padthai
06.01.08, 11:05
Akurat tego dnia zdesydowalam sie wyjsc bez wozka, a zazwyczaj
traktuje chuste jako uzupelnienie, wiec wychodze z wozkiem i chusta.
Dzieki temu moglam pomoc pewnej starszej osobie. Staruszka zgubila
sie, byla przemarznieta i kompletnie zagubiona. Na szczescie
pamietala swoj adres (nie miala zadnych dokumentow). Znalazlam
ulice, dom, przjelam klucze i probowalam otwierac wszystkie drzwi po
drodze, bo kobieta byla juz tak zmeczona i rokojazona, ze nie
pamietala, ktore jest jej mieszkanie. Gdzybym wziela wozek bylby
spory problem, nieciekawa brama i wysokie, drewniane schody z
kantem, a tak wzielam ja za reke i zanalazlysmy mieszkanie. :)
Czasami mam wrazenie, ze zyciem wcale nie rzadzi przypadek :)))