nelles
26.06.07, 14:57
Dzisiaj byłam z chłopcami w sklepie a że Mati (2,5 roku) chorawy to na środku
zrobił awanturę o soczek z lodówki na gardło z anginą. Ja z Szymem (9
miesięcy) w chuście, z plecakiem na plecach, koszykiem w ręce - w sklepie w
którym dwie osoby się nie wyminą myślałam że zejdę...
żal mi było synka więc wzięłam go na ręce do tego wszystkiego i tak po sklepie
a potem z zakupami do domu.
Mój mąż powiedział że on by tak nie dał rady (a przecież silniejszy ode mnie).
Chyba faktycznie kobiety potrafią...