jak się nauczyć samemu?

04.09.10, 13:08
Zakochałam się w chustowaniu, umiem właściwie porządną kieszonkę zawiązać, ale
dzieć nie lubi, odpycha się, krzyczy od wkładania do aż zaśnie. Z kolei
akceptuje 2x, lubi, śpi, patrzy na świat, którego ja za dobrze nie umiem...
Chwilowo jestem upupiona i nie da rady na warsztaty iść. Czy metoda- ćwiczenie
czyni mistrza jest prawidłowa? Nie zrobię młodej krzywdy nosząc ją w
nieponaciąganej prawidłowo chuście?No bo już nie wiem jak to się robi, żeby
było dobrze, ciągnę fragment po fragmencie, dociagam cierpliwie, a chyba
ciągle doupa.Bo przy główce luzik zostaje...
    • smiecha20 Re: jak się nauczyć samemu? 04.09.10, 14:12
      metoda ćwiczeń jest najlepszą z możliwych:)

      możesz też wstawić Wasze zdjęcia i podpowiemy co i jak, i czy trzeba w ogóle
      poprawiać...

      no i zawsze możesz spotkać się z jakąś inną chustomamą z okolicy - postawisz
      kawę i ciacho to na pewno pomoże :D
    • malabru Re: jak się nauczyć samemu? 04.09.10, 15:51
      Może jakiś Klub Kangura w okolicy...

      Może na starcie ściągaj bardziej chustę, by było mniej do dociągania...

      Trudno stwierdzić gdzie przy wiązaniu robisz błąd, bez zobaczenia na żywo jak
      się wiążesz. Zdjęcia pewnie niewiele dadzą, skoro wiesz sama, że masz luzy.
      Jeśli nie masz szansy na żadne spotkanie lub warsztaty, to rzeczywiście
      pozostaje Ci tylko ćwiczenie i sprawdzanie metodą prób i błędów. Poeksperymentuj
      z wielkością "kieszeni", dociągaj najpierw pas wewnętrzny, upewnij się, że
      materiał na ramionach czy plecach nie nakłada się na siebie, tylko jest zmarszczony.

      Nic więcej mi w tej chwili nie przychodzi do głowy.
    • mampka Re: jak się nauczyć samemu? 04.09.10, 18:03
      A skąd jesteś?
      My uwielbiamy 2x ja bo wiąże się najszybciej i najsprawniej a młoda bo może
      spokojnie wsunąć buzię pod połę i spać.
      Ja bym zasugerowała, żebyś przy wiązaniu zwróciła uwagę na skręcenie materiału.
      Jak Ci się skręci gdzieś na plecach to guzik, nic nie dociągniesz. Pilnuj żeby
      materiał szedł prosto i u mnie ta poła, która z przodu jest wewnętrzna na
      plecach jest zewnętrzną i na odwrót (sugestia dziewczyn z Klubu Kangura).
      Ja się ubieram tak, że najpierw krzyzuję przód i plecy, zawiązuję ogony na
      połówkę węzła, wkładam Zosię do środka, naciągam poły,dociągam węzeł i robię
      drugą połówkę węzła. W chwili wyjątkowego wycia zamotanie Zosi trwa około minuty.
      • kupfer76 Re: jak się nauczyć samemu? 04.09.10, 18:54
        dzięki za sugestię. Poćwiczę tak jak piszecie. Zdjęcia dziś nawet nie mogę zrobić bo w domu same analogii, ale może jutro. Jestem strasznie sfokusowana na to 2x, bo mała nie krzyczy przy wkładaniu, a jest strasznym 9tygodniowym wrzaskunkiem. Chociaż dziś mi się szarpała przy dociąganiu,skończyło się moimi łzami- no bo już nie wiem jak... i wtedy mała beknęła i zasnęła...poza tym uwielbiam nosić. dlatego muszę się naumieć...
        • mampka Re: jak się nauczyć samemu? 04.09.10, 21:47
          Dla mnie 2x jest najlepszym wiązaniem jestem jego wielką fanką i moja Zocha też :)
    • anik801 Re: jak się nauczyć samemu? 04.09.10, 22:14
      Pierwszy raz zamotałam małego gdy miał 6tyg.Nie muszę chyba pisać jak "piękne"były pierwsze
      kieszonki;) na usg okazalo się,że mały ma dysplazje lewego stawu.Ortopeda nie potrafił
      odpowiedzieć mi na pytanie,czy mogę nosić w chuście.Nosiłam w kieszonce i trochę w 2x.Kilka dni
      temu byłam z małym(5mies.) na kontrolnym usg i wszystko jest ok.Tak więc nie sądzę by można
      było dziecku zrobić krzywdę,a z każdym wiązaniem robisz to lepiej.Ortopeda bardzo zainteresował
      się tematem i wypytywał o szczegóły oraz gdzie może o tym poczytać.
    • pagaa Re: jak się nauczyć samemu? 06.09.10, 11:52
      "beknęła i zasnęła" :)))) przepraszam, ale fajnie Ci to wyszło:))))))))
      a skąd jesteś?
      słuchaj, ja tez miałam problem z 2x, ale za radą forumowiczki nie bawię się już w przesuwny węzeł, tylko tak: motam chustę i robię zwykły węzeł, wkładam dziecko, rozwiązuję węzeł, ciągle trzymając chustę (;P) i dociągam normalnie, zawiązuję podwójny zwykły węzeł pod pupą dziecka i ruszamy i tak już wiążę długo i superos.
      • globus.histericus Re: jak się nauczyć samemu? 06.09.10, 13:27
        Ja też nigdy nie zaprzyjaźniłam się z węzłem przesuwnym, a 2X wychodzi mi całkiem nieźle - potwierdzone przez doradczynie ;). W ogóle ten węzeł nie jest "obowiązkowy" do tego wiązania.
        • kupfer76 Re: jak się nauczyć samemu? 06.09.10, 14:05
          no ja w ogóle nie robiłam na przesuwny, tylko wiązałam na raz - czy raczej na pół, wsadzam krzykaczkę, powiedzmy, że dociągam- przynajmniej mi się tak wydaje, że właśnie to wykonuję, i myk, teraz wiążę.
          Moja młoda od jakiegoś czasu nie daje się wsadzić do wózka, noszenie jest jedyną szansą dla mnie na wyjście. Zresztą ze względu na seanse płaczoryku nigdy wożenie się nie stanowiło dla mnie przyjemności- kończyłam kopiąc wózek i niosąc na ręku dziecko.
          Mieszkam pod Poznaniem, w Poznaniu jest chyba sporo "kangurzyc", ale chwilowo nie mogę się wygrzebać z "sypialni", nie mam zresztą czym...
          A btw, jeśli ktos jeszcze zaglądnie na ten wątek to od razu zapytam- czy jeździcie z dzieciami w chustach autobusami? Kurczę boję się, że to niebezpieczne- tak jakby jechać autem z dzieckiem w chuście...Ale może boję się na zapas?
          • roneczka Re: jak się nauczyć samemu? 07.09.10, 18:34
            W autobusie trzeba siąść tyłem do kierunku jazdy na siedzeniu naprzeciw innego siedzenia, albo na siedzeniu bokiem (coby przy hanowaniu nie zgnieść dziecka własnym ciężarem ciała o sąsiednie siedzenie)
            Ewentualnie można stać. dobrze, żeby dziecko miało chustę naciągniętą przynajmniej na ramiona, wtedy łapki pod chustą (2X).
          • mampka Re: jak się nauczyć samemu? 08.09.10, 08:38
            ja jeżdżę autobusem z zachustowaną Zosią, bo nie mam innego wyjścia. Ze starszą jeździłam w nosidełku, więc szczerze niebezpieczne są nosidełka, dobrze dociągnięta chusta jest bezpieczniejsza tylko trzeba na dziecko uważać, ale i tak o niebo wygodniejsza niż tarabanić się z wózkiem autobusem.
            W Łodzi widziałam tylko jedną mamę w parku z chustą, ja robię sensację na osiedlu a na spotkaniu kangurowym całkiem sporo się nas zebrało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja