Dodaj do ulubionych

bezy w wychowaniu

26.11.07, 10:15
:)
Przechodzilam w Smyku przez dzial akcesoriow nemowlecych.
Zauwazylam, ze prawie niczego nie uzywam. Obchodze sie:
- bez butelek, smoczkow, sterylizatorow do tego wszystkiego,
odpowiednich szczotek do czyszczenia
- bez smoczkow uspokajaczy
- bez kubkow niekapkow (8-miesieczniak zadziwiajaco dobrze radzi
sobie ze zwyklym kubkiem)
- bez wanienki (ale za to z wiaderkiem przez pol roku, wiec liczy
sie tylko czesciowo) i calego uzbrojenia, myjek
- bez lezaczkow - bujaczkow
- bez specjalnych hustawek
- bez lozeczka (starszy bezposrednio z naszego lozka przeniosl sie
na materac na podlodze; mlodszy pewnie tez tak zrobi)
- wyobrazam sobie, ze mozna bez wozka (uzywamy spacerowki, z gondoli
nie korzystalismy).

Macie wiecej bezów?
Obserwuj wątek
    • agamamaani Re: bezy w wychowaniu 26.11.07, 10:34
      nie mam przewijaka ani kubła na pieluchy :p nigdy nie miałam ..

      smoczków uspakajaczy nie ma (choć nie ukrywam próbowałam im wciskać na siłę,
      jednak, żadne z moich go nie chciało) , sterylizatorów, bujaczków, huśtawek, niet.
      aa nie mamy tez specjalnych podkładów pod lóżeczko nie wiem po co ale były na
      liście "wyprawki".. nawet kupiłam .lezy toto nieodpieczętowane w szafie od kiedy
      Anka się urodziła :)
    • visenna2 Re: bezy w wychowaniu 26.11.07, 10:35
      Pewnie że można się obejść bez wielu rzeczy :)
      Ale ja lubię np niekapki, na noc wstawiam Zuzi (ma prawie 2 lata)
      niekapek z wodą do łóżeczka - jak chce pić to się sama obsługuje,
      nie muszę wstawać:) Ze zwykłym kubkiem bym tego nie próbowała :)
    • mysia125 Re: bezy w wychowaniu 26.11.07, 17:14
      Rozek !! Nie mielismy ROZKA !!!
      ;)

      - lezaczek
      - mata edukacyjna
      - skora z owcy (mamoalexa, nie czytaj;)
      - smoczek (a takie ladne kupilam)
      - kaftaniki, koszulki - zdecydowanie lepiej sluzyly bodziaki
      - masa kosmetykow (lanolina w kremie, sudocrem, 3 krople plynu do kapieli, ew
      troche oliwki od czasu do czasu)
      - proszek do prania dla niemowlat
      - nalepka na samochod
      - czujnik oddechu
      - spiworek do spania (nie bylo sensu, bo glownie spal z nami)
      - bramka wstawiana w drzwi
      - figurki teletubisiow ;)


      --
      Kasia z Chustomanii
    • anifloda Re: bezy w wychowaniu 26.11.07, 17:29
      -butelki
      -smoczka
      -wózka
      -pudru
      -oliwki
      -kremu do smarowania przy przewijaniu
      -niekapka
      -ochraniaczy na łóżeczko
      -termometru do wody (kompletna pomyłka)
      -kojca

      Ale nie do końca :-). Przy pierwszym dziecku używałam sporadycznie wszystkich
      tych rzeczy (no poza pudrem i kojcem), przy Kostku ostał się jeno smoczek
      (pierwsze kilka tygodni życia). Zobaczymy co będzie przy trzecim :-).
    • mamuk1 Re: bezy w wychowaniu 26.11.07, 17:36
      Ja też obywam się bez wielu rzeczy, takich jak smoczek, butelki, wiele
      kosmetyków, wózek (tzn. Basia nie akceptuje kombinacji: mama + wózek, inne osoby
      + wózek są ok). Nie używam też laktatora, albo ten mój jest felerny, albo coś
      źle robię, ale w razie potrzeby "doję" się własnoręcznie.
      Spodziewającym się dzieci radzę nie kupować zbyt wiele rzeczy naprzód, zawsze
      można podskoczyć do sklepu, zamiast wydawać pieniądze na niepotrzebne graty.
      • guruburu Re: bezy w wychowaniu 26.11.07, 23:21
        Też uważam, że w dzisiejszych czsach nie ma co kupowac na zaś,
        wystarczy odłożyć jakąś określoną sumę na koncie, na wypadek naglej
        potrzeby ;)
        Ja większość dużych sprzętów dostalam po dwóch mamach niemkach, a
        każda ma trójkę dzieci :D.(kojec - nie używałam, leżaczek - używałam
        trochę i krótko, bo się mobilna mała zrobiła, prymitywna
        elektroniczna niania - kilka razy w domu sie przydala, ale jak by
        nie bylo, to bysmy na tym samym pietrze siedzieli, lozeczko - teraz
        uzywamy w wersji junior - tj. normalnego lozka dostawionego do
        naszego no i fenomenalna deske do przewijania, ktora położyliśmy na
        komodę, ktorej zadal używam, bo jest bardzo duża i swietna po
        kąpieli i do przebierania, laktator ręczny - jest ok, korzystalam
        kilka razy, ale nie bylo potrzeby, bo dziecka nie bylo nawet z kim
        zostawic) Prawdopodobnie gdyby nie ta darowizna, to byśmy tych
        rzeczy po prostu nie mieli, bo nie kupili. Tak jak np.nie kupiliśmy
        niekapka (mialam zwykly kubek z dziubkiem a potem kupilam tez z
        rurka, zeby mi dziecko nie topiło obiadu w wodzie) czy butelek czy
        wozka. Reczywiście, czasem jak się przyglądam tym wszystkim sprzętom
        około dzieciowo- niemowlakowym to się za głowę łapię, głównie
        dlatego, ze się czuje jakaś 'niepełnomatkowa' tzn. że nie przeszłam
        przez te wszystkie sprzety.
        Ale np. wanienka nam przez kilka miesięcy służyła i pozwalała
        oszczędzać wodę, mała miała dwa smoczki (przez 4 miesące - coś za
        higieniczna jestem ;)a jak juz pisalam za moja deske przewijakowa
        dalabym sie pokroic :P Jak we wsyztkim - dużo tu zależy od stylu
        życia, przez to że byłam z dzieckiem przez cały czas, wiele sprzetow
        nie bylo mi potrzebne albo prawie(vide laktator). A np. kupiliśmy
        (najtańsze) krzesełko do karmienia i dobrze, bo łatwo się myło, a
        poza tym nie było mi szkoda, kiedy ok 15 miesiaca dziecko podnioslo
        bunt i ostatecznie przesiadlo sie na normalne krzeslo.
        W przyszłości chciałabym wypróbować kubełek i to chyba tyle ze
        znanych mi gadzetów.
        • bonsai_88 Re: bezy w wychowaniu 27.11.07, 10:33
          Ech.. u mnie też tych bezów pełno. Mały używa praktycznie tylko cyca [w
          ostateczności butli z moim mlekiem jak musimy gdzieś wyjść, ale to raz na 100
          lat - nie mam z kim go zostawiać, więc zazwyczaj wszędzie jeździ z nami],
          ciuszków co raz rzadziej pampersów [przerzucam się na tetrę i pieluchy
          wielorazowe], łóżeczka i ciuszków... no i chusty oczywiście.
          Wanienkę używałam przez 2 pierwsze miesiące, teraz Maciuś kąpany jest w wannie,
          bo tam więcej miejsca na chlapanie łapkami [zaczynał się uderzać o brzegi
          wanienki], grzechotki i inne zabawki go nie obchodzą, a smoczka nie chce - woli
          swoje [albo moje] smakowite łapki... jakieś mało wymagające to moje dziecko
          • agasobczak Re: bezy w wychowaniu 27.11.07, 11:25
            No.. przede wszytskim bez mleka :) Moja maz powiedzial ze jestesmy bardzo
            oszczedni i te kase mozemy przerzucic na paliwo do auta :D Bardzo fajnie tu uwas
            -:))))) to tak na marginesie:)
            Tez wielu rzeczy nie uzywalam - a ze jestem pocztakujaca mama chustowo - MTjowa
            choc dziecko ma ponad rok to uzywalam wozka i uzywam nadla aczkowliek mimoze
            wozek kase kosztowal DUZA !!! mloda ma na niego zlewke... Niewdzieczna:)
          • akaef Re: bezy w wychowaniu 27.11.07, 11:28
            A ja się obchodzę bez wizyt w sklepach dziecięcych! Byłam tylko raz,
            przed porodem, żeby zakupić podstawową wyprawke. Wózek mam
            pożyczony, fotelik samochodowy też. Ciuszki superanckie kupuje
            głównie moja mama na ciuchach (takie ma hobby) i młody jest ubrany
            przepięknie. A jak już czegoś naprawdę potrzebuję - kupuję w
            internecie. Omija nas więc duża część dzieciowego blichtru i całe
            mnóóóóóstwo plastiku (preferuję drewno i inne przyjazne materiały,
            mały ma np. drewniane gryzaki od znajomego rzeźbiarza i gliniane
            grzechotki od znajomej garncarki).
    • vandene Re: bezy w wychowaniu 27.11.07, 11:38
      -leżaczek-bujaczek
      -łóżeczka nie było przez pół roku (teraz jest złączone z naszym)
      -sterylizator
      -przewijak
      -komoda na ubranka
      -pościel do łóżeczka, do wózka
      -śpiworek
      -elektroniczne nianie, monitory oddechu itp
      -kosmetyki dziecięce (używamy tyko mydła do mycia i oliwki do masażu)

      za to u nas butelki i laktatory chodzą na okrągło, bo jakoś mój maluch nie lubi
      ciumkać prosto z piersi
      wanienki nadal przy półroczniaku używamy, bo mamy bojler i dość dużą wannę
      (nalanie do niej wody oznacza zużycie całej zawartości bojlera)
    • gdulaw Re: bezy w wychowaniu 27.11.07, 12:04
      hmm, a my bez wielu bezów nie umieliśmy się obejść i bardzo się nam
      przydały, np. mata, łóżeczko, leżaczek ... Ale jest jedna rzecz do
      której moje Dziecię nie daje się przekonać, tj. kołderka. Tak więc
      gdybym miała wskazać jakiegoś beza to byłoby to właśnie to.
    • vvega Re: bezy w wychowaniu 27.11.07, 13:08
      moje bezy:
      -laktator
      -sterylizator,
      -butelka od niedawna w nocy i na dworze do picia (butelke dostałam
      od koleżanki - kiedyś była dodatkiem do gazetki dzieciowej, sama nie
      kupowąłam), bez osprzetu do czyszczenia butelek
      -specjalne huśtawki,
      -kojec,
      -niekapek mam ale bez wkładki niekapiącej (nie uzywamy jej)- tez
      zresztą prezent
      -termometr do kapieli (mam) ale nie używam
      -wózek parasolka - jako dodatkowy wózek pzrwozowy (tak to sie nazywa
      chyba...)

      i jest jeszcze tyle innych sprzetów o kt nawet nie mam pojęcia bo
      wcale nie śledzę co tam nowego na rynku, czasem własnie w smyku
      dziwię się ze takie ustroistwa ludzi wymyślają....

      ale uzywam (-łam) i bvardzo sie przydaje (-wało) :
      -przewijak - szczególnie po kapieli na pralce jest miękko w pupke
      małej, zreszta pzryewinięcie mozliwe jest tylko na nim, inaczej
      tylko na stojąco...,
      -mata gimnastyczna - obie uwielbiały na niej leżec,
      -leżaczek,
      -smoczek (przy weronice nie było bo nie chciała, a blanka chciała i
      mi to było na rękę:)
      -wanienka - jeszcze sie przydajke nawet dla weroniki, kiedy osobno
      je kąpię - oszczedzam wodę:) nie nalewając dwa razy całej wanny,
      weronike do czasy odobnych kąpili do ponad 3 lat kąpałam z małej
      wanience - żeby wode oszczędzić a i ona wolała bo przyjemniej:)
      -wózek (spacerówkę) używamy do spania - moje dzieci śpiace na dworze
      po 2-3 godziny (znaczy weronika juz nie)


      łóżeczko moge i tu i tu wpisać bo weronika bezłóżeczkowa, a blanka
      poczatkowo (do 10 miesiąca) łóżeczkowa (no powiedzmy...), już
      łóżeczka nie mamy
    • grimma Re: bezy w wychowaniu 27.11.07, 13:17
      tyle ze wymienione przez Ciebie gadzety sa takimi samymi gadzetami jak CHUSTA
      • opium74 Re: bezy w wychowaniu 27.11.07, 14:13
        ja jestem typowa gzdzeciara :D:D i z wymienionych rzeczy to chyba
        tylko nie mam sterylizatora do butelek (używam mikrofalówki lub
        tylko przelewam wrzatkiem)
        Przewijaki mam dwa :D:D na pralce w łazience - wygodne po kąpieli i
        w sypialni na komodzie zrobiony przez mojego tate - OGROMNY i bardzo
        wygodny :)
        fajnie się spisał kubeł na brudne pileluchy
        jak jadę w delegację to laktator elektryczno-sieciowy jest
        niezastąpiony
        mam nawet specjalne łyżeczki do karmienia - silikonowe i zmieniają
        kolor jak jedzenie jest za ciepłe :D:D
        no i mam 3 chusty i 2 wózki :D
        a w domu nie mogę się ruszyć tyle klamotów mlodego - ale zdaję sobie
        sprawe że u mnie to już stan chorobowy ::D
      • anifloda Grimma 27.11.07, 17:02
        Zgiń, przepadnij siło nieczysta, a kysz ;-). Moje chusty to żaden gadżet, to
        członkowie rodziny :-PP. Choć mój mąż się jakoś do tego pokrewieństwa nie
        przyznaje ;-).
        • grimma Re: Grimma 27.11.07, 22:45
          przeczytaj co napisalam na blogu to zrozumiesz;p;p;p
          • anifloda Re: Grimma 28.11.07, 14:42
            Przeczytałam. PMS? :-)
    • lidkamamakuby Re: bezy w wychowaniu 27.11.07, 17:11
      Bardzo podoba mi się pojęcie "bezy" :D
      Przy drugim dziecku większość akcesoriów wydaje mi się takimi "bezami".
      Przy Bartku odkryciem i czymś bez czego nie wyobrażam sobie już życia z maluchem
      to chusta i aspirator do nosa Frida.
      Z dzieciowych akcesoriów mam wózek, łóżeczko, wanienkę (mamy tylko prysznic,
      łatwiej mi kąpać Bartka w tej wanience), miałam przewijak ok 6 mies, bo później
      Bartek za bardzo się na nim wiercił i wywijał.
      Z kosmetyków tylko linomag bądź alantan maść, od wielkiego dzwona sudocrem - nie
      umiem zrozumieć wydawania fortuny na kosmetyki dziecięce...
      Smoczek uspokajacz, sporadycznie - przed zaśnięciem.
      Aha, bardzo lubię łyżeczki do karmienia i mama ich kilkaę :) Jednak jestem
      trochę gadżeciarą :))))
    • beannshi Re: bezy w wychowaniu 27.11.07, 21:25
      Hmmm.. Hanka jest naszym rodzicielskim debiutem wiec niejako na niej
      sie uczymy :)

      - butelki mamy, bo ona glownie butelkowa, za to brak sterylizatora,
      podgzrewacz dostalysmy w prezencie i teraz zbiera na szafie kurz
      - smoczki uspokajacze za namowa mamy i meza kupilam, nawet pare
      sztuk bo dopiero przy 4 chyba oprzytomnialam i doszlam do wniosku za
      mloda po prostu nie chce smoka i jego ksztalt nie ma wiekszego
      znaczenia
      - kubek niekapek jest ale Hanka nie uzywa, teraz cwiczymy z
      kubeczkiem Medeli, cos musi zaskoczyc bo Hanka pewnie bedzie
      zlobkowa wiec jest to raczej niezbedna umiejetnosc
      - wanienka jest bo jako zieloni balibysmy sie wlozyc ja od razu do
      duzej wanny. Posluzyla jakis miesiac i chyba ja oddamy bo dla
      drugiego sie nie przyda
      - lezaczek mamy bo dzieki temu moglam sie spokojnie na chwile oddalic
      - hustawki brak
      - lozeczko mamy bo obie wysypiamy sie lepiej kiedy spimy osobno,
      moze bedzie to bardziej zrozumiale jesli dodam ze z mezem mamy co
      prawda w spolne lozko ale duze i dwie koldry :)
      - wozek kupilismy 3w1, bo byl w cenie samej spacerowki. Z gondoli
      koryzstalismz bo Hanka urodzila sie w upaly i noszenie bylo srednio
      przyjemne. za to teraz ze spaceroki korzysta tylko babcia :)

      Czlowiek uczy sie na wlasnym doswiadczeniu. Przy kolejnym dziecku
      pewnie wiele rzeczy zrobimy inaczej, bo bedziemy sie juz pewniej
      czuc w roli rodzicow. Bedziemy bardziej ufac swoim umiejetnosciom i
      intuicji.

      Za to jednego na pewno nie zmienimy. Bedziemy sie chustowac od
      samego poczatku. Tak jak z Hanka. To byla chyba najlepsza decyzja
      jaka podjelismy :)
      • padthai Re: bezy w wychowaniu 29.11.07, 12:09

        ja uzywam wielu rzeczy, bo dzieki nim moge sie wyspac, odciazm
        kregoslup, nie boje sie, ze dziecko wlozy paluchy tam gdzie nie
        trzeba itd.
        Cenie sobie dobre rozwiazania i korzystam z nich - dlatego nosze w
        chuscie :))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka