nie wiem jak to się robi, żeby
było dobrze, ciągnę fragment po fragmencie, dociagam cierpliwie, a chyba
ciągle doupa.Bo przy główce luzik zostaje...