Dodaj do ulubionych

Wozkiem do zerowki

18.04.07, 15:09

Pamietacie, kiedys wam pisalam, ze niemieccy rodzice czesto woza w wozkach
takie mocno podrosniete dzieciaki. Pisalam o tym, ze szoruja takie kopytkami
po chodniku i sa mocno nieszczesliwe, czesto maja w buzi smoczek, a
przynajmniej butelke z piciem.

i nie dowierzalyscie ;)
wiec znalazlam zdjecie, ktore zrobilismy w lutym:
www.kasiamarcin.com/online/zblog.nsf/pictures/MZAI-6YZG4Z
--
Kasia & Felix 23/01/2005
Felix for beginners
Obserwuj wątek
    • grimma Re: Wozkiem do zerowki 18.04.07, 15:37
      hmmm
      nie wiem... a moze on jest niepelnosprawny
      choc pomysl jest byc moze glupi ale to jedne co mi sie nasuwa
    • kajkasz1 Re: Wozkiem do zerowki 18.04.07, 15:42
      Grimma, niepełnosprawni to są z pewnością jego rodzice. Dzieci upośledzone mają
      inne wózki!
    • mysia125 Re: Wozkiem do zerowki 18.04.07, 16:04
      Tez na poczatku myslalam, ze biedny kraj, tyle chorych dzieci..do glowy mi nie
      przyszlo, ze te dzieci chodza ;)

      a dziecko ze zdjecia siedzialo i jeczalo :moooge pojsc? odp byla krotka, nie bo
      sie spieszymy. W koncu rodzice sie gdzies zatrzymali i dzieciak na chwile dostal
      zwolnienie warunkowe. Pare minut pozniej sam zasiadl do wozka i kazal sie pchac.

      --
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
      • visenna2 Re: Wozkiem do zerowki 18.04.07, 16:07
        Łoł
        hardcore extremalny po prostu:)))
        toż to znęcanie się nad dzieckiem:P
        • mysia125 Re: Wozkiem do zerowki 18.04.07, 16:09

          no co ty, dzieki temu zawsze masz wozek na zakupy ;) wiesz ile sie siat w takim
          zmiesci ?

          ;)


          --
          Kasia & Felix 23/01/2005
          Felix for beginners
          • visenna2 he he 18.04.07, 16:18
            Ale wiesz, jak dzwigasz siaty to sie kondycja wyrabia:))) Nie ma to jak
            wciągnąć na 3 piętro 2 pięciolitrowe butle wody i 3 kilo ziemniaków, a w
            chuście Zuzia:P
            Dlatego mam krzepę jak Horpyna:PPP

            a poważnie - jak komu potrzebny wózek na siaty to u nas w supermarketach są
            torby na kółkach, śliczne w niezwykle twarzową krateczkę:) niech se taka mamcia
            sprezentuje i da dziecku żyć:P
    • hki1 Re: Wozkiem do zerowki 18.04.07, 16:15
      w tym na zdjeciu, to malo siat - kosza nie ma i do tego konstrukcja wozka
      slaba :))

      ale Polacy sie wzoruja. Wczoraj na bazarku na Saskiej Kepie widzialam cos
      podobnego (ale w wozku 3-kolowym). R. zwrocil moja uwage slowami "zobacz. model
      niemiecki"
      • guruburu A ja dziś widziałam... 18.04.07, 23:11
        hki1 napisała:
        R. zwrocil moja uwage slowami "zobacz. model
        >
        > niemiecki"

        :DDDDDD
        Tu też można takie zjawisko zaobserwować, ale chyba nie na taką skalę.

        Ale chciałam się z Wami podzielić cóż dziś pieknego widziałam. Nawet chciałam
        nowy wacik założyć, ale potem by wyszło, że jestem wózkofobem :P.
        Mianowicie - w metrze widziałam wózek gondolę - taki prosty, z tych starszych
        'no name' - duża godnola w smieszny wzorek dzieciowy i duży kosz pod spodem.
        Kosz wyładowany na maksa jakimiś zakupami (np. malowniczo sobie pory wystawały
        :) i torbiszczami rodziców i dziecka. W gondoli malutkie dziecko, może i
        noworodek (że w kombinezonie, swetrze, becie, pod kocem i przykryciem wózka to
        niewazne w tej chwili) - ale tak zupełnie zepchnięte na bok, bo resztę gondoli
        zajmowała reszta... zakupów. Gdyby mama miała chustę to by się całe miejsce w
        gondoli zwolniło ;).
    • monjan Re: Wozkiem do zerowki 19.04.07, 10:25
      przeciez mu nogi po chodzniku sie ciagna!!!biedne dziecko, bo ma glupich rodzicow
    • mayetschka Re: Wozkiem do zerowki 19.04.07, 21:31
      aż muszę napisac bo mi łzy do oczu napłynęły jak spojrzałam na chłopca... durni ci jego rodzice!! a on biedaczek nawet nie ma na czym nóg postawic... chyba mu ciężko...
    • asiamamusia Re: Wozkiem do zerowki 20.04.07, 08:44
      Ale ja nie rozumiem tego. Może inne tam są dzieci? Maja odkąd chodzi wózka nie
      chce i siada tam w chwilach skrajnego wyczerpania wyłącznie. Na spacerze można
      chodzić lub ew. być niesionym. Jak to możliwe, ze w DE dzieci chodzące dają się
      w wózku wieźć?
      • mysia125 Re: Wozkiem do zerowki 20.04.07, 08:57

        >Jak to możliwe, ze w DE dzieci chodzące dają się
        > w wózku wieźć?

        a jak to mozliwe, ze czterolatki potrafia chodzic z pielucha i smoczkiem?
        masz takie dziecko, jakie sobie wychowasz. jesli nie dasz mu szansy na
        samodzielnosc, to bedzie ciagle jeczalo, ze nozki bola...albo po prostu- bez
        jekow - da sie wsadzic, bo tak wygodnie.

        To ja juz wole przyjemniejsza wersje wozenia: taki wozek a la woz na wsi, tylko
        maly. Do ciagniecia za dyszel. Podczas piknikow, imprez na swiezym powietrzu, w
        letnie weekend - bierze sie taki wozek, pakuje prowiant i idzie. Gdy sie
        dzieciaki zmecza, to sie je ciagnie.



        --
        Kasia & Felix 23/01/2005
        Felix for beginners
        • mamalina w chuscie do zerowki 20.04.07, 10:09
          takie wozki a la drabiniaste robi np. Kalimba
          i wiem, ze mala Hela "Kalimbianka" przez czas jakis drzemke w takim odbywala

          a my zapoczatkujmy mode "w chuscie do zerowki" - moja ponadczterolatka czasem
          sie dopomina noszenia na spacerze, podczas gdy 19-miesieczniak cieszy sie swoja
          samodzielnoscia :D
          • duda.aga Re: w chuscie do "maluchów" 20.04.07, 13:46
            no ja donoszam codziennie :) na razie do maluchów , ale skróciło to drogę o
            połowę :D
        • guruburu Re: Wozkiem do zerowki 20.04.07, 22:27
          mysia125 napisała:

          >
          > >Jak to możliwe, ze w DE dzieci chodzące dają się
          > > w wózku wieźć?
          >
          > a jak to mozliwe, ze czterolatki potrafia chodzic z pielucha i smoczkiem?
          > masz takie dziecko, jakie sobie wychowasz. jesli nie dasz mu szansy na
          > samodzielnosc, to bedzie ciagle jeczalo, ze nozki bola...albo po prostu- bez
          > jekow - da sie wsadzic, bo tak wygodnie.

          Córka znajomych, 6 latka, nie dawała rady przejść od nas z domu do parku (20
          minut dorosłym krokiem, z dzieckiem dobrze chodzącym to może 30). Sorry, ale to
          2 letni syn koleżanki chodzi dalej, że juz nie wspomnę że np. mnie to ojciec po
          tatrach wysokich ganiał w tym wieku i tyylko na koniec, w dolince było na barana :).
    • mysia125 Niania w Nowym Jorku - czytalyscie? 20.04.07, 08:58
      tam jest opisany mechanizm tego wozkowania.


      --
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
      • visenna2 Re: Niania w Nowym Jorku - czytalyscie? 20.04.07, 09:04
        Czytałam:P
        Też mi się to zdjęcie z tą książką skojarzyło:)
        • asiamamusia Re: Niania w Nowym Jorku - czytalyscie? 20.04.07, 09:08
          Rzeczywiście, czytałam:)
          • mamuk1 Re: Niania w Nowym Jorku - czytalyscie? 20.04.07, 13:38
            Ja też czytałam. A co do wózków, to takie drewnane z dyszlem (i parasolki
            zresztą też)sa do wypożyczenia w chorzowskim zoo.Fajny pomysł, bo tam jest dużo
            łażenia, a do tego nietypowy wózek to atrakcja. Mój synek zawsze grzecznie
            siedział w wózku, a teraz jest całkiem dobrym piechurem.
            • duda.aga Re: Niania w Nowym Jorku - czytalyscie? 20.04.07, 13:45
              też czytałam.. faktycznie dość koszmarna wizja.. niestety coraz bardziej realna..
              w mojej firmie jest księgowa (matka dwójki dzieci - 7 i 3 lata) co woli w pracy
              siedzieć i trzepać nadgodziny i wrócić do domu jak niania uśpi dzieci, bo wtedy
              może dopiero odpocząć.. a jak wróci wcześniej to dzieciaki jej spokoju nie
              dają,, - nieźle co??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka